Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Notowanie przebiegu przez SKP

Featured Replies

Napisano

> Każdy ma prawo uważać jak chce. Jeśli jest coś, co spowoduje ograniczenie procederu jest skuteczne.

> Jeśli będzie również trzymana historia wpisów to cofnięcie licznika nie będzie już operacją

> jednorazową - trzeba będzie planować ją z wyprzedzeniem.

Yhy.

O ile diagnosta wpisze przebieg.

System nie może weryfikować bieżącego wpisu z poprzednmim, bo samochód mógł mieć wymienionby drogomierz.

> Poza tym wstawienie jednego pola dodatkowo i zrobienie jednego IF-a, który zabroni wciśnięcia

> przycisku zapisz jeśli nie będzie wypełnionego pola "przebieg" i nie będzie ono większe od

> stanu poprzedniego, nie jest operacją wymagającą "wielu milionów złotych" tylko najwyżej

> godzinę pracy dla leniwego programisty.

Aha.

Ale zacznij myśleć TROSZECZKĘ szerzej i zobacz ile jest w tym systemie końcówek (wydziały komunikacji, policja, SKP etc.), na jakiej różnorodności sprzętu stoją - to nie jest tak hopsiup, jak to jest w zabawce zrobionej w akcesie.

> Oczywiście pozostają takie kwestie czy taka baza jest odpowiednio zabezpieczona, czy zadanie jej

> złamania nie będzie wodą na młyn obrotnych w interesie informatyków. Myślę, że tutaj ryzyko

> będzie zbyt duże, żeby oszukać kilkudziesięciu klientów na przebiegu.

RLY? :->

Napisano

> może również zmienić oprogramowanie, aby dostosować się do wymogów prowadzenia SKP.

Aha.

Ale ktoś wcześniej musi to oprogramowanie stworzyć po stronie CEPIK-u, lub stowrzyć protokoły komunikacji SKP <-> CEPIK a do tego klient (SKP) będzie się dostosowywał softem.

Tym niemniej NIE jest to temat "godzina pracy informatyka".

Napisano

> Łooopopacz, jaaaakie to proste...

> Że też ktoś na to wcześniej nie wpadł...

> Aaaaa, ale pamiętasz, że wymaga to ingerencji w CEPIK i wszelkie terminale po stronie klienckiej i

> wtedy to robią się z tego koszty idące w miliony PLN?

> No tak, ale to tylko 60megz...

Jakie miliony? Czy Ty wiesz o czym piszesz? To powinno kosztować kilka dzisiąt tysięcy...

Napisano

> Jakie miliony? Czy Ty wiesz o czym piszesz? To powinno kosztować kilka dzisiąt tysięcy...

Patrzę na skalę działań CEPIK-u.

Niech będzie koszt 5 PLN/pkt - x liczba pktów i masz już poważne kwoty.

Napisano

> Ale zacznij myśleć TROSZECZKĘ szerzej

Trochę mi zaczynasz zalatywać Lucyferem, specjalistą w zakresie wiedzy wszelakiej.

Nie wiesz jak wygląda zasada konstruowania oraz dostępu do publicznych systemów teleinformatycznych a się wypowiadasz.

Technicznie nie ma z tym żadnego problemu - właściciel CEPiK-u rozszerza funkcjonalność o 1 pole, równocześnie rozszerzając tą funkcjonalność bądź w interfejsie webowym, bądź w tej aplikacji którą dostarcza użytkownikom. Jeśli ktoś zdecydował się używać aplikacji alternatywnej - jego brocha, aby ta aplikacja nową funkcjonalność obsłużyła - zostanie wystawiony interfejs wzbogacony o tą 1 funkcjonalność.

Owszem, pisanie przebiegów w CEPiK nie jest panaceum na problem kręcenia liczników, jednak uważam że relacja kosztów tego działania do jego skuteczności jest bardzo dobra - vide auta ze Szwecji, gdzie ten system działa.

Napisano

> Yhy.

> O ile diagnosta wpisze przebieg.

> System nie może weryfikować bieżącego wpisu z poprzednmim, bo samochód mógł mieć wymienionby

> drogomierz.

> Aha.

> Ale zacznij myśleć TROSZECZKĘ szerzej i zobacz ile jest w tym systemie końcówek (wydziały

> komunikacji, policja, SKP etc.), na jakiej różnorodności sprzętu stoją - to nie jest tak

> hopsiup, jak to jest w zabawce zrobionej w akcesie.

> RLY? :-

Aż skontaktowałem się z gościem, który sporo wie o cepik'u i po jego wypowiedzi napiszę najdelikatniej jak potrafię: Nie wypowiadaj się w temacie o którym nie masz nawet podstawowego pojęcia.

Napisano

> jak sa checi to i sa rozwiazania. Wszystko da sie zrobic i to za rozsadna kase. Problem w tym, ze

> checi nie ma.

Nawet więcej - rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, tylko nie ma chęci ...

Napisano

> Technicznie nie ma z tym żadnego problemu - właściciel CEPiK-u rozszerza funkcjonalność o 1 pole,

> równocześnie rozszerzając tą funkcjonalność bądź w interfejsie webowym, bądź w tej aplikacji

> którą dostarcza użytkownikom.

Aha.

Czyli jednak nie "parę tysiączków max"?

Bo do tego pijemy, a nie czy jest to wykonalne bądź nie.

Wykonalne jest i co do tego nie ma wątpliwości - pytanie ZA ILE, biorąc pod uwagę rozmiar systemu jako takiego.

> Owszem, pisanie przebiegów w CEPiK nie jest panaceum na problem kręcenia liczników, jednak uważam

> że relacja kosztów tego działania do jego skuteczności jest bardzo dobra - vide auta ze

> Szwecji, gdzie ten system działa.

No i fajnie.

Tylko pic polega na tym, że tam założono od początku adnotację przebiegu.

I - przypuszczam - że zupełnie niechcący zrobili prezent Polakom kupującym tam sprzęty.

Napisano

> Aha.

> Ale ktoś wcześniej musi to oprogramowanie stworzyć po stronie CEPIK-u, lub stowrzyć protokoły

> komunikacji SKP CEPIK a do tego klient (SKP) będzie się dostosowywał softem.

> Tym niemniej NIE jest to temat "godzina pracy informatyka".

Dla firmy informatycznej ogarniającej temat to naprawdę nie jest dużo pracy *przy założeniu jednego pola, choć pewnie można by zbierać jeszcze trochę danych (no chyba, że przetarg wygra Asseco, to wtedy i z rok potrwa stworzenie czegoś). Protokoły już są, pozostaje wykorzystanie gotowych już dawno w informatyce rozwiązań, aby je po prostu wpisać do programu.

Dla wdrożenia 2 lata - można zregionalizować, aby nie było wszędzie "na ostatnią chwilę", tak jak detal z pitami stoi 30 kwietnia i się dziwi, że musi tyle w kolejce odstać.

Tak, nie mam pojęcia co jest w tej chwili w CEPIK-u i w SKP (choć ostatnio podpatrywałem przy przeglądzie co za sprzęt mają - takie zboczenie zawodowe). Za to mogę z całą stanowczością odpowiedzialnością powiedzieć - zmiany są potrzebne, a myślenie "po co, i tak nic to nie da" przypomina mi wiecznie sfrustrowaną polską rzeczywistość, gdzie wszystko jest nie tak. Jeśli dało się wymienić poldasy na kijanki to i da się zrobić takie coś. Nie będzie w 100% skuteczne, bo nic nie będzie, tak samo jak można u pana Heńka przejść przegląd za "flaszkę" tak samo będzie można poprosić o wpisanie mniejszej wartości przebiegu. Ale tak jak powiedziałem - trzeba będzie operację planować z wyprzedzeniem, nikt z Kowalskich o tym nawet nie pomyśli, rzecz skupia się na ludziach, którzy auta kupują, picują i jako nowsze sprzedają.

Napisano

> Dla firmy informatycznej ogarniającej temat to naprawdę nie jest dużo pracy *przy założeniu jednego

> pola, choć pewnie można by zbierać jeszcze trochę danych (no chyba, że przetarg wygra Asseco,

> to wtedy i z rok potrwa stworzenie czegoś). Protokoły już są, pozostaje wykorzystanie gotowych

> już dawno w informatyce rozwiązań, aby je po prostu wpisać do programu.

> Dla wdrożenia 2 lata - można zregionalizować, aby nie było wszędzie "na ostatnią chwilę", tak jak

> detal z pitami stoi 30 kwietnia i się dziwi, że musi tyle w kolejce odstać.

No i fajno.

Ale - podkreślę - to NIE jest temat na "parę tysiączków dla studenciaka IT".

Nie zapomnij jeszcze o jednym - musi być umocowanie prawne takiego ruchu.

> Tak, nie mam pojęcia co jest w tej chwili w CEPIK-u i w SKP (choć ostatnio podpatrywałem przy

> przeglądzie co za sprzęt mają - takie zboczenie zawodowe).

ZTCW to oni mają soft na zasadzie "każdy sobie" - chyba nie ma centralnego "jedynie słusznego" softu.

Ale podkreślę - CHYBA.

> Za to mogę z całą stanowczością

> odpowiedzialnością powiedzieć - zmiany są potrzebne, a myślenie "po co, i tak nic to nie da"

> przypomina mi wiecznie sfrustrowaną polską rzeczywistość, gdzie wszystko jest nie tak. Jeśli

> dało się wymienić poldasy na kijanki to i da się zrobić takie coś. Nie będzie w 100%

> skuteczne, bo nic nie będzie, tak samo jak można u pana Heńka przejść przegląd za "flaszkę"

> tak samo będzie można poprosić o wpisanie mniejszej wartości przebiegu. Ale tak jak

> powiedziałem - trzeba będzie operację planować z wyprzedzeniem, nikt z Kowalskich o tym nawet

> nie pomyśli, rzecz skupia się na ludziach, którzy auta kupują, picują i jako nowsze sprzedają.

Mnie tylko rozczula uznanie ewidencji przebiegów pojazdu za panaceum na bóle wszelkie.

No i - oczywiście - "APELE", "akcje" itp pierdoły.

Jak jak to wielbię.

Napisano

> Ale - podkreślę - to NIE jest temat na "parę tysiączków dla studenciaka IT".

A ja takiej tezy nie postawię. Nie wiesz jaką umowę na asystę ma organ prowadzący CEPIK - może ma zapis, że zmiany prawne są wprowadzane w ramach ryczałtu ?

> Nie zapomnij jeszcze o jednym - musi być umocowanie prawne takiego ruchu.

To najmniejszy problem. Szczegóły CEPiK-u są w rozporządzeniu, więc odpowiedni departament przygotowuje zmianę (ojej, pączek się trochę zeschnie i kawka przestygnie), minister machnie autograf, w dzienniku ustaw się objawi i po problemie.

> ZTCW to oni mają soft na zasadzie "każdy sobie" - chyba nie ma centralnego "jedynie słusznego"

> softu.

Więc tak - zasadą w komunikacji z rejestrami publicznymi jest przyjęcie co najmniej 1 z 2 systemów:

- dostęp webowy, czyli przez przeglądarkę,

- dostarczanie użytkownikowi przez organ obsługujący rejestr aplikacji do obsługi (jak Płatnik - dostajesz go gratis).

Dodatkowo zwykle jest opcja korzystania z aplikacji alternatywnej (masz podaną dokumentację interfejsu rejestru) - ale tutaj ryzyko korzystania z tej aplikacji jest Twoje - czyli np. zmienia się zakres przekazywanych danych, to Ty musisz albo zaktualizować swoją aplikację, albo zdecydować się zmigrować na"państwową" aplikację.

> Mnie tylko rozczula uznanie ewidencji przebiegów pojazdu za panaceum na bóle wszelkie.

Oczywiście, panaceum to nie jest, ale choćby minimalnie może pomóc.

W zasadzie niemal darmowo by to można zrobić - diagnosta mógłby przebieg długopisem wsmarowywać w DR - wtedy ktoś kto chwilę przed sprzedażą "zgubił" DR jest troszkę mniej wiarygodny od tego, który ma komplet pieczątek.

Napisano

> Aha.

> Czyli jednak nie "parę tysiączków max"?

> Bo do tego pijemy, a nie czy jest to wykonalne bądź nie.

> Wykonalne jest i co do tego nie ma wątpliwości - pytanie ZA ILE, biorąc pod uwagę rozmiar systemu

> jako takiego.

Jeśli nie zrozumiałeś tego http://autokacik.pl/showthreaded.php?Cat=0&Number=285888815&page=0&vc=1

To napiszę raz jeszcze, Twoja wiedza na temat jak wygląda rozbudowa CEPIKu jest zerowa, więc z łaski swojej nie pisz głupot.

Napisano

> A ja takiej tezy nie postawię. Nie wiesz jaką umowę na asystę ma organ prowadzący CEPIK - może ma

> zapis, że zmiany prawne są wprowadzane w ramach ryczałtu ?

Ahaaaa, a jak coś jest w ryczałcie, to jest za darmo?

> To najmniejszy problem. Szczegóły CEPiK-u są w rozporządzeniu, więc odpowiedni departament

> przygotowuje zmianę (ojej, pączek się trochę zeschnie i kawka przestygnie), minister machnie

> autograf, w dzienniku ustaw się objawi i po problemie.

Wiesz, od strony teoretycznej proces legislacyjny też jest prosty :-)

> Więc tak - zasadą w komunikacji z rejestrami publicznymi jest przyjęcie co najmniej 1 z 2 systemów:

> - dostęp webowy, czyli przez przeglądarkę,

> - dostarczanie użytkownikowi przez organ obsługujący rejestr aplikacji do obsługi (jak Płatnik -

> dostajesz go gratis).

> Dodatkowo zwykle jest opcja korzystania z aplikacji alternatywnej (masz podaną dokumentację

> interfejsu rejestru) - ale tutaj ryzyko korzystania z tej aplikacji jest Twoje - czyli np.

> zmienia się zakres przekazywanych danych, to Ty musisz albo zaktualizować swoją aplikację,

> albo zdecydować się zmigrować na"państwową" aplikację.

I znów - koszt jest, nakłady są.

> Oczywiście, panaceum to nie jest, ale choćby minimalnie może pomóc.

Z naciskiem na minimalnie.

Napisano

> Ahaaaa, a jak coś jest w ryczałcie, to jest za darmo?

> Wiesz, od strony teoretycznej proces legislacyjny też jest prosty :-)

> I znów - koszt jest, nakłady są.

> Z naciskiem na minimalnie.

Zaczyna się robić śmiesznie, ciekawe czy będzie też żenująco? Tak to właśnie jest, jak niektórym wydaje się, że mają rzetelną wiedzę we wszystkich dziedzinach angryfire.gif.

Odpuść kolego - nie masz racji i idziesz w zaparte, nie pierwszy już raz.

Napisano

> Patrzę na skalę działań CEPIK-u.

> Niech będzie koszt 5 PLN/pkt - x liczba pktów i masz już poważne kwoty.

Niby tak, ale aktualizacja tego przy odpowiednim zaprojektowaniu powinna być łatwa i prosta. No ale jak CEPIK nie miał być dobry, tylko odpowiednio drogi no to cóż...

Napisano

> Niby tak, ale aktualizacja tego przy odpowiednim zaprojektowaniu powinna być łatwa i prosta. No ale

> jak CEPIK nie miał być dobry, tylko odpowiednio drogi no to cóż...

Morze atramentu n/t/t już przelano, ale ja powtórzę -> Ustawa O Zamówieniach Publicznych: Kryterium "Cena" = 100%

Napisano

> Zaczyna się robić śmiesznie, ciekawe czy będzie też żenująco? Tak to właśnie jest, jak niektórym

> wydaje się, że mają rzetelną wiedzę we wszystkich dziedzinach .

> Odpuść kolego - nie masz racji i idziesz w zaparte, nie pierwszy już raz.

No przyjacielu, ale chcesz mi powiedzieć, że doprowadzenie do pełnej operacyjności CEPIK-u w SKP z polem "wkazanie drogomierza w dniu badania" jest absolutnie bezkosztowe?

Ewentualnie że są to koszta idące w "parę kpln" (w totalu)?

Napisano

> Ustawa O Zamówieniach Publicznych:

ta ustawa nie obowiązuje już od 29.01.2004 r. grinser006.gif

> Kryterium "Cena" = 100%

to tez mit - takie kryterium jest tylko jedną z możliwości a nie obowiązkiem palacz.gif

Napisano

> to tez mit - takie kryterium jest tylko jedną z możliwości a nie obowiązkiem

od strony praktyczniej jest. Malo kto sie chce podkladac i gora po 4 latach narazac na oskarzenia o niegospodarnosc.

Napisano

> IMO nie musi byc nawet ograniczenia ze kolejny wpis musi byc wiekszy, wystarczy ze wszystkie wpisy

> beda wyswietlone.... bedzie wiadomo ile razy byl "wymieniany" licznik

W sumie to byłaby dobra myśl, ale wtedy może być tak, że diagnosta wpisze wartość na pałę, bo mu wszystko przyjmie, albo tez wpisując cyfry się walnie - np. czeski błąd. Dlatego lepiej jednak zostawić, że wartość musi być wyższa.

Napisano

> Każdy ma prawo uważać jak chce.

prawda jest taka że nadal nie ma w tym kraju problemu ze zrobieniem przeglądu "bez samochodu". Szczególnie dla ludzi "z branży". Więc myślisz że będzie problemem przekonać dla handlarza znajomego diagnostę żeby wpisał inny przebieg w bazę? hehe.gif

Napisano

> czyli klik

oczywiście, że są chęci, tylko po niewłaściwej stronie barykady. Kierowcy już chyba pozostaną dojnymi krowami. Tak jest jednak ułożony ten świat, że z pustego w próżne się nie da lać. Zobacz - podnieśli akcyzę na ON mimo ogólnego wzrostu ceny ropy na świecie, trzeba być tępym młotkiem, żeby takie coś uczynić, gdy cała UE jęczy w kryzysie - działanie na szkodę gospodarki z premedytacją powinno być karane.

Ci co muszą jechać, leją, płaczą i jadą. Brakuje czego - znów rozwiązania systemowego - czyli tego co nie tylko poprawi sytuacje budżetu, ale również wszystkich Polaków, a w konsekwencji samego budżetu również. Tak samo jest z rozwiązaniem dotyczącym ewidencji przebiegu - trudno jest policzyć korzyści z takiego rozwiązania, ale można sobie tylko wyobrazić, że byłoby troszkę bezpieczniej na naszych drogach, wypadki przecież generują ogromne koszty.

Napisano

> Ahaaaa, a jak coś jest w ryczałcie, to jest za darmo?

Pozwolisz, że zadam Ci pytanie.

Założenia - masz telefon komórkowy z abonamentem bez limitu wszędzie - znaczy ryczałt.

Mi padła bateria w komórce i proszę Cię o użyczenie telefonu, bo muszę zadzwonić. Wykonuję 2 minutową rozmowę i pytam ile Ci jestem winny. Jaką kwotę podajesz ?

> Wiesz, od strony teoretycznej proces legislacyjny też jest prosty :-)

Rozróżniasz proces legislacyjny w przypadku ustawy i rozporządzenia ?

> Z naciskiem na minimalnie.

IMHO, patrząc po popularności szwedzkiej strony - warte zachodu.

Napisano

> Tak samo jest z rozwiązaniem dotyczącym ewidencji przebiegu - trudno jest

> policzyć korzyści z takiego rozwiązania, ale można sobie tylko wyobrazić, że byłoby troszkę

> bezpieczniej na naszych drogach, wypadki przecież generują ogromne koszty.

Możesz wyjaśnić jaki wpływ ma mieć notowanie przebiegu samochodu na SKP na bezpieczeństwo na drogach yikes.gif

Napisano

> ta ustawa nie obowiązuje już od 29.01.2004 r.

Dobra, dobra, PZP.

Wiesz o czym mówię.

> to tez mit - takie kryterium jest tylko jedną z możliwości a nie obowiązkiem

Ładnie to ostatnio w jakimś felietonie w Toku podsumowano -> "Wiesz, ja naprawdę zdaję sobie sprawę, że mógłbym wiele ciekawych pomysłów wdrożyć, ale nie przy tej rzeczywistości prawnej.

Wybieram kryterium "najniższa cena", bo nie lubię jeść śniadania o 6.00 w towarzystwie CBA".

Jakiś burmistrz czy inny włodarz to stwierdził i - niestety - trzeba przyznać mu rację.

Niby masz możliwość, ale kto z niej skorzysta, skoro zaraz pismaki zlecą się jak muchy do g... bo "łomatko, publicznym groszem szasta".

Aaaale - to już temat na inną rozmowę.

Napisano

> od strony praktyczniej jest. Malo kto sie chce podkladac i gora po 4 latach narazac na oskarzenia o

> niegospodarnosc.

No dokładnie.

Napisano

> prawda jest taka że nadal nie ma w tym kraju problemu ze zrobieniem przeglądu "bez samochodu".

> Szczególnie dla ludzi "z branży". Więc myślisz że będzie problemem przekonać dla handlarza

> znajomego diagnostę żeby wpisał inny przebieg w bazę?

Albo nic nie wpisał - "zapomniałem".

Albo pierwszy przegląd wykonać po "korekcie licznika".

Samochody NOWE, oraz z polskiego rynku wtórnego nie mają aż takich problemów ze wskazaniem licznika jak "najlepsze-niemieckie-od-dziadka".

Napisano

> Pozwolisz, że zadam Ci pytanie.

> Założenia - masz telefon komórkowy z abonamentem bez limitu wszędzie - znaczy ryczałt.

> Mi padła bateria w komórce i proszę Cię o użyczenie telefonu, bo muszę zadzwonić. Wykonuję 2

> minutową rozmowę i pytam ile Ci jestem winny. Jaką kwotę podajesz ?

Gdybym musiał?

Wyjąłbym ITM_Bill i policzył na piechotę - wiesz, ryczałt / liczba min wykorzystanych x Twoje rozmowy.

Da się?

Poza tym wiesz - akurat przykład nie trafiony, bo poza ujaraniem się paru osób obecna oferta ryczałtowa jest żałośnie słaba.

Jest to zresztą wada wszelkich ryczałtów, które są niczym innym jak kosztem rzeczywistym + marżą ryczałtującego.

> Rozróżniasz proces legislacyjny w przypadku ustawy i rozporządzenia ?

Oczywiście.

> IMHO, patrząc po popularności szwedzkiej strony - warte zachodu.

Że się rodacy jarają? Proszszszcię...

Napisano

> Tak samo jest z rozwiązaniem dotyczącym ewidencji przebiegu - trudno jest

> policzyć korzyści z takiego rozwiązania, ale można sobie tylko wyobrazić, że byłoby troszkę

> bezpieczniej na naszych drogach, wypadki przecież generują ogromne koszty.

Taaa...

BEZPIECZEŃSTWO - i szach-mat, wszystkie kontry zgaszone.

Ale popatrz na drugą stronę medalu:

1. W PL pojazd z dwójką z przodu jest trudnozbywalny.

2. Z trójką i wyżej - azbywalny.

3. Jednocześnie "za darmo to za drogo".

Sumujemy powyższe i mamy prosty przepis - ściągamy z zachodu samochód z nalotem 300+, który tam (też) jest tani, kręcimy szafkę do 170 (magic-number!) i chętny się znajduje raz-dwa.

A teraz dodajemy do tego sytuację, że stał się cud i kręcenie liczników CAŁKOWICIE wyeliminowano.

Uważasz, że podaż pojazdów "170k" zaginie?

Nie - zamiast samochodu w całości, jeżdżącego, "bez ciosu" nagle pojawi się masa pojazdów z AUTENTYCZNYM przebiegiem nawet 40 (czterdzieści) k, tyle, że sklejonych z trzech.

Uważasz, że BEZPIECZEŃSTWO w ten sposób wzrośnie?

Napisano

> Taaa...

> BEZPIECZEŃSTWO - i szach-mat, wszystkie kontry zgaszone.

> Ale popatrz na drugą stronę medalu:

> 1. W PL pojazd z dwójką z przodu jest trudnozbywalny.

> 2. Z trójką i wyżej - azbywalny.

> 3. Jednocześnie "za darmo to za drogo".

> Sumujemy powyższe i mamy prosty przepis - ściągamy z zachodu samochód z nalotem 300+, który tam

> (też) jest tani, kręcimy szafkę do 170 (magic-number!) i chętny się znajduje raz-dwa.

Ludzie nie chca aut z duzymi przebiegami, dziwisz sie?, bo ja wcale.

Tyle tylko, ze krecone auta niszcza rynek, bo zanizaja cene tych aut, ktore rzeczywiscie tyle maja. Oczywiscie, ze zadbany 200k jest lepszy niz zapuszczony 130k, ale jak ma o tym sie przekonac Kowalski, skoro oba sa tak samo wyplakowane. Swoja broche dokladaja tu producenci, ktorzy coraz bardziej tworza produkty rodem z historii o "zaplanowanej nieprzydatnosci"

> A teraz dodajemy do tego sytuację, że stał się cud i kręcenie liczników CAŁKOWICIE wyeliminowano.

> Uważasz, że podaż pojazdów "170k" zaginie?

> Nie - zamiast samochodu w całości, jeżdżącego, "bez ciosu" nagle pojawi się masa pojazdów z

> AUTENTYCZNYM przebiegiem nawet 40 (czterdzieści) k, tyle, że sklejonych z trzech.

> Uważasz, że BEZPIECZEŃSTWO w ten sposób wzrośnie?

Sklejenie auta z 2 czy 3 to "nieco" trudniejsze zadanie niz korekta drogomierza i moze byc wykryte.

Zaden, nawet najlepszy sposob ograniczenia pewnych procederow nie bedzie w100% skuteczny, ale w zasadzie to dlaczego ci to uwiera, czyzby ktos uderzyl w stol, a nozyce chca obciac mu palce?

Napisano

> Ludzie nie chca aut z duzymi przebiegami, dziwisz sie?, bo ja wcale.

Ludzie chcą dwa-w-jednym - ma być tani (za darmo to za drogo) i mieć magiczne 170k.

> Tyle tylko, ze krecone auta niszcza rynek, bo zanizaja cene tych aut, ktore rzeczywiscie tyle maja.

Zgadza się.

Pytanie, czy wyeliminowanie tego procederu coś zmieni, czy też po prostu znajdzie się inny sposób na zapełnienie niszy rynkowej.

Zauważ gigantyczny postęp w dziedzinie ilości kradzionych samochodów w stosunku do czasów sprzed np 10 lat.

Sukces policji?

Nie - rolę dawców zaczęły spełniać samochody ściągnięte z zachodu.

Rynek nie znosi próżni.

> Oczywiscie, ze zadbany 200k jest lepszy niz zapuszczony 130k, ale jak ma o tym sie przekonac

> Kowalski, skoro oba sa tak samo wyplakowane.

Kowalski MOŻE mieć samochód ze 100% udokumentowanym przebiegiem i to magicznym 170k.

Ale musi za taki samochód ZAPŁACIĆ. Czego (jeszcze) nie rozumie, ale za jakiś czas zrozumie. Pierwsze światełka w tunelu już powstają.

> Swoja broche dokladaja tu producenci, ktorzy

> coraz bardziej tworza produkty rodem z historii o "zaplanowanej nieprzydatnosci"

Uwielbiam te urban legends.

> Sklejenie auta z 2 czy 3 to "nieco" trudniejsze zadanie niz korekta drogomierza i moze byc

> wykryte.

Analogicznie jak kręcenie szafy.

> Zaden, nawet najlepszy sposob ograniczenia pewnych procederow nie bedzie w100% skuteczny, ale w

> zasadzie to dlaczego ci to uwiera, czyzby ktos uderzyl w stol, a nozyce chca obciac mu palce?

A mi to wisi - ja kupuję sprzęty ze 100% gwarancją przebiegu.

Ale ja WIEM, że takie sprzęty nie pozostają w korelacji z ofertami z allledrogo...

Napisano

> To faktycznie lekko dziwne co piszesz, ale spoko

No stary, bogatemu wszystko wolno : )

Napisano

> Ludzie chcą dwa-w-jednym - ma być tani (za darmo to za drogo) i mieć magiczne 170k.

Ludzie chcą jeszcze wielu innych rzeczy, tzn. wygranej na loterii (mimo iż nie grają), a także długiego życia siedząc przy piwie przed tv czy komputerem. Może Bóg się zlituje i nad nimi.

> Zgadza się.

> Pytanie, czy wyeliminowanie tego procederu coś zmieni, czy też po prostu znajdzie się inny sposób

> na zapełnienie niszy rynkowej.

Tego się chyba nie dowiemy, dopóki coś nie zacznie się dziać. Można gdybać bez końca.

> Zauważ gigantyczny postęp w dziedzinie ilości kradzionych samochodów w stosunku do czasów sprzed np

> 10 lat.

> Sukces policji?

> Nie - rolę dawców zaczęły spełniać samochody ściągnięte z zachodu.

Ale to chyba lepiej hmm.gif, że ludzie odpuścili, bo ryzyko w stosunku do zysku zwiększyło się. Jeśli tak będzie w tym przypadku, być może uczciwsze sprowadzanie racjonalnie wartościowych aut będzie dla nich najlepszym wyjściem? Pobożne życzenie? Być może... ach jaki ze mnie niepoprawny idealista.

> Rynek nie znosi próżni.

> Kowalski MOŻE mieć samochód ze 100% udokumentowanym przebiegiem i to magicznym 170k.

> Ale musi za taki samochód ZAPŁACIĆ. Czego (jeszcze) nie rozumie, ale za jakiś czas zrozumie.

> Pierwsze światełka w tunelu już powstają.

Prawdziwym problemem jest to, że ktoś kupuje strucla za tauzen ojro, ładuje w niego 2 litry nabłyszczaczy i cofa licznik do 175 tysięcy. Po czym wystawia z ceną o 2 tysiące PLN niżej niż prawdziwie 175 tyś. Za chwilę granica się zaciera i trzeba schodzić jeszcze o tysiąc... i tak dalej aż do granicy opłacalności.

Oczywiście ci świadomi dociekają, czy książka serwisowa nie drukowana miesiąc temu, piszą lub dzwonią do serwisów z pieczątek pod książką, przy odrobinie chęci dowiadują się prawdy.

> Uwielbiam te urban legends.

> Analogicznie jak kręcenie szafy.

Nie rzekłbym tak, gdybym uczciwie przyznając - sam nie montował w swoich (byłych już) wyrobach elementów gorszej jakości, aby zaoszczędzić na kosztach i potem je musieć za jakiś czas - odpłatnie - wymienić. Oczywiście zawsze informując o tym klienta i mówiąc, że awarie zdarzają się ale po latach eksploatacji, za to jest 200 zł taniej. Klient liczy na szczęście i kupuje taniej. Tak samo jest i w tym przypadku, ale klienta nikt nie informuje o ryzyku.

Myślę, że z większa lub mniejszą premedytacją robią to również duże firmy. To perfidia, która pozwala przeżyć w dzisiejszych czasach. Konflikt producent - klient jest stary jak świat i zawsze będzie tak, że wielu będzie takich, którzy nieświadomość klienta wykorzystają, ale na litość boską - trzeba dać jakieś narzędzia weryfikacji, bo inaczej nawet Twój samochód kupiony o X tysięcy drożej z udokumentowanym przebiegiem okaże się, że został sfałszowany przez Henia, co pracuje w ASO, bo dostał za to porządną dolę.

> A mi to wisi - ja kupuję sprzęty ze 100% gwarancją przebiegu.

> Ale ja WIEM, że takie sprzęty nie pozostają w korelacji z ofertami z allledrogo...

Nie ma żadnej gwarancji, że kupując drożej kupi się pewniej i lepiej.

Napisano

> Możesz wyjaśnić jaki wpływ ma mieć notowanie przebiegu samochodu na SKP na bezpieczeństwo na

> drogach

wydawało mi się, że jest to tak oczywiste, że aż nie warto o tym wspominać: samochody poniekąd w stanie idealnym mogą być rozlatującymi się złomami.

Napisano

> Ale to chyba lepiej , że ludzie odpuścili, bo ryzyko w stosunku do zysku zwiększyło się.

Oczywiście.

Podałem tylko prosty przykład.

> Jeśli tak

> będzie w tym przypadku, być może uczciwsze sprowadzanie racjonalnie wartościowych aut będzie

> dla nich najlepszym wyjściem? Pobożne życzenie? Być może... ach jaki ze mnie niepoprawny

> idealista.

Nie.

Być może za parę lat rynek zacznie normalnieć - ludzie zrozumieją, że cudów nie ma i uznają, że jakość MUSI kosztować.

> Nie ma żadnej gwarancji, że kupując drożej kupi się pewniej i lepiej.

Jest odwrotna gwarancja - dobry, niskoprzebiegowy, nie trzaskany sprzęt po prostu KOSZTUJE.

Napisano

> wydawało mi się, że jest to tak oczywiste, że aż nie warto o tym wspominać: samochody poniekąd w

> stanie idealnym mogą być rozlatującymi się złomami.

Ale ja nie pytałem o przebieg a o notowanie owego przebiegu przez SKP niewiem.gif

Druga sprawa-przecież obecnie na rynku mamy sporo aut właśnie z cofanymi licznikami i chyba SKP im licznika nie skoryguje do prawidłowej wartości hehe.gif

Ogólnie ta akcja może mieć sens w przypadku nowych aut i do tego nie sprowadzanych...

Napisano

> Wyjąłbym ITM_Bill i policzył na piechotę - wiesz, ryczałt / liczba min wykorzystanych x Twoje

> rozmowy.

Czyli jeśli w tym miesiącu nie wykonałbyś żadnego połączenia, to za te 2 min byś mnie skasował na cały abonament ?

> Poza tym wiesz - akurat przykład nie trafiony, bo poza ujaraniem się paru osób obecna oferta

> ryczałtowa jest żałośnie słaba.

Czy ja wiem ... Znam człowieka, rzemieślnik - w zasadzie pół dnia na telefonie wisi - zwykle płacił kilka stówek (najwyższy abo + dopłaty). Jutro mu się zaczyna abo ryczałtowy - będzie płacił 80 zł. Chyba lepiej, nie ?

> Jest to zresztą wada wszelkich ryczałtów, które są niczym innym jak kosztem rzeczywistym + marżą

> ryczałtującego.

Tyle, że podałem przykład, że może taka umowa być zawarta. Czy serwis coś zrobi, czy nie, zafakturuje tyle samo.

Napisano

> Czyli jeśli w tym miesiącu nie wykonałbyś żadnego połączenia, to za te 2 min byś mnie skasował na

> cały abonament ?

Tak - ryczałt to ryczałt. Your loss is my gain.

> Czy ja wiem ... Znam człowieka, rzemieślnik - w zasadzie pół dnia na telefonie wisi - zwykle płacił

> kilka stówek (najwyższy abo + dopłaty). Jutro mu się zaczyna abo ryczałtowy - będzie płacił 80

> zł. Chyba lepiej, nie ?

Ja patrzę przez pryzmat tzw średniego rachunku.

Wiesz - operator to nie Caritas.

A już zupełnie nie będę tego cudu odnosił do stawek korporacyjnych...

> Tyle, że podałem przykład, że może taka umowa być zawarta. Czy serwis coś zrobi, czy nie,

> zafakturuje tyle samo.

Zgadza się.

A ja podkreślam - to, że coś-tam jest objęte stawką ryczałtową, to nie oznacza, że jest "za darmo".

Pod pojęciem ryczałt kryje się zwykle zamknięty zestaw usług nim objętych.

Wiesz, coś jak kultowe "ol-inkluzifff w Egipcie".

Koryto inkluzif, cienki browarek też, kaowiec też, ale jakbyś chciał ruszyć gdzieś zadek znad basenu hotelowego, albo zażyć bardziej męskich rozrywek, to sory Winetou, już "nie inkluzif, dawaj kasiorę".

I - idźmy dalej - da się i jędrną hurysę 2x dziennie wliczyć w ryczałt, ale będą to już nieco inne kwoty, więc...

Dobra, bo już błądzimy :-)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.