Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

rzecz o "parkowaniu" - eliksir mądrości czy płaski łeb ?

Featured Replies

Napisano

Ano jest sobie nowo wyremontowana droga, na jej prawej części zrobiono dodatkowy "pas parkingowy" (znak P-19) na szczęście ktoś pomyślał i przed , na i za zakrętem (dość niebezpiecznym) tenże pas wyłączył z ruchu linią ciągłą (P-7b) .

284208522-parkowanie.jpg

Niestety jak widać na załączonym zdjęciu ludziska parkują, uporczywie, widać "te same samochody" mimo, że ewidentnie widać że zakręt jest niebezpieczny - nie dość, że taki trochę podcięty (powiedzmy 70st. a na dodatek w prawo i dość wąskie pasy ruchu) .

"Ciekawe" jest jednak to że od kilku dni się kłócę z sąsiadami ale też przyjezdnymi, przy piwku - oni święcie przekonani że "można parkować" i nawet przepisy wspomagane kodeksu drogowego wspomagane ilustracjami niewiele dają. To nasze narodowe podejście mnie osłabia...

EDIT - tu szkic poglądowy:

284208522-parkowanie2.jpg

Mały edit: Zdjęcie nie "oddaje" całości - jedynie przykład.

post-10952-14352509790738_thumb.jpg

Napisano

> Ano jest sobie nowo wyremontowana droga, na jej prawej części zrobiono dodatkowy "pas parkingowy"

> (znak P-19) na szczęście ktoś pomyślał i przed , na i za zakrętem (dość niebezpiecznym) tenże

> pas wyłączył z ruchu linią ciągłą (P-7b) ....

zadzwoń na straż miejską,

Napisano

> Ano jest sobie nowo wyremontowana droga, na jej prawej części zrobiono dodatkowy "pas parkingowy"

> (znak P-19) na szczęście ktoś pomyślał i przed , na i za zakrętem (dość niebezpiecznym) tenże

> pas wyłączył z ruchu linią ciągłą (P-7b) .

> Niestety jak widać na załączonym zdjęciu ludziska parkują, uporczywie, widać "te same samochody"

> (...)

Tak jak to na zdjęciu wygląda to ja też bym chyba się nabrał zaparkował. Powinni całe zakreskować.

Napisano
  • Autor

> Tak jak to na zdjęciu wygląda to ja też bym chyba się nabrał zaparkował. Powinni całe zakreskować.

Powiedz, że jaja robisz blagam.gif

Napisano
  • Autor

> zadzwoń na straż miejską,

Wiedzą. Sęk w tym że ludzie z "miast" przyjezdni częściej spotykający się ze znakami poziomymi ( u nas w zasadzie jest kilka typowych) powinni być teoretycznie bardziej "edukowani" i przyzwyczajeni a tu takie kwiatki...

Napisano

generalnie na zakręcie sie nie parkuje... wiec po co wogole nawet robić jakieś linie? wystarczyłoby ewentualnie dać znak zakaz postoju od do i juz smile.gif

Napisano

> Powiedz, że jaja robisz

Ja również bym się nabrał, cóż lektura KD celem przypomnienia sobie

paru rzeczy się kłania...

Napisano
  • Autor

> generalnie na zakręcie sie nie parkuje... wiec po co wogole nawet robić jakieś linie? wystarczyłoby

> ewentualnie dać znak zakaz postoju od do i juz

Znaki są poziome. Wystarczy nie? Czy trzeba dodatkowo świetlne tablice na przykład?

Napisano

> Znaki są poziome. Wystarczy nie? Czy trzeba dodatkowo świetlne tablice na przykład?

Znaki powinny być intuicyjne i przyjazne dla kierowców. Przyznam, że przy odpowiednim poziomie zmęczenia też mógłbym się nabrać... zlosnik.gif

Ogólnie wg mnie ten pas na zakręcie mógłby zniknąć, bo po jaką cholerę on tam jest? Tylko utrudnia przejazd, bo zwęża drogę. Rodzi się więc naturalna potrzeba racjonalnego wytłumaczenia obecności tego pasa - no i ludzie parkują. smile.gif

Napisano
  • Autor

> Ja również bym się nabrał, cóż lektura KD celem przypomnienia sobie

> paru rzeczy się kłania...

Nooo zlosnik.gif Mało tego, na tej ulicy, jak wielu wyremontowanych w Z-nem, pojawiły się nowe znaki (poziome malowane) i ludzie głupieją. Ot uroki jeżdżenia na pamięć.

Co do samej rzeczonej ulicy - do tego doszło że przy okazji rozmowy z burmistrzem zgłosiłem konieczność postawienia progu zwalniającego - wąsko i niby "prosto" ale mimo to niebezpiecznie, a ludzie gnają ...

Napisano
  • Autor

> Znaki powinny być intuicyjne i przyjazne dla kierowców.

Te są nie-intuicyjne? Może zatem jakiś przykład intuicyjnego i przyjaznego znaku masz ?

Napisano

Na moim ex-osiedlu po remoncie drogi podobnie oznaczyli, ale własnie miejsca do parkowania. blush.gif

Napisano

> Te są nie-intuicyjne? Może zatem jakiś przykład intuicyjnego i przyjaznego znaku masz ?

Po pierwsze po co ten pas w tamtym miejscu.

Po drugie jeśli już ma być to może go zakreskować?

Po trzecie co będzie jak Wam spadnie śnieg?

Po czwarte jak już pas musi być to może postawić znaki klasyczne - w te ludzie jakoś bardziej wierzą.

Napisano
  • Autor

> tak znak P

Odnosisz się do intuicyjności i przyjazności znaku czy czegoś innego?

Napisano

> Tak jak to na zdjęciu wygląda to ja też bym chyba się nabrał zaparkował. Powinni całe zakreskować.

Oczywiście, gdyż obszar wyłączony z ruchu to taki, który jest zakreskowany. Nie mozna po nim jeździć, ani sie na nim zatrzymywać. Wówczas nie byłoby wątpliwości.

Poza tym, czy przepisy przewiduja cos takiego, jak prostokąt, który jest obszarem wyłączonym z parkowania? Nie znalazłem takiego tworu wśród znaków poziomych.

Napisano
  • Autor

> Po pierwsze po co ten pas w tamtym miejscu.

W sumie dobrze że to zrobili, w okolicy sporo pensjonatów i stoków narciarskich (niektóre z własnymi parkingami). A że ulica długa i dość szeroka więc czemu nie? Tym bardziej, że z jednego parkingu znając ludzi nie chciałoby się drałować te przysłowiowe 100m.

> Po drugie jeśli już ma być to może go zakreskować?

Odnosisz się do "nieintuicyjności" znaku czy masz w dupie przepis? Tak się tylko pytam

> Po trzecie co będzie jak Wam spadnie śnieg?

Śnieg pada co roku, leży długo. Znaki określające pas parkowania są (kilkadziesiąt metrów dalej)

> Po czwarte jak już pas musi być to może postawić znaki klasyczne - w te ludzie jakoś bardziej

> wierzą.

Co ma wiara do kodeksu drogowego ? Nie powiem "przerażające" ale dziwi mnie to, że w Austrii / Niemczech/ GB/ itd... jakoś polacy ślicznie ładnie parkują, jeżdżą wolno i przepisowo ... a tu hulaj dusza. A potem narzekanie na wszystko zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Oczywiście, gdyż obszar wyłączony z ruchu to taki, który jest zakreskowany. Nie mozna po nim

> jeździć, ani sie na nim zatrzymywać. Wówczas nie byłoby wątpliwości.

> Poza tym, czy przepisy przewiduja cos takiego, jak prostokąt, który jest obszarem wyłączonym z

> parkowania? Nie znalazłem takiego tworu wśród znaków poziomych.

W moim pierwszym poście masz kody znaków

Napisano

> W sumie dobrze że to zrobili, w okolicy sporo pensjonatów i stoków narciarskich (niektóre z

> własnymi parkingami). A że ulica długa i dość szeroka więc czemu nie? Tym bardziej, że z

> jednego parkingu znając ludzi nie chciałoby się drałować te przysłowiowe 100m.

Pytałem po co ten pas na zakręcie. Nie lepiej byłoby go zlikwidować i pozwolić ludziom tam jeździć?

> Odnosisz się do "nieintuicyjności" znaku czy masz w dupie przepis? Tak się tylko pytam

Do nieintuicyjności. Po co oznaczać to samo na 50 sposobów jak można na jeden? Tzn. zakreskować i spokój.

> Śnieg pada co roku, leży długo. Znaki określające pas parkowania są (kilkadziesiąt metrów dalej)

No więc może w ogóle nie być widać żadnych linii pod błotem pośniegowym, lodem i piachem. W Krynicy-Zdroju tak przynajmniej jest, w Zakopcu podejrzewam, że przynajmniej 2x więcej śniegu spada.

> Co ma wiara do kodeksu drogowego ? Nie powiem "przerażające" ale dziwi mnie to, że w Austrii /

> Niemczech/ GB/ itd... jakoś polacy ślicznie ładnie parkują, jeżdżą wolno i przepisowo ... a tu

> hulaj dusza. A potem narzekanie na wszystko

Tu nie chodzi o "hulaj dusza" tylko o "kurde, co podmiot liryczny miał na myśli malując te kreski?".

W wielu krajach w których jeździłem znaków jest mało, są sensowne i intuicyjne. W Szwecji jadąc moim autem i mając np. ograniczenie 70 na zakręcie wiedziałem, że jak wjadę tam "setką" to się przewrócę. Itd. itd. Tak samo jakoś wiedziałem gdzie parkować, a gdzie nie.

BTW

NIGDY w życiu nie dostałem ani jednego mandatu. zlosnik.gif

Napisano

> W moim pierwszym poście masz kody znaków

No i? Znak P-19 to linia przerywana wyznaczająca pas postojowy.

Natomiast obszar wyłączony z ruchu to pole zakreskowane. Zarzadca drogi powinien takie cos namalowac, jesli jego intencją było, aby tam nie zatrzymywac się, ani nie jeździć.

Co oznacza prostokąt z linii ciągłych, jak na zdjęciu?

Jedyne co znalazłem podobnego to koperta, ale samego prostokata nie znalazłem. Być może jest, ale nie udało mi sie go znaleźć?

Moim zdaniem, ktos namalował coś, co jest jego własną fantazją i nie ma pokrycia w przepisach i wymaga od kierowców domyslania się, "co poeta miał namysli".

Czy nie lepiej zastosować przewidziane przepisami rozwiązanie, choćby kosztowało parę litrów farby więcej i dodatkowe ze 3 roboczogodziny ekipy malującej?

Napisano

nie dziw sie, dla niektorych namalowanie takich linii na jezdni oznacza że moga parkowac mimo iz nie mogą, dla nich to sygnal - oo ktoś nam wysepke namalował, bravo hehe.gif

Napisano

> Te są nie-intuicyjne? Może zatem jakiś przykład intuicyjnego i przyjaznego znaku masz ?

Dla mnie też są nie intuicyjne. Twierdzisz że to znak P-7b. OK. Dla mnie równie dobrze może to być P-2. Skąd mam wiedzieć że za tą linią jest POBOCZE a nie osobny pas ruchu?

A ta linia na końcu poprzeczna do jezdni to co to jest? Jedyne co mi to przypomina to P-12 - linia bezwzględnego zatrzymania.

Zrobili by tą samą ciągłą linię w odległości 10 centrymetrów od krawężnika to by było jasne. I normalne.

Na prawdę, w wielu krajach jeździłem i prawie nigdy nie musiałem tak często jak w PL zastanawiać się - mogę tu zaparkować, czy też nie.. A najfajniej gdy są linie różnokolorowe - niebieska - można parkować, żółta - nie można.. Ale to zbyt skomplikowane.

Napisano

tak na moj gust, to miejsce parkingowe oznacza sie linia przerywana,gruba,do tego wartoby bylo postawic pionowy znak.

W tym przypadku to dla mnie ani miejsce parkingowe ani pas wylaczony z ruchu, bo miejsce wylaczone oznacza sie raczej ciagla linia i wypelnieniem skosnym. Do tego jesli jest to zakret to pasowaloby zrobic taka wysepke z wyokraglonymi rogami. Jesli mowa o zimie i sniegu, idzmy dalej i zrobmy typowa wysepke jak przed przejsciami ze znakiem okreslajacym kierunek omijania.

Napisano

> tak D-18

A na końcu dać to samo z T-3a i wszystko jasne.

Napisano

Jak dla mnie to jest dosc malo intuicyjne .

Oznakowanie powinno byc jasne i czytelne .

Po co w ogole tam sa te linie ?

Zrobc znak zakazu i nic wiecej nie malowac - tym samym nie zwezajac zakretu

Napisano

> Powiedz, że jaja robisz

Nie. Po prostu często szukając miejsca do parkowania człowiek myśli już o czym innym. I wtedy rzadko się zastanawia jaki to jest rodzaj linii i jak go zinterpretować. Ot, jest luka to wciskasz auto i wysiadasz. Gdyby zakreskowali całe, to na pierwszy rzut oka byłoby widać że to jest obszar wyłączony z ruchu. Co oczywiście nie przeszkadzałoby ludziom i tak tam parkować, wbrew przepisom. Moim zdaniem, jesli miejsce jest niebezpieczne to trzeba słupki lub jakiś krawężnik dać. Same linie nie wystarczą.

Napisano

z przykroscia musze stwierdzic, ze gdyby nie bylo wczesniej postawionego znaku zakazu parkowania, na bank bym tam zaparkowal, a namalowane linie zamiast zniechecic, chyba by mnie przekonywaly, ze to pas wyznaczony do parkowania zlosnik.gifpanic.gif

Napisano
  • Autor

A przeczytałeś do końca post ? Linia ciągła P7b do tego linia bezwarunkowego zatrzymania. Zapewniam że całość nie wygląda "jak pudełko czy prostokąt zachęcający do zatrzymania"

Napisano

> A przeczytałeś do końca post ? Linia ciągła P7b do tego linia bezwarunkowego zatrzymania. Zapewniam

> że całość nie wygląda "jak pudełko czy prostokąt zachęcający do zatrzymania"

Może ci co już tam wjechali to nie mogli wyjechać, ze względu na te groźne linie i tak już zostali... zlosnik.gif

Napisano

> A przeczytałeś do końca post ? Linia ciągła P7b do tego linia bezwarunkowego zatrzymania. Zapewniam

> że całość nie wygląda "jak pudełko czy prostokąt zachęcający do zatrzymania"

Tak, przeczytałem post do końca.

Ponadto wiem, że linia bezwzględnego zatrzymania owszem każe zatrzymać się ale nie zakazuje przy tym przejeżdżania przez nią, gdyż wówczas przed każdym ze znaków "Stop" gdzie ona jest trzeba by stać aż do końca świata.

Teraz ja zapytam: czy Ty na pewno przeczytałeś moje posty? Nie pisałem, że prostokąt zachęca do zatrzymania się ale że jest to dziwny twór, który nie jest ujęty w przepisach, więc z łaski swojej nie próbuj mi insynuować, że coś takiego napisałem, jasne?

Wg mnie brniesz w obronie jakiegoś kretyznizmu drogowego, jakich w Polsce wiele a nie uznasz, że ten sam efekt mozna uzyskać:

a) zgodnie z zasadami

b) jednoznacznie

Napisano
  • Autor

Nie wiem, czy taki kretynizm. Widziałem podobne znaki... A co do znaku "powierzchnia wyłączona" - nie mów, że ludzie na nich nie parkują hahaha.gif

Napisano

> Nie wiem, czy taki kretynizm. Widziałem podobne znaki... A co do znaku "powierzchnia wyłączona" -

> nie mów, że ludzie na nich nie parkują

A czy ja mówię, że nie parkują?

Chodzi mi o to, aby nie komplikowac niepotrzebnymi rebusami i tak juz skomplikowanego i nienajlepiej zorganizowanego ruchu drogowego. Powierzchnia wyłączona (zakreskowany obszar) jest jednoznaczna i nie ma co szukac karkołomnych rozwiązań w postaci linii ciągłej połączonej z linią bezwględnego zatrzymania, która zastosowania nie ma tu żadnego.

Napisano
  • Autor

> A czy ja mówię, że nie parkują?

A czy ja mówię, że to oznakowanie jest niewłaściwe? Jest właściwe . Mówię o braku "zaskoku" Kto zna kodeks wie o co chodzi. A czy "szczęśliwie " jest to oznakowane to niestety wizja lokalna mogłaby pomóc. Pojawiły się tu opinie o znakach pionowych - musiały by być co jakieś kilka-kilkanaście metrów - pozwolenie-odwołanie-zakaz itd... w świetle pojawiających się opinii o "przeoznakowaniu" polskich dróg to trochę nie teges nie ?

Napisano

> A czy ja mówię, że to oznakowanie jest niewłaściwe? Jest właściwe .

To w tej kwestii sie różnimy, gdyż wg mnie jest i niewłaściwe, i nieintuicyjne dla obiorcy (kierowcy).

Napisano
  • Autor

> To w tej kwestii sie różnimy, gdyż wg mnie jest i niewłaściwe, i nieintuicyjne dla obiorcy

> (kierowcy).

Edytowałem posta zerknij...

Napisano

> A czy ja mówię, że to oznakowanie jest niewłaściwe? Jest właściwe . Mówię o braku "zaskoku" Kto zna

> kodeks wie o co chodzi. A czy "szczęśliwie " jest to oznakowane to niestety wizja lokalna

> mogłaby pomóc. Pojawiły się tu opinie o znakach pionowych - musiały by być co jakieś

> kilka-kilkanaście metrów - pozwolenie-odwołanie-zakaz itd... w świetle pojawiających się

> opinii o "przeoznakowaniu" polskich dróg to trochę nie teges nie ?

Pokazałeś zdjęcie, które tak niewiele objaśnia i się dziwisz. Ja sobie zupełnie inaczej ten zakręt wyobraziłem i w takim układzie jak na rys. poglądowym raczej bym nie stanął. Powstaje pytanie PO CO WYŁĄCZAĆ ten obszar z ruchu na zakręcie?

Pisząc o "przeoznakowaniu" odwracasz kota ogonem. Masz jakiś związek z tym durnym malowaniem, czy co? zlosnik.gif

Napisano

> Nie. Po prostu często szukając miejsca do parkowania człowiek myśli już o czym innym. I wtedy

> rzadko się zastanawia jaki to jest rodzaj linii i jak go zinterpretować. Ot, jest luka to

> wciskasz auto i wysiadasz.

Wiesz jak to sie nazywa ? Kultura jazdy lub ewentualnie jej brak ;-).

Gdyby zakreskowali całe, to na pierwszy rzut oka byłoby widać że to

> jest obszar wyłączony z ruchu. Co oczywiście nie przeszkadzałoby ludziom i tak tam parkować,

> wbrew przepisom. Moim zdaniem, jesli miejsce jest niebezpieczne to trzeba słupki lub jakiś

> krawężnik dać. Same linie nie wystarczą.

Nie robmy z ludzi wiekszych idiotow niz sa w rzeczywistosci,bo dojdzie do paranoi,ze postawisz tam krawezniki i inne zasieki to ludzie sie o te przeszkody pozabijaja.

Napisano
  • Autor

> Pokazałeś zdjęcie, które tak niewiele objaśnia i się dziwisz. Ja sobie zupełnie inaczej ten zakręt

> wyobraziłem i w takim układzie raczej bym nie stanął.

Odnosiłem się do samej istoty przepisów - a raczej ich nieznajomości.

>Powstaje pytanie PO CO WYŁĄCZAĆ ten

> obszar z ruchu na zakręcie?

A to i dobre pytanie. Ja osobiście nie malowałbym tam nic ale.... pojawiły by się głosy że to mylące!!! Skoro kilka metrów wcześniej i dalej jest linia przerywana oznaczająca parking przy chodniku wzdłuż jezdni, oczywiście z miejscami wyłączającymi ów parking dla dróg wyjazdowych z posesji.

> Pisząc o "przeoznakowaniu" odwracasz kota ogonem. Masz jakiś związek z tym durnym malowaniem, czy

> co?

Zaraz mnie posądzisz o złe oznakowanie w całej RP rotfl.gif Nie mam z tym nic wspólnego a wykręcanie kota ogonem sobie daruj - tym zajmują się kierowcy sdzukający "dziury" w całym - vide malowanie obszaru wyłączonego czy nie (kilka linijek wyżej).

Napisano

> Odnosiłem się do samej istoty przepisów - a raczej ich nieznajomości.

> A to i dobre pytanie. Ja osobiście nie malowałbym tam nic ale.... pojawiły by się głosy że to

> mylące!!! Skoro kilka metrów wcześniej i dalej jest linia przerywana oznaczająca parking przy

> chodniku wzdłuż jezdni, oczywiście z miejscami wyłączającymi ów parking dla dróg wyjazdowych z

> posesji.

mylace to by bylo gdyby na calej drodxe nic nie bylo, jesli rozgraniczenie jest takie,ze miejsca parkingowe sa wyraznie oznakowane, to jezeli w danym miejscu oznakowania brak to logicznie myslac miejsc nie ma. Poza tym teoretyzujemy,bo nie znamy ukladu drogi,w pewnym momencie powinien przemowic rozsadek i jakis odruch myslenia powinien dac nam sygnal,ze tam jest zakret jest niebezpiecznie wiec nie parkujemy.

Napisano
  • Autor

> myslac miejsc nie ma. Poza tym teoretyzujemy,bo nie znamy ukladu drogi,w pewnym momencie

No szkic poglądowy dodałem.

> powinien przemowic rozsadek i jakis odruch myslenia powinien dac nam sygnal,ze tam jest zakret

> jest niebezpiecznie wiec nie parkujemy.

Z tym rozsądkiem jak widać jest różnie (delikatnie rzecz ujmując) Dodam, że po obu stronach jest dość szeroki chodnik a mimo wolnych miejsc (do parkowania na jezdni) wjeżdżają nań autami

Napisano

> Odnosiłem się do samej istoty przepisów - a raczej ich nieznajomości.

> A to i dobre pytanie. Ja osobiście nie malowałbym tam nic ale.... pojawiły by się głosy że to

> mylące!!! Skoro kilka metrów wcześniej i dalej jest linia przerywana oznaczająca parking przy

> chodniku wzdłuż jezdni, oczywiście z miejscami wyłączającymi ów parking dla dróg wyjazdowych z

> posesji.

> (...)

Bo to mylące. Jadę sobie i szukam miejsca do parkowania. Uliczka usiana jest wymalowanymi zatoczkami w których stoją auta. Szukam więc luki. Nie ma żadnego znaku pionowego, że koniec parkingu, że zakaz zatrzymywania, nic. Widzę pustą zatoczkę, taką samą jak poprzednie. To wjeżdżam, nie zastanawiając się jaki rodzaj linii był w poprzednich. Chyba żaden człowiek nie zapamięta takiego detalu jak to, czy poprzednio była linia przerywana. Widział zatoczki, widział auta w nich stojące, widzi następną zatoczkę - pustą, to co robi? Zadowolony z siebie wjeżdża.

Napisano

> Edytowałem posta zerknij...

Podtrzymuje swoje zdanie. Jak można oddzielić pas jezdni linią bezwględnego zatrzymania na początku tegoz pasa, która nakazuje zatrzymanie się przed znakiem "stop" i jest z nim w założeniu stowarzyszona? Sam wspomniałeś, że tam jest ta właśnie linia.

A linia wzdłużna byłaby linia oddzielająca pobocze? Czyli pas parkowania wytyczony wcześniej na jezdni nagle stałby sie poboczem a więc częśc jezdni przestała by byc jezdnią i zdegradowana byłaby do rangi pobocza?

I to wszystko ma być zgodne z przepisami, że nie wspomnę o zdrowym rozsądku? Dla mnie to karykatura rozwiązania drogowego, pokazujaca, jak nie należy postepować przy organizacji ruchu.

Ty znasz realia tej uliczki i wiesz, że chodziło wyeliminowanie zarówno jadących tym odcinkiem jak i parkujących ale skąd ma o tym wiedziec ktoś, kto znalazł sie tam po raz pierwszy?

Napisano
  • Autor

> zapamięta takiego detalu jak to, czy poprzednio była linia przerywana. Widział zatoczki,

> widział auta w nich stojące, widzi następną zatoczkę - pustą, to co robi? Zadowolony z siebie

> wjeżdża.

I trafiamy na tzw podwójne dno. Ja nie znam realiów ulicy w innym mieście i postępuję tak samo. Czy to zwalnia mnie z konieczności znajomości przepisów?

Napisano

> A to i dobre pytanie. Ja osobiście nie malowałbym tam nic ale....

Ano właśnie. Też bym tam nic nie malował. A jeśli już bym bardzo chciał malować to najlepiej linię ciągłą ale zdecydowanie bliżej krawężnika (tak 1/2 metra max). Albo właśnie obszar wyłączony - też na 1/2 metra szeroki.

A tak to prawdę powiedziawszy wygląda, że ekipa z rozmachu namalowała tam miejsca do parkowania a potem żeby poprawić błąd pouzupełniała do linii ciągłej.

Dodatkowo pamiętaj, że znaki drogowe (poziome szczególnie) nie są identyczne we wszystkich krajach. I fajnie by było, żeby były dość intuicyjne (gdy jakiś cudzoziemiec przypadkiem przyjedzie i nie zna polskiego kodeksu i rozporządzenia o znakach na pamięć).

Napisano
  • Autor

> Podtrzymuje swoje zdanie. Jak można oddzielić pas jezdni linią bezwględnego zatrzymania na początku

Uczciwie mówię że nie wiem czy w takim przypadku linia bezwzględnego zatrzymania połączona "w prostokąt" z linią odgraniczającą jest nadal linią zatrzymania czy stanowi "przedłużenie" linii odgraniczającej pod kątem prostym tworząc "obszar nie do parkowania". Nie mówię też o sensowności rozwiązania ale o swoistym połączeniu przepisów stricte jak i rozumieniu zagrożenia owego zakrętu.

> tegoz pasa, która nakazuje zatrzymanie się przed znakiem "stop" i jest z nim w założeniu

> stowarzyszona? Sam wspomniałeś, że tam jest ta właśnie linia.

> A linia wzdłużna byłaby linia oddzielająca pobocze? Czyli pas parkowania wytyczony wcześniej na

> jezdni nagle stałby sie poboczem a więc częśc jezdni przestała by byc jezdnią i zdegradowana

> byłaby do rangi pobocza?

> I to wszystko ma być zgodne z przepisami, że nie wspomnę o zdrowym rozsądku? Dla mnie to karykatura

> rozwiązania drogowego, pokazujaca, jak nie należy postepować przy organizacji ruchu.

> Ty znasz realia tej uliczki i wiesz, że chodziło wyeliminowanie zarówno jadących tym odcinkiem jak

> i parkujących ale skąd ma o tym wiedziec ktoś, kto znalazł sie tam po raz pierwszy?

Już pisałem - czy to zwalnia od braku wyobraźni i znajomości przepisów ?

Napisano

> I trafiamy na tzw podwójne dno. Ja nie znam realiów ulicy w innym mieście i postępuję tak samo. Czy

> to zwalnia mnie z konieczności znajomości przepisów?

Oczywiście że nie, winni są ci kierowcy, ja tego nie neguję.

Ale zarządca drogi może im pomóc w przestrzeganiu tychże przepisów znakując takie miejsca czytelnie lub wprowadzając rozwiązania uniemożliwiające popełnienie błędu. I tak się robi w wielu krajach. Wiesz, analogicznie można dać tabliczkę "uwaga dziura w chodniku" lub można takie miejsce ogrodzić. Co będzie lepsze?

Zrobienie zwykłej linii to takie czyhanie na błąd na zasadzie: "Nie zauważyłeś, dałeś się zmylić - mamy cię!"

Napisano
  • Autor

> Ano właśnie. Też bym tam nic nie malował. A jeśli już bym bardzo chciał malować to najlepiej linię

> ciągłą ale zdecydowanie bliżej krawężnika (tak 1/2 metra max). Albo właśnie obszar wyłączony -

> też na 1/2 metra szeroki.

Owszem lepsze rozwiązanie. Ale skoro namalowali to ktoś to przyjął kodeksowo zgodnie. To czy jest to szczęśliwe rozwiązanie to już wiemy że nie ale niestety zgodne z kodeksem. W realiach owej ulicy niestety naprawdę trzeba mieć nie po kolei w głowie żeby tam stawać.

> A tak to prawdę powiedziawszy wygląda, że ekipa z rozmachu namalowała tam miejsca do parkowania a

> potem żeby poprawić błąd pouzupełniała do linii ciągłej.

Niestety nie - malowali normalnie w sensie tam od razu dupnęli ciągłą grubą. Na bieżąco "postępy" były widoczne. Swoją drogą to temat do innego "opracowania".

> Dodatkowo pamiętaj, że znaki drogowe (poziome szczególnie) nie są identyczne we wszystkich krajach.

> I fajnie by było, żeby były dość intuicyjne (gdy jakiś cudzoziemiec przypadkiem przyjedzie i

> nie zna polskiego kodeksu i rozporządzenia o znakach na pamięć).

Owszem , ale nie są to jakieś straszliwe różnice zwłaszcza jeśli chodzi o regiony ościenne (np Słowacja)

Napisano

> I trafiamy na tzw podwójne dno. Ja nie znam realiów ulicy w innym mieście i postępuję tak samo. Czy

> to zwalnia mnie z konieczności znajomości przepisów?

Nie, nie zwalnia. Ale właśnie w Polsce oznakowanie dróg jest pełne takich pułapek - poczynając od takich, poprzez zagadki "jakie teraz jest ogranicznie" kończąc na patrzeniu w boczne uliczki czy tam kielnia jest czy jej nie ma bo nie wiem czy mam ustąpić temu z prawej czy nie.

A pamiętaj, że po drogach jeżdżą ludzie którzy moga być roztargnieni, którzy przyjechali z zagranicy i nie powinni bawić się w zgadywanki "a jeśli paragraf 22 wyłącza paragraf 666 i jest znak z rozporzadzenia znowelizowanego trzy tygodnie temu to mogę tutaj zaparkować ale pod warunkiem że stanę na chodniku i nie mam w samochodzie kratki".

Znaki powinny być możliwie samowyjaśniające się i intuicyjne. One są po to żeby jeździło się lepiej, bezpieczniej i z możliwie najmniejszym stresem.

A nie po to żeby "na każdego można było znaleźć paragraf" - o czym chyba bardzo często stróże prawa do spółki z zarządcami dróg zapominają.

Sporo jeździłem po Austrii czy Włoszech. W Austrii praktycznie nieznając przepisów można się domyślić o co chodziło. We Włoszech - w zdecydowanej większości przypadków też (tylko tam bez nawigacji trudno bo drogowskazy sa zupełnie nie logiczne).

W Polsce - co kilka miesięcy należy robić powtórkę z kodeksu i wszystkich rozporządzeń.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.