Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

"Wypalanie" FAP (fitra cząstek staych)

Featured Replies

Napisano

Cześć.

W aucie matuli zaczęła zapalać się kontrolka zapełnienia filtra cząstek stałych. Trafia mi się niedługo traska około 1kkm, pomyślałem więc, że wezmę auto matuli to może wypalę ten syf z FAP. Kontrolka zapala się tylko wtedy jak zacznie się dynamiczna jazda: 1-ka but do 3krpm, 2-ka but do 3-krpm, 3-ka but i włącza się kontrolka o FAPie i wyłącza się turbina.

Pytanie moje jest takie: jak jechać? Czy spokojniutko, tak żeby kontrolka FAP się nie zapaliła? Czy przybutować auto na początku i jechać z palącą się kontrolką i wyłączoną wówczas turbiną (włącza się jakiś tryb awaryjny i auto nie ma mocy - to się włącza jak przybutuję auto przez chwilę).

Auto: Peugeot 607 2.2 HDi około 140 koni.

Dzięki.

Napisano

> Cześć.

> W aucie matuli zaczęła zapalać się kontrolka zapełnienia filtra cząstek stałych. Trafia mi się

> niedługo traska około 1kkm, pomyślałem więc, że wezmę auto matuli to może wypalę ten syf z

> FAP.

A to jest FAP bezobsługowy czy trzeba uzupełniać dodatek wspomagający wypalanie? Bo może brakuje tego dodatku.

Napisano

Najlepiej spokojnie dojść do 3500 i utrzymując takie obroty jechać z 20 minut. Czyli wyjeżdżasz na autostradę, wrzucasz IV i toczysz się te 130-140, w Brzegu zawracasz i filtr jest czysty ok.gif

Napisano

> Najlepiej spokojnie dojść do 3500 i utrzymując takie obroty jechać z 20 minut. Czyli wyjeżdżasz na

> autostradę, wrzucasz IV i toczysz się te 130-140, w Brzegu zawracasz i filtr jest czysty

3500 obrotów do wypalania sadzy? Raczej spokojne 2500.

Napisano

> 3500 obrotów do wypalania sadzy? Raczej spokojne 2500.

W służbówkach stosujemy 3500, działa zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A to jest FAP bezobsługowy czy trzeba uzupełniać dodatek wspomagający wypalanie? Bo może brakuje

> tego dodatku.

Nie mam zielonego pojęcia smile.gif Ja w życiu żadnego dodatku nie uzupełniałem.

Napisano
  • Autor

> 3500 obrotów do wypalania sadzy? Raczej spokojne 2500.

Czyli bez świecącej kontrolki ?

Napisano

> Najlepiej spokojnie dojść do 3500 i utrzymując takie obroty jechać z 20 minut. Czyli wyjeżdżasz na

> autostradę, wrzucasz IV i toczysz się te 130-140, w Brzegu zawracasz i filtr jest czysty

Taki mały OT

jak sobie pomyślę ile obsługi wymaga współczesny samochód to mi się śmiać chce. To w końcu ja dla niego czy on dla mnie?

Bo wychodzi na to, że właściciel musi zabierać auto na przejazdzki po autostradzie, a nie auto właściciela ;-)))

Napisano

> Taki mały OT

> jak sobie pomyślę ile obsługi wymaga współczesny samochód to mi się śmiać chce. To w końcu ja dla

> niego czy on dla mnie?

> Bo wychodzi na to, że właściciel musi zabierać auto na przejazdzki po autostradzie, a nie auto

> właściciela ;-)))

Też dochodzę do tego samego wniosku i coraz bardziej cenię sobie moje poczciwe auto z wolnossącym benzyniakiem i manualną skrzynią. Filtr cząstek stałych, turbina (w benzyniakach już też crazy.gif), kompresor, DSG, tysiące czujników (w tym deszczu hahaha.gif) - to wszystko powoduje, że samochód staje się przedmiotem "szczególnej troski", zatraca się najważniejszą moim zdaniem zaletę, czyli bezawaryjność. Jak zrobiłem ostatnio "obchód" salonów, przymierzając się do nowego auta, to byłem mocno zniesmaczony. VW ma same małe benzynowe turbopierdziawki (na diesle nie patrzę, bo nie lubię), Lancer ma 1.8 143KM, ale jedzie to gorzej niż moja Fabia (na dodatek twarde plastiki, a ja mam miękkie wink.gif), w każdym z oglądanych przeze mnie samochodów było COŚ, co dyskwalifikowało dany sprzęt. Chyba jestem jednak samochodowym konserwatystą hehe.gif Gdyby wciąż produkowali dajmy na to Audi 80 z silnikiem 2.0, to pewnie kupiłbym i nie żałował na to kasy ok.gif A na współczesne wypasione jednorazówki aż żal patrzeć crazy.gif

Napisano

> Też dochodzę do tego samego wniosku i coraz bardziej cenię sobie moje poczciwe auto z wolnossącym

> benzyniakiem i manualną skrzynią. Filtr cząstek stałych, turbina (w benzyniakach już też ),

Ale wiesz że silnik 1,4 16V z twojej Fabii nie jest wzorem tradycyjnych, bezawaryjnych rozwiązań grinser006.gif

EDIT: np. nie ma mechanicznego połączenie pedała przyspieszenia z przepustnicą, tylko potencjometr i kabelki grinser006.gif W razie awarii tego układu nie zastąpisz go kawałkiem sznurka, tak jak linki wink.gif

Wydaje mi się że przesadzasz z tą awaryjnością współczesnych samochodów.

Jak jeździłem Polonezem to z duszą na ramieniu przejeżdżałem przez dużą kałużę, bo było prawie pewne że sie zaleje i stanie pośrodku rozlewiska.

Teraz, współczesnym samochodem po prostu powoli przejeżdżam.

Dwa razy , również w Polonezie pękła nam membrana pompy paliwa, oczywiście gdzieś w trasie.

Za pierwszym razem dokupiliśmy ją gdzieś w mieście, do którego nas doholowano, za drugim ojciec miał już zapasową membrankę.

Samochody sprzed 20-25 lat może były i proste konstrukcyjnie, ale napewno nie były bezawaryjne.

A całe nagromadzenie elektroniki i czujników "wszystkiego" jest konsekwencja tego, ze chcemy mieć samochody które świetnie przyspieszają i mało palą.

Napisano

> Taki mały OT

> jak sobie pomyślę ile obsługi wymaga współczesny samochód to mi się śmiać chce. To w końcu ja dla

> niego czy on dla mnie?

Przesadzasz.

W normalnej eksploatacji* FAP oczyszcza się sam.

*normalnej to znaczy zarówno miasto, jak i trasa. Bo jeśli ktoś kupuje diesla z FAP-em żeby dojeżdżać 5 km. w korkach do pracy, to znaczy że wybrał sobie zły samochód, albo ktoś mu bardzo źle doradził.

Tak czy inaczej producent w instrukcji napisał co trzeba zrobić czeby wyczyscić, wypalić ten filtr bez konieczności jazdy do serwisu.

Napisano

> Przesadzasz.

> W normalnej eksploatacji* FAP oczyszcza się sam.

> *normalnej to znaczy zarówno miasto, jak i trasa. Bo jeśli ktoś kupuje diesla z FAP-em żeby

> dojeżdżać 5 km. w korkach do pracy, to znaczy że wybrał sobie zły samochód, albo ktoś mu

> bardzo źle doradził.

> Tak czy inaczej producent w instrukcji napisał co trzeba zrobić czeby wyczyscić, wypalić ten filtr

> bez konieczności jazdy do serwisu.

Kiedyś nie było podziału do miasta czy na trasę. Diesel to był diesel. Zwisało mu czy będzie się turlał 3km dziennie, czy 303km.

Generalnie Diesla kupowało się do dużych przebiegów i taniej eksploatacji.

Pokaż mi dziś współczesnego Diesla taniego w eksploatacji.

Ponadto ON=noPB.

Zaryzykuję stwierdzenie, że dziś Diesla można kupić tylko z jednego powodu - ślicznie się zbiera z dołu i na każdym biegu jest elastyczny.

Reszta argumentów już upadła.

Napisano

> Ponadto ON=noPB.

Różnica spalania - często dwukrotna w porównaniu z odpowiednikiem benzynowym wystarcza za rekomendację silnika wysokoprężnego dla osób, które dużo jeżdżą waytogo.gif

Napisano

> Różnica spalania - często dwukrotna w porównaniu z odpowiednikiem benzynowym wystarcza za

> rekomendację silnika wysokoprężnego dla osób, które dużo jeżdżą

No nie przesadzaj hehe.gif Pokaż mi silnik diesla i jego odpowiednik (KM) benzynowy, który spala dwa razy więcej cfaniaczek.gif

Napisano

> No nie przesadzaj Pokaż mi silnik diesla i jego odpowiednik (KM) benzynowy, który spala dwa razy

> więcej

Minimalnie mniej, niż dwukrotna - ale choćby 1.6 16V i 1.6 HDi Citroena - w mieście benzyna żłopie 10-11 l/100km, ropniak niewiele ponad 6 l/100km.

Napisano

> Nie mam zielonego pojęcia Ja w życiu żadnego dodatku nie uzupełniałem.

EOLYS powinien być generalnie uzupełniany przy przeglądzie po 60 kkm i potem co następne 60 kkm

Jeżeli auto jest co chwila tankowane "za 50" to to są gówniane oszczędności, bo ECU dozujące EOLYS'a do paliwa dostaje sygnał otwarcia korka wlewu paliwa i uznaje, że paliwo zostało zatankowane do pełna (dodano paliwa w ilości 75% pojemności zbiornika paliwa) i dawkuje porcję EOLYS'a do takiej ilości paliwa.

Noi potem skucha, bo się okazuje, że w zbiorniku susza i się temat wyjsrywa.

Koszt uzupełnienia EOLYS'a to ok 300-400 PLN (aso).

Napisano

> EOLYS powinien być generalnie uzupełniany przy przeglądzie po 60 kkm i potem co następne 60 kkm

> Jeżeli auto jest co chwila tankowane "za 50" to to są gówniane oszczędności, bo ECU dozujące

> EOLYS'a do paliwa dostaje sygnał otwarcia korka wlewu paliwa i uznaje, że paliwo zostało

> zatankowane do pełna (dodano paliwa w ilości 75% pojemności zbiornika paliwa) i dawkuje porcję

> EOLYS'a do takiej ilości paliwa.

> Noi potem skucha, bo się okazuje, że w zbiorniku susza i się temat wyjsrywa.

> Koszt uzupełnienia EOLYS'a to ok 300-400 PLN (aso).

Kolejne "udogodnienie" związane z szeroko pojętą nowoczesnością sick.gif

Znaczy, że co pół baku sobie zalać nie mogę za 100zł, bo sie coś zepsuje?!

EDIT:

tak sobie teraz myslę - co to znaczy, że ECU "uznaje, że jest tankowany do pełna"?

Przecież każdy samochód ma wskaźnik poziomu paliwa, a każdy z komputerem pokładowym pokazuje w oparciu o aktualny stan paliwa w baku np. pozostały zasięg.

To co, może sobie obliczyć ile jeszcze przejedzie, a nie moze na tej podstawie odpowiednio dozować EOLYS-u?

Bez jaj.

Napisano

> Jak jeździłem Polonezem to z duszą na ramieniu przejeżdżałem przez dużą kałużę, bo było prawie

> pewne że sie zaleje i stanie pośrodku rozlewiska.

> Teraz, współczesnym samochodem po prostu powoli przejeżdżam.

> Dwa razy , również w Polonezie pękła nam membrana pompy paliwa, oczywiście gdzieś w trasie.

120kkm bez awarii i stresu palacz.gif

Napisano

> Jak jeździłem Polonezem to z duszą na ramieniu przejeżdżałem przez dużą kałużę, bo było prawie

> pewne że sie zaleje i stanie pośrodku rozlewiska.

Hehe, a wystarczyło kupić porządne kable wysokiego napięcia zlosnik.gif

Poldem miał cewkę na nadkolu i kiepskie kable zalewało.

15 minut z podniesioną maską i można bylo ruszać dalej ok.gif

Napisano

> Najlepiej spokojnie dojść do 3500 i utrzymując takie obroty jechać z 20 minut. Czyli wyjeżdżasz na

> autostradę, wrzucasz IV i toczysz się te 130-140, w Brzegu zawracasz i filtr jest czysty

fajnie, a mozna przyjechac z cieplym silnikiem na jakis duzy plac, zatrzymac sie gdzies z boczku, rozlozyc prase i przytrzymac takie obroty z 20 minut? bo to taniej by wyszlo... zlosnik.gif

Napisano

> Ponadto ON=noPB.

piszesz o cenie?

to ciekawe, bo nie widziałem jeszcze takowej zależności (w tym roku dodam od razu, żeby nie było hehe.gif)

Napisano

> Taki mały OT

> jak sobie pomyślę ile obsługi wymaga współczesny samochód to mi się śmiać chce. To w końcu ja dla

> niego czy on dla mnie?

> Bo wychodzi na to, że właściciel musi zabierać auto na przejazdzki po autostradzie, a nie auto

> właściciela ;-)))

małe uściślenie: nie "współczesny samochód", tylko "współczesny diesel" zlosnik.gif

Napisano

> Kiedyś nie było podziału do miasta czy na trasę. Diesel to był diesel. Zwisało mu czy będzie się

> turlał 3km dziennie, czy 303km.

Tak, ale... Nie musiał spełniać jakichś wyśrubowanych norm emisji zanieczyszczeń, nie miał 100KM z pojemności 1,5l, był głośny i w zasadzie niechętnie stosowano go w osobówkach.

> Generalnie Diesla kupowało się do dużych przebiegów i taniej eksploatacji.

I tak to powinno wyglądać traz, diesel ma uzasadnienie tam, gdzie koszty paliwa stanowią największą część kosztów eksploatacji auta. Ale zapanowała moda na diesle, i handlowcy wciskają je każdemu.

> Pokaż mi dziś współczesnego Diesla taniego w eksploatacji.

> Ponadto ON=noPB.

Mowisz o cenie? Nieprawda. Nie ma już tak dużej rozbieżności jak kiedyś, ale nadal ON jest tańszy.

> Zaryzykuję stwierdzenie, że dziś Diesla można kupić tylko z jednego powodu - ślicznie się zbiera z

> dołu i na każdym biegu jest elastyczny.

Diesla kupuje się bo:

1. mało pali

2. bardzo często można go dość tanio "podkręcić", czego nie można zrobić z wolnossącą benzyną.

Napisano

> Ale wiesz że silnik 1,4 16V z twojej Fabii nie jest wzorem tradycyjnych, bezawaryjnych rozwiązań

> EDIT: np. nie ma mechanicznego połączenie pedała przyspieszenia z przepustnicą, tylko potencjometr

> i kabelki W razie awarii tego układu nie zastąpisz go kawałkiem sznurka, tak jak linki

> Wydaje mi się że przesadzasz z tą awaryjnością współczesnych samochodów.

> Jak jeździłem Polonezem to z duszą na ramieniu przejeżdżałem przez dużą kałużę, bo było prawie

> pewne że sie zaleje i stanie pośrodku rozlewiska.

> Teraz, współczesnym samochodem po prostu powoli przejeżdżam.

> Dwa razy , również w Polonezie pękła nam membrana pompy paliwa, oczywiście gdzieś w trasie.

> Za pierwszym razem dokupiliśmy ją gdzieś w mieście, do którego nas doholowano, za drugim ojciec

> miał już zapasową membrankę.

> Samochody sprzed 20-25 lat może były i proste konstrukcyjnie, ale napewno nie były bezawaryjne.

> A całe nagromadzenie elektroniki i czujników "wszystkiego" jest konsekwencja tego, ze chcemy mieć

> samochody które świetnie przyspieszają i mało palą.

ale sa jeszcze "swieze" normalne auta:

forster 2008r. - gaz na linke, wspomaganie kierownicy hydrauliczne, normalny reczny na linke, poza ABS zadnej kontroli trakcji tylko tradycyjne mechaniczne szpery

Napisano

> Hehe, a wystarczyło kupić porządne kable wysokiego napięcia

Pewnie można by je dostać w Norauto, ale nie było Norauto wink.gif

Zresztą sam wiesz.

> Poldem miał cewkę na nadkolu i kiepskie kable zalewało.

Tak właśnie było. A kable jak sie już kupiło to były kiepskie, albo bardzo kiepskie wink.gif

Za to prawdziwy tuning (ale mówię już o końcówce lat 80-tych to była wymiana cewki na moduł elektroniczny).

> 15 minut z podniesioną maską i można bylo ruszać dalej

No tak, ale najpierw buty i skarpety z nóg i trzeba było czołg wypchać z kałuży grinser006.gif

Ja dodatkowo woziłem suchą szmatkę i strzykawkę z wentylkiem od roweru grinser006.gif

Oprócz tego w bagażniku ojciec miał tą nieszczęsną membrankę od pompki paliwa wink.gif

Napisano

> fajnie, a mozna przyjechac z cieplym silnikiem na jakis duzy plac, zatrzymac sie gdzies z boczku,

> rozlozyc prase i przytrzymac takie obroty z 20 minut? bo to taniej by wyszlo...

Tak robią w ASO Opla zlosnik.gif

Napisano

Tylko, że wypalają fejsem. Wypalanie na postoju jest dużo mniej efektywne niz w trakcie jazdy...

Napisano

> Tylko, że wypalają fejsem . Wypalanie na postoju jest dużo mniej efektywne niz w trakcie jazdy...

czym? ten najmniej przystojny straszy czastki stale twarza? zlosnik.gif

Napisano

> Za to prawdziwy tuning (ale mówię już o końcówce lat 80-tych to była wymiana cewki na moduł

> elektroniczny).

cewka przy module też musiała być.

Napisano

> Kolejne "udogodnienie" związane z szeroko pojętą nowoczesnością

> Znaczy, że co pół baku sobie zalać nie mogę za 100zł, bo sie coś zepsuje?!

Ależ możesz i za 10 złotych.

Po prostu zużyjesz więcej magicznego dodatku.

> EDIT:

> tak sobie teraz myslę - co to znaczy, że ECU "uznaje, że jest tankowany do pełna"?

> Przecież każdy samochód ma wskaźnik poziomu paliwa, a każdy z komputerem pokładowym pokazuje w

> oparciu o aktualny stan paliwa w baku np. pozostały zasięg.

> To co, może sobie obliczyć ile jeszcze przejedzie, a nie moze na tej podstawie odpowiednio dozować

> EOLYS-u?

> Bez jaj.

Z jajami.

Wszędzie tankuje się pojazd do pełna, a nie cucka po literku - nie ma sensu w takiej sytuacji nadmiernie komplikować systemu dozującego - otwarcie zbiornika = tankowanie do pełna i "enafffff".

A tak swoją drogą, to może być to podyktowane także niestabilnością odczytów wskaźnika poziomu.

Napisano

> Tak robią w ASO Opla

Nie robią tak, tylko uruchamiają procedurę serwisowego "wypalenia" FAP, której jednym z OBJAWÓW jest to, że silnik pracuje z podwyższonymi obrotami.

Napisano

> fajnie, a mozna przyjechac z cieplym silnikiem na jakis duzy plac, zatrzymac sie gdzies z boczku,

> rozlozyc prase i przytrzymac takie obroty z 20 minut? bo to taniej by wyszlo...

Nie da rady - za mała temperatura i przepływ spalin.

Napisano

> Minimalnie mniej, niż dwukrotna - ale choćby 1.6 16V i 1.6 HDi Citroena - w mieście benzyna żłopie

> 10-11 l/100km, ropniak niewiele ponad 6 l/100km.

11 to mi nie nie pali EW10J4S zlosnik.gif

Napisano

> Nie robią tak, tylko uruchamiają procedurę serwisowego "wypalenia" FAP, której jednym z OBJAWÓW

> jest to, że silnik pracuje z podwyższonymi obrotami.

ok.gif Możliwe. Tak to wygląda z punktu widzenia usera, który musi naprawić służbową furę w ASO, i czeka na odbiór auta popijając kawkę. wink.gif A przeciętnie przynajmniej raz w miesiącu trzeba do ASO na takie "wypalanie" jeździć angryfire.gif Albo Ople to guffniane auta som, albo DPFy po prostu tak mają, ale gdy przyjdzie zmieniać flotę, to albo będą to diesle bez filtrów cząstek stałych, albo benzyny (bez LPG!), bo naprawdę takie przestoje sporo firmę kosztują crazy.gif

Napisano

> Możliwe. Tak to wygląda z punktu widzenia usera, który musi naprawić służbową furę w ASO, i czeka

> na odbiór auta popijając kawkę. A przeciętnie przynajmniej raz w miesiącu trzeba do ASO na

> takie "wypalanie" jeździć Albo Ople to guffniane auta som, albo DPFy po prostu tak mają, ale

> gdy przyjdzie zmieniać flotę, to albo będą to diesle bez filtrów cząstek stałych, albo benzyny

> (bez LPG!), bo naprawdę takie przestoje sporo firmę kosztują

DPF to generalnie dość proste rozwiązanie, ale niestety wykłada się w przypadku tzw specyficznej eksploatacji.

Czasem jest to problem ekstremalnie krótkich przebiegów (ktoś ma 3 km do pracy), czasem problemem jest NIECO złe umiejscowienie DPF - wystarczy parę cm za daleko i jest za zimno i filtr się nie zregeneruje, bądź będziei sie regenerował tylko przy jeździe autostradowej, czyli praktycznie wcale.

Zaprzyjaźniona flota działająca na Oplu miała (i ma) problemy z DPF-ami w samochodach jeżdżonych po mieście metodą door-to-door - właśnie z tych powodów co wyżej.

A od przyszłego roku to kupno sprzętu bez filtra cząstek będzie b. trudne - EUR 5 się kłania.

Napisano

> DPF to generalnie dość proste rozwiązanie, ale niestety wykłada się w przypadku tzw specyficznej

> eksploatacji.

> Czasem jest to problem ekstremalnie krótkich przebiegów (ktoś ma 3 km do pracy), czasem problemem

> jest NIECO złe umiejscowienie DPF - wystarczy parę cm za daleko i jest za zimno i filtr się

> nie zregeneruje, bądź będziei sie regenerował tylko przy jeździe autostradowej, czyli

> praktycznie wcale.

A że nowy model musi zastąpić stary w ciągu maks. 4 lat, to my wszyscy jesteśmy beta-testerami, bo nie ma czasu na porządne testy angryfire.gif

> Zaprzyjaźniona flota działająca na Oplu miała (i ma) problemy z DPF-ami w samochodach jeżdżonych po

> mieście metodą door-to-door - właśnie z tych powodów co wyżej.

No u nas Ople Combo właśnie tak jeżdżą i niestety są z nimi problemy...

> A od przyszłego roku to kupno sprzętu bez filtra cząstek będzie b. trudne - EUR 5 się kłania.

Bardzo, ale to bardzo mi się to całe EUR 5 nie podoba czerwona.gif Nie mówię już tylko o DPFach, ale czeka na królestwo małych wysilonych benzynowych turbopierdziawek i diesli skomplikowanych tak, że obsługa F-16 przy tym to pikuś crazy.gif Taki Lancer np., do którego się przymierzałem, nie będzie dostępny z silnikiem 1.8 (który rewelacją i tak nie jest), tylko z 1.5, który jest totalną pomyłką. VW będzie miał diesle z DPF i TSI, reszta pewnie podobnie. crazy.gif

Napisano

> DPF to generalnie dość proste rozwiązanie, ale niestety wykłada się w przypadku tzw specyficznej

> eksploatacji.

> Czasem jest to problem ekstremalnie krótkich przebiegów (ktoś ma 3 km do pracy), czasem problemem

> jest NIECO złe umiejscowienie DPF - wystarczy parę cm za daleko i jest za zimno i filtr się

> nie zregeneruje, bądź będziei sie regenerował tylko przy jeździe autostradowej, czyli

> praktycznie wcale.

> Zaprzyjaźniona flota działająca na Oplu miała (i ma) problemy z DPF-ami w samochodach jeżdżonych po

> mieście metodą door-to-door - właśnie z tych powodów co wyżej.

> A od przyszłego roku to kupno sprzętu bez filtra cząstek będzie b. trudne - EUR 5 się kłania.

jak ASO podchodzi do tematu wycinania DPFów?

Napisano

> A że nowy model musi zastąpić stary w ciągu maks. 4 lat, to my wszyscy jesteśmy beta-testerami, bo

> nie ma czasu na porządne testy

Stąd jest też pojęcie "specyficznej" eksploatacji :-)

> No u nas Ople Combo właśnie tak jeżdżą i niestety są z nimi problemy...

Hmmm...

Firma na literę C. ? ;-)

> Bardzo, ale to bardzo mi się to całe EUR 5 nie podoba Nie mówię już tylko o DPFach, ale czeka na

> królestwo małych wysilonych benzynowych turbopierdziawek i diesli skomplikowanych tak, że

> obsługa F-16 przy tym to pikuś Taki Lancer np., do którego się przymierzałem, nie będzie

> dostępny z silnikiem 1.8 (który rewelacją i tak nie jest), tylko z 1.5, który jest totalną

> pomyłką. VW będzie miał diesle z DPF i TSI, reszta pewnie podobnie.

Ależ cóż Ty opowiadasz.

Euro 5 spełnia np stary, folcwagenowski wolnossący kibel 1,6 110 KM.

Gotów jestem stwierdzić, że nawet taki stary kibel jak FSO 1500 ze swym nieśmiertelnym OHV dałoby się bez pozorów "zrobić" na EUR 5.

Zauważ, że swego czasu Skoda miała silnik pamiętający czasy Skody 1000 MB, który we Fabiedzie miał EUR4 -> se dało ? ;-)

Dałnsajzing, o którym piszesz jest wynikiem czego innego -> pogoni za niską emisją CO2, która nijak ma się do emisji NOx, HC i CO oraz cząstek stałych, którą regulują normy EURO x.

Napisano

> jak ASO podchodzi do tematu wycinania DPFów?

Pytasz o wpływ na gwarancję, czy możliwość usunięcia DPF przez ASO ?

Napisano

> Stąd jest też pojęcie "specyficznej" eksploatacji :-)

I to jest przykład, jak filologia pięknie obecnie współgra z mechaniką zlosnik.gif

> Hmmm...

> Firma na literę C. ? ;-)

Nie wink.gif

> Ależ cóż Ty opowiadasz.

> Euro 5 spełnia np stary, folcwagenowski wolnossący kibel 1,6 110 KM.

> Gotów jestem stwierdzić, że nawet taki stary kibel jak FSO 1500 ze swym nieśmiertelnym OHV dałoby

> się bez pozorów "zrobić" na EUR 5.

> Zauważ, że swego czasu Skoda miała silnik pamiętający czasy Skody 1000 MB, który we Fabiedzie miał

> EUR4 -

> Dałnsajzing, o którym piszesz jest wynikiem czego innego -> pogoni za niską emisją CO2, która nijak

> ma się do emisji NOx, HC i CO oraz cząstek stałych, którą regulują normy EURO x.

Normy Euro nie regulują CO2?? hmm.gif Ja usłyszałem w salonie Mitsu, że 1.8 znika z europejskiego rynku, w Skodzie znika 1.6. Albo jakaś ściema marketigowa, albo cholera wie co hmm.gif

Napisano

> Nie robią tak, tylko uruchamiają procedurę serwisowego "wypalenia" FAP, której jednym z OBJAWÓW

> jest to, że silnik pracuje z podwyższonymi obrotami.

Skoro z tymi DuPoeFami takie problemy sa to producenci powinni jakis guzik umiescic na kokpicie "Serwisowe wypalenie DPF"

A jakieś fejsy + programy z allegro typu VAG nie umozliwiają takiego serwisowego wypalenia?

Napisano

> A jakieś fejsy + programy z allegro typu VAG nie umozliwiają takiego serwisowego wypalenia?

Wlasnie wyczytałem, ze FiatEcuScan cos takiego potrafi (w Fiatowskim dieslu rzecz jasna):

klik

a konkretnie:

"

.....

Reset/Programming functions means:

- reset of self-adaptation parameters

- calibration functions

- programing (injector codes, enable/disable blinkers, disable seat belt alarm, remote controls)

- service reset

- oil indicator reset (for JTDm)

- forced DPF regeneration

"

Czyli nie jest zle:)

Napisano

> Skoro z tymi DuPoeFami takie problemy sa to producenci powinni jakis guzik umiescic na kokpicie

> "Serwisowe wypalenie DPF"

Nie jest tak prosto, bo taka procedura jest bardzo destruktywna dla filtra (w odróżnieniu od procedury naturalnego oczyszczenia filtra). Można ją wykonać określoną ilość razy, a potem dostajesz info, że "sory Winnetou, zapraszamy do kasy, nowy filtr DPF kosztuje xkpln. W promocji montaż gratis ;-)

> A jakieś fejsy + programy z allegro typu VAG nie umozliwiają takiego serwisowego wypalenia?

Może umożliwiają, tylko zacząć trzeba od tego, że problemy z DPF NIE WYSTĘPUJĄ, o ile kupiłeś samochód dostosowany do swoich potrzeb.

Jakiś bezensowny owczy pęd za "dizel, dizel, paaanie dizel" odbija się potem niektórym czkawką...

Wiesz...

Jeździ tego ustrojstwa u mnie trochę i problem póki co odnotowałęm RAZ - wynikał z braku EOLYS'a, którego serwis (zagraniczny zresztą) nie uzupełnił, pomimo umieszczenia takiej czynności w zakresie przeglądu.

Napisano

> Normy Euro nie regulują CO2??

Nie.

Emisja CO2 to wprost pochodna zużycia paliwa.

Dlatego też widoczny jest cielęcy zachwyt dieslami, bo produkują one mało CO2 (w porównaniu z analogicznymi silnikami benzynowymi). Za to mają znaczne problemy z emisją innych, dużo bardziej szkodliwych składników.

> Ja usłyszałem w salonie Mitsu, że 1.8 znika z europejskiego rynku,

> w Skodzie znika 1.6. Albo jakaś ściema marketigowa, albo cholera wie co

"nieśmiertelny" kibel 1,6 jest montowany w Exeo. I spełnia wymagania normy EURO5.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.