Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Oleje w pełni syntetyczne

Featured Replies

Napisano

> Faktycznie to niczym, obojętnie co wlejesz to efekt będzie zawsze taki sam.

> Silnik będzie pracował jednakowoż w każdym przypadku. Takie jest moje zdanie.

> Wniosek z tego płynie też taki: dla eksploatacji użytkowej jest to kompletnie obojętnie jaki wlejesz olej.

> Silnik nie rozróżnia gatunku.

bzdury piszesz takie, że ręce opadają do samej ziemi crazy.gif

najgorsze jest to, że ten wątek czytają ludzie, którzy szukają rady i biorą takie teksty za dobrą monetę crazy.gif

Napisano

> Mi akurat zwisa smętnym kalafiorem, ale chcę wiedzieć, co jest takiego specjalnego w tych "łał"

> olejach, poza pożądaną metką i wysokim "wow factor".

Jeśli nie wiesz, a chcesz wiedzieć, to przyjmij może nieco bardziej pokorną postawę, i przestań używać tego swojego aroganckiego, szczeniackiego słowotoku.

Być może wówczas ktoś, kto ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie (a są tu tacy, i broń Boże nie mam na myśli siebie) zechcą Ci odpowiedzieć, Panie Najmądrzejszy...

Napisano

> Najkrócej - zobaczysz różnice po 100-200 tysiącach.

Jaką różnicę i w czym?

Napisano

> Jeśli nie wiesz, a chcesz wiedzieć, to przyjmij może nieco bardziej pokorną postawę, i przestań

> używać tego swojego aroganckiego, szczeniackiego słowotoku.

> Być może wówczas ktoś, kto ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie (a są tu tacy, i broń Boże nie

> mam na myśli siebie) zechcą Ci odpowiedzieć, Panie Najmądrzejszy...

Już zmykam do yamki, o najwspanialszy.

Napisano

> Jaką różnicę i w czym?

jedny roznica to taka ze "lepsze" oleje trzymaja dluzej swoje parametry od tych "gorszych"

mowa o "lepszych" i "gorszych" spelniajace te same normy

Napisano

> Już zmykam do yamki, o najwspanialszy.

piaskownica.gifsmirk.gif

Napisano

> Dzieki za informacje

> Chce poprostu dowiedziec sie dlaczego ten konkretny Castrol SLX 'nie jest olejem syntetycznym'

> skoro wg producenta 'jest'

> Od kolegi ABM tego nie uzyskalem poza pokazem tabliczki ot.

> Ale strasznie spiety jest

> Czy mozna marketingiem wytlumaczyc ze service VW w Niemczech czy Holandii podaja ze Castrol slx

> professional longlife III to olej w pelni syntetyczny i grupowany do diesli turbo ?

> VAG chyba by protestowal jakby service lal scheiss a nie syntetyk do silnikow

To własnie Castrol jakiś czas temu wygrał w sądzie, i od tego czasu może swoje oleje HC nazywać syntetycznymi. To własnie dlatego poplułem się 20.GIF ze śmiechu, jak przeczytałem czym się kierowałeś umieszczają SLX na liście pełnych syntetyków. Ludzie - przestańcie być naiwni i decydować o zakupie czegokolwiek, na podstawie marketingowego bełkotu i reklam!

Napisano

> Q Horse Power / Quaker State Ultimate Durability

Jesteś pewien - Quaker robił i chyba nadal robi doskonałe oleje, jednak to zawsze były HC - czego ta firma nie kryła?

Napisano

> bzdury piszesz takie, że ręce opadają do samej ziemi

> najgorsze jest to, że ten wątek czytają ludzie, którzy szukają rady i biorą takie teksty za dobrą

> monetę

Zatem udowodnij jakoś że to co napisałem to bzdury. Wszystkie auta odkąd jeżdżę, a trwa to już ze 20 lat zawsze zalewałem zwykłymi, najtańszymi olejami (oczywiście o parametrach takich jak nakazuje producent w instrukcji). Nigdy żaden z silników z tego powodu nie odmówił posłuszeństwa i wszystkie pojazdy jeździły do momentu aż je sprzedałem.

Wyobraźmy sobie na chwilę zatem, że lałem zawsze do nich olej w pełni syntetyczny, za który musiałbym wydać przy każdej wymianie co najmniej 4x więcej. Co niby bym zyskał? Czy samochód mniej by mi się psuł z tego powodu (jak napisałem nigdy nie było żadnych usterek z powodu "kiepskiej jakości" oleju)? Czy może więcej bym dostał przy odsprzedaży tego auta? A może właśnie jedyną zaletą była by możliwość zaszpanowania przed znajomymi albo właśnie "znawcami" motoryzacji?

Wszyscy się podniecacie tymi nowoczesnymi olejami, ale jakoś nikt nigdy nie udowodnił jakichkolwiek sensownych korzyści wypływających z ich stosowania. Dla mnie, co już wielokrotnie pisałem, stosowanie lepszych olejów niż zaleca producent jest pozbawione sensu przy samochodach użytkowych i jedyna korzyść jaką można osiągnąć to strata pieniędzy i wiem że wielu Kolegów z Autokącika ma podobne spostrzeżenia.

To co ja napisałem to tylko moja opinia na podstawie ponad 20 letniego doświadczenia. Nikomu nie każe się z nią zgadzać, ale za to wnioski każdy może wyciągnąć sam.

Napisano

> Zatem udowodnij jakoś że to co napisałem to bzdury. Wszystkie auta odkąd jeżdżę, a trwa to już ze

> 20 lat zawsze zalewałem zwykłymi, najtańszymi olejami (oczywiście o parametrach takich jak

> nakazuje producent w instrukcji). Nigdy żaden z silników z tego powodu nie odmówił

> posłuszeństwa i wszystkie pojazdy jeździły do momentu aż je sprzedałem.

> Wyobraźmy sobie na chwilę zatem, że lałem zawsze do nich olej w pełni syntetyczny, za który

> musiałbym wydać przy każdej wymianie co najmniej 4x więcej. Co niby bym zyskał? Czy samochód

> mniej by mi się psuł z tego powodu (jak napisałem nigdy nie było żadnych usterek z powodu

> "kiepskiej jakości" oleju)? Czy może więcej bym dostał przy odsprzedaży tego auta? A może

> właśnie jedyną zaletą była by możliwość zaszpanowania przed znajomymi albo właśnie "znawcami"

> motoryzacji?

> Wszyscy się podniecacie tymi nowoczesnymi olejami, ale jakoś nikt nigdy nie udowodnił jakichkolwiek

> sensownych korzyści wypływających z ich stosowania. Dla mnie, co już wielokrotnie pisałem,

> stosowanie lepszych olejów niż zaleca producent jest pozbawione sensu przy samochodach

> użytkowych i jedyna korzyść jaką można osiągnąć to strata pieniędzy i wiem że wielu Kolegów z

> Autokącika ma podobne spostrzeżenia.

Napisz proszę - tylko szczerze: jakie to były auta, ajkie miały przebiegi i jaki był interwał wymian? Fajnie jakbyś też napisał w jaki sposób były eksploatowane.

Napisano

> Napisz proszę - tylko szczerze: jakie to były auta, ajkie miały przebiegi i jaki był interwał

> wymian? Fajnie jakbyś też napisał w jaki sposób były eksploatowane.

pf126 - 90 tys km - jeździ do dzisiaj, ale u innego właściciela.

2 x duży fiat, przebiegi po około 150tyś km na olejach SELEKTROL !!! czyli czymś podobnym do oleju rzepakowego;) - bo nic innego tedy nie było, jak pewnie część z Kolegów pamięta. - nie wiem czy jeszcze istnieją.

1 trabant 1.1 przebieg około 170tys km - nie wiem czy istnieje do dzisiaj.

1 uno 899 przebieg 120 tys km - jeździ bez zarzutu do dziś, jedynie korozja go zżera, ale to chyba bez związku z olejem w silniku;)

1 stilo 1,4 przebieg 160 tys km - jeździ do dziś

1 seicento przebieg 170 tys km - jeździ do dziś

może jeszcze coś by się znalazło,

Oleje były wymieniane regularnie, zgodnie z zaleceniami instrukcji (choć pewnie zdarzało się że rzadziej niż należy). Samochody jak pisałem jeżdżone użytkowo, praca, miasto, wczasy nad morzem czy wycieczki na weekend.

Jak wspomniałem, w żadnym z nich nigdy nie pojawił się żadne drogi olej, choć czasami się zdarzało, że zamiast 15W40 wlewałem 10W40, ale dla tego że był tańszy czy w jakiejś promocji.

Napisano

same wyjatkowo zaawansowane technologiczne silniki zlosnik.gif

Napisano

> same wyjatkowo zaawansowane technologiczne silniki

To jest bez znaczenia czy silnik jest zaawansowany technologicznie czy też nie. Bo jak jest silnik zaawansowany technologicznie i producent zaleca np 5W50 to też możesz wlać lepszy olej niż ten zalecany. Tylko pytanie PO CO co niby Ci to da, skoro ten który jest zalecany przez fabrykę z zapasem spełnia wymagania. I tylko o to się tu rozchodzi.

Weźmy zatem nowoczesny silnik fiata 1.3 multijet. Producent każe lać olej 5W30 i właśnie taki bym wlewał. Zatem wlewałbym najtańszy jaki mógłbym kupić tego typu olej mimo że mógłbym kupić np 2x droższy jakiś "super" olej. Pytanie tylko PO CO, skoro na tym zalecanym i tak nie jestem tego silnika w stanie zużyć w rozsądnym czasie czyli w ciągu kilku lat. Później wóz idzie do sprzedania albo zezłomowania ( w zależności od stopnia zużycia) i co dalej się z nim będzie działo to już nie moja sprawa.

Napisano

> jedny roznica to taka ze "lepsze" oleje trzymaja dluzej swoje parametry od tych "gorszych"

> mowa o "lepszych" i "gorszych" spelniajace te same normy

Pewnie tak jest, ale mimo to i tak nikt ich nie eksploatuje dłużej tylko wymienia po tych obowiązkowych 10-20tyś km. Więc właśnie taki jest sens tych "lepszych" olejów. wink.gif

Napisano

> same wyjatkowo zaawansowane technologiczne silniki

A co może się stać, jeśli do normalnie użytkowanego zaawansowanego technologicznie (pytanie dodatkowe co to znaczy) silnika wlejemy olej o minimalnych parametrach dopuszczonych przez producenta?

Napisano

> To jest bez znaczenia czy silnik jest zaawansowany technologicznie czy też nie. Bo jak jest silnik

> zaawansowany technologicznie i producent zaleca np 5W50 to też możesz wlać lepszy olej niż ten

> zalecany. Tylko pytanie PO CO co niby Ci to da, skoro ten który jest zalecany przez fabrykę z

> zapasem spełnia wymagania. I tylko o to się tu rozchodzi.

> Weźmy zatem nowoczesny silnik fiata 1.3 multijet. Producent każe lać olej 5W30 i właśnie taki bym

> wlewał. Zatem wlewałbym najtańszy jaki mógłbym kupić tego typu olej mimo że mógłbym kupić np

> 2x droższy jakiś "super" olej. Pytanie tylko PO CO, skoro na tym zalecanym i tak nie jestem

> tego silnika w stanie zużyć w rozsądnym czasie czyli w ciągu kilku lat. Później wóz idzie do

> sprzedania albo zezłomowania ( w zależności od stopnia zużycia) i co dalej się z nim będzie

> działo to już nie moja sprawa.

Po pierwsze jak już ktoś zauważył, miałeś doświadczenia z bardzo prostymi konstrukcjami benzynowymi, wolnossącymi i mało wysilonymi. Szczerze napiszę, że nie wiem jakie były zalecane interwały wymian, jednak zaryzykuje twierdzenie, że w przypadku starszych konstrukcji było to kilka tyś., w przypadku tych nowszych około 10 tyś.km. Jedną z podstawowych zalet eksploatacyjnych niewysilonych, wolnossących silników benzynowych, jest prawie bezkarna możliwość stosowania tanich olejów, nie powodująca w większości przypadków negatywnych skutków - warunkiem koniecznym jest regularna wymiana zgodna z zaleceniami producenta. Tak więc, można zaryzykować, że twoja teoria o braku wpływu ceny/jakości oleju na silniki, ma zastosowanie tylko w silnikach wolnossących, niewysilonych i benzynowych w autach osobowych ok.gif

Co do stosowania najtańszego oleju do 1.3 Multijet, to mogę się założyć, że najdalej przed trzecią wymianą wysra się turbo, w przypadku butowania i nie chłodzenia turbo, przed drugą. Kolejnym kosztownym wydatkiem będą wałki rozrządu. Nie wspominam o syfie i szlamie w silniku.

Nie rozumiesz jak bardzo różnią się warunki pracy oleju i jakie są w stosunku do niego wymagania, w zależności od stopnia wysilenia i zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych silnika, który ma smarować.

W przyszłości, jak będziesz udzielał rad innym, dotyczących środków smarnych, nie zapomnij dodać, skąd wynika twoja wiedza i przekonanie o słusznym stosowaniu najtańszych możliwych olejów. Zaoszczędzisz w ten sposób ludziom wydatków idących w tysiące!

Napisano

> A co może się stać, jeśli do normalnie użytkowanego zaawansowanego technologicznie (pytanie

> dodatkowe co to znaczy) silnika wlejemy olej o minimalnych parametrach dopuszczonych przez

> producenta?

W przypadku wymian co 10-15 tysięcy, nie powinno sie stac nic złego w perspektywie 100-150 tysięcy, poza syfem w silniku. Przy stosowaniu ekologicznych interwałów wymian w okolicach 30.000, wysrać może się wszystko i się po kolei wysra!

Napisano

ee jak jeszcze nie było internetu to do różnych niemieckich wieśwagenów i skośnookich, gaźnikowych i wtryskowych zlosnik.gif lałem co miałem pod ręką i nie patrzyłem na stan licznika i auto chodziło zawsze tak samo spineyes.gif

PJ mam od 92, a w rodzinie pierwsze auto pojawiło się po stanie wojennym i był to golf I zlosnik.gif lało się jakiś oil z rafinerii trzebnica ze 3 czy 4 razy do 94 i nic nigdy się z autem nie stało, a jeżdżony sporo i sprzedany na chodzie. A jak wiadomo, ja młody to go nie szanowałem i na jakimś mazucie go deptałem but.gif i nic się nie stało. A o syntetykach usłyszałem chyba 96 czy 97 i chyba ze 2 lub 3x w życiu zalałem po kupnie w 2000 r Vectry z 96 r. lałem bo tak robił poprzedni właściciel, bo w ASO mu kazali. Potem stwierdziłem, że nie ma sensu i lałem zawsze od tamtej pory półsyntetyki z lotosu i wszystkie auta, które miałem to do dzisiaj są na chodzie (o golfie już nic nie wiem). Półsyntetyk z tego względu, że auto zimą ma łatwiejszy rozruch ze względu na mniejszą lepkość oleju na mrozie. Minerale za bardzo gęstnieją. Gdybyśmy mieli cieplejszy klimat to bez oporów lałbym minerala

Napisano

> ee jak jeszcze nie było internetu to do różnych niemieckich wieśwagenów i skośnookich, gaźnikowych

> i wtryskowych lałem co miałem pod ręką i nie patrzyłem na stan licznika i auto chodziło

> zawsze tak samo

> PJ mam od 92, a w rodzinie pierwsze auto pojawiło się po stanie wojennym i był to golf I lało się

> jakiś oil z rafinerii trzebnica ze 3 czy 4 razy do 94 i nic nigdy się z autem nie stało, a

> jeżdżony sporo i sprzedany na chodzie. A jak wiadomo, ja młody to go nie szanowałem i na

> jakimś mazucie go deptałem i nic się nie stało. A o syntetykach usłyszałem chyba 96 czy 97 i

> chyba ze 2 lub 3x w życiu zalałem po kupnie w 2000 r Vectry z 96 r. lałem bo tak robił

> poprzedni właściciel, bo w ASO mu kazali. Potem stwierdziłem, że nie ma sensu i lałem zawsze

> od tamtej pory półsyntetyki z lotosu i wszystkie auta, które miałem to do dzisiaj są na

> chodzie (o golfie już nic nie wiem). Półsyntetyk z tego względu, że auto zimą ma łatwiejszy

> rozruch ze względu na mniejszą lepkość oleju na mrozie. Minerale za bardzo gęstnieją. Gdybyśmy

> mieli cieplejszy klimat to bez oporów lałbym minerala

Nadal mówimy o prostych konstrukcjach wolnossących - rozumiem, że nie zmieniałeś co 30 tysięcy?

Napisano

> Nadal mówimy o prostych konstrukcjach wolnossących - rozumiem, że nie zmieniałeś co 30 tysięcy?

kiedyś? nawet nie wiem zlosnik.gif pamiętam jak miałem znajomego mechanika co handlował też chemią i olejami to po znajomości sprzedawał mi oleje ravenol czy coś takiego w latach 2000-2004 w cenie 10 zł za 1 l i lałem 2x w roku przy okazji wymiany kół czyli pewnie co 5 tys zlosnik.gif

i nie wiem co nazywasz prostą konstrukcją wolnossącą niewiem.gif 2.0 16v dohc czy 6V 2.4 niewiem.gif

Nigdy nie mialem diesla jeśli o to chodzi skromny.gif

Obecnie tzn od paru lat leję olej półsyntetyk lotos "jak mi się przypomni" czyli coś pomiędzy 10 a 20 tys zlosnik.gif

Napisano

> kiedyś? nawet nie wiem pamiętam jak miałem znajomego mechanika co handlował też chemią i olejami

> to po znajomości sprzedawał mi oleje ravenol czy coś takiego w latach 2000-2004 w cenie 10 zł

> za 1 l i lałem 2x w roku przy okazji wymiany kół czyli pewnie co 5 tys

> i nie wiem co nazywasz prostą konstrukcją wolnossącą 2.0 16v dohc czy 6V 2.4

> Nigdy nie mialem diesla jeśli o to chodzi

Przez prostą konstrukcję, rozumiem silnik wolnossący, który nie ma większej mocy niż powiedzmy okolice 70 KM, z litra pojemności. Sam napisałeś, że wymieniałeś co 5 tysięcy, więc silnik musiał być w bardzo dobrej kondycji.

Napisano

> Przez prostą konstrukcję, rozumiem silnik wolnossący, który nie ma większej mocy niż powiedzmy

> okolice 70 KM, z litra pojemności. Sam napisałeś, że wymieniałeś co 5 tysięcy, więc silnik

> musiał być w bardzo dobrej kondycji.

ale to był jeden z wielu, a takie lanie miałem tylko w tych latach bo nic mnie to nie kosztowało. Bo co to jest 40 zł za 4 l, a wszystko pozostałe to tak jak pisałem normalnie. czyli między 10 a 20 tysi zlosnik.gif

i tak jak piszsę do obecnego 150 KM z 2 litrów leję tak samo jak do poprzednich czyli półsyntetyk i nalatałem na nim prawie 100k km. Przy uruchamianiu nawet nie pierdnie dymkiem

Napisano

> ale to był jeden z wielu, a takie lanie miałem tylko w tych latach bo nic mnie to nie kosztowało.

> Bo co to jest 40 zł za 4 l, a wszystko pozostałe to tak jak pisałem normalnie. czyli między 10

> a 20 tysi

> i tak jak piszsę do obecnego 150 KM z 2 litrów leję tak samo jak do poprzednich czyli półsyntetyk i

> nalatałem na nim prawie 100k km. Przy uruchamianiu nawet nie pierdnie dymkiem

Czemu ma pierdzieć czymkolwiek, skoro lejesz pólsyntetyk i wymieniasz co 15-20? Zacznie pierdzieć dopiero za jakiś czas i odpowiednio wcześniej niż na pełnym syntetyku. Napisz też, czy zimą stoi pod chmurką, czy w garażu? Napisz też jaki jest udział procentowy trasa/miasto?

Napisano

> Czemu ma pierdzieć czymkolwiek, skoro lejesz pólsyntetyk i wymieniasz co 15-20? Zacznie pierdzieć

> dopiero za jakiś czas i odpowiednio wcześniej niż na pełnym syntetyku. Napisz też, czy zimą

> stoi pod chmurką, czy w garażu? Napisz też jaki jest udział procentowy trasa/miasto?

pod chmurką, 70% miasto

Napisano

> Co do stosowania najtańszego oleju do 1.3 Multijet, to mogę się założyć, że najdalej przed trzecią

> wymianą wysra się turbo, w przypadku butowania i nie chłodzenia turbo, przed drugą. Kolejnym

> kosztownym wydatkiem będą wałki rozrządu. Nie wspominam o syfie i szlamie w silniku.

już któryś raz przedstawiasz bardzo odważne teorie na temat tego co na pewno zepsuje się w silniku przy stosowaniu oleju i interwałów zalecanych przez producentów. Chętnie bym się z Tobą założył, ale ja jednak zmieniam olej częściej niż zaleca producent, mimo że się tak nie podniecam jego składem. Ostatnio przeszedłem z selenii na motula, głównie dlatego że jest tańszy. I w sumie mnie ani ziębi ani grzeje czy to HC czy jakieś estry.

A może jest na kąciku ktoś, kto ma 1.3 multiJet, olej zmienia zgodnie z instrukcją i się z kolegą założy, że do trzeciej wymiany oleju nic się nie "wysra", jak to jest ładnie określone?

Mnóstwo nowoczesnych, wysilonych diesli jeździ w firmach we flotach, a tam serwis jest zawsze zgodnie z instrukcją. Nikt się nie zastanawia jaki jest olej, jest taki jaki wleją w ASO na przeglądzie. I te auta jeżdżą i nic im się nie dzieje.

Albo weźmy takie testy długodystansowe w Auto Świecie czy innych gazetach. Zazwyczaj na dystansie 100 tys. km. Tam też przeglądy robią tylko zgodnie z instrukcją (nawet co 30 tys. km) i jednak większość aut przejeżdża ten dystans bez problemu, a jak są jakieś awarie czy problemy, to raczej rzadko można za to winić jakość oleju.

Napisano

> W przypadku wymian co 10-15 tysięcy, nie powinno sie stac nic złego w perspektywie 100-150 tysięcy,

> poza syfem w silniku. Przy stosowaniu ekologicznych interwałów wymian w okolicach 30.000,

> wysrać może się wszystko i się po kolei wysra!

Odważna teza, tyle, że przypadki większości flot jeżdżących na najtańszych minerałach zdają się przeczyć Twoim przeczuciom.

Napisano

> Pewnie tak jest, ale mimo to i tak nikt ich nie eksploatuje dłużej tylko wymienia po tych

> obowiązkowych 10-20tyś km. Więc właśnie taki jest sens tych "lepszych" olejów.

tyle ze oleje "gorsze" traca swoje parametry np: juz po 5kkm

i kolejne 5-10kkm do wymiany jezdzisz na oleju ktory juz nie trzyma parametrow minimalnych wymaganych przez silnik.

... i znowu nie ma to znaczenia ja jedzisz "normalnie" ale np: jada juz autostrada z but.gif w podlodze (mi to sie dosc czesto zdaza) moze uszkodzic silnik

Napisano

Panowie nie wiem czy w temacie ale widzę, że sa tu fachowcy. Zainteresowały mnie oleje Millers do auta nie ma problemu. Natomiast mam dylemat do motocykla. Obecnie lałem Motula 5100 10W40 który spełniał normy

API SJ / SH / SG, JASO MA. Millers 10W40 który mnie zainteresował ma normy API SG/SH/SJ , ACEA A3/B3. Czy Millers bedzie gorzy jakościowo ?

Napisano

> Odważna teza, tyle, że przypadki większości flot jeżdżących na najtańszych minerałach zdają się

> przeczyć Twoim przeczuciom.

Pitolenie. Zalezy o jakich flotach mówisz. Bo jakoś wyobrazić sobie nie mogę nowoczesnego silnika wysokoprężnego z turbiną i filtrem dpf zalewanego minerałem.

Wszystko rozbija się o to o jakich konkretnie silnikach mówimy.

Inna sprawa taka że już nie pamiętam kiedy ostatnio wlewałem jakiś minerał do jakiegoś silnika.

Napisano

W sumie to coś innego chodzi mi po głowie, ja w swoich autach mam zwykle przegląd i wymianę oleju po roku lub 15 max 20 kkm, ale zobaczyłem, że teściu w renault ma przeglądy co 30 kkm lub co dwa lata shocked.gif Co jest grane ??? Co tam ma za olej ??? Jakiś z domieszką platyny lub złota ???

Napisano

> W sumie to coś innego chodzi mi po głowie, ja w swoich autach mam zwykle przegląd i wymianę oleju

> po roku lub 15 max 20 kkm, ale zobaczyłem, że teściu w renault ma przeglądy co 30 kkm lub co

> dwa lata Co jest grane ??? Co tam ma za olej ??? Jakiś z domieszką platyny lub złota ???

A to standard. Później płacz bo coś w silniku stuka albo turbo się rozpadło.

To 30tys to jest max jaki proponuje producent. A fakt jest taki że mało który olej jest w stanie tyle znieść...

Napisano

> A to standard. Później płacz bo coś w silniku stuka albo turbo się rozpadło.

> To 30tys to jest max jaki proponuje producent. A fakt jest taki że mało który olej jest w stanie

> tyle znieść...

Wydawało mi się, że poszli po rozum do głowy kilka lat temu, po pladze padniętych turbin na gwarancji w 1.5 DCI? Jak widać zmienili pewnie olej na taki, który zapobiegnie awarii do końca gwarancji, i który kosztuje w ASO po 100 zł za litr.

Napisano

> Wydawało mi się, że poszli po rozum do głowy kilka lat temu, po pladze padniętych turbin na

> gwarancji w 1.5 DCI? Jak widać zmienili pewnie olej na taki, który zapobiegnie awarii do końca

> gwarancji, i który kosztuje w ASO po 100 zł za litr.

Powiem ci że ja już to olewam. Cieszy tylko fakt że dzięki temu mam co robić. I może jednak niech tak zostanie wink.gif

Napisano

> Pitolenie. Zalezy o jakich flotach mówisz. Bo jakoś wyobrazić sobie nie mogę nowoczesnego silnika

> wysokoprężnego z turbiną i filtrem dpf zalewanego minerałem.

> Wszystko rozbija się o to o jakich konkretnie silnikach mówimy.

Czy toyotowskie 1ND-TV(popularny 1.4 D4D) 1CD-FTV(2.0 D4D) 2AD-FTV(2.2 D4D) zaliczają się do ww. grupy?

> Inna sprawa taka że już nie pamiętam kiedy ostatnio wlewałem jakiś minerał do jakiegoś silnika.

Trudno, co robić. Trzeba tylko pamiętać, że półsyntetyk to tak naprawdę olej mineralny.

Napisano
  • Autor

> Czy toyotowskie 1ND-TV(popularny 1.4 D4D) 1CD-FTV(2.0 D4D) 2AD-FTV(2.2 D4D) zaliczają się do ww.

> grupy?

z jedynej floty, która eksploatowała 1.4 D4D z jaką miałem styczność żaden nie dotrwał 100 tys km bez problemów z silnikiem. Oczywiście wspaniałomyślnie zalewany był olej mineralny.

Napisano
  • Autor

Trochę nie na temat, ale w moim motocyklu (bandit 1200) po zalaniu Motulem pojawiła się zdecydowanie głośniejsza praca silnika. Po zalaniu z powrotem Liqui Moly problem ustąpił.

Napisano
  • Autor

jakieś 5 w temacie. Reszta to standardowy, autokącikowy bullshit. Pięknie chłopaki ok.gif

Napisano
  • Autor

> To ja już nic nie rozumiem z tego. Jestem strasznie skołowany,

> bo ten LM Diesel Synthoil strasznie mi chodzi po głowie...

to go zalej. Swego czasu, ładnych kilka lat temu kupiłem auto od nowości eksploatowane na pewnym oleju HC, uchodzącym za bardzo dobry. Olej zmieniany co 10 tys km, auto zadbane, choć traktowane dość ostro. Przebieg znikomy, ok 40 tys km. Popychacze klepały na zimno, silnik pobierał ok 2 litrów oleju na 10 tys km.

Miałem wtedy dostęp do endoskopu, więc z ciekawości wetknąłem go pod dekiel - wałki i wnętrze ZAWALONE nagarem. Wszystko tak brudne, że aż oczy bolały. Skrzynia korbowa w stanie niewiele lepszym.

Decyzja szybka - płukanka Liqui Moly i potem LM Synthoil.

Auto przejechało potem ponad 50 tys km na LM zmienianym co 10 tys. Dostawało w dupę regularnie. I wszystko było CZYSTE, popychacze hydrauliczne nie klepały nawet przy zimnym rozruchu, oleju ubywało między wymianami mniej niż litr.

Napisano

> jakieś 5 w temacie. Reszta to standardowy, autokącikowy bullshit. Pięknie chłopaki

Ale to chciałeś mieć listę olejów?

Po prostu wywiązała się dyskusja, co w tym złego.

Sam się czegoś dowiedziałem.

Napisano

> to go zalej. Swego czasu, ładnych kilka lat temu kupiłem auto od nowości eksploatowane na pewnym

> oleju HC, uchodzącym za bardzo dobry. Olej zmieniany co 10 tys km, auto zadbane, choć

> traktowane dość ostro. Przebieg znikomy, ok 40 tys km. Popychacze klepały na zimno, silnik

> pobierał ok 2 litrów oleju na 10 tys km

Castrol ? grinser006.gif

grzebiac w sieci mozna spotkac opinie ze markowe oleje syntetyczne (np amsoil ) moga obnizac srednie spalanie. bajki ? czy faktycznie jakosc ewentualnie rodzaj(synt/polsynt/mineralny) oleju ma wplyw na spalanie?

Napisano

> A co może się stać, jeśli do normalnie użytkowanego zaawansowanego technologicznie (pytanie

> dodatkowe co to znaczy) silnika wlejemy olej o minimalnych parametrach dopuszczonych przez

> producenta?

Kumple spod trzepaka przestaną z Tobą żółwika przybijać.

Napisano

> Pitolenie. Zalezy o jakich flotach mówisz. Bo jakoś wyobrazić sobie nie mogę nowoczesnego silnika

> wysokoprężnego z turbiną i filtrem dpf zalewanego minerałem.

> Wszystko rozbija się o to o jakich konkretnie silnikach mówimy.

Toyota 1,4 D4-D

Toyota 2,0 D4-D

Kia 1,5 CRDI

Flota ok 1200 samochodów. Dość intensywnie eksploatowanych.

> Inna sprawa taka że już nie pamiętam kiedy ostatnio wlewałem jakiś minerał do jakiegoś silnika.

Ale to nie znaczy, że gdybyś wlał*, to sprzęt kaszlnąłby, zaharczał i splunął tłokami.

* o ile producent dopuszcza - rzadko NIE dopuszcza :-)

Napisano
  • Autor

> Castrol ?

Agip.

> grzebiac w sieci mozna spotkac opinie ze markowe oleje syntetyczne (np amsoil ) moga obnizac

> srednie spalanie. bajki ? czy faktycznie jakosc ewentualnie rodzaj(synt/polsynt/mineralny)

> oleju ma wplyw na spalanie?

przy porównaniu mineralny 15w40 a syntetyczny 5w40 spadek spalania będzie. Natomiast w zestawieniu syntetyczne 5w40 i HC 5w40 nie będzie nic zlosnik.gif

Napisano

Do listy moge dodac tani jak na syntetyk Shell Helix Ultra 5w40 i droższy Valvoline VR1 Racing 5w50.

Co do mozliwosci zastapienia syntetyka na minerala to moim zdaniem mozna, ale w kosiarce. Głownie chodzi o zmienne fazy rozrządu w nowszych silnikach, które wymagają odpowiednich parametrów oleju do regulacji. Jest tez podobno jakaś zależnośc oleju od filtra DPF w nowych dieslach. Tak przynajmniej marketing nam wpaja grinser006.gif

Napisano

> z jedynej floty, która eksploatowała 1.4 D4D z jaką miałem styczność żaden nie dotrwał 100 tys km

> bez problemów z silnikiem. Oczywiście wspaniałomyślnie zalewany był olej mineralny.

Co to były za problemy? Zatarły się?

Napisano

> to go zalej. Swego czasu, ładnych kilka lat temu kupiłem auto od nowości eksploatowane na pewnym

> oleju HC, uchodzącym za bardzo dobry. Olej zmieniany co 10 tys km, auto zadbane, choć

> traktowane dość ostro. Przebieg znikomy, ok 40 tys km. Popychacze klepały na zimno, silnik

> pobierał ok 2 litrów oleju na 10 tys km.

> Miałem wtedy dostęp do endoskopu, więc z ciekawości wetknąłem go pod dekiel - wałki i wnętrze

> ZAWALONE nagarem. Wszystko tak brudne, że aż oczy bolały. Skrzynia korbowa w stanie niewiele

> lepszym.

> Decyzja szybka - płukanka Liqui Moly i potem LM Synthoil.

> Auto przejechało potem ponad 50 tys km na LM zmienianym co 10 tys. Dostawało w dupę regularnie. I

> wszystko było CZYSTE, popychacze hydrauliczne nie klepały nawet przy zimnym rozruchu, oleju

> ubywało między wymianami mniej niż litr.

A ja jakiś czas temu zdejmowałem miskę olejową w silniku od 180 tys km zalewanym olejem HC (tak wynika z tego wątku) i zero nagaru ... i czego to dowodzi. Że miałeś po prostu pecha, a ktoś inny szczęście ...

Napisano
  • Autor

> Co to były za problemy? Zatarły się?

To już było kilka lat temu, więc nie chcę cię wprowadzać w błąd - pamiętam, że był co najmniej jeden przypadek wymiany silnika - skończyło się to straszną awanturą, bo auta były w wynajmnie długoterminowym, silnik się wysrał, dealer który auta użyczał stwierdził, że winą był niewłaściwy, niezgodny ze specyfikacją olej, który zreszą sam dealer zalewał na przeglądach czacha.gif W końcu jakoś się sprawa pozytywnie załatwiła.

Było też kilka "runaway diesel", w ogóle turbospręzarki padały jak muchy.

Jak odebrałem swoją D4D po pierwszym przeglądzie, to byłem w szoku jak głośno pracuje silnik. Pierwsze pytanie - jaki zalaliście olej. Okazało się, że wlali minerał - dla mnie wtedy praktyka cięcia kosztów na oleju była kompletnie nieznana, więc po krótkiej wymianie zdań olej ten został zlany, i wlany został syntetyk. Żeby było śmieszniej, wlewany był minerał 15W40, który w instrukcji obsługi dołączonej do samochodu nie figurował jako olej dopuszczalny do tego silnika - chyba tam było zalecane 5W30. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale to był jakiś 2005/2006 rok, więc sporo rzeczy uleciało z głowy.

Aha, moja Corolla była jedyną we flocie, która dojeździła 100 kkm bez problemów z silnikiem.

Napisano
  • Autor

> A ja jakiś czas temu zdejmowałem miskę olejową w silniku od 180 tys km zalewanym olejem HC (tak

> wynika z tego wątku) i zero nagaru ... i czego to dowodzi. Że miałeś po prostu pecha, a ktoś

> inny szczęście ...

ale ja pisze o konkretnej parze - Agip HC i LM full syntetyk. W żaden sposób nie neguję tego, że inny olej HC może utrzymac wnętrze silnika w czystości.

Napisano

> To już było kilka lat temu, więc nie chcę cię wprowadzać w błąd - pamiętam, że był co najmniej

> jeden przypadek wymiany silnika - skończyło się to straszną awanturą, bo auta były w wynajmnie

> długoterminowym, silnik się wysrał, dealer który auta użyczał stwierdził, że winą był

> niewłaściwy, niezgodny ze specyfikacją olej, który zreszą sam dealer zalewał na przeglądach W

> końcu jakoś się sprawa pozytywnie załatwiła.

> Było też kilka "runaway diesel", w ogóle turbospręzarki padały jak muchy.

> Jak odebrałem swoją D4D po pierwszym przeglądzie, to byłem w szoku jak głośno pracuje silnik.

> Pierwsze pytanie - jaki zalaliście olej. Okazało się, że wlali minerał - dla mnie wtedy

> praktyka cięcia kosztów na oleju była kompletnie nieznana, więc po krótkiej wymianie zdań olej

> ten został zlany, i wlany został syntetyk. Żeby było śmieszniej, wlewany był minerał 15W40,

> który w instrukcji obsługi dołączonej do samochodu nie figurował jako olej dopuszczalny do

> tego silnika - chyba tam było zalecane 5W30. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale to był jakiś

> 2005/2006 rok, więc sporo rzeczy uleciało z głowy.

> Aha, moja Corolla była jedyną we flocie, która dojeździła 100 kkm bez problemów z silnikiem.

Bardzo możliwe, że coś spierdzielili, ale sprężarki padały jak muchy nawet jak były zalewane syntetykiem. Więcej zależało od kierowców niż od oleju.

Napisano

> ale ja pisze o konkretnej parze - Agip HC i LM full syntetyk. W żaden sposób nie neguję tego, że

> inny olej HC może utrzymac wnętrze silnika w czystości.

To może napisz wprost, że Agip HC jest do dupy ...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.