Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Duster 1.5 diesel trwałość silnika

Featured Replies

Napisano

> To było jakiś czas temu. Kolega zakupił tam "oryginalne czujniki cofania" (GoldenEye z Allegro bez

> wyświetlacza) i oryginalny zestaw bluetooth do telefonu (Motorola za 120zł do nabycia na

> Allegro i w sklepach na terenie Warszawy).

Akurat co do zestawu, to była to wariacja n/t motki, ale sygnowana logiem wolwa. Producentem faktycznie byla chyba Motorola.

Kosztowało to z montazem c.a. 2 kpln - koszt robił moduł urządzeń dodatkowych i soft.

> Może to kiedyś nie było VAP......??

Nie, to był greenfield, wybudowany przez VAP.

> Być może.

> Stałem się w tych sprawach ostatnio dość liberalny odkąd sam zacząłem być stawiany przez szefa "pod

> ścianą".

No nie być może.

Pan czesio, zwłaszcza gdy nie ma problemów z nadmiarem roboty może wyceniać usługi bazując na ich "wartości dodanej" - "no ileż można wziąć za wymianę żaróweczki w zegarach?"

Serwis autoryzowany poleci po normatywie (jeśli na daną czynność jest), albo po koszcie roboczogodziny x czas rzeczywisty zabawy.

I może się okazać, że wymiana żaróweczki w zestawie wskaźników w ASO kosztuje 500 PLN, bo trzeba rozebrać pół deski rozdzielczej.

I jest powód do labidzenia na qnciq...

Napisano

> Men, ale jeśli ASO to 100% polski kapitał (większość serwisów tak ma)?

szczerze mówiąc się nie orientuje w tej materii, myślałem że to jakaś franczyzna bardziej albo cuś sie płaci za znaczek wink.gif

> Różnią się od pana czesia - poza szyldami...

> No właśnie, nie bardzo mogę powiedzieć czym...

a marża za "promocyjne ceny części" to gdzie trafia? Zostaje w PL? Albo choćby zysk z "promocyjnego sposobu" naprawy ASB jaki opisałeś pieknie - czyli sprzedaży nowej skrzyni za cenę z kosmosu zlosnik.gif

Napisano

> szczerze mówiąc się nie orientuje w tej materii, myślałem że to jakaś franczyzna bardziej albo cuś

> sie płaci za znaczek

Bardzo zależy, ale co do zasady niekoniecznie.

> a marża za "promocyjne ceny części" to gdzie trafia? Zostaje w PL? Albo choćby zysk z "promocyjnego

> sposobu" naprawy ASB jaki opisałeś pieknie - czyli sprzedaży nowej skrzyni za cenę z kosmosu

Autoryzowanym serwisom BARDZO opłaca się sprzedawać oryginalne części.

Zysk na gratach nieoryginalnych - w porównaniu z tym, co mają na częściach oryginalnych - jest śmieszny. Robi się to tylko po to, żeby utrzymać klienta przy sobie.

Można śmiało założyć, że warsztat odsprzedający oryginalne części zarobi więcej, niż odsprzedając części aftermarket.

A że i producent się na tym pożywi?

ŁELLL...

Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś na mnie uczciwie zarobił.

Każdy ma swoje dziwactwa - ja uważam jak wyżej, inni modlą się do produktów które zjechały z taśmy VAZ...

Napisano

> Mamy bardzo zbieżny tok rozumowania, tyle, że ja zamiast ideologii włączam też liczenie kosztów i

> rachunek prawdopodobieństwa.

> Masz awarię w drodze, zjeżdżasz

> a) do najbliższego warsztatu "Kaziu Car Systems"

> b) do najbliższego ASO.

> Założenie - obydwu tych warsztatów NIE ZNASZ.

> Odpowiedź uzasadnij proszę.

powiem Ci tak - nigdy mi się nie zdarzyła taka sytuacja... jedyna awaria jaką miałem kiedykolwiek w trasie to zerwana linka sprzęgła w Xsarze HDI - dojechałem bez możliwości wysprzęglania kilkaset km wink.gif

gdyby przytrafiła mi się taka sytuacja jak piszesz wiele zależałoby od auta którym bym jechał:

1) silnik typu TDI, HDI, TFSI, BMW V8 itd (przy założeniu problemu z silnikiem) - raczej ASO - nie mam o tym pojęcia i do kompa sie bez tego nie podchodzi

2) prosta benzyna lub stary diesel - diagnoza we własnym zakresie + jakiś Pan Kazek

3) zawieszenie - Pan Kazek

zlosnik.gif - uzasadnienie jest oczywiste - $$$ - nie lubię wyrzucać w błoto zlosnik.gif a w przypadku prostych problemów które jestem w stanie sam zdiagnozować jeżdżenie do ASO to wyrzucanie kasy

Napisano

> gdyby przytrafiła mi się taka sytuacja jak piszesz wiele zależałoby od auta którym bym jechał:

> 1) silnik typu TDI, HDI, TFSI, BMW V8 itd (przy założeniu problemu z silnikiem) - raczej ASO - nie

> mam o tym pojęcia i do kompa sie bez tego nie podchodzi

Yhy.

Zauważ tylko, że samochód współczesny robi się coraz bardziej skomplikowany i nie jest już produktem porównywalnym ze sztandardowym wytworem fabryki VAZ...

Pewne rzeczy są - jak zauważyłeś - proste, chociaż w takim np MB S(s) klasse nawet wymiana klocków h-cowych nie jest już tak banalna, jak mogłoby się wydawać...

Napisano
  • Autor

> problemów które jestem w stanie sam zdiagnozować jeżdżenie do ASO to wyrzucanie kasy

przykład z dzisiejszego dnia, pojawia się facet i mówi panie coś mi piszczy po wymianie klocków i tarcz w aso, zdejmuję klicki, tarcza lata na boki względem piasty, zdejmuję tarczę a tam pełno korozji żadnej debil z aso tego nie oczyścił szczotką drucianą na wiertarce chociażby. Skoro tak prostej czynności za którą wzięli 350zł (seicento) nie potrafią zrobić to co zrobią jak trafią np na zwalone wtryski?

Napisano

> Men, ale jeśli ASO to 100% polski kapitał (większość serwisów tak ma)?

> Różnią się od pana czesia - poza szyldami...

> No właśnie, nie bardzo mogę powiedzieć czym...

Po co dyskutujesz z ludźmi hmm.gif , przecież wszyscy wiedzą że ASO to zło angryfire.gifzlosnik.gif , bo ASO daje faktury/paragony z których kasa odprowadzana jest do budżetu RP, bo na ich podstawie możesz reklamować usługę etc. Zostawiając auto w renomowanym ASO nie przeżyjesz dreszczyku przygody, bo nikt Ci nie zeskanuje immo i kluczyka, etc.

Napisano

> Yhy.

> Zauważ tylko, że samochód współczesny robi się coraz bardziej skomplikowany i nie jest już

> produktem porównywalnym ze sztandardowym wytworem fabryki VAZ...

zgadzam się i przeraża mnie to, bo postępu w tym nie widzę jedynie prostą drogę do uwikłania mnie "w system" bez możliwości wyboru... kółka jak były tak są 4, co innego jakby auto lewitowało nad drogą - a tak to nadal jesteśmy w epoce wozu drabiniastego tylko tak jakby ten wóz coraz bardziej do bani ;-) (i przykro że ktoś liczy kiedy mu się mają koła połamać i dyszel urwać)

> Pewne rzeczy są - jak zauważyłeś - proste, chociaż w takim np MB S(s) klasse nawet wymiana klocków

> h-cowych nie jest już tak banalna, jak mogłoby się wydawać...

ja tam wymieniałem w e32, e46 sam i było prościej niż w Ładzie (łatwiej odkręcić zacisk) zlosnik.gif

i robiłem to nie z centusiowości, tylko dlatego że lubię sobie po pracy pogrzebać przy zelastwie zlosnik.gifgrinser006.gif

Napisano

> ja tam wymieniałem w e32, e46 sam i było prościej niż w Ładzie (łatwiej odkręcić zacisk)

> i robiłem to nie z centusiowości, tylko dlatego że lubię sobie po pracy pogrzebać przy zelastwie

Tyle, że w es-es klasie to trzeba mieć wtyczkę i soft, żeby wycofać tłoczki.

Metoda przyłożenia wektora siły nie przejdzie...

Napisano

> Tyle, że w es-es klasie to trzeba mieć wtyczkę i soft, żeby wycofać tłoczki.

> Metoda przyłożenia wektora siły nie przejdzie...

boje_sie.gifhahaha.gifsciana.gif - i tyle w temacie..

wynika z tego że jest to auto "sieciowe" tzn nie można się nim oddalić dalej niż paręset kilometrów od sieci ASO. Coś jak auto elektryczne. A znając niezawodność dzisiejszych mercedesów zlosnik.gif

Napisano

> - i tyle w temacie..

> wynika z tego że jest to auto "sieciowe" tzn nie można się nim oddalić dalej niż paręset kilometrów

> od sieci ASO.

A gdzie chcesz dalej jeździć S-Klasą?

Napisano

> A gdzie chcesz dalej jeździć S-Klasą?

wszędzie, IMO takie auto zostało stworzone do dalekich podróży (a przynajmniej powinno takie być) skromny.gif

Przyznam że nie jeździłem nowszą S-klasą niż W140, jednak nawet W140 robi kolosalne wrażenie cool.gif

Napisano

> wszędzie, IMO takie auto zostało stworzone do dalekich podróży (a przynajmniej powinno takie być)

> Przyznam że nie jeździłem nowszą S-klasą niż W140, jednak nawet W140 robi kolosalne wrażenie

Na wschód nie pojedziesz bo Ci ukradną. A na zachodzie nie ma problemu.

Napisano

> wszędzie, IMO takie auto zostało stworzone do dalekich podróży (a przynajmniej powinno takie być)

> Przyznam że nie jeździłem nowszą S-klasą niż W140, jednak nawet W140 robi kolosalne wrażenie

wydaje mi sie,ze niedlugo takie luksusowe auta beda sprzedawane tak jak obecnie telefony w abonamencie zlosnik.gif

czyli tanio,natomiast producent sobie bedzie to odbijal na swoistym abonamencie w postaci przymusowych wymian w ASO oleju,klockow,filtrow,innych plynow eksploatacyjnych oraz nie daj boze paliwa palacz.gif

Napisano

> - i tyle w temacie..

> wynika z tego że jest to auto "sieciowe" tzn nie można się nim oddalić dalej niż paręset kilometrów

> od sieci ASO. Coś jak auto elektryczne. A znając niezawodność dzisiejszych mercedesów

No i znowu walisz w demagogiczną nutę i podłoża której leży teza, że "tylko wyroby VAZ nadają się do użytku".

Gorszy niż fiacikarz jesteś...

Współczesny samochód WIE ile ma jeszcze klocków.

Wystarczy udać się przed dalszą wyprawą do serwisu, umieścić kluczyk w czytniku i serwis odczyta to, co potrzebuje, nie ruszając zadu zza biurka.

Jak rozumiem Zenuś też ma taki ficzer?

Czy zakończył swoje doposażanie na zakupie euroscanu z allllllledrogo za 49,99 (plus przesyłka) i książeczki z DTC?

Jak zapewne wiesz (albo nie wiesz, bo może w produktach VAZ jest inaczej) klocki nie kończą się w "kilkaset kilometrów", tylko spokojnie można zaplanować wizytę w serwisie.

Kwestię gęstości sieci serwisowej poruszono już niżej.

Napisano

> wydaje mi sie,ze niedlugo takie luksusowe auta beda sprzedawane tak jak obecnie telefony w

> abonamencie

> czyli tanio,natomiast producent sobie bedzie to odbijal na swoistym abonamencie w postaci

> przymusowych wymian w ASO oleju,klockow,filtrow,innych plynow eksploatacyjnych oraz nie daj

> boze paliwa

Takie samochody są skierowane do ludzi, których stać na wyłożenie od 300 kpln za bazową "bidawersję" w górę.

Myślisz, że kwestia cen bazowego serwisu spędza im sen z powiek?

To, że ludzie, którzy po paru(nastu) latach sadzą się na SS-klasse i potem szlochają w mankiet, bo coś w starym trupie (pardąąąą, WSPANIAŁYM MERCEDESIE) klękło ze starości nie mają kasy na serwis to NAPRAWDĘ nie jest problem ani producenta, ani użytkowników.

A - powszechne w tej grupie - straszenie "tefałę" tudzież spłodzeniem stronki w stylu "fałwejszrot.peeel" wszystkim zainteresowanym zwisa ciepłym kalafiorem.

Napisano

> No i znowu walisz w demagogiczną nutę i podłoża której leży teza, że "tylko wyroby VAZ nadają się

> do użytku".

> Gorszy niż fiacikarz jesteś...

Jest gorszy, ale jest już jednym z elementów tego forum, bez którego byłoby nudniej. Podobnie jak bez Twojego specyficznego języka hehe.gif

Napisano

> Takie samochody są skierowane do ludzi, których stać na wyłożenie od 300 kpln za bazową

> "bidawersję" w górę.

> Myślisz, że kwestia cen bazowego serwisu spędza im sen z powiek?

> To, że ludzie, którzy po paru(nastu) latach sadzą się na SS-klasse i potem szlochają w mankiet, bo

> coś w starym trupie (pardąąąą, WSPANIAŁYM MERCEDESIE) klękło ze starości nie mają kasy na

> serwis to NAPRAWDĘ nie jest problem ani producenta, ani użytkowników.

> A - powszechne w tej grupie - straszenie "tefałę" tudzież spłodzeniem stronki w stylu

> "fałwejszrot.peeel" wszystkim zainteresowanym zwisa ciepłym kalafiorem.

ja to rozumiem i dlatego m.in. nigdy w mojej orbicie zainteresowan nie krazyly takie auta.jestem na to za biedny. no.gif

jednak ciekawi mnie,jaka w przyszlosci bedzie odsprzedaz takich aut.do tej pory powiedzmy po 200kkm nabywcy kupowali takie auta bo z duzym prawdopodobienstwem mozna bylo bezstresowo zrobic nastepne 200kkm.zas teraz chyba nie jest to juz tak oczywiste-wiec takie auta moga okazac sie w dalszej przyszlosci niesprzedawalnymi.ale pewnie znow nie mam racji i jest to zbyt czarny scenariusz ...

Napisano

> jednak ciekawi mnie,jaka w przyszlosci bedzie odsprzedaz takich aut.do tej pory powiedzmy po 200kkm

> nabywcy kupowali takie auta bo z duzym prawdopodobienstwem mozna bylo bezstresowo zrobic

> nastepne 200kkm.zas teraz chyba nie jest to juz tak oczywiste-wiec takie auta moga okazac sie

> w dalszej przyszlosci niesprzedawalnymi.ale pewnie znow nie mam racji i jest to zbyt czarny

> scenariusz ...

Będzie tak samo jak teraz - magia marki.

Zauważ, że w Polen 100x szybciej i sporo drożej sprzedaż padlinę sprzęta ze zdechłą jaskółką na masce, niż wypieszczonego fiata; DASAŁTO - i wszystko jasne.

Analogicznie będzie za parę(naście) lat z dzisiejszymi sprzętami z technologią NASA na pokładzie - "zejsram się, a będę miał ss-klasse". A że potem będzie szloch - cóż, nie mój problem :-)

Napisano

> No i znowu walisz w demagogiczną nutę i podłoża której leży teza, że "tylko wyroby VAZ nadają się

> do użytku".

> Gorszy niż fiacikarz jesteś...

> Współczesny samochód WIE ile ma jeszcze klocków.

> Wystarczy udać się przed dalszą wyprawą do serwisu, umieścić kluczyk w czytniku i serwis odczyta

> to, co potrzebuje, nie ruszając zadu zza biurka.

> Jak rozumiem Zenuś też ma taki ficzer?

> Czy zakończył swoje doposażanie na zakupie euroscanu z allllllledrogo za 49,99 (plus przesyłka) i

> książeczki z DTC?

> Jak zapewne wiesz (albo nie wiesz, bo może w produktach VAZ jest inaczej) klocki nie kończą się w

> "kilkaset kilometrów", tylko spokojnie można zaplanować wizytę w serwisie.

> Kwestię gęstości sieci serwisowej poruszono już niżej.

taaaaa a w skodzie już 2 razy (w ciągu 3ch Octavi2) robiłem "hamujący pociąg towarowy na trasie" - goła blacha zamiast okładzin i szukanie serwisu w szarej d..) a klocki zużywałem nieraz szybciej niż olej trza zmienić. Przebiegów to Ty chyba nigdy za dużych nie robiłeś, żebym ja miał wtedy czas się bawić z autkiem jak robiłem 100kkm rocznie w jakieś ponadplanowe jeżdżenia do serwisów i sprawdzanie kluczykiem czegoś tam biglaugh.gifhehe.gif

Dla Twojej wiedzy, bo tak pijesz do tego Vaza, od 10 lat - poza autami które są moim hobby - miałem: Felicje 1.6, Felicje 1.9D wagon, Astre 2 1.6 16v wagon, Fabie 1.2HTP, Kie Pregio, Golfa IV TDI, Octavie 2 TDI, Octavie 2 TDI wagon, Octavie 2 TDI wagon i teraz do poniedziałku Octavie 2fl TDI wagon (odbieram Golfa wagon TDI w poniedziałek) i Punto 2Go!. Więc można powiedzieć że mam pewne wyrobione zdanie, a ponieważ jeżdżę i starym i nowym - mogę być bardziej obiektywny od korpo-zachwyconych zlosnik.gif

Napisano

> Przebiegów to Ty chyba nigdy za dużych nie robiłeś, żebym ja

> miał wtedy czas się bawić z autkiem jak robiłem 100kkm rocznie w jakieś ponadplanowe jeżdżenia

> do serwisów i sprawdzanie kluczykiem czegoś tam

Nooo...

Masz rację.

Jakieś 13 000 000 km w 3 lata z tendencją bardzo mocno rosnącą.

Co to tam jest...

Już chowam się do jamki.

Napisano

> Nooo...

> Masz rację.

> Jakieś 13 000 000 km w 3 lata z tendencją bardzo mocno rosnącą.

> Co to tam jest...

> Już chowam się do jamki.

13 milionów km zrobiłeś w 3 lata? icon_rolleyes.gif samolotem? zlosnik.gif czy latasz w kółko na ISS? zlosnik.gif

Napisano

> 13 milionów km zrobiłeś w 3 lata? samolotem? czy latasz w kółko na ISS?

Tak. Ponad TRZYNAŚCIE MILIONÓW KILOMETRÓW.

Samochodami.

Osobowymi.

Plus jednym zestawem, ale on to miał w tym udziału ok 40 kkm i chyba nawet nie był zliczony w totalu.

UPS - zdziwiony?

Napisano

> Tak. Ponad TRZYNAŚCIE MILIONÓW KILOMETRÓW.

> Samochodami.

> Osobowymi.

> Plus jednym zestawem, ale on to miał w tym udziału ok 40 kkm i chyba nawet nie był zliczony w

> totalu.

> UPS - zdziwiony?

zadam kluczowe pytanie - osobiście? czy w tabelkach na komputerze? zlosnik.gif

Napisano

>> Przebiegów to Ty chyba nigdy za dużych nie robiłeś

> Jakieś 13 000 000 km w 3 lata z tendencją bardzo mocno rosnącą.

facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Nooo...

> Masz rację.

> Jakieś 13 000 000 km w 3 lata z tendencją bardzo mocno rosnącą.

> Co to tam jest...

> Już chowam się do jamki.

11 900 dziennie ... niezle .....

Napisano

> zadam kluczowe pytanie - osobiście? czy w tabelkach na komputerze?

A masz jakiekolwiek wątpliwości.... zlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> zadam kluczowe pytanie - osobiście? czy w tabelkach na komputerze?

Odpowiem prosto - a jak myślisz?

Jak policzył Leff - ok 12 kkm dziennie...

A odpowiadając na Twoje bajdurzenie o "nagle kończących się w 100 km klockach" - jest to wynik _ZANIEDBANIA_.

I do tego naprawdę nie trzeba być gościem z NASA.

Temat jest prosty:

Albo samochodem jedzie osobnik, który działa na zasadzie "małpa widzi-małpa powtarza-małpa jedzie do przodu*", albo sprzęt jest z gatunku tych "najlepiej zadbanych, serwisowanych przez pana Zenia-króla serwisów.

Klocek h-c nie ma prawa skończyć się NAGLE. To nie powietrze w oponie, które NAGLE uciekło.

Jeżeli dochodzi do takiej awarii na drodze, to użytkownik zapierdzielił temat kontroli samochodu** LUB jeżdził z zapieczonymi zaciskami (zaniedbanie serwisowe - pan Zenio?), LUB klocki nie zostały wymienione na czas (znów - pan Zenio? Albo gównożerstwo użytkownika?).

I tyle - co tu dużo kombinować?

* napisałbym "bezmózg", ale jeszcze kto się obrazi...

** w sytuacji, gdy serwis podczas planowego przeglądu stwierdza, że klocki są na ukończeniu i wystawia zalecenie kontroli po x-km

Napisano

> Odpowiem prosto - a jak myślisz?

aż strach pomyśleć, jakiej odpowiedzi na pytanie o SWÓJ przebieg udzieliłby cieć pilnujący takiego parkingu... zlosnik.gif

3333862276_2d9d243b07.jpg

"Paaaanie, przez ostatnie 3 lata to MOJE auta zrobiły 7,5 pierdyliarda kilometrów..." rotfl.gif

Napisano

> aż strach pomyśleć, jakiej odpowiedzi na pytanie o SWÓJ przebieg udzieliłby cieć pilnujący takiego

> parkingu...

> "Paaaanie, przez ostatnie 3 lata to MOJE auta zrobiły 7,5 pierdyliarda kilometrów..."

Żaden, bo te sprzęty to nówki - stoją w miejscu przestawiane z taśmy na lawetę.

Większość nowych samochodów ma przebieg "na wydawalni" nie przekraczający 8 km.

Napisano

> Żaden, bo te sprzęty to nówki - stoją w miejscu przestawiane z taśmy na lawetę.

> Większość nowych samochodów ma przebieg "na wydawalni" nie przekraczający 8 km.

Serio serio ? hehe.gif

Napisano

> Odpowiem prosto - a jak myślisz?

> Jak policzył Leff - ok 12 kkm dziennie...

no toż mówię że widać że dużych przebiegów nie robiłeś...

> A odpowiadając na Twoje bajdurzenie o "nagle kończących się w 100 km klockach" - jest to wynik

> _ZANIEDBANIA_.

temat jest bardzo prosty - weź sobie 100kkm i podziel sobie przez liczbę dni w roku w które się pracuje z grubsza. Wychodzi dużo dziennie. W takiej sytuacji kupuje sie nowy samochód, własnie po to żeby o nim nie myśleć. Jeżdżąc do ASO, specjalnie wywalam kasę na ten durny serwis i olej long-life żeby się tam pokazać za następne 30kkm. Jeśli klocki mi sie kończą nagle na trasie to nie dlatego że ja dałem ciała - tylko dlatego że Panowie z ochuch ASSO kradnąc mi olej long-life który został po zalaniu zapomnieli widocznie poinformowac mnie że klocki czaby zmienić. A że kontrolka jakaś sie zaświeciła, czy nie - nie wiem (btw. pod tym względem 20 letnie E32 jest lepsze bo ma tekstowe komunikaty i mi pisze że sie klocki kończą i robi DYNG). W tym aucie świeci się często dużo kontrolek. Nie mam czasu sie nimi przejmować i NIE MAM CZASU JEŹDZIĆ Z KAŻDĄ DO ASSO. Po awanturach w ochuchh ASSO dało się jakoś następnym razem zasygnalizować że klocki czaby zmienić bo sie skończą za 5kkm i dało się mi oddać zakupiony przeze mnie olej na dolewki w butelce a nie zlać do innej bańki i na allegro a mi zalać na min. sick.gif

Za dużo miałem do czynienia z ASO żeby sie nim zachwycać. Zarówno w Oplu, VW, Skodzie czy jak sie teraz okazuje Fiacie - trzeba walczyć. O swoje. Reguły wszędzie są takie same - dymać frajera ok.gif

Napisano

Moim zdaniem jednak trochę przesadzasz. Samochód jest jak każde narzędzie, czasem trzeba o nie zadbać i kilka rzeczy sprawdzić. Nawet jakby ASO było och ach super, to będąc tam raz na 30 tys. km nie masz gwarancji, że klocki nie skończą Ci się, po następnych 20 tys. więc jednak kilka rzeczy trzeba samemu sprawdzać (olej, płyny czy hamulce).

Tutaj raczej chodzi o Twoją znaną wszystkim niechęć do nowoczesnych samochodów i do serwisów. OK, masz do tego prawo, ale też z tego co piszesz wynikają ewidente zaniedbania z Towjej strony. Jak ja bym tyle jeździł autem i moja praca zależała od kondycji samochodu, to pewnie codziennie bym zaglądał pod maskę, czasem pod auto, czy na hamulce.

A co do ASO, to mnie we Fiacie na każdym przeglądzie informowali jaki jest stan klocków (w milimetrach - co mniej więcej zgadzało się z moimi obserwacjami), jakie jest stan płynów (w sensie np. temp. zamarzania chłodniczego) i czy trzeba wymieniać czy można jeszcze pojeździć. A oleju zawsze oddają tyle ile trzeba. Nie czuję się oszukiwany, bo tydzień temu. np. za serwis klimy zapłaciłem mniej niż w dowolnym innym warsztacie w tym się specjalizującym

Napisano

> no toż mówię że widać że dużych przebiegów nie robiłeś...

12 tyś km dziennie to mało ? icon_eek.gif

Napisano

> 12 tyś km dziennie to mało ?

Zależy, ilu to kierowców i iloma autami hmm.gif - ale jeśli to jest flota np. 100 samochodów (strzelam), to wychodzi średnio po 120 kilometrów dziennie na auto, czyli jakieś 30 kkm rocznie. W takim ujęciu już nie szokuje. zlosnik.gif

Napisano

> Moim zdaniem jednak trochę przesadzasz. Samochód jest jak każde narzędzie, czasem trzeba o nie

> zadbać i kilka rzeczy sprawdzić. Nawet jakby ASO było och ach super, to będąc tam raz na 30

> tys. km nie masz gwarancji, że klocki nie skończą Ci się, po następnych 20 tys. więc jednak

> kilka rzeczy trzeba samemu sprawdzać (olej, płyny czy hamulce).

olej to ja muszę sprawdzać aż za często, chciałbym żeby to było co 20 tys. Nie wymagaj jednak ode mnie, przy tego typu przebiegach że będę ściągał co 2 tygodnie koła i "patrzał" czy klocki jeszcze są czy nie... od tego jest ASO żeby powiedzieć mi (szczególnie że orientowali się co do sposobu eksploatacji auta) że klocki się skończą niedługo...

> Tutaj raczej chodzi o Twoją znaną wszystkim niechęć do nowoczesnych samochodów i do serwisów. OK,

> masz do tego prawo, ale też z tego co piszesz wynikają ewidente zaniedbania z Towjej strony.

ok zgodzę się, nie lubię nowych samochodów - jakbyś tyle przećwiczył w takiej Octavii co ja to reagowałbyś alergicznie na jej plastikową deskę, na lichy dźwięk jej radia, na podświetlenie zegarów i na palące się co 2 tygodnie żarówki, na niewygodne fotele i milion innych rzeczy 270751858-jezyk.gif

I na ogólną korpo-koncepcje tego tworu, brak uczuć. Za to że się w tym aucie czujesz jak trybik zlosnik.gif

> Jak ja bym tyle jeździł autem i moja praca zależała od kondycji samochodu, to pewnie

> codziennie bym zaglądał pod maskę, czasem pod auto, czy na hamulce.

jak tyle jeździsz autem, a ponadto chcesz jeszcze trochę zarobić, bo w Twojej pracy jeżdżenie jest tylko koniecznością a nie środkiem to nie masz na to czasu. Na szczęście już tak nie jeżdżę - teraz do kupy robię może rocznie z 40kkm.

> A co do ASO, to mnie we Fiacie na każdym przeglądzie informowali jaki jest stan klocków (w

> milimetrach - co mniej więcej zgadzało się z moimi obserwacjami), jakie jest stan płynów (w

> sensie np. temp. zamarzania chłodniczego) i czy trzeba wymieniać czy można jeszcze pojeździć.

> A oleju zawsze oddają tyle ile trzeba. Nie czuję się oszukiwany, bo tydzień temu. np. za

> serwis klimy zapłaciłem mniej niż w dowolnym innym warsztacie w tym się specjalizującym

no widzisz, widać ja mam tego pecha. Nie twierdzę że nie ma dobrych ASO, twierdzę jednak że w każdym NIESTETY trzeba się pilnować i w każdym wypada się choć trochę znać na swoim aucie żeby sie nie dać nabić w butelkę. smirk.gif

Napisano

> olej to ja muszę sprawdzać aż za często, chciałbym żeby to było co 20 tys. Nie wymagaj jednak ode

> mnie, przy tego typu przebiegach że będę ściągał co 2 tygodnie koła i "patrzał" czy klocki

> jeszcze są czy nie... od tego jest ASO żeby powiedzieć mi (szczególnie że orientowali się co

> do sposobu eksploatacji auta) że klocki się skończą niedługo...

Ale nie masz w tej octavii kontrolki zużycia klocków? Zazwyczaj jak taka zacznie migać, to można jeszcze spokojnie z 5 albo i 10 tys. km przejechać.

Tu jest też jak dla mnie jedyna zaleta felg alu. Nie trzeba ściąać koła, żeby ocenić stan klocków zlosnik.gif

> ok zgodzę się, nie lubię nowych samochodów - jakbyś tyle przećwiczył w takiej Octavii co ja to

> reagowałbyś alergicznie na jej plastikową deskę, na lichy dźwięk jej radia, na podświetlenie

> zegarów i na palące się co 2 tygodnie żarówki, na niewygodne fotele i milion innych rzeczy

> I na ogólną korpo-koncepcje tego tworu, brak uczuć. Za to że się w tym aucie czujesz jak trybik

jakbym jeździł 100 tys. rocznie, to pewnie, niezależnie czym bym jeździł, reagowałbym na to alergicznie hehe.gif

> jak tyle jeździsz autem, a ponadto chcesz jeszcze trochę zarobić, bo w Twojej pracy jeżdżenie jest

> tylko koniecznością a nie środkiem to nie masz na to czasu.

No sory, ale to taka argumentacja jakby budowlaniec mówił, że tyle buduje, że nie ma czasu betoniarki umyć, albo narzędzi schować do garażu.

Na szczęście już tak nie jeżdżę -

> teraz do kupy robię może rocznie z 40kkm.

> no widzisz, widać ja mam tego pecha. Nie twierdzę że nie ma dobrych ASO, twierdzę jednak że w

> każdym NIESTETY trzeba się pilnować i w każdym wypada się choć trochę znać na swoim aucie żeby

> sie nie dać nabić w butelkę.

Być może, ja trafiłem dobrze, przez 3 lata gw. na nic mnie nie naciągneli, każdą usterkę szybko usuwali i ogólnie mogę być zadowolony. Ale oczywiście kontrolować trzeba. ok.gif

Napisano

> no toż mówię że widać że dużych przebiegów nie robiłeś...

"Rekordowy" rok to ok 80 kkm.

Sprzętem mocno... Steranym życiem, że tak powiem.

Ale i tak - podziwiam Twoją znajomość mojego życia.

Czy następnym etapem będzie podawanie koloru majtek, które mam na sobie?

> Reguły wszędzie są takie same - dymać frajera

Yhy.

I w ten sposób zatoczyliśmy koło i wracamy do tezy:

Skoro w ASO defaultowo dymają, to u Czesia* ABSOLUTNIE NIE, prawda?

Aha, zanim odpowiesz - pamiętaj, że ja uwielbiam używanie TYPOWYCH sytuacji.

Więc porównaj TYPOWY warsztat typu Czesio z TYPOWYM ASO i zapraszam do dalszej dyskusji, a nie podajesz przykłady z dwóch biegunów uznając je za standard, bo akurat w ten sposób możesz "udowodnić" swoją tezę.

* Czesio = DOWOLNY warsztat aftermarket.

Napisano

> Zależy, ilu to kierowców i iloma autami - ale jeśli to jest flota np. 100 samochodów (strzelam),

> to wychodzi średnio po 120 kilometrów dziennie na auto, czyli jakieś 30 kkm rocznie. W takim

> ujęciu już nie szokuje.

+/- blisko, ale średnia nieco wyższa.

Nie zapominaj też, że średnia arytmetyczna nie daje wielkiego oglądu, bo w każdym przedsiębiorstwie są kosmici, którzy walą 200+ (duuuży +) kkm w standardowe 3 lata, a i tacy, którzy przez te 3 lata klepią 30 kkm.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.