Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Duster 1.5 diesel trwałość silnika

Featured Replies

Napisano

witajcie

naczytałem się kiedyś sporo na temat tych silników, że szybko się rozlatuje wtryski padają itp ogólnie rzecz mówiąc pada, a jak to się ma do egzemplarzy montowanych w dacii? Coś się poprawiło? Jak z trwałością wtrysków i jaki koszt regeneracji?

p.s

nie szukam auta dla siebie grinser006.gif

Napisano

Na podstawie mojego 1.5 dCi w Megance II mogę napisać jedynie że do 130tys. nie stwierdziłem żadnych problemów z silnikiem.

Był za to cichy, szybki i niesamowicie oszczędny.

Chociaż straszyli bardzozlosnik.gif.

Napisano

> witajcie

> naczytałem się kiedyś sporo na temat tych silników, że szybko się rozlatuje wtryski padają itp

> ogólnie rzecz mówiąc pada, a jak to się ma do egzemplarzy montowanych w dacii? Coś się

> poprawiło?

Nic się nie zmieniło i wszystko jest b/z, zgodnie z urban legends, pod jednym wszakże warunkiem - bierzesz pod uwagę najlepszy na świecie, sprowadzany egzemplarz, oczywiście z jedynką z przodu na liczniku (Opa nach Kirche tylko jeździł, paaanie).

Jeżeli natomiast bierzesz pod uwagę samochód z normalnym PRZEBIEGIEM, a nie kosmitę z rzeczywistym nalotem pół miliona to jest to samochód praktycznie bezproblemowy.

Wieść gminna, ale BARDZIEJ zorientowana niż płaczący w mankiet misiowie, którzy to jednak nie tak bardzo okazyjnie jak im się wydawało kupili totalną wydymkę mówi, że dobrym pomysłem jest przejście po zakupie na olej półsyntetyczny (może być "fabryczny" Elf) i skrócenie interwału wymiany do max 15 kkm.

W takim sprzęcie okazuje się, że przebiegi bardzo kosmiczne nie są czymś niezwykłym.

Warunek - DOBRY serwis, a nie pan zenek, co to "fszysko wi najlepi, a w aso by sie marnował".

Napisano

> Nic się nie zmieniło i wszystko jest b/z, zgodnie z urban legends, pod jednym wszakże warunkiem -

> bierzesz pod uwagę najlepszy na świecie, sprowadzany egzemplarz, oczywiście z jedynką z przodu

> na liczniku (Opa nach Kirche tylko jeździł, paaanie).

> Jeżeli natomiast bierzesz pod uwagę samochód z normalnym PRZEBIEGIEM, a nie kosmitę z rzeczywistym

> nalotem pół miliona to jest to samochód praktycznie bezproblemowy.

> Wieść gminna, ale BARDZIEJ zorientowana niż płaczący w mankiet misiowie, którzy to jednak nie tak

> bardzo okazyjnie jak im się wydawało kupili totalną wydymkę mówi, że dobrym pomysłem jest

> przejście po zakupie na olej półsyntetyczny (może być "fabryczny" Elf) i skrócenie interwału

> wymiany do max 15 kkm.

> W takim sprzęcie okazuje się, że przebiegi bardzo kosmiczne nie są czymś niezwykłym.

> Warunek - DOBRY serwis, a nie pan zenek, co to "fszysko wi najlepi, a w aso by sie marnował".

Sibuj, od jakiegoś czasu tak się zastanawiam - czy Ty jesteś w stanie napisać cokolwiek, bez tego debilnego słowotoku( "paaanie" "ftedeiku" "pan zenek" i tak dalej), który powoduje, że ciężko przebrnąć przez pierwsze dwa zdania?

Serio pytam.

Napisano

Sluzbowy Logan 1,5dCi zbliza sie do 200kkm i nic mu spcjalnie nie doskwiera. Jeszcze naa gwaraancji nie kontakrowalo jakies zlacze czego efektem bylo wylaczanie sie turbiny w najbardziej przydatnych momentaach, ale to ponoc wada znana kazdemu ASO.

Dodam, ze autem jezdzi w firmie kto chce i jak chce, watpie by chociaz polowa kierowcow zastanawiala sie nad tym czy szkodzi turbinie.

Napisano

> Sibuj, od jakiegoś czasu tak się zastanawiam - czy Ty jesteś w stanie napisać cokolwiek, bez tego

> debilnego słowotoku( "paaanie" "ftedeiku" "pan zenek" i tak dalej), który powoduje, że ciężko

> przebrnąć przez pierwsze dwa zdania?

> Serio pytam.

przyłączam się do Twojego pytania, bo widać, że chłop ma sporo wiedzy, ale sposób przekazania i styl pisaniach skutecznie odrzuca od czytania.

Napisano

> przyłączam się do Twojego pytania, bo widać, że chłop ma sporo wiedzy, ale sposób przekazania i

> styl pisaniach skutecznie odrzuca od czytania.

Ale jest zrozumiały dla autorów wątków którym w ten sposób odpisuje zlosnik.gif. Inaczej się nie da, albo trzeba by napisać trzy strony i też było by zadane sto pytań dodatkowych grinser006.gif.

Napisano

> Sibuj, od jakiegoś czasu tak się zastanawiam - czy Ty jesteś w stanie napisać cokolwiek, bez tego

> debilnego słowotoku( "paaanie" "ftedeiku" "pan zenek" i tak dalej), który powoduje, że ciężko

> przebrnąć przez pierwsze dwa zdania?

> Serio pytam.

Ja tam się przyzwyczaiłem do tego zlosnik.gif

Zwłaszcza że w znakomitej większości ma chłop wiedze zlosnik.gif

Napisano

> przyłączam się do Twojego pytania, bo widać, że chłop ma sporo wiedzy, ale sposób przekazania i

> styl pisaniach skutecznie odrzuca od czytania.

Ty, a co to ja, ałtośfiat jestem, żeby mieć target na ilość czytelników?

Wciąż powtarzam -> guziczek IGNORUJ Twoją przepustką do raju...

Napisano

> Sluzbowy Logan 1,5dCi zbliza sie do 200kkm i nic mu spcjalnie nie doskwiera. Jeszcze naa gwaraancji

> nie kontakrowalo jakies zlacze czego efektem bylo wylaczanie sie turbiny w najbardziej

> przydatnych momentaach, ale to ponoc wada znana kazdemu ASO.

> Dodam, ze autem jezdzi w firmie kto chce i jak chce, watpie by chociaz polowa kierowcow

> zastanawiala sie nad tym czy szkodzi turbinie.

1. Tur-bo-sprę-żar-ce.

Powtarzamy....

2. Zapewne chodzi o złącza kostki pedału gazu.

Jak zauważyłeś słusznie - std w K9K - się zastanawiam ile lat jeszcze upłynie, zanim renałurja toto poprawi...

Napisano

> Ja tam się przyzwyczaiłem do tego

> Zwłaszcza że w znakomitej większości ma chłop wiedze

ja to nawet lubię czytać w takiej formie ( kiedyś mnie irytowało ) , tym bardziej że ''wujek'' dosadnie , bez słodzenia pisze , i najczęściej ma rację ( może przecenia tylko serwisy aso , bo sporo się czyta o ich partactwie)

Napisano

Witam serdecznie.

...

> 2. Zapewne chodzi o złącza kostki pedału gazu.

> Jak zauważyłeś słusznie - std w K9K - się zastanawiam ile lat jeszcze upłynie, zanim renałurja toto

> poprawi...

Czy to dotyczy też innych dCi? Mam w 2.0 takie losowo pojawiające się turbodziury. Zwykle przy 2,5 do 3,5 krpm. Wystarczy puścić gaz i depnąć znowu aby doładowanie: "wróciło".

ASO oczywiście nie zauważa problemu, bo ten nie zawsze występuje.

Pozdrawiam.

Napisano

> Warunek - DOBRY serwis, a nie pan zenek, co to "fszysko wi najlepi, a w aso by sie marnował".

ja nie mam Pana Zenka ale Pana Władzia - od 15 lat tego samego. Tak się głupio złożyło że odziedziczyłem ostatnio Punto 2 1.2 Go! (LOL) po teściowej (przelot 80kkm, kupiony przez nią nowy 10 lat temu). Auto od pół roku miało problem z odpalaniem na zimno, zapalało dopiero za 4-5 kręceniem. Na ciepło ok choć czasami też nie ok. Walczyły z tym 2 ASO fiata, oraz 5ciu Panów Zenków z Nowego Targu. ASO za każdym razem chciało zmieniać kompa za 2kzł. Panowie Zenkowie odpuszczali po kilku dniach roboty. Mój Pan Władzio znalazł uszkodzony czujnik podciśnienia w przepustnicy i wymienił i od przedwczoraj auto odpala jak nigdy zlosnik.gif

Dodam że naprawiałem u Pana Władzia już bardzo dużo aut, Golfa IV TDI, Astre 2 (remontował silnik przy 120kkm icon_eek.gif - przebieg do remontu godny Wartburga 353), Felicje 1.6, uruchamiał mi DOHCa w Ładzie, remontował inne niezliczone Łady, stroił kumplowi Dellorto DHLA w ciasno poskładanym 1.6, skracał i wyważał wały napędowe, przerabiał sprzęgła z hydrauliki na linkowe, wymieniał i dopasowywał pedały i robił milion innych rzeczy (np remont wiązki elektrycznej w Wołdze po schemacie) o których się fachowcom z ASO z wtyczką od komputera nawet nie śniło... ufam gościowi praktycznie bezgranicznie jeśli chodzi o diagnozy problemów a w ciągu 15 lat jak jeździ tam cała moja rodzina i wielu znajomych zanotował 1 wpadkę (on albo któryś z jego pracowników pod obudowę termostatu w Felicji 1.6 wcisnął nową uszczelkę nie wyciągając starej - efekt - pęknięta obudowa którą bez szemrania wymienił na nową)...

Życzę każdemu miłośnikowi ASO żeby pracowali w nich samo tacy ludzie jak "mój Pan Władzio" zlosnik.gif

PS. Pan Władzio dobrze dorobił się na swojej solidności, ma najładniejszy domek w okolicy z dużym ogrodem, w warsztacie jest zawsze czysto a umawiać się trzeba na 2 tygodnie w przód zlosnik.gif

Napisano

> ja nie mam Pana Zenka ale Pana Władzia - od 15 lat tego samego. Tak się głupio złożyło że

....

> Życzę każdemu miłośnikowi ASO żeby pracowali w nich samo tacy ludzie jak "mój Pan Władzio"

> PS. Pan Władzio dobrze dorobił się na swojej solidności, ma najładniejszy domek w okolicy z dużym

> ogrodem, w warsztacie jest zawsze czysto a umawiać się trzeba na 2 tygodnie w przód

ASO to zło, i taką samą regułą jak partaczący pan Władzio, jest dobrze pracujące ASO... czyli proporcje odwrotne smile.gif

nie pisze o przypadkach wymainy oleju, filtra czy standardowej obsłudze... chodzi o naprawianie gdzie trzeba pomyslec... ASO wysiada...

no ale wujek Sibui ma w tym wypadku inne zdanie. jego prawo.

Napisano

> ....

> ASO to zło, i taką samą regułą jak partaczący pan Władzio, jest dobrze pracujące ASO... czyli

> proporcje odwrotne

Z moich obserwacji niepartaczący pan Władzio czy inny Zdzisio to jeszcze rzadsze zjawisko niż niepartaczące ASO. zlosnik.gif

> nie pisze o przypadkach wymainy oleju, filtra czy standardowej obsłudze... chodzi o naprawianie

> gdzie trzeba pomyslec...

No właśnie z tym myśleniem to jest mały dramat - w ASO przynajmniej plus jest taki, że można względnie prosto wyegzekwować usunięcie skutków bezmyślności, w małych warsztacikach - zapomnij. Zrobią jedno, zepsują co innego, powiedzą że "tak już było" i tyle.

Napisano
  • Autor

> Z moich obserwacji niepartaczący pan Władzio czy inny Zdzisio to jeszcze rzadsze zjawisko niż

> niepartaczące ASO.

ostatnio wpadło mi w łapki renault laguna II wpis na kartce z jaszpolu czy jakoś tak wymiana wtryskiwaczy i pompy. Wymieniłem wtryski auto śmiga jak nowe. Super spece z aso chciały naciągnąć klienta. Nawet kompa nie podłączałem (zresztą nie mam takiego interfejsu) samochód odpalił chodzi i podobno na kompie w aso nie wywaliło żadnego błędu. Facet przyjechał do mnie bo mi ufa, a ja nie pracuje w aso, jedynie hobbystycznie dłubie. (można powiedzieć o mnie pan zdzisiek ze stodoły)

Napisano

> (...)

> naciągnąć klienta. Nawet kompa nie podłączałem (zresztą nie mam takiego interfejsu) samochód

> odpalił chodzi i podobno na kompie w aso nie wywaliło żadnego (...)

Znaczy udało Ci się. Co byłoby gdyby było inaczej?

Napisano

> Znaczy udało Ci się. Co byłoby gdyby było inaczej?

Jak to co? Pan Zdzisiek ze stodoły spsół auto.

Napisano

W mojej firmie jest kilka Loganów MCV z przebiegami od 70kkm do 120kkm. Wszystkie z silnikami 1,5 dCi. Jak do tej pory przy żadnym aucie nie było nic robione przy silniku. Auta traktowane w większości bardzo ostro - tzn. jełopy wsiadają, odpalają zimny silnik i od razu but w podłodze.

Napisano

> Sibuj, od jakiegoś czasu tak się zastanawiam - czy Ty jesteś w stanie napisać cokolwiek, bez tego

> debilnego słowotoku( "paaanie" "ftedeiku" "pan zenek" i tak dalej), który powoduje, że ciężko

> przebrnąć przez pierwsze dwa zdania?

> Serio pytam.

Nie jest. Nie pytaj. TTTM.

mar00ha

Napisano

> Życzę każdemu miłośnikowi ASO żeby pracowali w nich samo tacy ludzie jak "mój Pan Władzio"

Tylko widzisz. Takich Władków to jest jeden na 20. Wtop w ASO też jest 1 na 20.

Gdzie łatwiej udupić?

mar00ha

Napisano

...........dlaczego 99.999% kupujących używane samochody żąda wpisów z ASO??

Przecież to idiotyczne.

Napisano

> ja nie mam Pana Zenka ale Pana Władzia - od 15 lat tego samego.

(...)

No ok, pochwaliłeś się.

Ale co z tego wynika?

Bo ja wciąż stoję na stanowisku, że trafić na pana władzia, czy innego miecia, który potrafi coś więcej niż podłubać sobie w uchu nie łamiąc sobie przy tym palców to baaardzo ciężka sprawa...

Uważasz, że jeden przykład to jaskółka, która wiosnę czyni?

BTW, rozśmiesza mnie to:

1. "Mnie nigdy handlarz nie wydymał, ja zawsze kupowałem samochody "bez ciosu" z "szafą nie kręconą" - igiełki."

2. "Ja mam pana mniecia, za którym ludzie z ASO mogliby co najwyżej czyściwo bawełniane (szmaty do wycierania kluczy znaczy) nosić i na dokładkę robi wszystko za 10% ceny ASO."

Normalnie kucze Czak Noris siedzi w każdym*

* "Czaka Norisa nikt NIGDY nie wydymał na Allegro".

Napisano

> ...........dlaczego 99.999% kupujących używane samochody żąda wpisów z ASO??

> Przecież to idiotyczne.

Na tej samej zasadzie, dla której "nie kupuje się nuffki, bo ją przed wydaniem zarżnęli, obili i skakali nią z rampy kolejowej - kumpel tak opowiadał, bo uny tak robiu".

Napisano

> Witam serdecznie.

> ...

> Czy to dotyczy też innych dCi?

Nie mam żadnej sensownej próby, żeby to potwierdzić.

Na pewno występuje/występowało w K9K (czyli 1,5 dCi) i zazwyczaj pojawiała się przy tym kontrolka "check engine" (znaczy się "helikopter" + SERV).

"Restart" (wyłączenie - włączenie silnika) pomagał.

Napisano

> Uważasz, że jeden przykład to jaskółka, która wiosnę czyni?

Chciałem tylko pokazać że bardzo kategoryzujesz. Są partacze i konowały zarówno Władzie jak i ASO. Jedyną radę na to jest mieć JAKIEŚ pojęcie na temat co oni tam robią z naszym samochodem i czy sobie przypadkiem nie lecą w bambus. Biedni Ci którzy takiej wiedzy nie mają i są poniekąd skazani na łaskę i niełaskę... Zostawmy im wiarę że jeżdżąc do ASO robią swemu autu jak najlepiej biglaugh.gifzlosnik.gif

btw. w Twoich wypowiedziach często widać wielką wiarę w korporacje. Korporacja lepsza niż Pan Władzio, generalnie widać że lubisz system. Ja nie. zlosnik.gif Lubie jak ktoś myśli a nie czyta procedury zlosnik.gif

Napisano

A ja ośmielę się wyrazić własne zdanie na ten temat. Na podstawie moich doświadczeń z ASO następujących marek :

- Fiat

- Hyundai

- Opel

- Renault

(bez Skody póki co - jak dotąd tylko jeden przegląd bez żadnych napraw)

....twierdzę: prawdopodobieństwo trafienia na idiotę w ASO i w "nie-ASO" jest zbliżone. Potwierdziło się to niejednokrotnie.

ASO jest dobre jeśli jedzie się tam samochodem sprawnym albo usterka jest typowa i znana. W przeciwnym przypadku głupieją i jedni i drudzy.

Różnica jest tylko w cenie którą się płaci za niewiedzę. W ASO koszty są duże więc i płaci się dużo.

Ostatnio jednak o zgrozo widzę trend (nie dotyczy on wszystkich marek ale jednak) zbliżania się cen dobrze wyposażonych warsztatów do cen ASO.

Przykład - za przegląd Skody w "prywatnym warstacie pana Henia" musiałbym zapłacić 650zł według wstępnej wyceny. W ASO wyszło 440zł.

To może być dobry trend ale może być też zły.

Napisano
  • Autor

> btw. w Twoich wypowiedziach często widać wielką wiarę w korporacje. Korporacja lepsza niż Pan

> Władzio, generalnie widać że lubisz system. Ja nie Lubie jak ktoś myśli a nie czyta procedury

też to zauważyłem grinser006.gif

Napisano

> ASO jest dobre jeśli jedzie się tam samochodem sprawnym albo usterka jest typowa i znana.

I tu jest duża część psa pogrzebana.

Coś co dla ASO jest usterką typową i znaną dla nie-ASO może taką nie być. Właśnie dlatego, że ASO robi jedną markę, a nie-ASO wszystko co w łapy wpadnie.

Sam tego doświadczyłem - nie-ASO (ale dobrze wyposażony warsztat) wymieniało mi 2 razy uszczelkę miski olejowej - wyciek wyglądał jakby był właśnie wynikiem nieszczelności tej uszczelki.

Pojechałem z tym do ASO - popatrzyli i od razu powiedzieli, że jak wyciek jest tam, to bankowo to uszczelka pompy oleju - i mieli rację.

Poza tym ASO tą wiedzę nabywa wcześniej, każdy nowy model o problemach gwarancyjnych najpierw uczy ASO.

> Ostatnio jednak o zgrozo widzę trend (nie dotyczy on wszystkich marek ale jednak) zbliżania się cen

> dobrze wyposażonych warsztatów do cen ASO.

Ten trend zaobserwowałem już bardzo dawno.

W przypadku samochodu firmowego jest jeszcze jedna kwestia - w ASO zawsze dostaniesz FV, nie-ASO może nie chcieć płacić podatków.

Napisano

> Coś co dla ASO jest usterką typową i znaną dla nie-ASO może taką nie być. Właśnie dlatego, że ASO

> robi jedną markę, a nie-ASO wszystko co w łapy wpadnie.

patrz a z moim Puntem było inaczej, dwa ASO chciało wymieniac kompa zamiast czujnik, czyli co - naciągnąc chcieli? sick.gif

Napisano

> patrz a z moim Puntem było inaczej, dwa ASO chciało wymieniac kompa zamiast czujnik, czyli co -

> naciągnąc chcieli?

Ciotce w Pandzie 1.1 ASO źle wymienili rozrząd facepalm%5B1%5D.gif po tym uświadomiłem ją że z jej cudownym autem nie ma sensu jeździć do ASO. Panda 2004 rok coś około 20tyś km przebiegu zlosnik.gif Kobitka się nie zna, ale jest uprarta że sama sobie poradzi to golili ją jak chcieli w ASO. Teraz robi auto u "Pana Zdzisia" u którego ja swoje auta serwisuje i jest dziwnie zaskoczona że wymiana oleju nie kosztuje ponad 300zł hehe.gif

Napisano

Kobitka się nie zna,

> ale jest uprarta że sama sobie poradzi to golili ją jak chcieli w ASO.

Ojciec serwisował auto w ASO w Radomiu, bo tam kupił to i na przeglądy jeżdził. Jak to w ASO za wszystko buli się odpowiednie kwoty, no ale niektóre części wksploatacyjne trzeba wymieniać. Jakie było jego zdziwienie jak po 20 kkm od rzekomej wymiany filtra paliwa w aucie z nowoczesnym dieslem okazało się, że ten filtr jest tak czarny jakby od nowości czyli od 80 kkm był nie wymieniany. Po gwarancji, czyli po 100 kkm padła turbina. Wg tego ASO wymiana na koszt właściciela bo niby były jakiś wadliwe, ale ta jest z parti dobrej. Oczywiscie koszt kosmiczny więc za radą znajomego ojciec pojechał do zakładu niezaleznego w gdzies pod Warszawą, no może nie pan Mniecio, tylko taki wiekszy warsztat. Gość sprawdził nr. turbo i co się okazało, że turbina jest z tych wadliwych i sam umówił ojca do ASO w Wawie na naprawe gwarancyjną. Po tych doswiadczeniach zakładam, że to ASO z Radomia nie robiło nic przy aucie, tylko wystawiało faktury do zapłaty. I jak tu byc zwolennikiem jeżdżenia do ASO.

Napisano

> I jak tu byc zwolennikiem jeżdżenia do ASO.

Zastanawiające jest to, że w takich postach wszyscy uogólniają jakie to serwisy ASO są złe, a Panowie Mietki wspaniali, chyba nie rozumiejąc że ASO, tak samo jak Mietki są różne, lepsze i gorsze. Nie dalej jak rok temu w matizie zaczął mi trzymać prawy przedni hamulec, pojechałem do przysłowiowego Mietka u mnie we wsi (żeby nie było że pierwszy lepszy - polecony przez znajomych). Ten rozebrał hamulec, cośtam przeczyścił, coś nasmarował, wziął 30 zeta i było git... 3 dni, aż hamulec złapał tak, że zanim docjechałem do serwisu (tym razem normalnego) przypaliłem klocek i zagotowałem płyn. W efekcie poza tłoczkiem, który trzeba było po prostu wymienić zamiast się z nim pieścić, miałem do wymiany klocki i płyn. Znowu inny pan Mietek kiedyś w Lanosie po wymianie przewodów i złączek do obiegu płynu chłodzącego w instalacji LPG, chciał mi wlać spuszczony wcześniej, zasyfiony płyn. Dobrze, że akurat byłem przy tym jak to robił. A za wymianę klocków w Lanosie zapłaciłem u niego 10pln taniej niż w ASO. Czego to dowodzi? Tego że są lepsze i gorsze niezależne serwisy, tak jak i lepsze i gorsze ASO.

Aktualnie z ASO Fiata, gdzie serwisuję swoje auto mimo że jest po gwarancji, jestem bardzo zadowolony. Za serwis klimy zapłaciłem ostatnio tyle, że w żadnym innym warsztacie od klimatyzacji by mi tak tanio tego nie zrobili. Nigdy mnie na niczym nie oszukali, a np. wymiana amortyzatorów na gw. nie stanowiła żadnego problemu.

Napisano

Owszem panowie Mietki są różni. Znam kilka przypadków takich do których nie oddałbym taczek do naprawy. Z racji tego że ojciec prowadzi sklep motoryzacyjny "pod kielcami" to w sklepie mamy pełen przekrój "Mietków, Heńków i Tadków". Czasem to aż głowa boli. Bywają tacy co kupują klocki do pewnego auta, okazują się że nie akie, to zamiast przyjść wymienić, szliuje drutuje i zakłada takie klocki. Można by książkę o takich druciarzach napisać. W ASO też trafiają się ludzie z profesionalnym podejściem, ale niestety tam panuje duża rotacja młodych pracowników, którym zwyczajnie zbytnio nie zależy.

Napisano

> Ciotce w Pandzie 1.1 ASO źle wymienili rozrząd po tym uświadomiłem ją że z jej cudownym autem nie

> ma sensu jeździć do ASO. Panda 2004 rok coś około 20tyś km przebiegu Kobitka się nie zna,

> ale jest uprarta że sama sobie poradzi to golili ją jak chcieli w ASO. Teraz robi auto u "Pana

> Zdzisia" u którego ja swoje auta serwisuje i jest dziwnie zaskoczona że wymiana oleju nie

> kosztuje ponad 300zł

zepsuć coś w tym silniku to trzeba umieć. Rozrząd to też wyższa matematyka i całki hehe.gif

Ciężko spotkać bardziej idiotoodporną jednostkę. patrz- cementownia. cool.gif

W tym asio musieli zdrowo popić przed zabraniem się za tę pandę.

Poza tym nie trzyma mi się kupy ta historia: 20 tys przebiegu i zmiana rozrządu?! Tam według instrukcji to jest coś koło 120tys. yikes.gif

A wymiana oleju, filtrów, pasków jeśli trzeba, solidne sprawdzenie wszystkiego to koszt w pandzie 160zł u "mietka" ale po mocnych znajomościach. strzelam, że bez znaomości ze 250. Duża różnica?

Napisano

> A wymiana oleju, filtrów, pasków jeśli trzeba, solidne sprawdzenie wszystkiego to koszt w pandzie

> 160zł u "mietka" ale po mocnych znajomościach. strzelam, że bez znaomości ze 250. Duża

> różnica?

100pln olej i filtr oleju i powietrza z wymianą, jeśli już grinser006.gif

ASO to jakieś 370pln w mojej mieścinie biglaugh.gif

Napisano

a jest jeszcze zapis ze oprocz przebiegu, co 5 lat trzeba zmienic rozrzadu, kwestia starzenia sie gumy..

Napisano

> Ostatnio jednak o zgrozo widzę trend (nie dotyczy on wszystkich marek ale jednak) zbliżania się cen

> dobrze wyposażonych warsztatów do cen ASO.

Praktyka pokazuje, że chcąc zachować poziom naprawy taki jak w ASO (czyli części OE zastępujemy częściami OEM, obsługa właściwymy narzędziami i przez człowieka myślącegi) zejdziemy z ceny ok 30%.

Pytanie - WARTO?

Napisano

> Pytanie - WARTO?

IMO warto - choćby dlatego że całość kasy z usługi zostaje w PL zlosnik.gif

Napisano

> btw. w Twoich wypowiedziach często widać wielką wiarę w korporacje. Korporacja lepsza niż Pan

> Władzio, generalnie widać że lubisz system. Ja nie. Lubie jak ktoś myśli a nie czyta

> procedury

Mamy bardzo zbieżny tok rozumowania, tyle, że ja zamiast ideologii włączam też liczenie kosztów i rachunek prawdopodobieństwa.

Masz awarię w drodze, zjeżdżasz

a) do najbliższego warsztatu "Kaziu Car Systems"

b) do najbliższego ASO.

Założenie - obydwu tych warsztatów NIE ZNASZ.

Odpowiedź uzasadnij proszę.

Napisano

> IMO warto - choćby dlatego że całość kasy z usługi zostaje w PL

facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Mamy bardzo zbieżny tok rozumowania, tyle, że ja zamiast ideologii włączam też liczenie kosztów i

> rachunek prawdopodobieństwa.

> Masz awarię w drodze, zjeżdżasz

> a) do najbliższego warsztatu "Kaziu Car Systems"

> b) do najbliższego ASO.

> Założenie - obydwu tych warsztatów NIE ZNASZ.

> Odpowiedź uzasadnij proszę.

To jest bardzo dobre pytanie i celna uwaga.

".....nie znasz" - jest w tym przypadku kluczowe.

Ja pojechałbym do ASO mimo że moje zdanie na temat ASO jest nienajlepsze. Po prostu prawdopodobieństwo poprawnie wykonanej naprawy jest większe.

Poza tym jak napisałem wcześniej niewiele brakuje do "normalności" w naszym kraju. Ceny jeszcze odrobinę się zbliżą i ASO stanie się "lekiem z wyboru" a nie luksusową alternatywą.

Niestety dotyczy to na razie nielicznych serwisów autoryzowanych.

A tak na marginesie.........

Zauważyłem że zależność jest następująca - im więksi debile (lub oszuści) w serwisie (ASO czy nie-ASO) tym drożej.

Nie mogę bowiem zapomnieć z jednej strony dobrej obsługi w ASO Hondy (mój brat) czy Skody, a z drugiej strony przypadek kolegi któremu w ASO Volvo chcieli robić naprawę za 5.800zł a prawdziwy fachowiec osiągnął ten sam efekt za niecałe 200złzlosnik.gif.

Tudzież "oryginalne" akcesoria sprzedane z montażem za 1200zł, które okazały się być produktami z Allegro za 80zł (też Volvo)zlosnik.gif.

Napisano

powiedziałem coś nieprawdziwego? hmm.gifzlosnik.gif

Napisano

> drugiej strony przypadek kolegi któremu w ASO Volvo chcieli robić naprawę za 5.800zł a

> prawdziwy fachowiec osiągnął ten sam efekt za niecałe 200zł.

> Tudzież "oryginalne" akcesoria sprzedane z montażem za 1200zł, które okazały się być produktami z

> Allegro za 80zł (też Volvo).

Z ciekawości - który serwis?

Aha - pamiętaj też o jednej rzeczy.

Serwis (autoryzowany lub nie), który ma DUŻO roboty - nie będzie się bawił w rzeźbę i szukanie tematu całymi dniami - wymienia się cały "moduł" i tyle.

Sztandarowy mój przykład, to naprawy ASB w ASO - jedyne co można (EWENTUALNIE) zrobić, to:

1. Wymiana oleju (a i to nie zawsze)

2. Adaptacja/update softu

W pozostałych przypadkach w 90+% przypadków na 100 będzie sekretna opcja nr 3 - wymiana całej ASB.

Średni deal po gwarancji, nawet jak to ASB z exchange'a...

Napisano

> powiedziałem coś nieprawdziwego?

Uprawiasz demagogię w najczystszej postaci.

Warsztat IYO kupił narzędzia (ot proste choćby klucze nasadowe) w PL? Od firmy, która przeszła "kontrolę czystości rasy"?

A czy szczotka do zamiatania została wyprodukowana w PL, kupiona w PL sieci, przywieziona na miejsce PL samochodem (są takie?)?

Chyba jednak nie i nie całość kapuchy za usługę zostaje w Polen.

Napisano

> Z ciekawości - który serwis?

Dokładnie nie wiem, ale kolega używa określenia "no ten na Puławskiej". Kiedyś myślałem, że Volvo zintegrowało ASO w jednym miejscu, ale kolega twierdzi, że są jeszcze jakieś inne.

Niestety nie wiem też o co dokładnie chodziło z tą awarią od strony technicznej. Wiem tylko jakie miał objawy - samochód gasł na światłach i nie chciał czasem odpalić z rana. W ASO stwierdzili, że konieczna jest wymiana czegoś tam od zmiennych faz rozrządu i programowanie czegoś tam innego.

Potem pojechał do jakiegoś "renegata" z ASO tyle że dla odmiany Saaba i ten usunął problem, który nie wrócił do dzisiaj (czyli jak rozumiem skutecznie).

> Aha - pamiętaj też o jednej rzeczy.

> Serwis (autoryzowany lub nie), który ma DUŻO roboty - nie będzie się bawił w rzeźbę i szukanie

> tematu całymi dniami

Rozumiem..........ale zrozumienie tego trochę mi zajęło.

Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem tylko jednego - prób oszustwa z którymi zetknąłem się WIELOKROTNIE.

Ja na prawdę nie należę do "czepliwych" ale jeśli ktoś chce mnie .............. nawet bez buzi to mnie trochę ponosi.

A wtedy.......mgła na oczach, drżące ręce i wylewanie żali w interneciezlosnik.gif.

Zresztą, żęby było wyczerpująco, w ASO Opla miałem taki przypadek, że o mało faceta nie pobiłem (a u mnie to już extremum extremówzlosnik.gif). Od tego czasu kiedy chwyciłem krzesło facet przeszedł taką przemianę, że cieknącą uszczelkę której (po raz trzeci umawiając się) nie mieli na stanie chciał wyrwać z nowego samochodu na placu.

Frontem do klienta bo...........może zabić. Ciekawe podejściezlosnik.gif.

Napisano

> Dokładnie nie wiem, ale kolega używa określenia "no ten na Puławskiej". Kiedyś myślałem, że Volvo

> zintegrowało ASO w jednym miejscu, ale kolega twierdzi, że są jeszcze jakieś inne.

Puławska to VAP.

Bardzo dziwne, bo tam nie da się dostać NIC poza oficjalną ofertą akcesoryjną.

W Waw jest kilka serwisów Volvo Auto - m in. Łopuszańska, Toruńska, oraz trzeci przy wylocie na Lublin (nie pamiętam teraz ulicy - w końcu azjatycka strona).

Kolejny się buduje :-)

> Niestety nie wiem też o co dokładnie chodziło z tą awarią od strony technicznej. Wiem tylko jakie

> miał objawy - samochód gasł na światłach i nie chciał czasem odpalić z rana. W ASO

> stwierdzili, że konieczna jest wymiana czegoś tam od zmiennych faz rozrządu i programowanie

> czegoś tam innego.

Patrz wyżej.

Analogicznie miałem na przykładzie ASB.

I - PONIEKĄD - się nie dziwię. Za dużo roboty mają, żeby się bawić z pierdołami.

Napisano

> Puławska to VAP.

> Bardzo dziwne, bo tam nie da się dostać NIC poza oficjalną ofertą akcesoryjną.

To było jakiś czas temu. Kolega zakupił tam "oryginalne czujniki cofania" (GoldenEye z Allegro bez wyświetlacza) i oryginalny zestaw bluetooth do telefonu (Motorola za 120zł do nabycia na Allegro i w sklepach na terenie Warszawy)zlosnik.gif.

Może to kiedyś nie było VAP......??

> W Waw jest kilka serwisów Volvo Auto - m in. Łopuszańska, Toruńska, oraz trzeci przy wylocie na

> Lublin (nie pamiętam teraz ulicy - w końcu azjatycka strona).

> Kolejny się buduje :-)

> Patrz wyżej.

> Analogicznie miałem na przykładzie ASB.

> I - PONIEKĄD - się nie dziwię. Za dużo roboty mają, żeby się bawić z pierdołami.

Być może.

Stałem się w tych sprawach ostatnio dość liberalny odkąd sam zacząłem być stawiany przez szefa "pod ścianą".

Napisano

> Uprawiasz demagogię w najczystszej postaci.

> Warsztat IYO kupił narzędzia (ot proste choćby klucze nasadowe) w PL? Od firmy, która przeszła

> "kontrolę czystości rasy"?

> A czy szczotka do zamiatania została wyprodukowana w PL, kupiona w PL sieci, przywieziona na

> miejsce PL samochodem (są takie?)?

> Chyba jednak nie i nie całość kapuchy za usługę zostaje w Polen.

ale więcej niż w przypadku ASO... dzięki takiemu myśleniu IMO w tym momencie marne strzępy zostały z FSO. Bo to przecież wstyd jeździć niekorporacyjnym, niemarkowym Poldem. A wogóle to co to za nazwa "Polonez", brzmi jak "Mazowsze" albo coś równie obciachowego. Lepsze są Niemieckie lub Amerykańckie skróty. I meble z płyty OSB z zachodu. I wieże Sanyo z plastiku.

Czesi np mieli minimalnie inne myślenie, Ruscy mają MINIMALNIE inne myślenie. Wystarczyło. Rozumiem że Ty chciałbyś żeby wszystkie warsztaty to były ASO, z korporacyjnymi procedurami, najlepiej z managmentem z zachodu coby trzymał chłopców po technikach za pysk i ISO 90000000000000000000000001 ? ;-) Ja lubie improwizacje i doceniam gdy moje życie nie wygląda jak buszowanie po supermarkecie.

Z tymi myślącymi w ASO to też sie zagalopowałeś. W moim przypadku (Skoda) to oni najczęściej myślą o tym jak by tu podprowadzić mi nadmiar oleju który zakupiłem do wymiany. Po kilku awanturach teraz sie pilnują. zlosnik.gif

Napisano

> ale więcej niż w przypadku ASO...

Men, ale jeśli ASO to 100% polski kapitał (większość serwisów tak ma)?

Różnią się od pana czesia - poza szyldami...

No właśnie, nie bardzo mogę powiedzieć czym...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.