Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zajęte miejsce w garażu podziemnym

Featured Replies

Napisano

No właśnie, wczoraj mnie coś takiego spotkało. Garaż wielostanowiskowy pod blokiem, brama otwierana pilotem, miejsca ponumerowane i oznaczone liniami. Miejsce jest moją własnością i posiadam na niego akt notarialny.

Tyle tytułem wstępu.

Teraz pytanie, co można zrobić z takim pacjentem? Ochrona włożyła mu stosowną informację za wycieraczkę więc myślę, że jeśli się zwyczajnie pomylił to szybko się poprawi i zwolni miejsce.

A co jeśli nie zwolni i np. będzie stawał na nim stale, olewając upomnienie? Szukam jakiegoś legalnego i skutecznego rozwiązania aby pacjent zrozumiał swój błąd. Policja ani straż miejska nie chce odholować samochodu z terenu prywatnego. Odpada zastawianie, wyrywanie wycieraczek, nalewanie rożnych płynów w otwory wentylacyjne, spuszczanie powietrza, itd.

Pomyślałem o owinięciu samochodu folią stretch

folia_0037.jpg

Dość skutecznie utrudni korzystanie z auta, a jednocześnie nie uniemożliwi go... Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie legalne (w końcu jedynie zabezpieczam auto, które bezprawnie stoi na moim miejscu).

Co o tym myślicie?

pozdrawiam,

bromksy

Napisano

nie lepiej dowiedziec sie czyj to samochod i uswiadomic wlasciciela ze to Twoje miejsce ? ok.gif

Napisano
  • Autor

> nie lepiej dowiedziec sie czyj to samochod i uswiadomic wlasciciela

> ze to Twoje miejsce ?

Masz jakieś pomysły jak to zrobić? Mam biegać po kilkudziesięciu mieszkaniach? Policja da mi telefon? Samochód jest z rejestracją Bydgoską... poza tym zakładam wersję wydarzeń z gościem niereformowalnym, na którego upomnienia nie podziałają zlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

.

> Teraz pytanie, co można zrobić z takim pacjentem?

Zacznij normalnie. Porozmawiaj .

Napisano

1. karteczka za wycieraczke - takie A4 lub A3

2. wyszukanie wśród współlokatorów

3. folia stretch myślę że fajne rozwiązanie

tylko co dalej? jak nic nie poskutkuje.

może ostateczny punkt

Macie jakąś dyrekcję / zarządcę - poinformuj że nie zapłacisz za dzierżawę,

Napisano

> Policja ani straż miejska nie

> chce odholować samochodu z terenu prywatnego.

I to jest w naszym kraju chore... Bo czym to się różni od wejścia do czyjegoś mieszkania, rozwalenia się na kanapie i oświadczenia "nie wyjdę, bo mi tu wygodnie"...

Napisano

> Masz jakieś pomysły jak to zrobić? Mam biegać po kilkudziesięciu

> mieszkaniach? Policja da mi telefon? Samochód jest z rejestracją

> Bydgoską... poza tym zakładam wersję wydarzeń z gościem

> niereformowalnym, na którego upomnienia nie podziałają

> pozdrawiam,

> bromsky

zostaw karte z rysunkiem symbolizujacym stluczke i swoim numerem telefonu - sam zadzwoni

Napisano

> Policja ani straż miejska nie chce odholować samochodu z terenu prywatnego.

Po prostu zbywają Cię. Mandat powinni bez problemu wypisać, a to wystarczy, aby na przyszłość ktoś miejsca nie zajmował.

A możesz też na tym zarobić biglaugh.gif Robisz zdjęcie zaparkowanego samochodu z widoczną rejestracją, idziesz na Policję i starasz się wyciągnąć dane właściciela pojazdu. A później zakładasz w Sądzie sprawę za bezumowne korzystanie z Twojego miejsca parkingowego.

Napisano

napisz karteczkę, gdzie wyjaśniasz że to miejsca należy do ciebie jest twoją własnością i prosisz o nie parkowanie na nim. tyle

Napisano
  • Autor

> Po prostu zbywają Cię. Mandat powinni bez problemu wypisać, a to

> wystarczy, aby na przyszłość ktoś miejsca nie zajmował.

Hmm, za co wystawią mandat?

> A możesz też na tym zarobić Robisz zdjęcie zaparkowanego samochodu z

> widoczną rejestracją, idziesz na Policję i starasz się wyciągnąć

> dane właściciela pojazdu. A później zakładasz w Sądzie sprawę za

> bezumowne korzystanie z Twojego miejsca parkingowego.

To wygląda ciekawie, choć pewnie będzie długotrwałe. A co mi da oskarżenie go o bezumowne korzystanie z garażu? Płacę za niego 75 zł miesięcznie, więc nawet jeśli zwróci mi koszty za dni kiedy je zajmował to będą to grosze.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> a poprostu zastawić swoim samochodem nei możesz ?

1. Zastawiając go swoim samochodem, blokuję albo miejsce sąsiada, albo przejazd

2. Zastawianie, z tego co wyczytałem jest nielegalne (to wykroczenie), nawet w takiej sytuacji. Mamy jakieś bardzo dziwne prawo screwy.gif

Stad zresztą pomysł z folią, efekt podobny ale wydaje mi się, że będzie "legalnie"

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

Zaloz mu blokade od roweru na kolo smile.gif

Generalnie to pogadaj ze spodzielnia czy nie mozesz sobie przykrecic do podlogi takiej blokady na klodke.

Napisano

>Szukam jakiegoś legalnego i skutecznego rozwiązania

> aby pacjent zrozumiał swój błąd. Policja ani straż miejska nie

> chce odholować samochodu z terenu prywatnego. Odpada

> zastawianie, wyrywanie wycieraczek, nalewanie rożnych płynów w

> otwory wentylacyjne, spuszczanie powietrza, itd.

> Pomyślałem o owinięciu samochodu folią stretch

> Dość skutecznie utrudni korzystanie z auta, a jednocześnie nie

> uniemożliwi go... Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie legalne

> (w końcu jedynie zabezpieczam auto, które bezprawnie stoi na

> moim miejscu).

Legalnie to chyba tylko karta za szybe .

Dalej mozesz dochodzic swoich praw w sadzie cywilnym i zadac

zadoscuczynienia( odszkodowania czy jak to sie nazywa ) za bezprawne korzystanie z Twojego miejsca

Napisano

> Płacę za niego 75 zł miesięcznie, więc nawet jeśli zwróci mi koszty za dni kiedy je zajmował to będą to grosze.

Nie powiem Ci z marszu, ile możesz wyciągnąć z tego, ale pewnie góra kilkadziesiąt złotych. Weź jednak pod uwagę, że dla skazanego sprawa nie kończy się na kilkudziesięciu złotych, które musi Tobie zapłacić biglaugh.gif

Zarobisz niewiele, ale później masz renomę taką, że nawet pies nie stanie na Twoim miejscu w obawie przed ciąganiem po Sądach ok.gifhehe.gif

Napisano
  • Autor

> Zarobisz niewiele, ale później masz renomę taką, że nawet pies nie

> stanie na Twoim miejscu w obawie przed ciąganiem po Sądach

Na renomie mi nie zależy zlosnik.gif Sprawa jest, mam nadzieję, jednorazowa. Po prostu prowadzę rozważania hipotetyczne jakby się kiedyś okazało, że trafimy na chama zlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

Jest gdzieś jednoznaczna informacja, że miejsca są własnościowe? Bo numery nic jeszcze nie znaczą.

Napisano

> Jest gdzieś jednoznaczna informacja, że miejsca są własnościowe? Bo

> numery nic jeszcze nie znaczą.

Ogólnie na takich osiedlach wiadomo, które miejsca są własnością lokatora/spółdzielni, a które dla gości.

Z numerkiem zapewne są czyjeś smile.gif

Napisano

Miałem taki przypdek, zostawiłem kartkę za wycieraczką. Okazało sie że to żona właścieiela samochodu zaparkowała tam przez pomyłkę spineyes.gif

Sytuacja się już więcej nie potórzyła.

Napisano

> Ogólnie na takich osiedlach wiadomo, które miejsca są własnością

> lokatora/spółdzielni, a które dla gości.

> Z numerkiem zapewne są czyjeś

No właśnie niekoniecznie. Jeśli nie ma informacji, to obstawiam, że ktoś tymczasowo postawił auto i większego problemu nie będzie.

Napisano
  • Autor

> Jest gdzieś jednoznaczna informacja, że miejsca są własnościowe? Bo

> numery nic jeszcze nie znaczą.

1. Brama zamknięta, otwierana z pilota, którego mają tylko właściciele miejsc

2. Numer na ścianie przy każdym miejscu

3. Oznaczenie miejsc prostokątem

4. Moje graty pod ścianą (pudła, bagażnik dachowy, płyn do spryskiwacza...)

Nie wyobrażam sobie, aby ktoś mógł pomyśleć, że to miejsca publiczne...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Miałem taki przypdek, zostawiłem kartkę za wycieraczką. Okazało sie

> że to żona właścieiela samochodu zaparkowała tam przez pomyłkę

> Sytuacja się już więcej nie potórzyła.

I z tym prawdopodobnie mamy tu do czynienia. A Bromsky już chce z armatą do wróbla startować. Ktoś (nowy na osiedlu?) po prostu się pomylił. Na takim parkungu na prawdę można się zgubić. Bądźmy ludźmi. Zwrócić kulturalnie uwagę, może jeszcze flaszka w ramach przeprosin się trafi cool.gif

Napisano

Te miejsca to są ponumerowane w sensie 1,2,3 czy nr rej.?

Co nie zmienia faktu, że z opisu faktycznie nie można pomyśleć, że miejsce do kogoś nie należy.

Napisano

> ponumerowane i oznaczone liniami. Miejsce jest moją własnością i

> posiadam na niego akt notarialny.

Zmartwię Cię - nie jest Twoją własnością, bo w przypadku miejsca parkingowego tego się nie da zrobić.

Najprawdopodobniej jesteś współwłaścicielem lokalu i w ramach podziału quo ad usum przysługuje Ci prawo do korzystania z miejsca nr ....

A to auto możesz z tego miejsca usunąć (wypchnąć, odholować) - kodeks cywilny, art. 343 § 2. "Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób." Nie wolno Ci tylko bić użytkownika samochodu.

Napisano

> Te miejsca to są ponumerowane w sensie 1,2,3 czy nr rej.?

> Co nie zmienia faktu, że z opisu faktycznie nie można pomyśleć, że

> miejsce do kogoś nie należy.

Z opisu jest jednoznaczne. Parking pod blokiem z brama na pilota.

Piloty maja tylko wlasciciele miejsc postojowych. Juz nie robmy sobie jaj, ze jak nie ma nr-u rejestracyjnego na miejscu czy lancucha to miejsce jest niczyje. Kazdy kto wiezdza do garazu wie, ktore miejsce jest jego.

Ja mialem podobny przypadek, sprawa drazni, szczegolnie jak wjezdzasz po dlugiej podrozy ok 24 na parking i nie chce Ci sie rozpakowywac juz auta, a tu nie mozesz zaparkowac bo ktos szanownie sobie zajal miejsce.

Policja ani SM nie moze zrobic nic.

Jakby auto stalo na wjezdzie - moga odcholowac bo przeszkadza.

Jak juz stoi na prywatnym miejscu to tylko powodztwo cywilne.

Folia fajny pomysl smile.gif

A co do "pomylek" to nie przecze moga sie zdarzyc jednorazowe. Ale akurat w moim przypadku te jednorazowe pomylki zdarzaja wsrod niektorych sasiadow zawsze jak ktos do nich przyjedzie.

W najlepszym wypadku zostawiaja wtedy samochody na miejscach, gdzie wlascicielem jest jeszcze deweloper.

Napisano

> I to jest w naszym kraju chore... Bo czym to się różni od wejścia do

> czyjegoś mieszkania, rozwalenia się na kanapie i oświadczenia

> "nie wyjdę, bo mi tu wygodnie"...

Jednak zyjemy ciagle w trzecim swiecie.

W Szwecji wlasciciel miejsca w takich sytuacjach dzwoni do firmy zarzadzajacej parkingiem, koles, ktory bezprawnie zaparkowal dostaje mandat, a wlasciciel dostaje bilecik do tymczasowego zaparkowania na innym miejscu.

Wszystko szybko, plynnie i bezstresowo

Napisano

Otóż może być jego własnością.

U mnie na osiedlu miejsce parkingowe w hali jest notarialnie związane z lokalem

Napisano

1. kupujesz siekierę za 7zł i

siekiera-w-samochodzie-592-OBRAZKY.PL.jpg

i kartka, że następną siekierę będzie miał między oczami

2. zlewaszs, zgłaszasz do ochrony, na razie stawiasz gdzie indziej, jeśli sytuacja się powtarza to warto przyczaić się na gościa i z nim porozmawiać osobiście

Napisano

Ponoć szminka na szybie jest trudna do starcia, a przejechanie wycieraczkami tylko pogarsza sprawę. grinser006.gif

Napisano

> Otóż może być jego własnością.

> U mnie na osiedlu miejsce parkingowe w hali jest notarialnie związane

> z lokalem

A nie jest tak, że w akcie notarialnym masz zapisaną współwłasność garażu ?

Napisano

> U mnie na osiedlu miejsce parkingowe w hali jest notarialnie związane

> z lokalem

Znaczy notariusz sznurkiem związał ?? hehe.gif

Podpowiem Ci, że w prawie polskim przedmiotem własności może być ruchomość (miejsce parkingowe niewątpliwie nią nie jest) lub nieruchomość. Nieruchomości dzielą się na gruntowe (działki gruntu), budynkowe (budynek na gruncie w użytkowaniu wieczystym) i lokalowe (wydzielony samodzielny lokal).

Powiedz mi proszę, do której kategorii zaliczysz miejsce parkingowe ?

Poza tym jeśli by się to dało zrobić, to czemu jeszcze nie widziałem umowy, w której by to było zrobione - wszyscy deweloperzy oraz notariusze, których umowy widziałem są głupi ?

Napisano
  • Autor

> 1. kupujesz siekierę za 7zł i

> i kartka, że następną siekierę będzie miał między oczami

Super porada. Po czymś takim, za groźby karalne idę siedzieć.

> 2. zlewaszs, zgłaszasz do ochrony, na razie stawiasz gdzie indziej,

> jeśli sytuacja się powtarza to warto przyczaić się na gościa i z

> nim porozmawiać osobiście

Nie mam co robić tylko siedzieć pół dnia w garażu i czekać aż się pojawi hehe.gif

Prosiłem o sensowne rady...

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

polecam wózek tzw paleciak

myśmy robili na dwa wózki,kumpel przywiózł mi to z pracy, auto usunęlismy ze stanowiska i wsadzilismy między dwa słupy, tak żeby nie dało się wyjechać

nie wiem jak je stamtąd wyciągnęli, stało tydzień, potem zniknęło

napewno nie był to samochód żadnego z sąsiadów, bo znam wszystkich mieszkańców bloku i właścicieli stanowisk, wcześniej grzecznie pochodziłem i popytałem- nikt się nie przyznawał

Napisano

ostatnio podobna systuacja miała miejsce tylko na parkingu pod blokiem, zadzwonił kolega że jego mamie ktos od 4 dni miejsce blokuje, wpadlismy na 3 samochody i wynieślismy corsine pod śmietnik.

Napisano

Taaa.

Sznurkiem do snopowiązałki

SĄ dwa akty notarialne o wszechwiedząca i arcydowcipna wiedżmo Ple-Ple.

Napisano

> SĄ dwa akty notarialne o wszechwiedząca i arcydowcipna wiedżmo

> Ple-Ple.

To je przeczytaj smile.gif

Dodatkowo Ci powiem, że akt notarialny nie dowodzi własności....

Napisano

> No właśnie, wczoraj mnie coś takiego spotkało. Garaż

> wielostanowiskowy pod blokiem, brama otwierana pilotem, miejsca

> ponumerowane i oznaczone liniami. Miejsce jest moją własnością i

> posiadam na niego akt notarialny.

> Tyle tytułem wstępu.

> Teraz pytanie, co można zrobić z takim pacjentem? Ochrona włożyła mu

> stosowną informację za wycieraczkę więc myślę, że jeśli się

> zwyczajnie pomylił to szybko się poprawi i zwolni miejsce.

> A co jeśli nie zwolni i np. będzie stawał na nim stale, olewając

> upomnienie? Szukam jakiegoś legalnego i skutecznego rozwiązania

> aby pacjent zrozumiał swój błąd. Policja ani straż miejska nie

> chce odholować samochodu z terenu prywatnego. Odpada

> zastawianie, wyrywanie wycieraczek, nalewanie rożnych płynów w

> otwory wentylacyjne, spuszczanie powietrza, itd.

> Pomyślałem o owinięciu samochodu folią stretch

> Dość skutecznie utrudni korzystanie z auta, a jednocześnie nie

> uniemożliwi go... Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie legalne

> (w końcu jedynie zabezpieczam auto, które bezprawnie stoi na

> moim miejscu).

> Co o tym myślicie?

> pozdrawiam,

> bromksy

ja w podobnej sytuacji nakleilem kolesiowi na szybe kartki samoprzylepne A4 (na przedniej - na wysokosci oczu, na bocznej od kierowcy - m/w w polowie) i napisalem na nich informacje ze dane miejsce postojowe jest wlasnoscia prywatna i ze kazdy nastepny postoj kosztuje go 20 pln za godzine, a dzisiejsze parkowanie ma w gratisie .....

slady po skrobaniu nalepek (w srodku lata wiec pewnie nie mial skrobaczki) nastepnego dnia - bezcenne smile.gif poskutkowalo ok.gif

Napisano

> Zmartwię Cię - nie jest Twoją własnością, bo w przypadku miejsca

> parkingowego tego się nie da zrobić.

> Najprawdopodobniej jesteś współwłaścicielem lokalu i w ramach

> podziału quo ad usum przysługuje Ci prawo do korzystania z

> miejsca nr ....

to prawda- tak samo jest u mnie we wspólnocie

Napisano

kiedys chyba byl podpobny watek. zastaw po prostu goscia ktory stoi bezprawnei na twoim miejscu i zostaw karteczke z nr telefonu albo lokalem do ktorego ma sie zglosic. podobno skutkowalo ze wiecej burak nei stanal smile.gif

Pozdr

Paweł

Napisano

Miałem taką sytuację. Karteczka za szybą z podanym moim numerem telefonu w razie watpliwości załatwiła sprawę. Koleś zadzwonił i przeprosił. Tyle.

Napisano

> Co o tym myślicie?

Spalić. angryfire.gif

Napisano

hmmm czegoś tu nie rozumiem. prowadzę firmę i zakupiłem miejsce parkingowe by parkować tam mój firmowy samochód (miejsce parkingowe znajduje się w podziemiu bloku, garaż na pilota, liniami i numerkiem wydzielone miejsce postoju samochodu). i chcesz mi powiedzieć że mimo iż za nie zapłaciłem nie jestem jego właścicielem? i skoro twierdzisz że nie jest to nieruchomość to jak wrzucić taki zakup w koszta prowadzonej działalności?

Napisano

> 1. Zastawiając go swoim samochodem, blokuję albo miejsce sąsiada,

> albo przejazd

> 2. Zastawianie, z tego co wyczytałem jest nielegalne (to

> wykroczenie), nawet w takiej sytuacji. Mamy jakieś bardzo dziwne

> prawo

> Stad zresztą pomysł z folią, efekt podobny ale wydaje mi się, że

> będzie "legalnie"

> pozdrawiam,

> bromsky

Więc wstaw przed niego rower i zadzwoń, że Ci zastawił rower na Twoim prawnie potwierdzonym terenie.

Niemniej jednak próbowałbym po ludzku porozmawiać a potem wojować.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie- kup blokadę taką kładzioną na kluczyk/kłódkę. Niewielki koszt a spokój zamiast pałowanie się z amatorem cudzej własności. o taką

Jeszcze jedno- jak mu porysujesz auto owijając folią (albo nawet nie) a on będzie twierdził, że jednak porysowałeś to na nic zda się Twoje tłumaczenie, że to Twój teren.

Napisano

> Ochrona włożyła mu

> stosowną informację za wycieraczkę

Fiu fiu, ale się napracowali...

wziąłbym linkę i wyszarpałbym go z mojego miejsca ok.gif

Napisano

> I to jest w naszym kraju chore... Bo czym to się różni od wejścia do

> czyjegoś mieszkania, rozwalenia się na kanapie i oświadczenia

> "nie wyjdę, bo mi tu wygodnie"...

no bez przesady. To o czym mówisz podpada już zdaje sie pod paragraf mówiący o naruszeniu miru domowego i tu jaknajbardziej służby mundurowe muszą reagować ok.gif

Napisano

> no bez przesady. To o czym mówisz podpada już zdaje sie pod paragraf

> mówiący o naruszeniu miru domowego i tu jaknajbardziej służby

> mundurowe muszą reagować

trzeba jeszcze tylko znać definicje miru domowego...

Napisano

> trzeba jeszcze tylko znać definicje miru domowego...

dlatego napisałem zdaje sie ok.gif

Napisano

> Fiu fiu, ale się napracowali...

> wziąłbym linkę i wyszarpałbym go z mojego miejsca

mam nadzieję, że żartujesz.

Idąc tym tropem jak mnie ktoś podsiądzie na krześle w pubie mam go wytargać od razu za kołnierz bez ostrzeżenia? Ludzie! trochę kultury! Ktoś się mógł po prostu pomylić.

Napisano

> Idąc tym tropem jak mnie ktoś podsiądzie na krześle w pubie mam go

> wytargać od razu za kołnierz bez ostrzeżenia? Ludzie! trochę

> kultury! Ktoś się mógł po prostu pomylić.

Nie... możesz stać i czekać przy nim dopóki nie wstanie i sobie nie pójdzie...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.