Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

zachowanie na parkingu (hipermarketu)

Featured Replies

Napisano

przypadkowo widziałem zdarzenie,

2 panie pakowały się z zakupami do puga 307, aż tu wózeczek potoczył się sam i zatrzymał na innym aucie (ford focus II), panie oczywiście popatrzyły czy nikt nie widział i sru pojechały, potem obejrzałem forda i wyszło że przód błotnik wgięty plus lakieru trochę stracił do podkładu,

karteczki niestety nie zostawiłem dla właściciela focusa (wachałem się i nie chciałem za bardzo być ciągany na zeznania), numer puga częściowo zapamiętałem i po głowie mi lata icon_rolleyes.gif

trochę obiektywizmu !!, rozumiem że wszyscy za monitorami są krewcy i odważni icon_rolleyes.gif

Napisano

> przypadkowo widziałem zdarzenie,

> 2 panie pakowały się z zakupami do puga 307, aż tu wózeczek potoczył

> się sam i zatrzymał na innym aucie (ford focus II), panie

> oczywiście popatrzyły czy nikt nie widział i sru pojechały,

> potem obejrzałem forda i wyszło że przód błotnik wgięty plus

> lakieru trochę stracił do podkładu,

> karteczki niestety nie zostawiłem dla właściciela focusa (wachałem

> się i nie chciałem za bardzo być ciągany na zeznania), numer

> puga częściowo zapamiętałem i po głowie mi lata

Z samochodem to ma tyle że panią po nr rej mozna znależc grinser006.gif

Jej OC może się przydac, bo jej samochodu to nie bardzo grinser006.gif

Napisano

> Z samochodem to ma tyle że panią po nr rej mozna znależc

> Jej OC może się przydac, bo jej samochodu to nie bardzo

ale OC w tym momencie chyba nie bardzo dziala hmm.gif

pozdro

Napisano

> ale OC w tym momencie chyba nie bardzo dziala

> pozdro

Tak, a dlaczego?

Przecież pisze że wózek się stoczył więc raczej nie było to celowe zniszczenie mienia a to ono wyłączało by odpowiedzialnośc ubezpieczyciela. hmm.gif

Napisano

> Tak, a dlaczego?

> Przecież pisze że wózek się stoczył więc raczej nie było to celowe

> zniszczenie mienia a to ono wyłączało by odpowiedzialnośc

> ubezpieczyciela.

hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifok.gif

Napisano

> Tak, a dlaczego?

> Przecież pisze że wózek się stoczył więc raczej nie było to celowe

> zniszczenie mienia a to ono wyłączało by odpowiedzialnośc

> ubezpieczyciela.

Bo nie miała pewnie OC na wózek sklepowy wykupionego a to nim zostały wyrządzone szkody a nie samochodem który OC posiada.

Napisano

> przypadkowo widziałem zdarzenie,

> 2 panie pakowały się z zakupami do puga 307, aż tu wózeczek potoczył

> się sam i zatrzymał na innym aucie (ford focus II), panie

> oczywiście popatrzyły czy nikt nie widział i sru pojechały,

> potem obejrzałem forda i wyszło że przód błotnik wgięty plus

> lakieru trochę stracił do podkładu,

> karteczki niestety nie zostawiłem dla właściciela focusa (wachałem

> się i nie chciałem za bardzo być ciągany na zeznania), numer

> puga częściowo zapamiętałem i po głowie mi lata

trzeba bylo napisac kartke " dwie panie uderzyly Panu wozkiem po zakupach w samochod, numer pojadu, marka i kolor, godzina" nic wiecej, nie musisz byc ciagany po sadach zlosnik.gif

Napisano

> przypadkowo widziałem zdarzenie,

> 2 panie pakowały się z zakupami do puga 307, aż tu wózeczek potoczył

> się sam i zatrzymał na innym aucie (ford focus II), panie

> oczywiście popatrzyły czy nikt nie widział i sru pojechały,

> potem obejrzałem forda i wyszło że przód błotnik wgięty plus

> lakieru trochę stracił do podkładu,

> karteczki niestety nie zostawiłem dla właściciela focusa (wachałem

> się i nie chciałem za bardzo być ciągany na zeznania), numer

> puga częściowo zapamiętałem i po głowie mi lata

Twoje postepowanie i myslenie no.gif

ciekawe jak by to bylo twoje auto jak bys zareagował sciana.gif

Napisano

Gratuluje postawy

Poslij mi na priv swój nr rejestrcyjy. Naucze się na pamięć i obiecuje Ci, ze jeśeli kiedykolwiek będzie mi dane zobaczyć, jak ktoś niszczy Twoje auto, to nie zareaguję

Napisano

> Gratuluje postawy

> Poslij mi na priv swój nr rejestrcyjy. Naucze się na pamięć i

> obiecuje Ci, ze jeśeli kiedykolwiek będzie mi dane zobaczyć, jak

> ktoś niszczy Twoje auto, to nie zareaguję

i po co te zlosliwosci?

Napisano

> i po co te zlosliwosci?

Ja nie rozumiem czego kolega nie zrozumiał .

Proszę postawić się na miejscu kogoś kto ma zniszczone przez kogoś w jakiś sposób auto - a świadkowi się nie chciało. no.gif

Napisano

Powiedz mędrcze z czego tak się śmiejesz, posmieję sie z Tobą.

Jak wyrośniesz z krótkich gatek to może dotrze do ciebie że OC jest ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej i nie zawsze jest zwiazane tylko z autem. Dlatego pisałem, że ubezpieczenie auta na nic sie nie zda, a jej ( sprawczyni ) jak najbardziej. Istnieje np. w PZU "ubezpieczenie OC w życiu prywatnym" które broni Cię przed płaceniem za takie szkody z własnej kieszeni.

Teraz ja się pośmieję z geniusza hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

Napisano

> Bo nie miała pewnie OC na wózek sklepowy wykupionego a to nim zostały

> wyrządzone szkody a nie samochodem który OC posiada.

j.w.

Napisano

po to, że trzeba buractwo zwalczać - tak ja zareagowałem na takie zachowanie

Napisano

> Ja nie rozumiem czego kolega nie zrozumiał .

> Proszę postawić się na miejscu kogoś kto ma zniszczone przez kogoś w

> jakiś sposób auto - a świadkowi się nie chciało.

Po prostu oslabiaja mnie takie teksty "daj mi swoj numer rejestracyjny, jesli bedziesz potrzebowal to NAPEWNO CI NIE POMOGE, bla bla bla, ukaram cie, pokaze ci jak to fajnie, dam ci nauczke, bla bla bla".

Pomijajac absurd takiego stwierdzenia (malo prawdopodobne, zeby taka sytuacja sie zdarzyla) to jest to moim zdaniem postawa gorsza niz nie podjecie reakcji przez autora watku. Mam wrazenie, ze w co drugim temacie czai sie moralizator, ktory tylko czeka, zeby komus przypieprzyc z klawiatury (a najlatwiej madrzyc sie siedzac w kapciach przed ekranem).

Przyjemnosc z czytania forum jest coraz mniejsza frown.gif

Napisano

podjąć działania zawszę podejmę ok.gif

Napisano

> przypadkowo widziałem zdarzenie,

> 2 panie pakowały się z zakupami do puga 307, aż tu wózeczek potoczył

> się sam i zatrzymał na innym aucie (ford focus II), panie

> oczywiście popatrzyły czy nikt nie widział i sru pojechały,

> potem obejrzałem forda i wyszło że przód błotnik wgięty plus

> lakieru trochę stracił do podkładu,

> karteczki niestety nie zostawiłem dla właściciela focusa (wachałem

> się i nie chciałem za bardzo być ciągany na zeznania), numer

> puga częściowo zapamiętałem i po głowie mi lata

Moim zdaniem należałoby zapisac nr rej. tej 307-ki i powiadomić własciciela focusa. Zachowanie "nie moje zabawki nie mój problem" jest troszkę przejawem znieczulicy. Ja sam niedawno stałem się też ofiarą podobnego zdarzenia. W czasie ostatniego pobytu na nartach na parkingu hotelowym ktoś elgancko zahaczył mi ostrą końcówką nart niedawno lakierowany tylny błotnik. Lakier tak zdarty, że błotnik nadaje się do powtórnego lakierowania.

Niestety nie było świadków. A może byli ale postąpili podobnie jak Ty sick.gif

Napisano

> przypadkowo widziałem zdarzenie,

> 2 panie pakowały się z zakupami do puga 307, aż tu wózeczek potoczył

> się sam i zatrzymał na innym aucie (ford focus II), panie

> oczywiście popatrzyły czy nikt nie widział i sru pojechały,

> potem obejrzałem forda i wyszło że przód błotnik wgięty plus

> lakieru trochę stracił do podkładu,

> karteczki niestety nie zostawiłem dla właściciela focusa (wachałem

> się i nie chciałem za bardzo być ciągany na zeznania), numer

> puga częściowo zapamiętałem i po głowie mi lata

Z drugiej strony Pan/Pani z Focusa nie koniecznie musiał by uwierzyć w tą wersje. Równie dobrze winny się tłumaczy. Mogło by być tak, że kolega zostawi swoje dane, właściciel się okaże jakimś hersztem grupy przestępczej, i wtedy może być problem. Jeśli wszystko było pod okiem kamery to jak najbardziej tak, zostawić kartkę, ale wydaje mi się, że nie tylko zwykli zjadacze chleba jeżdzą autami po naszych drogach. Ja też mam drzwi wgniecione przez jakiegoś zdloniache co mu ciasno było, żadnej kartki ani nic, masz samochód, szykuj się na problemy/wydatki.

Napisano

Jeżeli autor nie życzy sobie zeznań w sądzie, to co da przekazanie numerów sprawcy właścicielowi auta? hmm.gif

Napisano

> i po co te zlosliwosci?

Złośliwości i ironia kolegi Pigmeja jest akurat zrozumiała. Nie życzę Ci sytuacji kiedy wracasz na parking na którym stoi zniszczone przez czyjąś głupotę i niedbalstwo (albo czasem celowe działanie) Twoje auto.

Napisano

> Jeżeli autor nie życzy sobie zeznań w sądzie, to co da przekazanie

> numerów sprawcy właścicielowi auta?

Czasem wystarczy samo powiadomienie sprawczyń o tym, ze jest świadek, który je widział i w razie czego jest gotów zeznawać. Nieważne czy w rzeczywistości będzie zeznawał czy nie.

Napisano

> Czasem wystarczy samo powiadomienie sprawczyń o tym, ze jest świadek,

> który je widział i w razie czego jest gotów zeznawać. Nieważne

> czy w rzeczywistości będzie zeznawał czy nie.

Myślisz, że ktoś się "przestraszy" i odda kasę za naprawę? smirk.gif

Jakby był uczciwy, to by poczekał, albo włożył nr telefonu za wycieraczkę. Skoro tego nie zrobił, to lepszy cwaniak i szkoda czasu i nerwów na telefony, jak nie ma nagrania czy świadka.

Pozdr. P.

Napisano
  • Autor

> Gratuluje postawy

> Poslij mi na priv swój nr rejestrcyjy. Naucze się na pamięć i

> obiecuje Ci, ze jeśeli kiedykolwiek będzie mi dane zobaczyć, jak

> ktoś niszczy Twoje auto, to nie zareaguję

pewnie nigdy nie ciągali Ciebie po sądach nie z Twojej winy, a najgłośniej krzyczą Ci co nic nie robią (na tym forum),

mam wrażenie że na forum nic nie można powiedzić bo wszyscy czekają aby zjechać ciebie no.gif

Napisano

> pewnie nigdy nie ciągali Ciebie po sądach nie z Twojej winy, a

> najgłośniej krzyczą Ci co nic nie robią (na tym forum),

> mam wrażenie że na forum nic nie można powiedzić bo wszyscy czekają

> aby zjechać ciebie

Tak, jak piszesz, a większośc tutaj to sami święci i uczynni ludzie...

Ale to tylko forum wink.gif

Napisano

> mam wrażenie że na forum nic nie można powiedzić bo wszyscy czekają

> aby zjechać ciebie

nie, chyba tak nie jest. Ludzie wyrażają po prostu swoje opinie. A jeśli ktoś został pokrzywdzony w podobnej akcji parkingowej (jak ja), to pewne, że będzie Cię krytykował. Jeśli boisz się krytyki albo jej nie lubisz to nie pisz takich rzeczy na forum.

Niestety większość takich sytuacji jaką opisałeś pozostaje bez ustalenia sprawcy, a szkoda bo ludzie powinni odpowiadać za swoje czyny.

Dlatego uważam, że należałoby to zgłosić. No ale to już sprawa Twojego sumienia. Jesli się już rozgrzeszyłeś to OK

Napisano

> Myślisz, że ktoś się "przestraszy" i odda kasę za naprawę?

> Jakby był uczciwy, to by poczekał, albo włożył nr telefonu za

> wycieraczkę. Skoro tego nie zrobił, to lepszy cwaniak i szkoda

> czasu i nerwów na telefony, jak nie ma nagrania czy świadka.

ale tu właśnie świadek jest. I nagranie być moze też

Napisano

> ale tu właśnie świadek jest. I nagranie być moze też

Co to za świadek, który nie chce zeznawać? hmm.gif

Napisano

> Co to za świadek, który nie chce zeznawać?

chce czy nie chce ważne, że jest. Tyle, że on wcale nie chce się ujawnić

Napisano

> pewnie nigdy nie ciągali Ciebie po sądach nie z Twojej winy, a

> najgłośniej krzyczą Ci co nic nie robią (na tym forum),

> mam wrażenie że na forum nic nie można powiedzić bo wszyscy czekają

> aby zjechać ciebie

Nie przejmuj sie. Ja czesto tez tak mialam, ze dopiero jakos pozniej wpadlo mi do glowy co bym mogla zrobic wlasciwego w danej sytuacji. Nikt nie jest nieomylny. na przyszlosc staraj sie jednak postawic w sytuacji typa, ktoremu w samochod uszkodzili. ok.gif Uwierz, ze nic tak bardzo nie wkurza jak wlasnie takie uuszkodzenie na parkingu komus po chamsku auta. oslabiony.gif Ja prawie plakalam ze zlosci jak zobaczylam ryse na drzwiach mojego samochodu, a to bylo ledwo tydzien odkad wyjechal z salonu. sciana.gif

Napisano

> chce czy nie chce ważne, że jest. Tyle, że on wcale nie chce się

> ujawnić

Założenie zroibił takie, że nie chce "latać po sądach".

To po co kogoś informować o takim zdrarzeniu?

Jeżeli nie chce zeznawać, to szanse na udowodnienie winy są praktycznie zerowe, więc jak dla mnie bez sensu robienie z tematu afery. A poszkodowany czy tak, czy tak może się udać do ochrony i poprosić o film - jak zdarzenie zostało nagrane, to będzie miał dowód.

Ot, cała sprawa.

Pozdr. P.

Napisano

> trzeba bylo napisac kartke " dwie panie uderzyly Panu wozkiem po

> zakupach w samochod, numer pojadu, marka i kolor, godzina" nic

> wiecej, nie musisz byc ciagany po sadach

I sądzisz, że taka karteczka to dowód hehe.gif

Każdy co ma kartke i coś do pisania może takie cuś nabazgrolić wink.gif

Napisano

> I sądzisz, że taka karteczka to dowód

> Każdy co ma kartke i coś do pisania może takie cuś nabazgrolić

no i co z tego smile.gif ale jak pojdziesz np na policje i zglosisz to to mozna latwo sprawdzic, babka dostanie wezwanie, powiesz ze ma swiadka i jesli to prawda to sie przyzna, raczej w tym przypadku moze sie to nie sprawdzic ale jak ktos swoim samochodem by stuknal to slad zostanie

Napisano

> Nie przejmuj sie. Ja czesto tez tak mialam, ze dopiero jakos pozniej

> wpadlo mi do glowy co bym mogla zrobic wlasciwego w danej

> sytuacji. Nikt nie jest nieomylny. na przyszlosc staraj sie

> jednak postawic w sytuacji typa, ktoremu w samochod uszkodzili.

> Uwierz, ze nic tak bardzo nie wkurza jak wlasnie takie

> uuszkodzenie na parkingu komus po chamsku auta. Ja prawie

> plakalam ze zlosci jak zobaczylam ryse na drzwiach mojego

> samochodu, a to bylo ledwo tydzien odkad wyjechal z salonu.

Masz rację, sam czasem zrobię coś głupszego czego, puźniej długo żałuję... tylko staram się o tym nie pisać na forum, nie powiadamiać o tym całego świata...

Nie dalej jak dwa miechy temu, zachowałem się conajmniej jak małolat, po prostu odruch chwili, strach itp.

Ale nie pisąłem o tym na forum choć miało to związek z motoryzacją i przepisami RD, nie chciałem prowadzić podobnej dyskusji, słuchać obelg itp.

Sam doskonale wiem że postąpiłem nieodpowiednio, wnioski wyciągnięte, nauczka jest na przyszłość... sprawa rozeszła się po kościach wink.gif

Dlatego czasem warto się zastanowić, co piszemy i czy warto... Bo łatwo jest pisać za ekranu, że pan/pani X źle postąpiła, trudniej gdy na podjęcie decyzji jest chwila wink.gif

Napisano

Wystarczyloby zebys zostawil karteczke z informacjami, a nie zostawial namiarow na siebie - prawdopodobnie parking byl monitorowany wiec spore szanse, ze udaloby sie udowodnic paniom wine wink.gif

Napisano

> Masz rację, sam czasem zrobię coś głupszego czego, puźniej długo

> żałuję... tylko staram się o tym nie pisać na forum, nie

> powiadamiać o tym całego świata...

> Nie dalej jak dwa miechy temu, zachowałem się conajmniej jak małolat,

> po prostu odruch chwili, strach itp.

> Ale nie pisąłem o tym na forum choć miało to związek z motoryzacją i

> przepisami RD, nie chciałem prowadzić podobnej dyskusji, słuchać

> obelg itp.

> Sam doskonale wiem że postąpiłem nieodpowiednio, wnioski wyciągnięte,

> nauczka jest na przyszłość... sprawa rozeszła się po kościach

> Dlatego czasem warto się zastanowić, co piszemy i czy warto... Bo

> łatwo jest pisać za ekranu, że pan/pani X źle postąpiła,

> trudniej gdy na podjęcie decyzji jest chwila

ano wlasnie to to. Ile razy ja cos glupiego zrobilam, nie specjalnie, ale tak wyszlo. Grunt zeby wnioski wyciagac. ok.gif Zreszta, imo mk troche juz zaczyna byc kacikiem chwalipiety, nie sledze juz, ale kiedys to co drugi watek byl "a bo to i tamto mi sie przytrafilo...". Sie jezdzi, sie przytrafia...

Napisano

> no i co z tego ale jak pojdziesz np na policje i zglosisz to to

> mozna latwo sprawdzic, babka dostanie wezwanie, powiesz ze ma

> swiadka i jesli to prawda to sie przyzna, raczej w tym przypadku

> moze sie to nie sprawdzic ale jak ktos swoim samochodem by

> stuknal to slad zostanie

No właśnie o to było stuknięte wózkiem crazy.gif

Poza tym takie kombinowania z lewymi świadkami, źle się kończą wink.gif

Napisano

aj , było trza zostawic chociaz info o aucie i numerze rejestracyjnym

Napisano

> No właśnie o to było stuknięte wózkiem

> Poza tym takie kombinowania z lewymi świadkami, źle się kończą

waytogo.gif

oczywiscie nie popieram takiego czegos, napisalem tylko w przypadku gdy naprawde jest sie swiadkiem takiego czegos, zostawic kartke za wycieraczka z danymi sprawcy (plec, wiek, kolor wlosow, samochod, marka model itp smile.gif ) wtedy poszkodowany zglasza sie na policje zeby ustalic czy taki samochod istnieje i do kogo nalezy, prosi o kontakt z ta osoba a pozniej od NIego zalezy co powie wink.gif

Napisano

> trochę obiektywizmu !!, rozumiem że wszyscy za monitorami są krewcy

> i odważni

A co 2 pań się przestraszyłeś?

Napisano

> i po co te zlosliwosci?

NIe chce mi sie łazić po sądach

Napisano

> trochę obiektywizmu !!, rozumiem że wszyscy za monitorami są krewcy

> i odważni

Nie byłeś świadkiem pobicia przez dresiarzy, więc odwagi zeby składac zeznania tu nie potrzeba

Napisano

> ja bym się nie przyznawał, do takiej postawy

Właśnie. Zachował się nie w mojej ocenie niestosownie i się tym chwali... Po co? Czyżby liczył na rozgrzeszenie bo sumienie gryzie? Tu go raczej nie uzyska...

Napisano

> I sądzisz, że taka karteczka to dowód

> Każdy co ma kartke i coś do pisania może takie cuś nabazgrolić

Dowód, nie dowód. Myślę, że w tym przypadku wystarczyłaby informacja, że jest świadek i sprawczyni by się przyznała. W końcu i tak raczej nie płaciłaby tego z własnej kieszeni tylko zrobiłby to ubezpieczyciel

Napisano

> ja bym się nie przyznawał, do takiej postawy

Zgadzam się. Co mu szkodziło wrzucić za wycieraczkę numer rejestracyjny?

Napisano

> pewnie nigdy nie ciągali Ciebie po sądach nie z Twojej winy, a

> najgłośniej krzyczą Ci co nic nie robią (na tym forum),

> mam wrażenie że na forum nic nie można powiedzić bo wszyscy czekają

> aby zjechać ciebie

Bo większośc nie miała styczności z policją i niewie jak to ze świadka moze się stac przestępcą zlosnik.gif

Kumpel z roboty miał taki przypadek, przchodząc przed komisariatem został zatrzymany przez policjanta i poproszony o udział w okazaniu. Kumpel jak człek prawy wyraził zgode, Sprawa dotyczyła rozpoznania sprawcy wyrwania torebki starszej kobiecie.Policjant zatrzymał jeszcze dwóch przechodniów i ustawi ich wszystkich razem z sprawcą. Jakież było zdziwienie kumpla jak "mocher "wskazał na niego yikes.gifMimo ze policjant wiedział ze kobieta się myli nie mógł wpłynac na jej zdanie bo się uparła i koniec. Ile kumpel miał nieprzyjemności przesłuchan itd itp. Jak sam twierdzi nigdy więcej okazania czy swiadkowania.

Napisano

> Bo większośc nie miała styczności z policją i niewie jak to ze

> świadka moze się stac przestępcą

> Kumpel z roboty miał taki przypadek, przchodząc przed komisariatem

> został zatrzymany przez policjanta i poproszony o udział w

> okazaniu. Kumpel jak człek prawy wyraził zgode, Sprawa dotyczyła

> rozpoznania sprawcy wyrwania torebki starszej kobiecie.Policjant

> zatrzymał jeszcze dwóch przechodniów i ustawi ich wszystkich

> razem z sprawcą. Jakież było zdziwienie kumpla jak "mocher

> "wskazał na niego Mimo ze policjant wiedział ze kobieta się myli

> nie mógł wpłynac na jej zdanie bo się uparła i koniec. Ile

> kumpel miał nieprzyjemności przesłuchan itd itp. Jak sam

> twierdzi nigdy więcej okazania czy swiadkowania.

I co miał z tego powodu jakies nieprzyjemności? Najwyżej, policja uznała że starsza pani jest nie jest w stanie rozpoznać napastnika i koniec.

Te dwie sprawy są zresztą zupełnie inne.

Zawsze oczywiście można stanąć z boku i powiedzieć: co mnie to obchodzi, nie moje sprawa. Ale kolega, który zapoczątkował tą dyskusję powinien zadać sobie pytanie: co by było jakbym ja znalazł się w sytuacji takiej jak właściciel uszkodzonego auta? Byłoby mi obojetne to czy znajdzie się jakiś świadek zdarzenia?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.