Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Polska, kraj absurdów (Autostrada, ale nie tylko)

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> aktualnie większość nowych terminali żąda PINu niezależnie od typu

> karty.....

Właśnie mnie dziwi, że rzadko się z tym spotykam. Według ustaleń organizacji kartowych (EMV), "na dniach" ma nastąpić pełne odejscie od podpisów na rzecz pinu i od kart ze ścieżką magnetyczną na rzecz procesorowych. Stare dalej będą honorowane, ale akceptanci mający terminale bezpinowe oraz banki wydające karty bez procków będą ponosili większą odpowiedzialność finansową w wypadku oszustw, niż akceptanci i emitenci kart pinowo-chipowych - to taki bodziec finansowy, żeby przyśpieszyć wprowadzanie nowych kart.

> ponadto da się tak zintegrować system, aby paragon od razu był

> potwierdzeniem z terminala.....

Spokojnie.

Poza tym w wielu krajach kwitek z POSa jest w wypadku małych płatności zamiennikiem faktury - wcale nie trzeba jej brać. Spina go się z paragonem i opisuje. To w połączeniu z zapłatą kartą "biznesową" stanowi podstawę do zaksięgowania w koszty.

Napisano
  • Autor

> I taka i tak.

> Zapewne róznica jest taka że masz karty płaskie - i one rzeczywiście

> częściej pinu wymagają.

> Ja praktycznie tylko wypukłymi kupuję i jeszcze ani w PL ani za

> granicą POS nie chciał pinu (a szkoda)....Pinu tylko na A24

> używam.

> Ł.

Problem w czym innym. W wypadku kart z ścieżką magnetyczną, PIN nie jest nigdzie zakodowany w karcie i wymaga przesłania do banku w celu jego zatwierdzenia. To zwiększa koszty transakcji (liczba bitów - przemnóż to przez miliardy transakcji), dlatego nie wszyscy to mają.

W wypadku kart z procesorem, saldo rachunku i PIN będzie rejestrowane w zaszyfrowanej "aplikacji", więc autoryzacja będzie się mogła odbywać nawet bez połączenia z bankiem wydawcą karty. Tylko co któraś będzie kontrolnie "synchronizowana". A to znacznie potani koszty realizacji transakcji.

Napisano

...naiwne zawierzenie kawałkowi plastiku...ot nowoczesność....mam nadzieję, że nie dożyję czasów gdzie gotówki nie będzie....

Napisano

> Ta funkcjonalność jest możliwa w każdym kraju, bo system ją

> przewiduje - to się nazywa cash advance. Natomiast w pewnych

> krajach, np. w Polsce, nie jest dopuszczana ze względku na

> lokalne uregulowania prawne. Swojego czasu w UK, gdy bankomaty

> były czynne tylko d 16tej (tak było), można było w sklepie

> pobrać gotówkę nawet bez robienia zakupów.

Tak jest tu (w UK) nadal, inaczej nazywa sie te transkakcje cash back. Jest przydatna i czasami brakuje mi jej w PL.

Napisano
  • Autor

> ...naiwne zawierzenie kawałkowi plastiku...ot nowoczesność....mam

> nadzieję, że nie dożyję czasów gdzie gotówki nie będzie....

A Internet kiedyś naprawdę widziałeś? Trzymałeś go w ręku? Znaczy, w niego nie wierzysz? yay.gif

Napisano
  • Autor

> Tak jest tu (w UK) nadal, inaczej nazywa sie te transkakcje cash

> back. Jest przydatna i czasami brakuje mi jej w PL.

Ale uściślij - za moich czasów cash-back to bylo wydanie "reszty" - kartę obciążali na więcej niż zakupy i to "więcej" oddawali w gotówce.

Cash advance to było pobranie gotówki bez żadnych zakupów. To dalej działa?

Napisano

> A Internet kiedyś naprawdę widziałeś? Trzymałeś go w ręku? Znaczy, w

> niego nie wierzysz?

....powiem tak....do transakcji finansowych/zakupowych go nie wykorzystuje... zlosnik.gif...

Napisano

> Wiesz, w wypadku sytuacji na autostradzie sprawa jest prosta, tylko

> trzeba znać prawo.

Bardzo, bardzo mnie męczy ta ciągła konieczność znajomości prawa w Polsce.

Jako gość i turysta w PL nie mam szans. Bo nie znam paragrafów.

Gdzie się podziała zwyczajna ludzka PRZYZWOITOŚĆ? oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> ....powiem tak....do transakcji finansowych/zakupowych go nie

> wykorzystuje... ...

Wiesz, ja z plastiku korzystam od początku lat 80tych i nigdy nie miałem z tego powodu problemów.

Z dostępu netowego korzystam, ale wyłącznie z jednego bezpiecznego terminala, a nie np. z kafejek internetowych czy komputerow klientów. Zakupów netem nie robię, poza jedną płatnością robioną co roku na rzecz zagranicznej organizacji, do której należę. I też nie miałem dotąd problemów.

Napisano
  • Autor

> Bardzo, bardzo mnie męczy ta ciągła konieczność znajomości prawa w

> Polsce.

To nie jedź do USA, bo tam na tym się dopiero można przejechać. Kiedy jechałem służbowo, ubezpieczono mnie od kosztów pomocy prawnej zlosnik.gif

A tak serio, w żadnym kraju nieznajomośc prawa nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania i odpowiedzialności za jego nieprzestrzeganie.

> Jako gość i turysta w PL nie mam szans. Bo nie znam paragrafów.

I tutaj dochodzimy do pierwszej róznicy - w krajach bardziej zaawansowanych cywilizacyjnie, urzędy są dla obywateli, a nie na odwrót. Urzędnicy mają wpajane, że mają obywatelom przede wszystkim pomagać i doradzać. Nie do pomyślenia jest sytuacja jak z Polski, gdzie w urzędach wiszą kartki "informacji się nie udziela".

> Gdzie się podziała zwyczajna ludzka PRZYZWOITOŚĆ?

A to jest odrębny problem. I przeogromny. Niestety, w różnym stopniu dotyczy całego świata *). Z tym że w Polsce ta zaraza straszliwie się rozpleniła do tego stopnia, że szarzy ludzie patrzą jakby tu jeden drugiemu podstawić nogę. Na świecie to się rozpleniło bardziej na szczeblach korporacji - patrz Exxon, KPMG, Tyco i wiele innych.

*) Jak sam wiesz, bywa że i w Szwecji się to zdarza zlosnik.gif, ale dzięki pomocy dobrych ludzi ok.gif udało się problem rozwiązać. bow.gif

Napisano

a ja się pytam czyj to jest kraj ? nasz czy łobuzów co nas ogołacają przy każdej okazji ? może wywalimy ich na zbity pysk ??? heh, była okazja, żeby nie głosować w ostatnich wyborach, ale z niej też nie umieliśmy skorzystać...

Napisano

> Wiesz, ja z plastiku korzystam od początku lat 80tych i nigdy nie

> miałem z tego powodu problemów.

> Z dostępu netowego korzystam, ale wyłącznie z jednego bezpiecznego

> terminala, a nie np. z kafejek internetowych czy komputerow

> klientów. Zakupów netem nie robię, poza jedną płatnością robioną

> co roku na rzecz zagranicznej organizacji, do której należę. I

> też nie miałem dotąd problemów.

....cieszę się... ok.gif...ja jednak jestem tradycjonalistą jeśli chodzi o płacenie....

Napisano

> Ale uściślij - za moich czasów cash-back to bylo wydanie "reszty" -

> kartę obciążali na więcej niż zakupy i to "więcej" oddawali w

> gotówce.

> Cash advance to było pobranie gotówki bez żadnych zakupów. To dalej

> działa?

Pytanie "Would you like any cashback?" oznacza wlasnie pytanie o wydanie dodatkowej gotowki podczas transkacji karta. Chcesz dyche - dobijaja ja i wydaja w gotowce.

W niektorych sklepach pytaja o to za kazdym razem podczas transakcji, w niektorych samemu trzeba poprosic.

Sam w PL robilem cahsbacki dla ludzi, ktorzy tego potrzebowali nawet nie wiedzac ze cos takiego jest stosowane na swiecie. Po prostu kilka nastepnych "gotowkowych" transkacji wbijalem na kase jako "kartowe", do sumy zrobionego wczesniej cash backu. Wystarczy chciec i w PL tez mozna. A robilem to 6-7 lat temu.

Napisano
  • Autor

> a ja się pytam czyj to jest kraj ? nasz czy łobuzów co nas ogołacają

> przy każdej okazji ? może wywalimy ich na zbity pysk ???

Tylko jak to zrobić? Bo co do pierwszej części to nie ma wątpliwości.

Chociaż jest pewien sposób, ale wymaga działania masowego - tępienie przejawów glupoty i chamstwa na niskich szczeblach tam, gdzie jeszcze się nie zdążyło silnie okopać.

heh,

> była okazja, żeby nie głosować w ostatnich wyborach, ale z niej

> też nie umieliśmy skorzystać...

Skorzystałem i nic.

Napisano
  • Autor

> Pytanie "Would you like any cashback?" oznacza wlasnie pytanie o

> wydanie dodatkowej gotowki podczas transkacji karta. Chcesz

> dyche - dobijaja ja i wydaja w gotowce.

> W niektorych sklepach pytaja o to za kazdym razem podczas transakcji,

> w niektorych samemu trzeba poprosic.

> Sam w PL robilem cahsbacki dla ludzi, ktorzy tego potrzebowali nawet

> nie wiedzac ze cos takiego jest stosowane na swiecie. Po prostu

> kilka nastepnych "gotowkowych" transkacji wbijalem na kase jako

> "kartowe", do sumy zrobionego wczesniej cash backu. Wystarczy

> chciec i w PL tez mozna. A robilem to 6-7 lat temu.

A miałeś już wtedy kasę fiskalną? Ona to utrudnia. Ale raz mi też gdzieś taką uprzejmość oferowano, tyle że na zbyt mała kwotę w stosunku do tej, której potrzebowałem (nie mieliby takiej transakcji i byłaby podejrzana).

Napisano

> dostajemy "kopa" w tył. W efekcie pod względem usług bankowych i

> finansowych jesteśmy straaasznie daleko za tzw. cywilizowanym

> światem.

No, niezupełnie - kolega miał ostatnio spore problemy w Wiedniu - tam nie wiedzieli jak obsłużyć kartę chipową wink.gif

Napisano

> Niekoniecznie. Winna jest obsługa autostrady i teraz się po

> gówniarsku zachowuje. Monopol przewraca we łbie. Jeżeli tak bym

> traktował swoich klientów na wolnym rynku, jak oni swoich, to

> bym nie miał klientów.

> Jeżeli na wjeździe na autostradę widniej napis, że przyjmują oplaty

> kartą, to wjeżdżajac na autostradę kartą na której mam pokrycie

> tego kosztu, zawieram z nimi umowę cywilno-prawną o

> wyświadczenie usługi. Jeżeli zepsuje się ich terminal, to oni

> mają problem. Jeżeli mam uszkodzoną kartę lub mój bank chwilowo

> nie autoryzuje (a nie ma STIPu), to ja mam problem.

> Problemy się zdarzają wszędzie, ale mnie oburza gówniarskie

> tłumaczenie się "władz" autostrady, ktore ewidentnie dalej

> uwżają się za socjalistyczny urząd.

> I dlatego może nie chciał tych 50 zł rozmieniać na oplatę za

> autostradę.

> Patrz wyżej. Przy braku komunikacji masz podaną przyczynę i wiadomo,

> po czyjej stronie leży problem.

> Oczywiście. Dlaczego mam wybierać gotówkę na zaś i nosić w kieszeni

> na 0%, gdy do chwili transakcji (a w praktyce nawet kilka dni

> dłużej) może leżeć na moim koncie i dawać mi zysk finansowy?

> Poza tym na całym swiecie rządy pchają płatności bezgotówkowe jako

> mechanizm utrudniający życie szarej strefie. Bo przy płatności

> gotówką można nie nabić na kasę fiskalną, ale przy płatności

> kartą to już duże ryzyko (jeżeli nie jest sprzężona z

> czytnikiem), bo zostaje dowód.

> I na koniec jeszcze jeden alement "ponadzaściankowy". Pamiętam

> jeszcze czasy, gdy jeździłem po Europie przez kilka krajów

> dziennie. W tamtych czasach karty międzynarodowe byly mało

> rozpowszechnione. I za każdą podróżą trzeba było wozić kilka

> kopert z różnymi walutami w tym z bilonem, z którym potem nie

> bylo co zrobić, bo banki go nie skupywały - gdzieś do dzisiaj

> mam kilka takich kopert z "groszami". Poza tym w firmach

> regularnie delegujących większą liczbę pracowników na wyjazdy (a

> w takiej pracowałem w Paryżu), trzeba było prowadzić całkiem

> oddzielną kasę wielowalutową i system wypłacania i rozliczania

> zaliczek w szeregu walut. Paranoja.

To 50 zl to wlasnie na takie przypadki.

I jakie oprocentowanie?4% to gora jakie oprocentowanie mozesz miec. Rocznie to 4zl od 100zl i jeszcze 19% dla Belki. Inflacja i takie tam...

Powtarzam o co mi chodzi. Plastiki sa bardzo fajne i tez chetnie korzystam. Nie trzeba nosic gotowki przy sobie. Ale staram sie miec jakis grosz przy sobie na nieprzewidziane sytuacje, ktore moga sie zdarzac dosc czesto.

Wpadniesz do rowu na wsi i bedziesz potrzebowal zeby chlop Cie wyciagnal traktorek? I czym mu zaplacisz,batonikiem?

Jedziesz na trasie i konczy Ci sie paliwo, widzisz kartke ze karty nie akceptowane bo awaria terminala, nie masz kasy i co zrobisz?

To sa glupie przyklady ale jakze realne.

Napisano

> Niekoniecznie. Winna jest obsługa autostrady i teraz się po

> gówniarsku zachowuje. Monopol przewraca we łbie. Jeżeli tak bym

> traktował swoich klientów na wolnym rynku, jak oni swoich, to

> bym nie miał klientów.

> Jeżeli na wjeździe na autostradę widniej napis, że przyjmują oplaty

> kartą, to wjeżdżajac na autostradę kartą na której mam pokrycie

> tego kosztu, zawieram z nimi umowę cywilno-prawną o

> wyświadczenie usługi. Jeżeli zepsuje się ich terminal, to oni

> mają problem. Jeżeli mam uszkodzoną kartę lub mój bank chwilowo

> nie autoryzuje (a nie ma STIPu), to ja mam problem.

> Problemy się zdarzają wszędzie, ale mnie oburza gówniarskie

> tłumaczenie się "władz" autostrady, ktore ewidentnie dalej

> uwżają się za socjalistyczny urząd.

> I dlatego może nie chciał tych 50 zł rozmieniać na oplatę za

> autostradę.

> Patrz wyżej. Przy braku komunikacji masz podaną przyczynę i wiadomo,

> po czyjej stronie leży problem.

> Oczywiście. Dlaczego mam wybierać gotówkę na zaś i nosić w kieszeni

> na 0%, gdy do chwili transakcji (a w praktyce nawet kilka dni

> dłużej) może leżeć na moim koncie i dawać mi zysk finansowy?

> Poza tym na całym swiecie rządy pchają płatności bezgotówkowe jako

> mechanizm utrudniający życie szarej strefie. Bo przy płatności

> gotówką można nie nabić na kasę fiskalną, ale przy płatności

> kartą to już duże ryzyko (jeżeli nie jest sprzężona z

> czytnikiem), bo zostaje dowód.

> I na koniec jeszcze jeden alement "ponadzaściankowy". Pamiętam

> jeszcze czasy, gdy jeździłem po Europie przez kilka krajów

> dziennie. W tamtych czasach karty międzynarodowe byly mało

> rozpowszechnione. I za każdą podróżą trzeba było wozić kilka

> kopert z różnymi walutami w tym z bilonem, z którym potem nie

> bylo co zrobić, bo banki go nie skupywały - gdzieś do dzisiaj

> mam kilka takich kopert z "groszami". Poza tym w firmach

> regularnie delegujących większą liczbę pracowników na wyjazdy (a

> w takiej pracowałem w Paryżu), trzeba było prowadzić całkiem

> oddzielną kasę wielowalutową i system wypłacania i rozliczania

> zaliczek w szeregu walut. Paranoja.

To 50 zl to wlasnie na takie przypadki.

I jakie oprocentowanie?4% to gora jakie oprocentowanie mozesz miec. Rocznie to 4zl od 100zl i jeszcze 19% dla Belki. Inflacja i takie tam...

Powtarzam o co mi chodzi. Plastiki sa bardzo fajne i tez chetnie korzystam. Nie trzeba nosic gotowki przy sobie. Ale staram sie miec jakis grosz przy sobie na nieprzewidziane sytuacje, ktore moga sie zdarzac dosc czesto.

Wpadniesz do rowu na wsi i bedziesz potrzebowal zeby chlop Cie wyciagnal traktorek? I czym mu zaplacisz,batonikiem?

Jedziesz na trasie i konczy Ci sie paliwo, widzisz kartke ze karty nie akceptowane bo awaria terminala, nie masz kasy i co zrobisz?

To sa glupie przyklady ale jakze realne.

Napisano

> W czym problem? Mógł wydać wczesniej. Napisane Visa, to Visa.

> To skorzysta z takiego, który ma terminal. Jego problem.

> To mam być problem kupującego, czy sprzedawcy?

> W czym problem? Szybciej, bezpieczniej. Pewnie gdzieś istnieje

> granica sensowności takiego rozwiązania, ale nie przesadzajmy -

> bramka

> na autostradzie oznakowana Visa to nie lizak.

Wszystko ulega uszkodzeniom i trzeba to wziac pod uwage.

Napisano

We Włoszech można przejechać przez bramkę nie płacąc - w przypadku problemów z kartą maszyna oddaje bilet z adnotacją, że nie zapłacono i trzeba w ciągu 14 dni uregulować należność.

Dla jasności - na bilecie jest wydrukowany nr rejestracyjny pojazdu smile.gif

Napisano

> aktualnie większość nowych terminali żąda PINu niezależnie od typu

> karty.....

> ponadto da się tak zintegrować system, aby paragon od razu był

> potwierdzeniem z terminala.....

Ale tylko od maestro, a visa, american expres,mastercard przewaznie zawsze podpis.

Napisano

> Wszystko ulega uszkodzeniom i trzeba to wziac pod uwage.

Daruj, ale za problemy wynikające z mojej strony ja odpowiadam, za problemy

wynikające z drugiej strony - ona. Tak jak napisał Lucyfer - umowa cywilno-prawna,

zawarta na pewnych warunkach. Dość już socjalistycznego traktowania ludzi

z góry. W dupie im się o tego monopolu poprzewracało. Najlepiej, jakby wszyscy

im gotówką płacili za sam fakt istnienia bramek i przez grzeczność nie zauważali

braku samej autostrady.

Napisano

> A tak serio, w żadnym kraju nieznajomośc prawa nie zwalnia z

> obowiązku jego przestrzegania i odpowiedzialności za jego

> nieprzestrzeganie.

No nie bardzo właśnie.

U mnie na prowincji można zostać zwolnionym np. z odpowiedzialności

za przekroczenie prędkości i/lub jazdę po pijaku w wypadkach szczególnych

jak np. jazda do porodu czy ratowanie życia.

Teoretycznie to pogwałcenie prawa drogowego.

Ale jednak sądy są ludzkie. Przynajmniej w tej materii.

A zdarzać- jasne, że różne rzeczy się zdarzają w każdym kraju.

Tylko sporadyczność/nagminność wydaje się mieć jakiś związek z położeniem geograficznym hmm.gifwink.gif

Napisano

> Wiesz, ja z plastiku korzystam od początku lat 80tych i nigdy nie

> miałem z tego powodu problemów.

Ja raz miałem hehe.gif

Płaciłem za auto przelewem kartą. Z góry ustaliłem w banku tymczasowe

podniesienie limitu zapłaty. Pieniądze znajdowały się na koncie, nie chodziło o kredyt.

Ale na miejscu u dilera okazało się że "nie da się".

Po paru minutach rozmowy z bankiem okazało się, że jest jeszcze jeden limit-

ile się da zapłacić na raz. Suma została więc podzielona mniej

więcej na pół i w ten sposób zapłaciłem, dwoma mniejszymi kwotami.

Tylko że po paru dniach bank ściągnął mi całą sumę jeszcze raz-

jako całość i nagle zrobił mi się taaaaaaki debet zlosnik.gif

Chciałem wtedy zapłacić w sklepie a tu mi nie uznają tranzakcji... icon_eek.gif

"Ale proszę pani, niemożliwe, żeby nie było pieniędzy" blush.gifzlosnik.gif

Dlatego warto mieć 2 karty z dwóch różnych banków waytogo.gif

Napisano

Jak to dobrze ze A6 jest bezpłatna, i pomimo ze ja remontują/powiekszają dalej taka bedzie. choc nie jest ona dluga to jest kontynuacja autostrady berlin-szczecin, ktora ostatnio czesto jezdze

Napisano
  • Autor

> Dlatego warto mieć 2 karty z dwóch różnych banków

Co najmniej dwóch zlosnik.gif

Miałem w życiu kilka reklamacji kartowych, ale wszystkie uznano, więc jestem zadowolony. Prawie wszystkie były wynikami błędów systemów bankowych.

Napisano
  • Autor

> To 50 zl to wlasnie na takie przypadki.

> I jakie oprocentowanie?4% to gora jakie oprocentowanie mozesz miec.

> Rocznie to 4zl od 100zl i jeszcze 19% dla Belki. Inflacja i

> takie tam...

> Powtarzam o co mi chodzi. Plastiki sa bardzo fajne i tez chetnie

> korzystam. Nie trzeba nosic gotowki przy sobie. Ale staram sie

> miec jakis grosz przy sobie na nieprzewidziane sytuacje, ktore

> moga sie zdarzac dosc czesto.

> Wpadniesz do rowu na wsi i bedziesz potrzebowal zeby chlop Cie

> wyciagnal traktorek? I czym mu zaplacisz,batonikiem?

> Jedziesz na trasie i konczy Ci sie paliwo, widzisz kartke ze karty

> nie akceptowane bo awaria terminala, nie masz kasy i co zrobisz?

> To sa glupie przyklady ale jakze realne.

Zgadzam się i prawie zawsze drobne wożę. Ale nie zgadzam się z gówniarskim podejściem w stylu carskiego urzędu prezentowanym przez kierownictwo autostrady. Już usiłowali wmówić, że jeszcze policja za to mandaty daje, na szczęście zdementował to rzecznik policji.

Nie jest to wina kierowcy, tylko dyletanctwo, arogancja i amatorszczyzna w pełnej krasie ludków z autostrady. Z takim chamstwem rzadko się człowiek spotyka poza naszym krajem.

Napisano
  • Autor

> Wszystko ulega uszkodzeniom i trzeba to wziac pod uwage.

Ale dlaczego ma to wziąć pod uwagę kierowca, a nie autostradziarze, którym się zepsuł terminal?

Całe Twoje rozumowanie byłoby częściowo słuszne, gdyby terminale autostradowe działaly, a problem występował po stronie karty lub banku kierowcy.

Piszę "częściowo", bo jak napisało Ci wielu kolegów, i takie sytuacje przy dobrej woli daje się rozwiązać w sposób cywilizowany. Natomiast nie widzę powodu tolerowania jasniepańskości pseudourzędasów.

Napisano
  • Autor

> No, niezupełnie - kolega miał ostatnio spore problemy w Wiedniu - tam

> nie wiedzieli jak obsłużyć kartę chipową

Coś kręci. Obecnie wszystkie karty chipowe są "dualne" - jeżeli terminal lub bankomat nie ma czytnika kości, to obsługuje kartę tak, jak zwykłą magnetyczną. Nie bardzo mi się chce wierzyć, żeby ktoś wydał kartę chipową pod marką ogólnościatową już bez paska magnetycznego, bo nie spełniałaby warunków.

We Francji już na początrku lat 90tych miałem kartę chipową, ale wtedy jeszcze nie było ogólnej normy i chip działąl tylko we Francji. Za to poza Francją karta chodzila bez problemów - jako zwykła magnetyczna.

Napisano
  • Autor

> No nie bardzo właśnie.

> U mnie na prowincji można zostać zwolnionym np. z odpowiedzialności

> za przekroczenie prędkości i/lub jazdę po pijaku w wypadkach

> szczególnych

> jak np. jazda do porodu czy ratowanie życia.

I powiem Ci, że w Polsce też, bo istnieje prawo stanowiące, że dopuszcza się wyrządzenie mniejszego zła w celu zapobieżenia większemu złu. Za "zło" możesz podstawić "występek" lub "szkodę".

> Teoretycznie to pogwałcenie prawa drogowego.

W Polsce też.

> Ale jednak sądy są ludzkie. Przynajmniej w tej materii.

I z tym w Polsce jest problem. Była głośna historia, kiedy we wsi się zapaliło, ale nie było żadnego kierowcy do wozu ochotniczej straży pożarnej. Ten, który miał mieć dyżur zdaje się zaniemógł zdrowotnie. Wtedy drugi, będący po spożyciu wsiadł za kierownicę i doprowadził bezpiecznie wóz dzięki czemu ugaszono pożar. I zabrano mu prawo jazdy screwy.gif

> A zdarzać- jasne, że różne rzeczy się zdarzają w każdym kraju.

Jak dotąd "w tym temacie" mam raz USA, raz SE i ostatnio PL - wszystkie sprawy rozwiązane pozytywnie, generalnie po zagrożeniu sądem oraz UK, gdzie wprawdzie sądem nie groziłem, ale potem zapłącili mi karne odsetki za pół roku - 45% zlosnik.gif. Za to w PL miałem dodatkowe kilka prób "wyłgania się" z płatności, ale moje twarde stanowisko je szybko zakończyło.

> Tylko sporadyczność/nagminność wydaje się mieć jakiś związek z

> położeniem geograficznym

Niestety to prawda.

Napisano

> Zgadzam się i prawie zawsze drobne wożę. Ale nie zgadzam się z

> gówniarskim podejściem w stylu carskiego urzędu prezentowanym

> przez kierownictwo autostrady. Już usiłowali wmówić, że jeszcze

> policja za to mandaty daje, na szczęście zdementował to rzecznik

> policji.

> Nie jest to wina kierowcy, tylko dyletanctwo, arogancja i

> amatorszczyzna w pełnej krasie ludków z autostrady. Z takim

> chamstwem rzadko się człowiek spotyka poza naszym krajem.

Rzeczywiscie sytuacja dziwna. Ciekawe jak oni sa rozliczani?

Maja jakies czujniki liczace auta i np. na tej podstawie rozliczani sa kasierzy? Bo w sytuacji gdy nie, a ktos chce zaplacic karta a nie ma takiej mozliwosci w danym przypadku to powinni go puscic bez placenia.

Napisano

> Ale dlaczego ma to wziąć pod uwagę kierowca, a nie autostradziarze,

> którym się zepsuł terminal?

> Całe Twoje rozumowanie byłoby częściowo słuszne, gdyby terminale

> autostradowe działaly, a problem występował po stronie karty lub

> banku kierowcy.

> Piszę "częściowo", bo jak napisało Ci wielu kolegów, i takie sytuacje

> przy dobrej woli daje się rozwiązać w sposób cywilizowany.

> Natomiast nie widzę powodu tolerowania jasniepańskości

> pseudourzędasów.

Zgadzam sie, tylko przyklady dogadywania sie czesto naduzywaja sami kliencji. Czesto na stacjach w przypadku braku, akceptacji karty nawet z winy samego tankujacego i pozwoleniu na odjazd w celu wyjecia gotowki z bankomatu konczy sie olewaniem problemu ze strony klienta.

Niewazne czy to reporter z TVN, czy ktos z zasobnym problemem (droga fura)obiecuje do pol godziny przywiezc kase a robi to np. nastepnego dnia.A kasjer musi sie rozliczyc do konca zmiany.

Moze przyklady troche od siebie odbiegaja. Sytuacja na autostradzie jest gorsza bo nie ma mozliwosci dalszej jazdy.

Ale czesto przy checi dogadania sie z klientami oni sami zniechecaja do pomagania ich olewajac sprawe.

Dla mnie tez jest chore ze robia takie problemy za pare zlotych. Ale trzeba byloby zbadac sprawe jak to wyglada z drugiej strony bo moze sie okazac ze jest wielu kombinatorow chcacych jezdzic po autostradzie za darmo.

Napisano

> Właśnie mnie dziwi, że rzadko się z tym spotykam. Według ustaleń

> organizacji kartowych (EMV), "na dniach" ma nastąpić pełne

> odejscie od podpisów na rzecz pinu i od kart ze ścieżką

> magnetyczną na rzecz procesorowych.

Modlę się, żeby odejście od podpisu odbyło się jak najpóźniej. W tej chwili mam możliwość reklamowania każdej transakcji potwierdzonej podpisem w ciągu 24 h od jej popełnienia. Jest to bardzo przydatne w przypadku stwierdzenia zagubienia lub kradzieży karty. Transakcji potwierdzonej PIN nie mogę reklamować, bo przyjmuje się, że PIN znam ja i tylko ja. Czyli, jeżeli zostanę napadnięty, a PIN zostanie ze mnie wydobyty siłą, to mogę pożegnać się z kasiorą 30.GIF

mar00ha

Napisano

> Modlę się, żeby odejście od podpisu odbyło się jak najpóźniej. W tej

> chwili mam możliwość reklamowania każdej transakcji

> potwierdzonej podpisem w ciągu 24 h od jej popełnienia. Jest to

> bardzo przydatne w przypadku stwierdzenia zagubienia lub

> kradzieży karty. Transakcji potwierdzonej PIN nie mogę

> reklamować, bo przyjmuje się, że PIN znam ja i tylko ja. Czyli,

> jeżeli zostanę napadnięty, a PIN zostanie ze mnie wydobyty siłą,

> to mogę pożegnać się z kasiorą

> mar00ha

Wiesz, jeżeli wydrą od Ciebie pin to dużo bardziej prawdopodobne jest że i tak wezmą gotówkę z bankomatu niż że będą się bawić w podpisy i zakupy...

pozdrawiam

Ł.

Napisano

> Wiesz, jeżeli wydrą od Ciebie pin to dużo bardziej prawdopodobne jest

> że i tak wezmą gotówkę z bankomatu niż że będą się bawić w podpisy i zakupy...

Ze mną nie pójdzie im tak łatwo. PIN pamiętam tylko do karty, którą można wyjąć z bankomatu do 1000 zł.

Do kredytówki nie pamiętam PINu i nigdy go nie używałem. A zakupy moge robić na sporo większe kwoty waytogo.gif

mar00ha

Napisano

> ta sama mysl..

> wogole nie lubie wszelakich bramek itp..

> wolalbym inny spoob..

> winiety tygodniowe,miesieczne,roczne i zero bramek..

Zgadzam się

i taniej by wyszło

ale to nie u nas bo autostrady sa pryw.

Napisano
No bo jak nazwać kurs euro na autostradzie ?
  • 4 miesiące później...
Napisano

no niezłe pastuchy no.gifsick.gif

w takiej sytuacji w "porąbanym USA" można poprosić po prostu o niebieską kopertę czyli zaadresowaną kopertę z formularzem do której trzeba włożyć czek na odpowiednią kwotę (bez odsetek) i wysłać do 5 dni .... albo po prostu przejechać przez tzw. speedline zaliczyć fote i do pięciu dni zadzwonić pod odpowiedni numer 0-800 (darmowy) i podać numery auta , numer karty kredytowej i po prostu zapłacić 893goodvibes.gif

a tak w ogóle to "porąbani amerykanie" popularyzują tzw.Open road tolling czyli mamy w autku transponderek do którego jest przypisana nasza karta kredytowa i nie musimy pamiętać o płaceniu devil.gif jedynie trzeba dbać o zasilanie karty hehe.gif pobierają kwotę np. $40 i z tego potrącają ,a kiedy zostaje mniej niż $10 dobijają kolejne $40

w przypadku niezapłacenia 3 misstolls (przejechanych bramek) zostaje nam zawieszone prawo jazdy i zawieszone są tablice rejestracyjne auta

HanYs

Napisano

> Modlę się, żeby odejście od podpisu odbyło się jak najpóźniej. W tej

> chwili mam możliwość reklamowania każdej transakcji

> potwierdzonej podpisem w ciągu 24 h od jej popełnienia. Jest to

ja ostatnio padłem ofiarą kradzieży numeru karty .. jakiś "uczciwy człowiek" zrobił sobie zakupy w Hamburgu ,

zareklamowałem transakcję po paru dniach ,kartę skasowano i nową dostałem po tygodniu,wystarczyło ,że wypisałem jeden formularz w banku i kasa do mnie wróciła również po tygodniu ...w USA powszechne jest podpisywanie ... podpisujesz na "okienku" terminala,a tak w ogóle to masz dwie opcje ,credit and debit czyli z podpisem z przedłużonym terminem lub z PIN-em bezpośrednio ściągane z konta

kart chip-owych nie widziałem zlosnik.gif

HanYs

Napisano

> a co masz do kart płatniczysz ?? przecież to normalny środek

> płatności......

Hmmm nie wiem co masz na myśłi normalny. Ale na pewno nie oficjalny. Takim są tylko pieniądze NBP - i tylko takie mają obowiązek przyjmować sprzedawcy.

Napisano
  • Autor

> no niezłe pastuchy

Niezłe i to w skali Polski, wcale nie trzeba szukać porównań z zagranicą.

> w takiej sytuacji w "porąbanym USA" można poprosić po prostu o

> niebieską kopertę czyli zaadresowaną kopertę z formularzem do

> której trzeba włożyć czek na odpowiednią kwotę (bez odsetek) i

> wysłać do 5 dni .... albo po prostu przejechać przez tzw.

> speedline zaliczyć fote i do pięciu dni zadzwonić pod odpowiedni

> numer 0-800 (darmowy) i podać numery auta , numer karty

> kredytowej i po prostu zapłacić

Wiesz, u nas czeki praktycznie wyszły z obrotu. Ale kiedy komuś się zdarzy zatankować pojazd, a "karta nie przejdzie", spokojnie w stacji benzynowej zostawi swoje dane z dowodu osobistego i dadzą mu numer konta, na które przeleje pieniadze, bądź jeżeli awaria dotyczy tylko terminali w stacji, pojedzie do bankomatu i wróci z gotówką.

> a tak w ogóle to "porąbani amerykanie" popularyzują tzw.Open road

> tolling czyli mamy w autku transponderek do którego jest

> przypisana nasza karta kredytowa i nie musimy pamiętać o

> płaceniu jedynie trzeba dbać o zasilanie karty pobierają

> kwotę np. $40 i z tego potrącają ,a kiedy zostaje mniej niż $10

> dobijają kolejne $40

Francja to już ma od dłuższego czasu. Nazywa sie to "Telepeage".

> w przypadku niezapłacenia 3 misstolls (przejechanych bramek) zostaje

> nam zawieszone prawo jazdy i zawieszone są tablice rejestracyjne

> auta

Jak to rozwiązali we Francji, to nie wiem, ale pewnie nie aż tak drastycznie jak w USA.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.