Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Reportaż z wyjazdu do Niemiec po auta

Featured Replies

Napisano

Ta wyprawa dostarczyła mi więcej doświadczeń, niż wszystkie pozostałe razem wzięte. Wszystko co tutaj napiszę, jest moim odczuciem i tym jak ja to widziałem.

Teraz wiem, co znaczy kupić auto od handlarza lub w komisie. Teraz wiem jak bardzo mogę się śmiać z ludzi którzy szukają auta najnowszego, najpiękniejszego,

super zadbanego, z małym przebiegiem, za pół ceny, od pierwszego właściciela, bezwypadkowy, sprowadzony, itd... itp...

Więc z czego żyje handlarz? Z różnicy zakupu autka rozbitego lub zarżniętego lub totalnie zmęczonego lub zajeżdżonego a ceną takiego samego ale w stanie bez zarzutu minus cena picówy,

cofnięcia licznika. Piszę tak, ponieważ wiem jak wyglądają auta przed wyjazdem do Polski...

Są dwa sposoby zakupu: łatwy i trudny.

Łatwy: wiemy czego chcemy, mamy na to pieniądze i wiemy, że jakość kosztuje. Auto takie stoi sobie u dilera, jest drogie, przeznaczone dla Niemca itd... Jest to jednak

rozwiązanie nie dla Polaka, ponieważ Polak wybiera sposób:

Trudny: po trupach najtaniej - to chyba polska mentalność...

W pewnym mieście natrafiliśmy na plac - oj duży. 80% kupujących to polscy "biznesmeni". Po prostu to buraki i wieśniaki - maxymalnie oszczędzający na kosztach - 12euro za nocleg i kiwają głową,

gotującuch kawę na kuchence turystycznej i pochłaniających konserwy turystyczne. Pyta się mnie jeden po niemiecku : "gdzie jest szef?" odpowiadam po niemiecku "siedzie we Fronterze (taki opel)"

nie zrozumiał i do moich kompanów zwraca się "co on pierdoli???" na co ja "szef siedzi we fronterze" - "AAA..."

Był z nami taxiarz po zakup auta dla siebie i pod koniec wycieczki powiedział: "dopiero teraz uświadomiłem sobie co jeździ po naszych drogach..." Dlaczego tak powiedział?

Zobaczył co jedzie do Polski na lawetach, co stoi w komisach i z jakimi przebiegami. Widział taxi z przebiegiem 850.000km. Kto obstawia że jak ta taxi będzie w Polsce to będzie

miała poniżej 300.000km ???

Kto handluje w Niemczech? 99% to Turcy, Arabowie. Trochę Murzynów. Czasem Ruscy. Polaków za ponad 2 lata zobaczyłem trzech... Ci ciemni i czarni traktują nas jak zło konieczne,

mają nas za nic i jednocześnie tam gdzie światło nie dochodzi. Szanuję ich za szczerość. Nie ma jak żart... Każde auto jest przedstawiane jako : TIP TOP oraz inne pozytywne określenia.

Jeżeli na miejscu wykryjemy usterkę pada odpowiedź: nie wiem co się mogło stać! ja tym autem sam przejechałem 100/200/300km (do wyboru) i było idealne. (zdziwienie) To na pewno drobna usterka

albo TTTM. Jak kupisz i wyjedziesz z komisu i się zepsuje to możesz im naskoczyć...

Są auta rzeczywiście dobre, nie bite, extra wypas, cena przystępna. Tak są. Godzinę, może dwie. Handlarz łyka takie autko jak hiena. Nie ma co liczyć na zakup takiego, chyba że sie jest na miejscu

i non stop śledzi choćby mobile.de a po ukazaniu ogłoszenia natychmiast zadzwoni i zarezerwuje. Ogólnie bywają na tyle w pożądku że jak zarezerwujesz to czekają na ciebie. Ale tyklo dlatego,

że boją się Policji bo tam Policja rzeczywiście może a nie wywiązanie się z rezerwacji to oszustwo i tego się boją.

Chcecie kupić auto z Niemiec - owszem - ale sami musicie widzieć co bierzecie. Jednocześnie ostrzegam przed tanimi wyjazdami grupowymi do Niemiec. Tanio zapłacisz a gość się nie będzie cackał

i zawiezie cię tam gdzie chce i żebyś kupił cikolwiek a i jeszcze obrywe od sprzedawcy dostanie. Tak czy inaczej jestescie robieni w bambuko. Zawsze. Bo chcecie zaoszczędzić.

Odpowiedź osobom które zapytały mnie przed wyjazdem o określone marki i ceny... : nie da się udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Wszystko co jest w przystępnej cenie i dobrej jakości

ZNIKA!

WNIOSKI:

- jakość kosztuje

- nie ma nic za darmo

- kupując tanio kupujesz drogo

- okazje są jak trufle (trzeba umieć je znaleźć)

- im bardziej nakłamiesz polskiemu nabywcy, tym bardziej uwierzy i kupi

Na zakończenie by potwierdzić choć troszkę co tu napisałem zrobiłem trochę zdjęć. Wszystkie zdjęcia będą dostępne na stronie www.okret.pl do 24h po publikacji tego postu na Motokąciku. Zdjącia będą w maxymalnie dostępnej rozdzielczości by uwidocznić skalę problemu...

Pytania? Postaram się odpowiedzieć.

Napisano

nic nowego nie odkryles wink.gif

Napisano

> fajnie ale nic nowego nie napisales

Ale może uświadomi komuś to, zanim ten ktoś popełni ten błąd super okazji.

Napisano

Trochę przekoloryzowałeś

ale nie dziwie Ci się, bo zdaje sobie sprawę z tego, że takie sytuacje mają miejsce.

Miałem okazję wielokrotnie jeździć z kumplami tzw. handlarzami po samochody i nigdy nie zaobserwowałem takich sytuacji. Może to kwestia regionu w który się udawaliśmy po wózki.

Powiem jedno: Ci których znam nie pozwolą sobie na taka obsuwę, bo po prostu im się nie opłaci. Byłem parę razy w Hofie zanim dojrzałem do decyzji, że ściągnę sobie autko, a właściwie autka. Obydwa zwiozłem prosto spod salonu firmowego z pełną dokumentacją i co z tym związane z udokumentowanym przebiegiem. Paska praktycznie odkupiłem od gościa zostawiającego swój samochód w rozliczeniu. Golfa wypatrzyłem na placu salonu i nie miałem wątpliwości, że wózek jest zadbany. W moim regionie jest wielu handlarzy, ja znam pewnie odsetek z nich. Ale powiem jedno: ci których znam nie oszukują. Doskonale wiedzą, że obsuwa znaczy dla nich handlową śmierć. Nie bawią się w remonty itp. jak zwiozą trupa lub pacjenta do leczenia to uczciwie o tym informują klientów.

Napisano

> Na zakończenie by potwierdzić choć troszkę co tu napisałem zrobiłem

> trochę zdjęć. Wszystkie zdjęcia będą dostępne na stronie

> www.okret.pl do 24h po publikacji tego postu na Motokąciku.

> Zdjącia będą w maxymalnie dostępnej rozdzielczości by uwidocznić

> skalę problemu...

Gdzie są te zdjęcia?

Pozdrawiam

Napisano

Wiesz, ale procent uczciwych sprzedawców jest niższy od tych co handlują mniej uczciwie.

Napisano

> Gdzie są te zdjęcia?

> Pozdrawiam

Jest napisane, że do 24h

Napisano
  • Autor

> Gdzie są te zdjęcia?

> Pozdrawiam

Wątek został opublikowany o 15:24 dnia 21/01/2007

Napisałem że do 24h później foty będą.

Jednak mam zamiar zrobić to szybciej.

Napisano

> Wątek został opublikowany o 15:24 dnia 21/01/2007

> Napisałem że do 24h później foty będą.

Mój błąd w czytaniu spineyes.gif. Zrozumiałem, że będą dostępne 24h, czyli że np. jutro je usuniesz, lub zablokujesz dostęp.

Pozdrawiam

Napisano

> Mój błąd w czytaniu . Zrozumiałem, że będą dostępne 24h, czyli że np.

> jutro je usuniesz, lub zablokujesz dostęp.

> Pozdrawiam

bo tak wlasnie to nalezaloby rozumiec grinser006.gif

Napisano

Nie bede pisal, ze nic nowego nie odkryles wink.gif dobrze ze to napisales, bo temat ciagle jest zywy clown.gif

Sam kiedys napalilem sie na BMW Cabrio, wsiadlem w auto i pojechalem... Skonczylo sie na tym, ze wydalem na paliwo, hotel i zarcie, no i wymiane Euro wink.gif

Moje obecne autko kupilem dzieki pomocy kol. Cinek_a

dobrze, zeby ktos doradzil od serca i powiedzial jak to wszystko wyglada...

Ja kupilem autko od prywatnego wlasciciela, przegladalem autoscauta jakies 2 tygodnie. Ogloszenie sie pokazalo, zadzwonilismy, a koles mowi, ze juz jestesmy 3cimi polakami, ktorzy dzwonia od ukazania sie ogloszenia icon_eek.gificon_eek.gificon_eek.gif (moze godzinka minela)

Poprosilismy o rezerwacje do rana, kasa do kieszeni i pojechalismy... skromny.gif

Napisano

no a co ja pisałem w poprzednim, założonym przez Ciebie poście o wyjeździe po auto do Niemiec ??? hehe.gif Ponieważ, mam pewien bagaż doświadczeń, kilka osób z rodziny sprowadziło auto i pluło sobie w brodę sciana.gif wydedukowałem to co właśnie opisałeś już dawno temu wink.gif Dlatego wolę zapłacić tyle ile mnie stać a resztę rozłożyć sobie na raty i zamiast wsadzać co miesiąc 500 w rzęcha płacę ratę ale auto na gwarancji i nowe i zero problemów, to chyba lepszy sposób i mniej stresujący wink.gif

Napisano

> Dlatego wolę zapłacić tyle ile mnie stać a resztę rozłożyć sobie

> na raty i zamiast wsadzać co miesiąc 500 w rzęcha płacę ratę ale

> auto na gwarancji i nowe i zero problemów, to chyba lepszy

> sposób i mniej stresujący

zalezy co kto lubi zlosnik.gif

sprowadzone wcale nie musi oznaczac zle skromny.gifskromny.gifskromny.gif

ja tylko leje ropke i jezdze 893goodvibes.gif

Napisano

> zalezy co kto lubi

o gustach się nie dyskutuje zlosnik.gif

> sprowadzone wcale nie musi oznaczac zle

jasne, że nie musi, trzeba mieć tylko szczęście kupić dobre auto od zaufanej osoby, nigdy nie od handlarza czy komisu itd itp, osobiście kupił bym z drugiej ręki jeśli zaistniałoby kilka warunków:

1. Dobry stan techniczny

2. Udokumentowany przebieg

3. Pierwszy właściciel

Jeśli sprzedaje auto to kupiec dostaje ode mnie wszystkie informacje łącznie z tymi w punktach + wszystkie fakturki za przeglądy i doprawdy nie rozumiem ludzi, którzy kupują auta bez takiej dokumentacji panie nówka sztuka z przebiegiem cofniętym o 100 kkm a potem jest ZONK co za nonszalancja yikes.gif

> ja tylko leje ropke i jezdze

a ja benzynke i też jeżdże i tak głośno nie jest jak dieslu -;)

Napisano

> a ja benzynke i też jeżdże i tak głośno nie jest jak dieslu -;)

aha... crazy.gifcrazy.gifcrazy.gif

Napisano

> Łatwy: wiemy czego chcemy, mamy na to pieniądze i wiemy, że jakość

> kosztuje. Auto takie stoi sobie u dilera, jest drogie,

> przeznaczone dla Niemca itd...

zgadza się

normalne uzywki w normalnych komisach mają wysokie ceny

nie są okazjami, na których moze zarobić pośrednik

a i nie warto po takie jechać, bo tosamo mozna zanabyc u nas w podobnej albo i niższej cenie

> Są auta rzeczywiście dobre, nie bite, extra wypas, cena przystępna.

> Tak są. Godzinę, może dwie. Handlarz łyka takie autko jak hiena.

u nas jest podobnie

handlarze przychwytują sporą częsc rynku

chcąc kupić przyzwoite auto w dobrej cenie, trzeba się spieszyc z decyzją, aby handlarz nas nie uprzedził

bo potem auto jest już sporo droższe i najcześciej oszukane

szuakłem ostatnio czegoś dla zony - nie ma letko zlosnik.gif

albo są bezcenne auta od dziadka, albo prawie równie bezcenne u handlarzy

Napisano

> osobiście kupił bym z drugiej ręki jeśli zaistniałoby kilka

> warunków:

> 1. Dobry stan techniczny

> 2. Udokumentowany przebieg

> 3. Pierwszy właściciel

... niepalący , 3-ci w rodzinie , ekspl. przez emeryta .

Wiesz taką teze można sobie postawić jeśli szukamy w dość szerokim zakresie .

Wystarczy sprecyzować bardziej szczegółowo TO czego chcemy , i może okazać się że bedziemy szukać , szukać i szukać .

Osobiście bardziej interesuje mnie stan techniczny pojazdu niż ilu miał właścicieli , ks. serwisowa ? faktury za przeglądy ? ... widziałem czesto ,

jednak nie zawsze przypisane były to tego auta i określały stan fatkyczny .

Dlatego jeśli po wstępnych oględzinach uznałem że WARTO , życze sobie aby autko zostalo solidnie przetrzepane w serwisie , wtedy decyduje .

Zawsze lepiej stracić stówkę czy dwie niż reanimować ładnie wyglądającego trupa.

Napisano

Napisales to tak jakbys pierwszy raz w niemczech po samochod byl a wydawalo mi sie ze nimi handlowales.

Wiadomo jak jest a auto u dielera pod niemca wychodzi nieraz duzop drozej nisz u nas.

Napisano

ja tez kilka aut sprowadzielm i nigdy nie trafilem na mine,tyle ze nie szukalem jakis starych wrakow tylko mlode autka max 2 letnie po wypadkach,przewaznie w komisach co maja je od ubezpieczalni,wiadomo ze nic przy nich kombinuja bo tez po co.Pozniej tylko naprawic i jest spox.Nowego w salonie nigdy...

Napisano

> ja tez kilka aut sprowadzielm i nigdy nie trafilem na mine,tyle ze

> nie szukalem jakis starych wrakow tylko mlode autka max 2 letnie

> po wypadkach,przewaznie w komisach co maja je od

> ubezpieczalni,wiadomo ze nic przy nich kombinuja bo tez po

> co.Pozniej tylko naprawic i jest spox.Nowego w salonie nigdy...

Wiesz mlode auto moze miec nawet 1 dzien a po wypadku juz moze byc wrakiem.

Wypadek wypadkowi nierowny, a te auta chyba delikatnie rysniete nie byly wiec mozna powiedziec ze rowniez byly to wraki.

Napisano

> ... niepalący , 3-ci w rodzinie , ekspl. przez emeryta .

Wiesz, taki tekst słyszałem jak koleś sprzedawał samochód dostawczy i to odpowiedział na pytanie czemu taki mały przebieg.

Napisano

> ja tez kilka aut sprowadzielm i nigdy nie trafilem na mine,tyle ze

> nie szukalem jakis starych wrakow tylko mlode autka max 2 letnie

> po wypadkach,przewaznie w komisach co maja je od

> ubezpieczalni,wiadomo ze nic przy nich kombinuja bo tez po

> co.Pozniej tylko naprawic i jest spox.Nowego w salonie nigdy...

też uważam, że lepiej sprowadzić auto bite wiadomego pochodzenia do którego łapki cwaniaczków jeszcze nie zdążyły przylgnąć niż parcha 5 lat 300 kkm przelotu z cofniętym licznikiem na 70 kkm, ostatnie moje auto sprowadzone, to był właśnie lekko przytarty citroen zx roczny z przebiegiem 45 kkm, wiadomo, że nie majstrowanym wink.gif

Napisano

Ja świeżo ściągnąłem auto dla siebie z głębi niemiec i nie zgadzam się z tak czarnym obrazem sytuacji.

Auto w polsce ściągnięte z niemiec zawsze będzie już w "rynkowej" cenie z marżą sprowadzacza. Jeśli budżet na auto marzeń jest napięty to

pare tysiący dla handlarza to kasa w błoto. Okazje są. Nawet w komisach od turasów. Ale muszą być daleko. Bardzo daleko.

Handlarz woli przeczesać "znany" plac 300km od granicy, niż tłuc się pod granicę z francją, więc jeśli komis jest daleko od polski, jest szansa że auto będzie miało niższą cenę.

Mimo że auto kupiłem w "Najjar Hussein Automobile" prowadzone przez obywatela nacji wymienianych wyżej jakoś nie trafiłem na zgreda i dostałem komplet kół na zimę nie wymienionych nawet w ogłoszeniu. Jak to się ma do czarnego obrazu niemieckiego autohandlu? A zejście z ceną o 300euro? A dwóch właścicieli urodzonych 1941 i 1963? Spotkałem jednorożca?

Jechałem z człowiekiem z internetowego forum marki po którą jechałem. Jechał z kumplem, wrócili autem tej samej marki, które również kupił okazyjnie. Kolejny jednorożec?

Wystawił go na allegro - i co ? Zły, niedobry polski handlarz? Wcale nie! Wiem, że koleś zna się na autach które ściąga, wiem że truchła nie weźmie, no i co za tym idzie nie sprzeda komuś auta z przekręconym licznikiem itp, bo po co?

Niestety po drodze widziałem też i handlarzy. Niektórzy jechali, większośc jednak była z lawetami.

I doszedłem do wniosku że jeśli już w Polsce coś oglądać, to tylko auto które miało czerwone niemieckie blachy. Czyli że przyjechało o własnych siłach, i ktoś go prowadził i nie bał się że mu się pojazd rozsypie po drodze. Całą reszta, autami na żółtych tablicach, autami bez tablic przywiezionych hurtem na lawetach to sztuki tylko na sprzedaż i mogą też zawierać niespodzianki...

Napisano

> Trochę przekoloryzowałeś

> ale nie dziwie Ci się, bo zdaje sobie sprawę z tego, że takie

> sytuacje mają miejsce.

> Miałem okazję wielokrotnie jeździć z kumplami tzw. handlarzami po

> samochody i nigdy nie zaobserwowałem takich sytuacji. Może to

> kwestia regionu w który się udawaliśmy po wózki.

> Powiem jedno: Ci których znam nie pozwolą sobie na taka obsuwę, bo po

> prostu im się nie opłaci. Byłem parę razy w Hofie zanim

> dojrzałem do decyzji, że ściągnę sobie autko, a właściwie autka.

> Obydwa zwiozłem prosto spod salonu firmowego z pełną

> dokumentacją i co z tym związane z udokumentowanym przebiegiem.

> Paska praktycznie odkupiłem od gościa zostawiającego swój

> samochód w rozliczeniu. Golfa wypatrzyłem na placu salonu i nie

> miałem wątpliwości, że wózek jest zadbany. W moim regionie jest

> wielu handlarzy, ja znam pewnie odsetek z nich. Ale powiem

> jedno: ci których znam nie oszukują. Doskonale wiedzą, że obsuwa

> znaczy dla nich handlową śmierć. Nie bawią się w remonty itp.

> jak zwiozą trupa lub pacjenta do leczenia to uczciwie o tym

> informują klientów.

od takiego wlasnie serce.gif zanabyło samochod. Facet sprowadza lekko dotknięte samochody, bo nie oplacalne jest reanimowanie trupa, tlumaczenie sie, a przy tym oczywiscie zamrazanie kasy. Woli mniej na samochodzie zarobic, ale częściej. Tacy goscie zbyt mają gwarantowany. Jego samochody często zanim sie znajdą na terenie PL - już są sprzedane tylko na podstawie zdjęć, które facet dostaje od informatora za granicą ok.gif

Napisano

> Po prostu to buraki i wieśniaki -

> maxymalnie oszczędzający na kosztach

po Twoich obrazliwych wypowiedziach wywnioskowac mozna ze nie byli tam osamotnieni...

oby tak dalej czerwona.gif

Napisano

> Ta wyprawa dostarczyła mi więcej doświadczeń, niż wszystkie pozostałe

> razem wzięte. Wszystko co tutaj napiszę, jest moim odczuciem i

> tym jak ja to widziałem.

> Teraz wiem, co znaczy kupić auto od handlarza lub w komisie. Teraz

> wiem jak bardzo mogę się śmiać z ludzi którzy szukają auta

> najnowszego, najpiękniejszego,

> super zadbanego, z małym przebiegiem, za pół ceny, od pierwszego

> właściciela, bezwypadkowy, sprowadzony, itd... itp...

> Więc z czego żyje handlarz? Z różnicy zakupu autka rozbitego lub

> zarżniętego lub totalnie zmęczonego lub zajeżdżonego a ceną

> takiego samego ale w stanie bez zarzutu minus cena picówy,

> cofnięcia licznika. Piszę tak, ponieważ wiem jak wyglądają auta przed

> wyjazdem do Polski...

> Są dwa sposoby zakupu: łatwy i trudny.

> Łatwy: wiemy czego chcemy, mamy na to pieniądze i wiemy, że jakość

> kosztuje. Auto takie stoi sobie u dilera, jest drogie,

> przeznaczone dla Niemca itd... Jest to jednak

> rozwiązanie nie dla Polaka, ponieważ Polak wybiera sposób:

> Trudny: po trupach najtaniej - to chyba polska mentalność...

> W pewnym mieście natrafiliśmy na plac - oj duży. 80% kupujących to

> polscy "biznesmeni". Po prostu to buraki i wieśniaki -

> maxymalnie oszczędzający na kosztach - 12euro za nocleg i kiwają

> głową,

> gotującuch kawę na kuchence turystycznej i pochłaniających konserwy

> turystyczne. Pyta się mnie jeden po niemiecku : "gdzie jest

> szef?" odpowiadam po niemiecku "siedzie we Fronterze (taki

> opel)"

> nie zrozumiał i do moich kompanów zwraca się "co on pierdoli???" na

> co ja "szef siedzi we fronterze" - "AAA..."

> Był z nami taxiarz po zakup auta dla siebie i pod koniec wycieczki

> powiedział: "dopiero teraz uświadomiłem sobie co jeździ po

> naszych drogach..." Dlaczego tak powiedział?

> Zobaczył co jedzie do Polski na lawetach, co stoi w komisach i z

> jakimi przebiegami. Widział taxi z przebiegiem 850.000km. Kto

> obstawia że jak ta taxi będzie w Polsce to będzie

> miała poniżej 300.000km ???

> Kto handluje w Niemczech? 99% to Turcy, Arabowie. Trochę Murzynów.

> Czasem Ruscy. Polaków za ponad 2 lata zobaczyłem trzech... Ci

> ciemni i czarni traktują nas jak zło konieczne,

> mają nas za nic i jednocześnie tam gdzie światło nie dochodzi.

> Szanuję ich za szczerość. Nie ma jak żart... Każde auto jest

> przedstawiane jako : TIP TOP oraz inne pozytywne określenia.

> Jeżeli na miejscu wykryjemy usterkę pada odpowiedź: nie wiem co się

> mogło stać! ja tym autem sam przejechałem 100/200/300km (do

> wyboru) i było idealne. (zdziwienie) To na pewno drobna usterka

> albo TTTM. Jak kupisz i wyjedziesz z komisu i się zepsuje to możesz

> im naskoczyć...

> Są auta rzeczywiście dobre, nie bite, extra wypas, cena przystępna.

> Tak są. Godzinę, może dwie. Handlarz łyka takie autko jak hiena.

> Nie ma co liczyć na zakup takiego, chyba że sie jest na miejscu

> i non stop śledzi choćby mobile.de a po ukazaniu ogłoszenia

> natychmiast zadzwoni i zarezerwuje. Ogólnie bywają na tyle w

> pożądku że jak zarezerwujesz to czekają na ciebie. Ale tyklo

> dlatego,

> że boją się Policji bo tam Policja rzeczywiście może a nie wywiązanie

> się z rezerwacji to oszustwo i tego się boją.

> Chcecie kupić auto z Niemiec - owszem - ale sami musicie widzieć co

> bierzecie. Jednocześnie ostrzegam przed tanimi wyjazdami

> grupowymi do Niemiec. Tanio zapłacisz a gość się nie będzie

> cackał

> i zawiezie cię tam gdzie chce i żebyś kupił cikolwiek a i jeszcze

> obrywe od sprzedawcy dostanie. Tak czy inaczej jestescie robieni

> w bambuko. Zawsze. Bo chcecie zaoszczędzić.

> Odpowiedź osobom które zapytały mnie przed wyjazdem o określone marki

> i ceny... : nie da się udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Wszystko

> co jest w przystępnej cenie i dobrej jakości

> ZNIKA!

> WNIOSKI:

> - jakość kosztuje

> - nie ma nic za darmo

> - kupując tanio kupujesz drogo

> - okazje są jak trufle (trzeba umieć je znaleźć)

> - im bardziej nakłamiesz polskiemu nabywcy, tym bardziej uwierzy i

> kupi

> Na zakończenie by potwierdzić choć troszkę co tu napisałem zrobiłem

> trochę zdjęć. Wszystkie zdjęcia będą dostępne na stronie

> www.okret.pl do 24h po publikacji tego postu na Motokąciku.

> Zdjącia będą w maxymalnie dostępnej rozdzielczości by uwidocznić

> skalę problemu...

> Pytania? Postaram się odpowiedzieć.

bo Cie handlarz zaprowadził do habibich, tylko sobie nerwy popsułes, chciales okazji zapewne to Ci je pokazał zlosnik.gif ale zaskocze Cie moze, gdyz mowie Ci ze nie kazde auto wjezdzajace do polski, stojace na polskich gieldach jest z takiego tureckiego komisu, gdzie turek siedzi caly dzien i pali szisze, albo gra na playstation... sa komisy, nawet niedaleko polskiej granicy gdzie nie wołaja sobie za dobre auta cen z nieba 893goodvibes.gif

Napisano

> w Swiss w exportowych garazach jest podobnie

czy w Szwajcarii w komisie Polak z ulicy moze normalnie kupic auto ? hmm.gif

Napisano

> czy w Szwajcarii w komisie Polak z ulicy moze normalnie kupic auto ?

A dlaczego miałby nie móc? Szwajcaria przecież jest w EWG.

Napisano

> po Twoich obrazliwych wypowiedziach wywnioskowac mozna ze nie byli

> tam osamotnieni...

> oby tak dalej

Kolejny ,,Mistrzu'' który wie o czym się pisze screwy.gif To dla Ciebie jest czerwona.gif . Uraził Cię tym co napisał? Mnie nie bo wiem o czym pisał - właśnie trzeba wiedzieć co i o czym jest napisane.

Napisano

> Ja świeżo ściągnąłem auto dla siebie z głębi niemiec i nie zgadzam

> się z tak czarnym obrazem sytuacji.

> Auto w polsce ściągnięte z niemiec zawsze będzie już w "rynkowej"

> cenie z marżą sprowadzacza. Jeśli budżet na auto marzeń jest

> napięty to

> pare tysiący dla handlarza to kasa w błoto. Okazje są. Nawet w

> komisach od turasów. Ale muszą być daleko. Bardzo daleko.

> Handlarz woli przeczesać "znany" plac 300km od granicy, niż tłuc się

> pod granicę z francją, więc jeśli komis jest daleko od polski,

> jest szansa że auto będzie miało niższą cenę.

> Mimo że auto kupiłem w "Najjar Hussein Automobile" prowadzone przez

> obywatela nacji wymienianych wyżej jakoś nie trafiłem na zgreda

> i dostałem komplet kół na zimę nie wymienionych nawet w

> ogłoszeniu. Jak to się ma do czarnego obrazu niemieckiego

> autohandlu? A zejście z ceną o 300euro? A dwóch właścicieli

> urodzonych 1941 i 1963? Spotkałem jednorożca?

> Jechałem z człowiekiem z internetowego forum marki po którą jechałem.

> Jechał z kumplem, wrócili autem tej samej marki, które również

> kupił okazyjnie. Kolejny jednorożec?

> Wystawił go na allegro - i co ? Zły, niedobry polski handlarz? Wcale

> nie! Wiem, że koleś zna się na autach które ściąga, wiem że

> truchła nie weźmie, no i co za tym idzie nie sprzeda komuś auta

> z przekręconym licznikiem itp, bo po co?

> Niestety po drodze widziałem też i handlarzy. Niektórzy jechali,

> większośc jednak była z lawetami.

> I doszedłem do wniosku że jeśli już w Polsce coś oglądać, to tylko

> auto które miało czerwone niemieckie blachy. Czyli że

> przyjechało o własnych siłach, i ktoś go prowadził i nie bał się

> że mu się pojazd rozsypie po drodze. Całą reszta, autami na

> żółtych tablicach, autami bez tablic przywiezionych hurtem na

> lawetach to sztuki tylko na sprzedaż i mogą też zawierać

> niespodzianki...

no i jednyny co prawie prawde napisal sam sciagalem kilka autem i powiem tak okazji to nie ma, a takie wyjazdy z kims kogo sie nie zna sa bez sensu

Napisano

a ty sobie coś kupiłeś ??

Czy było to zdobywanie doświadczeń ??

pozdro

Napisano

> Kolejny ,,Mistrzu'' który wie o czym się pisze To dla Ciebie jest

> . Uraził Cię tym co napisał? Mnie nie bo wiem o czym pisał -

> właśnie trzeba wiedzieć co i o czym jest napisane.

Kolejny "weteran" ktory nie sledzi watkow... Bo gdyby bylo inaczej zauwazylbys ze obrazliwe wypowiedzi zostaly usuniete przez moderatora. pozdrawiam serdecznie!

Napisano

Dlatego wolę kupić samochód klasę niżej a nowy z salonu i nie mieć wszelkiego rodzaju przyjemności z tytułu dorabiania szemranych cwaniaczków co ledwo czytać 'umiom',

Napisano

> Dlatego wolę kupić samochód klasę niżej a nowy z salonu i nie mieć

> wszelkiego rodzaju przyjemności z tytułu dorabiania szemranych

> cwaniaczków co ledwo czytać 'umiom',

tez prawda, co nowy to nowy 893goodvibes.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.