Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Powiedzcie że to śmieszne...

Featured Replies

Napisano

Ale ze mnie kierowca blush.gifblush.gifblush.gif Dał bym sobie głowe uciąć ze pierszeństwo ma autobus blush.gif i gdyby nie Policjant twierdził bym tak jeszcze przez wiele lat (no chyba ze wcześniej miał bym dzwona na takim skrzyzowaniu oslabiony.gif)

Jeszcze jedno pytanko: Odpowiedz jest logiczna, ale jestem tak zamieszany ze wole się zapytać??? Jeśli autobus jechał by prosto to równiez nie ma pierszeństwa??? hmm.gif

Ps.: Orientuje się ktoś gdzie w Warszawie jest takie skrzyzowanie??? Chętnie przez takie przejade (z zachowaniem szczególnej ostrorzności zlosnik.gif) i zobacze jak zachowują się tam inni uczestnicy ruchu???

Ps.: Dzisiaj zrobie ojcu i bratu test z przepisów zlosnik.gif Ale się będą ze mną wykłucać zlosnik.gifwazniak.gifzlosnik.gif

Napisano

Nieeee no, ide na ponowny kurs na prawko blush.gifoslabiony.gifblush.gif

Nie miałem pojęcia ze tego przepisu juz nie ma blush.gif

Ja tam zawsze przepuszczam (i dalej bede przepuszczać).

Powód1:Kultura

Powód2 (juz przeterminowany zlosnik.gif): Przepisy

Napisano

> Obydwaj mamy rację, tylko piszemy o czym innym

> Ja pisałem o odrzucaniu obciążeń (czyli dzielnic lub

> miast). Ty masz rację, że jeżeli wszystkie

> elektrownie są dociążone na prawie max (bez rezerwy

> na wypad największej), to pad którejkolwiek

> przeciąży pozostałe i jeżeli się nie odrzuci

> obciążeń, poleci łańcuszkiem.

> Ale wiadomo, że n-1 nie jestr tkie proste, bo jakbysmy

> wzięli przykład hipotetycznego systemu złożonego z

> jednej siłopwni 100MW i 10 po 10 MW, to tego

> systemu się nie da zabezpieczyć na moc większą od

> 100 MW, tak że równanie się komplikuje.

Znaczy mnie chodziło o linie energetyczne, jeśli mieli by spełnione n-1 to wypadnięcie jednej nic nie powoduje, pozostałe przejmują obciążenie.

Myśle, że z generacją nie mieli problemu, problem był w tym, ze ekonomiści wymyślili, że prąd jak masło można kupić wszędzie, nawet i tysiąc kilometrów dalej. A zycie pokazuje, ze przesył tak zakupionej mocy jest mało stabilny.

Tak samo mieli w Kaliforni 6 lat temu, padła jedna linia transytowa i reszta nie wytrzymała.

szkoda tylko, ze nic sie wtedy nie nauczyli, no ale ekonomistów niełatwo przekonać ...

Napisano

> widzę, że stosunek do ciała ustawodawczego mamy

> całkowicie podobny

Mamy identyczny, tylko z innymi ikonkami yikes.gifbeksa.gifyikes.gifbeksa.gifyikes.gifbeksa.gif

To jest naprawdę smutne.

Jestem osobnikiem pozytywnie nastawionym do swiata i staram się nie mieć uprzedzeń. Ale to, co wyrabiają nasze parlamendy po ilus kadencjach pozbawiło mnie dla nich całkiem szacunku.

Nie pamiętam już kto, ale w ostatniej prasie ktos użył trafnego porównania "izba niższa parlamentu staje się izbą wytrzeźwień". Ludzie, można się napić, ale potem trzeba isć spać, a nie ustawy głosować sick.gif

Jest to po prostu żałosne, że we własnym kraju praktycznie nie masz autorytetów. Sporej częsci z tych "posłów" bym do ogródka na koszenie trawy nie wpuscił, bo nie dosć, że popsuliby kosiarkę, to pewnie ktos by ją ukradł, a pod skoszoną trawę wziął kredyt (oczywiscie pod moje żyro) w jakiejs agencji. I suma sumarum ja bym miał nieskoszoną trawą, nie miałbym kosiarki ale miałbym kredyt do splacania, a cwaniak miałby mesia i nic nie mógłbym mu zrobić.

Niestety widzę, że wyłącznie własnymi silami wiele nie zdziałamy, pozostaje tylko mieć nadzieję, że UE nas wspomoże i nieco tu pozamiata.

Napisano

> Ale ze mnie kierowca Dał bym sobie głowe uciąć ze

> pierszeństwo ma autobus i gdyby nie Policjant

> twierdził bym tak jeszcze przez wiele lat (no chyba

> ze wcześniej miał bym dzwona na takim skrzyzowaniu

> )

> Jeszcze jedno pytanko: Odpowiedz jest logiczna, ale

> jestem tak zamieszany ze wole się zapytać??? Jeśli

> autobus jechał by prosto to równiez nie ma

> pierszeństwa???

Nie miałby.

> Ps.: Orientuje się ktoś gdzie w Warszawie jest takie

> skrzyzowanie??? Chętnie przez takie przejade (z

> zachowaniem szczególnej ostrorzności ) i zobacze

> jak zachowują się tam inni uczestnicy ruchu???

Kolega Policjant pokasował jeszcze w zeszłym roku chyba wszystkie smile.gif Przedtem kilka było i wszyscy jeździli nieprawidłowo, dzięki temu nie było wypadków zlosnik.gif

> Ps.: Dzisiaj zrobie ojcu i bratu test z przepisów Ale

> się będą ze mną wykłucać

zlosnik.gif Spytaj ich jeszcze o zawracanie z lewoskrętu z sygnalizatorem S-3 zlosnik.gif

Napisano

> W 1991 r. w nowych testach ukazały się dwa pytania

> dotyczące tzw. "łamanego pierwszeństwa". Właściwa

> interpretacja wprowadziła wiele zamieszania.

> Pracowałem wówczas w Centrum Szkolenia Policji.

> Niestety, niektórych z moich kolegów nie można było

> przekonać do właściwej interpretacji i też uczyli

> PO SWOJEMU. Kwestia ta została rozstrzygnieta już

> 12 lat temu. Mogę tak powiedzieć ponieważ byłem

> współautorem komentarza do oficjalnych pytań

> testowych.

> Mam pytanie do kolegi. Proszę podać jakie przepisy

> naruszy kierujący ciężarówką jeżeli dojdzie do

> kolizji? Dziękuję za odpowiedź.

> W Warszawie podczas objazd ó na ul. Chełmskiej

> wprowadzono taki wynalazek. Oczywiście skręcający w

> lewo czekali - a mieli pierwszeństo. Po mojej

> interwencji usunięto znaki.

szkod,że Pańska interwencja nie dotyczyła zmiany przepisów, bo nawet jeśli rzeczywiście jest tak jak Pan twierdzi, to stwarza to olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Sam fakt, że 90 procent dyskutantów przyznało pierwszeństwo przejazdu autobusowi oznacza, że taka jest instynktowna reakcja naszych kierowców. A zatem czy ni bezpieczniej byłoby zmienić przepis?

Napisano

> 3. Na forum możemy dyskutować, w życiu policjant musi

> postawić konkretny zarzut. Jakie przepisy naruszył

> kierujący ciężarówką jeżeli dojdzie do kolizji?

to proste, powinien ustąpić pierwszeństwa jadącemu przez skrzyżowanie na wprost. Obaj mieli zielone świato, które pozwala na wjazd na skrzyżowanie. Ten, który jedzi na wprost zawse ma pierwszeństwo przed tym, który na skrzyżowaniu skręca w lewo (nawiązuję do Pańskiego stwierdzenia, że autobus musiałby ustąpić pierwszeństwa również wtedy, gdy jechałby na wprost).

Napisano

W końcu to z USA przyszedł do reszty swiata kult mamony. Tylko to się tam liczy, niestety. A durna Europa dała się w to wciągnąć i teraz mamy za swoje. Zobacz, jakie amerykańskie produkty i uslugi były w Europie powszechnie znane przed erą PCtów? Praktycznie sladowe ilosci samochodów i sprzętu AGD.

A teraz? Gdzie się nie obrócisz - USA. Nie mam nic przeciwko USA w USA, ale wszczepianie "na siłę" innego systemu wartosci zawsze kończylo się nijako.

Napisano

> szkod,że Pańska interwencja nie dotyczyła zmiany

> przepisów, bo nawet jeśli rzeczywiście jest tak jak

> Pan twierdzi, to stwarza to olbrzymie zagrożenie

> dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Sam fakt, że 90

> procent dyskutantów przyznało pierwszeństwo

> przejazdu autobusowi oznacza, że taka jest

> instynktowna reakcja naszych kierowców.

Nie tylko naszych - tak samo zareagowali znajomi Szwedzi, Belgowie i Francuzi.

> A zatem czy

> ni bezpieczniej byłoby zmienić przepis?

Chiba tak. Na razie pokasowano takie skrzyżowania.

Napisano

> Nie miałby.

Dzieki ok.gifok.gifok.gif

> Kolega Policjant pokasował jeszcze w zeszłym roku chyba

> wszystkie Przedtem kilka było i wszyscy jeździli

> nieprawidłowo, dzięki temu nie było wypadków

zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

> Spytaj ich jeszcze o zawracanie z lewoskrętu z

> sygnalizatorem S-3

Najpierw musze znać prawidłową odpowiedz, bo sam się w coś wkopie zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif Po dzisiejszym dniu to strach do samochodu wsiadać zlosnik.gif Ciekawe ilu przepisów jeszcze nie znam blush.gifblush.gifblush.gifoslabiony.gif

Napisano

> to proste, powinien ustąpić pierwszeństwa jadącemu przez

> skrzyżowanie na wprost. Obaj mieli zielone świato,

> które pozwala na wjazd na skrzyżowanie. Ten, który

> jedzi na wprost zawse ma pierwszeństwo przed tym,

> który na skrzyżowaniu skręca w lewo (nawiązuję do

> Pańskiego stwierdzenia, że autobus musiałby ustąpić

> pierwszeństwa również wtedy, gdy jechałby na

> wprost).

Z całym szacunkiem, ale się nie zgadzam. To, co piszesz jest prawdą, jeżeli obydwaj znajdują się na drodze równorzędnej. A tutaj jadący na wprost znajduje się na drodze podporządkowanej i musi ustąpić pierwszeństwa jadącemu drogą z pierwszeństwem przejazdu, mimo, że to pierwszeństwo jest "łamane". O pierwszeństwie przejazdu decydują znaki, swiatłą oznaczają tylko zezwolenie na przejechanie za sygnalizator. To nie ja wymysliłem zlosnik.gif

I jeszcze jedna istotna uwaga, bo wielu ludzi o tym zapomina. Pierwszeństwo na skrzyzowaniu nie zmienia się w trakcie pokonywania skrzyżowania, tzn. jeżeli wjeżdżasz na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej, to do końca jestes podporządkowany.

Napisano

mój smiech to zwykła reakcja obronna, łez mi już poprostu nie starcza.

Kiedyś mówiło się "zachowujesz się jak kelner", teraz mozna spojnie kelnera zamienić na posła.

Napisano

> Ten oszołom w policyjnym mundurku nie zdałby testów.

żebym ja ino miał tu szmatkę to już byś wyleciał do republik bananowych za obrażanie innych userów nono.gifklotnia.gifmod.gif

Napisano

> Dzieki

> Najpierw musze znać prawidłową odpowiedz, bo sam się w

> coś wkopie Po dzisiejszym dniu to strach do

> samochodu wsiadać Ciekawe ilu przepisów jeszcze

> nie znam

Nie możesz. I nie wynika to z KD, bo tam jest jasno napisane, gdzie nie wolno zawracać -

6. Zabrania się zawracania:

w tunelu, na moście, wiadukcie lub drodze jednokierunkowej;

na autostradzie;

na drodze ekspresowej, z wyjątkiem skrzyżowania lub miejsca do tego przeznaczonego;

w warunkach, w których mogłoby to zagrozić bezpieczeństwu ruchu na drodze lub ruch ten utrudnić.

No i oczywiscie tam, gdzie stoi znak "zakaz zawracania".

Czyli według KD, teoretycznie możesz. A tu kicha, bo jest jeszcze rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych, gdzie jest definicja takiej białej strzałki w lewo namalowanej na jezdni (strzałka może też być żółta):

p8b.jpg

§ 87.

1. Znaki:

1) P-8a "strzałka kierunkowa na wprost",

2) P-8b "strzałka kierunkowa do skręcania",

3) P-8c "strzałka kierunkowa do zawracania" oznaczają, że jazda z pasa ruchu, na którym są

umieszczone, jest dozwolona tylko w kierunkach wskazanych strzałką kierunkową; połączone symbole

znaków P-8a, P-8b lub P-8c oznaczają zezwolenie na ruch w kierunkach wskazanych strzałkami

kierunkowymi.

2. Strzałka kierunkowa zezwalająca na skręcanie w lewo, umieszczona na skrajnym lewym pasie,

oznacza także zezwolenie na zawracanie, chyba że jest to zabronione znakiem pionowym B-23 lub ruch

kierowany jest sygnalizatorem S-3.

Znak B-23

b23.jpg

Sygnalizator S-3

§ 97.

1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą kierujących jadących w

kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami).

2. Przepisy § 95 ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do sygnałów nadawanych przez sygnalizator

kierunkowy S-3.

3. Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza ponadto, że podczas jazdy na

wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu.

4. Sygnalizatory kierunkowe S-3 nadające sygnały przeznaczone tylko dla pojazdów skręcających w

lewo mogą nie być umieszczone po prawej stronie drogi.

I wszystko jasne zlosnik.gif

O curfa, ale kyrk zlosnik.gif

Napisano

> mój smiech to zwykła reakcja obronna, łez mi już

> poprostu nie starcza.

Mnie już też - dlatego w reakci obronnej przestałem oglądać media, czasami cos sobie rano na tarasie poczytam, ale staram się nie denerwować zlosnik.gif

> Kiedyś mówiło się "zachowujesz się jak kelner", teraz

> mozna spojnie kelnera zamienić na posła.

Zdecydowanie należy - mam kolegę, który byl kelnerem, niektórzy posłowie mu do pięt nie sięgają.

Napisano

a tak wogóle to jestem zdania że pierwszeństwo ma ciężarówka, bo byłoby bezsensem gdyby pierwszeństwo na skrzyżowaniu zależało od tego czy jest prąd czy prądu nie ma....

IMO: ciężarówka ma cały czas pierwszeństwo

Napisano

czekaj, czekaj, bo duzo tego...

w zasadzie polega to na tym ze skrecajac z wydzielonego pasa do skretu, jezeli mam sygnalizator ktory pokazuje strzalke w lewo, a nie pokazuje takze tej do zawracania, to nie wolno mi zawrocic?

Napisano

Hmm, wiem jaka jest sytuacja slużby zdrowia (nie mylić z ministrem i kolegami), ale może taki pomysł? Podjedźcie na jakis szrot karetką i pogadajcie z chłopakami, ręczę, że Wam z sympatii cos znajdą i założą.

Spytajcie, czy nie mają rozbitego Citroena CX - one miały fiammy montowane seryjne. Przycisk klaksonu byl dwustopniowy - najpier włączał się klakson elektromagnetyczny, a przy głębszym nacisnięciu - fiamm.

W MacroCash kiedys można bylo kupić komplet Fiamma juz za 30 zł, ale dla karetki t trochę za sabe, trzeba by wiekszy kompresor i dłuższe trąby.

Napisano

> W końcu to z USA przyszedł do reszty swiata kult mamony.

> Tylko to się tam liczy, niestety. A durna Europa

> dała się w to wciągnąć i teraz mamy za swoje.

> Zobacz, jakie amerykańskie produkty i uslugi były w

> Europie powszechnie znane przed erą PCtów?

> Praktycznie sladowe ilosci samochodów i sprzętu

> AGD.

> A teraz? Gdzie się nie obrócisz - USA. Nie mam nic

> przeciwko USA w USA, ale wszczepianie "na siłę"

> innego systemu wartosci zawsze kończylo się nijako.

w pogoni za zyskiem łatwo zapominają o pewnych prawach, których obejść się nie da ...

Napisano

> czekaj, czekaj, bo duzo tego...

> w zasadzie polega to na tym ze skrecajac z wydzielonego

> pasa do skretu, jezeli mam sygnalizator ktory

> pokazuje strzalke w lewo, a nie pokazuje takze tej

> do zawracania, to nie wolno mi zawrocic?

Inaczej.

Jeżeli masz wydzielony pas do skrętu w lewo, co sygnalizuje namalowana na nim białą strzałka i/lub znak pionowy

f10.gif

(tylko nie powinien mieć na lewym pasie kierunku na wprost, a tylko w lewo)

oraz

ruch z tego pasa kierowany jest sygnalizatorem ze strzałką w lewo (tylko w lewo)

to nie wolno Ci zawrócić.

Jeżeli sygnalizator miałby strzałkę do zawracania, to wtedy możesz, ale gwoli sensownosci znak poziomu lub uzupełniający (jak wyżej) powinien też mieć strzałkę "zawracanie".

Napisano

> IMO: ciężarówka ma cały czas pierwszeństwo

To po ką cholerę na tym skrzyżowaniu światła??!! uzbroj_zlo.gif

Napisano

> w pogoni za zyskiem łatwo zapominają o pewnych prawach,

> których obejść się nie da ...

Najpierw te prawa trzeba mieć.

Europa demokracji dorabiała się przez ostatnie 200 lat. A wtedy oni dopiero zaczynali polować na bizony zlosnik.gif

Nikogo nie obrażając, ale nasuwa mi się tu na mysl powiedzonko Bułata Okudżawy - "Kiedy gruzińscy poeci pisali już wiersze, Rosjanie jeszcze jako kijanki pływali w stawie". To nie ja powiedziałem, to Bulat zlosnik.gif

Napisano

Kwestia godna zastanowienia ok.gif. Tak zrobili strażacy w moim mieście zakładając na jednym ze swoich Jelczów trąbę od lokomotywy (przynajmniej tak się chwalą). Efekt jest rzeczywiście niezły-gdy prócz sygnałów nacisną na ten "klaksonik", to łeb urywa. biglaugh.gif Tylko czy to znowu jest zgodne z przepisami? sick.gif

Napisano
Taką sytuację mam prawie codziennie przy FSO na Żeraniu.. i zgodnie z Twoim opisem łamię przepisy.. biglaugh.gif
Napisano

> To po ką cholerę na tym skrzyżowaniu światła??!!

własnie nie wiem, ale podejrzewam np: może być taka sytuacja że na jednej z dróg jest ruch jak cholera i ci z podporzadkowanych za groma nie mogliby wjechać, a tak to ze światłami czasem ktoś wjedzie....

Tylko nie mam pojęcia czemu na raz pala się światła dla drogi głównej i podporzadkowanej i skoro autobus ma pierwszeństwo (wg niektórych) to co w przypadku gdy w połowie manewru prądu zabraknie i zmieni się pierwszeństwo i autobus wpierniczy się pod ciężarówkę? Paranoja....

Napisano

> żebym ja ino miał tu szmatkę to już byś wyleciał do republik bananowych za obrażanie innych

> userów

ale narazie niemasz i piszesz nie na temat.

Ci co je maja maja je nie od parady i beda wiedzieli co zrobic.

Napisano

> Inaczej.

> Jeżeli masz wydzielony pas do skrętu w lewo, co sygnalizuje

> namalowana na nim białą strzałka i/lub znak pionowy

> (tylko nie powinien mieć na lewym pasie kierunku na wprost, a

> tylko w lewo)

> oraz

> ruch z tego pasa kierowany jest sygnalizatorem ze strzałką w lewo

> (tylko w lewo)

> to nie wolno Ci zawrócić.

> Jeżeli sygnalizator miałby strzałkę do zawracania, to wtedy

> możesz, ale gwoli sensownosci znak poziomu lub uzupełniający

> (jak wyżej) powinien też mieć strzałkę "zawracanie".

u nas policja strasznie trzepala za ten przepis kolo makro, bo wszyscy tak jezdzili. W koncu ktos pomyslal i dorysowal strzalki do zawracania zlosnik.gif

Napisano

> Taką sytuację mam prawie codziennie przy FSO na

> Żeraniu.. i zgodnie z Twoim opisem łamię przepisy..

No, ale teraz przynajmniej będziesz je łamał swiadomie zlosnik.gif

IMHO tu by trzeba było cos zmienić, bo choć idea przpisu jest słuszna, to w praktyce nie jest najlepiej.

Zakaz zawracania na lewoskręcie sterowanym sygnałem S-3 wprowadzono dlatego, że sygnalizator kierunkowy (ze strzałką) nadający swiatło zielone oznacza wg. przepisów, że otwarty kierunek ruchu jest bezkolizyjny. Ponieważ ci uliczki po lewej mogą mieć zapaloną zieloną strzałkę zezwalającą im na skręt w prawo, zawracanie potencjalnie grozi kolizją. Dlatego go zakazano.

Jakie minusy tego rozwiązania widzę - czepiając się teorii - zielona strzałka w prawo jest też sygnalziatorem kierunkowym, a wcale nie oznacza, że skręt na niej jest bezkolizyjny, wręcz przeciwnie, ostrzega, że wjeżdżasz na drogę z otwartym ruchem. A mechanicznie i optycznie sygnalziator S-3 i zielona strzałka są identyczne. Czepiając się dalej zlosnik.gif - u nas zielona strzałka jest umieszczona na dle sygnalizatora, podczas kiedy na zdrowy rozsądek (i tak jest w niektorych krajach) powinna być umieszczona na górze, przy czerwonym swietle, bo z nim jest logicznie związana.

Bardziej na serio - na podstawie praktykli twierdzę, że zawracanie (nielegalne) z lewoskrętu z sygnalizatorem S-3 jest znacznie bezpieczniejsze, niż gdy nie ma sygnalizatora S-3 i otwarty jest keirunek ruchu z naprzeciwka. Wynika to choćby z tego, że jadący z naprzeciwka rozwijają znacznie większe prędkosci (nierzadko nadmierne) niż skręcający w prawo na zielonej strzałce z drogi znajdujęcej się po lewej stronie zawracającego.

Ponieważ tendencja idzie ku "fazowaniu" swiateł, czyli tworzeniu coraz większej liczby "chronionych" lewoskrętów, byłbym za wprowadzeniem rozwiązania umozliwiającego legalne zawracanie z "lewoskrętu S-3" - np. zakazywanie tego manewru znakiem tam, gdzie rzeczywiscie jest niebezpieczny, a odejscie od piętrowo zagnieżdżonego zakazu (w rozporządzeniu o znakach i sygnałach).

Tyle, co mogę zasugerować. Decyzja nie należy do mnie zlosnik.gif

Napisano

> Kwestia godna zastanowienia . Tak zrobili strażacy w

> moim mieście zakładając na jednym ze swoich Jelczów

> trąbę od lokomotywy (przynajmniej tak się chwalą).

> Efekt jest rzeczywiście niezły-gdy prócz sygnałów

> nacisną na ten "klaksonik", to łeb urywa. Tylko

> czy to znowu jest zgodne z przepisami?

Ciiiicho sza zlosnik.gif Są zdaje się polskie normy okreslające sygnały pojazdu uprzywilejowanego, ale to chyba od strony minimum.

Z drugiej strony sygnał nie może być przeraźliwy i budzić strachu - on ma ostrzegać. Sądzę, że jeżeli zalożycie sobie niemodulowane trąby pneumatyczne od osobówki (lub małego TIRa), to biorąc pod uwagę cywilnoprawną zasadę dopuszczenia wyrządzenia mniejszej szkody, żeby zapobiec większej, będzie OK.

Wiesz, kilka lat temu kazano strażakom demontować koguty zainstalowane w atrapach, bo polskie przepisy tego nie przewidywały. A ja twierdzę, że kogoty w atrapie zdecydowanie podnoszą widocznosć pojazdu uprzywilejowanego w lusterkach wstecznych, szczególnie gdy patrzy się z kombiaka i/lub gdy uprzywilejowany jest już blisko. Wtedy w lustrze nie widzisz kogutów na dachu nawet osobowego, o vanie nie wspominając.

Kiedys o mało nie zostałem oskarżony o ucieczkę przed policją, która przez 200 metrów siedziała mi na ogonie z włączonymi bombami - własnie ich przez to nie widziałem. Zatrzymałem się dopiero, gdy po skręcie w boczną uliczkę zobaczyłem odlask kogutów w oknach domów. Ale wystarczyło posadzić funkcjonariusza za kierownicą Uno i sam zobaczył, o co mi chodziło. I rozstalismy się w zgodzie.

Napisano

> bo ja jestem przerażony: klik

> Czy naprawdę ignorancja zasad ruchu drogowego może być tak wielka

> ?

swiety.gifNo to się narobiło.Pana Naczelnika oczywiście przepraszam za "wycieczkę" osobistą.Ludzie Pana lubią,to o czymś swiadczy. hmm.gifSzczególnie Warszawa stoi murem. hmm.gifNo i z Podlasia,ale Oni akurat zawsze stali za władzą.No ale do sedna.H.... prawo,ale prawo.Tak gdzieś kiedyś mówili,albo coś podonego.No więc brońmy go ,ale bez przesady.Ktoś gdieśpowiedział:polityka to zastosowanie zdrowego rozsądku do wielkich rzeczy.Parafrazując,w tym przypadku zastosowanie zdaniem wielu ma art.5 punkt3, z Ustawy.Swoją drogą żle że istnieje możliwość interpretacji,podobnie jak w innych punktach,na ten przykład o używaniu kierunkowskazów na "rondach".Studiując tekst ustawy mam wiele wątpliwości,na przykład ,czy narusza prawo Rowezysta co stawia rower pod ściana sklepu z piwem a nie przy krawężniku.gdzieś miałem takie różne kfiatki wynotowane,bo ludzie na kursach są niezwykle dociekliwi,ale popadam w rutynę i staram się nie komplikować rzeczy prostych.Jeszcze raz PRZEPRASZAM .

Napisano

> 1. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem. W sądach orzekają

> osoby, które nie maja prawa jazdy. Wtedy wygrywa

> ten, który jest bardziej przekonywujący.

W tym przypadku obiło się to o jakąś wyższą instancję sądu niż kolegium ds. wykroczeń (sąd grodzki), i były brane pod uwagę oceny rzeczoznawców sądowych.

> 2. Staram się w moim zyciu nigdy nie stwierdzać, że ktos

> nie ma racji. Zawsze mówię, że mam inne zdanie.

Ok. Przepraszam poniosło mnie bo dyskusja jest burzliwa grinser006.gif

> 3. Na forum możemy dyskutować, w życiu policjant musi

> postawić konkretny zarzut. Jakie przepisy naruszył

> kierujący ciężarówką jeżeli dojdzie do kolizji?

Wg mnie napewno nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i nie zachował należytej ostrożności, oraz spowodował kolizję (wypadek).

I jeszce jedno, przecież wjazd na skrzyżowanie na zielonym świetle traktowany jest jak wjazd na równych prawach, chyba że jest rozstrzygnięte sygnalizacją ze strzałkami (tzw bezkolizyjne).

Zeby mnie Pan przekonał i innych pewnie też proszę zamieścić skan interpretacji tych przepisów wydany przez ustawodawcę, prawdopodobnie takiej interpretacji nie ma więc zostaje tylko Pańskie zdanie przeciwko mojemu

Napisano

> Z całym szacunkiem, ale się nie zgadzam. To, co piszesz

> jest prawdą, jeżeli obydwaj znajdują się na drodze

> równorzędnej. A tutaj jadący na wprost znajduje się

> na drodze podporządkowanej i musi ustąpić

> pierwszeństwa jadącemu drogą z pierwszeństwem

> przejazdu, mimo, że to pierwszeństwo jest "łamane".

> O pierwszeństwie przejazdu decydują znaki, swiatłą

> oznaczają tylko zezwolenie na przejechanie za

> sygnalizator. To nie ja wymysliłem

Co to za określenie "pozwala na przejechanie za sygnalizator"????? Sygnalizator pełni konkretną funkcję kierowania ruchem na skrzyżowaniu. Ponieważ zaś jest wyżej traktowany niż znak to w sytuacji kiedy na jednej osi zapala się światło zielone to pierwszeństwo mają jadący na wprost

Napisano

> Co to za określenie "pozwala na przejechanie za

> sygnalizator"????? Sygnalizator pełni konkretną

> funkcję kierowania ruchem na skrzyżowaniu. Ponieważ

> zaś jest wyżej traktowany niż znak to w sytuacji

> kiedy na jednej osi zapala się światło zielone to

> pierwszeństwo mają jadący na wprost

§ 95.

1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:

1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,

2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia się tego sygnału pojazd

znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany przed nim bez gwałtownego

hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, iż za chwilę zapali się sygnał czerwony,

3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,

4) sygnały czerwony i żółty nadawane jednocześnie - zakaz wjazdu za sygnalizator; sygnały te

oznaczają także, że za chwilę zapali się sygnał zielony.

2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:

1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom,

2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby

możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.

Z ROZPORZĄDZENIA MINISTRÓW TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ ORAZ SPRAW

WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI

z dnia 21 czerwca 1999 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Nie ja to wymysliłem, tak że pretensje proszę nie do mnie.

Kiedys, w czasach kiedy ja robiłem prawo jazdy, kodeks był w miarę przejrzysty i kompletny.

Niestety nasz kraj zafundował sobie kompletnie chory sposób uchwalania wszelakich aktów prawnych przez Sejm i Senat. Ten horror dotyczy nie tylko KD, ale wszelakich aktow prawnych, w tym podatkowo - finansowych, co czyni nas krajem coraz mniej atrakcyjnym dla uczciwych inwestycji zagranicznych, a przyciąga krótkofalowych cfaniaków i spekulantów, żerujących na naszym nieudanym prawie.

Jak potwierdził kolega Policjant, KD też przechodzi standardową scieżkę legislacyjną, czyli:

Powstaje pierwotny projekt, który z zasady stanowi pewną logiczną całosć. Następnie w sejmie są do niego zgłaszane poprawki w stylu - w punkcie X kropkę zastępuje się przecinikeim i dodaje slowo "rower". Punkt Y skresla się. Dodaje się punkt Z w brzmieniu. Itp., itd, często do kilkudziesięciu poprawek. Na tym etapie jeszcze nie jest źle, bo na ogół poprawki dodawane są tak, żeby dokument stanowil dalej jakąs logiczną całosć.

Ale teraz uwaga - poprawki głosowane są indywidualnie. W związku z czym, może "przejsć' poprawka A wprowadzająca zmianę, która wymagała też dodania dalej w tekscie poprawki B. Ale poprawka B w głosowaniu nie przechodzi (nie pytaj dlaczego). Potem teoretycznie taka "poszatkowana" ustawa powinna trafić do Senatu, który sprawdzi, czy dalej stanowi jedną logiczną całosć i zaproponuje ewentualnie poprawki przywracające spójnosć. Niestety, praca Senatu nie zawsze jest owocna zlosnik.gif

No i w ostatecznym efekcie dostajemy gniota, ktory się kupy nie trzyma, a autor pierwowzoru często nie może poznać, że to wyszło spod jego ręki, nie mówiąc już o tym, że wstyd by mu się było do tego przyznać. Życie takiego gniota weryfikuje i za chwilę okazuje się, że trzeba znowu wprowadzać nowelizację. Ale ponownie uwaga - Życie wykazuje koniecznosć wprowadzenia np. 30 poprawek. Ale w głosowaniu przepada (nie wchodzi) 10 i znowu mamy dzielo niekompletne. No to za chwilę kolejna noewlizacja, kolejna, itp.

Dopóki systemu uchwalania prawa nie zmieni się tak, że za opracowanie ustawy będzie odpowiadał od początku do końca zespół fachowców merytorycznych i prawników, którym będą zgłaszane uwagi, ale akt prawny będzie głosowany w całosci - nic się nie poprawi.

Wyobraź sobie projektowanie w takim trybie samochodu (wariant mocno uproszczony):

a) zespół projektowy przedkłada szanownej izbie do zatwierdzenia gotowy projekt samochodu bez bajerów

b) klub bimba bumba zgłasza poprawkę, że tarcze powinny być wentylowane

c) klub humbarabamba zglasza, że trzeba dołożyć serwo kierownicy

d) klub hihinahoho stwierdza, że trzeba dołożyć klimatyzację.

e) zespół projektowy siada do pracy i w wyniku wprowadzenia poprawek zwiększa moc silnika tak, żeby pogonił wzmocniony układ hamulców, wspomaganie kierownicy i klimę. Ponieważ ten wzrost "nie idzie w koła', nie przeprojektowuje zawieszenia pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa jazdy z większymi prędkosciami i przyspieszeniami, no bo dodatkowa moc idzie na akcesoria.

f) projekt wraca pod obrady i w głosowaniu przechodzą tarcze, ale odpada klima i serwo kierownicy.

g) większy silnik pozostaje, bo to się wszystkim podoba. Krzyk zespolu projektowego, że w takim razie trzeba przeprojektować uklad jezdny i zawiechę, zostaje zbyty hasłem "towarzysze nie komplikujcie" - bo przecież narod czeka na wynik, a ci tu znowu chcą opóźniać.

h) na drogę wyjeżdża pojazd z silnikiem zdecydowanie za mocnym w stosunku do parametrów jezdnych samochodu i następuje seria wypadków.

i) zostaje podjęta inicjatywa projektowa, celem poprawienia parametrów jezdnych, przy okazji której zostaje znowu dorzucone kilkanascie życzeń (np. wraca owa klimatyzacja) i potem okazuje się, że teraz silnik jest za słaby.

.......

j) no to kolejna inicjatywa, żeby zwiększyć silnik, a przy okazji .....

itp., itd.

No i tak, w uproszczeniu, powstaje nasze prawo zlosnik.gif I nie pomoże najlepszy "zespół projektowy", jeżeli poprawki będą wprowadzane "jak leci" bez dbania o całokształt.

A na samym końcu, jak wóz już będzie prawie że spełniał wszystkie wymagania, obudzi się z drzemki przewodniczący ważnego klubu uraburaburahura i zażyczy sobie, żeby podniesć przeswit zawieszenia o 10 cm, bo "u nich koleiny głębokie", a jak nie, to zawetują cały projekt. No i znowu wyjedzie na drogi wywrotny piętrus.

A o tym, kto mial jaki interes i jakie pieniądze zaangażowane we wprowadzanie lub wetowanie poszczególnych poprawek, za jakis czas napisze prasa bulwarowa. Poda, że ten co miał fabrykę wentylowanych tarcz hamulcowych po prostu nie lubił tego, co miał fabrykę klim i "musial" go za wszelką cenę uwalić, bo tak mu kazała żona. Ten, co krzyczało podniesienie zawieszenia, kiedys tanio kupił na wyprzedaży kilkaset tysięcy dłuższych amortyzatorów i nie miałsię ich jak pozbyć. Itp., itd. I pewnie się okaże, że w całej tej sprawie nikomu, poza zespołem projektowym, nie chodziło o wypuszczenie na drogi bezpiecznego samochodu, tylko o pożytki związane z jego poszczególnymi elementami. No i nie dziw się, że zespół projektowy w ogóle nie chce się przyznać do tego, co ostatecznie jeździ po drogach zlosnik.gif

No i jeszcze jedna bardzo ważna sprawa - zostanie podjęta uchwala, że jest to "jedyny słuszny" pojazd i tylko taki ma być kupowany. Żeby nie było, że się do czegos obywateli zmusza, na wszystkie inne podatek VAT podniesie się na 400%. I jaki tu przymus, przecież mają wybór - mogą kupić "słuszny" z podatkiem 22% zlosnik.gif

I tylko tak się czasami zastanawiam, kiedy się z tego koszmarnego snu obudzę....

(oczywiscie wszelkie podobieństwo do osob, izb i krajow jest czysto przypadkowe zlosnik.gif)

Napisano

> § 95.

> 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1

> oznaczają:[ciach]

No nie do końca tak wyglada uchwalanie ustaw, ale powiedzmy, że mniej wiecej o to chodzi...

hehe.gifok.gif

Napisano

> No nie do końca tak wyglada uchwalanie ustaw, ale

> powiedzmy, że mniej wiecej o to chodzi...

Oczywiscie przejaskrawilem sprawę w celach dydaktycznych, ale jeżeli spojrzysz na wyniki tych prac, to często się można pochlastać.

Kiedys w ustawie o PIT (bodaj przy podatku zryczałtowanym) pojawiła się taka mniej więcej konstrukcja:

Punkt 10:

- podatkiem zryczaltowanym mogą być objęte osoby prowadzące działalnosć wymienioną w punkcie 11 a) - h)

Punkt 11:

a)

...

h)

.

.

.

.

Punkt 30:

Postanowienia punktu 10 nie stosuje się do osób wymienionych w literze b) punktu 11 zlosnik.gif

To nie prosciej było wywalić literę b) ?

I takich kwiatków w naszym ustawodawstwie są miliony - niektóre z nich zresztą warte miliony złotych zlosnik.gif

Za czasów wprowadzenia sławnego podatku ryczałtowego w 1994 roku przejechało się na nim sporo ludzi. W dobrej wierze pozakłądali działalnosć ryczałtową, wystawiali faktury i odprowadzali podatki. W tamtych czasach nawet Urzędy Skarbowe w Warszawie nic nie wiedziały o tym podatku - kup pan zeszyt, zarejestruj i wypełniaj pan. Zero informacji merytorycznej. Po kilku latach sypnęły się kontrole "ryczałtowców" i masa dała ciała dostając potężne domiary wsteczne. Bo się okazało, że ustawodawca zaszył w prawie niuans - z ryczałtu nie mogły korzystać osoby "swiadczące usługi osobiscie na rzecz płatników podatku", czy cos podobnego. Mnie się to "osobiste swiadczenie usług" raczej kojarzyło z panienkami lekkich obyczajów, ale wielu ludziom do smiechu nie było. Chodziło o to, że np. aktorom, którzy pracowali dla TV, radia, itp, ryczałt nie przysługiwał i kilku z nich ostro potem oberwało finansowo. A wystarczył jeden trick - wystawienie faktury osobie fizyczne nie prowadzącej działalnosci gospodarczej i wzięcie raz kogos na umowę - zlecenie lub o dzieło.

Tylko po jakie cholerkę tak to wszystko komplikować? Mnie się nasuwa tylko jedno wyjasnienie - żeby tylko swoi wiedzieli.

Drugi "smieszny" przykład - powszechnie wszyscy już wiedzą, że dokumentację podatkową należy przechowywać przez pięć lat od końca roku, którego dotyczy. No to sobie liczą - kwit za 2000 rok trzeba trzymać przez 2001, 2002, 2003, 2004, 2005 a w 2006 można wyrzucić. A to wcale nie jest prawda - trzeba trzymać do końca 2006 roku. Dlaczego? Bo roczne zeznanie podatkowe za 2000 rok mogłes złożyć dopiero od 2-go stycznia 2001 roku i termin zapląty podatku upływał w 2001 roku. Czyli może ono być kontrolowane do końca 2006 roku, mimo, że dokumentacja, na której jest oparte, dotyczy roku 2000.

Możnaby mnożyć w nieskończonosć.

Napisano

Drogi panie Policjancie

a czy sygnalizacja świetlan należy do znaków czy do skrzyżowania??? jest to ważne bo jeżeli do znaków ma pan rację, natomiast jeżeli do skrzyżowania wówczas racji pan nie ma i droga z pierwszeństwem jest na wprost.

Też się nie zgadzam z Pana stwierdzeniem że "sygnalizator nie rozstrzyga kto ma pierwszeństwo" ... skoro nie rozstrzyga to po co on tam jest?? Moim zdaniem sygnalizator znakomicie określa pierwszeństwo i należy do skrzyżowania i w takim przypadku zmienia drogę z pierwszeństwem dla każdego wjeżdżającego na skrzyżowanie.

Sygnalizator to jest chyba jakiś Nadrzędny Regulator Ruchu, prawda?

Interpretując w ten sposób co Pan możemy posunąć się dalej.

Wyobrażam sobie rondo - przed rondem światła i znak ustąp pierwszeństwa. W rondze nie ma świateł - jak w normalnym skrzyżowaniu bo przecież światła ZMIENIAJĄ rondo w normalne skrzyżowanie.

Zapala się zielone światło .... wjeżdżam na rond? czy ustępuje pierwszeństwa pojazdą opuszczającym rondo?

Może za mało szczegółów, jak znajde chwilę naszkicuje.

> dzięki DZIDAi zmieniłem zapis rąd na rondo. Dziękuję dzidau za udaną lekcyję J.Polskiego... jak nie ma się do czgo przyczepić przyczepmy się do ortografi i gramatyli ... devil.gif

Napisano

> Drogi panie Policjancie

> a czy sygnalizacja świetlan należy do znaków czy do

> skrzyżowania??? jest to ważne bo jeżeli do znaków

> ma pan rację, natomiast jeżeli do skrzyżowania

> wówczas racji pan nie ma i droga z pierwszeństwem

> jest na wprost.

> Też się nie zgadzam z Pana stwierdzeniem że

> "sygnalizator nie rozstrzyga kto ma pierwszeństwo"

> ... skoro nie rozstrzyga to po co on tam jest??

> Moim zdaniem sygnalizator znakomicie określa

> pierwszeństwo i należy do skrzyżowania i w takim

> przypadku zmienia drogę z pierwszeństwem dla

> każdego wjeżdżającego na skrzyżowanie.

> Sygnalizator to jest chyba jakiś Nadrzędny Regulator

> Ruchu, prawda?

> Interpretując w ten sposób co Pan możemy posunąć się

> dalej.

> Wyobrażam sobie rądo - przed rądem światła i znak ustąp

> pierwszeństwa. W rądze nie ma świateł - jak w

> normalnym skrzyżowaniu bo przecież światła

> ZMIENIAJĄ rądo w normalne skrzyżowanie.

> Zapala się zielone światło .... wjeżdżam na rąd? czy

> ustępuje pierwszeństwa pojazdą opuszczającym rądo?

> Może za mało szczegółów, jak znajde chwilę naszkicuje.

nie mogę sobie wyobrazić takiego rąda ..... chyba że Ci chodzi o rondo biglaugh.gif

Napisano

> nie mogę sobie wyobrazić takiego rąda ..... chyba że

> Ci chodzi o rondo

juzem poprawił smile.gif

Napisano

> a czy sygnalizacja świetlan należy do znaków czy do

[ciach]

Widać, że kolega Ustawy nie czytał grinser006.gif

> Moim zdaniem sygnalizator znakomicie określa

> pierwszeństwo i należy do skrzyżowania i w takim

Nic nie określa. Zezwala na wjazd albo nie.

> Wyobrażam sobie rądo - przed rądem światła i znak ustąp

> pierwszeństwa. W rądze nie ma świateł - jak w

> normalnym skrzyżowaniu bo przecież światła

> ZMIENIAJĄ rądo w normalne skrzyżowanie.

Może podstawa prawna?

Potoczne rondo, to skrzyżowanie, tyle że z wyspą centralną.

A skrzyżowanie, to nic innego jak:

10) "skrzyżowanie" - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze,

> Zapala się zielone światło .... wjeżdżam na rąd? czy

> ustępuje pierwszeństwa pojazdą opuszczającym rądo?

Akurat to zależy od organizacji ruchu, czyli przede wszystkim umieszczenia sygnalizatorów biglaugh.gif. A sygnalizatory umieszczone są zazwyczaj tak, aby nie powodować zagrożenia.

Napisano

Kolega Policjant pewnie się biedny tłucze jakąs drogą do domu z wakacji.

Ad Kolegi wywodu - też mialem podobne rozterki, tzn. chciałbym, żeby bylo jak Kolega pisze, bo życie byłoby prostsze.

Niestety, na skutek sformulowań występujących w KD i rozporządzeniu o sygnałach i znakach drogowych, jest jak pisze kolega Policjant i wielu innych.

Jako, że takie skrzyżowanie niejest bezpieczne, bo jest zbyt "zagadkowe', w praktyce wiekszosć z nich została w Polsce polikwidowana. Czyli cel został osiągnięty, bo w praktyce zagrożenie zostało wyeliminowane.

Sądzę, że teraz pozostaje tylko ewentualne wyłapywanie takich skrzyżowań i zgłaszanie ich istnienia lokalnym WRD z prosbą o spowodowanie zmiany oznakowania - co nie zawsze jest łatwe, ale jak się nie spróbuje, to się nic nie osiągnie.

Moim zdaniem dalsze spieranie się jak jest, a jak być powinno, nie ma większego sensu. Problem został zasygnalizowany i to chyba najwłasciwszej osobie, a moge na podstawie obserwacji powiedzieć, że jest to osoba czynnie biorąca problemy za rogi.

Ponieważ wszystkie "organizacje ruchu", czyli wprowadzenie lub zmiana oznakowania każdego skrzyżowania muszą być opiniowane przez Policję, sądzę, że takich skrzyżowań będzie zdecydowanie mniej (niestety, opinia Policji zdaje się wciąż nie ma mocy nakazu, ZDM może ją zignorować).

Niestety polskie prawo jesr zdecydowanie zbyt często zmieniane i nie słuzy to jego poszanowaniu, bo trudno wręcz za nim nadążyć. Może kiedys po prostu uda się napisać cały kodeks od nowa raz a dobrze i potem mieć spokój. Ale to kwestia przyszłosci.

Napisano

> Kolega Policjant pewnie się biedny tłucze jakąs drogą do

> domu z wakacji.

frown.gif

> Ad Kolegi wywodu - też mialem podobne rozterki, tzn.

> chciałbym, żeby bylo jak Kolega pisze, bo życie

> byłoby prostsze.

ok.gif

> Niestety, na skutek sformulowań występujących w KD i

> rozporządzeniu o sygnałach i znakach drogowych,

> jest jak pisze kolega Policjant i wielu innych.

oslabiony.giffrown.gif ech szkoda

> Jako, że takie skrzyżowanie niejest bezpieczne, bo jest

> zbyt "zagadkowe', w praktyce wiekszosć z nich

> została w Polsce polikwidowana. Czyli cel został

> osiągnięty, bo w praktyce zagrożenie zostało

> wyeliminowane.

oslabiony.gif Mieszkam w Polsce

> Moim zdaniem dalsze spieranie się jak jest, a jak być

> powinno, nie ma większego sensu.

ok.gif z zachowanie szczegulnej ostrożności będe jeździł po staremu wink.gif

> Niestety polskie prawo jesr zdecydowanie zbyt często

> zmieniane i nie słuzy to jego poszanowaniu, bo

> trudno wręcz za nim nadążyć.

ok.gif

> Może kiedys po prostu

> uda się napisać cały kodeks od nowa raz a dobrze i

> potem mieć spokój. Ale to kwestia przyszłosci.

i oby tak się stało..

Dzięki

Napisano

Witam

Wpełni się z tobą zgadzam

Brawo za tak przejrzystą wypowiedź brawo.gifbrawo.gifbrawo.gif

pozdrawiam jarobo

Napisano

> Ad Kolegi wywodu - też mialem podobne rozterki, tzn.

> chciałbym, żeby bylo jak Kolega pisze, bo życie

> byłoby prostsze.

Lucyferku, jak zawsze mądrość przez Ciebie przemawia smile.gif

> Sądzę, że teraz pozostaje tylko ewentualne wyłapywanie

> takich skrzyżowań i zgłaszanie ich istnienia

> lokalnym WRD z prosbą o spowodowanie zmiany

> oznakowania - co nie zawsze jest łatwe, ale jak się

> nie spróbuje, to się nic nie osiągnie.

Tylko, że takie działanie, jakkolwiek na pewno słuszne, w naszych polskich realiach nie przyczyni się pewnie do zmiany "głupiego" przepisu a spowoduje jedynie, że mądrzy ludzie będą się starać nie dopuścić do tego, aby musiał być on stosowany.

Napisano

> Lucyferku, jak zawsze mądrość przez Ciebie przemawia

Czyli znowu przebłysk, chyba będę się musiał zacząć leczyć zlosnik.gif

> Tylko, że takie działanie, jakkolwiek na pewno słuszne,

> w naszych polskich realiach nie przyczyni się

> pewnie do zmiany "głupiego" przepisu a spowoduje

> jedynie, że mądrzy ludzie będą się starać nie

> dopuścić do tego, aby musiał być on stosowany.

Przynajmniej, do czasu aż nie zostanie zniesiony.

Biorąc pod uwagę postępującą prostolinijnosć myslenia naszego społeczeństwa, takich intelektualistów jak kącikowicze (to ma być komplement, nie narzekać) oczekuję w przyszłosci na drogach niestety coraz mniej.

Dlatego sądzę, że przepisy niestety trzeba będzie z czasem robić coraz bardziej łopatologiczne i proste, nie wymagające specjalnego "pomyslunku". To trzeba będzie uzupełnić lepszym oznakowywaniem i bezpieczniejszym rozwiązywaniem węzłów drogowych.

Moznaby też zrobić tak jak Francuzi - w miescie Paryżu nie występują znaki "kielnia' i romb", po prostu na terenie "malego" Paryża każda ulica z prawej ma pierwszeństwo, nawet jeżeli to jest wąziutka uliczka dochodząca do Champs Elysees, ktore w danym miejscu mają cztery pasy. Ponieważ wjeżdżający z prawej nie musi zajmować skrajnego prawego pasa (przynajmniej w praktyce tego nikt nie robił), były tam zawsze bardzo spektakularne buuuum. Bo prawy pas stawał, drugi od prawej też, trzeci od prawej przyhamowywał, a czwartym ktos grzał bez opamiętania zlosnik.gif.

Ale obawiam się że do tego rozwiązania jestesmy zbyt młodą demokracją - szybko połowa kierowców by się powybijała zlosnik.gif, a wszystkie radiowozy drogówki trzeba by bylo przerobić na pgotowia wypadkowe.

Napisano

> TAK

> To znaczy że jakby autobus w przedstawionej sytuacji

> jechał prosto

Zalozmy inna sytuacje. Mamy rondo, przed ktorym stoi znak ustap pierwszenstwa i mamy sygnalizatory swietlne oraz taka sytuacje jak tu:

270925883-rondo.jpg

I teraz tak, zielony ma swiatlo zielone, ale ma tez ustap pierwszenstwa, wiec wg tego co tutaj przeczytalem to czerwony powinien jechac pierwszy, ale to wogule nie ma sensu screwy.gif

Napisano

> Zalozmy inna sytuacje. Mamy rondo, przed ktorym stoi

> znak ustap pierwszenstwa i mamy sygnalizatory

> swietlne oraz taka sytuacje jak tu:

> I teraz tak, zielony ma swiatlo zielone, ale ma tez

> ustap pierwszenstwa, wiec wg tego co tutaj

> przeczytalem to czerwony powinien jechac pierwszy,

> ale to wogule nie ma sensu

Hmmm, ciekawe, co na to kolega Policjant.

Na szczęscie w praktyce taich sytuacji jest mało, bo czerwony będzie miałtuż przed jezdnią, na której znajduje się zielony, sygnalizator nadający czerwone swiatło, tak że musi się zatrzymać.

Napisano

> Hmmm, ciekawe, co na to kolega Policjant.

> Na szczęscie w praktyce taich sytuacji jest mało, bo

> czerwony będzie miałtuż przed jezdnią, na której

> znajduje się zielony, sygnalizator nadający

> czerwone swiatło, tak że musi się zatrzymać.

W moim miescie jest takie rondo, bez tych dodatkowych sygnalizatorow w srodku i to nawet calkiem ruchliwe crazy.gif

Napisano

> W moim miescie jest takie rondo, bez tych dodatkowych

> sygnalizatorow w srodku i to nawet calkiem ruchliwe

Cos mi po glowie kołacze, że rodo jest wyłączone spod tego przepisu o którym tu dyskutujemy.

Praktyka jest taka, że przy rondzie nikt się znakami nie przejmuje, jeżeli chodzą swiatła.

Napisano

> Cos mi po glowie kołacze, że rodo jest wyłączone spod

> tego przepisu o którym tu dyskutujemy.

> Praktyka jest taka, że przy rondzie nikt się znakami nie

> przejmuje, jeżeli chodzą swiatła.

Tak tez robie ja i zdecydowana wiekszosc Radomian na tym rondzie, ale jak juz przeczytalismy w tym pierwszym przypadku tez wiekszosc kierowcow olewa znaki i jedzie jakby to bylo klasyczne skrzyrzowanie ze swiatlami. No chyba, ze rzeczywiscie ronda sa odrebna sprawa tak jak napisales hmm.gif.

Naprawde jestem troche skolowany tymi rewelacjami spineyes.gifsick.gif

Napisano

Nie wiem do czego doszliscie w dyskusji bo czytac 30 stron maszynopisu mi sie nie widzi, ale...

"Kodeks drogowy" wydawnictwa INFOR z roku 1999 (tylko nie mowcie ze stary bo akurat ten przepis o ktorym chce pisac sie nie zmienil).

"Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.

2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.

3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu."

i komentarz z kodeksu do tegoz artykulu:

"[...] 5.W drugiej kolejnosci, a wiec wowczas kiedy nie ma podmiotu uprawnionego do wydawania polecen, nalezy podporzadkowac sie sygnalizacji swietlnej, ktorej ustawa wyznaczyla role nadrzedna w stosunku do znakow drogowych. W mysl tych zasad sygnaly swietlne wylaczaja moc obowiazujaca znakow regulujacych pierwszenstwo przejazdu "droga z pierwszenstwem" (D-1) i "ustap pierwszenstwa" (A-7). Zatem sygnalizacja swietlna uniewazni rowniez znak "STOP" (B-20), spelniajacy podobna funkcje do znaku A-7. [...]"

Czyli wg. tej interpretacji jednak autobus mialby pierwszenstwo, a znaki pod sygnalizatorami, przy dzialajacej sygnalizacji, nalezaloby wsadzic w buty.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.