Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zagrożenia na polskich drogach wg Komisji Europejskiej

Featured Replies

Napisano

Quote:

Pijani kierowcy nagminnie przekraczający dozwoloną prędkość, rekordowa liczba śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych


link

Od siebie dodam, że ze zgrozą stwierdzam traktowanie pieszych jak bydła przez kierowców.

W żadnym cywilizowanym kraju piesi nie muszą tak biegać NA PASACH jak w Polsce yikes.gif

Akcje wlepiania mandatów pieszym, o których ostatnio było troszkę głośno,

a nie np. kierowcom za niezatrzymywanie się przed pasami, to pomyłka.

Jedyny skuteczny sposób na zmniejszenie liczby zabitych i rannych na pasach to zmuszenie kierowców do zwalniania przed pasami i ustępowania pierwszeństwa pieszym znajdujących się na pasach.

Niestety, zbyt często kierowcy mają gdzieś, że pieszy znajduje się na środku przejścia,

albo że auto na prawym pasie zatrzymało się przed pasami...

Czas też przestać bredzić o wtargnięciu pieszego na jezdnię.

Prześcia dla pieszych nie są niewidzialne, piesi też nie.

Zbliżając się do pasów SPODZIEWAJ SIĘ NA NICH PIESZEGO. Tyle. foch.gif

Quote:

W Polsce rocznie ginie na drogach 150 osób na milion obywateli, podczas gdy w krajach najbezpieczniejszych - Holandii, Szwecji i Wielkiej Brytanii - 50-60.


Napisano

No to KE Hameryki nie odkryła..............

Powinna sobie zadać pytanie dlaczego tak jest i jakie metody zastosować.

Np. podwyższyć opłaty za wykroczenia 10x a za jazdę "na bani" zabierać dożywotnio PJ a samochód na aukcji zlicytować albo WOŚP przekazywać i po problemie.

Napisano
  • Autor

> No to KE Hameryki nie odkryła..............

> Powinna sobie zadać pytanie dlaczego tak jest i jakie metody

> zastosować.

> Np. podwyższyć opłaty za wykroczenia 10x a za jazdę "na bani"

> zabierać dożywotnio PJ a samochód na aukcji zlicytować albo WOŚP

> przekazywać i po problemie.

Nie tędy droga...

Kary w PL są i tak drakońskie (rekwiracja pojazdu screwy.gif)

a mandaty w stosunku do zarobków bardzo wysokie! oslabiony.gif

Napisano

> Nie tędy droga...

Wskaż inną..........

> Kary w PL są i tak drakońskie (rekwiracja pojazdu )

> a mandaty w stosunku do zarobków bardzo wysokie!

Jak stać kogoś na "pojazd" i jednocześnie ułańską fantazję za kółkiem to niech liczy się (dosłownie) z konsekwencjami.

BTW - od screwy.gif to może głowa rozboleć a paracetamol szkodzi na wątrobę.

Napisano

Moim zdaniem problem lezy gdzies indziej. U nas brak jest drog szybkiego przemieszczania sie (tranzytowych) i do takich celow wykorzystywana jest kazda dostepna droga. W ten sposob ja sam jadac odwiedzic rodzinne strony jadac przez wsie i male miasteczka naginam przepisy, zeby szybciej dotrzec do celu. Za moim "przykladem" ida inni kierowcy i w ten sposob mala lokalna droga staje sie "autostrada tranzytowa". W Niemczech drogi miejskie i miedzymiastowe "nieautostrady" nie sa w rewelacyjnym stanie, ale tutaj nikt nie probuje wyciagnac na nich 120km/h, bo po co?? Jak ktos chce sie szybko przemieszczac, to wybiera autostrade... u nas tego wlasnie brak. Nie trzeba od razu budowac superdrog... trzeba miom zdaniem wybudowac obwodnice i uplynnic ruch na glownych drogach, wtedy nie bedzie tylu problemow na drogach lokalnych.

Pozdrawiam

drive.gif

Napisano

Jak najbardziej - zgadzam się.

Ale odnosząc się do zasadniczej treści "zarzutów" nie widzę innej metody niż surowe kary za jazdę po drink.gif i przekraczanie o kilkadzieisąt km/h dozwolonej V.

Napisano
  • Autor

> Jak najbardziej - zgadzam się.

> Ale odnosząc się do zasadniczej treści "zarzutów" nie widzę innej

> metody niż surowe kary za jazdę po i przekraczanie o

> kilkadzieisąt km/h dozwolonej V.

Czy przepadek mienia stosowany nagminnie jako kara sądowa

za komuny powstrzymywał ludzi od tzw. spekulanctwa?

Jak już pisałem, kary w Polsce i tak są bardzo wysokie w stosunku do zarobków.

A zabitych per capita najwięcej w UE. Stąd prosty wniosek,

że penitencjaryzm ma niewiele wspólnego z prewencją.

Napisano

> Moim zdaniem problem lezy gdzies indziej. U nas brak jest drog

> szybkiego przemieszczania sie (tranzytowych) i do takich celow

> wykorzystywana jest kazda dostepna droga.

Dokładnie, brak tzw segregacji ruchu.

Jadąc z kraka nad morze tuczesz się 600km po drodze gdzie są traktory, furmanki, piesi, dzieci, psy, grzybiarze i inne przypadki. Do tego dochodzi brak miejsc do wyprzedzania - ile można wytrzymać jadąc za żukiem 50km/h?

Teraz wyobraź sobie że jedziesz drogą klasy S lub A te 600km - nie masz zwierząt ludzi pojazdów typu furmanka - jest bezpieczniej, nawet koleś, co chce 180 jechać, może spokojnie wyprzedzić.

Ale jako przyczynę zdarzeń nie bierze się praktycznie czynniku "droga i otoczenie".

Napisano

> Ale odnosząc się do zasadniczej treści "zarzutów" nie widzę innej

> metody niż surowe kary za jazdę po i przekraczanie o

> kilkadzieisąt km/h dozwolonej V.

IMO podwyższanie kary niewiele pomoże - patrz zmiana kwalifikacji jazdy po drink.gif

Ważniejsza jest nieuchronność kary pomogło by więcej kontroli, fotoradarów itd., po ostatnich głośnych dysputach o zabieraniu samochodu za jazde po spożyciu, rozglądam się za kontrolami i wiecie co, wracałem pare razy z wesel, imprez (sobota w nocy) i kurde ani razu nie widziałem patrolu.

Napisano

> Czy przepadek mienia stosowany nagminnie jako kara sądowa

> za komuny powstrzymywał ludzi od tzw. spekulanctwa?

Nie, ponieważ zawsze trafi się "jednostka", która mimo nawet kary dekapitacji zrobi to co zamierzała. Podbnie jak kierowca po drink.gif wsiądzie do samochodu licząc, że i tym razem się uda (o ile będzię świadom, że coś pił - bo i takie stany się zdarzają). Zaostrzenie kar z penością nie wpływa na eskalację przestępstw.......

> Jak już pisałem, kary w Polsce i tak są bardzo wysokie w stosunku do

> zarobków.

To temat rzeka.......ale zauważ, że całkiem spory odsetek społeczeństwa ma gdzieś mandaty - płaci i jedzie dalej nie pamiętając o tym, że jest lżejszy o kilka setek.

> A zabitych per capita najwięcej w UE. Stąd prosty wniosek,

> że penitencjaryzm ma niewiele wspólnego z prewencją.

Bo to dwie różne rzeczy i jedna drugiej nie implikuje w żadną stronę. Chociaż zapuszkowanemu klinetowi na nic już prewencja biglaugh.gif

Napisano

> IMO podwyższanie kary niewiele pomoże - patrz zmiana kwalifikacji

> jazdy po

> Ważniejsza jest nieuchronność kary pomogło by więcej kontroli,

> fotoradarów itd., po ostatnich głośnych dysputach o zabieraniu

> samochodu za jazde po spożyciu, rozglądam się za kontrolami i

> wiecie co, wracałem pare razy z wesel, imprez (sobota w nocy) i

> kurde ani razu nie widziałem patrolu.

I to właśnie jest I-sza wskazówka m.in. dla KE, UE, itp...

Napisano
  • Autor

> I to właśnie jest I-sza wskazówka m.in. dla KE, UE, itp...

Z tym się też nie zgadzam, że w Polsce miałoby być mało kontroli policyjnych.

Jest znacznie, podkreślam, znacznie więcej niż w innyc krajach,

w jakich jeździłem, np. Skandynawia, Hiszpania, Portugalia.

Napisano

> Z tym się też nie zgadzam, że w Polsce miałoby być mało kontroli

> policyjnych.

A kto mówi o małej ilości ???

Napisano
  • Autor

> A kto mówi o małej ilości ???

Nie zrozumiałeś mnie.

W Polsce jest WIĘCEJ kontroli policyjnych niż w innych krajach.

Napisano

> Nie zrozumiałeś mnie.

> W Polsce jest WIĘCEJ kontroli policyjnych niż w innych krajach.

Jest tylko mała róznica, w Polsce jest chyba sporo osób które nie przestrzegają przepisów. Co mają kontrolować Niemcy jak tam każdy jedzie z dozwoloną prędkością? Niestety nas trzeba wychować, potem może nie trzeba będzie tak "czesać", a fotoradarów to chyba na zachodzie jest więcej.

W kraku za to postawili skrzynek że aż strach, tylko brak w nich zawartości, no i są tacy co liczą że się uda, jakby każdy był pełny to by się nie udawało.

Co do wysokości kary, może model skandynawski, tzn wysokość kary % do zarobków, przecież np 200zł mandatu dla kasjerki z biedronki to nie to samo co nawet 400zł dla prezesa tej kasjerki.

Pozdr

Napisano

> Od siebie dodam, że ze zgrozą stwierdzam traktowanie pieszych jak

> bydła przez kierowców. czerwona.gif

są tak traktowani jak na to zasługują

> W żadnym cywilizowanym kraju piesi nie muszą tak biegać NA PASACH jak w Polsce policial.gif

skoro wbiegają tuż przed jadącym samochodem

> Akcje wlepiania mandatów pieszym, o których ostatnio było troszkę

> głośno,

> a nie np. kierowcom za niezatrzymywanie się przed pasami, to pomyłka

wcale nie! piesi, rowerzyści, itp. są uczestnikami ruchu; nie może być dla nich taryfy ulgowej!!!!!!!!!!

> Jedyny skuteczny sposób na zmniejszenie liczby zabitych i rannych na

> pasach to zmuszenie kierowców do zwalniania przed pasami i

> ustępowania pierwszeństwa pieszym znajdujących się na pasach. confused.gif

a może inaczej?! zbliżając sie do przejścia przez jezdnię spodziewaj się, że może nadjeżdzać samochód; warto pamietać, że łatwiej zatrzymać się pieszemu (nawet o wadze 150kg i poruszającego się z prędkością 10km/h) niż samochód jadący 50-60km/h

> Czas też przestać bredzić o wtargnięciu pieszego na jezdnię.

wtargnięcia świadczą o lekceważeniu przez pieszych zasad ruchu;

przestańmy bredzić o pokrzywdzonych i niewinnych pieszych;

świadomie wchodzą tuż przed nadjeźdzające samochody; nawet nie próbują sprawdzić czy coś nie jedzie;

Napisano

> są tak traktowani jak na to zasługują

Chodzisz czasem po mieście?

Wiesz znam co najmniej kilka przejśc w mojej drodze do pracy które są istna drogą przetrwania.

Stoisz i czekasz, nikt się nie zatrzyma

wchodzisz jedną nogą na jezdnie, potem drugą, dalej jadą

robisz krok, kurde jadą Ci już po palcach, ale nie staną ....

wybawieniem są światła, skrzyżowanie wcześniej, pod warunkiem że nie wjedzie sporo autek z podporządkowanej (np na zielonej strzałce). Ale tam nie powinno być przejścia, takie jest moje zdanie.

Patrząc z pozycji kierowcy, stoisz na światłach, ruszasz, a po 100m jak masz już jakieś 50km/h, włazi jeden, potem drugi, potem trzeci i tak stoisz.

Pisze o przejściu np przy nowym kleparzu

Pozdr

Napisano

> Chodzisz czasem po mieście?

> Wiesz znam co najmniej kilka przejśc w mojej drodze do pracy które są

> istna drogą przetrwania.

> Stoisz i czekasz, nikt się nie zatrzyma

> wchodzisz jedną nogą na jezdnie, potem drugą, dalej jadą

> robisz krok, kurde jadą Ci już po palcach, ale nie staną ....

> wybawieniem są światła, skrzyżowanie wcześniej, pod warunkiem że nie

> wjedzie sporo autek z podporządkowanej (np na zielonej

> strzałce). Ale tam nie powinno być przejścia, takie jest moje

> zdanie.

> Patrząc z pozycji kierowcy, stoisz na światłach, ruszasz, a po 100m

> jak masz już jakieś 50km/h, włazi jeden, potem drugi, potem

> trzeci i tak stoisz.

> Pisze o przejściu np przy nowym kleparzu

> Pozdr

jasne, że chodzę;

jestem zwolennikiem wzajemnego poszanowania na drodze, dlatego złoszczą mnie informacje o tym jacy źli są kierowcy a jacy biedni ci piesi i rowerzyści; odpowiedzialność musi być równa;

Napisano

> jasne, że chodzę;

> jestem zwolennikiem wzajemnego poszanowania na drodze, dlatego

> złoszczą mnie informacje o tym jacy źli są kierowcy a jacy

> biedni ci piesi i rowerzyści; odpowiedzialność musi być równa;

Wiesz, tylko część ludzi nigdy nie jeździła za kółkiem i nie rozumie o co biega, dla przykładu, ja nie wchodze na przejście jak widze że autka ruszają na zielonym na skrzyżowaniu 100m dalej, poczekam i przejde jak ustawi się kolejka na czerwonym. Jednak ktoś kto nie jeździ tego nie rozumie i wlezie. Jednak IMO winę ponoszą tutaj zarządcy, bo robi się np przejścia co kilkadziesiąt metrów, w dodatku między skrzyżowaniami ze światłami.

Np na rondzie mogilskim w kraku możesz trafić na sznurek pieszych którzy zablokują całe rondo, ale czy to wina pieszych? Zatrzymasz się żeby przepuścić grupkę a lezą i lezą.

Jednak na przejściu pieszy ma pierwszeństwo i kropka.

Pozdr

Napisano

> są tak traktowani jak na to zasługują

> skoro wbiegają tuż przed jadącym samochodem

> wcale nie! piesi, rowerzyści, itp. są uczestnikami ruchu; nie może

> być dla nich taryfy ulgowej!!!!!!!!!!

> a może inaczej?! zbliżając sie do przejścia przez jezdnię spodziewaj

> się, że może nadjeżdzać samochód; warto pamietać, że łatwiej

> zatrzymać się pieszemu (nawet o wadze 150kg i poruszającego się

> z prędkością 10km/h) niż samochód jadący 50-60km/h

> wtargnięcia świadczą o lekceważeniu przez pieszych zasad ruchu;

> przestańmy bredzić o pokrzywdzonych i niewinnych pieszych;

> świadomie wchodzą tuż przed nadjeźdzające samochody; nawet nie

> próbują sprawdzić czy coś nie jedzie;

Bez urazy ale wlasnie przez takich co mysla tak jak ty, wyniki tego badania KE sa takie jak sa.

Byles kiedykolwiek poza polska i widziales jak sie tam jezdzi i jak traktuje pieszych?

To nie pieszy ma uwazac, tylko kierowca. A nawet jesli nie do konca jest to prawda, to wlasnie tak trzeba myslec. Piszy to tylko czlowiek (strasznie delikatna rzecz), a kierowca prowadzi maszyne wazaca zwykle ponad 1000kg. W razie wypadku kierowca nie traci nic, a pieszy moze stracic zycie. Wlasnie dlatego to kierowcy powinni uwazac na pieszych.

Pieszym moze byc kazdy... Kierowca nie.

Pieszy moze byc daltonista i nie odrozniac kolorow swiatel na drodze. Moze byc uposledzony umyslowo i wogole nie widziec co to sa switla, przejsca dla pieszych itd. Moze byc gluchy albo slepy. Moze byc chory. Moze byc pijany. Jest tyle czynnikow dla ktorych pieszy moze sie zachowywac wbrew rozsadkowi. A kierowca zeto musi byc wpelni zdrowy i sprawny umyslowo i fizycznie.

Dlatego to wlasnie on powinien dbac o pieszych bo to od niego moze zalezec czy ktos zginie czy nie.

Co z tego ze np zupelnie pijany pieszy wtargnal prosto pod samochod i wina lezy po jego stronie. Gdyby kierowca nie byl takim sukinkotem i pomyslal czasem wg. zasady ze pieszy na drodze to swietosc to by mogl mu ocalic zycie. Czy to ze ktos sie upije i nie wie co robi, to odrazu jest powod aby zginal.

Jesli chodzi o rowerzytow, to jest jeszcze gorzej. Sa oni traktowani na polskich drogach jak smiecie. Naprawde jest baardzo malo kierowcow ktorzy beda jechac za rowerzysta np przez 20 metrow te 20km/h bo sie go nieda wyprzedzic akurat. Wiekszosc kierowcow nie wytrzyma tyle i bedzie wyprzedzac chocby i rowerzyste mieli do rowu zepchnac.

Wracajac jeszcze kiedys uciekalem na rowerze przed panami w dresach ktorzy chcieli mi ten rower zabrac i bog wie co jeszcze zrobic. I uciekalem wlasnie przez przejscie dla pieszych na czerownym. Zupelnie wbrew przepisom. Samochodom wlasnie zapalilo sie zielone wiec powoli ruszaly, ale znalaz sie jedan taki, ktoremu sie wydawalo ze to ze wjechalem na przejscie na czerwonym to juz jest powod zeby mi pokazac jaki ja glupi jestem i mnie rozjechac. Gosc dal taki ogien, ze musialem naprawde mocno sie napedalowac zeby przed nim uciec, bo inaczej pewnie bym juz nie zyl. Otrzywiscie wina bylaby moja, bo kogo obchodzi ze ten pan zrobil to z premedytacja.

Kiedys bedac we francji, znajomy francuz strasznie zwyklinal kierowce ktory caly czas przyspieszal mimo ze przechodzilismy przez przejcie dla pieszych a juz sie czerwone nam zaswiecilo. Powiedzial ze to jakis wariat i ze zadko sie tu takich spotyka. Kilka miesiecy pozniej jak ten kolga francuz byl w polsce poprostu sie przerazil co u nas dzieje sie na drogach.

Powtarzam za kolaga Mabz, NIGDZIE W EUROPIE NIE TRAKTUJE SIE PIESZYCH TAK ZLE JAK W POLSCE!!!

Napisano

> Bez urazy ale wlasnie przez takich co mysla tak jak ty, wyniki tego

> badania KE sa takie jak sa.

angryfire.gif

jezdnia dla samochodów a chodnik dla pieszych!

chociaz staram się byc wyrozumiały dla bezmózgich

> To nie pieszy ma uwazac, tylko kierowca.

angryfire.gifangryfire.gifangryfire.gifangryfire.gifangryfire.gif

> jest to prawda, to wlasnie tak trzeba myslec. Piszy to tylko

> czlowiek (strasznie delikatna rzecz), a kierowca prowadzi

> maszyne wazaca zwykle ponad 1000kg. W razie wypadku kierowca nie

> traci nic, a pieszy moze stracic zycie. Wlasnie dlatego to

> kierowcy powinni uwazac na pieszych.

właśnie dlatego piesi powinni uważać!

> Pieszym moze byc kazdy... Kierowca nie.

nie ma powodu sprowadzać pieszego poniżej poziomu zwierzęcia; pies czy kot często rozglada się zanim przeleci przez jezdnię!!!!!!!!!!!

INSTYNKT

> Pieszy moze byc daltonista i nie odrozniac kolorow swiatel na drodze.

> Moze byc uposledzony umyslowo i wogole nie widziec co to sa

> switla, przejsca dla pieszych itd. Moze byc gluchy albo slepy.

> Moze byc chory. Moze byc pijany. Jest tyle czynnikow dla ktorych

> pieszy moze sie zachowywac wbrew rozsadkowi.

no.gif

> zalezec czy ktos zginie czy nie.

> Co z tego ze np zupelnie pijany pieszy wtargnal prosto pod samochod i

> wina lezy po jego stronie. Gdyby kierowca nie byl takim

> sukinkotem i pomyslal czasem wg. zasady ze pieszy na drodze to

> swietosc to by mogl mu ocalic zycie. Czy to ze ktos sie upije i

> nie wie co robi, to odrazu jest powod aby zginal.

to jest po prostu chore!

> Jesli chodzi o rowerzytow, to jest jeszcze gorzej.

zgadzam się; nalezy przywrócić karty rowerowe i wprowadzić ubezpieczenie OC dla nich!

> I uciekalem wlasnie przez przejscie dla pieszych na czerownym.

> Zupelnie wbrew przepisom. Samochodom wlasnie zapalilo sie

> zielone wiec powoli ruszaly, ale znalaz sie jedan taki, ktoremu

> sie wydawalo ze to ze wjechalem na przejscie na czerwonym to juz

> jest powod zeby mi pokazac jaki ja glupi jestem i mnie

> rozjechac. Gosc dal taki ogien, ze musialem naprawde mocno sie

> napedalowac zeby przed nim uciec, bo inaczej pewnie bym juz nie

> zyl. Otrzywiscie wina bylaby moja, bo kogo obchodzi ze ten pan

> zrobil to z premedytacja.

święty za życia zlosnik.gif

> Kiedys bedac we francji, znajomy francuz strasznie zwyklinal kierowce

> ktory caly czas przyspieszal mimo ze przechodzilismy przez

> przejcie dla pieszych a juz sie czerwone nam zaswiecilo.

> Powiedzial ze to jakis wariat i ze zadko sie tu takich spotyka.

> Kilka miesiecy pozniej jak ten kolga francuz byl w polsce

> poprostu sie przerazil co u nas dzieje sie na drogach.

> Powtarzam za kolaga Mabz, NIGDZIE W EUROPIE NIE TRAKTUJE SIE PIESZYCH

> TAK ZLE JAK W POLSCE!!!

jasne zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> skoro wbiegają tuż przed jadącym samochodem

Nie kpij, że kobiety po 50-tce "wbiegają" zaraz przed samochodem pad.gif

> wcale nie! piesi, rowerzyści, itp. są uczestnikami ruchu; nie może

> być dla nich taryfy ulgowej!!!!!!!!!!

Nie może? MUSI!!!!!

Dlaczego? A choćby dlatego, że pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

może być kretynem, chorym, niedowidzącym, dzieckiem lub niedołężnym.

Gratuluję światopoglądu czerwona.gif

Właśnie przez takie podejście statystyki w Polsce wyglądają jak wyglądają crazy.gif

Napisano

> Od siebie dodam, że ze zgrozą stwierdzam traktowanie pieszych jak

> bydła przez kierowców.

> W żadnym cywilizowanym kraju piesi nie muszą tak biegać NA PASACH jak

> w Polsce

Już nie muszą. Do całkiem niedawna musieli w tak dzikim kraju, jak ...... Francja. I Portugalia, czy Hiszpania. Ponieważ do tej ostatniej odnosi się autor na końcu artykułu powiem tylko, że Hiszpanie "przed chwilą" wprowadzili drakońskie kary punktowe za wykroczenia w RD - poszukaj ich ostatniej nowelizacji.

> Akcje wlepiania mandatów pieszym, o których ostatnio było troszkę

> głośno,

> a nie np. kierowcom za niezatrzymywanie się przed pasami, to pomyłka.

Nie do końca. Co powiesz na pijanego pieszego wtaczającego Ci się znienacka pod koła zza wiaty przystanku autobusowego? Ominąłem go ja i kilka innych samochodów, ale zanim odebrano 112 minęło kilka ładnych minut (już złożyłem reklamację drogą nieformalną, ale sądzę że skuteczną) i pewnie gad gdzieś się zmył.

> Jedyny skuteczny sposób na zmniejszenie liczby zabitych i rannych na

> pasach to zmuszenie kierowców do zwalniania przed pasami i

> ustępowania pierwszeństwa pieszym znajdujących się na pasach.

> Niestety, zbyt często kierowcy mają gdzieś, że pieszy znajduje się na

> środku przejścia,

> albo że auto na prawym pasie zatrzymało się przed pasami...

Zbyt często to mi usiłują rozbić tył, kiedy przepuszczam pieszych.

> Czas też przestać bredzić o wtargnięciu pieszego na jezdnię.

> Prześcia dla pieszych nie są niewidzialne, piesi też nie.

Może w Szwecji. Polska powinna dostać od Szwedów nagrodę Nobla za realizację przejść niewidocznych i w pięknie ukrytych miejscach. Co do niewidzialnych pieszych, to wracam do stanu dróg, który zdaniem KE nie jest aż tak znaczący (zapraszam ich na swoje drogi pod Warszawą, ale z trzema zapasowymi kompletami kół, bo daleko nie ujadą). Ale tym razem chodzi mi o oświetlenie, które też jest elementem stanu dróg. Jeżeli przejście się robi w "ciemnym punkcie" gdzie nie sięga światło latarń, a znaków też nie widać, nie mówiąc o "zebrze', którą można na jezdni wykryć tylko analizą chemiczną asfaltu, któa potwierdzi w nim śladowe resztki białej farby, to nie mów mi proszę o widocznych pieszych i przejściach. To naprawdę inaczej wygląda, niż w Sztokholmie.

> Zbliżając się do pasów SPODZIEWAJ SIĘ NA NICH PIESZEGO. Tyle.

Pasy wykrywaj telepatycznie, bo wzrokiem ich nie dojrzysz. Poza tym bardzo wiele "wtargnięć na jezdnię", którego to terminu nienawidzisz, dotyczy przekraczania jezdni w miejscach zabronionych. Czy w Szwecji skażą kierowcę, który potrącił pieszego wbiegającego mu pod koła na drodze ekspresowej (bez przejścia, pieszy przeskakiwał bariery)? W Polsce na szczęście nie skazują.

> Quote:

> W Polsce rocznie ginie na drogach 150 osób na milion obywateli,

> podczas gdy w krajach najbezpieczniejszych - Holandii, Szwecji i

> Wielkiej Brytanii - 50-60.

Zgadza się. I wszystko co napisano w tym artykule jest prawdą, ale chyba piszący tę opinię w KE nigdy po polskich drogach nie jeździli i opierają się na informacjach statystycznych lub propagandzie z polskiej prasy. Niestety ostatnie zdjęcja "doskonałej" jakości naszych nawierzchni mam jeszcze w aparacie, tak że nie załączę. Ale może za jakiś czas do tego wątku dołączę.

Napisano

> Nie kpij, że kobiety po 50-tce "wbiegają" zaraz przed samochodem

????????????????

kurde!

o co Ci tak na prawdę chodzi?????????

> Nie może? MUSI!!!!!

> Dlaczego? A choćby dlatego, że pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> może być kretynem, chorym, niedowidzącym, dzieckiem lub niedołężnym.

> Gratuluję światopoglądu

> Właśnie przez takie podejście statystyki w Polsce wyglądają jak

> wyglądają

załamałem się po przeczytaniu takich poglądów

Napisano

> Nie kpij, że kobiety po 50-tce "wbiegają" zaraz przed samochodem

to Ty nie kpij ze nie wbiegaja.. nie wiem, akurat 'babcie' maja u mnie najwyzszy stopien ryzyka, bo najwiecej ich trafiam takich, ktore w ogole nigdzie nie spojrza tylko wchodza na ulice. tzn, patrzy przed siebie albo pod nogi i idzie. nawet na moment, katem oka nie spojrzy czy cos nie jedzie. naprawde.

> Nie może? MUSI!!!!!

> Dlaczego? A choćby dlatego, że pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> może być kretynem, chorym, niedowidzącym, dzieckiem lub niedołężnym.

chory raczej sie rozejrzy, chyba ze ma ostra depresje i juz nie chce...

kretyn i dziecko sami na drodze nie powinni sie znalesc.

niedowidzacy.. nie wiem, nie znam nikogo takiego. jakos sobie chyba radza, bo nie slyszalem zeby to byla grupa szczegolnie ulegajaca wypadkom.

> Gratuluję światopoglądu

> Właśnie przez takie podejście statystyki w Polsce wyglądają jak

> wyglądają

wiesz, moze niekoniecznie. zatrzymaj sie na dwupasmowce przed przejsciem a potem do konca zycia miej przed oczami widok, jak auto z drugiego pasa robi papke z pieszych ktorych wlasnie puszczasz.

zatrzymywanie sie co 50-100 m tez za fajne jednak nie jest..

aha, w wakacje na obwodnicy trojmiejskiej dwoch kolesi robilo sprinta przez obwodnice. to co, mialem probowac sie zatrzymac i ich przepuszczac? biglaugh.gif

zwiekszenie kar i liczby fotoradarow zaowocuje najwyzej tym, ze ludzie zaczna kombinowac jak tego uniknac.

co do fotoradarow to zwykle sa poustawiana w miejscach bezpiecznych (w olsztynie tylko jeden jest przed skrzyzowaniem i przejsciem) a na dodatek 100% jest na drogach dwupasmowych. i na takiej drodze pilnuje licznika zeby nie przekroczyc 50 (wbrew pozorom bardzo latwo...) zamiast obserwowac droge.

pozdrawiam

pozdro

Napisano
  • Autor

> kretyn i dziecko sami na drodze nie powinni sie znalesc.

Może i nie ... ale właściwie dlaczego nie.

Niedorozwinięci jeżdżą np. samodziennie do szkoły.

> niedowidzacy.. nie wiem, nie znam nikogo takiego. jakos sobie chyba

> radza, bo nie slyszalem zeby to byla grupa szczegolnie ulegajaca

> wypadkom.

A sprawdzał to ktoś? cfaniaczek.gif

Jaki niby jest powód ginięcia pieszych na pasach?

Świadome, złośliwe wychodzenie przed maskę? hehe.gif

> wiesz, moze niekoniecznie. zatrzymaj sie na dwupasmowce przed

> przejsciem a potem do konca zycia miej przed oczami widok, jak

> auto z drugiego pasa robi papke z pieszych ktorych wlasnie

> puszczasz.

Jeździłem w PL dość sporo, nie myśl że nie wiem o co chodzi.

Jednak gdzieś trzeba zacząć, a nie bezmyślnie tylko zwalać na innych kierowców.

"Ja, biedactwo, chcę być dobry dla pieszych, ale inni są niedobrzy więc dla dobra pieszych nie będę się zatrzymywał"

To tanie samorozgrzeszanie się co 2-go kierowcy czerwona.gif

Napisano

> Czas też przestać bredzić[...]

Właśnie - przestań bredzić brawo.gif bo dajesz taki popis znajomości tego co wyrabiają u nas piesi że żal czytać. 270751858-jezyk.gif

Napisano

Problem się niepotrzebnie komplikuje.

Warto przestrzegać podstawowej, logicznej i bezpiecznej zasady: Jezdnia jest dla autek, chodnik jest dla pieszych. Jak ktoś wkracza na "nie swój" teren to powinien zachować szczególną ostrożność. Reasumując: to pieszy gdy chce przejść ma się rozglądać czy jadą samochody i wejść na jezdnię dopiero wtedy gdy samochodzy nie jadą (albo jadą na tyle daleko, że przejdzie bez problemów). A gdy samochody jadą to pieszy musi czekać.

Niestety brak cierpliwości jest naszą narodową bolączką...

Napisano

Zgodze sie po czeci ok.gif W Niemczech mam wrazenie, ze kierowcy wola uszkodzic auta niz nie zatrzymac sie przed przejsciem... W Polsce natomiast wiekszosc jedzie na zywiol, choc co raz wiecej ludzi zatrzymuje sie aby ustapic pieszym ok.gif

Ale oczywiscie jest druga strona medalu - niech piesi wreszcie zaczna przechodzic przez jezdnie NA przejsciach a nie 20 m przed\za nim, albo wogole w jakis dzikch miejscach gdzie kierwoca nie ma szans zareagowac na czas.

pzdr

Napisano
  • Autor

> Właśnie - przestań bredzić bo dajesz taki popis znajomości tego co

> wyrabiają u nas piesi że żal czytać.

Nie masz powodu się popisywać bezradnością w obliczu wysokiej umieralności pieszych.

Piesi to nie zgraja samobójców, którzy się pchają pod koła screwy.gif

Ale niektórzy zrozumieją to chyba dopiero, gdy zabiją kogoś sobie bliskiego,

inaczej nie zdobędą się na cień empatii crazy.gif

Napisano

> Nie masz powodu się popisywać bezradnością w obliczu wysokiej

> umieralności pieszych.

> Piesi to nie zgraja samobójców, którzy się pchają pod koła

> Ale niektórzy zrozumieją to chyba dopiero, gdy zabiją kogoś sobie

> bliskiego,

> inaczej nie zdobędą się na cień empatii

Nie znasz mnie, więc nie pisz. Głupotą jest obarczanie całą odpowiedzialnością kierowców, choć wielu z nich - może i większość - ma na koncie różne grzeszki przeciwko bezpiecznej jeździe. Ujmę to tak, jesli pewien procent społeczeństwa stanowią bezmózgie lemingi, to będą one stanowiły zagrożenie zarówno jako kierowcy jak i piesi.

Napisano

> Nie masz powodu się popisywać bezradnością w obliczu wysokiej

> umieralności pieszych.

> Piesi to nie zgraja samobójców, którzy się pchają pod koła

> Ale niektórzy zrozumieją to chyba dopiero, gdy zabiją kogoś sobie

> bliskiego,

> inaczej nie zdobędą się na cień empatii

Są tacy piesi, którzy zachowują się jak zgraja samobójców i którzy się pchają pod koła;

wielu takich jest

Napisano
  • Autor

> Problem się niepotrzebnie komplikuje.

> Warto przestrzegać podstawowej, logicznej i bezpiecznej zasady:

> Jezdnia jest dla autek, chodnik jest dla pieszych.

> Jak ktoś wkracza na "nie swój" teren to powinien zachować szczególną

> ostrożność.

Zgadzam się w całej zupełności - prócz Twjego wniosku

I tylko zadam pytanie pomocnicze: zebra na jezdni to przejście dla... jak sama nazwa wskazuje- kogo? biglaugh.gif

Czyli dla kierowców przejście dla pieszych to "obcy" teren i podążając Twoim własnym tokiem myślenia, to oni- kierowcy - powinni zachować szczególną ostrożność hehe.gifwink.gif

> bez problemów). A gdy samochody jadą to pieszy musi czekać.

> Niestety brak cierpliwości jest naszą narodową bolączką...

Nie, to bezmyślność kierowców nią jest.

Przypominam że wśród państw UE tylko w Niemczech jest więcej zabitych w wypadkach

Tylko że Niemcy mają 90 mln ludności.

Napisano

Sam widzisz jak sytacja wyglada. Pieszy to zlo i tyle. Nie przekonasz ich.

Poprostu sie ciesz ze tu nie mieszkasz wink.gif

Napisano

chyba mało kto rozumie o co Ci chodzi

Napisano

> Zgadzam się w całej zupełności - prócz Twjego wniosku

> I tylko zadam pytanie pomocnicze: zebra na jezdni to przejście dla...

> jak sama nazwa wskazuje- kogo?

> Czyli dla kierowców przejście dla pieszych to "obcy" teren i

> podążając Twoim własnym tokiem myślenia, to oni- kierowcy -

> powinni zachować szczególną ostrożność

"zebra" to miejsce na jezdni, na którym pieszy może sie znaleźć jeśli spełni określone warunki!!!!!

to nie jest przedłuzenie chodnika!

Napisano
  • Autor

> chyba mało kto rozumie o co Ci chodzi

I właśnie dlatego ginie w Polsce tyle pieszych.

Dlatego też zadaję sobie trud, żeby zaprezentować Wam mój odmienny punkt widzenia.

Widzę, że niektórzy rozumieją, o co mi chodzi. I to mnie bardzo cieszy! waytogo.gif

Napisano
  • Autor

> "zebra" to miejsce na jezdni, na którym pieszy może sie znaleźć jeśli

> spełni określone warunki!!!!!

> to nie jest przedłuzenie chodnika!

Ale nie jest to też zwyczajna część jezdni.

Dlatego nie możesz CAŁEJ odpowiedzialności zwalać na pieszych cfaniaczek.gif

Napisano

> Ale nie jest to też zwyczajna część jezdni.

> Dlatego nie możesz CAŁEJ odpowiedzialności zwalać na pieszych

w zasadzie to jest tak: jeśli zarówno kierowcy i piesi wykazuja się kulturą i wzajemną życzliwością to wszystko w porządku;

zaczyna sie dziać jeśli ktoś - tak jak Ty taraz - usiłuje wykazać, że piesi są uprzywilejowaną grupą, zwolnioną z ostrożności, myślenia itp.

IMHO: pieszy na jezdni to zło cfaniaczek.gif

Napisano

> "zebra" to miejsce na jezdni, na którym pieszy może sie znaleźć jeśli

> spełni określone warunki!!!!!

> to nie jest przedłuzenie chodnika!

No wlasnie w innych krajach europejskich jest... (nie wiem czy wszystkich bo nie bylem we wszystkich, ale w wiekszosci jest)

Tam pieszy tez spelnia okreslone warunki: poprostu jest pieszym i dlatego kierowcy go przepuszczaja.

I dlatego wlasnie w anglii ginie 50-60 a nie 150 jak u nas.

Niby takie proste, a jednak takie trudne.

Ale moze zeby to zrozumiec, trzeba troche pobyc pieszym poza polska i zobaczyc ze jednak sie da wink.gif

Napisano

> Zgadzam się w całej zupełności - prócz Twjego wniosku

> I tylko zadam pytanie pomocnicze: zebra na jezdni to przejście dla...

> jak sama nazwa wskazuje- kogo?

Hehe grinser006.gif

Jezdnia to jezdnia. Przejście dla pieszych ma być tylko pomocą. Przejście znajduje się na jezdni.

Natomiast to czy pieszy wchodzi na jezdnie na przejściu czy nie ma z punktu widzenia bezpieczeństwa niewielkie znaczenie. Napiszę coś ryzykownego, ale prawdziwego: Nie ważne czy pieszy przechodzi na przejściu czy nie. Wolę takich pieszych, którzy przechodzą nie na przejściu, ale to oni czekają aż przejadą samochody niż takich, którzy przechodzą na przejściu, wchodząc na nie mimo iż jadą samochody.

I to jest najprostsza zasada: Jadą auta - pieszy nie przechodzi. Bo to pieszy powinien czekać. (chociażby łatwiej mu się zatryzamać). Pieszy przechodzi tylko wtedy, gdy auta nie jadą lub gdy autka się zatrzymują i kierowcy w sposób zdecydowany i czytelny przepuszczają pieszego. I tyle.

Napisano

> No wlasnie w innych krajach europejskich jest... (nie wiem czy

> wszystkich bo nie bylem we wszystkich, ale w wiekszosci jest)

> Tam pieszy tez spelnia okreslone warunki: poprostu jest pieszym i

> dlatego kierowcy go przepuszczaja.

> I dlatego wlasnie w anglii ginie 50-60 a nie 150 jak u nas.

> Niby takie proste, a jednak takie trudne.

> Ale moze zeby to zrozumiec, trzeba troche pobyc pieszym poza polska i

> zobaczyc ze jednak sie da

w zasadzie nie wszystko co jest niepolskie jest dobre;

dyskusja o zachowaniu pieszych i kierowców na drodze ma się nijak do terytorium; idioci są wszędzie;

nic nie szkodzi by pokazać UE, że pieszy też jest uczestnikiem ruchu drogowego i nie jest bezkarny! cfaniaczek.gif

Napisano

> I to jest najprostsza zasada: Jadą auta - pieszy nie przechodzi. Bo

> to pieszy powinien czekać. (chociażby łatwiej mu się

> zatryzamać). Pieszy przechodzi tylko wtedy, gdy auta nie jadą

> lub gdy autka się zatrzymują i kierowcy w sposób zdecydowany i

> czytelny przepuszczają pieszego. I tyle.

claps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gif

Napisano

> Już nie muszą. Do całkiem niedawna musieli w tak dzikim kraju, jak

> ...... Francja. I Portugalia, czy Hiszpania. Ponieważ do tej

> ostatniej odnosi się autor na końcu artykułu powiem tylko, że

> Hiszpanie "przed chwilą" wprowadzili drakońskie kary punktowe za

> wykroczenia w RD - poszukaj ich ostatniej nowelizacji.

(...)

Zgadzam się z tym co napisałeś, natomiast sam artykuł jest dla mnie

sporym nieporozumieniem - począwszy od tytułu:

Quote:

"Gazeta Wyborcza": Pijani kierowcy nagminnie przekraczający dozwoloną prędkość, rekordowa liczba śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych - tak, zdaniem KE, wygląda sytuacja na polskich drogach.


Pijani - znaczy się jacy? Przekraczający prędkość - znaczy się jacy? Coś tu dużo uogólnień, które

znowu staną się uzasadnieniem kolejnej akcji, a nie jakieś długofalowej polityki poprawienia

bezpieczeńśtwa.

Napisano

>

> I to jest najprostsza zasada: Jadą auta - pieszy nie przechodzi. Bo

> to pieszy powinien czekać. (chociażby łatwiej mu się

> zatryzamać). Pieszy przechodzi tylko wtedy, gdy auta nie jadą

> lub gdy autka się zatrzymują i kierowcy w sposób zdecydowany i

> czytelny przepuszczają pieszego. I tyle.

Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Art. 14. Zabrania się:

1) wchodzenia na jezdnię:

a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

Tylko kierowcy to bezposrednio przed jadacy pojazd interpretuja tak, ze skoro jade, to pieszy ma nie wchodzic.

Moim zdaniem bezposrednio, to tak ze kierowca nie mialby wogole szans wyhamowac. Ale mimo to kultura nakazuje przed przejsciem zwolnic na tyle zeby w razie potrzeby wyhamowac w kazdej sytacji.

Napisano

> Nie masz powodu się popisywać bezradnością w obliczu wysokiej

> umieralności pieszych.

> Piesi to nie zgraja samobójców, którzy się pchają pod koła

oj, moze nie zgraja ale troche takich jest.

jak inaczej nazwac pacjentow ktorzy pchaja sie w sznurek aut jadacych 50-70 jedno za drugim, podczas zmierzchu i konkretnego deszczu bez rozejrzenia sie?

jak nazwac ludzi ktorzy wchodza na ulice w ogole(!) nie patrzac czy cos jedzie? jak nazwac tych co przechodza wzdluz jezdni (po duuuzym skosie)? dodajmy ze to czesto, bardzo czesto jest w miejscach niedozwolonych. takich pieszych troche jest.

> Ale niektórzy zrozumieją to chyba dopiero, gdy zabiją kogoś sobie

> bliskiego,

> inaczej nie zdobędą się na cień empatii

chyba przesadzasz. generalnie wychodze z zalozenia ze puszczam prawie wszystkich jak skrecam. czesto sie zdarza ze tak sobie tylko stoja przy przejsciu pogadac i przechodzic nie zamierzaja. albo czekaja na kogos.

jak jade prosto raczej sie nie zatrzymuje - szkoda czasu, kasy i ryzyka.

mozesz nazywac tanim usprawiedliwianiem, ale pojezdzij po polskich miastach i przepuszczaj na kazdej wielopasmowej drodze pieszych. ciekaw jestem jak szybko bedziesz mial pierwsze swieczki na sumieniu. frown.gif akurat z tym zachowaniem kierowcow trzeba walczyc, ale tego nie robi sie fotoradarami, a i kasa gorsza wiec...

pozdrawiam

Napisano

> Quote:

> Pijani kierowcy nagminnie przekraczający dozwoloną prędkość,

> rekordowa liczba śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych

> link

> Od siebie dodam, że ze zgrozą stwierdzam traktowanie pieszych jak

> bydła przez kierowców.

> W żadnym cywilizowanym kraju piesi nie muszą tak biegać NA PASACH jak

> w Polsce

> Akcje wlepiania mandatów pieszym, o których ostatnio było troszkę

> głośno,

> a nie np. kierowcom za niezatrzymywanie się przed pasami, to pomyłka.

> Jedyny skuteczny sposób na zmniejszenie liczby zabitych i rannych na

> pasach to zmuszenie kierowców do zwalniania przed pasami i

> ustępowania pierwszeństwa pieszym znajdujących się na pasach.

> Niestety, zbyt często kierowcy mają gdzieś, że pieszy znajduje się na

> środku przejścia,

> albo że auto na prawym pasie zatrzymało się przed pasami...

> Czas też przestać bredzić o wtargnięciu pieszego na jezdnię.

> Prześcia dla pieszych nie są niewidzialne, piesi też nie.

> Zbliżając się do pasów SPODZIEWAJ SIĘ NA NICH PIESZEGO. Tyle.

> Quote:

> W Polsce rocznie ginie na drogach 150 osób na milion obywateli,

> podczas gdy w krajach najbezpieczniejszych - Holandii, Szwecji i

> Wielkiej Brytanii - 50-60.

niestety to smutna prawda z tymi pasami, przez to ze pewna krestynka nie zrozumiala czemu auta z przciwka stanely to moja serce.gif spedzila 3 tyg w szpitalu (operacja itd), ale juz jest ok winner.gif

Napisano

> Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest

> obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem

> ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy

> znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

> Art. 14. Zabrania się:

> 1) wchodzenia na jezdnię:

> a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla

> pieszych,

> Tylko kierowcy to bezposrednio przed jadacy pojazd interpretuja tak,

> ze skoro jade, to pieszy ma nie wchodzic.

> Moim zdaniem bezposrednio, to tak ze kierowca nie mialby wogole szans

> wyhamowac. Ale mimo to kultura nakazuje przed przejsciem zwolnic

> na tyle zeby w razie potrzeby wyhamowac w kazdej sytacji.

czyli zawsze sie zatrzymac, bo nie ma predkosci z ktorej dasz rade zatrzymac sie w KAZDEJ sytuacji.

gratuluje pieszym ktorzy znaja droge hamowania danego auta, jego stan techniczny, refleks kierowcy, stan drogi i radar w oczach skoro lepiej oceniaja kiedy kierowca zdazy sie zatrzymac a kiedy nie.

i nie rozumiem jak ci kierowcy moga sie burzyc ze musza hamowac na maxa bo pieszy ocenil ze zdazy.

pozdro

Napisano

> (...)

> Zgadzam się z tym co napisałeś, natomiast sam artykuł jest dla mnie

> sporym nieporozumieniem - począwszy od tytułu:

> Quote:

> "Gazeta Wyborcza": Pijani kierowcy nagminnie przekraczający dozwoloną

> prędkość, rekordowa liczba śmiertelnych wypadków z udziałem

> pieszych - tak, zdaniem KE, wygląda sytuacja na polskich

> drogach.

Wiesz, o dobrym dziennikarstwie to już możemy chyba na jakiś czas zapomnieć. Coraz więcej jest "od debili dla debili', bo to jest chwytne i się sprzedaje.

> Pijani - znaczy się jacy?

To akurat było w artykule podane - powyzej 0,5 promila, czyli według zharmonizowanego poziomu UE.

> Przekraczający prędkość - znaczy się jacy?

No, tu już nie podano. Np. nie podano czy chodzi o naruszenia na terenach zabudowanych, czy poza nimi. Nie podano też, czy chodzi o przekraczanie ograniczeń, które są realistyczne, czy ustawione przez sołtysa, bo koledze tam w zeszłym roku psa przejechali.

> Coś tu dużo uogólnień, które

> znowu staną się uzasadnieniem kolejnej akcji, a nie jakieś

> długofalowej polityki poprawienia

> bezpieczeńśtwa.

Wiesz, przecież u nas modne są hasła, bo je znacznie trudniej rozliczyć, niż konkrety.

Co do doskonałego stanu dróg - ze dwa dni temu pod wieczór, koło 20tej, zaczął ścinać mrozek. Mokre drogi zaczęły marznąć na szklankę. Rano przed ósmą wiozłem córkę do szkoły - czysta szklana. Pierwszą solarkę minąłem na drodze o 8:15, kiedy dorośli już podojeżdżali do pracy, a dzieci do szkoły. Wystarczyłoby, żeby posypali przed porannym szczytem ruchu, np. około 6tej, ale oni pewnie zaczynają pracę od 7mej, potem odprawa i herbatka, a na drogi od 8mej.

Przed chwilą wracałem ze sklepu - to samo co dwa dni temu - szklana. I pewnie podobnie jak dwa dni temu, wyjadą rano po ósmej. Chyba, że wypadek sprzed dwóch dni (golf wbity czołowo pod TIRa) spowoduje ostrzejszą reakcję lokalnej policji w stosunku do odpowiedzialnych za utrzymanie "czystości zimowej dróg". Nota bene i na szczeblu gminy i na szczeblu województwa to są spółdzielnie kółek rolniczych, wyłonione w przetargach.

I nikt mi nie powie, że nie wiedzieli, że pogoda się zmieni.

Wystarczy sobie spojrzeć tutaj - http://meteo.icm.edu.pl/gpp/index.php

Mozna zobaczyć szczegółowe dane na poziomie gmin w Polsce na trzy dni wprzód. Porównywałem je jakiś czas z faktycznym zapisem stacji meteo i muszę przyznać, że trafialność jest rewelacyjna - generalnie około 1- 2C z dokładnością do poniżej godziny.

Napisano

> Wiesz, o dobrym dziennikarstwie to już możemy chyba na jakiś czas

> zapomnieć. Coraz więcej jest "od debili dla debili', bo to jest

> chwytne i się sprzedaje.

Tak, to standard.

> To akurat było w artykule podane - powyzej 0,5 promila, czyli według

> zharmonizowanego poziomu UE.

Wynika z powyższego, że jednak mamy jakieś statystyki w odniesieniu

do procentów? Czemu to nie jest publikowane?

> No, tu już nie podano. Np. nie podano czy chodzi o naruszenia na

> terenach zabudowanych, czy poza nimi. Nie podano też, czy chodzi

> o przekraczanie ograniczeń, które są realistyczne, czy ustawione

> przez sołtysa, bo koledze tam w zeszłym roku psa przejechali.

> Wiesz, przecież u nas modne są hasła, bo je znacznie trudniej

> rozliczyć, niż konkrety.

Tak, wiem. frown.gif

> Co do doskonałego stanu dróg - ze dwa dni temu pod wieczór, koło

> 20tej, zaczął ścinać mrozek. Mokre drogi zaczęły marznąć na

> szklankę. Rano przed ósmą wiozłem córkę do szkoły - czysta

> szklana. Pierwszą solarkę minąłem na drodze o 8:15, kiedy

> dorośli już podojeżdżali do pracy, a dzieci do szkoły.

> Wystarczyłoby, żeby posypali przed porannym szczytem ruchu, np.

> około 6tej, ale oni pewnie zaczynają pracę od 7mej, potem

> odprawa i herbatka, a na drogi od 8mej.

> Przed chwilą wracałem ze sklepu - to samo co dwa dni temu - szklana.

> I pewnie podobnie jak dwa dni temu, wyjadą rano po ósmej. Chyba,

> że wypadek sprzed dwóch dni (golf wbity czołowo pod TIRa)

> spowoduje ostrzejszą reakcję lokalnej policji w stosunku do

> odpowiedzialnych za utrzymanie "czystości zimowej dróg". Nota

> bene i na szczeblu gminy i na szczeblu województwa to są

> spółdzielnie kółek rolniczych, wyłonione w przetargach.

> I nikt mi nie powie, że nie wiedzieli, że pogoda się zmieni.

> Wystarczy sobie spojrzeć tutaj -

> http://meteo.icm.edu.pl/gpp/index.php

> Mozna zobaczyć szczegółowe dane na poziomie gmin w Polsce na trzy dni

> wprzód. Porównywałem je jakiś czas z faktycznym zapisem stacji

> meteo i muszę przyznać, że trafialność jest rewelacyjna -

> generalnie około 1- 2C z dokładnością do poniżej godziny.

Nic mi nie mów. Na grupie warszawskiej parę słow o tym napisałem. Na newsach również,

ale to i tak zerowy efekt. Pługopiaskosolarek zero, a rzecznik opowiada o kierowcach, którzy

są wszytkiemu winni. Ciekawe...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.