Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kierowca - pupa?

Featured Replies

Napisano

Czy tylko ja tak mam?

Prawo jazdy robiłem z myślą o rodzinie, żeby zawieść tu i tam.

Od jakiegoś czasu opisane niżej sytuacje bardzo mnie denerwują, jestem kierowcą - pupą czy przewrażliwiony?

Jadę z ojcem - co skrzyżowanie zwraca mi uwage że to ten ma pierwszeństwo to ten, mówię że wiem, mimo to ciągle się powtarza, a przy hamowaniu zapiera ręke o deske rozdzielczą, chociaż naprawdę leciutko hamuje. Najlepsze są zdania "Uważaj, tu zaraz jest przejście dla pieszych - ale tylko Ci mówię!" angryfire.gif

Mój przyjaciel - co jedziemy i zbliżamy się do skrzyżowania, kurczowo chwyta za oparcie przy drzwiach. Jak się zapytałem dlaczego "Przyzwyczajenie z ojcem", mimo iż jego ojciec spokojnie jeżdzi i rozważnie frown.gif

Jadę z ciotką, wjezdżam w zakręt z szaloną prędkością 20km./h.

Po chwili słysze "tyk", zamknięcie drzwi "na patent".

Ciotka : "Tak ostro wchodzisz w te zakręty, że boję się że wypadne!" oslabiony.gif

Do dzisiejszego wątku skłonił mnie przejazd który ukończyłem przed momentem - jedzie mama, ciotka ze znajomym i ja.

Pomyliłem drogę wracając z zakupów (słabo znam topologie ; )

Odrazu rodzinna panika - mama zaczeła panikować, ja po prostu zrobiłem objazd (niestety, dość spory) i po prostu wjechałem na normalną droge. Wracamy, wyjezdżałem z podporządkowanej - gościu któremu miałem ustąpić pierwszeństwa, zatrzymał się i mnie przepuścił - ja ruszam a tu znajomy "Stój! Zatrzymaj się! Zatrzymaj!" oslabiony.gifoslabiony.gifoslabiony.gif

Jestem wnerwiony i dlatego zadaje pytanie - czy tylko ja tak mam? frown.gif

Napisano

Długo masz prawko?

Napisano

ja mialem podobnie- tylko, ze jezeli rzeczywiscie nic zlego nie zrobilem to przyspieszalem po prostu palacz.gif i juz wszyscy cicho siedzieli zlosnik.gif

teraz juz sie to zmienilo, ale #$%^ mnie strzela zlosnik.gif jak przyhamuje ostro, a ktos z pasazerow narzeka, ze oblal sie woda mineralna, albo cholera wie co jeszcze sciana.gif- to co mam nie hamowac i komus w doopsko np przywalic? confused.gif

niestety niektorzy pasazerowie powinni na dzien dobry bana dostac zlosnik.gif

a imho najgorsze jest krzyczenie na kierowce- i to nie tylko jesli chodzi o styl jazdy, ale ogolnie jakies klotnie itp- bardzo niebezbpieczna sprawa, jak kierowca jest nerwowy (jak ja np)

Napisano

Jest wyjscie z tej porabanej sytuacji hmm.gifpowiedz im ze jezeli nie przestana gderac nie bedziesz ich wozil sciana.gifpowiedz tez ze ich uwagi cie rozpraszaja i o wypadek nie trudno 20.GIFwaytogo.gif

Napisano

Często tak jest, że najbardziej krytykuje kierowca, który zasiada na fotelu pasażera.

Napisano

> Często tak jest, że najbardziej krytykuje kierowca, który zasiada na

> fotelu pasażera.

no, ja tak żonie "doradzam" w odruchu bezwarunkowym sciana.gif a później ją za to przepraszam zlosnik.gif

Napisano

Kiedyś dawno temu mieliśmy Trabanta sick.gifwybraliśmy się w odwiedziny do babki do Skwierzyny , w tamtą strone prowadzil stary a z powrotem ja miałem prowadzić bo stary z góry zakladal że będzie wczorajszy .

Z Poznaniem a przed Wrześnią natkneliśmy się na remont tzw autostrady ruch w obie strony odbywal się jedną nitką naprzemiennie raz z prawej raz z lewej strony .

W pewnym momencie zbliżyłem się do takiej mijanki na odległość ok 300 m i zauważylem znajdującego się na niej kola w mercedesie ztym że po minięciu tejże kolo zamiast zjechac na prawy pas jechał lewym prosto na mnie blush.gif oczywiście wiedzialem że gość zaraz zjedzie ale stary nie okazał cierpliwości tylko spanikował , złapał za kierownicę zaczoł się wydzierać i tak mnie wk... że wysiadlem i stwierdzilem że dalej z nim nie jade .

Blagali mnie pózniej z matką na poboczu żebym z nimi pojechal dalej , od tamtej pory stary jadąc ze mną zawsze siadal z tyłu .

Napisano

> Często tak jest, że najbardziej krytykuje kierowca, który zasiada na

> fotelu pasażera.

moj szwagier ktory ze 3-4 miesiace temu odebral prawko cos o tym wie rotfl.gif

ale juz go wyszkolilem zlosnik.gif

bo gosc jedzie przez miasto- idzie jakis znajomy to mu pomacha, tutaj zegarkiem na rece sobie "potrzesie", to zmienia muze- uzywajac wyszukiwarki mp3- normalnie straszne, pare razy gdyby nie moja interwencja by przywalil zlosnik.gif bo sie jelop patrzyl tam gdzie nie trzeba zlosnik.gif

teraz juz sie wyrobil waytogo.gif i siedze cicho skromny.gif - no czasami mu powiem, ze za wolno jedzie zlosnik.gif

Napisano

Mysle ze wynika to z tego ze masz prawo jazdy krotko (tzn tak przypuszczam) i normalna rzecza jest ze inni nie do konca ci ufaja. Tzn. sensie ze nie masz jeszcze obycia i takiej pewnosci siebie jaka nabiera sie po zrobieniu xxxx kilometrow smile.gif Ja mam prawo jazdy od 1,5 roku i niby to niewiele ale objezdzilem juz tysiace km z rodzina znajomymi i dawno nie slyszalem jakichkolwiek uwag czy nerwowych odruchow ze strony pasazerow. Takze wszystko z czasem sie unormuje a jak nie to trzeba sobie kazdego odpowiednio ustawic zlosnik.gif

Oczywiscie jesli jest sie swiadomym kierowca bo zdarzaja sie osoby ktore sie po prostu do tego nie nadaja, prawka maja po znajomisci, leja na przepisy itp wtedy takie zachowanie pasazerow jest uzasadnione.

Napisano

Ja mam odwrotnie jak jade z kims i siedze na prawym to caly czas go poprawiam, mowie ze tam jest przejscie, a tam skrzyzowanie itd... i brakuje mi pedalow i lusterek.... ale to przyzwyczajenie z pracy....

a rodzina nie boi sie ze mna jezdzic, a jazde staram sie dostosowac do tego kto ze mna jedzie. jesli jedzi ktos kto sie boi to jade tak aby sie nie bal, nie hamuje gwaltownie, nie skrecam gwaltownie itd... jazda autobusem nauczyla mnie takiej jazdy aby sie woda ze szklanki nie wylala 893goodvibes.gif

Napisano

> Jest wyjscie z tej porabanej sytuacji powiedz im ze jezeli nie

> przestana gderac nie bedziesz ich wozil powiedz tez ze ich uwagi

> cie rozpraszaja i o wypadek nie trudno

Ja załatwiłem to na samym początku.

Wiozę rodziców z imprezy, wiadomo Tata po kielichu i się mądrzy.

Zatrzymałem się za skrzyżowaniem i wysiadam i mówię prowadź jak chcesz, ja to pi........ , gderanie mnie rozprasza.

Od tamtej pory spokuj, a minęło wiele lat.

Rozumien Tate bo mam podobny charakter, ale może dla tego wiedziałem jak sprawę załatwić.

Napisano

ja nienawidze jezdzic z mama-pasazerka; nie zna sie na przepisach i zawsze ryczy i rozne dziwne ruchy robi - najczesciej chwyta sie uchwytu w drzwiach albo "hamuje" nogami jak przede mna ktos inny hamuje albo zbliza sie z boku na drodze podporzadkowanej

tata juz prawie nie marudzi, ino w korkach czesto probuje doradzic jakim pasem jechac, bo zna drogi lepiej ode mnie

a wujek jak ze mna jedzie, to sie trzyma tego uchwytu przy podsufitce, bo sie boi, ze po poboczu jedzie albo ze zaraz wypadnie na zakrecie

wujek i tata kierowcy zawodowi, ale osobowkami im sie zle jezdzi, na miejscu pasazera tez smile.gif

Napisano

> moj szwagier ktory ze 3-4 miesiace temu odebral prawko cos o tym wie

> ale juz go wyszkolilem

> bo gosc jedzie przez miasto- idzie jakis znajomy to mu pomacha, tutaj

> zegarkiem na rece sobie "potrzesie", to zmienia muze- uzywajac

> wyszukiwarki mp3- normalnie straszne, pare razy gdyby nie moja

> interwencja by przywalil bo sie jelop patrzyl tam gdzie nie

> trzeba

> teraz juz sie wyrobil i siedze cicho - no czasami mu powiem, ze za

> wolno jedzie

Gdyby nie reakcja mojej serce.gif to byśmy się nie wywołali we władku, bo bym pewnemu pancerwagenowi wjachał w kufer jak wyjeżdżałem na krajową 1, ufff czasami to dobrze jest miec pasażera(ów) którzy się rozglądają do okoła swiety.gif

Napisano

ja to mam tak ze moja dziewczyna ni elubi gwaltownego przyspieszania i hamownia a jak droga pusta i se depne troche na gaz to pyta czy moge zwolnic, na szczecie nie wtraca sie, najgorszy jest dziadek, jak go gdzies wioze to on wie lepiej, gdzie i jak jechac, nic ze potem nadrabiam drogi, ostatnio powidzialem ze jeszcze slowo i zawracam i niech szuka innego kierowcy, niestety, najgorsi sa tacy co juz nie jezdza i mysla ze wiedza lepiej ora kierowcy co siadaja za pasazera, na szczescie jak jezdizlem z ojcem to ten siedzial cicho, moze dlatego ze zaczynalem kariere kierowcy od poloneza i wiedzial ze w razie czego nic mu sie nie stanie zeby.GIF

Napisano

domyslam sie ze od niedawna masz prawko i nie jestes zbyt pewnym kierowca dlatego musisz swoje przecierpiec nabrac wprawy i potem bedzie spoko

tez na poczatku jak rodzinke wozilem mialem uwagi ze to za szybko ze to czy tamto

ba nawet dzisiaj czasami potrafi sie mama odezwac ze pewnie ograniczenia nie zauwazylem smile.gif

A to ze maja uwagi do twojej jazdy to normalka jak jak jade z kims kto w mojej ocenie nie jest zbyt pewnym kierowca to chwytam sie uchwytu i wtracam swoje 3 grosze zlosnik.gif

Napisano

Bo to masz tak:

niektórzy ubóstwiają komentować zwłaszcza jak sami mają PJ.

Usiądż z innym kierowcą na miejscu pasażera i dopiero zobaczysz jak sam zaczniesz nadawać - dzieje się to mimo woli.

Ale znowu mój tata jak jedzie z mamą to mówi do niej żeby mu komentowała czyli tak na dobrą sprawę to Oni jeżdżą we dwójkę.

No i jak się mama przesiada do mnie to z przywzwyczajenia mi też nadaje, za to ociec ten siada na tylnej kanapie za mną i po paru minutkach jest już w swoim własnym świecie (śpi aż go słychać smile.gif)

Napisano

> Bo to masz tak:

> niektórzy ubóstwiają komentować zwłaszcza jak sami mają PJ.

> Usiądż z innym kierowcą na miejscu pasażera i dopiero zobaczysz jak

> sam zaczniesz nadawać - dzieje się to mimo woli.

bzdura... jego auto jego robota... ja sie nie wcinam

jak mam dosc to po prostu wysiadam zeby.GIF

Napisano

> Jestem wnerwiony i dlatego zadaje pytanie - czy tylko ja tak mam?

a nie wiem zeby.GIF

ja mam OK, ale trzeba na poczatku sobie wychowac pasazerow smile.gif

ale jakos nie pamietam specjalnego marudzenia... ja wyznaje zasade jade ja - nie podoba sie to wysiadz

najlepiej sie to sprawdza na srodku nieczego biglaugh.gif

kumpel kiedys tak zrobil z dziewczyna i tesciowa... chlopak wybitnie spokojny ale nie wytrzymal zeby.GIF

mieli jechac na wakacje ~300km, dziewczyna wpadla na pomysl zeby mamusie podwiezc jakies 100 km do ciotki czy kogostam

no i jada... a te jedna przez druga "zwolnij, nie wyprzedzaj, o matko" itd, biedak sie czerwony na twarzy zrobil, zatrzymal sie, rzucil slodkie "wypier^&ć" i pojechal rotfl.gif

wrocil po nie po paru km jak troche ochlonal

od tego czasu ma cisze w aucie jak prowadzi zakrecony.gif

Napisano

> teraz juz sie to zmienilo, ale #$%^ mnie strzela jak przyhamuje

> ostro, a ktos z pasazerow narzeka, ze oblal sie woda mineralna,

> albo cholera wie co jeszcze - to co mam nie hamowac i komus w

> doopsko np przywalic?

A co to, samochód, czy stołówka ? ;-D

Napisano

> Czy tylko ja tak mam?

> Prawo jazdy robiłem z myślą o rodzinie, żeby zawieść tu i tam.

> Od jakiegoś czasu opisane niżej sytuacje bardzo mnie denerwują,

> jestem kierowcą - pupą czy przewrażliwiony?

Słuchaj, różnie może być.

Moja matka ma PJ ze 20 lat a mimo to BOJĘ się z nią jeździć. Zwyczajnie - wypad stara, ja kieruję.

Ze starym podobnie - jakieś ok 40 lat PJ, były kierowca zawodowy, jeździ jak pierd.lnięty - to samo - "wypad stary, ja jadę".

Podobnie zresztą uważał mój ś.p. pies - z matką stał na siedzeniu i piłował ryja cały czas, ze starym podobnie, ze mną spał. Zawsze. ;-D

Nie pamiętam durnawych komentarzy, aczkolwiek było to już jakiś czas temu.

Nie przejmować się i pamiętać, że "nie podoba się to wypad".

Napisano

> Nie przejmować się i pamiętać, że "nie podoba się to wypad".

Tylko, że czasami ten, kto najbardziej nadaje, też ma PJ,

a młodemu "umożliwia" zdobywanie doświadczenia za kółkiem.

Napisano

> Tylko, że czasami ten, kto najbardziej nadaje, też ma PJ,

> a młodemu "umożliwia" zdobywanie doświadczenia za kółkiem.

Hmmm....

No nie wiem co to za doświadczenie.

Ja jak już jeżdżę za pasażera, to zaciskam zęby i modlę się co najwyżej.

BTW, matka mojej niedoszłej teściowej miała taki miły zwyczaj, że przez całą drogę głośno odmawiała różańce.

To dopiero hardzior...

Napisano

e.... to chyba niedługo masz prawko ja jeszcze się nie uodporniłeś na takie głupie gadanie zlosnik.gif

Napisano

> BTW, matka mojej niedoszłej teściowej miała taki miły zwyczaj, że

> przez całą drogę głośno odmawiała różańce.

> To dopiero hardzior...

To już byłoby naprawdę nie do zniesienia. zeby.GIF

Napisano

> bzdura... jego auto jego robota... ja sie nie wcinam

> jak mam dosc to po prostu wysiadam

a tak to zrobiłem raz... jechałem z kolegą i tak jechał, że po prostu wysiadłem z auta i powiedziałem nara, bo na zawał zginę zlosnik.gif podpowiem, że wcale nie jechał szybko, tylko wjechał np. na estakadę pod prąd... i takie tam inne fajne... "śmieszne" wg. niego pomyłki każdego początkującego kierowcy boje_sie.gif

Napisano

ja tez tak mam... tongue.gif ale nie przejmuje i olewam...

natomiast jak jezdze z moja siostra to ja jej mowie jak ma jechac... tongue.gif bo bardzo zadko jezdzi i bez tego bylo by ciezko... ale ona sama chce wiec nie ma problemu... biglaugh.gif

Napisano

młody kierowca jesteś i nie mają do Ciebie zaufania smile.gif

Ty niestety musisz się troche przyzwyczaić do tych tekstów a im z czasem przejdzie...

mam prawko od 14 lat... nigdy nie słyszałem takich tekstów od pasażerów... teraz czasami zwracają mi uwagę czy przypadkiem za szybko nie jadę smile.gif

Napisano

> To już byłoby naprawdę nie do zniesienia.

Na szczęście nie miałem przyjemności - jako uprzedzony o tego typu akcjach unikałem ;-D

Napisano

jeszcze mi sie przypomnialo, kiedy matka mi krzyczy "nie tak szybko!" - jak jade na V 70km/h = OK, jak jade np. na II 60km/h = "nie tak szybko!", bo silnik glosniej warczy zlosnik2.gif

albo ostatnio jechalem tak ze 110km/h z otwartym oknem, matka znowu swoje "nie tak szybko!", to jej mowie "ok" i zamknalem szybe i sie uspokoiła zlosnik2.gif

Napisano

> jeszcze mi sie przypomnialo, kiedy matka mi krzyczy "nie tak szybko!"

> - jak jade na V 70km/h = OK, jak jade np. na II 60km/h = "nie

> tak szybko!", bo silnik glosniej warczy

> albo ostatnio jechalem tak ze 110km/h z otwartym oknem, matka znowu

> swoje "nie tak szybko!", to jej mowie "ok" i zamknalem szybe i

> sie uspokoiła

u mnie nie jest tak zle- z mamuska juz 170 grzalem zlosnik.gif ale wiecej bym z nia na pokladzie nie pojechal zlosnik.gif

co prawda nie mowila nic w trakcie jazdy tylko pozniej- "szybciej sie nie dalo?" zlosnik.gif

Napisano

> ja z Toba wytrzymalem

ale nie bez obrazen wink.gifhahaha.gif

Napisano

> u mnie nie jest tak zle- z mamuska juz 170 grzalem ale wiecej bym z

> nia na pokladzie nie pojechal

> co prawda nie mowila nic w trakcie jazdy tylko pozniej- "szybciej sie

> nie dalo?"

ja ostatnio z mama na przednim fotelu jechalem nawet (rotfl nawet) 130km/h i nic nie mowila, ze szybko, a najczesciej juz przy 100 zaczyna sie spinac; pozniej kawalek trasy powrotnej jechal tata i jechal 160, a mama se zasnela z tylu na fotelu %-)

a z tata to juz calkiem inna gadka, po 180-200 sie zdarza jechac, ale to bardzo rzadko, bo i nie ma takiej potrzeby tyle jechac zlosnik2.gif

Napisano

W opisanych przez ciebie przypadkach, to ja bym się zatrzymał i wysiadł. Ewentualnie radio na max i jadę dalej.

Napisano

jazda autobusem nauczyla mnie takiej jazdy aby

> sie woda ze szklanki nie wylala

kolega Junkers powinien wprowadzić zasadę jak w autobusie: rozmowa z kierowcą w trakcie jazdy surowo wzbroniona wink.gif

to kierowca rządzi na pokładzie, komu się nie podoba to dziękujemy wink.gif

Napisano
  • Autor

Chyba taką naklejke będe musiał sobie sprawić ok.gif

Ciesze się że nie tylko ja tak mam zeby.GIF

Jezdże moim Uniakiem dokładnie od 1 marca i jak narazie zrobiłem 5 tys. km. busted.gif

Mimo że dla niektórych mało (mi się wydaje dobrym wynikiem) nie znaczy że nie nabrałem doświadczenia!

Tym bardziej że rozumek mam i jak jest kogoś na pokładzie nie przekraczam 80 km./h. - samemu mogę szaleć, a tak niech każdy wyprzedza.

Co do zwracania uwagi, co jadę z ojcem albo kimś innym - nigdy! nie zwracam uwagi, jego samochód, a odpowiedzialność za mnie ma na swoich barkach jako pasażer.

Mimo wypisanych sytuacji, wszyscy mi mówią że jeżdze spokojnie - więc ja sam nie rozumiem pad.gif

Chyba zrobię numer z postojem i niech ktoś inny prowadzi vibra.gif

Napisano

> Czy tylko ja tak mam?

Zapewne każdy w jakimś stopniu tak ma. I zapewne im mniejszy staż kierowcy, tym bardziej ma z tym problem. Zawsze znajdzie się w samochodzie ktoś "wiedzący lepiej". Żeby mieć święty spokój, trza się wykazać wrodzoną asertywnością i postawić sprawę jasno, najlepiej w punktach:

1) Samochód prowadzi kierowca, a nie pasażerowie, więc pasażerowie robią łaskawie buźki na kłódkę (przeważnie nadmierna zwłoka w podjęciu decyzji na drodze może być gorsza w skutkach, niż nawet nie najlepsza decyzja podjęta błyskawicznie, a krzyki i pokazywanie różnych rzeczy kierowcy przez pasażerów tylko dezorientują tego pierwszego).

2) Jeśli coś się komuś nie podoba, są dwie opcje:

2a) siada cwaniaczek za kółko i niech sam pokaże ten idealny sposób jazdy,

2b) wsiada cwaniaczek do tramwaju/PKS'u/łapie stopa/etc.

Krótko i treściwie. Ja pozbyłem się wszelkich komentatorów właśnie w taki sposób. I mam spokój.

Z drugiej jednak strony - może czasem takie uwagi się przydają? Może pasażer zauważy coś, czego kierowca nie zauważył?

Napisano

> Chyba taką naklejke będe musiał sobie sprawić

> Ciesze się że nie tylko ja tak mam

każdy to przerabia wink.gif

> Jezdże moim Uniakiem dokładnie od 1 marca i jak narazie zrobiłem 5

> tys. km.

praktyka czyni mistrza smile.gif

> Mimo że dla niektórych mało (mi się wydaje dobrym wynikiem) nie

> znaczy że nie nabrałem doświadczenia!

> Tym bardziej że rozumek mam i jak jest kogoś na pokładzie nie

> przekraczam 80 km./h. - samemu mogę szaleć, a tak niech każdy

> wyprzedza.

brawo i tak trzymać ok.gifwink.gif

Napisano

> Z drugiej jednak strony - może czasem takie uwagi się przydają? Może

> pasażer zauważy coś, czego kierowca nie zauważył?

jak ktos ci gada bez przerwy to nie zwracasz juz na niego uwagi nawet jak powie cos z sensem... ale skoro zna zasady j.w.,stosuje sie do nich a jednak sie odezwie to chyba bedzie to cos waznego wink.gif

Napisano

> jeszcze mi sie przypomnialo, kiedy matka mi krzyczy "nie tak szybko!"

> - jak jade na V 70km/h = OK, jak jade np. na II 60km/h = "nie

> tak szybko!", bo silnik glosniej warczy

> albo ostatnio jechalem tak ze 110km/h z otwartym oknem, matka znowu

> swoje "nie tak szybko!", to jej mowie "ok" i zamknalem szybe i

> sie uspokoiła

moja matke nie pobije, kiedys chciala zebym ja podrzucil do domu, a ona sama mimo ze ma PJ nie proadzi od jakis 8 lat, no wiec ruszylem spod domu, jeszcze 40 nie przekroczylem a ta sie drze zebym zwolnil zeby.GIF ostatnio zrobilem jej przejazdzke 90 przez las zeby.GIF uspokoila sie juz i milczy zeby.GIF

Napisano

> jak ktos ci gada bez przerwy to nie zwracasz juz na niego uwagi nawet

> jak powie cos z sensem...

dokładnie, zwłaszcza jak myli pierwszeństwo na skrzyżowaniu - np. jak moja babcia: jadę drogą z pierwszeństwem, a ta krzyczy - zwolnij nie masz pierwszeństwa. Nie cierpię z niż jeździć. Aha prawo jazdy ma od lat, ale jeżdziła tylko jak musiała i nie lubiła tego robić. Nie jeździ już od ponad 15 lat...

ale skoro zna zasady j.w.,stosuje sie

> do nich a jednak sie odezwie to chyba bedzie to cos waznego

Dokładnie - dlatego z matką mogę jeździć - ona mówi tylko o najważniejszych rzeczach... rzadko

Napisano

Kazdy tak mial, ja mam prawko 4 lata, od 3 lat nikt mi nie zrocil uwagi (no moze raz, ale to juz oponki na zakrecie popiskiwały wiec mieli prawo) waytogo.gif

Ale tez mnie wkurza jak pasazer szuka przed sobą pedałow zeby wdepnąc hamulec hehe.gif

A moja Mama to sie nawet zaczela ode mnie uczyc, kiedys nie przekraczala 2500obr/min, a teraz jak duzo ze mna pojezdzila to sama czesto ciagnie do 5000-6000 zeby szybciej przyspieszyc grinser006.gif

pozdr.

Napisano

Mam prawko 18 lat,przejechałem grubo ponad 600 000 km, a pierwszy raz prowadziłem samochód 25 lat temu kiedy to tata pierwszy raz posadził mnie za kierownicą swojego Ikarusa i kazał go zaparkować tzn przejechac 10 m do przodu. Miałem wtedy 11 lat.

Ewidentnie musisz wypracowac kilka stylów jazdy, zelażnie kogo wieziesz.

Na pozątku swojej kariery jeżdiłem na tzw maksa, tzn "jestem mistrzem i nikt mi nie bedzie mówił jak mam jechać" i było super ......do pierwszego dachowania. Trochę mniej szczęścia i miałbym trójke ludzi na sumieniu. Wtedy przyszedl czas na przemyślenia.

Od tego czasu wypracowałem sobie, generalnie, trzy style jazdy.

1. "Prywatny" : gdy jade sam: jazda bardzo energiczna ,na granicy możliwości samochodu, drogi, ruchu i moich. Zwykle słuzy do doskonalenia umiejetnosci panowania nad autami którymi jeżdżę.

2. "Rodzinny": gdy jadę z rodziną, przyjaciółmi lub współpracownikami, tzn z tymi którzy mnie dobrze znaja i mi ufają. Styl dynamiczny ale bardzo rozsądny. Bez zbędnego łamania przepisów, np.: max 15 % powyżej dozwolonej prędkosci. Tak ze po pewnym czasie pasażerowie przestaja zwracac wogóle uwage że jadą, zaczynaja zajmowac sie swoimi sprawami lub poprostu spią.

3. "Gościnny": gdy wiozę ludzi którzy mnie nie znają lub seniorów rodziny. Jade tak jakbym próbował jechać autem z zepsutym hamulecem, można to sobie łatwo wyobrazić.

Dzięki temu od 12 lat unikam, jakichkolwiek starć w samochodzie. Czasami gdy ludzie mnie juz trochę poznają jako kierowcę godnego zaufania, płynnie przechodzę ze stylu 3 do 2.

Styl 1 jest tylko dla mnie.

Napisano

> Podobnie zresztą uważał mój ś.p. pies - z matką stał na siedzeniu i

> piłował ryja cały czas, ze starym podobnie, ze mną spał. Zawsze.

> ;-D

> Nie pamiętam durnawych komentarzy, aczkolwiek było to już jakiś czas

> temu.

... hehe.gifhehe.gifhehe.gif ...

> Nie przejmować się i pamiętać, że "nie podoba się to wypad".

... dokladnie ok.gif ...

Napisano

> ... ...

> ... dokladnie ...

ja najpierw daję ostrzeżenie.... staję z boku, wysiadam z auta, poprzeciągam się... czasami podejdę do kiosku po fajki (to już zły znak) spalę jedną, wsiądę do auta i pytam czy już i czy możemy dalej jechać, z jednoczesnym "jeszcze słowo i wsiadasz w taksówkę albo tramwaj" i wszystkim przechodzi jak ręką odjął zlosnik.gif

Napisano

> Czy tylko ja tak mam?

Nie tylko, ja prawko mam od 1988 roku, i jeszcze całkiem niedawno jak jeździłem z ojcem to mi 'podpowiadał' jaki bieg mam włączyć 'taraz dwójeczka', 'teraz trójeczka', a zaręczam Ci że z biegami dość dobrze sobie radzę hehe.gif

Wiesz, ojcu czy matce nie wypada otworzyć drzwi i powiedzieć, że jak się nie podoba to wyp.... Jedyna metoda więc to ignorowanie do skutku.

Napisano

> A co to, samochód, czy stołówka ? ;-D

che che, mam podobną opinię, ale picie wody w czasie jazdy dopuszczam hehe.gif

Napisano

Też tak miałem przez pierwsze 10 tyś km. Potem wyrobiłem sobie "filtr" w uchu. Są ludzie którzy niewazne jabyś jechał to będa marudzić bo TTTM.

Druga sprawa to jak twoje zachowanie odbiera otoczenie.

Zauważyłem ,że jeżeli szybko przenoszę noge z pedału gazu na hamulec (nie naciskam go jescze) to niektórym się wydaje ,że coś się będzie dziać i się stresują na zapas.

Bardzo płynne zmienianie biegó (ruch dźwignią) także uspokaja co wrazliwszych. I jescze kierownica - płynnośc , płynnośc i jescze raz płynność. Jeżeli szybciej obrócisz kierownicę to zawsze buda się gwałtownie przechyli ty możesz tego nie zauważać bo jesteś na to przygotowowany ale pasażerowie moga to odbierac jako niepanowanie nad pojazdem.

Nie znam twojego stylu jazdy, ale niepewność budzi też operownie kierownicy przy pomocy jakiś podchwytów , przekładek czy dojenia a także jazda w pozyji chorego na skrzywienie kręgosłupa czy "super luzak na lezaku plazowym" po prostu taki widok "luzaka" nie napawa poczuciem bezpieczeństwa.

Kiedyś słyszałem o jakimś szkoleniu dla szoferów na którym uczyli:

"Jezeli klijent chce sportowej jazdy to należy dalej jechać z tą samą prędkością tylko na niższym biegu, gwałtowniej operować kierownica i gwałtownie odpuszczać hamulec po przychamowaniu.

I to działa.

Napisano

Ja na poczatku też to przerabialem - ojciec ciągle mówił, że za szybko, jak dojezdzalem do swiatel to ze "stoimy" pomimo tego ze przeciez doskonale widzialem ze jest czerwone itp. doprowadzało mnie to do wściekłości.

Skończyło się gdy pewnego dnia w zimie wpadliśmy w poślizg taki spory (jechalismy wtedy moim maluchem) - ojciec panika, a ja spokojnie wyprowadzilem auto takim delikatnym bokiem i pojechalismy dalej (ćwiczyłem dużo na śniegu na pobliskim parkingu). Po tym incydencie przestał komentować moja jazdę.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.