Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zajęte miejsce w garażu podziemnym

Featured Replies

Napisano

Wszedzie sie jakis cwaniak znajdzie angryfire.gif Porozmawiaj grzecznie jak nie pomoze to albo folia albo karti a4/a5 przyklejone do szyb. Mam nadzieje, ze sa kamery jak nie ma to moga posrysowac albo szyby powybijac.

Napisano

> Nie... możesz stać i czekać przy nim dopóki nie wstanie i sobie nie

> pójdzie...

Mogę też powiedzieć:

"Przepraszam, Pana, ja tu siedziałem, chyba mnie Pan podsiadł."

"Przepraszam Pana/Panią, chyba przez przypadek zaparkował Pan/Pani na MOIM miejscu parkingowym, proszę o przestawienie auta"

Zachowanie, które proponuje tutaj sporo kącikowiczów zalatuje gówniarstwem. Wyobraź sobie, że stoisz w przejściu w autobusie i ktoś zamiast powiedzieć "przepraszam, chcę wyjść" daje strzał ostrzegawczy w twarz. Co myślisz o takim człowieku?

Napisano

Trzepnąć go tak, żeby się alarm mu włączył, bo na pewno ma, poczekać, aż właściciel przyjdzie i skierować go na poszukiwanie innego miejsca do parkowania.

Napisano

> Mogę też powiedzieć:

> "Przepraszam, Pana, ja tu siedziałem, chyba mnie Pan podsiadł."

> "Przepraszam Pana/Panią, chyba przez przypadek zaparkował Pan/Pani na

> MOIM miejscu parkingowym, proszę o przestawienie auta"

A jak ta sytuacja ma się do tego auta w którym nikogo nie ma?

> Zachowanie, które proponuje tutaj sporo kącikowiczów zalatuje

> gówniarstwem. Wyobraź sobie, że stoisz w przejściu w autobusie i

> ktoś zamiast powiedzieć "przepraszam, chcę wyjść" daje strzał

> ostrzegawczy w twarz. Co myślisz o takim człowieku?

Nie widzę analogii... Pisałem o wyciągnięciu a nie o rozpieprzeniu tego auta...

Napisano

> Wszedzie sie jakis cwaniak znajdzie Porozmawiaj grzecznie jak nie

> pomoze to albo folia albo karti a4/a5 przyklejone do szyb.

Ale po kiego ch...?!

Człowiek nawet jeszcze nie wie czy się przypadkiem roztargniona kobieta w ciąży nie pomyliła a wy już będziecie linczować. Porozmawiać, zostawić kartkę w widocznym miejscu, zwrócić uwagę a dopiero potem wyciągać cięższą broń. Ludzie czasem się po prostu mylą, ludzie czasem są nieświadomi tego co robią. Wystarczy kulturalnie zwrócić uwagę.

Napisano

Jesli miejsce to tzw BOX moze prowizorycznie zagrodzic go np łancuchem i zostawic karteczkę ?

Napisano

> Ale po kiego ch...?!

> Człowiek nawet jeszcze nie wie czy się przypadkiem roztargniona

> kobieta w ciąży nie pomyliła a wy już będziecie linczować.

> Porozmawiać, zostawić kartkę w widocznym miejscu, zwrócić uwagę

> a dopiero potem wyciągać cięższą broń. Ludzie czasem się po

> prostu mylą, ludzie czasem są nieświadomi tego co robią.

> Wystarczy kulturalnie zwrócić uwagę.

Przestalem wierzyc w takie roztargnienie. Mnie czesto w domu i nie ma i jak wracam to nie mam gdzie zaparkowac. Pomyslalem o zalozeniu jakijs blokady hmm.gif

Napisano

> A jak ta sytuacja ma się do tego auta w którym nikogo nie ma?

Karteczka za szybą z informacją, że się ktoś pomylił, w ciągu 24h powinien ktoś odpowiedzieć.

Gdyby mi ktoś zostawił taką karteczkę z numerem tel na pewno bym oddzwonił, przeprosił i zapytał ile się należy za strzeżony parking

> Nie widzę analogii... Pisałem o wyciągnięciu a nie o rozpieprzeniu

> tego auta...

No to teraz sobie wyobraź, że wprowadziłeś się do nowego mieszkania, żona (jak to kobieta) w roztargnieniu po skończonych zakupach zaparkowała brykę o jeden słup za daleko. Przychodzisz następnego dnia, "KTOŚ MI UKRADŁ SAMOCHÓD!!!" i znajdujesz go parę miejsc dalej owiniętego streczem, ze szminką na szybie, spuszczonym powietrzem z kół, mlekiem we wlotach i Bóg wie czym jeszcze. Nie będzie Ci żal człowieka, który w ten sposób zareagował na banalną i w sumie nieszkodliwą sytuację?

Napisano

> Przestalem wierzyc w takie roztargnienie. Mnie czesto w domu i nie ma

> i jak wracam to nie mam gdzie zaparkowac. Pomyslalem o zalozeniu

> jakijs blokady

A parkuje jakiś szczególny sąsiad?

może wystarczy tabliczka z ostrzeżeniem ewentualnych cwaniaczków?

Napisano

> Mogę też powiedzieć:

> "Przepraszam Pana/Panią, chyba przez przypadek zaparkował Pan/Pani na

> MOIM miejscu parkingowym, proszę o przestawienie auta"

Znasz wszsytkich swoich sasiadow i wiesz czym jezdza?

Problem polega na tym, ze takie przypadki zdarzaja sie w najmniej spodziewanym momencie. Tak jak juz napisalem wyzej, mam o polnocy przejsc sie po wszystkich sasiadach (140 mieszkan) z pytaniem, czy przypadkiem nie zaparkowal sasiad/sasiadka na moim miejscu postojowym a jezeli tak to prosze o przestawienie?

To przeciez nie dosc, ze sie zdenerwuje tym, ze ktos zaparkowal na moim miejscu to w najgorszym przypadku spedze w srodku nocy godzine na chodzeniu po sasiadach i pytaniu czy moglby laskawie przestawic swoj samochod bo zapewne calkowicie przypadkowo zaparkowal na nie swoim miejscu.

A i zapomnialem, wiem ze czesc osob wynajmuje miejsca mieszkajac w innym zupelnie bloku. To dodaje nam do potencjalnych osob, ktore mam zapytac czy moglyby przestawic samochod, mieszkancow kilku przynajmniej okolicznych blokow.

Napisano
  • Autor

> Wszedzie sie jakis cwaniak znajdzie Porozmawiaj grzecznie jak nie

> pomoze to albo folia albo karti a4/a5 przyklejone do szyb. Mam

> nadzieje, ze sa kamery jak nie ma to moga posrysowac albo szyby

> powybijac.

Chętnie bym porozmawiał, ale nie wiem z kim. Kartka włożona wczoraj wieczorem a dziś po przyjeździe widzę, że samochód nadal stoi nie ruszany. Wezwałem policję, może ustalą właściciela.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Znasz wszsytkich swoich sasiadow i wiesz czym jezdza?

Nie zrozumiałeś.

"Powiedzieć" poprzez napisanie karteczki. Zawsze można zapytać ochronę, czy przypadkiem nie ma jakiegoś wolnego miejsca na jedną noc "bo jakiś baran zaparkował na moim". Jeśli nie ma to parking strzeżony i karteczka za szybę s prośbą o zwrot za parking.

Napisano
  • Autor

> Karteczka za szybą z informacją, że się ktoś pomylił, w ciągu 24h

> powinien ktoś odpowiedzieć.

Minęło już 24h i reakcji brak. Co proponujesz dalej? zlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Karteczka za szybą z informacją, że się ktoś pomylił, w ciągu 24h

> powinien ktoś odpowiedzieć.

a jak nie to co?

> No to teraz sobie wyobraź, że wprowadziłeś się do nowego mieszkania,

> żona (jak to kobieta) w roztargnieniu po skończonych zakupach

> zaparkowała brykę o jeden słup za daleko. Przychodzisz

> następnego dnia, "KTOŚ MI UKRADŁ SAMOCHÓD!!!" i znajdujesz go

> parę miejsc dalej (...) Nie będzie Ci żal człowieka, który w ten sposób

> zareagował na banalną i w sumie nieszkodliwą sytuację?

Samochód odholowany parę miejsc dalej nie jest powodem do użalania się nad jego właścicielem.

Takiemu delikwentowi co Policja odholowała auto na parking chyba nie założysz koła pomocy w tych trudnych chwilach co?

Napisano

> Jeśli nie ma to

> parking strzeżony i karteczka za szybę s prośbą o zwrot za

> parking.

Niestety zbyt czesto spoktalem sie z sytuacjami, gdzie samochody wjezdzaly na parking "tylko dla wlascicieli" na jedna, 2 noce glownie po to zeby nie parkowac na parkingu przy bloku.

Przestalem wierzyc w to, ze ktos wjezdza na miejsce postojowe przypadkiem, przez pomylke itp.

Napisano

Są więc na to 2 szkoły, otwocka i falenicka

w/g jednej, trzeba wezwać policję, straż wiejską, mieć linkę by wyholować pacjenta, telefon by zadzwonić po kolegów z szerokimi karkami, układzik w hurtowni papierów by zakupić odpowiednio tanio i dużo (z naciskiem na dużo) kartek samoprzylepnych, itepe, itede

Druga, sprowadza się do wsunięcia za wycieraczkę informacji z prośbą o nie parkowanie w tym miejscu, gdyż jest przynależne Twojej skromnej osobie, a zaistniałą sytuację zwyczajnie traktujesz jak pomyłkę, bo w końcu jesteśmy ludźmi.

W 99% przypadków skuteczniejsza jest druga szkoła

Napisano

> Minęło już 24h i reakcji brak. Co proponujesz dalej?

> pozdrawiam,

> bromsky

wyciągać cięższe oręże. Policja, ustalenie kto. Krótkie dochodzenie u administratora osiedla, u ochrony, dzwonek do drzwi, kosa pod żebra.... Przepraszam! już mi się udzieliła wena twórcza niektórych z tego wątku clown.gif

Napisano

> Są więc na to 2 szkoły, otwocka i falenicka

> w/g jednej, trzeba wezwać policję, straż wiejską, mieć linkę by

> wyholować pacjenta, telefon by zadzwonić po kolegów z szerokimi

> karkami, układzik w hurtowni papierów by zakupić odpowiednio

> tanio i dużo (z naciskiem na dużo) kartek samoprzylepnych,

> itepe, itede

> Druga, sprowadza się do wsunięcia za wycieraczkę informacji z prośbą

> o nie parkowanie w tym miejscu, gdyż jest przynależne Twojej

> skromnej osobie, a zaistniałą sytuację zwyczajnie traktujesz jak

> pomyłkę, bo w końcu jesteśmy ludźmi.

> W 99% przypadków skuteczniejsza jest druga szkoła

Jak napisal bromsky druga szkola nie dala rezultatow w rozsadnym czasie. Co teraz?

Napisano

> a jak nie to co?

Patrz wyżej, kolega sobie poradził, zadzwonił po policję.

> Samochód odholowany parę miejsc dalej nie jest powodem do użalania

> się nad jego właścicielem.

> Takiemu delikwentowi co Policja odholowała auto na parking chyba nie

> założysz koła pomocy w tych trudnych chwilach co?

Nie mówię o odholowaniu, stoi w tym samym miejscu, w którym zostawiła go twoja żona, tylko "ozdobiony". Powiedz mi, gdzie tu logika? Nie mogłem wstawić na swoje miejsce, bo mi baran zastawił to chociaż mu na złość zrobię. DZIECINADA.

Napisano

> Wezwałem policję, może ustalą właściciela.

> pozdrawiam,

> bromsky

A jednak są cywilizowani ludzie w Warszawie. Brawo!

Gdzie przez tę nockę parkowałeś? (dokładny adres, wpsółrzędne do googlemaps i rodzaj alarmu po proszę cool.gif )

Napisano

> Patrz wyżej, kolega sobie poradził, zadzwonił po policję.

Kolega probuje sobie poradzic. Napisanie ze sobie poradzil jest troszke naduzyciem.

W moim przypadku policja niestety nie mogla zrobic zupelnie NIC.

Auto bylo na "czarnych" blachach z innego wojewodztwa = nie mozna tak latwo ustalic wlasciciela.

Napisano

> Jak napisal bromsky druga szkola nie dala rezultatow w rozsadnym

> czasie. Co teraz?

Zaparkuje w miejscu dla developera ?

i wezwie odpowiednie służby ? (co już zresztą jak czytam, uczynił)

Napisano

> Ale po kiego ch...?!

> Człowiek nawet jeszcze nie wie czy się przypadkiem roztargniona

> kobieta w ciąży nie pomyliła a wy już będziecie linczować.

> Porozmawiać, zostawić kartkę w widocznym miejscu, zwrócić uwagę

> a dopiero potem wyciągać cięższą broń. Ludzie czasem się po

> prostu mylą, ludzie czasem są nieświadomi tego co robią.

> Wystarczy kulturalnie zwrócić uwagę.

claps.gif

popieram

Napisano

> Patrz wyżej, kolega sobie poradził, zadzwonił po Policję.

Ustalą właściciela gdzieś na zadupiu i co zrobisz? Powiadomisz go listownie czy poczekasz aż lokalny dzielnicowy do niego dotrze?

> Nie mówię o odholowaniu, stoi w tym samym miejscu, w którym zostawiła

> go twoja żona, tylko "ozdobiony". Powiedz mi, gdzie tu logika?

Ja pisałem o odholowaniu parę miejsc dalej...

> Nie mogłem wstawić na swoje miejsce, bo mi baran zastawił to

> chociaż mu na złość zrobię.

ja nic takiego nie pisałem... linka i wio... proste jak drut...

Napisano

> wyciągać cięższe oręże. Policja, ustalenie kto. Krótkie dochodzenie u

> administratora osiedla, u ochrony, dzwonek do drzwi, kosa pod

> żebra.... Przepraszam! już mi się udzieliła wena twórcza

> niektórych z tego wątku

noooo zanim mu ta kosę sprzedaż to minie parę dni zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A jednak są cywilizowani ludzie w Warszawie. Brawo!

> Gdzie przez tę nockę parkowałeś? (dokładny adres, wpsółrzędne do

> googlemaps i rodzaj alarmu po proszę )

Zająłem miejsce sąsiada hehe.gif Żartuje, pomimo nowego, grodzonego osiedla, nie ma problemu z miejscami dla gości, z których skorzystałem smile.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> popieram

001.gif

Nasza partia rośnie w siłę!!!

Ale ja to się nie powinienem odzywać, bo burak ze wsi jestem co przyjechał do Stolicy i się zachować kulturalnie nie umie sick.gif

Napisano

> i wezwie odpowiednie służby ? (co już zresztą jak czytam, uczynił)

Mam szczera nadzieje ze mu pomoga. W moim przypadku policja nie byla "odpowiednia" sluzba.

Napisano

> Zająłem miejsce sąsiada Żartuje, pomimo nowego, grodzonego osiedla,

> nie ma problemu z miejscami dla gości, z których skorzystałem

> pozdrawiam,

> bromsky

A jednak się da bez rozlewu krwi cool.gif

Napisz czy się znalazł właściciel i jak zareagował na twoją karteczkę. Zostaw numer tel. jeśli chcesz z dopiskiem żeby Cię poinformował jak już opuści miejsce, bardzo możliwe, że zadzwoni i przeprosi.

Napisano

> Zająłem miejsce sąsiada Żartuje, pomimo nowego, grodzonego osiedla,

> nie ma problemu z miejscami dla gości, z których skorzystałem

Dobrze, ze przynajmniej masz gdzie bezpiecznie zostawic samochod (oprocz okolicznych platnych parkingow strzezonych).

W takiej sytuacji spokojnie mozesz czekac na znalezienie i przeprosiny ze strony nieroztropnego wlasciciela jak koledzy dobrze radza.

Napisano

> Nasza partia rośnie w siłę!!!

> Ale ja to się nie powinienem odzywać, bo burak ze wsi jestem co

> przyjechał do Stolicy i się zachować kulturalnie nie umie

Jom też burak jest bom kosy nie mam zlosnik.gif

Po prostu jest tak, że wielu tutaj chojrakuje ale nie daj Bóg postąpiliby tak jak bohater wątku a na następny dzień znaleźli auto zdezelowane- wątek "SK........SYNY ROZ........LILI mi auto" na AK murowany!

Niestety kultury trzeba się nauczyć.

Napisano

> mam nadzieję, że żartujesz.

> Idąc tym tropem jak mnie ktoś podsiądzie na krześle w pubie mam go

> wytargać od razu za kołnierz bez ostrzeżenia? Ludzie! trochę

> kultury! Ktoś się mógł po prostu pomylić.

a idac twoim tropem, jak ktos obcy wejdzie do twojego mieszkania i usiadzie na krzesle to co ? bedziesz kulturalnie czekal az pojdzie hehe.gif.

Kolega napisal, ze miejsce jest jego wlasnoscia a ktos mu je zajmuje ..

Dla mnie co prawda nikt nigdy nie zajal mojego miejsca, ale jak by zajal to chyba straz miejska, kiedys w administracji mi mowili, ze oni moga zholowac, tyle ze trzeba za to zaplacic, a potem domagac sie zwrotu od sprawcy tongue.gif

Napisano

> a idac twoim tropem, jak ktos obcy wejdzie do twojego mieszkania i

> usiadzie na krzesle to co ? bedziesz kulturalnie czekal az

> pojdzie .

Chyba leciutko przesadzasz. Byłeś kiedyś na parkingu podziemnym? Można się pomylić i w roztargnieniu albo pośpiechu zaparkować jeden słup dalej? Nie jest tak, że wszystkie miejsca wyglądają identycznie a wymalowane na posadzce numerki są zasłonięte przez kupki błota po zimie?

> Kolega napisal, ze miejsce jest jego wlasnoscia a ktos mu je zajmuje

> ..

> Dla mnie co prawda nikt nigdy nie zajal mojego miejsca, ale jak by

> zajal to chyba straz miejska, kiedys w administracji mi mowili,

> ze oni moga zholowac, tyle ze trzeba za to zaplacic, a potem

> domagac sie zwrotu od sprawcy

A wiesz co mi się kiedyś zdarzyło? Wysiadłem z windy nie na tym piętrze co trzeba i wyobraź sobie sąsiad z góry miał identyczne drzwi jak ja... Jakie było moje zdziwienie kiedy po chili gmerania kluczem w zamku otworzył drzwi sąsiad. Całe szczęście znałem chłopa bo jakbym trafił na kogoś nieznajomego, na przykład z Autokącika, to nie uszedłbym żywy stamtąd chyba.

"idąc Twoim tropem"

"...a mógł zabić..."

Napisano

> Chyba leciutko przesadzasz. Byłeś kiedyś na parkingu podziemnym?

> Można się pomylić i w roztargnieniu albo pośpiechu zaparkować

> jeden słup dalej? Nie jest tak, że wszystkie miejsca wyglądają

> identycznie a wymalowane na posadzce numerki są zasłonięte przez

> kupki błota po zimie?

> A wiesz co mi się kiedyś zdarzyło? Wysiadłem z windy nie na tym

> piętrze co trzeba i wyobraź sobie sąsiad z góry miał identyczne

> drzwi jak ja... Jakie było moje zdziwienie kiedy po chili

> gmerania kluczem w zamku otworzył drzwi sąsiad. Całe szczęście

> znałem chłopa bo jakbym trafił na kogoś nieznajomego, na

> przykład z Autokącika, to nie uszedłbym żywy stamtąd chyba.

> "idąc Twoim tropem"

> "...a mógł zabić..."

eeee tam przesadzasz

miałbyś tylko siekierę w czole.

Napisano
  • Autor

> Mam szczera nadzieje ze mu pomoga. W moim przypadku policja nie byla

> "odpowiednia" sluzba.

W moim też wink.gif

Byli, sprawdzili czy samochód nie kradziony, próbowali ustalić właściciela. Niestety nie udało się z nim skontaktować, więc sobie poszli zlosnik.gif Auto na moim miejscu nie stanowi zagrożenia - nie mają podstaw do interwencji.

Ponieważ sprawa dzieje się na terenie prywatnym, mogę mieć do gościa jedynie roszczenie cywilne...

Dalszy tok sprawy będzie następujący. Mieszkanie i garaż mam w spółdzielni i to oni są odpowiedzialni za utrzymanie mojego miejsca w stanie do użytkowania i biorą za to kasę. Jutro do nich uderzam. CDN

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> W moim też

> Byli, sprawdzili czy samochód nie kradziony, próbowali ustalić

> właściciela. Niestety nie udało się z nim skontaktować, więc

> sobie poszli Auto na moim miejscu nie stanowi zagrożenia - nie

> mają podstaw do interwencji.

> Ponieważ sprawa dzieje się na terenie prywatnym, mogę mieć do gościa

> jedynie roszczenie cywilne...

Czyli sie nic nie zmienilo od czasu jak ja mialem przyblede na swoim miejscu postojowym zlosnik.gif

Napisano

> Chyba leciutko przesadzasz. Byłeś kiedyś na parkingu podziemnym?

> Można się pomylić i w roztargnieniu albo pośpiechu zaparkować

> jeden słup dalej? Nie jest tak, że wszystkie miejsca wyglądają

> identycznie a wymalowane na posadzce numerki są zasłonięte przez

> kupki błota po zimie?

Parkuje od przeszlo kilku lat zarowno w domu jak i w pracy, pomylic sie jest na prawde trudno, szczegolnie jezeli jak jest to garaz pod blokiem gdzie zazwyczaj parkuja ci sami ludzie na tych samych miejsca. U mnie dodatkowo jest to utrudnione, poniewaz samochody sa zastawiane przez inne, wiec jakby u mnie ktos zaparkowal, to by raczje nie wyjechal grinser006.gif

W firmach to troche co innego bo przyjezdzaja gosnie / interesanci, ale zawsze ochrona wskazuje mniejsca dla gosci, a jak ktos zle zaparkuje odrazu leca i krzycza.

Pozatym ja zrozumialem post autora jak sie bronic przed kims kto nie zrobil tego, tylko raz omylkowo.

Napisano

> hmmm czegoś tu nie rozumiem. prowadzę firmę i zakupiłem miejsce

> parkingowe

Sprawdziłeś w umowie co kupiłeś ?

Bo najprawdopodobniej kupiłeś udział we współwłasności lokalu o przeznaczeniu innym niż mieszkalne.

Czyli owszem, możesz w tym lokalu (garażu podziemnym) parkować samochód, ale na którym miejscu to już wynika tylko z umowy pomiędzy współwłaścicielami. Taka umowa może być w każdej chwili zmieniona i nie masz możliwości temu przeciwdziałać.

Czyli zakładając np. mały garaż podziemny na 10 miejsc - jeśli 1 osoba będzie posiadaczem 6 miejsc, w praktyce może dowolnie dysponować gdzie kto ma parkować.

> chcesz mi powiedzieć że mimo iż za nie zapłaciłem nie jestem

> jego właścicielem?

Tego miejsca nie, bo nie da się go prawnie wyodrębnić - nie ma ścian i nie jest samodzielnym lokalem.

> to jak wrzucić taki zakup w koszta prowadzonej działalności?

To jest udział w nieruchomości. Najprawdopodobniej będziesz to amortyzował.

Napisano

> Minęło już 24h i reakcji brak. Co proponujesz dalej?

> pozdrawiam,

> bromsky

Ja tam nie wiem, ale czekałem na reakcję 2 albo 3 dni(a właściwie noce).

Auto stało w tym czasie nie ruszane.

Napisano

> Sprawdziłeś w umowie co kupiłeś ?

> Bo najprawdopodobniej kupiłeś udział we współwłasności lokalu o

> przeznaczeniu innym niż mieszkalne.

Udzial we wspolwlasnosci kupil na pewno, ale moze miec wpisane wskaznie miejsca o odpowiednim numerze w akcie notarialnym.

Napisano

> ale moze miec wpisane

> wskaznie miejsca o odpowiednim numerze w akcie notarialnym.

I to właśnie jest podział quo ad usum, który może być przez większość zmieniony w każdej chwili.

Czyli masz m-ce nr 6, większość uchwala, że masz mieć miejsce nr 8 i (w zasadzie) nie masz nic do powiedzenia - parkujesz na miejscu nr 8.

Napisano
  • Autor

> I to właśnie jest podział quo ad usum, który może być przez większość

> zmieniony w każdej chwili.

> Czyli masz m-ce nr 6, większość uchwala, że masz mieć miejsce nr 8 i

> (w zasadzie) nie masz nic do powiedzenia - parkujesz na miejscu

> nr 8.

W akcie jest wymieniony numer miejsca X, jego położenie w budynku (Sektor Y, poziom -1) i dokładna powierzchnia 18,90 m2. Więc ta zamiana musiała by być dość specyficzna.

Jesli jest tak jak piszesz to w sumie na tej samej zasadzie spółdzielnia mogła by stwierdzić, że nie zajmuję już mieszkania AA tylko BB - absurd spineyes.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> I to właśnie jest podział quo ad usum, który może być przez większość

> zmieniony w każdej chwili.

> Czyli masz m-ce nr 6, większość uchwala, że masz mieć miejsce nr 8 i

> (w zasadzie) nie masz nic do powiedzenia - parkujesz na miejscu

> nr 8.

Cos mi sie zdaje ze taka zmiana przekracza zarzad zwykly.

Ale to chyba rozmowa na inny kacik i nie ma nic wspolnego z tym ze ktos zaparkowal na prywatnym miejscu postojowym bez wiedzy i zgody wlasciciela.

Napisano

> Ale po kiego ch...?!

> Człowiek nawet jeszcze nie wie czy się przypadkiem roztargniona

> kobieta w ciąży nie pomyliła a wy już będziecie linczować.

> Porozmawiać, zostawić kartkę w widocznym miejscu, zwrócić uwagę

> a dopiero potem wyciągać cięższą broń. Ludzie czasem się po

> prostu mylą, ludzie czasem są nieświadomi tego co robią.

> Wystarczy kulturalnie zwrócić uwagę.

Jak kiedyś takiej roztargnionej, w biemdablju serii7 zwróciłem grzecznie uwagę, że zaparkowała na miejscu dla inwalidy, to usłyszałem s....laj i zobaczyłem palec.

Zastanowiło mnie tylko, że to mnie zrobiło sie głupio. sick.gif

Napisano

To skoro policja nic nie może zrobic bo nie stanowi zagrozenia stojac na TWOIM PRYWATNYM miejscu to zwołaj kumpli i wypchnijcie je gdzieś na parking przed blok albo chociaż w tym podziemnym na jakąś boczną droge żeby zbyt nie przeszkadzał innym i wtedy odpowiednie służby bedą wiedziały co z nim zrobić ok.gif A na przyszłość zamontuj sobie takie coś

motyln_small.jpg

Napisano

> Jak kiedyś takiej roztargnionej, w biemdablju serii7 zwróciłem

> grzecznie uwagę, że zaparkowała na miejscu dla inwalidy, to

> usłyszałem s....laj i zobaczyłem palec.

> Zastanowiło mnie tylko, że to mnie zrobiło sie głupio.

Może miała grupę inwalidzką... kto wie?

Napisano

> Może miała grupę inwalidzką... kto wie?

Grupę chyba na ten palec! Ktoś powinien jej go złamać!

Napisano

Też mam akt, też jest brama na pilota.

U mnie wystarczyły karteczki pod wycieraczką.

Nikt nie zaparkował drugi raz po tym, jak dostał karteczkę.

Napisz jeszcze o tym, jak jest prawnie to rozwiązane - czy garaż to część wspólna, do której masz wyłączność, czy masz je wydzielone.

Napisano

Czytać Panowie, czytanie nie jest trudne. Byuo.

Napisano

ten czas ktory tu zmarnowales na gdybanie juz bys oblecial blok i to SCHODAMI dla zdrowotnosci po mieszkaniach cfaniaczek.gifok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.