Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dobry sposób na więcej zabitych rowerzystów

Featured Replies

Napisano

Quote:

W Jarocinie policja wypowiedziała wojnę rowerzystom jeżdżącym po chodnikach, bo są oni zagrożeniem dla pieszych. Z rowerzystami-piratami walczą też policjanci z Poznania


źródło

Ewentualnie zderzenienie pieszego z rowerem jadącym po chodniku na pewno nie jest zagrożeniem życia.

Nigdy też nie słyszałem o "wypowiedzeniu wojny" pieszym chodzącym jak krowy po drogach dla rowerów.

A tu proszę: tam gdzie nie ma ścieżek dla rowerów, wygania się rowerzystów

na ulice, narażając na kontakt z autami pędzącymi dużo więcej niż 50.

A już przy 50 km/h w razie zderzenia umieralność jest wysoka.

Więc gdzie tu proporcje, i skąd ta niechęć (nienawiść?) do rowerzystów? niewiem.gif

Napisano

> Więc gdzie tu proporcje, i skąd ta niechęć (nienawiść?) do

> rowerzystów?

bo sa mniejsi, sprytniejsi, nie stoja w korkach, sprawnie docieraja do celu swiety.gif i stad ta wojna sick.gif

Napisano
  • Autor

> b......

zmylił mnie tamten tytuł zlosnik.gifwink.gif

Napisano
yikes.gif Cóż... A kiedyś tak fajnie się tu żyło! Kolejny absurd w coraz bardziej absurdalnym kraju!
Napisano

> Ewentualnie zderzenienie pieszego z rowerem jadącym po chodniku na

> pewno nie jest zagrożeniem życia.

sciana.gif

> skąd ta niechęć (nienawiść?) do rowerzystów?

uzbroj_zlo.gif

Napisano

> Więc gdzie tu proporcje, i skąd ta niechęć (nienawiść?) do

> rowerzystów?

po primo - jadac po chodniku na rowerze powinno sie uwazac na pieszych, a nie mijac ich na milimetry bez praktycznie zadnego marginesu bledu. a wielu tak robi.

secundo - rowerzysci jesli chca byc traktowani jak uczestnicy ruchu, to niech sie tak zachowuja. obecnie to chca miec wszystkie prawa, a zadnego obowiazku.

pozdro

Napisano

a jak kumpel polamal reke(na szczescie tylko reke) przez babsztyla wrednego,co prowadzila psa w taki sposob iz sciezke przecinala smycz....wiadomo jaki chlopak mial lot...baba go jeszcze zrugala.a on nie za bardzo wiedzial co sie dzieje,to nawet nic nie powiedzial.

nie bronie rowerzystow,bo sam jestem rowniesz czesto pieszym i banda gnojkow pedzacych chodnikiem nie jest fajna.jednak zdarza mi sie jezdzic rowerem po chodniku.poprostu wole sie wolno przemieszczac droga dla pieszych niz jechac szybciej razem z samochodami.pomijam fakt,ze jadac ulica przy krawezniku wciaz wpadam w zapadniete studzienki,caly syf z drogi rowniez sie znajduje przy kraweznikach a co za tym idzie gwodzie,szklo itd,to jeszcze rowerzysta nie jest postacia 'uwazana' przez kierowcow aut.takze jakis idiota wymyslil durnote i teraz beda ganiac rowerzystow sick.gif

Napisano

> po primo - jadac po chodniku na rowerze powinno sie uwazac na

> pieszych, a nie mijac ich na milimetry bez praktycznie zadnego

> marginesu bledu. a wielu tak robi.

> secundo - rowerzysci jesli chca byc traktowani jak uczestnicy ruchu,

> to niech sie tak zachowuja. obecnie to chca miec wszystkie

> prawa, a zadnego obowiazku.

IMHO obecnie są najniebezpieczniejszą i najbardziej niezdyscyplinowaną grupa użytkowników dróg

Napisano

> takze jakis idiota wymyslil durnote i teraz beda

> ganiac rowerzystow

zaraz, po kolei. Jeśli juz, to tym "idiotą, kótry wymyslił durnotę" jest odpowiedzialny za treść ustawy "Prawo o ruchu drogowym", gdyz z niej wynika kiedy wolno jechac rowerem po chodniku.

Napisano

Nie podam źródła bo nie pamiętam kiedy i gdzie o tym czytałem. Rok temu albo nawet w tym był w Polsce przypadek śmiertelnego potrącenia przez rowerzystę. Miom zdaniem miejsce rowerzystów jest na ścieżkach rowerowych, problem w tym, że ich nie ma frown.gif

Napisano

> a jak kumpel polamal reke(na szczescie tylko reke) przez babsztyla

> wrednego,co prowadzila psa w taki sposob iz sciezke przecinala

> smycz....wiadomo jaki chlopak mial lot...baba go jeszcze

> zrugala.a on nie za bardzo wiedzial co sie dzieje,to nawet nic

> nie powiedzial.

mam pytanie - z jakiej odleglosci widzal te pania i psa? z jaka predkoscia chcial ja ominac?

mialem kiedys podobnie ale bez smyczy i pani zawolala pieska tak, ze przebiegal tuz przede mna. zatrzymalem sie dotykajac go opona, mial jamniczek farta smile.gif

> nie bronie rowerzystow,bo sam jestem rowniesz czesto pieszym i banda

> gnojkow pedzacych chodnikiem nie jest fajna.jednak zdarza mi sie

> jezdzic rowerem po chodniku.poprostu wole sie wolno

> przemieszczac droga dla pieszych niz jechac szybciej razem z

> samochodami.

ok.gif dokladnie tak samo mysle. tyle ze na pieszych wtedy naprawde trzeba uwazac a nie robic slalom miedzy nimi przy 30-40 kph, a niektorzy tak robia frown.gif podejrzewam ze przez nich caly cyrk

generalnie rowery wolalbym widziec na chodnikach niz ulicach, ale jadace wolniej. oczywiscie idealem bylyby oddzielne, oznakowane sciezki, z ktorych piesi byliby gonieni.

niedaleko mnie wylali w miejsce chodnika asfalt, pociagneli biala linie jego srodkiem. zadnego znaku, rysunku, no po prostu nic. i co autor mial na mysli?

pozdro

fosfor

Napisano

> Ewentualnie zderzenienie pieszego z rowerem jadącym po chodniku na

> pewno nie jest zagrożeniem życia.

Nigdy nie mów nigdy - przed kilku laty takie właśnie zdarzenie miało miejsce, nagłośnione przez media było chyba głównie dlatego, że sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Kolizja dwóch rowerów ze skutkiem śmiertelnym też już się zdarzyła. smirk.gif

Napisano
  • Autor

> Nigdy nie mów nigdy - przed kilku laty takie właśnie zdarzenie miało miejsce

Wyjątek potwierdzający regułę.

Mało który rowerzysta przekracza na płaskim 25 km/h.

A umieralność pieszych przy zderzeniu z AUTAMI przy 30 km/h jest bliskie zeru...

Napisano

> mam pytanie - z jakiej odleglosci widzal te pania i psa? z jaka

> predkoscia chcial ja ominac?

> mialem kiedys podobnie ale bez smyczy i pani zawolala pieska tak, ze

> przebiegal tuz przede mna. zatrzymalem sie dotykajac go opona,

> mial jamniczek farta

miałem podobnie, sciezka rowerowa, za mna jechal kolega. Facet mial pieska na smyczy i tak go sobie prowadzil ze smycz byla na sciezce. obaj polecielismy do przodu, kolega skonczyl na masce zaparkowanego samochodu, wlasciciel psa tez mial swoje "ale". Ogolnie sciezek dla rowerzystow jest malo, a jak sa to ludzie maja do gdzies, chodza po nich itp. itd. i naprawde ciezko sie po nich jezdzi. Tak wiec nie tylko rowerzysci stwarzaja zagrozenie bo tez i piesi i kierowcy nagminnie wymuszajacy pierszenstwo.

Napisano

> generalnie rowery wolalbym widziec na chodnikach niz ulicach, ale

> jadace wolniej.

ja osobiście wogóle nie chciałbym widzieć rowerów na chodnikach gdyż panuje na nich 'powolny' ruch i każdy 'pojazd' (rower, rolki, deski itp) poruszający się znacznie szybciej od pieszego stanowi dla niego zagrożenie.

takie jest moje zdanie i nie podlega ono dyskusji.

Napisano

> ja osobiście wogóle nie chciałbym widzieć rowerów na chodnikach gdyż

> panuje na nich 'powolny' ruch i każdy 'pojazd' (rower, rolki,

> deski itp) poruszający się znacznie szybciej od pieszego stanowi

> dla niego zagrożenie.

> takie jest moje zdanie i nie podlega ono dyskusji.

widzisz, chodnik na peryferiach != chodnik np. w scislym centrum. tak samo ruch na 'przelotowkach' jest zupelnie inny niz w centrum (predkosci).

fajnie by bylo gdyby wszyscy wychodzili z zalozenia 'przede wszystkim nie utrudniac innym'. w przypadku rowerzystow byloby to jezdzenie przy przelotowych trasach po chodnikach, tam gdzie jest wiekszy i szybszy ruch takze. z drugiej strony, mijajac pieszego zwolnic do odpowiedniej predkosci, zeby moc zareagowac (podobnie jak np. samochodem przejezdzasz obok bawiacych sie dzieci, czy rodzicow z malym berbeciem). rower nie musi przeciez jechac caly czas 25-40 kph, moze zwolnic mijajac pieszych do tych 10,a potem szybko odrobi stracona predkosc (no, do 25, do 40 na 'goralach' troche dluzej wink.gif ).

z kolei w centrum gdzie pieszych jest multum, rowery raczej widzialbym jednak na ulicach.

fajnie by bylo, gdyby piesi widzac jadacy rower, ulatwiali mu przejazd. Zauwazylem ze na spacerach po jakichs waskich sciezkach (laki, lasy) nie ma z tym problemu i wszyscy sa szczesliwsi - i piesi i rowerzysci, ktorzy czesto dziekuja. czemu w miescie musi byc inaczej i kazdy z taka zaciekloscia musi walczyc z innymi?

pozdro

fosfor

Napisano

> mam pytanie - z jakiej odleglosci widzal te pania i psa? z jaka

> predkoscia chcial ja ominac

nie omijal.poprostu sciezka zrobiona tak,ze chodnik przedzielony na pol a pies przebiegl na druga strone w krzaki,teren z deka zaciemniony i myslal,ze sobie kobieta chodnikiem idzie poprostu

Napisano
  • Autor

> ja osobiście wogóle nie chciałbym widzieć rowerów na chodnikach gdyż

> panuje na nich 'powolny' ruch i każdy 'pojazd' (rower, rolki,

> deski itp) poruszający się znacznie szybciej od pieszego stanowi

> dla niego zagrożenie.

A biegacze? biglaugh.gif

> takie jest moje zdanie i nie podlega ono dyskusji.

Jaka szkoda wink.gif Bo można by przedstawić Ci taki argument:

ja osobiście wogóle nie chciałbym widzieć rowerów na ulicach gdyż

panuje na nich szybki ruch i każdy 'pojazd' (auta, TIRy, autobusy itp)

poruszający się znacznie szybciej od rowerzysty stanowi dla niego zagrożenie.

Napisano

cóż.. osobiście troche jeżdzę rowerem, częsciej samochodem i stwierdzam, ze jadąc autem wkurzam sie na rowerzyste, i jadąc rowerem staram sie nie utrudniać autom ruchu.. jeżdzę po chodniku, nie lubie zapieprzać bajkiem, wiec naczjęciej sie mieszcze miedzy pieszymi małą prędkością, jak jest faktycznie spory ruch pieszy to dopiero wtedy wyjeżdżam na jezdnię...

żyć i dać żyć innym..

Napisano

> A biegacze?

oj, czepiasz się

> Jaka szkoda Bo można by przedstawić Ci taki argument:

> ja osobiście wogóle nie chciałbym widzieć rowerów na ulicach gdyż

> panuje na nich szybki ruch i każdy 'pojazd' (auta, TIRy, autobusy

> itp)

> poruszający się znacznie szybciej od rowerzysty stanowi dla niego

> zagrożenie.

bo najlepiej by było gdyby wogóle rowerów nie było - wszystkim przeszkadzają

Napisano

> ... z drugiej strony, mijajac

> pieszego zwolnic do odpowiedniej predkosci, zeby moc zareagowac

> (podobnie jak np. samochodem przejezdzasz obok bawiacych sie

> dzieci, czy rodzicow z malym berbeciem).

a gdyby kierowcy samochodów odpowiednio reagowali na warunki atmosferyczne i najbliższe otoczenie drogi to nie byłoby wypadków wogóle

> z kolei w centrum gdzie pieszych jest multum, rowery raczej

> widzialbym jednak na ulicach.

ok.gif

> fajnie by bylo, gdyby piesi widzac jadacy rower, ulatwiali mu

> przejazd.

1,5 roku temu byliśmy z żoną i dzieckiem na spacerze. chodnik był szerokości 4-5m natężenie ruchu pieszych niewielkie. gość na rowerze zapierdzielał z góry za nami jak szalony, gdy go usłyszałem chciałem złapać dzieciaka za rękę ale właśnie coś mu się spodobało po drugiej stronie chodnika i pobiegł prosto pod koło roweru. dwulatek nie biega zbyt szybko więc rowerzysta trochę wyhamował, trochę skręcił i tylko otarł się o dziecko i spadł z roweru po solidnym kopniaku w tylną część ciała

widziałem/słyszałem tego pirata chodnikowego, interwencja nieudana ze względu na nieprzewidywalność zachowania 2 letniego dziecka i tragedia gotowa (na szczęście skończyło się na paru siniakach). fajnie by było, gdyby rowerzyści widząc idących pieszych dostosowali prędkość do warunków panujących na chodniku

> Zauwazylem ze na spacerach po jakichs waskich

> sciezkach (laki, lasy) nie ma z tym problemu i wszyscy sa

> szczesliwsi - i piesi i rowerzysci, ktorzy czesto dziekuja.

> czemu w miescie musi byc inaczej i kazdy z taka zaciekloscia

> musi walczyc z innymi?

IMO zupełnie inaczej jest w mieście gdzie każdy się spieszy, a inaczej na spacerrku w parku/lesie - tam wszyscy są wyluzowani, bez pośpiechu, bez nerwów i przypominają sobie, że można jednak być trochę uprzejmym

Napisano
  • Autor

> bo najlepiej by było gdyby wogóle rowerów nie było - wszystkim

> przeszkadzają

No właśnie, niestety. Sam robię rowerem 2-3 tys. km rocznie.

Uważam że jeśli nie ma drogi dla rowerów, to rowerzysta powinien

jechać tam gdzie dla niego jest bezpieczeniej a nie być bezwarunkowo

przepędzanym z chodników icon_rolleyes.gif

I jeszcze płacić mandaty za to że "władza" go naraża na niebezpieczeństwo yikes.gifscrewy.gif

Napisano

> fajnie by było, gdyby rowerzyści widząc idących pieszych

> dostosowali prędkość do warunków panujących na chodniku

dokladnie. caly czas o tym pisze:) do tego mijajac takiego berbecia zawsze trzeba zwolnic, wlasnie dlatego ze moze mu sie cos spodobac po drugiej stronie, zobaczy kolege/kolezanke/motylka/cokolwiek i pobiegnie.. nie wazne czy rowerem czy samochodem ok.gif

pozdro

fosfor

Napisano

> A już przy 50 km/h w razie zderzenia umieralność jest wysoka.

Policja znowu chce się wykazać, a rzeczywiste bezpieczeństwo mają w defaultowym miejscu.

Przepis o nakazie jazdy po jezdni gdy jest na niej ograniczenie do 50 BYŁBY w porządku, gdyby na tym ograniczeniu samochody rzeczywiście jeździły max.50. Jeżeli nie przestrzegają ograniczenia, to rowerzysta wg mnie ma pełne prawo jechać po chodniku (ustępując pieszym).

Najpierw niech urealnią te 50, a później niech sie biorą za rowerzystów. Ale jak zwykle zabierają się do tego od dupy strony.

Napisano

> IMHO obecnie są najniebezpieczniejszą i najbardziej

> niezdyscyplinowaną grupa użytkowników dróg

zapomniałeś o przedstawicielach handlowych...

Napisano

> Policja znowu chce się wykazać, a rzeczywiste bezpieczeństwo mają w

> defaultowym miejscu.

> Przepis o nakazie jazdy po jezdni gdy jest na niej ograniczenie do 50

> BYŁBY w porządku, gdyby na tym ograniczeniu samochody

> rzeczywiście jeździły max.50. Jeżeli nie przestrzegają

> ograniczenia, to rowerzysta wg mnie ma pełne prawo jechać po

> chodniku (ustępując pieszym).

> Najpierw niech urealnią te 50, a później niech sie biorą za

> rowerzystów. Ale jak zwykle zabierają się do tego od dupy

> strony.

jezeli przez 'urealnia 50' rozumiemy cisniecie wszystkich zeby jechali te 50 i slimaczyli sie nascie km do domow to sie nie zgadzam wink.gif niech porzesza chodnik i wydziela czesc dla rowerow - duzo przeciez nie trzeba.

pozdrawiam

fosfor

Napisano

A niech sobie wypowiadaja wojne.

Ciekawe jak beda chwytac tych rowerzystow? Beda kolczatki ukladac czy co?

A moze beda strzelac.

Nie wyobrazam sobie zeby byl jakikolwiek sposob zeby policja mnie zatrzymala gdy jade na rowerze i zatrzymac sie nie chce.

Napisano

> A niech sobie wypowiadaja wojne.

> Ciekawe jak beda chwytac tych rowerzystow? Beda kolczatki ukladac czy

> co?

> A moze beda strzelac.

> Nie wyobrazam sobie zeby byl jakikolwiek sposob zeby policja mnie

> zatrzymala gdy jade na rowerze i zatrzymac sie nie chce.

pokazac Ci ? zeby.GIF

i nawet Cie nie dotkne wink.gif

a na powaznie to dlaczego nie mieliby moc Cie zatrzymac?

pozdro

fosfor

Napisano

jakby na to wszystko nie patrzec to jednak jak juz sciezki dla rowezystow sa to piesi z nich kozystaja i maja jeszce pretensje jak sie im zwroci uwage, kiedys wracalem rowerkiem z pracy i musialem ludzi omijac slalomem raz chodnikiem raz sciezka i jeszcze mi wyzwyskami zucali bo jechalem swoim pasem screwy.gif.

pieszy swiety nie jest, zamiast wytaczac wojne rowezystom niech sie tez wezma za pieszch ktorzy laza po sciezkach, kazda ze stron winna byc traktowana rowno, auta za nagminan predkosc i nie przepuszczenie rowezysty (jesli mnie pamiec nie myli i nic sie nie zmienilo rowezysta ma pierwszenstwo przed autem na wyznaczonym przejezdzie), rowezysci za jazde po chodniku (jesli jest sciezka) i piesi za szwedanie sie poza chodnikiem

Napisano

zastanawiam sie czy jak potrace pieszego idacego po sciezce dla rowerow to policja mi cos zrobi czy pieszemu? w sumie to pieszy byl nie na swojej drodze niewiem.gif

Napisano

> Nie wyobrazam sobie zeby byl jakikolwiek sposob zeby policja mnie

> zatrzymala gdy jade na rowerze i zatrzymac sie nie chce.

czerwona.gif

jeden ostatnio tez sobie nie wyobrażał .... tylko że motorem jechał

Napisano

> jezeli przez 'urealnia 50' rozumiemy cisniecie wszystkich zeby

> jechali te 50 i slimaczyli sie nascie km do domow to sie nie

> zgadzam

Zaznaczam tylko, że jeżeli czepiają się rowerzystów, to najpierw powinni się zatroszczyć żeby te 50 było w praktyce, a nie w teorii - bo w praktyce rowerzysta ma jechać po jednej płaszczyźnie z samochodami.

A że wcale mi nie pasuje te 50 - to inna sprawa. W praktyce wystarczyłoby to o czym pisali już inni - rower może ZAWSZE jechać po chodniku, ale pieszy jest na chodniku świętą krową.

Napisano

> Quote:

> W Jarocinie policja wypowiedziała wojnę rowerzystom jeżdżącym po

> chodnikach, bo są oni zagrożeniem dla pieszych. Z

> rowerzystami-piratami walczą też policjanci z Poznania

> źródło

> Ewentualnie zderzenienie pieszego z rowerem jadącym po chodniku na

> pewno nie jest zagrożeniem życia.

> Nigdy też nie słyszałem o "wypowiedzeniu wojny" pieszym chodzącym jak

> krowy po drogach dla rowerów.

> A tu proszę: tam gdzie nie ma ścieżek dla rowerów, wygania się

> rowerzystów

> na ulice, narażając na kontakt z autami pędzącymi dużo więcej niż 50.

> A już przy 50 km/h w razie zderzenia umieralność jest wysoka.

> Więc gdzie tu proporcje, i skąd ta niechęć (nienawiść?) do

> rowerzystów?

Zwłaszcza gówniarz zasuwający powiedzmy 30 km/h na rowerze lawirując między pieszymi krzywdy zrobic nie może smirk.gif

Dla wyjasnienia, nie jestem za wyganianiem ich na ulicę, ale za tym, by tworzono drogi dla rowerów i pilnowano, by piesi i rowerzyści nie włazili sobie w paradę zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Zwłaszcza gówniarz zasuwający powiedzmy 30 km/h na rowerze lawirując

> między pieszymi krzywdy zrobic nie może

Nie chodzi o krzywdę a o porównanie ryzyka dla że tak powiem słabszego ogniwa.

Można przyjąć, że pieszy w zderzeniu z rowerzystą zawsze ucierpi mniej

niż rowerzysta w zderzeniu z autem. Dlatego powinno się wybrać mniejsze zło

i nie wyganiać rowerzystów na ulice.

Ale najgorsi i tak są Czesi. Czytałem, że tam wprowadzili nowe prawo

karzące rowerzystów mandatami w wysokości do około 1700 Euro za...

przewrócenie się! yikes.gif Nie za spowodowanie wypadku, a właśnie za przewrócenie się,

gdy szkodę wyrządziło się wyłącznie sobie.

Czechom coraz bardziej się na mózgi rzuca screwy.gif

Napisano

> Nie chodzi o krzywdę a o porównanie ryzyka dla że tak powiem

> słabszego ogniwa.

> Można przyjąć, że pieszy w zderzeniu z rowerzystą zawsze ucierpi

> mniej

> niż rowerzysta w zderzeniu z autem. Dlatego powinno się wybrać

> mniejsze zło

To temat dyskusyjny. Kiedys w mojej mieścinie był przypadek człowieka, który idąc ulicą zasłabł/przewrócił się (nie pamiętan - niewłaściwe skreślić) i poniósł śmierć na miejscu od nieszczęśliwego uderzenia głową w chodnik. Tak więc wszelka kolizja z rowerem może mieć równie śmiertlene skutki jak kolizja auta z roewrzystą. Sądzę, że chodzi tu głównie o tereny zabudowane, więc różnicę prędkości auto-rower, rower-pieszy nie są na tyle różne, by mówic o większej śmiertelności w jednego typu zdarzeniach w stosunku do drugich.

> i nie wyganiać rowerzystów na ulice.

> Ale najgorsi i tak są Czesi. Czytałem, że tam wprowadzili nowe prawo

> karzące rowerzystów mandatami w wysokości do około 1700 Euro za...

> przewrócenie się! Nie za spowodowanie wypadku, a właśnie za

> przewrócenie się,

> gdy szkodę wyrządziło się wyłącznie sobie.

> Czechom coraz bardziej się na mózgi rzuca

Jak się nie umie jeździć to się nie wsiada na rower skromny.gif

Napisano

> Sądzę, że chodzi tu głównie o tereny

> zabudowane, więc różnicę prędkości auto-rower, rower-pieszy nie

> są na tyle różne, by mówic o większej śmiertelności w jednego

> typu zdarzeniach w stosunku do drugich.

jest wielkość fizyczna która w dużo dokładniejszy sposób obrazuje ewentualną różnicę niż prędkość. Jak kolegę strzeli mucha w czoło z prędkością 50km/h to nie ma dziury na wylot...

Dlaczego ?

Zadanie za 3 pkty

Z tego samego powodu zderzenie rowerzysty z pieszym przy 30km/h jest dużo mniej niebezpieczne (kilka rzędów mniejsza różnica pędów) niż zderzenie rowerzysty z samochodem choćby i przy tych samych 30km/h.

No ale Ci w policji nigdy z fizyki dobrzy nie byli no bo w końcu są w policji...

Napisano

powiem tak: jeżdze sporo zarówno autami (swoim i służbowym w sumie około 50-70 kkm) i na rowerze też kilka tys. rocznie. Wg. mnie nie można dzielić prosto na złych rowerzystów i dobrych kierowców lub odwrotnie. Nie białe i czarne, a mniej lub bardziej szare. W jednej i drugiej grupie są ludzie,którzy myslą co robią i tacy co nie myślą.

przede wszystkim rowerzystów krytykują ci, co sami na rowerach nie jezdżą. Mało kto pamieta, że w większości sytuacji drogowych (pomijam autostrady i miejsca, gdzie rowery mają zakaz) rower ma takie same prawa jak samochód i np. na drodze dwupasmowej kierowca samochodu przy wyprzedzaniu/wymijaniu powinien zmienić pas. Praktycznie wszyscy kierowcy mają to głęboko w d... (szczególnie w dużym ruchu w centrum) i nie zachowują nawet przepisowego odstępu. Podobnie (choć już nieco lepiej)jest z ustępowaniem pierszeństwa rowerzyście jadącemu główną, zajeżdżaniem drogi przez autobusy miejskie wyjeżdżające bez kierunkowskazu z zatoczek kiedy rowerzysta jest w połowie ich długości, czy przez skręcających w prawo (bo kierowcy myślą, że każdy rower jedzie na tyle wolno że się zmieszczą).

Dla rowerzystów punkty ujemne zbierają bezrozumnie pedzące po chodnikach małolaty, drobne pijaczki i nierozgarnięci (przeważnie mieszkańcy rolniczych miejscowości, choć w miastach też są) ludzie jeżdżący po ciemku bez świateł i w ciemnych, typowych dla starszego pokolenia szaro-burych ciuchach.

Może dobrym pomysłem było by budowanie scieżek rowerowch wzdłuż dróg (a nie chodników) tak jak w niektórych panstwach na zachodzie, a przed skrzyżowaniami specjalnych pasów wzdłuż przejscia dla pieszych, gdzie rowerzysta może się włączyc do ruchu i bezproblemowo zmienić pas na np skręcający w lewo nawielopasmowej drodze. Takie coś funkcjonuje np. w GB i neutralizuje wiele potencjalnych sytuacji konfliktowych na lini kierowca/rowerzysta/pieszy

Napisano

> Nigdy nie mów nigdy - przed kilku laty takie właśnie zdarzenie miało

> miejsce, nagłośnione przez media było chyba głównie dlatego, że

> sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Kolizja dwóch rowerów ze

> skutkiem śmiertelnym też już się zdarzyła.

i ?

prawdopodobieństwo śmierci w takim zdarzeniu jest równa prawdopodobieństwu że idąc po polu spadnie Ci na łeb fortepian, jak w bajkach biglaugh.gif

A zderzenie rower-samochód przy 50km/h to prawie 100% że coś sie stanie...

Napisano

> i ?

> prawdopodobieństwo śmierci w takim zdarzeniu jest równa

> prawdopodobieństwu że idąc po polu spadnie Ci na łeb fortepian,

> jak w bajkach

Myślę, że gdybyś powiedział to najbliższym ofiary takiego zdarzenia, to niewątpliwie poczuliby się lepiej skromny.gif

Napisano

> Mało kto pamieta, że w większości sytuacji drogowych

> (pomijam autostrady i miejsca, gdzie rowery mają zakaz) rower ma

> takie same prawa jak samochód i np. na drodze dwupasmowej

> kierowca samochodu przy wyprzedzaniu/wymijaniu powinien zmienić

> pas.

Dlaczego powinien? Pytam, bo przy wymijaniu nie ma żadnego uzasadnienia, żeby zmieniac pas na sąsiedni czyli separować się od roweru jadącego z przeciwka szerokościa jednego pasa ruchu.

Natomiast przy wyprzedzaniu ustawa "Prawo o ruchu drogowym" nakazuje zachowanie bezpiecznego odstepu, przy czym w przypadku jednosladów nie może to być mniej niz 1 metr. Jest to co prawda niewielka separacja ale takie minimum narzuca ustawa, nie ma mowy o obowiazku zmiany pasa.

Napisano

> Myślę, że gdybyś powiedział to najbliższym ofiary takiego zdarzenia,

> to niewątpliwie poczuliby się lepiej

wypadki się zdarzają co nie znaczy że należy postępować panicznie i GŁUPIO narażając znacznie większą grupę osób na znacznie większe obrażenia (stosunek wypadków rower/samochód do rower/pieszy jest jednak duży...)

Napisano

> wypadki się zdarzają co nie znaczy że należy postępować panicznie i

> GŁUPIO

Zgadzam się biglaugh.gif - sam korzystam dośc często z chodników (jako pieszy) i widzę, co na tych chodnikach potrafią wyczyniac niektórzy rowerzyści. Akceptację dla takiego stanu rzeczy uważam za głupią - i na całe szczęście zaczyna się coś z tym robić zlosnik.gif

Chodnik ma być czyms w rodzaju azylu - pieszy nie musi mieć refleksu pilota myśliwskiego i oczu dookoła głowy by miał prawo po prostu poruszać się po chodniku i nie obawiać się, że zaraz wpadnie na niego jakiś cyklista w kolorowym wdzianku i jeszcze potraktuje grubym słowem. sick.gif

Napisano
  • Autor

> Dlaczego powinien?

[...]

> niewielka separacja ale takie minimum narzuca ustawa, nie ma

> mowy o obowiazku zmiany pasa.

Myślę że przez "powinien" autor nie miał na myśli obowiązku a rozsądek icon_rolleyes.gif

Napisano

No to terez się narażam wink.gif

IMHO zupełnie bez powodu uważacie i przedstawiacie obraz rowerzysty poruszającego sie spokojnie po ulicy/chodniku/ścieżce.

Żadacie więcej dla rowerzystów. Może pora pójść do okulisty.

Moje uzasadnienie:

1. By zostać kierowcą trzeba przejść badania, szkolenie i zdać egzamin. Jeżdząc należy sie liczyc z kontrolami (kontrole policji: oznakowane i nieoznakowane radiowozy, fotoradary).

2. By zostać rowerzystą wystarczy kupić rower. Świadomość, znajomość przepisów i ich poszanowanie u rowerzystów jest na bardzo niskim poziomie. Ponadto złe jest to, że są to uczestnicy ruchu drogowego nie posiadający ubezpieczenia OC. Rowerzystom przeszkadzają kierowcy i piesi.

3. Najczęściej punkty sporne to miejsca gdzie spotyka sie ruch samochodów, pieszych i rowerów. Jeżeli kierowcy muszą uważać na innych to czemu rowerzyści mają być z tego zwolnieni. Bardzo żadko w okolicy parków mozna zobaczyć rowerzystów którzy szanuja ruch pieszych i samochodów. Często rower zbliżający się do przejścia dla pieszych nie zwalnia a jadący chodnikiem z zamiarem przejechania wzdłuż przejścia nawet przyśpiesza.

4. Przepisy RD musza obowiązywać wszystkich. Rowerzystów należy karać równie ostro jak kierowców.

Napisano

> Quote:

> W Jarocinie policja wypowiedziała wojnę rowerzystom jeżdżącym po

> chodnikach, bo są oni zagrożeniem dla pieszych. Z

> rowerzystami-piratami walczą też policjanci z Poznania

> źródło

> Ewentualnie zderzenienie pieszego z rowerem jadącym po chodniku na

> pewno nie jest zagrożeniem życia.

> Nigdy też nie słyszałem o "wypowiedzeniu wojny" pieszym chodzącym jak

> krowy po drogach dla rowerów.

> A tu proszę: tam gdzie nie ma ścieżek dla rowerów, wygania się

> rowerzystów

> na ulice, narażając na kontakt z autami pędzącymi dużo więcej niż 50.

> A już przy 50 km/h w razie zderzenia umieralność jest wysoka.

> Więc gdzie tu proporcje, i skąd ta niechęć (nienawiść?) do

> rowerzystów?

....bo w tym kraju jest jak jest .....narazie droga dla rowerów to krawężnik miedzy chodnikiem a ulicą no.gif

Napisano

> Chodnik ma być czyms w rodzaju azylu - pieszy nie musi mieć refleksu

> pilota myśliwskiego i oczu dookoła głowy by miał prawo po prostu

> poruszać się po chodniku i nie obawiać się, że zaraz wpadnie na

> niego jakiś cyklista w kolorowym wdzianku i jeszcze potraktuje

> grubym słowem.

Zgadzam się - ale to nie powinno oznaczać że rowerzysta nie może jeździć po chodniku: niech jeździ, pod warunkiem że pieszy to na chodniku święta krowa. Jeżeli rowerzysta nie uważa wystarczająco na pieszych idących po chodniku: mandat 500 PLN.

Napisano

> Dlaczego powinien? Pytam, bo przy wymijaniu nie ma żadnego

> uzasadnienia, żeby zmieniac pas na sąsiedni czyli separować się

> od roweru jadącego z przeciwka szerokościa jednego pasa ruchu.

> Natomiast przy wyprzedzaniu ustawa "Prawo o ruchu drogowym" nakazuje

> zachowanie bezpiecznego odstepu, przy czym w przypadku

> jednosladów nie może to być mniej niz 1 metr. Jest to co prawda

> niewielka separacja ale takie minimum narzuca ustawa, nie ma

> mowy o obowiazku zmiany pasa.

Nie ma mowy wprost w jednym punkcie, ale jak sie zastanowisz, to taki obowiązek wynika z kilku przepisów łacznie. pojazd (tu: rower) ma trzymać się prawej strony pasa, nie może jednak jechać po chodniku, a w przypadku kiedy np. dwupasmowa droga rozdziela się na wiecej pasów (np. rozchodzi się w dwóch kierunkach w Y) rowerzysta skręcający w lewo nie może jechać po lini rozdzielającej pasy ruchu, ale musi zajmować prawą częśc swojego pasa. Przyjmij więc, że oś roweru jest 0,5 m od prawej krawędzi pasa. (Jak niewiele to jest, możesz się przekonać wychodząc na drogę z dłuższą linijką.) Dodaj do tego kierownice i wystający łokieć rowerzysty i masz zajęty pas na szeroksci nie mniejszej jak 1metr. Do tego dodaj minimalny przepisowy odstęp =1metr. W sumie zajęte są już nie mniej jak 2 metry. A teraz zastanów sie jaki szeroki jest 1 pas. Pomijając autostrady i drogi szybkiego ruchu, gdzie i tak rowerem jeździć nie wolno, maksymalna szeokośc to 3,5m. Najczęściej w polskich realiach jest to jednak 2,75-3,25 m (wiem, bo zajmuje się tym zawodowo). Nawet jeśli weźmiesz max. szer. drogi i min. na rower i odstęp to wyjdzie ci 3,5-1-1=1,5 m. Większość samochodów jest szersza, a przepisy zabraniają zajmowania dwóch pasów. Masz więc obowiązek zjechać na drugi pas. Tak jak pisałem, najczęsciej pas jest węższy, i chcąc jechać zgodnie z przepisami nie zmieścisz się nawet maluchem.

Ktoś może powiedziec: ale ja się mieszcze na moim pasie. Zgoda, ale tylko wtedy, gdy nie zachowujesz odstępu i wystraszony rowerzysta zjeżdża pod krawężnik ryzykując wywrotke, albo na linie rozgraniczającą pasy.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.