Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Honda vs sarna - 1:0

Featured Replies

Napisano

Czołem,

wczoraj w nocy wracając z urlopu miałem wątpliwą przyjemność, a właściwie sarna, która stanęła mi na drodze, miała wątpliwą przyjemność bliskiego spotkania ze zderzakiem mojej hondy.

Szczęście w nieszczęściu (dla mnie) była to mała sarenka i chociaż ona nie przeżyła, nie obyło się to bez uszczerbku na zderzaku mojego Accorda.

Na szybko - połamana jest atrapa chłodnicy, pourywane i pogubione zaślepki, te które są w miejscu halogenów (mam wersję zderzaka bez świateł przeciwmgielnych), zderzak chyba też jest popękany, a na pewno uszkozony jest lakier i uszdzkodzona jest tablica rejestracyjna (mocno pogięta i chyba w jednym miejscu pęknięta od wkręta, który był pod spodem).

Dokładne oględziny jeszcze przede mną, gdyż wczoraj po ciemku za dużo nie udało mi się zlokalizowac.

Pytanie co w takiej sytuacji robić - sarenka niestety nie przeżyła ale co z Hondą?

Nie miałem wcześniej do czynienia z takimi sytuacjami, więc pytanie czy robić to z AC?? 

Jeśli tak, to w jaki sposób (zgłszam szkodę gdzieś teleofnicznie, przyjeżdża rzeczoznawca itp, czy oddaję auto do ASO i oni się bawią z ubezpieczalnią, czy jeszcze inaczej)?

Nie pamiętam dokładnie w którym to miejscu było gdyby trzeba takowe wskazać (orientacyjne miejsce jestem w stanie wskazać) a jedynym świadkiem zdarzenia była moja żona.

No i co z tablicą rejestracyjną? czy próbować prostować, czy zostawić i AC również pokrywa ew. wymianę na nową?

Honda stareńka, ale nie uśmiecha mi się jeździć z pogruchotanym zderzakiem a w korzystaniu z AC nie mam doświadczenia...

aaa i jak bardzo taka "usługa" może wpłynąć na wysokość mojej kolejnej składki

z góry dzięki za odp.

pzdr

Napisano

swego czasu trafiłem Pandą bezpańskiego psa. (zderzak, atrapa, chłodnica, maska, światła) zadzwoniłem na Policje w celu zgłoszenia -> wysłali mnie na szczaw, tylko pytali czy mnie maja przyjść ochraniać od właściciela psa (gdyby sie takowy znalazł)

A wtedy zapytałem co gdyby to był dziki zwierz, to powiedzieli że tak samo -> szczaw. 

 

Na koniec poszło z AC

Napisano

W informacji z neta możesz probować dochodzić roszczeń od nadleśnictwa które zarządza tamtym lasem ale jak się okaże że był znak "uwaga na zwierzeta leśne" to nic nie zdziałasz. Inny sposób to AC i to jest czesto praktykowane. Pytanie czy jak nie zgłosiłeś zdarzenia na policje to tow ubezp wypłaci kasę (ale tutaj nie wiem).

Edytowane przez 1Marek1

Napisano
  • Autor

jak dobrze kojarzę to był znak, prędkość nie duża, ale... ciemno jak w du..pie, po prawej stronie na drodze stały dwie sztuki, odbiłem do środka (nic nie jechało z naprzeciwka) za to odbiłem wprost na trzecią sztukę... Liczę się z tym, że pójdzie przez AC, ale pytanie jak to zgłaszać (czy dzwonić do ubezpieczyciela, czy od razu uderzyć do aso żeby się sami z ubezpieczycielem poszarpali, czy jeszcze inaczej?). policji nie wzywałem, szkód na pierwszy rzut oka dużych nie było. dzisiaj widzę, że zderzak i wszystkie atrapy/zaślepki trochę jednak oberwały (zderzak lekko przesunięty i popękany, pozrywane spinki...dodatkowo lekkie wgniecenie na chłodnicy, nie wiem czy było już wcześniej czy nie).

Napisano
7 minut temu, 1Marek1 napisał:

Inny sposób to AC i to jest czesto praktykowane. Pytanie czy jak nie zgłosiłeś zdarzenia na policje to tow ubezp wypłaci kasę (ale tutaj nie wiem).

To szkody z AC trzeba zgłaszać na policję8]

Ja bym się obawiał czy ewentualny zysk na naprawie z ubezpieczenia pokryje przyszłe zwyżki w OC I AC .Jednak wszystko zależy od skali uszkodzeń i kosztów naprawy na własną rękę oraz np. od ilości ubezpieczonych pojazdów...

Napisano
  • Autor
2 minuty temu, volf6 napisał:

To szkody z AC trzeba zgłaszać na policję8]

Ja bym się obawiał czy ewentualny zysk na naprawie z ubezpieczenia pokryje przyszłe zwyżki w OC I AC .Jednak wszystko zależy od skali uszkodzeń i kosztów naprawy na własną rękę oraz np. od ilości ubezpieczonych pojazdów...

z jakim rzędem zwyżek należałoby się liczyć?

i czy szkoda robiona z AC powoduje zwyżkę na ubezpieczeniu OC?

Napisano

Masz kupę szczęścia, że tylko tyle. Sarna choć waży tylko ok 20 kg, to może narobić poważnych szkód, a przy dobrej prędkości jak podskoczy, to może przez szybę wlecieć.

 

Podjedź do jakiegoś zakładu i niech Ci oszacują koszt naprawy. A potem się zastanów czy warto robić z AC. Ubezpieczyciela spadniesz conajmniej o jedną klasę  (czyli jak miałeś 60% zniżek, to będziesz miał 50).

Moim zdaniem taniej Ci wyjdzie zrobić to bez ubezpieczyciela.

 

Jeśli już zdecydujesz się zgłosić: dzwonisz na numer infolinii który masz na polisie i zgłaszasz szkodę. Oni zarejestrują zgłoszenie i z parę dni wyślą rzeczoznawcę. Jeśli będziesz chciał robić bezgotówkowo w warsztacie, to mówisz że będziesz robił bezgotówkowo w takim to a takim zakłądzie, który z nimi współpracuje (i wtedy może też obyć się bez wizyty rzeczoznawcy tzn opinię wyda, ale zdjęcia do opinii zrobi mu ten warsztat).

 

Z dziczyzną generalnie trzeba uważać, bo:

- jeśli jest znak "uwaga dzika zwierzyna" i trafisz, to od policji dostajesz mandat za nieostrożną jazdę + płacisz kilkaset zł za utylizację potrąconego zwierzęcia (policja kontaktuje się z łowczym koła łowieckiego na terenie którego potrąciłeś i oni to już wyliczają). Oczywiscie do tego masz rozwalony samochód. Pech.

- jeśli trafisz gdzieś gdzie nie było znaku - mandatu może nie być, ale za utylizację zapłacisz. Jeśli zwierzę było, a znaku nie było, to teoretycznie możesz ciągać koło łowieckie  o odszkodowanie (ale to trwa długo i nie ma gwarancji sukcesu).

 

W tym roku w Małopolsce, miałem sytuację awaryjną przez sarnę - wyskoczyła mi, zhamowałem ile się dało, ale było tak blisko, że byłem pewien że ją trąciłem. Cudem jakimś jednak nie. Zaskoczyła mnie, bo było to w terenie zabudowanym - z zabudowań wyskoczyła 8]

Napisano
Teraz, bb_maciek napisał:

z jakim rzędem zwyżek należałoby się liczyć?

i czy szkoda robiona z AC powoduje zwyżkę na ubezpieczeniu OC?

zależy od TU

zazwyczaj  skok o działkę w górę np z 60% na 50%, niektóre pierwsza szkodę po długim czasie inaczej liczą

AC nie rzutuje na OC 

Napisano
  • Autor
33 minuty temu, Manx napisał:

Masz kupę szczęścia, że tylko tyle. Sarna choć waży tylko ok 20 kg, to może narobić poważnych szkód, a przy dobrej prędkości jak podskoczy, to może przez szybę wlecieć.

 

Podjedź do jakiegoś zakładu i niech Ci oszacują koszt naprawy. A potem się zastanów czy warto robić z AC. Ubezpieczyciela spadniesz conajmniej o jedną klasę  (czyli jak miałeś 60% zniżek, to będziesz miał 50).

Moim zdaniem taniej Ci wyjdzie zrobić to bez ubezpieczyciela.

 

Jeśli już zdecydujesz się zgłosić: dzwonisz na numer infolinii który masz na polisie i zgłaszasz szkodę. Oni zarejestrują zgłoszenie i z parę dni wyślą rzeczoznawcę. Jeśli będziesz chciał robić bezgotówkowo w warsztacie, to mówisz że będziesz robił bezgotówkowo w takim to a takim zakłądzie, który z nimi współpracuje (i wtedy może też obyć się bez wizyty rzeczoznawcy tzn opinię wyda, ale zdjęcia do opinii zrobi mu ten warsztat).

 

Z dziczyzną generalnie trzeba uważać, bo:

- jeśli jest znak "uwaga dzika zwierzyna" i trafisz, to od policji dostajesz mandat za nieostrożną jazdę + płacisz kilkaset zł za utylizację potrąconego zwierzęcia (policja kontaktuje się z łowczym koła łowieckiego na terenie którego potrąciłeś i oni to już wyliczają). Oczywiscie do tego masz rozwalony samochód. Pech.

- jeśli trafisz gdzieś gdzie nie było znaku - mandatu może nie być, ale za utylizację zapłacisz. Jeśli zwierzę było, a znaku nie było, to teoretycznie możesz ciągać koło łowieckie  o odszkodowanie (ale to trwa długo i nie ma gwarancji sukcesu).

 

W tym roku w Małopolsce, miałem sytuację awaryjną przez sarnę - wyskoczyła mi, zhamowałem ile się dało, ale było tak blisko, że byłem pewien że ją trąciłem. Cudem jakimś jednak nie. Zaskoczyła mnie, bo było to w terenie zabudowanym - z zabudowań wyskoczyła 8]

Przejechaliśmy ponad 2000km po Mazurach i okolicy, niejednokrotnie jeżdżąc nocą (ze względu na syna, który średnio znosi podróżowanie za dnia) i na 30km przed Krakowem taki strzał... jak by tego było mało, jakieś 15km później wyskorzył nam na drogę lis :facepalm: na szczęście w porę zreflektował się co robi i zwiał zanim było za późno.

Co do tego czy robić z ubezpieczenia to tak, jutro z rana podjadę do aso i zobaczymy co powiedzą. Ze zgłaszaniem szkody się chyba też wstrzymam i najwyżej zrobie to jutro w ASO.

Boje się, że mogło ucierpieć coś jeszcze (np. ta chłodnica, chociaż nie było żadnych objawów żeby było coś nie tak) a po szybkim researchu ceny używanych części do accorda to porażka (sama zaślepka halogena do 14 letniego auta to ok 150 zeta, atrapa chłodnicy to 500 zeta plus sam zderzak, gdzie rozstrzał cenowy jest od kilku stów do nawet tysiąca...)

a jak już płacę to AC to niech się na coś przyda :ok:

 

Napisano

Na prv wyślę Ci linka do fb grupy sprzedaży części do acco. Znajdziesz w kolorze wszytko i w rozsądnych cenach

Napisano

Piszesz, że auto leciwe, to może zamiast do ASO podjechać do dużego niezależnego warsztatu (no chyba, że pewne jest, że całki w ASO nie zaliczysz).

Tacy maja ceny trochę niższe jednak, a i w razie potrzeby zmian w trakcie naprawy łatwiej się dogadać. Współpracują z wieloma TU, od razu Ci wyłożą co i jak.

W moim przypadku, taki warsztat zalatwial wszystko sam, uniknął całki, zrobił na oryginałach za 69,5% kwoty ubezpieczenia AC, dal zastępczaka, poprawił inne elementy lakierniczo i zmienił dostarczone przeze mnie amory i kola na zimowe.

ASO krzyczało, że całka bez dyskusji i ewentualnie sam mam się bić z TU.

Warsztat wyjął kilkanaście koła z TU, gdzie mi góra 3 chcieli dać.

 

Napisano

Przy 14 letnim samochodzie pomyśl o jakimś warsztacie w okolicy, który ma świetne recenzje, a niekoniecznie o ASO. ASO w tych sprawach niezawsze, a nawet najczęściej, nie oznacza najwyższej jakości naprawy. Ludzie jadą tam, bo mają gwarancję... a potem z przyzwyczajenia. W dobrym warsztacie niezależnym masz szanse że zrobią Ci lepiej, też mogą Ci zrobić na oryginałach i dać gwarancję... no i możę wyjdzie taniej (jeśli ubezpieczyciel płaci, to akurat bez znaczenia).

Napisano
  • Autor

być może jak bym miał jakiś sprawdzonych fachurów to bym zaryzykował, niestety w Krk nie mam żadnego zaufanego blacharza/lakiernika a (niewiedzieć czemu) mam nadzieję, że jak by to miało zrobić aso, to zrobiłoby to porządnie 8-)

Napisano
9 minut temu, bb_maciek napisał:

być może jak bym miał jakiś sprawdzonych fachurów to bym zaryzykował, niestety w Krk nie mam żadnego zaufanego blacharza/lakiernika a (niewiedzieć czemu) mam nadzieję, że jak by to miało zrobić aso, to zrobiłoby to porządnie 8-)

Popytaj na kąciku krakowskim, może wśród znajomych?

W ASO nie ma pewności, bo to jest jedna z wielu usług - poczytaj opinie o zakładzie który wybierzesz. Nie ma gwarancji. Mi w tym roku gnój na parkingu uszkodził błotnik i drzwi. ASO pomalowało dobrze, ale zmontowało słabo - nierówne szczeliny, uszczelki odstają, lusterko przestało się składać (i jeżdżę tak, bo nie mam kiedy oddać do reklamacji).

Napisano
34 minuty temu, bb_maciek napisał:

być może jak bym miał jakiś sprawdzonych fachurów to bym zaryzykował, niestety w Krk nie mam żadnego zaufanego blacharza/lakiernika a (niewiedzieć czemu) mam nadzieję, że jak by to miało zrobić aso, to zrobiłoby to porządnie 8-)

 

Sprawdz w OWU ile masz czasu na zgloszenie szkody z AC...

W tych co ja mialem, to bylo raptem 3 dni, wiec warto sie pospieszyc.

Napisano
  • Autor
17 minut temu, Maciej__ napisał:

 

Sprawdz w OWU ile masz czasu na zgloszenie szkody z AC...

W tych co ja mialem, to bylo raptem 3 dni, wiec warto sie pospieszyc.

sie wie :ok: nie planuję tego odkładać.

spotkanie z sarną miałem dzisiaj ok. 4:00 nad ranem.

do serwisu jadę jutro z rana  :ok:

Napisano
Teraz, bb_maciek napisał:

sie wie :ok: nie planuję tego odkładać.

spotkanie z sarną miałem dzisiaj ok. 4:00 nad ranem.

do serwisu jadę jutro z rana  :ok:

 

Ale tu nie chodzi o serwis, a zgloszenie zdarzenia do TU, chocby na infolini...

Chyba, ze juz to zrobiles :ok:

Napisano
  • Autor
1 minutę temu, Maciej__ napisał:

 

Ale tu nie chodzi o serwis, a zgloszenie zdarzenia do TU, chocby na infolini...

Chyba, ze juz to zrobiles :ok:

plan jest taki, żeby zrobić to jutro poprzez serwis :ok:

Napisano
Teraz, bb_maciek napisał:

plan jest taki, żeby zrobić to jutro poprzez serwis :ok:

 

Mimo wszystko warto zaczac od zgloszenia do TU ;)

Napisano
  • Autor
3 minuty temu, Maciej__ napisał:

 

Mimo wszystko warto zaczac od zgloszenia do TU ;)

na stronie ASO, gdzie pewnie wyląduje Accord jest info, że szkodę można zgłośić do TU poprzez ich salon

takie rozwiązanie jest lepsze/gorsze?

Napisano
  • Autor

Tak czy inaczej infolinia Warty nie działa w niedzielę, więc pozostaje mi zgłoszenie jutro rano :ok:

Napisano
6 minut temu, bb_maciek napisał:

Tak czy inaczej infolinia Warty nie działa w niedzielę, więc pozostaje mi zgłoszenie jutro rano :ok:

Warta całkiem fajna aplikacje na telefon ma.

Napisano
Dnia 10.09.2017 o 10:38, prebek napisał:

zależy od TU

zazwyczaj  skok o działkę w górę np z 60% na 50%, niektóre pierwsza szkodę po długim czasie inaczej liczą

AC nie rzutuje na OC 

Skok o dzialke w gore w dzisiejszych czasach to skok o 20-30% nie 10% jak to bylo dawniej....

Napisano
20 godzin temu, bb_maciek napisał:

na stronie ASO, gdzie pewnie wyląduje Accord jest info, że szkodę można zgłośić do TU poprzez ich salon

takie rozwiązanie jest lepsze/gorsze?

Lepsze w warsztacie, bo wypełniasz raz, a nie dwa razy. Tzn pojedziesz do warsztatu i wypełniasz papiery. Oni te papiery skanują i wysyłają ubezpieczycielowi. Jeżeli zgłaszasz przez infolinię, to najpierw się nagadasz, potem Ci prześlą milem papiery do wypełnienia, a potem jeszcze raz w serwisie wypełniasz :pukpuk:. Wiele zależy od ubezpieczyciela, ale w moim przypadku tak było.

Napisano
  • Autor

skończyło się tym, że zgłosiłem szkodę przez stronę Warty dzisiaj rano po wizycie w serwisie. 

jedyne co zasugerował mi koleżka to to, żeby umawiać się na oględziny z rzeczoznawcą już w serwisie, tak, aby można było pozdejmować wszystkie uszkodzone elementy w jego obecności.

Napisano
Dnia ‎10‎.‎09‎.‎2017 o 10:38, Manx napisał:

Masz kupę szczęścia, że tylko tyle. Sarna choć waży tylko ok 20 kg, to może narobić poważnych szkód, a przy dobrej prędkości jak podskoczy, to może przez szybę wlecieć.

 

Podjedź do jakiegoś zakładu i niech Ci oszacują koszt naprawy. A potem się zastanów czy warto robić z AC. Ubezpieczyciela spadniesz conajmniej o jedną klasę  (czyli jak miałeś 60% zniżek, to będziesz miał 50).

Moim zdaniem taniej Ci wyjdzie zrobić to bez ubezpieczyciela.

 

Jeśli już zdecydujesz się zgłosić: dzwonisz na numer infolinii który masz na polisie i zgłaszasz szkodę. Oni zarejestrują zgłoszenie i z parę dni wyślą rzeczoznawcę. Jeśli będziesz chciał robić bezgotówkowo w warsztacie, to mówisz że będziesz robił bezgotówkowo w takim to a takim zakłądzie, który z nimi współpracuje (i wtedy może też obyć się bez wizyty rzeczoznawcy tzn opinię wyda, ale zdjęcia do opinii zrobi mu ten warsztat).

 

Z dziczyzną generalnie trzeba uważać, bo:

- jeśli jest znak "uwaga dzika zwierzyna" i trafisz, to od policji dostajesz mandat za nieostrożną jazdę + płacisz kilkaset zł za utylizację potrąconego zwierzęcia (policja kontaktuje się z łowczym koła łowieckiego na terenie którego potrąciłeś i oni to już wyliczają). Oczywiscie do tego masz rozwalony samochód. Pech.

- jeśli trafisz gdzieś gdzie nie było znaku - mandatu może nie być, ale za utylizację zapłacisz. Jeśli zwierzę było, a znaku nie było, to teoretycznie możesz ciągać koło łowieckie  o odszkodowanie (ale to trwa długo i nie ma gwarancji sukcesu).

 

W tym roku w Małopolsce, miałem sytuację awaryjną przez sarnę - wyskoczyła mi, zhamowałem ile się dało, ale było tak blisko, że byłem pewien że ją trąciłem. Cudem jakimś jednak nie. Zaskoczyła mnie, bo było to w terenie zabudowanym - z zabudowań wyskoczyła 8]

kiedyś z kumpel jeździliśmy po sarnę: tir który jechał przed nim potrącił i poleciała do rowu. kumpel popjechał do domu, odstawił osobówke, wziął busa i zaleciał po mnie.... na miejscu sarnę na pakę, dziadek kumpla się zajął sarną, my mięso do badania podrzuciliśmy.....

potem kumpel zaprosił na obiad z dziczyzną ;) w podziękowaniu za pomoc  :] 

Napisano
2 godziny temu, DZIDA napisał:

kiedyś z kumpel jeździliśmy po sarnę: tir który jechał przed nim potrącił i poleciała do rowu. kumpel popjechał do domu, odstawił osobówke, wziął busa i zaleciał po mnie.... na miejscu sarnę na pakę, dziadek kumpla się zajął sarną, my mięso do badania podrzuciliśmy.....

potem kumpel zaprosił na obiad z dziczyzną ;) w podziękowaniu za pomoc  :] 

Ja bym o tym tak głośno nie pisał - mienie skarbu państwa ;) Ale to pewno było dawno przed potopem szwedzkim  ;)

Generalnie ta utylizacja to ponoć wygląda tak, że dają papier o zutylizowaniu, a nikt niczego nie utylizuje, bo jeśli zwierzak nie leżał zbyt długo, to mięso  jest używane zgodnie z przeznaczeniem ;)

Napisano
58 minut temu, Manx napisał:

Ja bym o tym tak głośno nie pisał - mienie skarbu państwa ;) Ale to pewno było dawno przed potopem szwedzkim  ;)

Generalnie ta utylizacja to ponoć wygląda tak, że dają papier o zutylizowaniu, a nikt niczego nie utylizuje, bo jeśli zwierzak nie leżał zbyt długo, to mięso  jest używane zgodnie z przeznaczeniem ;)

zaoszczędziliśmy Państwu biurokracji :] 

to było uhuhu... gdiześ tak moje początki na AK :] 

Napisano
14 minut temu, DZIDA napisał:

zaoszczędziliśmy Państwu biurokracji :] 

to było uhuhu... gdiześ tak moje początki na AK :] 

Jakiemu Państwu, jakiej biurokracji?

Zwineliscie leśniczemu obiad z drogi i tyle.

Wuj przydzwonil w dzika, nie wiedząc co zrobic że zwierzem, zgłosił się do leśniczego, który się ucieszył i podziękował za jadło.

Wujek AC nie miał, odszkodowania żadnego nie dostał i pluł se w brodę, że zdobycz oddał.

Napisano
3 godziny temu, Manx napisał:

mienie skarbu państwa

 

Którym państwo się nie interesuje... Pamiętacie łosia (ubiegły rok?), który przeżył spotkanie z autem, ale państwo palcem nie kiwnęło ani, by go dobić, ani, by go leczyć... :oslabiony: i to stąd biorą się opinie: państwowe = niczyje.

Napisano
13 godzin temu, romano11 napisał:

 

Którym państwo się nie interesuje... Pamiętacie łosia (ubiegły rok?), który przeżył spotkanie z autem, ale państwo palcem nie kiwnęło ani, by go dobić, ani, by go leczyć... :oslabiony: i to stąd biorą się opinie: państwowe = niczyje.

Dla mnie jedno jest w tym najdziwniejsze. Rozumiem, że dzikie zwierzę jest mieniem skarbu państwa - OK. W większości przypadków jest to tak - jeśli to czterokopytne mienie skarbu państwa wbiegnie na drogę i spowoduje wypadek, to ono nie jest winne - winny jest ten na kogo wpadło. To jest pierwszy zgrzyt. Drugi  zgrzyt -  jeśli "państwowe" zwierzę w następstwie wtargnięcia na drogę, zdemoluje Ci samochód, to skarb państwa nie będzie odpowiadał za powstałe szkody. Sam sobie musisz pokryć szkody. A teraz inn sytuacja - wyobraź sobie, że masz psa. Pies nagle wybiega na drogę, kierowca go potrąca i  twój pies uszkadza ten samochód. W takiej sytuacji nie wymigasz się - odpowiadasz za szkody, bo jest to twoje mienie, twoje zwierze za które odpowiadasz zgodnie z kc. Generalnie jest to niesprawiedliwe :bzik:

 

A co do reagowania na te zwierzęcia do dobicia. Państwo ceduje te kwestie na koła łowieckie, żeby się zajmowało obsługą spraw związanych z dziką zwierzyną. W takim przypadku o jakim piszesz widać, żę są takie koła, które nie działają dość sprawnie. Tu bym nie winił państwa, tylko miejscowe koło, a dokładniej ichniego łowczego.

 

Napisano
Dnia ‎2017‎-‎09‎-‎10 o 14:29, ZUBERTO napisał:

 

Warsztat wyjął kilkanaście koła z TU, gdzie mi góra 3 chcieli dać.

 

Jaki to warsztat jeśli nie tajemnica? Może być  priv:ok:

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.