Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Byłem blisko.....

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> myślę że jeżeli pogoda jest kiepska, szarówka, opady

> atmosferyczne.......to po prostu trzeba jechać wolniej i wzmóc

> swoją uwagę.......

Nie przeczę, ale ciezko mi tłumaczyć zaistniała sytuacje bo nie masz tego przed oczyma

> ale skoro jak sam napisałeś ciut wyże jechałeś 120 i ci się wydawało,

Biorac pod uwagę co sie stało to faktycznie tylko mi sie wydawało. Rozumiem, że jezeli jest ograniczenie o 110 jedziesz 60 bo cos przeciez moze się stać, nawet samolot moze chcieć awaryjnie ladować na twoim pasie.

> a później pretensje do wszystkich tylko nie do siebie.....

pretensje mam tylko o to ze ciezko jest właczyc awaryjne. Jak zaparkujesz na środku drogi szybkiego ruchu to nie właczysz swiateł awaryjnych przynajmniej? zlosnik.gif

> ..........to o czym my rozmawiamy wogóle.....

no chyba zbaczamy od tematu zlosnik.gif

Napisano

Łada 2107 jest mocna. Jakbyś uderzył w jej kufer, to z Twojego auta niewiel by zostało, a Łada mogłaby nawet pojechać dalej. Jeździłem parę lat taką Ładą.

Napisano

> niby świadek jest.....pytanie co zezna.....

Noo, fakt, to jest pytanie w wypadku każdego nieustawionego świadka zlosnik.gif

> Lucyferku zauważ że to nagle to pojęcie bardzo względne.........

> miejsce w któym doszło do tego zdarzenia jest znane ogólnie

> wszystkim, którzy obwodnicą się poruszają.....

Niestety piszę nie mając tej wiedzy.

> ale pomijając już tą nagłość.....

> koibieta popełnia wykroczenie......w postaci nie ustąpienia

> pierwszeństwa pojazdowi poruszającemu się po pasie ruchu na

> który zamierza wjechać..(czyli zmiana pasa ruchu)

> i to jest jasne.......

> pozostaje drugie.......rodzące się pytanie........

> (i może dobrze że policmajstrów na miejscyu nie było... ) ......czy

> drugi kierowca dostosował prędkość do warunków na drodze..??????

> skoro jadąc 110 pod górę, gwałtownie hamując bez ABS, zakręciło

> go i wylądował na barierce........toż to ciągnie utratą

> panowania nad pojazdem.........

Ano.

> właśnie o czymś takim mówię....

> analiza przestrzenno ruchowa mogłaby tutaj stwierdzić naruszenie

> przepisów i u drugiego kierującego....

O tym pisałem.

> tu się z Tobą niezgodze.....

> kwestia współwiny to li tylko wyrok sądu, który winę określa....

Jeżeli sprawa trafia przed sąd. Gros stłuczek kończy się na werdykcie sierżantów.

> policjanci na miejscu stwierdzają naruszenie przepisów, i to w dużym

> stopniu od nich zależy to co się popularnie okresla współwiną,

> choć tym wcale nie jest....

> po stwierdzeniu naruszenia przepisów przez kierujących, powinni obaj

> zostać ukarani.......

W Polsce rzadka praktyka, wiem że Szczecin z tym "eksperymentował", ale budziło to pewien sprzeciw innych WRD.

> i dopiero wtedy należałoby ustalić w jakim

> stopniu, kto się przyczynił do zdarzenia...

> czy było to 50/50....a może 30/70....itp.....

> z tym też się wiąże wypłata odszkodowania.....

> takich spraw jest już coraz więcej...

Jest więcej i to dobrze. Ale chodzilo mi o to, że nie jest to wciąż normą, co często prowadzi do zdziczenia na drogach, kiedy gostek praktycznie z premedytacją wali w drugiego, mimo iż dokonale mógl uniknąć stłuczki, wychodząc z założenia, że "przecież tamten był podporządkowany, to będzie jego wina". Właśnie system rozdzielania winy między strony ma temu zapobiegać.

Napisano
  • Autor

> Łada 2107 jest mocna. Jakbyś uderzył w jej kufer, to z Twojego auta

> niewiel by zostało, a Łada mogłaby nawet pojechać dalej.

pewnie by tak było hehe.gif ale wtedy policja, straz, pogotowie, a tak pojechałem dalej smile.gif

> Jeździłem parę lat taką Ładą.

mocny sprzet to jest ok.gif

Napisano

> nie wiem o co Ci chodzi

Chodzi o to, abyś prowadząc samochód przewidywał i unikał zagrożeń, a nie sugerował się tylko tym czy masz pierszeństwo.

Pozdr

Napisano

> czy było to 50/50....a może 30/70....itp.....

> z tym też się wiąże wypłata odszkodowania.....

Hmm.. nei wiem jak to jest ale wydawało mi się kiedyś że przy współwinie obaj naprawiają ze swojego AC. I nie ma znaczenia czy było się winnym w 99% czy w 1% - i tak dla ubezpieczyciela podobno jest to to samo. Może się mylę.

Natomiast nawet jeśli jest tak jak z tego akapitu wywnioskowałem że z Twojego OC wypłacają tylko 10% szkody (bo w 10% byłeś winny) to i tak traci się zniżki jakby się było w 100% winnym więc dla użytkownika końcowego to wszystko jedno czy winny był w 99% czy w 1%....

Ł.

Napisano
  • Autor

> Chodzi o to, abyś prowadząc samochód przewidywał i unikał zagrożeń, a

> nie sugerował się tylko tym czy masz pierszeństwo.

> Pozdr

przewidziec nie zawsze mozna, a co do unikniecia to chyba sie udało nieestety nie do końca zlosnik.gif

Napisano

> I biegły odpowie Ci prosto - gdybyś dostosował prędkośc do sytuacji,

> nie musiałbyś awaryjnie hamować tak że część winy przypisałby

> Tobie.

Przeciec to jest bez sensu.

A gdyby jechal 5km/h szybciej od Lady, a ona wyjechalaby mu w ostatniej chwili (10cm przed maska), to tez by byla wspolwina??

Idac dalej tym tokiem rozumowania to powinien w ogole z domu nie wychodzic, a skoro wyszedl to jego orzec sprawca

Rowniez wszystkie inne zdarzenia drogowe, takie jak nieustapienie pierwszenstwa na skrzyzowaniu, powinny konczyc sie wspolwina. No bo gdyby ten jadacy droga glowna jechal wolniej to do niczego by nie doszlo.

Cale szczescie na razie jest jeszcze normalnie zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Przeciec to jest bez sensu.

> A gdyby jechal 5km/h szybciej od Lady, a ona wyjechalaby mu w

> ostatniej chwili (10cm przed maska), to tez by byla wspolwina??

Wtedy tez twoja wina bo nie kupiłes sobie furki od inspektora Gadgeta ok.gifhehe.gif

Napisano

> Przeciec to jest bez sensu.

Tiaaa? Bo pozwala bezkarnie walić? I jechać z dowolnie wybraną przez siebie prędkością ponad maksymalną niezależnie od warunków drogowych ? zlosnik.gif

> A gdyby jechal 5km/h szybciej od Lady, a ona wyjechalaby mu w

> ostatniej chwili (10cm przed maska), to tez by byla wspolwina??

Nie byłaby.

W takiej sytuacji uderzenie w kufer nie byłoby centralne i uznano by to za zajechanie drogi.

Jeżeli uderzenie w kufer jest centralne, policja generalnie wychodzi ze (słusznego) wniosku, że gdyby wjeżdżający zachował ostrożność wymaganąart 3.1 KD, to zdążyłby zahamować.

> Idac dalej tym tokiem rozumowania to powinien w ogole z domu nie

> wychodzic, a skoro wyszedl to jego orzec sprawca

Nie przesadzaj.

> Rowniez wszystkie inne zdarzenia drogowe, takie jak nieustapienie

> pierwszenstwa na skrzyzowaniu, powinny konczyc sie wspolwina. No

> bo gdyby ten jadacy droga glowna jechal wolniej to do niczego by

> nie doszlo.

Gdyby jechał z prędkością obowiązującą w danym miejscu, co ma prawo zakładać podporządkowany, to tak. Gdyby jechał z prędkością np. 20% większą, to można się powoływać na zasadę ograniczonego zaufania, której nie przestrzegł podporządkowany. Ale jeżeli jechał z prędkością 2 - 3 x dopuszczalna, to często podporządkowany nie miał szansy go dostrzec na tyle wcześnie, żeby zaprzestać manewru - i wtedy powinna być bezwzględna wina jadącego drogą główną. Proste?

> Cale szczescie na razie jest jeszcze normalnie

To nie jest normalne, to jest notoryczne. Te dwa terminy są w Polsce bardzo często mylone.

Wiesz, że w większości krajów na zachód od nas możesz dostać mandat za przekroczenie prędkości, mimo że jechałeś z prędkością mniejszą niż pokazana na znakach ograniczenia?

Napisano

> A gdyby jechal 5km/h szybciej od Lady, a ona wyjechalaby mu w

> ostatniej chwili (10cm przed maska), to tez by byla wspolwina??

wystarczy przeliczyć drogę jaką pokonują pojazdy w określonym czasie......różnica 5km/h nie jest taka sama przy prędkości 50/55...a 100/105......

jeżeli ma się pewne dane co do prędkości, mozna wyliczyć pewne sprawy........

do tego dochodzi czas reakcji kierowcy i zadziałania układu hamulcowego....

> Idac dalej tym tokiem rozumowania to powinien w ogole z domu nie

> wychodzic, a skoro wyszedl to jego orzec sprawca

nie popadajmy w skrajności......... zlosnik.gif

> Rowniez wszystkie inne zdarzenia drogowe, takie jak nieustapienie

> pierwszenstwa na skrzyzowaniu, powinny konczyc sie wspolwina. No

> bo gdyby ten jadacy droga glowna jechal wolniej to do niczego by

> nie doszlo.

to wcale nie tak......

rozpatruje się każdy przypadek indywidualnie....a nie generalizuje tego w taki sposób.....

Napisano

> Gdyby był ABS to nic by sie nie stało, poradziłby sobie.

bardzo mi przykro ze miales 'kolizje" i to nie z Twojej winy .... ale ABS nic bz nie pomogl, najwzyej bzs na ni najechal frown.gif ABS to wilekie Zlo ....

Napisano

> bardzo mi przykro ze miales 'kolizje" i to nie z Twojej winy .... ale

> ABS nic bz nie pomogl, najwzyej bzs na ni najechal ABS to

> wilekie Zlo ....

A można wiedzieć daczego ABS to zło ???

Jeździłem wieloma samochodami i wiele razy ABS pozwolił mi utarowac auto przed porządnym poobijaniem. Oczywiscie zakładam że ABS działa i zawieszenie jest sprawne.

Napisano

> bardzo mi przykro ze miales 'kolizje" i to nie z Twojej winy .... ale

> ABS nic bz nie pomogl, najwzyej bzs na ni najechal ABS to

> wilekie Zlo ....

a czy kolega kiedykolwiek mial autko z ABSem czy tylko teoretyzuje?

Napisano

> a czy kolega kiedykolwiek mial autko z ABSem czy tylko teoretyzuje?

I jeśli tak to jakie, bo w niektórych autach faktycznie ABS to zło.

Napisano

> ...ale zyję i mam sie dobrze

> ufff....ale miałem dzisiaj przygodę. Tnę sobie obwodową trójmiasta,

> akurat wjechałem na trzeci pas (lewy). Na prawym samochody, na

> środkowym również, ten lewy wolny to sobię tak jadę....do czasu

> aż starsza kobita w ładzie 2107 nie wjechała mi przed maskę.

> Smród spalonych opon, pisk i wpadam w poslizg, uderzam w

> barierę, kontra kierownicą noga z hamulca. Poobijałem sie kilka

> razy o barierę i wróciłem na pas. Kobita rura i oddala sie z

> miejsca zbrodni, A że jechała z 70 /h to ja dogoniłem i pokazue

> aby zjechała na nastepnym zjeździe. Niestety udawał, ze mnie nie

> widzi i pojechała dalej. Nie goniłem jej bo nie wiedziałem jakie

> mam uszkodzenia. Gościu co jechał za mna był na tyle uprzejmy,

> że zjechał na nastepnym zjeździe, zatrzymał się, ja za nim. Dał

> mi swoje dane i powiedział, że widział jak mi zajechała droge i

> będzie swiadczył jak coś. Samochód ma zbity reflektor lewy,

> uszkodzony błotnik, zdezak, drzwi, tylni błotnik i zdezak. To

> tak co widać, bo dodawaniu gazu cos terkocze i ociera przy

> skrecie . Normalnie jeszcze dochodze do siebie ok 3 godz.. Nie

> chce mysleć co by było gdyby bariera była dalej, a mnie

> postawiło bokiem

> Gdyby był ABS to nic by sie nie stało, poradziłby sobie.Mam dość tej

> roboty

Furka do wyklepania a Ty na 2-tygodniowy odpoczynek od stresu proponuję. Dobrze że jesteś cały . Dla kobiety czerwona.gif

Napisano

> bardzo mi przykro ze miales 'kolizje" i to nie z Twojej winy .... ale

> ABS nic bz nie pomogl, najwzyej bzs na ni najechal ABS to

> wilekie Zlo ....

wielkie zlo? Bo SC czy CC czegos takiego nie maja? Mam zmasakrowany tyl auta wlasnie przez seicento. Gdyby mial abs to moze zamiast wjechac w moj tylek zatrzymalby sie centymetry za mna a tak uslyszalem pisk opon i wielkie bum.

Zatem prosze Cie kolego: nie pisz z laski swojej bzdur

Napisano

> Gdyby mial abs to moze zamiast wjechac w moj tylek zatrzymalby sie centymetry za mna a tak

> uslyszalem pisk opon i wielkie bum.

A od kiedy to ABS skraca droge hamowania??

Napisano

> A od kiedy to ABS skraca droge hamowania??

hamuje optymalnie...

a czasami wydluza droge hamowania

zalezy

Napisano
  • Autor

> Furka do wyklepania a Ty na 2-tygodniowy odpoczynek od stresu

> proponuję.

Niestety urlop dopiero za 3 tyg. ale trauma juz schodzi smile.gif

> Dobrze że jesteś cały

Opatrzność czuwa czasami wink.gif

Napisano

> A od kiedy to ABS skraca droge hamowania??

Od zawsze (poza nielicznymi wyjatkami oczywiscie). Po to zostal wymyslony zeby kola nie wpadaly w poslizg a wpadniecie kol samochodu w poslizg to dluzsza droga hamowania. Zazwyczaj krytycznie na temat ABS-u wypowiadaja sie ci, ktorzy nigdy nie mieli z nim do czynienia.

Napisano

> a wpadniecie kol

> samochodu w poslizg to dluzsza droga hamowania.

No wlasnie nie zawsze.

Napisano

> No wlasnie nie zawsze.

to moze wymienisz sytuacje kiedy nie...

W 99% przypadkow sprawnie dzialajacy ABS powinien nieco skrocic droge hamowania. Oprocz tego pozwala zachowac kierowalnosc samochodu w trakcie hamowania.

Napisano

tak sie zastanawiam...

co to jest, czy co to znaczy zajechanie drogi? Bo według mnie (ale może sie mylę) to zajechanie drogi następuje wtedy gdy wbijamy sie w bok samochodu który wjechał na pas ruchu którym sie poruszaliśmy, a jak wjeżdżamy mu w kuper, to nasza wina i nie dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze (no chyba że ktoś nie użył kierunki i nie sygnalizował zamiaru zmiany pasa ruchu), ponownie jak i przy wyprzedzaniu musimy zachować szczególna ostrożność. W każdym razie zastanawiam się jak to jest i co o tym myślicie...

Napisano

> tak sie zastanawiam...

> co to jest, czy co to znaczy zajechanie drogi? Bo według mnie (ale

> może sie mylę) to zajechanie drogi następuje wtedy gdy wbijamy

> sie w bok samochodu który wjechał na pas ruchu którym sie

> poruszaliśmy, a jak wjeżdżamy mu w kuper, to nasza wina i nie

> dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze (no

> chyba że ktoś nie użył kierunki i nie sygnalizował zamiaru

> zmiany pasa ruchu), ponownie jak i przy wyprzedzaniu musimy

> zachować szczególna ostrożność. W każdym razie zastanawiam się

> jak to jest i co o tym myślicie...

tu jest o tyle dobrze, ze kol. Rado ma swiadka. Gdyby go nie mial to mogloby byc roznie. Kobieta moglaby sie zwyczajnie wszystkiego wyprzec, pewnie i tak bedzie probowala to zrobic, w koncu ona nie ma zadnych sladow na aucie, ze uczestniczyla w kolizji. A nawet gdyby je miala to bylyby z tylu a w takich przypadkach w 99% winny jest ten kierowca, ktory uderza w tyl auta poprzedzajacego. Swiadkowi ktory dobrowolnie zgodzil sie swiadczyc nalezy sie przynajmniej zgrzewka dobrego piwa wink.gif

Napisano
  • Autor

> tak sie zastanawiam...

> co to jest, czy co to znaczy zajechanie drogi? Bo według mnie (ale

> może sie mylę) to zajechanie drogi następuje wtedy gdy wbijamy

> sie w bok samochodu który wjechał na pas ruchu którym sie

> poruszaliśmy, a jak wjeżdżamy mu w kuper, to nasza wina i nie

> dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze (no

> chyba że ktoś nie użył kierunki i nie sygnalizował zamiaru

> zmiany pasa ruchu), ponownie jak i przy wyprzedzaniu musimy

> zachować szczególna ostrożność. W każdym razie zastanawiam się

> jak to jest i co o tym myślicie...

Nie widze róznicy czy walisz w tył czy bok, jezeli ktos nagle wjedzie na twój pas ruchu to zawsze bedzie to zajechanie drogi mówiaz potocznie zlosnik.gif

Napisano

Uff to wspolczuje, wszytko powinno pojsc gladko jak sprawe zglosisz itd. kolega mial cos podbnego tylko fakt udowodnienie zajechania nie jest latwe, zawsze mozna odwiedzic babke smile.gif

Napisano

Faktycznie, niezbyt ciekawa przygoda, ale mam jedno "ale"

Czemu OD RAZU nie dzwoniłeś po gliny ? To że nie dogoniłeś i nie zatrzymałeś kobitki rozumiem - nie wiem czy ja w tej sytuacji byłbym w stanie dobrze "prowadzić pościg". Teraz masz porozbijane auto, a baba pójdzie w zaparte, i da się posiekać, że to nie jej wina. A przed sądem może być różnie ... Z tego co czytam na samochodzie baby nie ma żadnych śladów. Jak ma w rodzinie dobrego papugę - wywinie się.

Ja bym od razu dzwonił po gliny.

Co do ABS - jak byś miał, to pewnie byś grzmotnął w babę. Wtedy byłoby prościej odzyskać kasę i tyle. Ale w opisywanej sytuacji wątpię czy ABS uratowałby Ci autko.

Zaraz ktoś mi napisze o "murzynach" hehe.gif

Co by nie było - życzę udupienia baby i żeby się nigdy więcej nie zdarzyło.

Napisano

> to moze wymienisz sytuacje kiedy nie...

Np. na suchej, przyczepnej, asfaltowej nawierzchni. Podejrzewam, ze na wspomnianej obwodnicy taka wlasnie jest

Oczywiscie oprocz tego "sucha", bo to sie moze zmieniac hehe.gif

> W 99% przypadkow sprawnie dzialajacy ABS powinien nieco skrocic droge

> hamowania.

Pokaz jakies badania statystyczne, ktore tego dowodza.

I czemu tylko w 99%, a nie w 99,99% wink.gif

> Oprocz tego pozwala zachowac kierowalnosc samochodu w

> trakcie hamowania.

Nie oprocz, tylko przede wszystkim

Napisano
  • Autor

> Uff to wspolczuje, wszytko powinno pojsc gladko jak sprawe zglosisz

> itd. kolega mial cos podbnego tylko fakt udowodnienie zajechania

> nie jest latwe, zawsze mozna odwiedzic babke

Mam tylko jej numer rej. a herbatke wypije w domu, od czego sa policial.gifwink.gif

Napisano

hm ja slyszalem, ze podobno ABS wydluza droge hamowania zlosnik.gif, moza to lopatologicznie wytlumaczyc wink.gif

Napisano
  • Autor

> Faktycznie, niezbyt ciekawa przygoda, ale mam jedno "ale"

> Czemu OD RAZU nie dzwoniłeś po gliny ?

Dzwoniłem, powiedziałem co sie stało. Powiedzieli, ze mam rok na zgłoszenie sie w komendzie i złożenie zeznania niewiem.gif

To że nie dogoniłeś i nie

> zatrzymałeś kobitki rozumiem - nie wiem czy ja w tej sytuacji

> byłbym w stanie dobrze "prowadzić pościg".

Trza byc twardym hehe.gif

Teraz masz

> porozbijane auto,

Nie ja a firma wink.gif

a baba pójdzie w zaparte, i da się posiekać,

> że to nie jej wina. A przed sądem może być różnie ...

Moze byc róznie, zycie pokaze, mam swiadka, który potwierdzi moja wersje. niech sie dzieje wola niebios palacz.gif

Z tego co

> czytam na samochodzie baby nie ma żadnych śladów. Jak ma w

> rodzinie dobrego papugę - wywinie się.

Nie zycze je zle, ale cóż dobry prawnik to i seryjnego mordercę wywinie od stryczka

> Ja bym od razu dzwonił po gliny.

no to dzwoniłem

> Co do ABS - jak byś miał, to pewnie byś grzmotnął w babę.

Kto wie hmm.gif

Wtedy

> byłoby prościej odzyskać kasę i tyle. Ale w opisywanej sytuacji

> wątpię czy ABS uratowałby Ci autko.

A tam nie moje autko zlosnik.gif

> Zaraz ktoś mi napisze o "murzynach"

> Co by nie było - życzę udupienia baby i żeby się nigdy więcej nie

> zdarzyło.

20.GIF

Napisano

> Mam tylko jej numer rej. a herbatke wypije w domu, od czego sa

Zlokalizuj miejscie parkowania ow straszej kobiet i spuc jej w nocy powietrze z 4 kol a rano popatrz sobie jak sie biedna pieni zlosnik.gif

Zemsta jest słodka wink.gif

Napisano
  • Autor

> Zlokalizuj miejscie parkowania ow straszej kobiet i spuc jej w nocy

> powietrze z 4 kol a rano popatrz sobie jak sie biedna pieni

> Zemsta jest słodka

Gdyby to była jakaś beszczelna baba to pewnie bym miał satysfakcje a tak to pewnie babulka sama w szoku była. Starość nie radość, samochód słuzbowy, jestem cały. a tam

Napisano

> ABS to wilekie Zlo ....

screwy.gif

W Niemczech 70% nowych samochodów ma w serii ESP, o ABS nikt nawet już nie mówi, bo to oczywiste że jest, a Ty pleciesz "wielkie zło" pad.gif

Napisano

> Np. na suchej, przyczepnej, asfaltowej nawierzchni.

bzdury screwy.gif

> Pokaz jakies badania statystyczne, ktore tego dowodza.

czy to ważne czy 99% czy 98%, czy może 96%? To co piszę opieram na własnych doświadczeniach.

Jeździłem kilkanaście lat autami bez ABS, od roku jeżdżę autem z ABS-em. Im nikt mi nie powie, że w sytuacji zagrożenia wypadkiem, kiedy naciska się bez zastanowienia na pedał hamulca ile wlezie, auto bez ABS wyhamuje szybciej niż z ABS.

Mówię oczywiście o w pełni sprawnych układach hamulcowych

Napisano

> bzdury

wlasnie nie

> czy to ważne czy 99% czy 98%, czy może 96%? To co piszę opieram na

> własnych doświadczeniach.

> Jeździłem kilkanaście lat autami bez ABS, od roku jeżdżę autem z

> ABS-em. Im nikt mi nie powie, że w sytuacji zagrożenia

> wypadkiem, kiedy naciska się bez zastanowienia na pedał hamulca

> ile wlezie, auto bez ABS wyhamuje szybciej niż z ABS.

jest kilka takich sytuacji. akurat suchego asfaltu nie jestem pewien, ale np zwir czy kopny snieg - tutaj abs wysiada.

na niektorych 'tarkach' gdzie podskoczy kolko tez.

> Mówię oczywiście o w pełni sprawnych układach hamulcowych

jezdziles takim samym autem z ABS i bez ABS? hmm.gif

generalnie abs nei sluzy do skracania drogi hamowania wink.gif ale zostawia Ci decyzje w co walnac wink.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> No to moze jakis magik to udowodni wróząc z fusów

Wiesz, twierdzę, że tak z 80 - 90% wypadków nie ma jednej przyczyny i jednego winnego. Szczególnie w Polsce, gdzie ludzie często jeżdżą agresywnie i z minimalnym zapasem bezpieczeństwa.

Dam Ci przykład z wczoraj, kiedy rozbito znajomą.

Skręcała na skrzyżowaniu w lewo i dostała w prawy bok od pani jadącej prosto. Klasyczna podręcznikowa jej wina. Dwa samochody praktycznie do kasacji, na szczęście brak rannych i zabitych.

Tyle że:

a) na skrzyżowaniu zadzwoniła jej komórka i sięgnęła do torebki, żeby ją odebrać sciana.gif Przez to się zdekoncentrowała i ruszyła gdy jeszcze świeciło się żółte na jej nowym kierunku jazdy. Formalnie według przepisów owo żółte służy właśnie do opuszczenia skrzyżowania i po to jest. Tyle, że nie zobaczyła pani grzejacej z przeciwka. Ale

b) pani jadąc z przeciwka uznała, że "przeskoczy" i dała w blachę. Mimo, że przepisy wyraźnie zakazują wjazdu na skrzyżowanie od chwili zapalenia się żółtego światła. Ślady hamowania były dosyć długie.

I mimo, że pozornie i oficjalnie całą winę przypisano skręcającej, twierdzę że spory procent winy za sytuację ponosi pani dodająca gazu przed skrzyżowaniem, przez co na widok żółtego światła zdecydowała się przeskoczyć. Dodatkowo winiłbym ją za to, że zrobiła to widząc samochód oczekujący do skrętu w lewo, co stwarzało wysokie prawdopodobieństwo, że z chwilą zapalenia się żółtego światła jego kierowca ruszy. Ona zalożyła, że tamta "musi ją widzieć" no i się pomyliła zlosnik.gif

Tak, że masz tutaj klasyczny przykląd wypadku do którego by nie doszło lub skutki by były znacznie mniejsze, gdyby i osoba orzeczona niewinną jechała bezpiecznie, a nie na pałę.

Jeżeli nie wierzysz w owo przyśpieszanie, stań sobie kiedyś przed skrzyżowaniem na poboczu i policz ilu kierowców na widok żółtego światła ostro przyśpiesza, mimo że jeszcze mogliby bezpiecznie zahamować.

Napisano

> tak sie zastanawiam...

> co to jest, czy co to znaczy zajechanie drogi? Bo według mnie (ale

> może sie mylę) to zajechanie drogi następuje wtedy gdy wbijamy

> sie w bok samochodu który wjechał na pas ruchu którym sie

> poruszaliśmy, a jak wjeżdżamy mu w kuper, to nasza wina i nie

> dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze (no

> chyba że ktoś nie użył kierunki i nie sygnalizował zamiaru

> zmiany pasa ruchu), ponownie jak i przy wyprzedzaniu musimy

> zachować szczególna ostrożność. W każdym razie zastanawiam się

> jak to jest i co o tym myślicie...

Pogotowie wypadkowe stosuje proste kryterium:

Jeżeli uderzenie nie poszło centalnie w bagażnik, to mamy silne wskazanie na zajechanie drogi, o ile inne okoliczności i świadkowie nie mówią inaczej.

Jeżeli uderzenie poszło centralnie w bagażnik, to generalnie oznacza, że ten z tyłu nie zachował wystarczającej odległości (miał czas by ją zwiększyć podczas gdy pojazd przed nim przemieszczał się z pasa na pas) i będzie jego wina (o ile inne okoliczności i świadkowie nie mówią inaczej)

Napisano

> wlasnie nie

> jest kilka takich sytuacji. akurat suchego asfaltu nie jestem pewien,

> ale np zwir czy kopny snieg - tutaj abs wysiada.

kwestia techniki hamowania. Rzeczywiście na ekstremalnie śliskich nawierzchniach ABS nie zdaje egzaminu. Jednak bez ABS-u na żwirze lub kopnym śniegu jest niewiele lepiej

> na niektorych 'tarkach' gdzie podskoczy kolko tez.

tu się akurat zgodzę

> jezdziles takim samym autem z ABS i bez ABS?

takim samym to byłoby pewnie ciężko. Ale jeździłem ponad 6 lat Nissanem Sunny N14, teraz jeżdżę o 7 lat młodszym jego następcą czyli Nissanem Almerą N16. Miałem już parę razy okazję przekonać się o skuteczności hamowania Almery. Jest pod tym akurat względem nieporównanie lepsza od Sunny.

> generalnie abs nei sluzy do skracania drogi hamowania ale zostawia

> Ci decyzje w co walnac

Czyżby kolejny, który uważa, że auto sunące na zablokowanych kołach zatrzyma się na krótszym odcinku niż to ze sprawnym ABS-em?

Napisano

> W Niemczech 70% nowych samochodów ma w serii ESP, o ABS nikt nawet

> już nie mówi, bo to oczywiste że jest, a Ty pleciesz "wielkie

> zło"

Jest coś takiego, jak idiotoodporność, którą bierze się pod uwagę przy projektowaniu przedmiotów, z których będzie korzystał człowiek. Tzw. fool-proof

Projektant nie wie, czy za kierownicę wsiądzie mistrz europy w jakiśtam wyścigach, czy anemiczna staruszka. Dla tego pierwszego, ABS, ESP, czy inne ITP będzie przekleństwem (ale zawsze może to wyłączyć - niekoniecznie przyciskiem na desce rozdzielczej).

Babcia natomiast będzie bardzo lubiła to auto, bo fajnie się prowadzi, jest ciche, tylko czasami coś tam pod nogą chrobocze jak hamuje, i jeszcze awaryjne same się włączają.

Napisano

> nawierzchniach ABS nie zdaje egzaminu. Jednak bez ABS-u na

> żwirze lub kopnym śniegu jest niewiele lepiej

Akurat na żwirze i kopnym śniegu dużo lepiej.

> Czyżby kolejny, który uważa, że auto sunące na zablokowanych kołach

> zatrzyma się na krótszym odcinku niż to ze sprawnym ABS-em?

Tak, dokładnie! Auto na zblokowanych kołach dużo szybciej zatrzymie się w kopnym śniegu i żwirze, bo wryje się w nawierzchnię. To nie jest moja teoria, tylko Pana Sobiesława Zasady, który podchodzi do jazdy samochodem, obowiązujących przepisów, genialności konstruktorów troszkę bardziej życiowo, niż Pan specjalista ze Szkoły Auto.

Napisano

> wiem, ze latwo sie mowi ale czasami, zwlaszcza w takim przypadku,

> jak wiadomo, ze i tak beda szkody to lepiej jest chyba walnac

> w takiego babsztyla. Pewnie wieczorem wypila sobie herbatke,

> nakarmila golebie i poszla spac.

problem w tym że dzisiaj znowu się pojawi na drodze i ktoś może nie mieć tyle szcześcia

Napisano

> kwestia techniki hamowania. Rzeczywiście na ekstremalnie śliskich

> nawierzchniach ABS nie zdaje egzaminu. Jednak bez ABS-u na

> żwirze lub kopnym śniegu jest niewiele lepiej

chodzi o to ze kolka na tej nawierzchi sie zakopia i zatrzymasz sie szybciej. naprawde wink.gif

> tu się akurat zgodzę

> takim samym to byłoby pewnie ciężko. Ale jeździłem ponad 6 lat

> Nissanem Sunny N14, teraz jeżdżę o 7 lat młodszym jego następcą

> czyli Nissanem Almerą N16. Miałem już parę razy okazję przekonać

> się o skuteczności hamowania Almery. Jest pod tym akurat

> względem nieporównanie lepsza od Sunny.

ale jest tez sporo nowsza, a technika tez poszla w tym czasie troche do przodu. wink.gif

> Czyżby kolejny, który uważa, że auto sunące na zablokowanych kołach

> zatrzyma się na krótszym odcinku niż to ze sprawnym ABS-em?

zalezy gdzie.

nigdzie nie napisalem ze na zablokowanych kolach zatrzyma sie szybciej, tylko ze ABS ma za zadanie umozliwic manewrowanie autem przy jednoczesnym hamowaniu. nie ma za zadanie skracania drogi hamowania.

zauwazylem ze na suchym asflacie lepiej mi sie hamuje na granicy dzialania abs, ale zanim zacznie 'odbijac'.

na lodzie jest roznie, momentami wolalbym nie miec abs, ale to baaaardzo sporadycznie (konkretnie raz zeszlej zimy, ale udalo mi sie zatrzymac).

generalnie nie przeszkadza mi - ja nie potrafie kontrolowac sily hamowania na kazdym z 4 kol oddzielnie. wiec dobrze ze jest.

pozdro

fosfor

Napisano

> Jest coś takiego, jak idiotoodporność, którą bierze się pod uwagę

> przy projektowaniu przedmiotów, z których będzie korzystał

> człowiek. Tzw. fool-proof

> Projektant nie wie, czy za kierownicę wsiądzie mistrz europy w

> jakiśtam wyścigach, czy anemiczna staruszka. Dla tego

> pierwszego, ABS, ESP, czy inne ITP będzie przekleństwem (ale

> zawsze może to wyłączyć - niekoniecznie przyciskiem na desce

> rozdzielczej).

> Babcia natomiast będzie bardzo lubiła to auto, bo fajnie się

> prowadzi, jest ciche, tylko czasami coś tam pod nogą chrobocze

> jak hamuje, i jeszcze awaryjne same się włączają.

samochodów, które sprzedawane są w salonach nie projektuje się dla wyścigowych mistrzów europy tylko dla przeciętnych ludzi. I nie projektuje się do jazdy po szutrze i kopnym śniegu tylko do jazdy po asfaltowych drogach czasem wyjątkowo tylko pokrytych śniegiem. Dlatego ABS jest już standardem i będzie i w przeciętnych warunkach spełnia swoje zadanie pozwalając skuteczniej i bezpieczniej zatrzymać auto. A jeśli jesteś mistrzem kierownicy to zawsze możesz kupić sobie stare auto bez ABS lub go wyłączyć. Tylko uważaj żebyś nie upodobnił się do tego "miszcza kierownicy", który mi ostatnio wspaniałym seicento bez abs-u (zatrzymującym się pewnie wg niektórych "znafcóf" na krótszym odcinku niż mercedes wyposażony we wszystkie nowinki techniki elektronicznej) wjechał tak w d..e że tylne drzwi nie chciały się otworzyć angryfire.gif

Napisano

No to całe szczęście że ci się nic nie stało. Ale wiem co czujesz bo w czwartek miałem podobną sytuację z tym że ja wpadłem w poślizg na zakręcie.Zarzuciło mi tyłem( moja wina troszke za szybko w zakręt weszłem a było chwile po deszczu) a z przeciwka samochody jechały.Już myślałem że tylko dachowanie i koniec w rowie ale jakoś udało się wyjść na prostą.Ale serce normalnie w gardle miałem.

Pozdrawiam i oby wszystko dobrze się skończyło

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.