Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zajęte miejsce w garażu podziemnym

Featured Replies

Napisano

> Grupę chyba na ten palec! Ktoś powinien jej go złamać!

E tam... nie kop, bo się spocisz.

Napisano

> Druga, sprowadza się do wsunięcia za wycieraczkę informacji z prośbą

> o nie parkowanie w tym miejscu, gdyż jest przynależne Twojej

> skromnej osobie, a zaistniałą sytuację zwyczajnie traktujesz jak

> pomyłkę, bo w końcu jesteśmy ludźmi.

> W 99% przypadków skuteczniejsza jest druga szkoła

raz w życiu zdarzyło mi się, że ostro zareagowałem. Jakaś kobita zastawiła mój samochód pod firmą. Nie spieszyło mi się, ale się wkurzyłem, więc moi pracownicy przestawili jej samochód. Jak skończyli operację, to przybiegła baba, cała zaryczana, nawet nie wiedziała co się dzieje, okazało się, że zmarł jej ojciec i wpadła obok coś załatwić przed pogrzebem, no i w roztargnieniu zaparkowała...

Poczucie, że jest się skończonym idiotą trwało dwa dni i nie było warte tych kilkunastu minut.

Napisano

a probowałeś szukać właściciela poprzez wydzwanianie domofonem po kolejnych lokalach ??

Napisano

> Czytać Panowie, czytanie nie jest trudne. Byuo.

Umiem czytać. Nie napisał DOKŁADNIE jaki ma tytuł prawny do miejsca.

Napisał tylko, że ma wskazane miejsce w akcie i że jest to spółdzielnia.

Napisano

> Znaczy notariusz sznurkiem związał ??

> Podpowiem Ci, że w prawie polskim przedmiotem własności może być

> ruchomość (miejsce parkingowe niewątpliwie nią nie jest) lub

> nieruchomość. Nieruchomości dzielą się na gruntowe (działki

> gruntu), budynkowe (budynek na gruncie w użytkowaniu wieczystym)

> i lokalowe (wydzielony samodzielny lokal).

> Powiedz mi proszę, do której kategorii zaliczysz miejsce parkingowe ?

> Poza tym jeśli by się to dało zrobić, to czemu jeszcze nie widziałem

> umowy, w której by to było zrobione - wszyscy deweloperzy oraz

> notariusze, których umowy widziałem są głupi ?

U mnie związał notariusz miejsce z wyłącznym prawem użytkowania wskazanej części wspólnej, którymi są miejsca parkingowe, ogródki i tarasy. Poza tym każdy w akcie zobowiązał się do umożliwienia wyłącznego użytkowania przez innych. Prawo to jest nierozerwalnie związane z lokalem.

Wskaż mi podstawę prawną do podważenia tego to już jutro robię grila u sąsiada na tarasie i imprezę w ogródku.

Napisano

Na poprzednim mieszkaniu mialem podobny problem. Koles na upartego parkowal na moim miejscu.

Bylo to miejsce parkingowe "uprzywilejowane" bo z wiekszymi odstepami po bokach, takie miejsce mi przydzielono od administracji budynku jak powiedzialem ze bardzo ciezko mi sie wysiada i wsiada z dziecmi.

Zostawianie karteczek po 2 tygodniach mi sie znudzilo. Nie byl to samochod zadnego z sasiadow bo znam sie z nimi dosc dobrze (do dzisiaj).

Po dwoch tygodniach w koncu sasiad sie wkurzyl bardziej niz ja jak widzial jak sie gimnasykuje z dziecmi. Sprzedawal samochod i nic mu nie zalezalo to zaproponowal ze odholujemy pacjenta. Sasiad zaczepil ten samochod na line i podczepil pod swojego 4x4. Gosc zostawil samomchod na recznym a i tak bez zadnego problemu go wyciagnelismy przed budynek. Sq wrocil kolejnego dnia to po kilku dniach drugi sasiad zalatwil takiego motylka do holowania. Odholowalismy go pod najblizszy hipermarket (jakis kilometr dalej)

Od tamtego momentu ten samochod sporadycznie widzialem zaparkowany przed budynkiem.

Napisano

> ostatnio podobna systuacja miała miejsce tylko na parkingu pod

> blokiem, zadzwonił kolega że jego mamie ktos od 4 dni miejsce

> blokuje, wpadlismy na 3 samochody i wynieślismy corsine pod

> śmietnik.

Jedyne sensowne wyjscie.

Jesli sytuacja trwa od wczoraj, tzn. nikt na 5 min nie zaparkowal.

Czekanie az raczy odjechac moze sie przedluzac..

Napisano

> ostatnio podobna systuacja miała miejsce tylko na parkingu pod

> blokiem, zadzwonił kolega że jego mamie ktos od 4 dni miejsce

> blokuje, wpadlismy na 3 samochody i wynieślismy corsine pod

> śmietnik.

Dobrze że nie mają pod blokiem monitoringu, bo by was przeczołgali po sądach smirk.gif

Napisano

> Dobrze że nie mają pod blokiem monitoringu, bo by was przeczołgali po

> sądach

jakiś artykuł KC?

Napisano

> jakiś artykuł KC?

Poszukaj, bystry jesteś, dasz radę

Napisano

> Poszukaj, bystry jesteś, dasz radę

Skoro Ty byłeś na tyle bystry, żeby wyskoczyć z sądem to podaj jakiś paragraf. Wiesz... tak na poparcie, że się bzdur nie opowiada mecenasie smirk.gif

Napisano

> jakiś artykuł KC?

wystarczy, ze taki mądry stwierdzi, iż uszkodziliście mu pojazd, wskaże na zagięcie blachy porysowany lakier - zaprowadzi Cię do sądu i zapłacisz jak złoto za coś czego nie zrobiłeś

jedyne sensowne rozwiązanie to powiadomić spółdzielnie która powinna przy pomocy holownika odstawić na parking strzeżony a obok miejsca zaparkowania zostawić stosowną informację co się z autkiem stało

Napisano

> Dobrze że nie mają pod blokiem monitoringu, bo by was przeczołgali po

> sądach

Na podstawie?

Napisano

> wystarczy, ze taki mądry stwierdzi, iż uszkodziliście mu pojazd,

> wskaże na zagięcie blachy porysowany lakier - zaprowadzi Cię do

> sądu i zapłacisz jak złoto za coś czego nie zrobiłeś

wiesz... sąd nie przyklepuje tak sobie... winę trzeba udowodnić... ok.gif

Napisano

> jedyne sensowne rozwiązanie to powiadomić spółdzielnie która powinna

> przy pomocy holownika odstawić na parking strzeżony a obok

> miejsca zaparkowania zostawić stosowną informację co się z

> autkiem stało

Tak, o ile te miejsca są wyznaczone

Napisano

> jedyne sensowne rozwiązanie to powiadomić spółdzielnie która powinna

> przy pomocy holownika odstawić na parking strzeżony a obok

> miejsca zaparkowania zostawić stosowną informację co się z

> autkiem stało

Piszesz to z wlasnego doswiadczenia? Czy tak Ci sie wydaje?

Napisano

> Na podstawie?

Na dokładnie takiej samej na jakiej naruszasz cudzą własność

Napisano

> Na dokładnie takiej samej na jakiej naruszasz cudzą własność

W jaki sposob naruszasz cudza wlasnasc

kiedy wynosisz ja z miejsca, ktore nalezy do Ciebie?

Zwlaszcza kiedy wyczerpales inne mozliwosci, np. wezwanie policji.

Wyobraz sobie teraz sytuacje, ze auto stoi na Twoim miejscu 6 miesiecy.

Napisano

Jak to sie bedzie czesto powtarzac (raz czy dwa - karteczka a potem to) kupił bym blokadę na koło jak ma straz miejska i kartka za szybe z numerem telefonu /moze byc prepiad tymczasowy na wszelki wypadek/ jak chce kluczyk...

a blokada sie przyda jak bys gdzies auto musial dluzej zostawic - 2w1

Napisano

> Na dokładnie takiej samej na jakiej naruszasz cudzą własność

Zdajesz sobie, że mówimy o przeholowaniu auta a nie o władaniu ruchomością bez zgody właściciela mecenasie?

Napisano

> Piszesz to z wlasnego doswiadczenia? Czy tak Ci sie wydaje?

Pisz jaśniej bo nie wiem co masz na myśłi

ale byś nie miał wątpliwości - tak z własnego!

z prawnego punktu widzenia zarządcą terenu jest spółdzielnia która ma prawo i obowiązek dbać o porządek na zarządzanym przez siebie terenie

ponieważ firmy holujące są ubezpieczone to odpada zarzut uszkodzenia przy ewentualnym przestawianiu- odholują na koszt właściciela na strzeżony to się na drugi raz nauczy by nie parkować gdzie popadnie

Napisano

> wiesz... sąd nie przyklepuje tak sobie... winę trzeba udowodnić...

tak - pewnie - przyjdzie zobaczy np pozaginane ranty błotników wezwie Policję przyprowadzi świadków i masz pozamiatane za uszkodzenie mienia

Napisano

> Może miała grupę inwalidzką... kto wie?

Grupę inwalidzką to można i na marskość wątroby z przepicia dostać, ale nie znaczy to, że wolno stawać na miejscach dla osób z niepełnosprawnością ruchową.

Napisano

> Pisz jaśniej bo nie wiem co masz na myśłi

> ale byś nie miał wątpliwości - tak z własnego!

> z prawnego punktu widzenia zarządcą terenu jest spółdzielnia która ma

> prawo i obowiązek dbać o porządek na zarządzanym przez siebie

> terenie

> ponieważ firmy holujące są ubezpieczone to odpada zarzut uszkodzenia

> przy ewentualnym przestawianiu- odholują na koszt właściciela na

> strzeżony to się na drugi raz nauczy by nie parkować gdzie

> popadnie

Jak to dziala?

Placi administracja, a potem sciga "roztargnionego" smirk.gif o zwrot kosztow?

Napisano

> tak - pewnie - przyjdzie zobaczy np pozaginane ranty błotników wezwie

> Policję przyprowadzi świadków i masz pozamiatane za uszkodzenie

> mienia

A jak nie będzie śladu to co wtedy?

Napisano

> A jak nie będzie śladu to co wtedy?

śladu- czego - na każdym samochodzie (pewnie prócz nowego) coś znajdziesz- wskaże Ci np na zarysowania lakieru otarcia etc- a potem Ty udowadniaj że nie jesteś wielbłądem

Napisano

> Znaczy notariusz sznurkiem związał ??

> Podpowiem Ci, że w prawie polskim przedmiotem własności może być

> ruchomość (miejsce parkingowe niewątpliwie nią nie jest) lub

> nieruchomość. Nieruchomości dzielą się na gruntowe (działki

> gruntu), budynkowe (budynek na gruncie w użytkowaniu wieczystym)

> i lokalowe (wydzielony samodzielny lokal).

> Powiedz mi proszę, do której kategorii zaliczysz miejsce parkingowe ?

> Poza tym jeśli by się to dało zrobić, to czemu jeszcze nie widziałem

> umowy, w której by to było zrobione - wszyscy deweloperzy oraz

> notariusze, których umowy widziałem są głupi ?

Chcieć, to móc.

Należałoby wydzielić każde po kolei miejsce postojowe jako oddzielną nieruchomość - np lokalową - z prawem do udziału w działce gruntu. Do tego oddzielnie wyliczyć części wspólne (dojazdy itd).

W takim przypadku miałbyś możliwość zrobienia z tego oddzielnej nieruchomości, a nie tylko "prawa do wyłącznego korzystania".

Oczywiście otwartą kwestią jest to, czy "producentowi" budynku będzie się chciało takie coś zrobić -> odpowiedź prosta -> nie będzie, bo po co ?

Napisano

> Jak to dziala?

> Placi administracja, a potem sciga "roztargnionego" o zwrot kosztow?

Poniewa ż wiele terenów pomiędzy np osiedlami to tzw "drogi wewnętrzne" gdzie nie ma zastosowanie prawo o ruchu drogowym administracje "walczą" z obcymi przy pomocy blokad na koła, mają podpisane umowy z firmami holującymi - zasada prosta chcesz autko odebrać - płać

Napisano

> śladu- czego - na każdym samochodzie (pewnie prócz nowego) coś

> znajdziesz- wskaże Ci np na zarysowania lakieru otarcia etc- a

> potem Ty udowadniaj że nie jesteś wielbłądem

buehehehe... Udowodnienie winy ciąży na Tobie...

Napisano

> Grupę inwalidzką to można i na marskość wątroby z przepicia dostać,

> ale nie znaczy to, że wolno stawać na miejscach dla osób z

> niepełnosprawnością ruchową.

ironia. zobacz mój kolejny post na ten temat. Choć zachowanie tej pani mogłoby sugerować jakieś problemy ze sprawnością działania jednego z ważniejszych organów w naszym organizmie. Tylko wtedy nie powinna mieć prawa jazdy... wink.gif

Napisano

> Cos mi sie zdaje ze taka zmiana przekracza zarzad zwykly.

Dlatego musi być większość.

Napisano

> Poniewa ż wiele terenów pomiędzy np osiedlami to tzw "drogi

> wewnętrzne" gdzie nie ma zastosowanie prawo o ruchu drogowym

> administracje "walczą" z obcymi przy pomocy blokad na koła, mają

> podpisane umowy z firmami holującymi - zasada prosta chcesz

> autko odebrać - płać

Regulamin jest przed wjazdem?

Napisano

> buehehehe... Udowodnienie winy ciąży na Tobie...

odnieśmy do przykładu kolegi- zająłem Twoje miejsce oki, lecz przyjeżdżam - patrzę -samochód stoi wypchnięty na bok a Ty zadowolony na swoim miejscu parkingowym- autko moje było zamknięte na biegu. Wzywam Policję wskazuję iż np wyciągając moje autko zagiąłeś mi błotnik , porysowałeś - komu uwierzą?

a jeszcze do tego będzie np monitoring

Napisano

> Jesli jest tak jak piszesz to w sumie na tej samej zasadzie

> spółdzielnia mogła by stwierdzić, że nie zajmuję już mieszkania

> AA tylko BB - absurd

Ale w przypadku mieszkania jest to odrębna nieruchomość, a w przypadku garażu nieruchomość jest jedna (cały garaż) a Ty masz tzw wyłączne prawo użytkowania jakiegoś-tam wycinka (dość umownego tak naprawdę).

Napisano

> Regulamin jest przed wjazdem?

Wystarczy tabliczka iż "parking tylko dla mieszkańców bloku nr X" a np dodatkowo swoi mają np identyfikatory

Napisano

> To je przeczytaj

> Dodatkowo Ci powiem, że akt notarialny nie dowodzi własności....

Jak to ?

Jak ja mam "akt własności ziemi wujka Stefana" to on nie ma mocy prawnej ? ;-)

Napisano

> odnieśmy do przykładu kolegi- zająłem Twoje miejsce oki, lecz

> przyjeżdżam - patrzę -samochód stoi wypchnięty na bok a Ty

> zadowolony na swoim miejscu parkingowym- autko moje było

> zamknięte na biegu. Wzywam Policję wskazuję iż np wyciągając

> moje autko zagiąłeś mi błotnik , porysowałeś - komu uwierzą?

No komu? Tobie? na jakiej podstawie? Ja mam świadka, że tutaj stałem pierwszy...

> a jeszcze do tego będzie np monitoring

Sąd jest niezawisły... możesz próbować ok.gif

Napisano

> Pisz jaśniej bo nie wiem co masz na myśłi

> ale byś nie miał wątpliwości - tak z własnego!

Ciekaw bylem czy spotkales sie z sytuacja, gdzie zarzadca z wlasnej woli przyjechal, zamowil holownik zaplacil fakture za holowanie i odholowal na parking strzezony samochod stojacy na miejscu postojowym, ktore ktos ma wskazane w akcie notarialnym jako wlasnosc.

> z prawnego punktu widzenia zarządcą terenu jest spółdzielnia która ma

> prawo i obowiązek dbać o porządek na zarządzanym przez siebie

> terenie

> ponieważ firmy holujące są ubezpieczone to odpada zarzut uszkodzenia

> przy ewentualnym przestawianiu- odholują na koszt właściciela na

> strzeżony to się na drugi raz nauczy by nie parkować gdzie

> popadnie

Na koszt wlasciciela i moze. Ale kto placi za usluge na miejscu?

Administrator?

Ja rozumiem ze jest sprawa cywilna i regres ale to sie moze ciagnac sporo czasu.

Napisano

> Wystarczy tabliczka iż "parking tylko dla mieszkańców bloku nr X"

I to wystarczy aby było zgodne z prawem?

Napisano

> Dlatego musi być większość.

Jezeli czynnosc przekracza zarzad zwykly to musza sie zgodzic WSZYSCY.

Napisano

> Ale w przypadku mieszkania jest to odrębna nieruchomość, a w

> przypadku garażu nieruchomość jest jedna (cały garaż) a Ty masz

> tzw wyłączne prawo użytkowania jakiegoś-tam wycinka (dość

> umownego tak naprawdę).

Jeśli jest plan kondygnacji jako załącznik do umowy sprzedaży i na tym załączniku jest rozrysowany plan parkingu z zaznaczonym miejscem parkingowym oraz masz dokładnie w Akcie Notarialnym określoną pozycję w której znajduje się dane miejsce garażowe to nikt nie ma prawa Ci go odebrać. Tak samo jest z ogródkami, tarasami, komórkami lokatorskimi, które są wydzielone z części wspólnych ale nie są odrębnymi nieruchomościami. Jeśli masz plan i na planie jest to zaznaczone to jest to TWOJE.

Napisano

> Teraz pytanie, co można zrobić z takim pacjentem?

(...)

> A co jeśli nie zwolni i np. będzie stawał na nim stale, olewając

> upomnienie? Szukam jakiegoś legalnego i skutecznego rozwiązania

> aby pacjent zrozumiał swój błąd.

No więc - niestety - mamy dziwne prawo w naszym pięknym kraju i tak naprawdę, to możesz takiemu komuś "skoczyć na pukiel".

Zgodnie z prawem możesz dochodzić odszkodowania za ograniczenie możliwości użytkowania Twojej miejscówki.

Oczywiście sądownie itd, z pełną galanterią, oraz odpowiednimi zasobami czasu.

Możesz ustalić właściciela i np obciążyć go za bezumowne korzystanie z miejsca (1000 PLN dziennie - takie masz akurat stawki) i próbować egzekwować to sądownie.

Jak wyżej.

Możesz zamówić prywatnie holownika, odholować sprzęta NA SWÓJ KOSZT I RYZYKO na parking depozytowy i tam przechowywać go NA SWÓJ KOSZT I RYZYKO aż właściciel raczy go odebrać, a potem próbować wyrwać szmalec - też jak wyżej, bo sądownie.

Zdecydowanie (!!!) odradzam draśnięcie sprzęta choćby palcem. Wszelkie "karteczki", dupeczki itd to samo -> niszczenie mienia, nawet czasem i znacznej wartości.

W takim przypadku jesteś w czarnej dooopie -> za uszkodzenia będziesz błyskiem odpowiadał, a minimum bardzo (!) gęsto się tłumaczył.

Jakiekolwiek blokady itp to też kanał -> "ograniczenie możliwości korzystania z mienia" -> pełne podstawy do żądania zadośćuczynienia (stajesz po drugiej stronie barykady).

Ogólnie poziom PL przepisów jest w tej materii w naszym kraju kompletnie idiotyczny...

Napisano

Nie rozumie tego. Mam wykupione miejsce, i nie moge na nim stać niewiem.gif

OK raz może sie zdarzyć, zostawiam karteczkę i czekam na reakcje.

Ale jeśli sytuacja sie powtarza nagminnie, to działam tak jak Patre pisze, wkońcu to teren prywatny, i policja nie zajmuje się pierdołami. Przez przypadek "jakiś dostawczak" go przerysował... wink.gif

Napisano

> Jeśli jest plan kondygnacji jako załącznik do umowy sprzedaży i na

> tym załączniku jest rozrysowany plan parkingu z zaznaczonym

> miejscem parkingowym oraz masz dokładnie w Akcie Notarialnym

> określoną pozycję w której znajduje się dane miejsce garażowe to

> nikt nie ma prawa Ci go odebrać. Tak samo jest z ogródkami,

> tarasami, komórkami lokatorskimi, które są wydzielone z części

> wspólnych ale nie są odrębnymi nieruchomościami. Jeśli masz plan

> i na planie jest to zaznaczone to jest to TWOJE.

Omatko...

No i tłumacz.

No NIE JEST TWOJE.

Twoje jest tylko PRAWO, a nie materialnie miejsce.

Tak samo jak spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu NIE JEST TWOJE.

Ty masz tylko PRAWO, ale lokal stanowi własność spółdzielni :-)

Bardzo w sumie mądrze niektórzy deweloperzy/wspólnoty rozwiązują problem robienia slumsów na balkonach -> balkon nie jest własnością właściciela nieruchomości, a tylko "wyłącznym prawem użytkowania części wspólnej".

Napisano

> Jezeli czynnosc przekracza zarzad zwykly to musza sie zgodzic

> WSZYSCY.

Mylisz się.

Gdyby tak było, to problem moich buraków i koncepcji "grodzić, płoty stawiać, PKS na każdym rogu, OMON jako ochrona" nie istniałby, bobym ich utopił swoim liberum veto.

Niestety tutaj 50%+1 głos i masz "pozamiatane" :-)

Napisano

> No więc - niestety - mamy dziwne prawo w naszym pięknym kraju i tak

> naprawdę, to możesz takiemu komuś "skoczyć na pukiel".

...

> Ogólnie poziom PL przepisów jest w tej materii w naszym kraju

> kompletnie idiotyczny...

I mamy wszystko w temacie legalnosci rozwiazan.

Dzieki Sibui za rozpisanie co i jak wolno zrobic.

Napisano

> Mylisz się.

> Gdyby tak było, to problem moich buraków i koncepcji "grodzić, płoty

> stawiać, PKS na każdym rogu, OMON jako ochrona" nie istniałby,

> bobym ich utopił swoim liberum veto.

> Niestety tutaj 50%+1 głos i masz "pozamiatane" :-)

W przypadku, ktory przytaczasz teraz masz racje bo to jest zwykly zarzad.

W przypadku, o ktorym byla mowa wczesniej (czyli zmiana podzialu nieruchomosci) wykracza to poza zwykly zarzad i w takim przypadku jak sie nie zgodzisz to nikt tego zrobic nie moze.

Napisano

> Omatko...

> No i tłumacz.

> No NIE JEST TWOJE.

> Twoje jest tylko PRAWO, a nie materialnie miejsce.

> Tak samo jak spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu NIE JEST

> TWOJE.

No masz rację, "Moje" miałem na myśli "nie do ruszenia przez kogoś poza mną". Wiem, że to jest tak na prawdę wspólna własność, dlatego napisałem o balkonach/tarasach i komórkach lokatorskich, bo to tez się zdarza jako własność wspólnoty.

> Ty masz tylko PRAWO, ale lokal stanowi własność spółdzielni

...

> użytkowania części wspólnej".

Widocznie śledziłem zbyt mocno wątek "zamiany" miejsc parkingowych bez mojej (właściciela) zgody i odpowiedziałem na Twój post za szybko. Luzik cool.gif

Napisano

> W przypadku, ktory przytaczasz teraz masz racje bo to jest zwykly

> zarzad.

> W przypadku, o ktorym byla mowa wczesniej (czyli zmiana podzialu

> nieruchomosci) wykracza to poza zwykly zarzad i w takim

> przypadku jak sie nie zgodzisz to nikt tego zrobic nie moze.

Ale to nie jest zmiana podziału nieruchomości :-)

To tak naprawdę zmiana organizacji.

Oczywiście, temat jest śliski, bo zaraz podniesie się giewałt p.t. "a ja to miałem ładniejsze/bliżej/dalej/wyżej" i temat da sie względnie łatwo utopić w sądzie, ale TEORETYCZNIE da się temat przewalczyć zwykłą większością.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.