Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Donosy o źle zaparkowanych samochodach

Featured Replies

Napisano
9 godzin temu, fosfor napisał:

Na poczatku dałem łapkę, ale cofnąłem z uwagi na ostatnie zdanie.

Oczywiście, że ma sens. Każdy, albo prawie każdy, jakiś przepis łamie, ale one po coś są. Jeśli są złe, to może warto je zmieniać, ale póki co, stanowią pewne ramy społecznej umowy.

Chodziło mi o to, że skoro każdy (z wyjątkiem @futrzak ) jakieś przepisy czasami łamie, to nie powinien się czepiać innych o łamanie przepisów na zasadzie "ja łamię tylko trochę, a ten to łamie bardzo źle". Skoro łamiemy według własnej oceny sytuacji, to powinniśmy przyjąć, że kto inny może mieć inną ocenę tejże sytuacji. A odnośnie kolegi, któremu się wydaje, że nie łamie, to jestem przekonany, że wystarczyłoby parenaście minut jazdy po mieście za nim, żeby nazbierać kolekcję tych jego "niezłamanych" przepisów.

Napisano
6 minut temu, torelek napisał:

Chodziło mi o to, że skoro każdy (z wyjątkiem @futrzak ) jakieś przepisy czasami łamie, to nie powinien się czepiać innych o łamanie przepisów na zasadzie "ja łamię tylko trochę, a ten to łamie bardzo źle". Skoro łamiemy według własnej oceny sytuacji, to powinniśmy przyjąć, że kto inny może mieć inną ocenę tejże sytuacji. A odnośnie kolegi, któremu się wydaje, że nie łamie, to jestem przekonany, że wystarczyłoby parenaście minut jazdy po mieście za nim, żeby nazbierać kolekcję tych jego "niezłamanych" przepisów.

Zgadzam się co do treści, ale nie co do konkluzji. Akurat Futrzak nie łamie przepisów, on przeżywa przygody. ;)

Wiadomo, nie ma nikogo kryształowego, ale jakoś wzajemnie w ryzach musimy się trzymać.

Napisano
Godzinę temu, torelek napisał:

Chodziło mi o to, że skoro każdy (z wyjątkiem @futrzak ) jakieś przepisy czasami łamie, to nie powinien się czepiać innych o łamanie przepisów na zasadzie "ja łamię tylko trochę, a ten to łamie bardzo źle". Skoro łamiemy według własnej oceny sytuacji, to powinniśmy przyjąć, że kto inny może mieć inną ocenę tejże sytuacji. A odnośnie kolegi, któremu się wydaje, że nie łamie, to jestem przekonany, że wystarczyłoby parenaście minut jazdy po mieście za nim, żeby nazbierać kolekcję tych jego "niezłamanych" przepisów.

Jeszcze raz - pisz za siebie, a nie za innych. A jak jesteś taki pewien, że parenaście minut jazdy za by Ci wystarczyło do udowodnienia powyższego, to spróbuj tego dokonać, a nie próbuj nam tutaj w Polsce ordynować bezprawia, bo niby każdy łamie przepisy i nie powinieś się czepiać innych. Napisze więcej - nawet zgłaszam do SM czy na Policję pewne rzeczy , bo gdzieś są granice mojej tolerancji. Jak mnie ktoś namierzy, to proszę bardzo, niech zgłasza łamanie przepisów przeze mnie. Poczekam...

Napisano
1 godzinę temu, torelek napisał:

Skoro łamiemy według własnej oceny sytuacji, to powinniśmy przyjąć, że kto inny może mieć inną ocenę tejże sytuacji

Powtórzę tylko. Ja ja źle ocenię sytuację to nie mam żalu o konsekwencje. Tak samo inni.

Jak ktoś zaparkuje tak, że nie ma jak z chodnika zjechać wózkiem inwalidzkim aby przedostać na drugą stronę drogi osiedlowej (i trzeba dymać dookoła bloku) to dopóki konsekwencji jakichkolwiek nie poniesie to nigdy swojej mózgownicy do wysiłku nie zmusi.

A tak? Pół roku klejenia naklejek na szybę delikwentom i już nikt tak nie parkuje.

Napisano
54 minuty temu, futrzak napisał:

Jeszcze raz - pisz za siebie, a nie za innych. A jak jesteś taki pewien, że parenaście minut jazdy za by Ci wystarczyło do udowodnienia powyższego, to spróbuj tego dokonać, a nie próbuj nam tutaj w Polsce ordynować bezprawia, bo niby każdy łamie przepisy i nie powinieś się czepiać innych. Napisze więcej - nawet zgłaszam do SM czy na Policję pewne rzeczy , bo gdzieś są granice mojej tolerancji. Jak mnie ktoś namierzy, to proszę bardzo, niech zgłasza łamanie przepisów przeze mnie. Poczekam...

Kiedyś ci zadałem pytanie jak przepisowo wykonasz pewien manewr, którego w mojej opinii nie da się wykonać przepisowo w warunkach dużego ruchu (czyli w dużym mieście - cały dzień). Zamiast rzeczowej odpowiedzi doczekałem się twojego tradycyjnego pierda odwracającego. Więc żyj sobie w poczuciu własnej nieomylności.

Napisano
8 minut temu, torelek napisał:

Kiedyś ci zadałem pytanie jak przepisowo wykonasz pewien manewr, którego w mojej opinii nie da się wykonać przepisowo w warunkach dużego ruchu (czyli w dużym mieście - cały dzień). Zamiast rzeczowej odpowiedzi doczekałem się twojego tradycyjnego pierda odwracającego. Więc żyj sobie w poczuciu własnej nieomylności.

Cóż, skoro wymyślasz sobie manewry w Twojej wizji niemożliwe do wykonania zgodnie z prawem (a raczej z Twoją intepretacją prawa), to ja nie muszę w takich pierdach brać udziału, a tym bardziej wykonywać takich manewrów, skoro mam mieć wątpliwości do ich wykonania. Próbuj dalej, a że jak sam piszesz "łamiesz prawo, tak jak Ci wygodnie" to ja nie mam nic do tego, ale nie muszę brać w tym udziału.

Napisano
10 minut temu, futrzak napisał:

Cóż, skoro wymyślasz sobie manewry w Twojej wizji niemożliwe do wykonania zgodnie z prawem (a raczej z Twoją intepretacją prawa), to ja nie muszę w takich pierdach brać udziału, a tym bardziej wykonywać takich manewrów, skoro mam mieć wątpliwości do ich wykonania. Próbuj dalej, a że jak sam piszesz "łamiesz prawo, tak jak Ci wygodnie" to ja nie mam nic do tego, ale nie muszę brać w tym udziału.

Jak już pisałem - żyj dalej w przekonaniu o własnej nieomylności.

Napisano
48 minut temu, ochkarol napisał:

Powtórzę tylko. Ja ja źle ocenię sytuację to nie mam żalu o konsekwencje. Tak samo inni.

Zła ocena czy błąd, to nie to samo co celowe łamanie prawa, bo "mi wygodnie", jak to @torelek twierdzi. Problem jest z celowym łamaniem prawa/utrudnianiem innym życia, w imię własnej wygody.

48 minut temu, ochkarol napisał:

Jak ktoś zaparkuje tak, że nie ma jak z chodnika zjechać wózkiem inwalidzkim aby przedostać na drugą stronę drogi osiedlowej (i trzeba dymać dookoła bloku) to dopóki konsekwencji jakichkolwiek nie poniesie to nigdy swojej mózgownicy do wysiłku nie zmusi.

Dokładnie, stąd ja zgłaszam różne patoligiczne sytuacje i służby jednak reagują. Ludzie niestety w większości mają to gdzieś, a później narzekają, że burdel, że nikt nie reaguje itd.

48 minut temu, ochkarol napisał:

A tak? Pół roku klejenia naklejek na szybę delikwentom i już nikt tak nie parkuje.

Ponad 10 lat temu pod uczelnią był burdel i chłopaki niektórzy (taaa, chłopaki, powiedzmy w stosownym wieku) kleili karne [kurza twarz], bo w końcu nie wytrzymali - ludki parkowali przy samym wejściu do budynku, o przejściu z wózkiem zapomnij. Wiem, że systematycznie to robili u "siebie", bo gadaliśmy o burdelu z parkowaniem. No i kiedyś wieczorem wychodzimy po zajęciach, a któryś z grupy wypalił "co za xui mi przykleił to g****". Na to koleś z grupy - to ja, masz jakieś wątpliwosci za co? No i tak się skończyczyło, przynajmniej wśród "swoich". Paradoksem było to, że parking był za zakrętem i tam ludzie trzymali samochody. Pamiętam jakoś z okresu początkowych lat 2000, jak za czasów ówczesnego szefa WRD KSP Waldemara Wierzbickiego, policja zaczęła działać, sami też zostali zdyscyplinowani w tej materii. Jedna z pięknych akcji prewencyjnych i edukacyjnych to zatrzymywanie na Puławskiej w W-wie kierowcow łamiących prędkość, czy też jazdy na wprost z prawoskrętów. Taki tatuś jeden z drugim na oczach innych dzieci/rodziców był trzepany na chodniku/poboczu i wszyscy wiedzieli za co, bo korek dotyka wszystkich. Dzieciaki w szkole też miały polewkę, że oni stali w korku, a stary jednego czy drugiego poszedł na wydrę i tak to się skończyło. Był spokój, do czasu. Niestety działania naszego kolegi z forum (tak, był tutaj) nie były wystarczojąco poprawne politycznie...

Napisano
9 minut temu, torelek napisał:

Jak już pisałem - żyj dalej w przekonaniu o własnej nieomylności.

Mozesz napisać cokolwiek, ponieważ widać, że zupełnie nie czaisz o czym piszę. Dodam, że nie nigdzie i nigdy nie pisałem, ze jestem nieomylny - to kolejne Twoje urojenie.

Napisano
Teraz, futrzak napisał:

Mozesz napisać cokolwiek, ponieważ widać, że zupełnie nie czaisz o czym piszę. Dodam, że nie nigdzie i nigdy nie pisałem, ze jestem nieomylny - to kolejne Twoje urojenie.

Ok, spróbujmy jeszcze raz. Piszesz, że zawsze przestrzegasz przepisów. Ja za to twierdzę, że nie zawsze da się tych przepisów przestrzegać. I przykład: skręć w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną (bez dedykowanego światła zielonego do lewoskrętu) w warunkach sporego ruchu. Przypominam, że nie masz prawa wjechać na skrzyżowanie jeśli nie masz pewności, że z niego zjedziesz przez zapaleniem się czerwonego. Czyli stoisz przed skrzyżowaniem i czekasz na lukę. Luki nie ma - duży ruch. Auta z przeciwnej strony przestają jechać dopiero gdy zapala się żółte. Wtedy już wjechać nie możesz. I tak sobie stoisz i przepisowo blokujesz ruch. Napisz proszę, jakbyś wybrnął z tej sytuacji w przepisowy sposób, bo mi do głowy nic nie przychodzi.

Napisano
1 minutę temu, torelek napisał:

Ok, spróbujmy jeszcze raz. Piszesz, że zawsze przestrzegasz przepisów. Ja za to twierdzę, że nie zawsze da się tych przepisów przestrzegać. I przykład: skręć w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną (bez dedykowanego światła zielonego do lewoskrętu) w warunkach sporego ruchu. Przypominam, że nie masz prawa wjechać na skrzyżowanie jeśli nie masz pewności, że z niego zjedziesz przez zapaleniem się czerwonego. Czyli stoisz przed skrzyżowaniem i czekasz na lukę. Luki nie ma - duży ruch. Auta z przeciwnej strony przestają jechać dopiero gdy zapala się żółte. Wtedy już wjechać nie możesz. I tak sobie stoisz i przepisowo blokujesz ruch. Napisz proszę, jakbyś wybrnął z tej sytuacji w przepisowy sposób, bo mi do głowy nic nie przychodzi.

Sprawa oczywista - jadę prosto na skrzyżowaniu, w miejscu gdzie można zawracam i jak biały człowiek skręcam później w prawo. Proszę bardzo, jakie to proste.

Co do:

3 minuty temu, torelek napisał:

nie masz prawa wjechać na skrzyżowanie jeśli nie masz pewności, że z niego zjedziesz przez zapaleniem się czerwonego

Gdybym wjechał na zielonym i źle ocenił sytuację, to mam zgodnie z prawem prawo opuścić to skrzyżowanie, a nikt inny nie ma prawa mi tego utrudnić, ponieważ prawo tego zabrania. Tyle z Twoich dywagacji zostało...

Napisano
W dniu 7.03.2026 o 06:41, Andrew71 napisał:

Nie przesadzasz aby? Uprzejmie wyjaśnię, że nie podoba mi się działalność polegająca na ciągłym informowaniu o tak "poważnych" wykroczeniach, jak parkowanie na chodniku i jeszcze publikacji tego w necie. Np. dyskusji z kobietą, która źle zaparkowała. Od pilnowania porządku są odpowiednie służby. A takie filmiki powodują niepotrzebne kłótnie i dzielą ludzi. Ponadto patologią polskich miast jest brak miejsc do parkowania, zaś ostatnio jeszcze się je likwiduje. No to gdzie ludzie mają stawiać samochody? Co co rzekomej "ksenofobii" - gdzie ty ją widzisz? Co, wystarczy negatywnie napisać o działalności kogoś innej narodowości i od razu wyskakujesz z dziwnymi hasłami? Nie wiem kim jest ten Konfitura, szukałem w Google i akurat to mi wyskoczyło.

a od czego rower i komunikacja ???

Napisano
5 minut temu, futrzak napisał:

Sprawa oczywista - jadę prosto na skrzyżowaniu, w miejscu gdzie można zawracam i jak biały człowiek skręcam później w prawo. Proszę bardzo, jakie to proste.

Co do:

Gdybym wjechał na zielonym i źle ocenił sytuację, to mam zgodnie z prawem prawo opuścić to skrzyżowanie, a nikt inny nie ma prawa mi tego utrudnić, ponieważ prawo tego zabrania. Tyle z Twoich dywagacji zostało...

Takich wykrętów się spodziewałem. Zagadnienie polega na skręcie na TYM skrzyżowaniu. I źle ocenić sytuacji nie możesz, bo widzisz, że cały czas jadą samochody, wiec nie masz żadnych wątpliwości, że nie zdążysz. Co robisz?

Napisano
Teraz, torelek napisał:

Takich wykrętów się spodziewałem. Zagadnienie polega na skręcie na TYM skrzyżowaniu. I źle ocenić sytuacji nie możesz, bo widzisz, że cały czas jadą samochody, wiec nie masz żadnych wątpliwości, że nie zdążysz. Co robisz?

Dostałeś odpowiedź, a nie żadne wykręty. To Ty masz problem ze złą oceną rzeczywistości i brakiem zrozumienia alternatyw możliwych do wykorzystania. Trudno. Stań na tym skrzyżowaniu i próbuj mnie złapać na łamaniu przepisów hehe

Napisano

@@torelek
A to jakiś przymus skręcenia na TYM skrzyżowaniu? Ktoś Cię zmusza?
U mnie w okolicy też wielu musiało. Zamontowali kamery, posypały się mandaty. Obecnie to jedno z bezpieczniejszych skrzyżowań. A i tak nie ma przymusu jechać przez nie


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Napisano
3 minuty temu, futrzak napisał:

Dostałeś odpowiedź, a nie żadne wykręty. To Ty masz problem ze złą oceną rzeczywistości i brakiem zrozumienia alternatyw możliwych do wykorzystania. Trudno. Stań na tym skrzyżowaniu i próbuj mnie złapać na łamaniu przepisów hehe

Jaką odpowiedź? Że mam jechać na następne skrzyżowanie? Na egzaminie na prawo jazdy też byś powiedział egzaminatorowi, że tu ci się nie widzi skręcać i pojedziesz gdzie indziej? hehe Nie podałeś rzeczowej odpowiedzi, tylko wykręty. Dokładnie jak poprzednim razem. Z mojej strony EOT, bo nie mam zamiaru znowu rzucać grochem o ścianę.

Napisano
Teraz, torelek napisał:

Jaką odpowiedź? Że mam jechać na następne skrzyżowanie? Na egzaminie na prawo jazdy też byś powiedział egzaminatorowi, że tu ci się nie widzi skręcać i pojedziesz gdzie indziej? hehe Nie podałeś rzeczowej odpowiedzi, tylko wykręty. Dokładnie jak poprzednim razem. Z mojej strony EOT, bo nie mam zamiaru znowu rzucać grochem o ścianę.

Nie interesuje mnie co Ty masz zrobić - napisałem co ja bym zrobił. Dostałeś rzeczowe odpowiedzi i możliwości rozwiązania Twoich wydumek, a co do egzamintora to wiesz - możesz sobie pogadać rotfl2

Edytowane przez futrzak

Napisano
23 minuty temu, WaWeR napisał:

@@torelek
A to jakiś przymus skręcenia na TYM skrzyżowaniu? Ktoś Cię zmusza?
U mnie w okolicy też wielu musiało. Zamontowali kamery, posypały się mandaty. Obecnie to jedno z bezpieczniejszych skrzyżowań. A i tak nie ma przymusu jechać przez nie


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Ja nikogo nie namawiam ani nie usprawiedliwiam łamania przepisów. Chodzi mi o to, że są sytuacje gdzie w praktyce nie da się przepisów nie złamać. I podałem przykład. Nie jakiś wydumany, tylko powszechny. W praktyce skręca się na takim skrzyżowaniu po prosu przejeżdżając za sygnalizator i czekając aż auta z przeciwnego kierunku przestaną jechać. I zjeżdża się przeważnie na czerwonym. Kolega futrzak twierdził, że on nigdy przepisów nie łamie ale sposobu jak wykonać powyższy manewr przepisowo nie podał. Tzn. puścił wymijającego pierda jak zwykle i upierał się, że to jest poprawna odpowiedź.

Napisano
8 godzin temu, torelek napisał:

Ja nikogo nie namawiam ani nie usprawiedliwiam łamania przepisów. Chodzi mi o to, że są sytuacje gdzie w praktyce nie da się przepisów nie złamać. I podałem przykład. Nie jakiś wydumany, tylko powszechny. W praktyce skręca się na takim skrzyżowaniu po prosu przejeżdżając za sygnalizator i czekając aż auta z przeciwnego kierunku przestaną jechać. I zjeżdża się przeważnie na czerwonym. Kolega futrzak twierdził, że on nigdy przepisów nie łamie ale sposobu jak wykonać powyższy manewr przepisowo nie podał. Tzn. puścił wymijającego pierda jak zwykle i upierał się, że to jest poprawna odpowiedź.

Oby tylko takie wykroczenia ludzie popełniali. Skoro można zjechać że skrzyżowania, to nawet trzeba.

Napisano
10 godzin temu, torelek napisał:

Ok, spróbujmy jeszcze raz. Piszesz, że zawsze przestrzegasz przepisów. Ja za to twierdzę, że nie zawsze da się tych przepisów przestrzegać. I przykład: skręć w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną (bez dedykowanego światła zielonego do lewoskrętu) w warunkach sporego ruchu. Przypominam, że nie masz prawa wjechać na skrzyżowanie jeśli nie masz pewności, że z niego zjedziesz przez zapaleniem się czerwonego. Czyli stoisz przed skrzyżowaniem i czekasz na lukę. Luki nie ma - duży ruch. Auta z przeciwnej strony przestają jechać dopiero gdy zapala się żółte. Wtedy już wjechać nie możesz. I tak sobie stoisz i przepisowo blokujesz ruch. Napisz proszę, jakbyś wybrnął z tej sytuacji w przepisowy sposób, bo mi do głowy nic nie przychodzi.

Dlaczego nie mogę wjechać na skrzyżowanie? IMO nie możesz wjechać, jeśli za skrzyżowaniem nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. I możesz wjechać za sygnalizator na zielonym, jak sie zrobi czerwone i ruch z naprzeciwka będzie wstrzymany to możesz zjechać.

Futrzak się kiedys przyznał do przygód z policją, ale wtedy sie dogadał wiec to było smieszne i zabawne, a nie niebezpieczne i nieodpowiedzialne. ;)

Napisano
15 minut temu, fosfor napisał:

Dlaczego nie mogę wjechać na skrzyżowanie? IMO nie możesz wjechać, jeśli za skrzyżowaniem nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. I możesz wjechać za sygnalizator na zielonym, jak sie zrobi czerwone i ruch z naprzeciwka będzie wstrzymany to możesz zjechać.

Futrzak się kiedys przyznał do przygód z policją, ale wtedy sie dogadał wiec to było smieszne i zabawne, a nie niebezpieczne i nieodpowiedzialne. ;)

Mogę się mylić ale wydaje mi się, że jest przepis, który mówi, że nie powinieneś wjeżdżać na skrzyżowanie jeśli nie masz pewności, że z niego zjedziesz przed zapaleniem się czerwonego.

Napisano
11 minut temu, torelek napisał:

Mogę się mylić ale wydaje mi się, że jest przepis, który mówi, że nie powinieneś wjeżdżać na skrzyżowanie jeśli nie masz pewności, że z niego zjedziesz przed zapaleniem się czerwonego.

wydaje mi się, że to przepis mówiący o braku możliwosci kontynuowania jazdy. Przyda sie prawnik ;)

edit, mi chodzi o:

Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany

zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu

z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na

wprost lub skręcającemu w prawo.

(...)

4. Kierującemu pojazdem zabrania się:

1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca

do kontynuowania jazdy;

2) rozdzielania kolumny pieszych.

Edytowane przez fosfor

Napisano
44 minuty temu, fosfor napisał:

Futrzak się kiedys przyznał do przygód z policją, ale wtedy sie dogadał wiec to było smieszne i zabawne, a nie niebezpieczne i nieodpowiedzialne. ;)

Dlaczego kłamiesz? Nigdy się z policją nie dogadywałem. W jednym przypadku oni próbowali się ze mną dogadać, bym zapłacił mandat gotówką (zatrzymanie było lewe, co wyszło jak dostałem kwitek, bo bardzo chciałem dostać mandat, a nie dac w łapę), w drugim przypadku przejechałem celowo z nadmierną prędkością w pewnym miejscu i jak tylko się pojawili to zjechałem, celem przyjęcia mandatu. Pogrozili palcem, uśmiechnęli się i pojechali dalej. Jedno zdarzenie było w 1994, a drugie ze 20 lat temu? I jak teraz wyglądasz w obliczu faktów? Jeżeli miałeś na myśli inne przygody to nie było one związane z moimi domniemanymi wykroczeniami.

10 godzin temu, torelek napisał:

Kolega futrzak twierdził, że on nigdy przepisów nie łamie

To kolejne kłamstwo. Nie łamię bo "mi wygodnie", unikam sytuacji wątpliwych, a jak popełnię błąd to już inna para kaloszy. W razie czego mam też rejestrator. W ramach Twoich knowań nawet dodam, że w zeszłym roku miałem okazję skręcać w lewo na ruchliwym skrzyżowaniu i pierwotna ocena pozwalała bez problemu wjechać (cały czas było miejsce na zjechanie ze skrzyżowania), natomiast prawdopodobnie zostałem na chwilę po zmianie świateł - skrzyżowaie chronione systemem Red Light. Na innym dużo większym i bardziej ruchliwym skrzyżowaniu tak jak napisałem nie skręcam w lewo, ponieważ jest niebezpiecznie itd., jadę na wprost i skręcam na kolejnym skrzyżowaniu. Tak bardzo chciałeś za mną jeździć i rejestrować wykroczenia, to droga wolna.

Widzę, że follewersi wymyślą wszystko, by jakoś próbować wybrnąć z własnych pomysłów, szkoda, że zniżacie się do kłamstw.

Napisano
17 minut temu, futrzak napisał:

Dlaczego kłamiesz? Nigdy się z policją nie dogadywałem. W jednym przypadku oni próbowali się ze mną dogadać, bym zapłacił mandat gotówką (zatrzymanie było lewe, co wyszło jak dostałem kwitek, bo bardzo chciałem dostać mandat, a nie dac w łapę), w drugim przypadku przejechałem celowo z nadmierną prędkością w pewnym miejscu i jak tylko się pojawili to zjechałem, celem przyjęcia mandatu. Pogrozili palcem, uśmiechnęli się i pojechali dalej. Jedno zdarzenie było w 1994, a drugie ze 20 lat temu? I jak teraz wyglądasz w obliczu faktów? Jeżeli miałeś na myśli inne przygody to nie było one związane z moimi domniemanymi wykroczeniami.

dobrze wyglądam, bo jest dokładnie jak napisałem. Nie mówiłem, że dałeś łapówkę. Pouczenie, a nawet pewnie odstąpienie od karania, jest w zakresie legalnych środków, więc nic tutaj nie sugerowałem.Faktem jest, ze mialeś tam jakaś akcje z przyczepką, nie? i z prędkością. Więc wykroczenia popełniłeś, ale to już przygoda, a nie niebezpieczeństwo, prawda? Troche kręgosłupa.

Napisano
11 godzin temu, torelek napisał:

Ja nikogo nie namawiam ani nie usprawiedliwiam łamania przepisów. Chodzi mi o to, że są sytuacje gdzie w praktyce nie da się przepisów nie złamać. I podałem przykład. Nie jakiś wydumany, tylko powszechny. W praktyce skręca się na takim skrzyżowaniu po prosu przejeżdżając za sygnalizator i czekając aż auta z przeciwnego kierunku przestaną jechać. I zjeżdża się przeważnie na czerwonym. Kolega futrzak twierdził, że on nigdy przepisów nie łamie ale sposobu jak wykonać powyższy manewr przepisowo nie podał. Tzn. puścił wymijającego pierda jak zwykle i upierał się, że to jest poprawna odpowiedź.

Bo to jest prawidłowa odpowiedź. Czy jak by tam był zakaz skrętu też byś skręcił ? bo "musisz" ?

Napisano
Godzinę temu, fosfor napisał:

dobrze wyglądam, bo jest dokładnie jak napisałem.

Niestety, ponieważ kłamiesz:

2 godziny temu, fosfor napisał:

ale wtedy sie dogadał

Z nikim się nie dogadywałem.

Godzinę temu, fosfor napisał:

Nie mówiłem, że dałeś łapówkę. Pouczenie, a nawet pewnie odstąpienie od karania, jest w zakresie legalnych środków, więc nic tutaj nie sugerowałem.Faktem jest, ze mialeś tam jakaś akcje z przyczepką, nie? i z prędkością. Więc wykroczenia popełniłeś, ale to już przygoda, a nie niebezpieczeństwo, prawda? Troche kręgosłupa.

Tak, tak, trochę kręgosłupa, kłamco. Najpierw sugerujesz dogadywanie się, a teraz raczkiem, raczkiem, że niby nic nie sugerowałeś, ze policja mogła dac pouczenie itd. Fakty są w moich wypowiedziach, a nie Twoich kłamliwych interpretacjach.

Odpisałem Ci tylko dlatego, ze ordynarnie kłamiesz na mój temat. No nic, to nie pierwszy raz.

Napisano
8 minut temu, futrzak napisał:

Niestety, ponieważ kłamiesz:

Z nikim się nie dogadywałem.

Tak, tak, trochę kręgosłupa, kłamco. Najpierw sugerujesz dogadywanie się, a teraz raczkiem, raczkiem, że niby nic nie sugerowałeś, ze policja mogła dac pouczenie itd. Fakty są w moich wypowiedziach, a nie Twoich kłamliwych interpretacjach.

Odpisałem Ci tylko dlatego, ze ordynarnie kłamiesz na mój temat. No nic, to nie pierwszy raz.

Nazywaj to jak chcesz. jak ktoś inny popełnia wykroczenie, to bandyta. jak Ty, to przygoda.

To, że nie masz odwagi przyznać się przed samym sobą, to Twoj problem, jechałeś za szybko, kary nie dostałeś i tyle. Interpretuj to sobie jak chcesz, a hipokryzja mnie po prostu śmieszy.

Napisano
7 minut temu, fosfor napisał:

Nazywaj to jak chcesz. jak ktoś inny popełnia wykroczenie, to bandyta. jak Ty, to przygoda.

Widzę, że Ty za wszelką cenę kręcisz tym kotem, w końcu mu ogon urwiesz. Wymyślasz sobie co wygodne.

7 minut temu, fosfor napisał:

To, że nie masz odwagi przyznać się przed samym sobą, to Twoj problem, jechałeś za szybko, kary nie dostałeś i tyle. Interpretuj to sobie jak chcesz, a hipokryzja mnie po prostu śmieszy.

Widzę, że staniesz na głowie, by tylko próbować wybrnąć z własnych klamstw. Jak pisałem, mandaty za swoje wykroczenia biorę na klatę i nie ma tutaj grama hipokryzji czy dogadywania się z policją, kłamco.

Zapomniałeś o przyczepie i o tym, jak to kiedyś z rykiem silnika wyjechałem zza zakrętu wprost na patrol Policji gay

Napisano

Tania erystyka. W 99 proc. ( No nie prowadziłem badań, liczba raczej intuicyjnie podana) stosowanie przepisów jest zasadne. Ale są przypadki, że przepis przeczy logice, a przede wszystkim jego zastosowanie może prowadzić do skutków przeciwnych niż ma w teorii przynosić. Mamy np. przepisy regulujące pierwszeństwo na skrzyżowaniu czy na przejściu dla pieszych. Często zdarza mi się rezygnować z pierwszeństwa by wpuścić włączającego się do ruchu. I często jestem tak wpuszczany na skrzyżowanie. Jest to zgodne z przepisami? Ten który jedzie za mną mógłby przecież donieść, że nie przestrzegałem przepisów i on się przeze mnie gdzieś spóźnił. Co ciekawe nigdy nie spotkałem się, żeby wpuszczany kierowca się przed tym wzbraniał. Inaczej jest kiedy będąc pieszym pokazuję kierowcy autobusu, żeby sobie przejechał przede mną przez przejście. Jako korzystający z komunikacji publicznej wiem jak to jest gdy stoisz w autobusie, nie masz się czego złapać a ten co chwilę hamuje. Więc chcę go przepuścić. I co? Zaczyna się machanie rękami przez kierowcę, że nie, absolutnie, dziękuję itp. Dlaczego? Przecież tu jest przepis regulujący pierwszeństwo i tu. Co decyduje? Czysta literą prawa, czy uzus społeczny?

14 godzin temu, PawelWaw napisał:

a od czego rower i komunikacja ???

Komunikacja, zapewne masz na myśli transport publiczny. No właśnie od czego? W Katowicach są tramwaje. Marne dwie i pół linii( w sensie ciągu komunikacyjnego, a nie numerku na tramwaju), ale są. Dobre i tyle, choć kolejne władze miasta powinny palić się ze wstydu, że w przeciwieństwie do np. Krakowa nie rozbudowują sieci.

Jakiś czas temu rozszerzono strefy płatnego parkowania, tak że wjazd do centrum okazał się nieopłacalny. Ale można tam dojechać wygodnie bez korków tramwajem. Super. Eco-sreco zwyciężyło. No niezupełnie. Właśnie pojawił się projekt kolejnego rozszerzenia stref parkowania. Dlaczego ( poza pieniędzmi do budżetu oczywiście)? Bo ludzie bezczelnie zostawiają samochody w okolicach przystanków, by przesiąść się do ekologicznego tramwaju i wygodnie dojechać do pracy w centrum miasta! Zaraz usłyszymy, że na pętlę teamwajową najlepiej dojechać hulajnogą. A teza? Ludzie nie parkują aut dla przyjemności, z lenistwa, czy żeby zrobić na złość Konfiturze. Ludzie muszą żyć, pracować i w związku z tym przemieszczać się.

Napisano
W dniu 7.03.2026 o 07:29, fosfor napisał:

Nie pochwalam metody, ale skoro ja mogę się przejść i nie parkować głupio, służby olewają cwaniaczków, to fajnie, że chociaż taką uwagę dostają. Nie robi nic nielegalnego (w przeciwieństwie do parkujących), rozmawiać z nim nie ma przymusu, więc gdzie wady?

W tym, że tu nie chodzi o dyscyplinowanie parkujących cwaniaków lecz o produkcję wysokodochodowego kontentu do mediów społecznościowych. A produkujący nieraz sami dopuszczają się nadużyć. Gdyby schowali kamery i wezwali Policję lub Straż Miejską słowa bym nie powiedział. Ale tu przecież chodzi o zrobienie cyrku, wkurzenie drugiej strony i zarejestrowanie emocjonalnego materiału, który się dobrze sprzeda. Dlatego prowokują i sami bez mrugnięcia okiem wchodzą w konflikt z prawem.

Napisano
18 godzin temu, torelek napisał:

Chodziło mi o to, że skoro każdy (z wyjątkiem @futrzak ) jakieś przepisy czasami łamie, to nie powinien się czepiać innych o łamanie przepisów na zasadzie "ja łamię tylko trochę, a ten to łamie bardzo źle". Skoro łamiemy według własnej oceny sytuacji, to powinniśmy przyjąć, że kto inny może mieć inną ocenę tejże sytuacji. A odnośnie kolegi, któremu się wydaje, że nie łamie, to jestem przekonany, że wystarczyłoby parenaście minut jazdy po mieście za nim, żeby nazbierać kolekcję tych jego "niezłamanych" przepisów.

To tak nie działa. Skoro dostałeś mandat za parkowanie to nie masz moralnego prawa krytykować gwałciciela czy mordercy? Mamy gradację szkodliwości czynu i kar, jakimi jest on zagrożony. Dlatego na przykład sędzia, który dostał mandat nie traci legitymacji do wsadzania do więzień przestępców. Inaczej zredukujemy system do absurdu.

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał:

W tym, że tu nie chodzi o dyscyplinowanie parkujących cwaniaków lecz o produkcję wysokodochodowego kontentu do mediów społecznościowych. A produkujący nieraz sami dopuszczają się nadużyć. Gdyby schowali kamery i wezwali Policję lub Straż Miejską słowa bym nie powiedział. Ale tu przecież chodzi o zrobienie cyrku, wkurzenie drugiej strony i zarejestrowanie emocjonalnego materiału, który się dobrze sprzeda. Dlatego prowokują i sami bez mrugnięcia okiem wchodzą w konflikt z prawem.

Takie przykłady też mają na kanale, to prawda. Ale są też takie, gdzie faktycznie jest niebezpiecznie, samochody parkują na przejściach i zasłaniają wchodzących ludzi, a służby nie reagują.

Napisano
Teraz, fosfor napisał:

Takie przykłady też mają na kanale, to prawda. Ale są też takie, gdzie faktycznie jest niebezpiecznie, samochody parkują na przejściach i zasłaniają wchodzących ludzi, a służby nie reagują.

No i mamy w prawie formalną ścieżkę, która pozwala sobie radzić z niereagującymi służbami. Inną niż prowokowanie na filmikach w Internecie.

ok

Napisano
4 minuty temu, Ryb napisał:

No i mamy w prawie formalną ścieżkę, która pozwala sobie radzić z niereagującymi służbami. Inną niż prowokowanie na filmikach w Internecie.

ok

Pamiętaj, mi nie wolno zgłaszać, bo kiedyś przekroczyłem prędkość i policja pogroziła mi palcem rotfl2

Co do części filmików - niestety są one kręcone przez bezczynność służb, a wręcz utrudnianie zglaszania takich rzeczy. Kontent się sam nakręca, bo temat zrobił się popularny.

13 minut temu, Ryb napisał:

Gdyby schowali kamery i wezwali Policję lub Straż Miejską słowa bym nie powiedział.

Przecież od tego się zaczęło - służby nie reagowały. Jak pooglądasz te filmiki na przestrzeni czasu, to zobaczysz jaka była droga i jakie sytuacje były opisywane. To nie jest akcja z ostatnich 3 miesięcy. Popatrz jak często służby nie reagują, nawet jak już przyjadą. Bez kamer byli tak samo skuteczni, jak gdyby nic nie zgłaszali. A że czasem ich fantazja może ponieść - cóż, najwyżej za to odpowiedzą.

Napisano
7 godzin temu, WaWeR napisał:

Bo to jest prawidłowa odpowiedź. Czy jak by tam był zakaz skrętu też byś skręcił ? bo "musisz" ?

W ogóle nie rozumiesz o co tu chodzi.

6 godzin temu, fosfor napisał:

Nazywaj to jak chcesz. jak ktoś inny popełnia wykroczenie, to bandyta. jak Ty, to przygoda.

To, że nie masz odwagi przyznać się przed samym sobą, to Twoj problem, jechałeś za szybko, kary nie dostałeś i tyle. Interpretuj to sobie jak chcesz, a hipokryzja mnie po prostu śmieszy.

Szkoda nerwów. Widziałeś, żeby gdzieś odpowiedział rzeczowo? U mnie trafił na listę zablokowanych idiotów, bo już nie mam siły czytać tych wypocin w co drugim temacie.

Napisano

@@torelek
Obawiam się że to Ty nie rozumiesz.
Skoro wjechałeś na skrzyżowanie to na 99,9% tych które znam, dla skrętu w lewo, światła z przeciwnej strony zmieniają się ciut wcześniej właśnie po to by można było w świetle prawa je opuścić
Ten 0,1 tak nie ma. Wystarczy pojechać jednak dalej i zjechać bez problemów lub zawrócić i skręcić w prawo


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Napisano
17 minut temu, WaWeR napisał:

światła z przeciwnej strony zmieniają się ciut wcześniej właśnie po to by można było w świetle prawa je opuścić

A co w takim razie mają robić skręcający w lewo w przeciwnej strony, skoro im się zmienia ciut wcześniej niż mi? rotfl2

Napisano
3 godziny temu, torelek napisał:

U mnie trafił na listę zablokowanych idiotów, bo już nie mam siły czytać tych wypocin w co drugim temacie.

Czuję się zobowiązany, a powyższy tekst świadczy tylko o Twoim poziomie, a raczej jego braku. Nie pierwszy raz. Mam nadzieję, że dobrze Ci z tymi kłamstwami, które wcześniej byłeś łaskaw wyartykułować ok

Napisano

@@torelek
Skoro pytasz, a odpowiedzi już dawno padły….i to niejeden raz.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.