Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zajęte miejsce w garażu podziemnym

Featured Replies

Napisano

> Widocznie śledziłem zbyt mocno wątek "zamiany" miejsc parkingowych

> bez mojej (właściciela) zgody i odpowiedziałem na Twój post za

> szybko. Luzik

Spoko, ja jestem luźny :-)

Po prostu (bardzo) wielu ludzi nie obczaja pewnych niuansów w pojęciu "własność", które to ma bardzo wiele obliczy...

Napisano

> ja to miałem ładniejsze/bliżej/dalej/wyżej" i temat da sie

> względnie łatwo utopić w sądzie, ale TEORETYCZNIE da się temat

> przewalczyć zwykłą większością.

Cały czas mówimy o przypadku kiedy mam to miejsce zaznaczone wyraźnie w akcie notarialnym jako "moja" część wspólnej powierzchni garażu? To już chyba jest wchodzenie w moją umowę z butami?

Napisano

> Ale to nie jest zmiana podziału nieruchomości :-)

> To tak naprawdę zmiana organizacji.

> Oczywiście, temat jest śliski, bo zaraz podniesie się giewałt p.t. "a

> ja to miałem ładniejsze/bliżej/dalej/wyżej" i temat da sie

> względnie łatwo utopić w sądzie, ale TEORETYCZNIE da się temat

> przewalczyć zwykłą większością.

Ok, rozumiem, ze przez zmiane podzialu przyjmujesz ponowne ustalenie czesci calosci na wlasciciela, ala ja nie w tym znaczeniu.

Ja mialem przypadem ze wlasciciel 5 miejsc postojowych chcial sobie je wyodrebnic w jedno miejsce (czyli tak jak piszesz zmienic organizacje) co chcial z tym zrobic potem to inna sprawa, ale wykroczylo to poza zakres zwyklego zarzadu i nie wystarczyla mu zwykla wiekszosc.

Napisano

> Ale to nie jest zmiana podziału nieruchomości :-)

> To tak naprawdę zmiana organizacji.

> Oczywiście, temat jest śliski, bo zaraz podniesie się giewałt p.t. "a

> ja to miałem ładniejsze/bliżej/dalej/wyżej" i temat da sie

> względnie łatwo utopić w sądzie, ale TEORETYCZNIE da się temat

> przewalczyć zwykłą większością.

Nie da się, jeśli prawo PRZYNALEŻY do lokalu i jest wpisane w AN wydzielającym lokal.

Co więcej - nie da się takiego prawa zbyć, przepisać na inny lokal itp.

Nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie prawnej to jest ustanowione, ale w przerwie na oczekiwanie na odpisy aktu dyskutowałem z panią notariusz na ten temat i ona nie widzi prawnej drogi na zbycie lub zamianę takiego prawa.

Napisano

> Nie da się, jeśli prawo PRZYNALEŻY do lokalu i jest wpisane w AN

> wydzielającym lokal.

Jest to PRAWO, nie własność.

Prawo na części wspólnej.

> Co więcej - nie da się takiego prawa zbyć, przepisać na inny lokal

> itp.

Da się.

> Nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie prawnej to jest ustanowione,

> ale w przerwie na oczekiwanie na odpisy aktu dyskutowałem z

> panią notariusz na ten temat i ona nie widzi prawnej drogi na

> zbycie lub zamianę takiego prawa.

Co nie znaczy, że się nie da, tylko że ona nie wie jak to zrobić.

Napisano

> Jest to PRAWO, nie własność.

> Prawo na części wspólnej.

> Da się.

> Co nie znaczy, że się nie da, tylko że ona nie wie jak to zrobić.

Czekam mistrzu na poradę prawną jak o zrobić, bo chcemy z sąsiadem zamienić się na miejsca postojowe hehe.gif

I z jakiej racji takie prawo mogła by mi zmienić wspólnota, jeśli ja mam je w AN a oni (każdorazowy właściciel lokalu) w AN zobowiązali się do jego respektowania??

Napisano

> Cały czas mówimy o przypadku kiedy mam to miejsce zaznaczone wyraźnie

> w akcie notarialnym jako "moja" część wspólnej powierzchni

> garażu? To już chyba jest wchodzenie w moją umowę z butami?

Powtórzę -> nie TWOJA, tylko PRAWO.

Tak jak napisałem - to nie jest proste i łatwe do przewalczenia, bo gdyby wspólnota "wycięła" Ci taki numer, to poleciałbyś z tym do sądu, Sąd po wysłuchaniu Twojej argumentacji jak powyżej, zapewne dałby Ci rację, o ile np wspólnota nie dałaby jakiegoś sensownego wytłumaczenia, np "p. Kowalskiemu zamieniamy miejsce, bo to gdzie stoi musi być wykorzystane w inny sposób, np na zrobienie centrali wentylacyjnej w garażu, celem spełnienia nowszych norm czystości powietrza"*

* przykład wydumany, chodzi o zasadę, że nie robimy takiej wolty celem dowalenia Kowalskiemu, tylko z "przyczyn wyższych".

Napisano

> Powtórzę -

> Tak jak napisałem - to nie jest proste i łatwe do przewalczenia, bo

> celem dowalenia Kowalskiemu, tylko z "przyczyn wyższych".

szczerze? wątpię. Mam przy sobie akt notarialny, mam tam plan parkingu, miejsce jest przeznaczone dla mnie... "Oni mogą panu majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować."

Napisano

> Powtórzę -

> Tak jak napisałem - to nie jest proste i łatwe do przewalczenia, bo

> gdyby wspólnota "wycięła" Ci taki numer, to poleciałbyś z tym do

> sądu, Sąd po wysłuchaniu Twojej argumentacji jak powyżej,

> zapewne dałby Ci rację, o ile np wspólnota nie dałaby jakiegoś

> sensownego wytłumaczenia, np "p. Kowalskiemu zamieniamy miejsce,

> bo to gdzie stoi musi być wykorzystane w inny sposób, np na

> zrobienie centrali wentylacyjnej w garażu, celem spełnienia

> nowszych norm czystości powietrza"*

> * przykład wydumany, chodzi o zasadę, że nie robimy takiej wolty

> celem dowalenia Kowalskiemu, tylko z "przyczyn wyższych".

Każdy członek wspólnoty ma w swoim AN obowiązek respektowania prawa wyłącznego korzystania z wydzielonych części części wspólnej.

Jak prawnie mogli by komuś zmienić jego prawo, jeśli zobowiązali się tego nie robić?

Co więcej. Każdego właściciela lokalu mogę pozwać za to, że uniemożliwia mi korzystanie z mojego prawa, a do czego się zobowiązał w AN.

Napisano

> Czekam mistrzu na poradę prawną jak o zrobić, bo chcemy z sąsiadem

> zamienić się na miejsca postojowe

Pytanie, co masz wpisane w KW.

Padło wyżej jasne stwierdzenie -> AN to papierek do wytarcia tyłka, nie ma żadnej mocy prawnej - to papier potwierdzający zawarcie jakiejś-tam umowy.

To co faktycznie obowiązuje zapisane jest w KW i to się liczy.

Jeżeli w KW masz napisane, że lokal x wraz z przynależnościami takimi-to-a-takimi, to uważam, że chcąc dokonać ZAMIANY, to nie będzie problemu.

Problemem może być zbycie samej przynależności osobie trzeciej, czyli nie "przesunięcie międzylokalowe", a sprzedaż komuś, kto mieszkania nie posiada.

Jak zauważono - taka dziupla garażowa NIE JEST oddzielną nieruchomością i ciężko jest nią obracać.

Oczywiście wszystko jak zawsze zależy, bo np u mnie jest to PRAWIE oddzielna nieruchomość - garaż jest na oddzielnej KW i mam określony udział we współwłasności - teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, abym zbył je komuś trzeciemu.

> I z jakiej racji takie prawo mogła by mi zmienić wspólnota, jeśli ja

> mam je w AN a oni (każdorazowy właściciel lokalu) w AN

> zobowiązali się do jego respektowania??

Patrz podany wyżej przeze mnie przykład -> wspólnota np MUSI zlikwidować Twoje miejsce, a w to miejsce wytycza inne miejsce i "daje" je Tobie jako zastępstwo.

W przypadku opisanym powyżej sąd spokojnie przyklepie takie działanie wspólnoty -> "siła wyższa", dostałeś zastępcze miejsce nie gorsze niż "stare" -> qniec.

Napisano

> szczerze? wątpię. Mam przy sobie akt notarialny, mam tam plan

> parkingu, miejsce jest przeznaczone dla mnie... "Oni mogą panu

> majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę

> pocałować."

No i wracamy do pktu wyjścia -> jeżeli wspólnota MUSI (podałem jakiś-tam przykład, można mnożyć je, ale chodzi co do zasady o koncepcję, że nie jest to widzimisię i kopanie Cię po nogach, tylko MUS absolutny) to tak zrobi i nie podskoczysz.

Inaczej -> jak się postawisz i swoim działaniem np uniemożliwisz wszystkim innym (oraz sobie) korzystanie z całego garażu (bo nie mogli zbudować centrali wentylacyjnej, a bez tego straż zamknęła garaż na patyk), to takoż wspólnota, jako i indywidualni właściciele mogą utopić cię w łyżce wody -> stajesz automatycznie po drugiej stronie barykady.

No obczaj chłopie, że to nie jest tak, że "własność świętością jest".

Ja wiem, że jest casus Gmurków, ale jak widzisz, pomimo że trwało dłuższą chwilę :-) to już jakiś czas temu Obsrańców Śląskich wyprostowali... :-)

Napisano

>Patrz podany wyżej przeze mnie przykład -> wspólnota np MUSI >zlikwidować Twoje miejsce, a w to miejsce wytycza inne miejsce i >"daje" je Tobie jako zastępstwo.

>W przypadku opisanym powyżej sąd spokojnie przyklepie takie >działanie wspólnoty -> "siła wyższa", dostałeś zastępcze miejsce >nie gorsze niż "stare" -> qniec.

Jezeli wspolnota MUSI zmienic przezaczenie miejsca do ktorego masz PRAWO to MUSI miec Twoja ZGODE na to. To nie jest takie proste jak to opisujesz

Napisano

> Pytanie, co masz wpisane w KW.

W KW każdy ma wpisane prawa i obowiązki wynikające z AN, czyli prawa do wyłączności tarasów, miejsc postojowych i komórek lokatorskich oraz obowiązek poszanowania wyłącznych praw innych.

>W przypadku opisanym powyżej

> sąd spokojnie przyklepie takie działanie wspólnoty -> "siła

> wyższa", dostałeś zastępcze miejsce nie gorsze niż "stare" -> qniec.

Obawiam się, że bez zgody posiadacza prawa wyłącznego użytkowania tego miejsca to wspólnota może najwyżej se naskoczyć.

Napisano

Ale zrobil sie troche off top na temat prawa wlasnosci.

Moze zamiast tego jakies pomysly dla poszkodowanego autora watku jak odzyskac swoje miejsce bez placenia za holowanie i parking depozytowy, i bez biegania po osiedlu z pytaniami "przepraszam, czy to nie pan/pani zaparkowal/a na miejscu do ktorego ja mam prawo?"

Napisano

> Ale zrobil sie troche off top na temat prawa wlasnosci.

> Moze zamiast tego jakies pomysly dla poszkodowanego autora watku jak

> odzyskac swoje miejsce bez placenia za holowanie i parking

> depozytowy, i bez biegania po osiedlu z pytaniami "przepraszam,

> czy to nie pan/pani zaparkowal/a na miejscu do ktorego ja mam

> prawo?"

a czy już wiadomo JAKIE DOKŁADNIE ma ten ktoś prawo do tego miejsca?

Czy to jest prawo wyłącznego korzystania przypisane do lokalu, czy dzierżawa od spółdzielni, czy inni mieszkańcy w swoich AN zobowiązali się do respektowania praw związanych z tym miejscem?

Jak mi zajmowali miejsce, to miałem plan wynająć moje miejsce firmie teścia, który by sobie wpisał w działalności prowadzenie parkingu. Potem napisałbym na swoim miejscu regulamin parkowania z opłatą 500 zł i blokowaniem pojazdu do czasu uiszczenia opłaty.

Wszystko zgodnie z prawem, opłacone podatki, fakturka itp.

Ale jak to opisałem na forum osiedla, to już nikt nie parkuje na moim miejscu buu.gif

Napisano

> Ale zrobil sie troche off top na temat prawa wlasnosci.

> Moze zamiast tego jakies pomysly dla poszkodowanego autora

To nie wiesz jak się wymienia żarówkę na forum? hehe.gif

Porady już dostał, zresztą nawet bez nich zaczął działać sprawnie. Nie założę się o nic a le to bardzo prawdopodobne, że jutro auta nie będzie.

Napisano
  • Autor

> a czy już wiadomo JAKIE DOKŁADNIE ma ten ktoś prawo do tego miejsca?

> Czy to jest prawo wyłącznego korzystania przypisane do lokalu, czy

> dzierżawa od spółdzielni, czy inni mieszkańcy w swoich AN

> zobowiązali się do respektowania praw związanych z tym miejscem?

Mam spółdzielcze własnościowe prawo do miejsca postojowego w garażu podziemnym o numerze XX i powierzchni YY połozonego w sektorze ZZ na poziomie -1. Przydział prawa do miejsca wygląda identycznie jak przydział mieszkania.

> Jak mi zajmowali miejsce, to miałem plan wynająć moje miejsce firmie

> teścia, który by sobie wpisał w działalności prowadzenie

> parkingu. Potem napisałbym na swoim miejscu regulamin parkowania

> z opłatą 500 zł i blokowaniem pojazdu do czasu uiszczenia

> opłaty.

> Wszystko zgodnie z prawem, opłacone podatki, fakturka itp.

> Ale jak to opisałem na forum osiedla, to już nikt nie parkuje na moim

> miejscu

Zastanawiałem się nad tą opcję, jednak wydaje mi się to bezprawne, w przypadku braku możliwości skontaktowania się z klientem.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Super porada. Po czymś takim, za groźby karalne idę siedzieć.

co Ty myślisz że doniesie? Najwyżej w zawiasy dostaniesz zlosnik.gif

> Nie mam co robić tylko siedzieć pół dnia w garażu i czekać aż się

> pojawi

> Prosiłem o sensowne rady...

to zastaw go + kartki dla innych z telefonem ze jak chca wyjechac niech dzwonią, nie wiesz że z hamami trzeba po hamsku?

Napisano

poza tym zakładam wersję wydarzeń z gościem

> niereformowalnym, na którego upomnienia nie podziałają

> pozdrawiam,

> bromsky

nie oceniaj blizniego wg. siebie he he he

pewnie dostane za to bana banned.gif

Napisano

> W akcie jest wymieniony numer miejsca X, jego położenie w budynku

> (Sektor Y, poziom -1) i dokładna powierzchnia 18,90 m2.

Tak jest - tyle że nie jesteś właścicielem tego miejsca, a współwłaścicielem lokalu (całego garażu) - i współwłaściciele (w Twoim przypadku pewnie Ty z deweloperem, który miał wtedy jeszcze większość, lub stosowne pełnomocnictwa) umówili się kto jakie miejsce będzie zajmował.

Zwróć uwagę, że w księdze wieczystej już tego wskazania nie ma.

> spółdzielnia mogła by stwierdzić, że nie zajmuję już mieszkania

> AA tylko BB - absurd

Nie, ponieważ mieszkanie może być wyodrębnione - jest samodzielnym lokalem. Mieszkanie może być przedmiotem odrębnej własności (nieruchomość lokalowa), może być też przedmiotem spółdzielczych praw do lokalu.

Zwróć uwagę że na lokal masz księgę wieczystą.

Niestety, ludzie przywiązują większą wagę do zapisów w akcie notarialnym niż do treści księgi wieczystej, a prawo własności nieruchomości dowodzi się za pomocą księgi wieczystej, a nie aktu notarialnego.

Napisano

> Poza tym każdy w akcie zobowiązał się do

> umożliwienia wyłącznego użytkowania przez innych. Prawo to jest

> nierozerwalnie związane z lokalem.

I to jest właśnie podział quo ad usum - czyli współwłaściciele umawiają się, że tak będą korzystać z nieruchomości wspólnej.

Zwróć uwagę na to że tych zapisów nie ma w księdze wieczystej, bo ich być nie może.

Teraz wyobraź sobie sytuację, że ktoś skupuje 70% nieruchomości i w wyniku tego skupu ma miejsca parkingowe nr 1,5-9. Ponieważ chce mieć miejsca koło siebie, jako większość zmienia podział do korzystania w ten sposób, że on będzie korzystał z miejsc 1-6, a współwłaściciele którzy korzystali z miejsc 2-4 będą korzystać z miejsc 7-9. Co mu zrobisz jako mniejszościowy współwłaściciel ? Możesz iść do Sądu, ale jakie masz argumenty ??

Napisano

> Należałoby wydzielić każde po kolei miejsce postojowe jako oddzielną

> nieruchomość - np lokalową - z prawem do udziału w działce

> gruntu.

Nie da się - miejsce postojowe nie spełnia warunków do uznania go za odrębny lokal. Poczytaj jakie są warunki, żeby coś mogło zostać odrębnym lokalem, bo musisz uzyskać zaświadczenie o samodzielności lokalu (m.in. trwałe przegrody itp...).

Napisano

> I to jest właśnie podział quo ad usum - czyli współwłaściciele

> umawiają się, że tak będą korzystać z nieruchomości wspólnej.

> Zwróć uwagę na to że tych zapisów nie ma w księdze wieczystej, bo ich

> być nie może.

Ależ są, bo w KW jest wpisane, ze prawo wynika z aktu nr xxx, który jest jako załącznik w wydziale KW.

> Teraz wyobraź sobie sytuację, że ktoś skupuje 70% nieruchomości i w

> wyniku tego skupu ma miejsca parkingowe nr 1,5-9. Ponieważ chce

> mieć miejsca koło siebie, jako większość zmienia podział do

> korzystania w ten sposób, że on będzie korzystał z miejsc 1-6, a

> współwłaściciele którzy korzystali z miejsc 2-4 będą korzystać z

> miejsc 7-9. Co mu zrobisz jako mniejszościowy współwłaściciel ?

Nic nie musze robić, bo koleś wykupując wszystkie miejsca zobowiązał się do szanowania mojego, wskazanego w AN i potem w KW prawa do wskazanego dokładnie miejsca postojowego.

Każdą taką decyzje większościową właściciel prawa do miejsca od razu może zaskarżyć i wyra.

Równie dobrze mógłbym kogoś pozbawić balkonu lub ogródka w ten sposób.

Napisano

> Ależ są, bo w KW jest wpisane, ze prawo wynika z aktu nr xxx, który

> jest jako załącznik w wydziale KW.

To że prawo wynika z umowy zawartej w formie aktu notarialnego, nie oznacza że ten akt "uzupełnia" treść wpisu w KW. To tylko informacja skąd się ten wpis wziął.

Dodatkowo nie wiem czy wiesz o tym, że KW są jawne, natomiast akta KW (gdzie jest m.in. ten akt) już jawne nie są.

> Nic nie musze robić, bo koleś wykupując wszystkie miejsca zobowiązał

> się do szanowania mojego, wskazanego w AN i potem w KW prawa do

> wskazanego dokładnie miejsca postojowego.

Czym innym jest szanowanie postanowień umownych, a czym innym ich zmiana.

Jeśli zawierasz umowę o pracę, to i Ty i pracodawca macie obowiązek ją szanować -czyli Ty masz przychodzić do roboty, a pracodawca wypłacać Ci pensję.

Nie oznacza to, że tej umowy nie możecie zmienić.

Tak samo jest tutaj - szanowanie postanowień to jedna rzecz, ich zmiana to druga rzecz.

> Każdą taką decyzje większościową właściciel prawa do miejsca od razu

> może zaskarżyć i wyra.

Owszem, zaskarżyć możesz. Ale nie sądzę żebyś wygrał, bo niby czemu Sąd miałby szczególnie chronić interes mniejszości - miałeś miejsce, masz miejsce. A że inne - dla Ciebie to niewielka różnica, a interes większości jest taki, żeby większość miała miejsca obok siebie.

> Równie dobrze mógłbym kogoś pozbawić balkonu lub ogródka w ten

> sposób.

Pozbawić nie możesz (chyba że za wynagrodzeniem), ale zamienić - owszem.

Załóżmy sytuację, że blok otaczają ogródki, które są użytkowane przez właścicieli lokali na parterze. W pewnym momencie okazuje się że brakuje miejsc parkingowych i wspólnota podejmuje decyzję o użyciu części wspólnej nieruchomości (dotychczas wykorzystywanej na ogródki) na dodatkowe miejsca parkingowe. Większość (wszyscy, poza właścicielami z parteru) jest za, czyli w interesie wspólnoty jest zmiana przeznaczenia części nieruchomości wspólnej. W zamian za prawo do ogródków właściciele mieszkań na parterze dostaną $$. Jak to zablokujesz ?

Niestety, świadomość zasad rządzących wspólnotami i spółdzielniami jest bardzo niska.

Napisano

Linka i hol strucla na srodek przejazdu.

Postawiłbym to auto tak, zebym sam mógl wyjechac.

I to juz problem administracji budynku. Auto stwarza zagrozenie - blokuje droge ewakuacyjna.

Napisano

> Załóżmy sytuację, że blok otaczają ogródki, które są użytkowane przez

> właścicieli lokali na parterze. W pewnym momencie okazuje się że

> brakuje miejsc parkingowych i wspólnota podejmuje decyzję o

> użyciu części wspólnej nieruchomości (dotychczas wykorzystywanej

> na ogródki) na dodatkowe miejsca parkingowe. Większość (wszyscy,

> poza właścicielami z parteru) jest za, czyli w interesie

> wspólnoty jest zmiana przeznaczenia części nieruchomości

> wspólnej. W zamian za prawo do ogródków właściciele mieszkań na

> parterze dostaną $$. Jak to zablokujesz ?

> Niestety, świadomość zasad rządzących wspólnotami i spółdzielniami

> jest bardzo niska.

Masz racje. Jest bardzo niska.

Wspolnota to sobie moze... chyba ze udowodni w sadzie ze ma racje.

art. 199 KC

Do rozporządzania rzeczą wspólną oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. W braku takiej zgody współwłaściciele, których udziały wynoszą co najmniej połowę, mogą żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeknie mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich współwłaścicieli.

Napisano

> To że prawo wynika z umowy zawartej w formie aktu notarialnego, nie

> oznacza że ten akt "uzupełnia" treść wpisu w KW. To tylko

> informacja skąd się ten wpis wziął.

> Dodatkowo nie wiem czy wiesz o tym, że KW są jawne, natomiast akta KW

> (gdzie jest m.in. ten akt) już jawne nie są.

Prawo jest ujawnione w KW.

> Czym innym jest szanowanie postanowień umownych, a czym innym ich

> zmiana.

> Jeśli zawierasz umowę o pracę, to i Ty i pracodawca macie obowiązek

> ją szanować -czyli Ty masz przychodzić do roboty, a pracodawca

> wypłacać Ci pensję.

> Nie oznacza to, że tej umowy nie możecie zmienić.

> Tak samo jest tutaj - szanowanie postanowień to jedna rzecz, ich

> zmiana to druga rzecz.

> Owszem, zaskarżyć możesz. Ale nie sądzę żebyś wygrał, bo niby czemu

> Sąd miałby szczególnie chronić interes mniejszości - miałeś

> miejsce, masz miejsce. A że inne - dla Ciebie to niewielka

> różnica, a interes większości jest taki, żeby większość miała

> miejsca obok siebie.

> Pozbawić nie możesz (chyba że za wynagrodzeniem), ale zamienić -

> owszem.

> Załóżmy sytuację, że blok otaczają ogródki, które są użytkowane przez

> właścicieli lokali na parterze. W pewnym momencie okazuje się że

> brakuje miejsc parkingowych i wspólnota podejmuje decyzję o

> użyciu części wspólnej nieruchomości (dotychczas wykorzystywanej

> na ogródki) na dodatkowe miejsca parkingowe. Większość (wszyscy,

> poza właścicielami z parteru) jest za, czyli w interesie

> wspólnoty jest zmiana przeznaczenia części nieruchomości

> wspólnej. W zamian za prawo do ogródków właściciele mieszkań na

> parterze dostaną $$. Jak to zablokujesz ?

> Niestety, świadomość zasad rządzących wspólnotami i spółdzielniami

> jest bardzo niska.

Przeczytaj jak na ten temat zapatrują się prawnicy:

http://www.wspolnota.net.pl/viewtopic.php?t=2265

Generalnie wspólnota może zmienić takie wyłączne prawo ale tylko za zgodą wszystkich współwłaścicieli jednomyślnie, czyli też za zgodą posiadacza tego prawa. Bez jego zgody może najwyżej skierować wniosek do sądu, a tam raczej przegra, jeśli nie ma jakiegoś naprawdę ważnego interesu wspólnoty.

Napisano

nie mogą, nie uszkodzilismy auta. kolega policjant tak mi doradził

Napisano

> nie mogą, nie uszkodzilismy auta. kolega policjant tak mi doradził

Proszę Cię hahaha.gif

Mi kolega minister powiedział że tak nie wolno, nie jesteś firmą do tego typu działań wyznaczoną, po prostu nie masz prawa naruszać cudzej własności.

Łukasz, zejdź na ziemię zanim Ona wskoczy na Ciebie.ok.gif

Napisano

innego sposobu nie było, zgłaszała to na policje i na straz miejska mama kolegi, usłyszała że stoi na prywatnym terenie i nic nie zrobia, jakby stał na ulicy to co innego, chcieliśmy go wytargac i zostawić na ulicy żeby służby jednak sie poczuły ale mama kolegi poprosiła zebys to kulturalnie załatwili.

Napisano

> Jezeli wspolnota MUSI zmienic przezaczenie miejsca do ktorego masz

> PRAWO to MUSI miec Twoja ZGODE na to. To nie jest takie proste

> jak to opisujesz

Jeżeli MUSI, to może tą zgodę WYMUSIĆ.

Analogicznie jest np z sytuacją, gdy właścicielowi nieruchomości coś odwali i np stwierdzi, że nie wpuści na teren swojego lokalu ekipy wymieniającej rury od CO czym (dość skutecznie) będzie blokował remont.

W takim przypadku można człowieka zmusić do działąń. Owszem, to POTRWA, ale prawo przewiduje taką możliwość.

Anałej -> dyskusja zrobiła się akademicka i niezbieżna z tematyką.

Co prawda licznik stuka :-) ale nie ciągniemy już tego tematu tutaj :-)

Napisano

> Nie da się - miejsce postojowe nie spełnia warunków do uznania go za

> odrębny lokal. Poczytaj jakie są warunki, żeby coś mogło zostać

> odrębnym lokalem, bo musisz uzyskać zaświadczenie o

> samodzielności lokalu (m.in. trwałe przegrody itp...).

Jeżeli podciągnąć to pod lokal użytkowy... "hu nołz" :-)

Piwnice np mają trwałe przegrody, a nie wydziela się ich jako oddzielnych nieruchomości...

Napisano

> Ale zrobil sie troche off top na temat prawa wlasnosci.

> Moze zamiast tego jakies pomysly dla poszkodowanego autora watku jak

> odzyskac swoje miejsce bez placenia za holowanie i parking

> depozytowy, i bez biegania po osiedlu z pytaniami "przepraszam,

> czy to nie pan/pani zaparkowal/a na miejscu do ktorego ja mam

> prawo?"

Modlitwa ? ;-)

To co może to napisałem.

Niestety - durny leks, ale leks...

Napisano

> Potem napisałbym na swoim miejscu regulamin parkowania

> z opłatą 500 zł i blokowaniem pojazdu do czasu uiszczenia

> opłaty.

> Wszystko zgodnie z prawem, opłacone podatki, fakturka itp.

I tak i nie.

Niezgodne w materii blokowania na wypadek nie uiszczenia opłaty - uniemożliwienie korzystania z mienia -> bankowo wygrane roszczenie odszkodowawcze -> sam stajesz po drugiej stronie barykady. to broń obosieczna.

Również niezgodne jeżeli nie oznakowałbyś odpowiednio tego miejsca.

Generalnie koncepcja słuszna, ale nie ma potrzeby walić tematu przez DG - wystarczy roszczenie odszkodowawcze o uniemożliwiienie wykorzystania własności/bezumowne korzystanie z niej.

Napisano

> innego sposobu nie było, zgłaszała to na policje i na straz miejska

> mama kolegi, usłyszała że stoi na prywatnym terenie i nic nie

> zrobia, jakby stał na ulicy to co innego, chcieliśmy go wytargac

> i zostawić na ulicy żeby służby jednak sie poczuły ale mama

> kolegi poprosiła zebys to kulturalnie załatwili.

Bo to nie Ona miała zgłosić tylko właściciel terenu, czyli jej spółdzielnia/wspólnota.

Dobrze że ta bajka nie miała innego zakończenia, wstylu westernowym, z pełnym nerwów karkiem uzbrojonym jak Brudny Harrysmirk.gif który się okazał być właścicielem pozostawionego beztrosko pojazdu.

heh

Napisano

hehe

a najlepsze że sąsiedzi nas dopingowali do akcji, a kark no cóz

nałozylibyśmy na niego karę i tyle

Napisano

> Wspolnota to sobie moze... chyba ze udowodni w sadzie ze ma racje.

Czy nie mylisz pojęć - "wspólnota" to nie "zarząd", tylko współwłaściciele lokali. Jednak nie wiedzieć czemu większość utożsamia pojęcie "wspólnota" z jej zarządem.

> art. 199 KC

A ustawa o własności lokali już nie obowiązuje ? Popatrz na przepisy art 22-23 tej ustawy.

Art 22 ust. 3 pkt 4 stwierdza, że zmiana przeznaczenia części nieruchomości wspólnej (ogródki-parking) to czynność przekraczająca zakres zwykłego zarządu, zatem zgodnie z art. 22 ust. 2 potrzebujemy uchwały właścicieli lokali. Art. 23 stanowi o trybie uchwalania takiej uchwały. Nie ma wymogu jednomyślności.

Jeśli mniejszościowemu właścicielowi coś się nie podoba - może skarżyć uchwałę (art. 25).

Przeczytanie k.c. czasem nie wystarcza.

Napisano

> Sprawdziłeś w umowie co kupiłeś ?

> Bo najprawdopodobniej kupiłeś udział we współwłasności lokalu

> o przeznaczeniu innym niż mieszkalne.

OK sprawdziłem co mam w umowie (miałem ją w firmie i wcześniej nie miałem jak). a więc stoi tam tak:

Quote:

§ 1

1.Sprzedający oświadcza, że jest właścicielem miejsca postojowego nr 17 znajdującego się w garażu podziemnym położonym na działce gruntu nr xxxx/xx w Tychach przy ul. xxxx (segment A), dla którejnieruchomości Sąd Rejonowy w Tychach prowadzi księgę wieczystą nr KA1T/000xxxxxx/0.


i

Quote:

Sprzedający zobowiązuje się przenieść na Kupującego własność miejsca postojowego,o którym mowa w § 1 ust. 1 niniejszej umowy oraz udział w prawie własności gruntu, na którym posadowiony jest budynek, w którym znajduje się przedmiotowe miejsce postojowe.


aktu notarialnego jeszcze nie mam, bo spłacam to w 10 transzach (koniec spłaty październik 2010). sprzedający to deweloper, kupujący firma, której jestem współwłaścicielem.

Napisano

> Prawo jest ujawnione w KW.

Jako własność konkretnego miejsca ?

Bo ja nie przeczę, że masz do niego prawo, jedynie przeczę że jest to własność.

> Przeczytaj jak na ten temat zapatrują się prawnicy:

> http://www.wspolnota.net.pl/viewtopic.php?t=2265

Nie widzę tam wypowiedzi autorytetów prawniczych, a jedynie luźne dywagacje współwłaścicieli.

Zresztą nikt nie kwestionuje tego, że to podział quo ad usum.

Co do tego że się wypowiadają prawnicy - wiem gdzie w Krakowie jest ulica Olszewskiego i nawet kilka razy tam byłem wink.gif Do Sądu też trafię wink.gif

Chciałbym, żeby posiadacze takich miejsc parkingowych mieli świadomość, że nie są właścicielami powierzchni pomiędzy namalowanymi liniami z numerkiem X - owszem mają prawo do tej powierzchni, ale to nie jest własność.

Napisano

> a kark no cóz

> nałozylibyśmy na niego karę i tyle

Tak tak. herosi A.D 2009 hahaha.gif

Napisano

> § 1

> 1.Sprzedający oświadcza, że jest właścicielem miejsca postojowego nr

> 17 znajdującego się w garażu podziemnym położonym na działce

> gruntu nr xxxx/xx w Tychach przy ul. xxxx (segment A), dla

> którejnieruchomości Sąd Rejonowy w Tychach prowadzi księgę

> wieczystą nr KA1T/000xxxxxx/0.

Ciekawe .... a co jest w KW ? Bo oświadczyć można wszystko.

> i

> Quote:

> Sprzedający zobowiązuje się przenieść na Kupującego własność miejsca

> postojowego,o którym mowa w § 1 ust. 1 niniejszej umowy oraz

> udział w prawie własności gruntu, na którym posadowiony jest

> budynek, w którym znajduje się przedmiotowe miejsce postojowe.

A z tego tekstu ("zobowiązuje się przenieść") mi wynika że to umowa przedwstępna, więc tym bardziej można napisać wszystko.

Napisano

> Co do tego że się wypowiadają prawnicy - wiem gdzie w Krakowie jest

> ulica Olszewskiego i nawet kilka razy tam byłem Do Sądu też

> trafię

Na Olszewskiego tez pare razy bylem, do budynku Sadu nie trudno trafic. Czy to juz robi ze mnie prawnika w Twoim odczuciu?

> Chciałbym, żeby posiadacze takich miejsc parkingowych mieli

> świadomość, że nie są właścicielami powierzchni pomiędzy

> namalowanymi liniami z numerkiem X - owszem mają prawo do tej

> powierzchni, ale to nie jest własność.

To prawda, ma sie prawo do danego miejsca, a wlascicielem jest sie nie wyodrebnionej czesci ulamkowej nieruchomosci.

Napisano

Bromsky daj znac czy dzis autko zniknelo z miejsca postojowego.

A i przy okazji pochwal sie czy "roztargniona kobieta w ciazy" przeprosila, albo sasiad, ktory sie pomylil przyszedl na przeprosiny z 20.GIF

Napisano
  • Autor

> Bromsky daj znac czy dzis autko zniknelo z miejsca postojowego.

Dziś nadal stoi. Dzwoniłem do spółdzielni i oni nie poczuwają się do usunięcia auta. Za to dostałem kontakt do sąsiada, który prawdopodobnie wynajął mieszkanie z miejscem obok. Przejdę się do niego po pracy i zobaczymy czy to zwykła pomyłka czy coś innego.

Aha, dla krzykaczy, którzy od razu radzili żebym polatał po mieszkaniach - jest ich kilkadziesiąt, a na dodatek spółdzielnia wynajmuje miejsca osobom z zewnątrz...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

Luźna myśl ale może zadzwoń do busted.gifpolicial.gif ,ze widziałeś jak do auta pakowali ciało albo dragi czy cos smile.gif moze ten sposób zadziała...

Napisano

> Na Olszewskiego tez pare razy bylem, do budynku Sadu nie trudno

> trafic. Czy to juz robi ze mnie prawnika w Twoim odczuciu?

wink.gif widziałeś ?

Przeciętnie inteligentny człowiek powinien aluzję pojąć smile.gif

To tyle tytułem off-topa.

Napisano

> Dziś nadal stoi. Dzwoniłem do spółdzielni i oni nie poczuwają się do

> usunięcia auta. Za to dostałem kontakt do sąsiada, który

> prawdopodobnie wynajął mieszkanie z miejscem obok. Przejdę się

> do niego po pracy i zobaczymy czy to zwykła pomyłka czy coś

> innego.

> Aha, dla krzykaczy, którzy od razu radzili żebym polatał po

> mieszkaniach - jest ich kilkadziesiąt, a na dodatek spółdzielnia

> wynajmuje miejsca osobom z zewnątrz...

> pozdrawiam,

> bromsky

ok.gif

dokładnie. Za dużo mamy nerwów na co dzień. Najpierw sprawe wyjaśnij bo trudno kogoś stłuc za zwykłą pomyłke ok.gifok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.