Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ile można pracować na swój samochód - cena auta a zarobki

Featured Replies

Napisano

Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny samochodu który się kupuje. Raczej rozważam nasze polskie podwórko, gdyż wiadomo dobrze że w bogatszych krajach to te proporcje są mocno inne smile.gif

Wiadomo że są sytuacje że niektózy wchodzą z założenia "zastaw się a pokaż się" i kupują samochód na który zarabiać muszą kilka dobrych lat (znam taki przypadek - mieszkanko na kredyt, zarobki niezłe ale bez przesady - a samochód za 100 kPLN - dobrze że zawsze moga zadzwonić do rodziców - pomózcie bo do pierwszego nie starcza).

Statystycznie to wychodzi mi pewnie że Polak kupuje samochód za jakieś 15-20 pensji (średnia krajowa rzędu 2000 netto, samochód rzędu 35-40000).

Jak to jest w waszym przypadku? Oczywiście wszystko też zalezy od innych zobowiązań (mamy kredyt na mieszkanie czy jesteśmy na utrzymaniu mamusi) i tego ile zostaje..

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

> Jak to jest w waszym przypadku? Oczywiście wszystko też zalezy od

> innych zobowiązań (mamy kredyt na mieszkanie czy jesteśmy na

> utrzymaniu mamusi) i tego ile zostaje..

> Pozdrawiam

> Ł.

kupuje to na co mnie stac...

pensja nie jest za duza ale czasami zdarzaja sie umowy zlecenia

obecne auto kupilem z tych srodkow

mozna przyjac ze zarobilem na nie w rok do poltora

Napisano

> Statystycznie to wychodzi mi pewnie że Polak kupuje samochód za

> jakieś 15-20 pensji (średnia krajowa rzędu 2000 netto, samochód

> rzędu 35-40000).

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2005 r. wyniosło 2.380,29 zł brutto (co daje ok. 1.600,00 zł netto - przyp. mój).

źródło

Pozdr. P.

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu który się kupuje. Raczej rozważam nasze polskie

> podwórko, gdyż wiadomo dobrze że w bogatszych krajach to te

> proporcje są mocno inne

> Wiadomo że są sytuacje że niektózy wchodzą z założenia "zastaw się a

> pokaż się" i kupują samochód na który zarabiać muszą kilka

> dobrych lat (znam taki przypadek - mieszkanko na kredyt, zarobki

> niezłe ale bez przesady - a samochód za 100 kPLN - dobrze że

> zawsze moga zadzwonić do rodziców - pomózcie bo do pierwszego

> nie starcza).

> Statystycznie to wychodzi mi pewnie że Polak kupuje samochód za

> jakieś 15-20 pensji (średnia krajowa rzędu 2000 netto, samochód

> rzędu 35-40000).

> Jak to jest w waszym przypadku? Oczywiście wszystko też zalezy od

> innych zobowiązań (mamy kredyt na mieszkanie czy jesteśmy na

> utrzymaniu mamusi) i tego ile zostaje..

> Pozdrawiam

> Ł.

na nowa Fabie musialbym pracowac jakies 2 lata po 8h dziennie codziennie sick.gif tyle ze ktos by musial mnie utrzymac bo cala pensja szla by na auto screwy.gif

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu

Kiedyś słyszałem, opinię chyba nawet wydaje mi się słuszna, że biorąc pod uwagę koszty związane z utrzymaniem samochodu (paliwo, ubiezpieczenie itd.) nie powinno kupować sie samochodu droższego niż półroczne zarobki. Ale to był opinia niemiecka u nas raczej rzadko tak jest.

Napisano

> kupuje to na co mnie stac...

> pensja nie jest za duza ale czasami zdarzaja sie umowy zlecenia

> obecne auto kupilem z tych srodkow

> mozna przyjac ze zarobilem na nie w rok do poltora

kupiles nowe?

Napisano

mając 2000 zbedne co miesiać, które mozemy powiedzmy odłozyc na samochód, to nowy compact wypasiony powinien kosztować 40 000 zł

Napisano

> Kiedyś słyszałem, opinię chyba nawet wydaje mi się słuszna, że biorąc

> pod uwagę koszty związane z utrzymaniem samochodu (paliwo,

> ubiezpieczenie itd.) nie powinno kupować sie samochodu droższego

> niż półroczne zarobki. Ale to był opinia niemiecka u nas raczej

> rzadko tak jest.

hehe u nas to by koło 12 tys wyszło - akutar na matiza uzywke zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2005 r. wyniosło 2.380,29 zł

> brutto (co daje ok. 1.600,00 zł netto - przyp. mój).

> źródło

> Pozdr. P.

Dzięki. Nie chciało mi się szukać.

No, bliżej 1700 zapewne bedzie. Ale o rząd wielkości chodziło. Ale też możńa przyjąć że ludzie najmniej zarabiający nie kupują samochodu więc te 2000 nie będzie złym założeniem....

Ł.

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu który się kupuje. Raczej rozważam nasze polskie

> podwórko, gdyż wiadomo dobrze że w bogatszych krajach to te

> proporcje są mocno inne

> Wiadomo że są sytuacje że niektózy wchodzą z założenia "zastaw się a

> pokaż się" i kupują samochód na który zarabiać muszą kilka

> dobrych lat (znam taki przypadek - mieszkanko na kredyt, zarobki

> niezłe ale bez przesady - a samochód za 100 kPLN - dobrze że

> zawsze moga zadzwonić do rodziców - pomózcie bo do pierwszego

> nie starcza).

> Statystycznie to wychodzi mi pewnie że Polak kupuje samochód za

> jakieś 15-20 pensji (średnia krajowa rzędu 2000 netto, samochód

> rzędu 35-40000).

> Jak to jest w waszym przypadku? Oczywiście wszystko też zalezy od

> innych zobowiązań (mamy kredyt na mieszkanie czy jesteśmy na

> utrzymaniu mamusi) i tego ile zostaje..

> Pozdrawiam

> Ł.

Ja, nie liczac innych zobowiazan kupilem auto za 1,5 pensji hehe.gif

Napisano

> hehe u nas to by koło 12 tys wyszło - akutar na matiza uzywke

e no Lanosa, Punto, Astre F, Felicje, Escorta mozna za to wyrac i to nawet w miare niezajezdzone zlosnik.gif

Napisano

Ja podchodzę do tego inaczej - liczę koszt utrzymania auta.

Zakup to fakt jednorazowy, a liczą się comiesięczne wydatki.

Całkowite utrzymanie samochodu (strata na wartości, paliwo, ubezpieczenia, przeglądy) kosztuje mnie miesięcznie ponad 1300zł.

Z czego 1/3 strata na wartosci, 1/3 paliwo, a reszta to ubezpieczenia i przeglądy.

dane w zał. - plik w excelu

Napisano

Dawno dawno temu jakies madre glowy wypowiadaly sie, ze zachod to proporcja: roczne zarobki przecietne = nowy samochod klasy kompaktowej. Chodzi o same zarobki, nie o odkladanie etc. 12 x miesieczna pensja i mialbys miec nowke kompakta, nawte tam mowli, ze nie standard, tylko jakis taki w miare i jesli chodzi o silnik i jesli o wyposazenie.

A co do mnie sie nie wypowiem, ja tam sie swoim powoze conajwyzej rowerem wink.gif

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu który się kupuje.

10-krotność średnich miesięcznych dochodów na członka rodziny.

(Ktoś kiedyś tak wyliczył)

Napisano
  • Autor

> Kiedyś słyszałem, opinię chyba nawet wydaje mi się słuszna, że biorąc

> pod uwagę koszty związane z utrzymaniem samochodu (paliwo,

> ubiezpieczenie itd.) nie powinno kupować sie samochodu droższego

> niż półroczne zarobki. Ale to był opinia niemiecka u nas raczej

> rzadko tak jest.

No to mi się wydaje rozsądne, chociaż raczej może się to przesuwać w kierunku rocznych. Ale uważam że raczej wydawanie więcej niż roczne zarobki to już się robi bardzo dużo... A raczej nie są to odosobnione przypadki..

Ł.

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu który się kupuje. Raczej rozważam nasze polskie

> podwórko, gdyż wiadomo dobrze że w bogatszych krajach to te

> proporcje są mocno inne

> Wiadomo że są sytuacje że niektózy wchodzą z założenia "zastaw się a

> pokaż się" i kupują samochód na który zarabiać muszą kilka

> dobrych lat (znam taki przypadek - mieszkanko na kredyt, zarobki

> niezłe ale bez przesady - a samochód za 100 kPLN - dobrze że

> zawsze moga zadzwonić do rodziców - pomózcie bo do pierwszego

> nie starcza).

> Statystycznie to wychodzi mi pewnie że Polak kupuje samochód za

> jakieś 15-20 pensji (średnia krajowa rzędu 2000 netto, samochód

> rzędu 35-40000).

> Jak to jest w waszym przypadku? Oczywiście wszystko też zalezy od

> innych zobowiązań (mamy kredyt na mieszkanie czy jesteśmy na

> utrzymaniu mamusi) i tego ile zostaje..

> Pozdrawiam

> Ł.

żebym mógl kupić autko za cenę rzędu 35-40kpln to musialbym nie wydawać nic z pensji przez 3 do 3 i pół roku

hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

czyli pewnie po tygodniu z głodu bym umarł zeby.GIF i nie doczekał się auta rotfl.gif

bo mimostałej pracy nie osiągam nawet netto średniej krajowej spineyes.gif

ale niestety tyle się zarabia w szkolnictwie upodlonym no.gifgrinser006.gif

Napisano

> kupiles nowe?

nie

a co to ma za znaczenie?

kasa to kasa zlosnik.gif

Napisano

> nie

> a co to ma za znaczenie?

> kasa to kasa

no ma - bo nowa, dajmy na to Fabia, kosztuje 58kzl, ale juz podobna 3-4 letnia jakas polowe tego zlosnik.gif

Napisano

> no ma - bo nowa, dajmy na to Fabia, kosztuje 58kzl, ale juz podobna

> 3-4 letnia jakas polowe tego

Ale to tylko kwestia tego, czy ktos woli za te same pieniadze auto mniejsze-gorsze ale nowe czy full-wypas ale uzywane.

Na oba pracuje sie tak samo dlugo zlosnik.gif

Napisano

> no ma - bo nowa, dajmy na to Fabia, kosztuje 58kzl, ale juz podobna

> 3-4 letnia jakas polowe tego

a nowe np bmw kosztuje 100kpln

ale co to zmienia w proporcjach? nic

pytanie bylo jakie auta kupujemy i ile na nie zarabiamy

kupuje takie auta na jakie zarobie z dodatkowej kasy w rok czasu (lub poltora)

Napisano

> a nowe np bmw kosztuje 100kpln

za 100 kpln to nie wiem czy kupisz nowe bmw 1 z rossadnym wyposazeniem

Napisano

> za 100 kpln to nie wiem czy kupisz nowe bmw 1 z rossadnym

> wyposazeniem

to za 200... co za roznica, to przyklad byl pad.gifzlosnik.gif

Napisano

ja mam auto takie na jakie mnie stac.

Nie mam zamiaru wchodzic w kredyty i splacac je przez iles tam lat.

Jasne ze chcialbym miec fure za powiedzmy 50 - 60 tys zl ale po co mi takie ? Na te kilkadziesiat km na dzien ? Jakos nie widze sensu pakowac sie w niepotrzebne koszt, a za te pieniadze ktore utopilbym w samochodzie wole sobie pozyc - czyli od czasu do czasu jakis wypad za miasto...jakis obiadek na miescie...dobra wodeczka w sobote...nie wspominajac juz o ewentualnych wydatkach zwiazanych z mieszkaniem (remont, zmiana np mebli).

A wlasnie teraz jestem na etapie zmiany samochodu...jeszcze niedawno szukalem auta w granicach 35 tys ...ale przyszlo otrzezwienie i kupie za max 25...26 tys.

Na kredyt (raty) to sobie moge kupic np. pralke lub tv za powiedzmy kwote 1500 - 3000 zl i powoli splacac. Ale jakos nie wyobrazam sobie placic rate miesieczna np 800 - 1000 zl przez 3-4 lata. Pewnie bym to wytrzymal finansowo ale musialbym zrezygnowac z innych spraw i przyjemnosci.

Wole gdzie indziej lokowac moje pieniadze

Napisano

śmieszy mnie zawsze ta wysokość średniej krajowej.

W firmie X jest zatrudnionych 100 pracowników zarabiających po 1tys. zł i jeden prezes, który bierze 100 tys pln - później wychodzą głupoty...

Napisano

> śmieszy mnie zawsze ta wysokość średniej krajowej.

ano smirk.gif

> W firmie X jest zatrudnionych 100 pracowników zarabiających po 1tys.

> zł i jeden prezes, który bierze 100 tys pln - później wychodzą

> głupoty...

np takie supermarkety itp itd spineyes.gif

generalnie kwestie średnich płac nawet w danej dziedzinie mnie czasem śmieszą bo dane chyba mają wyssane z palca... oslabiony.gif

Napisano

> ano

> np takie supermarkety itp itd

> generalnie kwestie średnich płac nawet w danej dziedzinie mnie czasem

> śmieszą bo dane chyba mają wyssane z palca...

Nie są wyssane - są prawdziwe, tylko statystyka jest nauka zgoła niedoskonałą.

Już kiedyś pisałem - jak idziesz na spacer z psem, to statystycznie macie po trzy nogi... biglaugh.gif

Pozdr. P.

Napisano

> Jasne ze chcialbym miec fure za powiedzmy 50 - 60 tys zl ale po co mi

> takie ? Na te kilkadziesiat km na dzien ? Jakos nie widze sensu

> pakowac sie w niepotrzebne koszt, a za te pieniadze ktore

> utopilbym w samochodzie wole sobie pozyc - czyli od czasu do

> czasu jakis wypad za miasto...jakis obiadek na miescie...dobra

> wodeczka w sobote...nie wspominajac juz o ewentualnych wydatkach

> zwiazanych z mieszkaniem (remont, zmiana np mebli).

Znam takich "zboczeńców", co wszystko topią w aucie.

Jeden aparat sprzedał poprzednie auto, "spiął się" i kupił nowe w kredycie 50/50 (czy coś w tym stylu).

Końcówka oczywiście po roku w kredycie.

Do tego "tjuninguje" auto jakimis plastykami i "czipuje"czipami... biglaugh.gif

Najwazniejszy jest czas do setki... screwy.gif

Można i tak - każdy ma swój rozum i sam wydaje swoją kasę. Patrząc na to z boku - jak się policzy koszty auta, kredytu, tych wynalazków, utratę wartości, to wychodzą grube pieniądze co miesiąc...

Gdybym miał takie hobby, to wydałbym tę kasę raczej na jakić "oldskoolową" starą furę i za porównywalne pieniądze zrobiłbym z niej "pogromcę golfów gti". biglaugh.gif

A jak człowiek założy rodzinkę, to w ogóle wszystko się odwracas o 180 stopni... biglaugh.gif Samochód ma być pojemny, nie psuć się i niedrogi w utrzymaniu.

> A wlasnie teraz jestem na etapie zmiany samochodu...jeszcze niedawno

> szukalem auta w granicach 35 tys ...ale przyszlo otrzezwienie i

> kupie za max 25...26 tys.

Bierz mojego avena... biglaugh.gif

> Na kredyt (raty) to sobie moge kupic np. pralke lub tv za powiedzmy

> kwote 1500 - 3000 zl i powoli splacac. Ale jakos nie wyobrazam

> sobie placic rate miesieczna np 800 - 1000 zl przez 3-4 lata.

> Pewnie bym to wytrzymal finansowo ale musialbym zrezygnowac z

> innych spraw i przyjemnosci.

> Wole gdzie indziej lokowac moje pieniadze

Ja w ogóle nie lubie kredytów. Kiedyś mnie podpuścili w MM na kredyt 0% - spłaciłem to cholerstwo po kilku miesiącach, bo mnie wkurzal dług. I do tego jeszcze zapoinałem o ratach, potem się okazało, że za duzo zapłaciłem i taka kołomyja... biglaugh.gif

Pozdr. P.

Napisano

> Już kiedyś pisałem - jak idziesz na spacer z psem, to statystycznie

> macie po trzy nogi...

Albo ta historia o Statystyku, co się utopił w jeziorze średnio na metr głebokim...

Napisano

> Albo ta historia o Statystyku, co się utopił w jeziorze średnio na

> metr głebokim...

A tego nie znałem.... hahaha.gif

Napisano

> No to mi się wydaje rozsądne, chociaż raczej może się to przesuwać w

> kierunku rocznych. Ale uważam że raczej wydawanie więcej niż

> roczne zarobki to już się robi bardzo dużo... A raczej nie są to

> odosobnione przypadki..

> Ł.

pół roczne zarobki w naszych realiach to moze być mało na nowe rodzinne auto

używka to i owszem

ale na nówke dla 4 osób i bagażu, to ciut dłużej trza zarabiać smile.gif

Napisano

> Nie są wyssane - są prawdziwe, tylko statystyka jest nauka zgoła

> niedoskonałą.

> Już kiedyś pisałem - jak idziesz na spacer z psem, to statystycznie

> macie po trzy nogi...

> Pozdr. P.

te nogi to nie statystycznie tylko według średniej artmetycznej - a to już jedno z wielu (i chyba najprostsze) działanie w obrębie działań statystycznych

Co do "średniego wynagrodzenia" - prezes Głównego Urzędu Statystycznego podaje informację nt. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto np. w gospodarce narodowej - i faktycznie można to potraktować jako średnią (suma wszystkich wynagrodzeń z danego okresu przez liczbę zatrudnionych osób):

Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2005 r. wyniosło 2380,29 zł.

z tego co pamiętam, to od wielu lat przeciętne wynagrodzenie dla województw jest wyższe od przeciętnego wynagrodzenia dla całego kraju jedynie w trzech województwach:

mazowieckim,

śląskim,

i bodajże pomorskie.

W pozostałych 13 województwach wskaźnik przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej jest niższy niż wskaźnik dla całego kraju.

A teraz ciekawostka:

Mieszkam w Lublinie, to najbiedniejsze województwo w Polandzie.

W lipcu 2006 przeciętna płaca w sektorze publicznym wyniosła 2745,06 zł, a w sektorze prywatnym 1962,10 zł.

Czyli: w najbiedniejszym regionie UE więcej zarabiają zatrudnieni w sferze budżetowej (generalnie, jakoś nie wierzę, że ten wskaźnik podwyższają nauczyciele czy pielęgniarki - za to jak popatrzę na parkingi przed Urzędami: Wojewódzkim, Marszałkowskim, Miasta, Powiatu, Wojewódzką Stacją Unasienniania i czegoś tam...) niż osoby zatrudnione w prywatnych firmach. Wszystko stoi na głowie: przeciez budżetówka utrzymuje się z pieniędzy redystrybuowanych pochodzących właśnie od sektora prywatnego...

Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. smile.gif

jakby były wątpliwości: jeżdżę 10-letnią corsą

PZDR

Napisano

> Albo ta historia o Statystyku, co się utopił w jeziorze średnio na

> metr głebokim...

co do statystyki to jest jeszcze jedno powiedzenie na jej temat

male klamstwa

duze klamstwa

statystyka...

a co do samochodow za iles tam srednich krajowych dotad az bedziemy zarabiac wg kryteriow europy wschodniej i ponosic koszty na poziomie europy zachodniej tak bedzie, za na auto sredniej klasy trzeba bedzie zasuwac dlugo... z biegiem lat o ile wszystko bedzie szlo jak nalezy a kraj sie rozwijal ten czas bedzie sie skracal smile.gif i obysmy dozyli tych szczesliwych czasow...

pozdr.

M.

Napisano
  • Autor

> pół roczne zarobki w naszych realiach to moze być mało na nowe

> rodzinne auto

> używka to i owszem

> ale na nówke dla 4 osób i bagażu, to ciut dłużej trza zarabiać

Ano dlatego o roku piszę wink.gif. No a gorzej jest jeśli potrzebne lub wręcz konieczne są dwa samochody passed_out.gif

Wtedy właściwie to oba (razem) powinny sie miescić w tych półrocznych zarobkach.. Chyba muszę pójść po podwyżkę wink.gif

Ł.

Napisano
  • Autor

> bedzie szlo jak nalezy a kraj sie rozwijal ten czas bedzie sie

> skracal i obysmy dozyli tych szczesliwych czasow...

> pozdr.

Ostatnio widziałem wyliczenia że przy obecnym wzroście PKB to do poziomu PKB na mieszkańca, średniego dla UE dojdziemy za..... 70 lat frown.gif

No ale można liczyc na szybszy wzrost - i jeśli będzie o 1,5% w stosunku do obecnego lepszy to już za 25 lat będzie dobrze smile.gif

Mam nadzieję że naszym dzieciom będzie sie juz żyło dostatnio smile.gif

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

Moim zdaniem nie opłaca się kupowanie nowych samochodów...

Lepiej kupić samochod np.2-3 letni z przebiegiem 20-30tys km którego cena jest o wiele niższa od nowego,

a przecież nie bedzie od żadnym gratem tylko dobrze dotartym samochodem-aczkolwiek rozumiem ludzi którzy

kupują nowe samochody,gdyż jest to jakaś satysfakcja oraz pewnośc że samochód jest pewny i nieuszkodzony

Napisano

> Moim zdaniem nie opłaca się kupowanie nowych samochodów...

> Lepiej kupić samochod np.2-3 letni z przebiegiem 20-30tys km którego

> cena jest o wiele niższa od nowego,

> a przecież nie bedzie od żadnym gratem tylko dobrze dotartym samochodem

Zgadza się, tylko trzeba jeszcze znaleźć sprzedającego "2-3 letni samochód z przebiegiem 20-30tys km, którego cena jest o wiele niższa od nowego" i "który nie bedzie od żadnym gratem tylko dobrze dotartym samochodem"... palacz.gif

W naszych realiach - truuuuuuuuudne... wink.gif

Napisano

> Zgadza się, tylko trzeba jeszcze znaleźć sprzedającego "2-3 letni

> samochód z przebiegiem 20-30tys km, którego cena jest o wiele

> niższa od nowego" i "który nie bedzie od żadnym gratem tylko

> dobrze dotartym samochodem"...

> W naszych realiach - truuuuuuuuudne...

Jak to mówią-Kto szuka ten znajdzie.Myśle że to nie jest to wcale takie trudne.Cena i tak bedzie o wiele nizsza od nowego

szczególnie dzisaj kiedy mamy dużą konkurencje na rynku samochodów używanych i trzeba się dostosowac z ceną.

Napisano

> Jak to mówią-Kto szuka ten znajdzie.

Pewnie tak... Tylko - kiedy? icon_rolleyes.gif

> Myśle że to nie jest to wcale

> takie trudne.

Jest trudne - przerabiałem... crazy.gif

> Cena i tak bedzie o wiele nizsza od nowego

> szczególnie dzisaj kiedy mamy dużą konkurencje na rynku samochodów

> używanych i trzeba się dostosowac z ceną.

Ano własnie nie za bardzo - mający "pewne" auta - cenią się. W cenach rynkowych cięzko znaleźć dobre 2-3 letnie auto z małym przebiegiem. Najczęściej zajeżdzone firmówki albo "wiaty przystankowe". angryfire.gif

Chociaż mojej mamie udało sie onegdaj kupić dwuletnią dobrą micrę za 72% ceny nowej.

Pozdr. P.

P.S. Jak samochód jest o.k., to właściciel rzadko sie go pozbywa. Chyba że ma inny powód... Takich właśnie trzeba szukac... biglaugh.gif

Napisano

> Ano własnie nie za bardzo - mający "pewne" auta - cenią się.

Ale szybko zrozumieją że to nie za bardzo sie opłaci i troche i tak zejdą z ceną...Jednak rynek dyktuje ceny

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu który się kupuje.

Polacy samochody kupuja za wszystko co w danym momencie maja, a nawet dobieraja brakujaca czesc w kredycie. Samochod powinno sie kupowac taki, jaki jest potrzebny, a nie na jaki jest kogos stac, nie mowiac o lepszym i drozszym. Tak jak piszesz "zastaw sie a postaw...". U nas nie majac pieniedzy, chcac sie "pokazac" mozna zrobic to wlasnie kupujac drogi luksusowy samochod. Pelno jest ludzi, ktorych samochod jest wiecej wart, niz cale mieszkanie wraz z wyposazeniem icon_eek.gifscrewy.gif, na parkingach przy osiedlowych "bronxach" stoja nowe Mondeo, Vectry itp miedzy CC, SC i Pandami, a u jednych i drugich na podlodze stary dywan po tesciach i meble "kowalskiego" rotfl.gif.

Srednia cena poniemieckiego szrotu z osatnich dwoch lat to chyba 5 czy 6 tys. zlotych, dzielac to przez srednia krajowa masz odpowiedz na zadane pytanie zlosnik.gif. Te kilka tys. nowych samochodow z salonow niewiele ta srednia podniosa biglaugh.gif.

Napisano
  • Autor

> Moim zdaniem nie opłaca się kupowanie nowych samochodów...

> Lepiej kupić samochod np.2-3 letni z przebiegiem 20-30tys km którego

> cena jest o wiele niższa od nowego,

> a przecież nie bedzie od żadnym gratem tylko dobrze dotartym

> samochodem-aczkolwiek rozumiem ludzi którzy

> kupują nowe samochody,gdyż jest to jakaś satysfakcja oraz pewnośc

> że samochód jest pewny i nieuszkodzony

Jest tylko problem - nie zbudowali jeszcze fabryki samochodów używanych 1-3 letnich, dobrze dotartych.

Powiem tak - przy pewnych założeniach ciężko jest kupić taki jak się chce samochód używany. Dla przykładu - znajdź samochód o pewnej przeszłości, bezwypadkowy, z małym przebiegiem, nie mający żadnych felerów, z wyposażeniem takim jak Ci odpowiada (na przykład bardzo dużo samochodów na rynku wtórnym nie ma klimatyzacji lub ABSu bez któych to ja samochodu nie kupię).

Powiem tak - są sytuacje że opłaca siękupić samochód używany a sa sytuacje w któeych opłaca się kupić samochód nowy.

Jeśli ktoś dużo jeździ to kupno samochodu z przebiegiem na przykład 70kkm jest średnio opłacalne, gdyż szybko w ten samochód będzie musiał ładować pieniądze itp..

W kazdym razie ja na przykład dziwiłem się bardzo pani która kupiła ode mnie hondę 2,5 letnia z przebiegiem 70000 za ~15% nizszą cenę niż nówka w salonie.

Mi się opłacało ją sprzedać i kupić nową gdyż oddaliłem perspektywę kosztownijszych przeglądów, odmłodziłem sobie model, poprawiłem wersje itp.

Ale drugi samochód w rodzinie kupiłem juz uzywany. Po pierwsze jest to samochód drugi w rodzinie - więc robi mniejsze przebiegi i to że miał nakręcone 60000 mi nie przeszkadzało, po drugie był to samochód z tych sporo tracących na wartości więc samochód 2,5 letni kupowałem za 55% ceny nowego. No i najważniejsze - był to samochód o którym wiedziałem wszystko - kiedy złapał gumę, na jakim oleju jeździł, co było wymienione, bo kupowałem od kolegi z pracy siedzącego biurko w biurko smile.gif

Ale takie okazje naprawde rzadko się zdażają. Mało kto sprzedaje młody, w pełni sprawny samochód z niedużym przebiegiem za połowę cenę salonowego....

Pozdrawiam

Ł.

Napisano
  • Autor

> Ale szybko zrozumieją że to nie za bardzo sie opłaci i troche i tak

> zejdą z ceną...Jednak rynek dyktuje ceny

Przerabuiałem szukanie uzywki (przy moich założeniach) i nim coś znalazłem co by mnie mogło zainteresować to pół roku czekałem. Za długo, jeśli komuś jest potrzebny samochód szybko.

A z tym schodzeniem z ceny to wcale tak nie jest. Jeśli ktoś ma dobry samochód to często woła więcej niż cena rynkowa i wcale nie schodzi. Wiele osób sprzedaje, ale im nie zależy na tym żeby zrobić to "juz, teraz". Poczeka miesiąc albo i 3. Oczywiście są sytuacje że ktoś musi sprzedać pilnie bo nie ma pieniądzy, albo wyjeżdża. Tylko że wtedy w pierwszej kolejności szuka po rodzinie, znaojmych a potem daje ogłoszenie. I sporo zapacia trzeba miec żeby na takie cacko trafić. Ja wolę czas który by mi zajęło szukanie poswięcić na zarabianie pieniążków i dołożyć do nowego smile.gif

Ł.

Napisano

> Lepiej kupić samochod np.2-3 letni z przebiegiem 20-30tys km

proponuje test

allegro

zaznacz w wyszukiwarce rok od 2003

przebieg do 30 000

nie uszkodzony, bezwypadkowy, uzywany

zobaczysz ile ci zostanie do przejrzenia z calej tej niewiarygodnej ilosci wystawionych samochodow.

Napisano
  • Autor

> proponuje test

> allegro

> zaznacz w wyszukiwarce rok od 2003

> przebieg do 30 000

> nie uszkodzony, bezwypadkowy, uzywany

> zobaczysz ile ci zostanie do przejrzenia z calej tej niewiarygodnej

> ilosci wystawionych samochodow.

No jeszcze dodaj do tego jakieś wyposażenie minimalne - typu klimatyzacja, ABS to masz szanse że nie będzie co sprawdzać... Albo ceny będą prawie salonowe...

Ł.

Napisano

> proponuje test

> allegro

> zaznacz w wyszukiwarce rok od 2003

> przebieg do 30 000

> nie uszkodzony, bezwypadkowy, uzywany

> zobaczysz ile ci zostanie do przejrzenia z calej tej niewiarygodnej

> ilosci wystawionych samochodow.

znajomy kupił Stilo z 2003r. kombi 1,6 z klimą z przebiegiem 50kkm za 30kzł

Napisano

> Ja podchodzę do tego inaczej - liczę koszt utrzymania auta.

> Zakup to fakt jednorazowy, a liczą się comiesięczne wydatki.

> Całkowite utrzymanie samochodu (strata na wartości, paliwo,

> ubezpieczenia, przeglądy) kosztuje mnie miesięcznie ponad

> 1300zł.

> Z czego 1/3 strata na wartosci, 1/3 paliwo, a reszta to ubezpieczenia

> i przeglądy.

> dane w zał. - plik w excelu

ładne zestawienie ok.gif, szczegolnie podobala mi sie pozycja nr 36 grinser006.gif

Jak sie tak wszytsko podliczy to wychodzi ile nas naprawde kosztuje samochod oslabiony.gif.

Napisano

> ładne zestawienie , szczegolnie podobala mi sie pozycja nr 36

przez 4 lata 1 mandacik smile.gif

> Jak sie tak wszytsko podliczy to wychodzi ile nas naprawde kosztuje

> samochod .

po to własnie chciałem zliczyć wszystko, aby wiedzieć

a wychodzi, że to najdroższy członek rodziny zlosnik.gif

Napisano

> znajomy kupił Stilo z 2003r. kombi 1,6 z klimą z przebiegiem 50kkm za

> 30kzł

nie napisalem ze sie nie da

chce pokazac, ze to nie jest takie latwe zadanie

niby tyyyle samochodow na rynku, a jak zaczynasz szukac...

i tu mamy 2 warianty

1. nie sprzedawac poprzedni samochod i czekac na jakas okazje (no lae trzeba miec jakas rezerwe)

2. kupic nowy, lub uzywany w dobrym stanie, ale za mniej okazyjna cene

Napisano

Ciekawy temat kolega poruszyl ok.gif

Ja obecnie poruszam sie autem za 4xpensje, ktory dodatkowo jest bardzo tani w eksploatacji, aktualnie rozwazam zmiane na cos pokroju 10-12 pensji + oczywiscie znacznie wieksze koszty utrzymania i tak sie zastanawiam, czy to aby nie za duzo hmm.gif.

Napisano

> Zastanawiam się jaka powinna być zdrowa proporcja zarobków do ceny

> samochodu który się kupuje. Raczej rozważam nasze polskie

> podwórko, gdyż wiadomo dobrze że w bogatszych krajach to te

> proporcje są mocno inne

> Wiadomo że są sytuacje że niektózy wchodzą z założenia "zastaw się a

> pokaż się" i kupują samochód na który zarabiać muszą kilka

> dobrych lat (znam taki przypadek - mieszkanko na kredyt, zarobki

> niezłe ale bez przesady - a samochód za 100 kPLN - dobrze że

> zawsze moga zadzwonić do rodziców - pomózcie bo do pierwszego

> nie starcza).

> Statystycznie to wychodzi mi pewnie że Polak kupuje samochód za

> jakieś 15-20 pensji (średnia krajowa rzędu 2000 netto, samochód

> rzędu 35-40000).

> Jak to jest w waszym przypadku? Oczywiście wszystko też zalezy od

> innych zobowiązań (mamy kredyt na mieszkanie czy jesteśmy na

> utrzymaniu mamusi) i tego ile zostaje..

> Pozdrawiam

> Ł.

To mnie nie dotyczy sciana.gif ale gdzies slyszalem ze prezesi bogatych firm nie powinni jezdzic drozszymi furami niz 3 miesieczne ich pensje. palacz.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.