Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Samochody nie latają.

Featured Replies

Napisano

A jak latają, to kiepsko lądują.

Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika, ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ... odpowiednią.

277995199-Dscf4254smallcaronbarrier.jpg

277995199-DSCF4255smallcaronbarrier.jpg

post-9287-14352476780426_thumb.jpg

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

> Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo

> w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie

> tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika,

> ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ...

> odpowiednią.

ładnie wyorał...

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

> Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo

> w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie

> tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika,

> ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ...

> odpowiednią.

troszke sie przeliczył oslabiony.gif

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

Jak on to zrobił hmm.gif

niewiem.gif

Napisano
  • Autor

> Pliiz, pokaże który na mapce którędy leciał ?

Kiepsko maluję, ale umiem pisać zlosnik.gif Jestem jeszcze z pokolenia pisemnego, a nie obrazkowego zlosnik.gif

Włączamy wyobraźnię -

jechał Kasprzaka od strony Woli. Przed skrzyżowaniem z Bema widać było ślady opon pokazujące, że jechał prawą stroną środkowego pasa (z trzech). Kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem ślady skręcają łagodnym łukiem w lewo i wchodzą na skrzyżowanie przy lewej krawędzi jezdni pod kątem 10 - 20 stopni od osi Kasprzaka, potem kontynuują przez nieczynne torowisko o kończą się w miejscu widocznym na zdjęciu.

Moim zdaniem on nie planował skrętu w lewo w Bema. Widzę taką sytuację:

ktoś mu wyjechał z Bema z prawej strony i skręcił w Kasprzaka w stronę Śródmieścia wymiatając na środkowy pas. Dlaczego? No bo kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem widać smugi po oponach rozbitka, czyli jakby hamował starając się zmienić pas na lewy. To by wskazywało na zdecydowanie dużą prędkość, bo mimo kilkudziesięciu metrów śladów hamowania, w ten słup walnął jeszcze tak na oko mając 35 - 45 km/h.

A może ktoś z drogówki to widział i coś podrzuci?

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

> Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo

> w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie

> tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika,

> ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ...

> odpowiednią.

Kobieta zlosnik.gif

Napisano

> To by wskazywało na zdecydowanie dużą prędkość, bo mimo

> kilkudziesięciu metrów śladów hamowania, w ten słup walnął

> jeszcze tak na oko mając 35 - 45 km/h.

> A może ktoś z drogówki to widział i coś podrzuci?

To, że to Citroen, też sporo mówi grinser006.gif

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

> Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo

> w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie

> tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika,

> ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ...

> odpowiednią.

ale przyłożenie było wink.gif pewnie świadkowie mieli icon_eek.gif oglądając sceny jak z amerykańskiego filmu biglaugh.gif

Napisano

> To, że to Citroen, też sporo mówi

a co mówi ?

Napisano
  • Autor

> Jak on to zrobił

Jechał od strony pasa zieleni dzielącego jezdnie. Wyleciał w górę na krzaku, ktory pod nim widać i wtedy walnął w słup przodem, a ponieważ szedł po lekkim łuku, to mu tyłek nadrzuciło na barierę.

Napisano
  • Autor

> To, że to Citroen, też sporo mówi

Czy ja wiem? Przy takim torze i tym krzaczku, to każdy by podobnie skończył. Po prostu "picuś" za szybko jechał.

Napisano

Z tego co widze to droga sucha, wiec ewndentnie szybkosc za duza crazy.gif

Napisano

> a co mówi ?

Citroen tak inwestował w hydraulikę, że poza wersjami VTS tradycyjne Cytryny trzymają się drogi conajwyżej średnio.

Napisano

> Czy ja wiem? Przy takim torze i tym krzaczku, to każdy by podobnie

> skończył. Po prostu "picuś" za szybko jechał.

Na ile starcza mi wyobraźni, żeby zrozumieć Twój opis sytuacji, to nie ma takiej prędkości (no bo na pewno to było poniżej 140 km/h), przy której moim Toledo nie zmieniłbym pasa w sposób kontrolowany i bezpieczny, nawet hamując.

Brak ABS i tradycyjnie supermiękkie zawieszenie było winne temu dzwonowi... Brak wyobraźni kierującego (i najwyraźniej też brak umiejętności) jest oczywiście poza dyskusją.

Napisano
  • Autor

> Citroen tak inwestował w hydraulikę, że poza wersjami VTS tradycyjne

> Cytryny trzymają się drogi conajwyżej średnio.

Mówisz o produkcji z ostatnich 10 lat?

Napisano
  • Autor

> Z tego co widze to droga sucha, wiec ewndentnie szybkosc za duza

On tam już pewnie jakiś czas stał, a w nocy jest już mocno wilgotno.

Napisano
  • Autor

> Na ile starcza mi wyobraźni, żeby zrozumieć Twój opis sytuacji, to

> nie ma takiej prędkości (no bo na pewno to było poniżej 140

> km/h), przy której moim Toledo nie zmieniłbym pasa w sposób

> kontrolowany i bezpieczny, nawet hamując.

Nie ma?

Wystarczy troszkę oleju lub piasku na jezdni. Toledo wtedy nie zmieni pasa, ale Ty zmienisz zdanie zlosnik.gif

Napisano

> Nie ma?

> Wystarczy troszkę oleju lub piasku na jezdni. Toledo wtedy nie zmieni

> pasa, ale Ty zmienisz zdanie

Widziałeś czy tam coś takiego było?

To nie jest trudny manewr... miałem okazję ćwiczyć to na torze i to jeszcze z szybkim powrotem na "swój" pas.

Napisano

> Mówisz o produkcji z ostatnich 10 lat?

Dokładnie... tak samo poszli w HDI, czego efektem są mega zacofane silniki benzynowe do autek miejskich. Dopiero niedawno pojawił się 1.4 16V, który zresztą mocą nie zachwyca.

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

> Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo

> w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie

> tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika,

> ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ...

> odpowiednią.

bo miasto to nie tor wyscigowy no.gif

Napisano
  • Autor

> bo miasto to nie tor wyscigowy

On już to chyba wie. Mam nadzieję, że nikt nie ucierpiał, bo jaśki były wywalone.

Napisano
  • Autor

> Widziałeś czy tam coś takiego było?

Minęło kilka godzin, tak że już było trudno stwierdzić, choć ślady na to nie wskazywały.

> To nie jest trudny manewr... miałem okazję ćwiczyć to na torze i to

> jeszcze z szybkim powrotem na "swój" pas.

Ja też. To samo na pustych drogach, ale które przed chwilą przejechałem "w tamtę".

I w takiej sytuacji masz gwarancję, że na drodze nic nie będzie. W każdej pozostałej nie masz żadnej gwarancji, a niestety na naszych drogach "ciała obce" zdarzają się dosyć często, szczególnie w okolicach budów.

Napisano
  • Autor

> Dokładnie... tak samo poszli w HDI, czego efektem są mega zacofane

> silniki benzynowe do autek miejskich. Dopiero niedawno pojawił

> się 1.4 16V, który zresztą mocą nie zachwyca.

Jeździłem Cytrynami z roczników od 1975 (Fantomas), przez 198? (CX), a potem skończyłem na 1994 (XM) i te się doskonale trzymały, XM zresztą do dziś ma się dobrze. Od czasu jak samochody zaczęli produkować przyuczkowie do różnych CADów pod dyktando sknerusów ekonomistów zlosnik.gif, tabor samochodowy zdecydowanie przestał mnie fascynować. On po prostu już nie ma "duszy".

Napisano

> Jeździłem Cytrynami z roczników od 1975 (Fantomas), przez 198? (CX),

> a potem skończyłem na 1994 (XM) i te się doskonale trzymały, XM

> zresztą do dziś ma się dobrze. Od czasu jak samochody zaczęli

> produkować przyuczkowie do różnych CADów pod dyktando sknerusów

> ekonomistów , tabor samochodowy zdecydowanie przestał mnie

> fascynować. On po prostu już nie ma "duszy".

Czytamy ze zrozumiem - pisałem o tanich cytrynach z klasycznym zawieszeniem. I tu nawet nie chodzi o "ksiegowych", tylko po prostu priorytety - inwestowali w rozwój hydrauliki, po macoszemu traktując mniejsze auta.

Napisano

> Czytamy ze zrozumiem - pisałem o tanich cytrynach z klasycznym

> zawieszeniem. I tu nawet nie chodzi o "ksiegowych", tylko po

> prostu priorytety - inwestowali w rozwój hydrauliki, po

> macoszemu traktując mniejsze auta.

Moze i po macoszemu dlatego ta Xsara(306 bo podloga taka sama albo niewiele sie rozniaca).Ma klasyczne dla koncernu PSA kolumny z przodu i belka wleczona z tylu... jakos nie uwazam, ze takie rozwiazanie jakos strasznie zle sie sprawuje...

Akurat jak sie przegnie pale to zadne super hiper zawieszenie nie pomoze... A tutaj pewnie tak bylo...

Napisano

tak to jest jak się jeździ ponad swoje umiejętności, no ale lądowanie ładne

Napisano

> Na ile starcza mi wyobraźni, żeby zrozumieć Twój opis sytuacji, to

> nie ma takiej prędkości (no bo na pewno to było poniżej 140

> km/h), przy której moim Toledo nie zmieniłbym pasa w sposób

> kontrolowany i bezpieczny, nawet hamując.

> Brak ABS i tradycyjnie supermiękkie zawieszenie było winne temu

> dzwonowi...

Większość osób tutaj zna Twój uraz do Citroena (sławetna C3). Nie bronię Citroena, ale strasznie upraszczasz i uogólniasz pisząc, że Twoje Toledo cudownie by ominęło barierki crazy.gif

Póki co - nie znamy szczegółów zdarzenia, a wielu już było takich kozaków, którzy za mocno wierzyli w możliwości swojego auta oslabiony.gif

Napisano

> Jeździłem Cytrynami z roczników od 1975 (Fantomas), przez 198? (CX),

> a potem skończyłem na 1994 (XM) i te się doskonale trzymały, XM

> zresztą do dziś ma się dobrze. Od czasu jak samochody zaczęli

> produkować przyuczkowie do różnych CADów pod dyktando sknerusów

> ekonomistów , tabor samochodowy zdecydowanie przestał mnie

> fascynować. On po prostu już nie ma "duszy".

Domniemywam, że użyte tu przez Ciebie w liczbie mnogiej słowo "ekonomista" jest swego rodzaju skrótem myślowym, a w rzeczywistości ma personifikować wilcze prawa rynku, samochodowego w szczególności?

Napisano

> Moze i po macoszemu dlatego ta Xsara(306 bo podloga taka sama albo

> niewiele sie rozniaca).Ma klasyczne dla koncernu PSA kolumny z

> przodu i belka wleczona z tylu... jakos nie uwazam, ze takie

> rozwiazanie jakos strasznie zle sie sprawuje...

Wiesz... to jest zawieszenie wręcz "defaultowe", ale konstrukcja konstrukcji nierówna - kwestia nastaw, sztywności nadwozia, odporności elementów na zużycie i w konsekwecji działanie inne niż zamierzone przez projektanta.

Tu właśnie Citroeny słabo wypadają - są miękkie, kanapowe i przez to nieprzewidywalne.

Napisano

> Większość osób tutaj zna Twój uraz do Citroena (sławetna C3). Nie

> bronię Citroena, ale strasznie upraszczasz i uogólniasz pisząc,

> że Twoje Toledo cudownie by ominęło barierki

Z racji wykonywanego zawodu miałem możliwość jeżdżenia różnymi samochodami i na tej podstawie wysuwam wnioski. Toledo kupiłem głównie dlatego, że uważam sposób prowadzenia się samochodów na płycie podłogowej Golfa IV za najlepszy spośród analogicznych konstrukcji. W dodatku Toledo i Bora dzięki dociążonemu tyłowi jeszcze lepiej zachowują się niż Golf IV/Leon (zwłaszcza w mocniejszych wersjach o cięższych silnikach).

I przykład pierwszy z brzegu... parę dni po kupnie Toledo jechałem szosą pod Warszawą zbyt szybko (mój błąd) i gadając przez telefon z ręki (karygodne sciana.gif) i jakoś 90-100 km/h wszedłem w zakręt taki na ćwierćobrotu kierownicy. Niestety, zakręt był z zaciskiem i jak gdyby nigdy nic dokręciłem o kolejne ćwierćobrotu i.... spokojnie wyszełem na prostą. Dopiero moment później zorientowałem się, że w C3 taki manewr skończyłby się postawieniem auta bokiem, a przy jego wysokości - dachem.

Przy sprawnych amorkach, dobrych oponach i ABS zmiana pasa przy gwałtownym hamowaniu nie jest żadnym problemem. Być może - oprócz skillu - tych trzech elementów zabrakło kierowcy tej cytryny.

> Póki co - nie znamy szczegółów zdarzenia, a wielu już było takich

> kozaków, którzy za mocno wierzyli w możliwości swojego auta

Myślę, że bezwypadkowe przejechanie ponad 200 kkm oznacza, że realnie oceniam swoje możliwości.

Napisano
  • Autor

> Domniemywam, że użyte tu przez Ciebie w liczbie mnogiej słowo

> "ekonomista" jest swego rodzaju skrótem myślowym, a w

> rzeczywistości ma personifikować wilcze prawa rynku,

> samochodowego w szczególności?

Oczywiście - nie zamierzam urażać ekonomistów jako całej grupy, potraktuj to jako zbitkę ekonomista-sknerus, który widzi tylko zysk Q-Q lub FY-FY, a nie patrzy na długofalowe skutki swego działania. Zresztą w biznesnie miałby trudno, bo jest taka presja "wartości akcji", że prezes z zarządem by go zajeździli.

Co do wilczych praw rynku - to tak samo jak ze zwykłym biegiem. Rynek kilka lat temu pobudzono do wściekłego sprintu, na razie wciąż są zmiennicy do tej sztafety - kolejne globalizowane kraje. Ale w pewnym momencie to się skończy ostrą zadyszką i wtedy całą nadzieja w "maratończykach", pod warunkiem, że jacyś przeżyją ten idiotyzm współczesności, bo powoli wymierają albo odchodzą ze swoich branż. I to dotyczy zarówno ludzi, jak i całych firm. Na przykład Philips całkowicie się wycofuje z LCD i półprzewodników, bo uznał te sektory za zbyt rozchwiane - http://www.newscenter.philips.com/About/News/article-15487.html

Napisano
  • Autor

> Czytamy ze zrozumiem - pisałem o tanich cytrynach z klasycznym

> zawieszeniem. I tu nawet nie chodzi o "ksiegowych", tylko po

> prostu priorytety - inwestowali w rozwój hydrauliki, po

> macoszemu traktując mniejsze auta.

OK, za moich czasów Cytryna się nimi dopiero zaczynała plamić. Hydropneumatykę i Diravi miała przedtem niedoścignione.

Czy wiesz, że w Fantomasie z 1975 roku już miałem samopoziomowanie świateł? I skręcane wewnętrzne reflektory drogowe?

I Cytryna jako pierwsza, właśnie w DS, wprowadziła coś co mi się wciąż nie podoba - kierunkowskazy na górze tylnych słupków.

Napisano

> Z racji wykonywanego zawodu miałem możliwość jeżdżenia różnymi

> samochodami i na tej podstawie wysuwam wnioski. Toledo kupiłem

> głównie dlatego, że uważam sposób prowadzenia się samochodów na

> płycie podłogowej Golfa IV za najlepszy spośród analogicznych

> konstrukcji.

Pytanie bez jakiejkolwiek złośliwości, czy agresji:

Wiem, czym się zajmujesz - czy Ford, np. Focus (tak chwalony swego czasu na łamach różnych gazetek i magazynów za super zawieszenie) również wypada słabiej od VW? hmm.gif

> I przykład pierwszy z brzegu... parę dni po kupnie Toledo jechałem

> szosą pod Warszawą zbyt szybko (mój błąd) i gadając przez

> telefon z ręki (karygodne ) i jakoś 90-100 km/h wszedłem w

> zakręt taki na ćwierćobrotu kierownicy.

Widzisz, może ten człowiek popełnił właśnie takie błędy, może było, jak pisał Lucyfer, trochę piasku/żwiru na drodze, może plama oleju, może ktoś go zepchnął/zajechał drogę, może cokolwiek - i to + zbyt duża prędkość moim zdaniem jest w stanie wyprowadzić z równowagi każde auto crazy.gifnie tylko Citroena

> Dopiero moment

> później zorientowałem się, że w C3 taki manewr skończyłby się

> postawieniem auta bokiem, a przy jego wysokości - dachem.

To jest właśnie problem wysokich autek, i nie tylko Citroen ma z tym problem (vide A-klasa).

> Myślę, że bezwypadkowe przejechanie ponad 200 kkm oznacza, że realnie

> oceniam swoje możliwości.

Bezwypadkowe, czy bezkolizyjne? Bo to zasadnicza różnica...

Myślę, że wyciągasz zbyt daleko idące wnioski - żaden z nas nie zna dnia, ani godziny.

I nie ma znaczenia ile kkm przejedziesz "bezwypadkowo", wystarczy raz trafić na zaskakujące zdarzenie na drodze lub innego barana i wszystkie te wyliczenia są o kant d...

crazy.gif

Ja nie piszę ile kkm przejechałem i ile miałem wypadków - w każdym razie nadal czuję respekt i nie uważam się za mistrza kierownicy.

blush.gif

edit:

P.S. Nie, nie mam Citroena i nie planuję zakupu wink.gifgrinser006.gif

Napisano

sorka, ale po prostu nie moglem sie powstrzymac od komenta:

> I przykład pierwszy z brzegu... parę dni po kupnie Toledo jechałem

> szosą pod Warszawą zbyt szybko (mój błąd) i gadając przez

> telefon z ręki (karygodne ) i jakoś 90-100 km/h wszedłem w

> zakręt taki na ćwierćobrotu kierownicy. Niestety, zakręt był z

> zaciskiem i jak gdyby nigdy nic dokręciłem o kolejne

> ćwierćobrotu i.... spokojnie wyszełem na prostą. Dopiero moment

> później zorientowałem się, że w C3 taki manewr skończyłby się

> postawieniem auta bokiem, a przy jego wysokości - dachem.

a potem..

> Myślę, że bezwypadkowe przejechanie ponad 200 kkm oznacza, że realnie

> oceniam swoje możliwości.

no, jak widac z textu powyzej to rzeczywiscie.. wink.gif

wiesz, kazdemu sie zdarzy przesadzic, dowolny nalot moze byc wynikiem po prostu farta. nie oszukujmy sie, kazdy zrobil kiedys cos glupiego i glownie szczesciu zawdziecza ze sie udalo smile.gif

pozdro

Napisano
  • Autor

> Myślę, że bezwypadkowe przejechanie ponad 200 kkm oznacza, że realnie

> oceniam swoje możliwości.

Nie zlosnik.gif

Gdy przejedziesz bezwypadkowo 500 - 800 tkm, zaczniesz się bać. A jeżeli nie zaczniesz, to przydzwonisz. Takie jest życie.

Napisano

> Nie

No smile.gif

> Gdy przejedziesz bezwypadkowo 500 - 800 tkm, zaczniesz się bać. A

> jeżeli nie zaczniesz, to przydzwonisz. Takie jest życie.

Ja bym tego nie nazwał strachem, tylko doświadczeniem. Ja się nie boję,

natomiast zwyczajnie zdaję sobie sprawę z możliwych konskwencji działań

- niekoniecznie swoich. Faktem jest, że łaaaadnych parę lat temu w Polsce miałem

dziwne objawy (wręcz paranoidalne) przy próbie otwarcia samochodu.

Ogarniał mnie 'dziki' strach przed wyjazdem na ulice, gdzie królują bandyci

drogowi. Pocenie się, arytmia serca itd. Oj, miłe to nie było. Efekt byl taki,

że samochód zastawiałem w spokoju frown.gif Szcześciem wyleczyłem się

z tego (po części dostosowałem), a i ruch drogowy w Polsce powoli normalnieje.

A juz po wypadku (pierwszym po przeszło 20-tu latach), gdzie mi młody wjechał

w tył ca 80-100km/h jak stałem na czerwonym, to juz chyba się niczego nie boję.

Koleś miał szczęście, że kontrolowane strefy zgniotu mieliśmy wszyscy - jemu

samochód sie kończył z silnikiem przy przegrodzie czołowej, ja miałem skasowany

tył + przód na samochodzie ktory stał przede mną. Do dziś nie zapomnę puchnącej

maski przy uderzeniu z tyłu. Czy on to zrozumiał - nie wiem. Ja tam dostałem

radiem wyrwanym z konsoli w klatkę piersiową + uszkodzeniem nerwów lewej ręki

- niedowład. Kręgosłup przeżył pewnie dlatego, że widziałem we wstecznym lusterku

i się dobrze wtuliłem w fotel oraz zaparłem na kierownicy. Pierwsza sytuacja, gdzie

widziałem wszystko w lusterkacch i nie miałem gdzie uciec - z lewej bariera, z prawej

autobus. Tak, po tym wypadku długo się bałem i nie jeździłem samochodem.

Parę lat minęło, jeżdżę. Małżonka twierdzi, że powoli wracam do jakości jazdy,

którą prezentowałem przed wypadkiem, niemniej to już nie to samo.

Mam nastoletnie dzieci, żonę itd. Nic mi nie pomogły jazdy w rajdach, świadomość

bycia RD, zimowe opony itd. Kolejne święta idą - wolę życ dla nich i dla siebie, niż

udowadniać sobie, bądź innym, że jestem perfekcyjnym kierowcą. Tak też zostałem

rączym kapeluszem.

Napisano
  • Autor

> Ja bym tego nie nazwał strachem, tylko doświadczeniem.

Przydaje się krytyczne oko kolegiok.gif - nie chodziło mi o strach fizjologiczny, tylko dotarcie do świadomości faktu, że człowiek jest śmiertelny. Bo do pewnego wieku/przebiegu, żeby nie wiem co się działo, będzie (wychowany w normalnych pokojowych warunkach) uważał że jego to nie dotyczy.

> Ja się nie

> boję,

> natomiast zwyczajnie zdaję sobie sprawę z możliwych konskwencji

> działań

> - niekoniecznie swoich.

Tym zdaniem umożliwiłeś mi lepsze oddanie zagadnienia powyżej. To nie jest strach, raczej pewna dawka pokory wobec życia.

> Tak

> też zostałem

> rączym kapeluszem.

O, to to.

Napisano

> Pytanie bez jakiejkolwiek złośliwości, czy agresji:

> Wiem, czym się zajmujesz - czy Ford, np. Focus (tak chwalony swego

> czasu na łamach różnych gazetek i magazynów za super

> zawieszenie) również wypada słabiej od VW?

Czytamy ze zrozumieniem - Focus (nawet I generacji) ma wielowahacz (a nie belkę), podobnie Golf V. I tu czuje się różnicę.

> Bezwypadkowe, czy bezkolizyjne? Bo to zasadnicza różnica...

Bezkolizyjne. Zaliczyłem dwie drobne stłuczki w 3 i 5 miesięcy po odebraniu prawka. Za pierwszym razem ja wjechałem komuś w tyłek (zabrakło mi metra żeby stanąć), za drugim razem ja dostałem w tyłek (na tyle lekko, że nie miałem uszkodzeń).

> I nie ma znaczenia ile kkm przejedziesz "bezwypadkowo", wystarczy raz

> trafić na zaskakujące zdarzenie na drodze lub innego barana i

> wszystkie te wyliczenia są o kant d...

Niby tak... różne rzeczy się zdarzały, ale daję radę i to bez spoconych dłoni.

> P.S. Nie, nie mam Citroena i nie planuję zakupu

winner.gif

Napisano

> Bezkolizyjne. Zaliczyłem dwie drobne stłuczki w 3 i 5 miesięcy po

> odebraniu prawka. Za pierwszym razem ja wjechałem komuś w tyłek

> (zabrakło mi metra żeby stanąć), za drugim razem ja dostałem w

> tyłek (na tyle lekko, że nie miałem uszkodzeń).

eee.... chyba bezwypadkowe...a kolizyjne miało być... zlosnik.gif

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

nie zle. nie widac zeby cos sie komus stalohmm.gif .. a swoja ta V musiala rzeczywiscie byc odpowiednia.... -NOTzlosnik.gif ...

Napisano

> A jak latają, to kiepsko lądują.

> Ten wczoraj miał skręcić z Kasprzaka (w kierunku Śródmieścia) w lewo

> w Bema (w Warszawie), ale jak widać zdecydowanie coś poszło nie

> tak. Stał tam jeszcze po południu jako pomnik kierowcy lotnika,

> ku przestrodze, że zakręty jednak należy brać z prędością ...

> odpowiednią.

alez wydzwonil irked.gif

Napisano

> On już to chyba wie. Mam nadzieję, że nikt nie ucierpiał, bo jaśki

> były wywalone.

swoja drgoa ciekawe jaka v musisz osiagnac zeby wskoczyc na barierke?hmm.gif

Napisano
  • Autor

> swoja drgoa ciekawe jaka v musisz osiagnac zeby wskoczyc na barierke?

W tym wypadku IMHO bardzo niedużą - sądząc z uszkodzeń przodu to nie było więcej niż ok 40 km/h - słup w który walnął to podpora galeryjki z tablicami kierunkowymi, potężna jak cholera.

Na barierkę wrzuciło go poderwanie tyłu w chwili uderzenia w słup - to normalne, plus wybicie przez krzaczek, ktory nie przeżył i to, że jechał po łuku, więc tył nadrzuciło. Zobacz, że on niewiele podskoczył, bo na barierece siedzi tylnym zwisem karoserii, a nie podwoziem.

Napisano

> To, że to Citroen, też sporo mówi

Na co dzien jezdze identyczną cytryna kolegi (nawet kolor..), i auto sie dobrze prowadzi, i jakos nie widze roznicy w stosunku do innych aut na niekorzysc xsary. Nie ma sportowego zawieszenia, ale tez nie szoruje lusterkami na zakrecie. Gwałtowne manewry tez nie sa jakies problematyczne czy nieprzewidywalne. Jak dla mnie to wina ewidentna kierowcy a nie auta. no.gif

Napisano

> Czytamy ze zrozumieniem - Focus (nawet I generacji) ma wielowahacz (a

> nie belkę), podobnie Golf V.

I co dzieki temu lepiej pokonuje barierki?

Bo jak dla mnie to nie ma wiekszego znaczenia jak sie przegnie pale...

Moze na wielowahaczu ta granica do przegiecia paly jest wyzej (km/h) ale za to skutki takiego przegiecia beda znacznie powazniejsze...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.