Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wycena naprawy z oc axa

Featured Replies

Napisano

Mamy mała stłuczkę w wyniku czego uszkodzeniu uległy drzwi tylne lewe, auto to seat Leon 2008. Propozycja od nich załatwienia tematu na szybko to 3tys, brać i uciekać czy spróbować wyrwać więcej, bo nie wierze ze w pierwszej opcji dali max co mogli dać ? Jakich argumentów używać? 

Napisano
9 minut temu, arogal01 napisał:

Mamy mała stłuczkę w wyniku czego uszkodzeniu uległy drzwi tylne lewe, auto to seat Leon 2008. Propozycja od nich załatwienia tematu na szybko to 3tys, brać i uciekać czy spróbować wyrwać więcej, bo nie wierze ze w pierwszej opcji dali max co mogli dać ? Jakich argumentów używać? 

to zależy czy chcesz "na nowy akumulator" czy chcesz mieć dobrze zrobione 

jeśli pierwsza opcja to bierz kasę i u Mietka w stodole zrobisz 

jeśli druga opcja...wybierz naprawę bezgotówkową 

oczywiście na czas naprawy przysługuje ci auto zastępcze 

Napisano
13 minut temu, arogal01 napisał:

Mamy mała stłuczkę w wyniku czego uszkodzeniu uległy drzwi tylne lewe, auto to seat Leon 2008. Propozycja od nich załatwienia tematu na szybko to 3tys, brać i uciekać czy spróbować wyrwać więcej, bo nie wierze ze w pierwszej opcji dali max co mogli dać ? Jakich argumentów używać? 

wrzuć kosztorys to coś doradzimy, bez tego trzeba będzie posiłkować się szklaną kulą ... argumentów o nowym akumulatorze nie słuchaj, choćbyś chciał z auta zrobić kurnik, to masz pełne prawo do otrzymania gotówki, która umożliwi hipotetyczne przywrócenie auta do stanu poprzedniego.

Napisano
  • Autor

Nie chce akumulatora ale auto nie jest pierwszej świeżości w przyszłym roku idzie do sprzedaży a trzeba by kilka elementów podmalować. Teoretycznie najlepiej kupić drzwi w kolorze i temat z głowy.

 

wyceny nie mam jutro będziemy wnosić gdyż podali tylko kwote

Napisano
11 godzin temu, arogal01 napisał:

Nie chce akumulatora ale auto nie jest pierwszej świeżości w przyszłym roku idzie do sprzedaży a trzeba by kilka elementów podmalować. Teoretycznie najlepiej kupić drzwi w kolorze i temat z głowy.

 

wyceny nie mam jutro będziemy wnosić gdyż podali tylko kwote

Miałem podobny temat. Propozycja bez rzeczoznawcy , bez klopotów i formalności 3 tyś do wypłacenia. Nie zgodziłem się , finalnie wypłacili 6500zł z tym ,że nie obyło sie bez kłopotów (jak zwykle), proponowana wycena po wizycie rzeczoznawcy była zaniżona a według mnie po prostu chcieli mnie oszukać bo do wyceny wzieli części od auta typu sedan gdzie wystepują zamienniki a ja miałem uszkodzone auto typu coupe gdzie sa tylko oryginały. Ich tłumaczenie ,że części do naprawy podpowiada program :)  rzeczoznawca w takim razie chyba nie ma pojęcia o autach. Po merytorycznym pisemku do nich ogarneli się i wycena była uczciwa.  Także walcz o swoje.

Edytowane przez wesol

Napisano
11 godzin temu, arogal01 napisał:

Teoretycznie najlepiej kupić drzwi w kolorze i temat z głowy.

Bardzo teoretycznie. Weź kup drzwi takie które, będą się nadawały bez lakierowania. Do rocznego samochodu ciężko, bo jakieś porysowane, poobijane od dołu od transportu/składowania (przerabiałem jak gość mi przejechał drzwi, a nie chciałem mieć naprawianych), a co dopiero do kilkuletniego, gdzie lakier może być mniej lub bardziej wypłowiały, będą elementy kiedyś naprawiane. Jeśli idziesz w wariant zakupu drzwi to musisz się liczyć z lakierowaniem.

 

Podjedź do jakiegoś warsztatu, niech Ci wycenią, a potem odwołuj się i walcz.... albo wstaw na bezgotówkową.

Napisano
1 godzinę temu, wesol napisał:

chcieli mnie oszukać bo do wyceny wzieli części od auta typu sedan gdzie wystepują zamienniki a ja miałem uszkodzone auto typu coupe gdzie sa tylko oryginały. Ich tłumaczenie ,że części do naprawy podpowiada program

bo podpowiada i nawet nie bierze pod uwagę dostępności ich w hurtowniach. Pracownik po oględzinach uszkodzeń wbija w program dane i program liczy, podpowiada części ect. Nie wymagaj od ludzi znajomości każdego modelu każdego auta z okresu 20-30lat...

Niestety bardzo często w tych programach, tak samo jak i w hurtowniach, są błędy w częściach do nietypowych modeli, zresztą do typowych tak samo.

Sprawdzanie kilku zamienników daje kompletnie irracjonalne efekty gdzie już w parametrach części widać, że one są kompletnie różne fizycznie a wg katalogu są względem siebie zamienne...

Napisano
30 minut temu, Ozarek napisał:

bo podpowiada i nawet nie bierze pod uwagę dostępności ich w hurtowniach. Pracownik po oględzinach uszkodzeń wbija w program dane i program liczy, podpowiada części ect. Nie wymagaj od ludzi znajomości każdego modelu każdego auta z okresu 20-30lat...

Niestety bardzo często w tych programach, tak samo jak i w hurtowniach, są błędy w częściach do nietypowych modeli, zresztą do typowych tak samo.

Sprawdzanie kilku zamienników daje kompletnie irracjonalne efekty gdzie już w parametrach części widać, że one są kompletnie różne fizycznie a wg katalogu są względem siebie zamienne...

No własnie ,wbija dane a wiec prawdopodobnie także VIN, skoro po Vinie program wybiera takie części to chyba powinni zmienić program. I faktycznie rzeczywiście nie można znac wszystkich aut ale generalna wiedza o motoryzacji zapali lampkę gdy zderzak do Peugeota 407 Coupe ma kosztować 700zł i ta elemtarna wiedza  podpowie też ,że jest to auto nietypowe i na zamienniki częsci blacharskich nie ma szans.

Napisano
2 godziny temu, Ozarek napisał:

bo podpowiada i nawet nie bierze pod uwagę dostępności ich w hurtowniach. Pracownik po oględzinach uszkodzeń wbija w program dane i program liczy, podpowiada części ect. Nie wymagaj od ludzi znajomości każdego modelu każdego auta z okresu 20-30lat...

Niestety bardzo często w tych programach, tak samo jak i w hurtowniach, są błędy w częściach do nietypowych modeli, zresztą do typowych tak samo.

Sprawdzanie kilku zamienników daje kompletnie irracjonalne efekty gdzie już w parametrach części widać, że one są kompletnie różne fizycznie a wg katalogu są względem siebie zamienne...

Sugerujesz, że to przypadek, a nie celowe działanie ? Bardzo mnie rozbawiłeś :) Jedno z TU stosuje teraz jeszcze lepszy numer - w program wrzuca własne źródło pochodzenia części i pomimo numeru katalogowego oryginału, dany podzespół jest średnio o 30 % tańszy niż w oficjalnej sieci dystrybucji. Normalnie cud :)

Napisano
6 godzin temu, wesol napisał:

No własnie ,wbija dane a wiec prawdopodobnie także VIN, skoro po Vinie program wybiera takie części to chyba powinni zmienić program. I faktycznie rzeczywiście nie można znac wszystkich aut ale generalna wiedza o motoryzacji zapali lampkę gdy zderzak do Peugeota 407 Coupe ma kosztować 700zł i ta elemtarna wiedza  podpowie też ,że jest to auto nietypowe i na zamienniki częsci blacharskich nie ma szans.

po VIN w intercarsie dobierali mi wahacz i był za krótki, a jednak IC ma dużo większy przemiał i realne doświadczenie, z częściami niż teoria w likwidacji TU.

Tam nikt niczego nie weryfikuje, program zaciąga z katalogu tak jak to ktoś do katalogu wprowadził, nawet nie mają możliwości korekty na tym etapie. Jak się odwołasz to idzie ''piętro wyżej'' do merytoryka i wtedy jest weryfikacja poprawności.

Zrozum likwidatorzy pracują na sofcie, który dostają i poza zakwalifikowaniem części do naprawy lub wymiany wiele więcej zrobić nie mogą.

4 godziny temu, norm4n napisał:

Sugerujesz, że to przypadek, a nie celowe działanie ? Bardzo mnie rozbawiłeś :) Jedno z TU stosuje teraz jeszcze lepszy numer - w program wrzuca własne źródło pochodzenia części i pomimo numeru katalogowego oryginału, dany podzespół jest średnio o 30 % tańszy niż w oficjalnej sieci dystrybucji. Normalnie cud :)

nie muszę nic sugerować bo wiem z pierwszej ręki, a nawet wielu rąk, jak to realnie wygląda. Mają podpisane umowy z hurtowniami na duże rabaty, tak samo jak mają z warsztatami na roboczogodziny.

W przywołanym wcześniej IC warsztaty miewają lekko 30% rabatu, z um. na wyłączną dostawę części może być jeszcze więcej, a Ty z ulicy tą samą część kupujesz dużo drożej - spisek i oszustwo normalnie....

 

Także skończ z teoretyzowaniem jak nie znasz choćby z opowiadań jak to wygląda.

Napisano
  • Autor
Dnia 4.10.2018 o 21:53, arogal01 napisał:

Mamy mała stłuczkę w wyniku czego uszkodzeniu uległy drzwi tylne lewe, auto to seat Leon 2008. Propozycja od nich załatwienia tematu na szybko to 3tys, brać i uciekać czy spróbować wyrwać więcej, bo nie wierze ze w pierwszej opcji dali max co mogli dać ? Jakich argumentów używać? 

Temat ogarnęliśmy, 3900 wyplacone od ręki koszty w serwisie w granicy 5-6tys wiec lepiej tyle do ręki kupić drzwi i nawet jak będzie trzeba pomalować to sporo zostanie a z robota poczekamy do czasu sprzedaży auta.

Napisano
Godzinę temu, arogal01 napisał:

Temat ogarnęliśmy, 3900 wyplacone od ręki koszty w serwisie w granicy 5-6tys wiec lepiej tyle do ręki kupić drzwi i nawet jak będzie trzeba pomalować to sporo zostanie a z robota poczekamy do czasu sprzedaży auta.

czyli realnie zapłacili by jeszcze +2tys za wypożyczenie przez Ciebie auta zastępczego :)

 

Napisano
Dnia 5.10.2018 o 18:48, Ozarek napisał:

nie muszę nic sugerować bo wiem z pierwszej ręki, a nawet wielu rąk, jak to realnie wygląda. Mają podpisane umowy z hurtowniami na duże rabaty, tak samo jak mają z warsztatami na roboczogodziny.

W przywołanym wcześniej IC warsztaty miewają lekko 30% rabatu, z um. na wyłączną dostawę części może być jeszcze więcej, a Ty z ulicy tą samą część kupujesz dużo drożej - spisek i oszustwo normalnie....

 

 

O czym Ty teraz piszesz ? Odszkodowanie ma dawać obiektywną możliwość naprawy pojazdu, a nie naprawy przy określonych założeniach. Powiem więcej, mam prawo z auta zrobić kurnik, a naprawić za 10 lat, albo też nie naprawiać wcale. Nie interesują mnie hipotetyczne umowy ubezpieczycieli. Co do tych rzekomych "rabatów".... zastanowiłeś się w praktyce, kto taki podzespół dostarcza  i jak wygląda później procedura reklamacyjna ? Fikcja Panie mająca za zadanie zbić kosztorys.

Napisano
Dnia 5.10.2018 o 18:48, Ozarek napisał:

Także skończ z teoretyzowaniem jak nie znasz choćby z opowiadań jak to wygląda.

Nie zwykłem odpowiadać na takie zaczepki, ale chyba tym razem zrobię wyjątek. Kilkaset spraw z OC rocznie... myślę, że wystarczy, żeby wiedzieć, jak temat wygląda :)

Napisano
13 godzin temu, norm4n napisał:

O czym Ty teraz piszesz ? Odszkodowanie ma dawać obiektywną możliwość naprawy pojazdu, a nie naprawy przy określonych założeniach. Powiem więcej, mam prawo z auta zrobić kurnik, a naprawić za 10 lat, albo też nie naprawiać wcale.

no i daje, wstawiasz na bezgotówkową naprawę i naprawiasz. Likwidujesz szkodę od A do Z jak jak technologia nakazuje, wszystko jest udokumentowane ect.

Jak zaczynasz sobie urealniać wartość naprawy (bo drzwi kupię pod kolor, bo zderzak to ma tylko zaczep urwany to go pospawam itd) ale od TU chce kasy za 100% nówki i stawkę robocizny z ASO, to tak samo robi TU wobec Ciebie.

Ja całkowicie rozumiem, że szkoda o wartości 1000,- powinna równać się wypłacie 1000,-, ale tak nie jest bo TU ma ją zlikwidować (czyli ponieść koszty przywrócenia rzeczy do stanu sprzed szkody), a nie za nią zapłacić. Nie ma się co dziwić zatem, że chcą od Ciebie rachunki skoro Ty chcesz od nich kasę - zwyczajnie 'Ci' nie wierzą w poniesione koszty i mają do tego prawo.

13 godzin temu, norm4n napisał:

Powiem więcej, mam prawo z auta zrobić kurnik, a naprawić za 10 lat, albo też nie naprawiać wcale. Nie interesują mnie hipotetyczne umowy ubezpieczycieli. Co do tych rzekomych "rabatów".... zastanowiłeś się w praktyce, kto taki podzespół dostarcza  i jak wygląda później procedura reklamacyjna ? Fikcja Panie mająca za zadanie zbić kosztorys.

ale to nie są fikcyjne umowy, TU na Twój wniosek wskaże Ci warsztat, który Ci tą szkodę w tej kasie zlikwiduje, a jak nie to wypłaci Ci kasę zgodnie z poniesionymi kosztami. Gdzie Ty tu fikcję widzisz?

13 godzin temu, norm4n napisał:

Nie zwykłem odpowiadać na takie zaczepki, ale chyba tym razem zrobię wyjątek. Kilkaset spraw z OC rocznie... myślę, że wystarczy, żeby wiedzieć, jak temat wygląda :)

TU potrafią liczyć, skoro % spraw jest niski to idą w zaparte do końca, ale co z tego wynika?

Napisano
12 minut temu, Ozarek napisał:

no i daje, wstawiasz na bezgotówkową naprawę i naprawiasz. Likwidujesz szkodę od A do Z jak jak technologia nakazuje, wszystko jest udokumentowane ect.

Jak zaczynasz sobie urealniać wartość naprawy (bo drzwi kupię pod kolor, bo zderzak to ma tylko zaczep urwany to go pospawam itd) ale od TU chce kasy za 100% nówki i stawkę robocizny z ASO, to tak samo robi TU wobec Ciebie.

Ja całkowicie rozumiem, że szkoda o wartości 1000,- powinna równać się wypłacie 1000,-, ale tak nie jest bo TU ma ją zlikwidować (czyli ponieść koszty przywrócenia rzeczy do stanu sprzed szkody), a nie za nią zapłacić. Nie ma się co dziwić zatem, że chcą od Ciebie rachunki skoro Ty chcesz od nich kasę - zwyczajnie 'Ci' nie wierzą w poniesione koszty i mają do tego prawo.

ale to nie są fikcyjne umowy, TU na Twój wniosek wskaże Ci warsztat, który Ci tą szkodę w tej kasie zlikwiduje, a jak nie to wypłaci Ci kasę zgodnie z poniesionymi kosztami. Gdzie Ty tu fikcję widzisz?

TU potrafią liczyć, skoro % spraw jest niski to idą w zaparte do końca, ale co z tego wynika?

Drogi Kolego, jeśli wysokość szkody to 1000 zł, to mam dostać 1000 zł, niezależnie od tego co z tym autem zrobię. To nie jest własność T.U., żeby uzależniać wypłatę odszkodowania od faktycznej naprawy, przedstawienia rachunków, etc. Mogę auto powiązać sznurkiem za 2 zł i zostanie mi 998 zł. Co do przytoczonego przez Ciebie wątku warsztatów, to też nie jest tak różowo, bo przeważająca część z nich robi to na cesjach - a więc TU nie zleca im naprawy, tylko Ty. Przyjęło się, że to warsztat dalej szarpie się z T.U., ale widziałem nawet sytuacje, gdy ASO szanowanej marki występowalo do klienta, bo T.U. nie pokryło całości kosztów naprawy. Reasumując: rynek ubezpieczeń to jedna wielka patologia. Winno to wyglądać tak, że masz dzwona, ubezpieczyciel odbiera samochód, podstawia zastępczaka i ma 30 dni na naprawę lub przelew kasy zgodnie z rynkową wartością auta i zatrzymuje wrak. Tylko wtedy wszyscy plakaliby, że OC drogie. A tak mamy produkt, który teoretycznie jest, ale praktycznie nie spełnia swojej roli.

Napisano
10 godzin temu, norm4n napisał:

Drogi Kolego, jeśli wysokość szkody to 1000 zł, to mam dostać 1000 zł, niezależnie od tego co z tym autem zrobię. To nie jest własność T.U., żeby uzależniać wypłatę odszkodowania od faktycznej naprawy, przedstawienia rachunków, etc. Mogę auto powiązać sznurkiem za 2 zł i zostanie mi 998 zł.

ale tak jak Ci wyżej pisałem ja się z tą teorią zgadzam. Tylko TU nie wypłaca kasy, a likwiduje szkodę - to jest różnica. Kalkulują likwidację 'gotówkową' niżej niż naprawę bezgotówkową. To jest efekt kombinatorstwa i ewolucji zachowań przy naprawie aut. Niestety ale obie strony są tu winne, obie doprowadziły ten system do stanu obecnego.

10 godzin temu, norm4n napisał:

Co do przytoczonego przez Ciebie wątku warsztatów, to też nie jest tak różowo, bo przeważająca część z nich robi to na cesjach - a więc TU nie zleca im naprawy, tylko Ty. Przyjęło się, że to warsztat dalej szarpie się z T.U., ale widziałem nawet sytuacje, gdy ASO szanowanej marki występowalo do klienta, bo T.U. nie pokryło całości kosztów naprawy.

ale to zawsze się tak odbywa, Poszkodowany zgłasza się do warsztatu i daje mu pełnomocnictwo na załatwianie w jego imieniu wszystkich formalności z TU. W zasadzie zawsze warsztat ma klauzulę o pokryciu kosztów przez zlecającego jak się TU wypnie. Jedne, te bardziej doświadczone, biorą na klatę odmowy mając przetarte drogi walą po swoje do sądu. Inne wolą ściągnąć szybko gotówkę od zleceniodawcy, a co on potem zrobi jego sprawa.

10 godzin temu, norm4n napisał:

Reasumując: rynek ubezpieczeń to jedna wielka patologia. Winno to wyglądać tak, że masz dzwona, ubezpieczyciel odbiera samochód, podstawia zastępczaka i ma 30 dni na naprawę lub przelew kasy zgodnie z rynkową wartością auta i zatrzymuje wrak. Tylko wtedy wszyscy plakaliby, że OC drogie. A tak mamy produkt, który teoretycznie jest, ale praktycznie nie spełnia swojej roli.

i wracamy do pkt wyjścia; obie strony chcą orżnąć się wzajemnie i mamy patologię jaką mamy. Przypomnij sobie jak to się wszystko zmieniało, naprawy w szopie na kradzionych częściach, zastępczaki tylko dla osób z DG, udowadnianie potrzeby korzystania z auta, kalkulacje na zamiennikach, amortyzacja wartości ect.

Tak jak wyżej pisałem, obie strony do tego doprowadziły. Tylko na TU wiszą przepisy, wyroki, wytyczne ect, a Kowalski dalej kombinuje jak być większym cwaniakiem, więc TU się broni jak może - nawet niezbyt legalnie, wiedząc że ta linia się w sądzie nie utrzyma, ale nadal się kalkuluje finansowo.

Napisano
6 minut temu, Ozarek napisał:

Poszkodowany zgłasza się do warsztatu i daje mu pełnomocnictwo na załatwianie w jego imieniu wszystkich formalności z TU.

No i wymianę drzwi 1 sztuka tylnych plus zamka wyliczają na 13500zl w Renault Master to jak ma być dobrze? Kiedy zobaczyłem fakturę to mało co z krzesła nie spadłem...

Ostatnio z Wartą walczę i autem szwagra, Laguna II wersja bogata ze złotymi listwami, TU za uszkodzony zderzak, tablicę rejestracyjną, chłodnice klimy i zagiętą delikatnie belkę chcę wypłacić 807zl, osobiście ich wyśmiałem przyjechało dwóch rzeczoznawców młodych gnojków, którzy chcieli demontować zderzak na parkingu bo zdjęcia im nie wystarczają. Sprawę oddaliśmy do znajomego niech on się męczy z debilami. 

Zaś ta sama Laguna facet wyjechał z podporządkowanej i zarysował 3 elementy że pastą polerską tempo zeszło, dostał w ciągu 3ch dni z PZU 1420zl, wujek za Kangoo i dwie rysy i wgniotke 1200zl też w 3 dni z AXA. 

Napisano
Dnia 8.10.2018 o 08:11, Luke16 napisał:

No i wymianę drzwi 1 sztuka tylnych plus zamka wyliczają na 13500zl w Renault Master to jak ma być dobrze? Kiedy zobaczyłem fakturę to mało co z krzesła nie spadłem...

bez znajomości cen części to jest gadanie o niczym.

Dnia 8.10.2018 o 08:11, Luke16 napisał:

Ostatnio z Wartą walczę i autem szwagra, Laguna II wersja bogata ze złotymi listwami, TU za uszkodzony zderzak, tablicę rejestracyjną, chłodnice klimy i zagiętą delikatnie belkę chcę wypłacić 807zl,

wstawiasz do warsztatu, płacą 10k za naprawę i po problemie, nie rozumiem po co się kopać z koniem.

Dnia 8.10.2018 o 08:11, Luke16 napisał:

przyjechało dwóch rzeczoznawców młodych gnojków, którzy chcieli demontować zderzak na parkingu bo zdjęcia im nie wystarczają.

mają do tego prawo i wręcz powinni to zrobić dla Twojego dobra bo potem ich będziesz (Ty albo warsztat) ściągał na dodatkowe oględziny po zdjęciu zderzaka jak coś dodatkowego wyjdzie. Szkoda czasu.

Dnia 8.10.2018 o 08:11, Luke16 napisał:

Zaś ta sama Laguna facet wyjechał z podporządkowanej i zarysował 3 elementy że pastą polerską tempo zeszło, dostał w ciągu 3ch dni z PZU 1420zl, wujek za Kangoo i dwie rysy i wgniotke 1200zl też w 3 dni z AXA. 

to była ta szybka likwidacja, na takich pierdołach faktycznie można dostać fajną kasę.

Napisano
Dnia 10.10.2018 o 07:24, Ozarek napisał:

wstawiasz do warsztatu, płacą 10k za naprawę i po problemie, nie rozumiem po co się kopać z koniem.

Problem w tym, że ta laguna 2 jest katalogowo warta 8 tyś.

A TU ma w nosie czy akurat tydzień wcześniej nie wrzuciłeś w nią 3k. PLN na nowe sprzęgło, rozrząd i zawieszenie. Więc zrobią z tego "całkę" i wypłacą 3 tyś. zł odszkodowania i zostawią "wrak" warty 5 tyś. I nic im nie zrobisz... wszystko wg. 'niezależnego' katalogu.

Owszem nadal możesz wziąć z wypożyczalni zastępczaka i będą musieli zapłacić za niego do momentu likwidacji/wypłaty, ale na końcu zostajesz z problemem gdzie naprawić tą lagunę za 3 tyś. zł, bo sprzedać "wrak" za 5k trochę szkoda.

Edytowane przez iwik

Napisano
16 godzin temu, iwik napisał:

Problem w tym, że ta laguna 2 jest katalogowo warta 8 tyś.

ta 10k to była przenośnia...

Napisano
ta 10k to była przenośnia...
Domyślam się. Ale mechanizm działa tak samo. TU robi "całkę" i zamiast placić przykładowe 10k za naprawę płaci tylko 3k różnicy między wydumaną (katalogową) wartością takiego starszego auta a wydumaną wartością pozostałości.
Czysty zysk dla TU i problem dla właściciela auta, który nie może jak napisaleś wstawić go do warsztatu i mieć tematu "z bani"

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Napisano
5 godzin temu, iwik napisał:

Domyślam się. Ale mechanizm działa tak samo. TU robi "całkę" i zamiast placić przykładowe 10k za naprawę płaci tylko 3k różnicy między wydumaną (katalogową) wartością takiego starszego auta a wydumaną wartością pozostałości.
Czysty zysk dla TU i problem dla właściciela auta, który nie może jak napisaleś wstawić go do warsztatu i mieć tematu "z bani"

nie do końca jest to prawda. TU ma pokryć koszty naprawy do wartości auta przed szkodą. Czyli jeżeli auto było warte wg nich te 8k PLN to do tego muszą płacić. Szukasz warsztatu, który naprawi auto w tej kwocie i będą płacić.

Przerabiałem to lata temu, oczywiście sprawa przeszła przez sąd, ale konie końców kosztowało ich to zdecydowanie więcej niż musiało.

Napisano
Dnia 4.10.2018 o 21:53, arogal01 napisał:

Mamy mała stłuczkę w wyniku czego uszkodzeniu uległy drzwi tylne lewe, auto to seat Leon 2008. Propozycja od nich załatwienia tematu na szybko to 3tys, brać i uciekać czy spróbować wyrwać więcej, bo nie wierze ze w pierwszej opcji dali max co mogli dać ? Jakich argumentów używać? 

Po prostu pojedz do najbliższego warsztatu i zapytaj, za ile zrobią.

Ja jak miałem szkodę to wycenili na 1700 zł a w warsztacie zrobili mi za 1200 wliczając dodatkowo malowanie dwóch innych elementów.

 

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.