Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kupno tico?

Featured Replies

Napisano

tico to małe, tanie wozidełko, dużo lepsze od CC... - co do jego pseudo urody się nei wypowiadam, bo każdy ma swoje gusty i guściki zlosnik.gif270751858-jezyk.gif

Napisano

> Oooo, coś nowego!

> A jak postoi na mrozie też masz 1000 ?

> Leszku, przepraszam, śmieszny jesteś, naprawdę...

> Ile przejeździłeś tiko - proste pytanie.

> Zachowanie tiko nie różni się w praktyce od auta wtryskowego.

> Uwierz mi.

> I nie pleć proszę bzdur.

> Tiko jakie jest każdy widzi, ale sadzenie pierdół na zasadzie "jest

> do d.py bo ja tak mówię" to śmieszność...

Sorki, że się wetnę w wymianę zdań grinser006.gif.

Zawsze miałem samochody z gaźnikiem, obecny ma wtrysk wielopunktowy. Nie ma nawet porównania w komforcie pracy silnika i jazdy gdy silnik jest zimny.

Silnik gaźnikowy na ssaniu ma 2500-3000 obr./ min i nic nie da się z tym zrobić, jedynie można ująć ssania. Tyle, że wtedy po każdym dodaniu gazu jest "żabka", mimo że na wolnych obrotach silnik chodzi O.K.

W Fieście opalam silnik, obroty skaczą do 2000, po czym po paru sekundach spada do ok. 1600. Po następnych kilkunastu sekundach jest ok.1200 obr. i takie obroty są do czasu, aż wskazówka na wskaźniku temp. drgnie w górę, potem obroty spadają do 800obr./min.

Do tego nie ma problemu z szarpaniem, skubaniem gaśnięciem itp.

Napisano

> Jako osoba która zajeździła Uno i ujeżdżała Tikacza mogę stwierdzić

> następujące fakty:

Jako osoba, która ma UNO, a kiedyś jeździła (okazyjnie) Tico wink.gif

> Jak już niektórzy pisali. tylko się wydaje . Zawieszenie skrajnie

> miękkie, karoseria ma strasznie małą sztywność, na rondzie mam

> wrażenie, że przekoziołkuje przez przednie, zewnętrzne koło .

Może nie było aż tak tragicznie, ale rzeczywiście UNO prowadzi się dużo lepiej.

> Do

> tego hamulce słabsze jak w maluchu, a kierownica cienka, że aż

> dziwnie się manewruje.

E, nie zauważyłem, hamulce były całkiem znośne. Widać to cecha osobnicza.

> To prawda, ale w Uno jest podobnie. Z tym, że tam gdzie w Uno przy

> parkowaniu pourywałbym lusterka z braku miejsca, z tiko

> spokojnie nawet wyjdę

> Latwiejszego do parkowania nie znam.

Rzeczywiście, można zaparkować w miejscach, o których nawet nie pomyślałoby się jadąc "normalnym" samochodem wink.gif

> Nawet bardzo.

> Nie znam samochodu z silnikiem benzynowym, które pali mniej.

Tu mogę potwierdzić - spalanie 5,5-6l na mieście to była norma.

> To mało powiedziane. Jak ojciec wjechał w tył Fiesty z rocznika 92,

> to w Fieście pęknął zderzak, a w tico zmasakrowany był cały

> przód. Naprawa kosztowała prawie 4 tys. zł. Z resztą spróbuj

> zamknąć maskę naciskają ją, na pewno zostaną wgniecenia po

> palcach

To jest duży problem w Tico - blacha jak papier i trzeba bardzo uważać. Powgniatane tylne klapy i drzwi to norma.

> Tu się możesz zdziwić, zwłaszcza w sprincie spod świateł. Ta kosiarka

> zbiera się rewelacyjnie. No ale ma tylko 5 KM mniej jak Uno, a

> waży tyle co maluch, to dziwne nie jest.

> Jest możliwe, na pewno nie jest gorzej jak w Uno (cały czas mam na

> myśli Uno z silnikiem 1.0 )

UNO się zbiera lepiej w całej rozciągłości. Silnik Tico ma co prawda tylko 5KM mniej, ale za to aż 15Nm mniej momentu obrotowego. Przy ruszaniu ze świateł masa Tico daje mu lekką przewagę (ale tylko ze szczupłym kierowcą) ale i tak ciężko mu odstawić UNO. Im większa prędkość, tym Tico bardziej słabnie, a przy jeździe zapakowanym samochodem, wyprzedzanie na trasie to tylko czcze marzenia.

> W 4 osoby się da, ale ilość miejsca w Uno, zwłaszcza na szerokość

> sporo większa.

W Tico jest dużo mniej miejsca na nogi dla pasażerów z tyłu. Chociaż i tak jest lepiej niż w 3d CC. Pięciodrzwiowe UNO bije obydwa na głowę, jeżeli chodzi o komfort podróżowania.

> Masz racje, ale tico może być takie samo . Dodam tylko, że w tico

> najbardziej rdzewieje nie to co widać, ale raczej to czego nie

> widać, a więc podłoga, zbiornik paliwa (u nas już wymieniony, a

> auto z roku 97), elementy zawieszenia.

UNO rdzewieje głównie jeżeli jest wykonane z nieocynkowanej blachy (wtedy od razu widać), ewentualnie po "przygodach". Dobrze konserwowane Italiańce MK1 potrafią nie mieć śladu rdzy.

> Wybór między Tico a Uno wcale nie jest prosty i chociaż miałem

> dłuższą stycznośc z oboma modelami, ciężko byłoby wybrać ten

> lepszy. Na trasę na pewno lepsze Uno, do miasta jednak Tico, bo

> mało pali i lepiej się "zbiera"

UNO, UNO i jeszcze raz UNO zeby.GIF Im dłużej porównuję, tym bardziej wybór staje się oczywisty. Podobne koszta zakupu, większa trwałość, mniejsza awaryjność przy takiej samej lub lepszej dostępności części. Przede wszystkim jednak wygoda bez porównania - w UNO jest miejsce na wszystko, łącznie ze sporym brzuchem kierownika i zakupami na tydzień wink.gif W Tico jest wąsko i ciasno, a i z wysiadaniem jest nie najlepiej.

Za Tico przemawia właściwie tylko jedno - spalanie.

Napisano

> Zależy od egzemplarza. Niestety w wielu tikach jest z tym problem,

> jak dla mnie lepsze byłoby nawet ssanie z cięgnem. Dla

> porównania w tiku mojego ojca ssanie wyłącza się bardzo szyko i

> trzeba "bawić się" gazem, żeby nie zgasło. W każdym razie po 2

> km nawet w największe mrozy ssanie jest całkiem wyłączone.

> Sąsiad ma tico z tego samego roku i jak dojeżdża do pracy (4 km)

> to silnik wyje w niebogłosy, bo ssanie jeszcze się nie wyłączyło

> (oczywiście mówie o zimie).

mialem na myśli sprawne technicznie gaznik

> Nie najeżdżajcie tak na Sokole_oko, bo ma sporo racji. Gaźnik jest

> gaźnikiem, a jeżeli do tego jest w wersji elektronicznej jest to

> jeszcze raczej dodatkowy kłopot. W przypadku Tico na pewno

> mniejszy jak w CC z gaźnikiem Aisana, ale jednak

nie wiem,czy wiesz,ale Tico wcale nie ma elektronicznego gaznika zlosnik.gif

Z aisanem tego porównywać nie sposób...

Napisano

> Silnik gaźnikowy na ssaniu ma 2500-3000 obr./ min i nic nie da się z

> tym zrobić, jedynie można ująć ssania. Tyle, że wtedy po każdym

> dodaniu gazu jest "żabka", mimo że na wolnych obrotach silnik

> chodzi O.K.

Mialem Poloneza 1.6 GLE i PF125P - oba na recznym ssaniu - nigdy nie doprowadzalem do sytuacji, zeby mial powyzej 1500rpm na ssaniu. Trzeba sobie plynnie zmniejszac. W Tico masz to zmniejszanie zalatwione automatem.

Napisano

> UNO się zbiera lepiej w całej rozciągłości. Silnik Tico ma co prawda

> tylko 5KM mniej, ale za to aż 15Nm mniej momentu obrotowego.

> Przy ruszaniu ze świateł masa Tico daje mu lekką przewagę (ale

> tylko ze szczupłym kierowcą) ale i tak ciężko mu odstawić UNO.

> Im większa prędkość, tym Tico bardziej słabnie, a przy jeździe

> zapakowanym samochodem, wyprzedzanie na trasie to tylko czcze

> marzenia.

Taaa..., ale Uno rozbujałem max do 140, a w Tico zamknąłem licznik biglaugh.gif.

Z tym, że Uno było na LPG grinser006.gif

Napisano

Jeździłem samochodami gaźnikowymi.

Kilkoma.

Jeździłem i jeżdżę autami wtryskowymi.

Różnymi - spi, mpi, starymi, nowymi -

Mam więc doświadczenie w tej materii.

W praktyce poza mocnymi mrozami ssanie nie jest w żaden sposób uciążliwe.

Jeżeli robi żaby itp to znaczy tylko i wyłącznie, że jakiś geniusz dobrał się do regulacji gaźnika, bądź osoba jeżdżąca autem nie ma bladego pojęcia jak się samochodem jeździ...

I też potwierdza to moja praktyka, gdzie po dobrze przeprowadzonej regeneracji gaźnika oraz książkowej regulacji można było mówić o "zupełnie innych autach".

Tak więc wszystko jak zawsze sprowadza się do odpowiedzi na pytanie - w jakim stanie technicznym jest auto.

Oczywiście, faktem niezaprzeczalnym jest, że wtrysk będzie pracował kulturalniej od gaźnika, będzie trwalszy i praktycznie bezobsługowy, tym niemniej teorie Leszka w temacie "wszystko wyprodukowane więcej niż 3 lata temu to pod prasę bo to złom i jeździć się nie da i w ogóle rozpadnie się jak kto popatrzy mocniej" to wsadzam między bajeczki.

A zwłaszcza teorie n/t Tico, gdzie red nacz S_O nie miał okazji nawet po placyku pojeździć, a wypowiada się na tyle autorytatywnie, że aż dziw bierze...

Napisano

> Taaa..., ale Uno rozbujałem max do 140, a w Tico zamknąłem licznik

A ile ci to zajęło i o ile licznik oszukiwał? wink.gif

> Z tym, że Uno było na LPG

Trzeba było przełączyć na benzynę wink.gif Chociaż zwężony dolot i to mógłby zadusić.

Napisano

> Z aisanem tego porównywać nie sposób...

Oj to fakt.

Chociaż z Aisanem nie jest tak tragicznie.

Problemem zasadniczym jest to, że na palcach jednej ręki emerytowanego drwala można policzyć ludzi, którzy mają choćby blade pojęcie o zasadach działania i sposobach regulacji tego gaźnika...

I to nawet uznani gaźnikarze...

Napisano

> mialem na myśli sprawne technicznie gaznik

> nie wiem,czy wiesz,ale Tico wcale nie ma elektronicznego gaznika

> Z aisanem tego porównywać nie sposób...

Masz racje, źle się wyraziłem, nazwał bym go raczej "z rozbudowanym sterowaniem podciśnieniowym" grinser006.gif.

Ale fakt jest faktem, jest dość zkomplikowany jak na gaźnik.

Napisano

> A ile ci to zajęło i o ile licznik oszukiwał?

Tego nie wiem, ale w Uno licznik działał wzorcowo, pewnie dlatego wyciągał tyle ile powinien fabrycznie biglaugh.gif. Ale na prawdę Tico zbierało się lepiej, może silnik w Tico był wyjątkowo udany, a w Uno wręcz odwrotnie hmm.gif

> Trzeba było przełączyć na benzynę Chociaż zwężony dolot i to mógłby

> zadusić.

Nic nie pomagało, zwężony dolot robił swoje.

Napisano

> Masz racje, źle się wyraziłem, nazwał bym go raczej "z rozbudowanym

> sterowaniem podciśnieniowym" .

> Ale fakt jest faktem, jest dość zkomplikowany jak na gaźnik.

co tam jest takiego skomplikowanego i rozbudowanego ? 270751858-jezyk.gif

Toż to klasyczny dwuprzelotowy gaźnik z automatycznym progresywnym ssaniem opartym na elemencie bimetalicznym,z dodanym podciśnieniowym EGR-em...

Tak BTW...ciekawe,ile wytrzymuje katalizator w Tico ?

Pewnie tyle,ile w maluchu ELX...

Napisano

> Tego nie wiem, ale w Uno licznik działał wzorcowo, pewnie dlatego

> wyciągał tyle ile powinien fabrycznie . Ale na prawdę Tico

> zbierało się lepiej, może silnik w Tico był wyjątkowo udany, a w

> Uno wręcz odwrotnie

W tym, którym ja jeździłem, zbierał się podobnie jak w UNO, z tym, że słabł wyraźnie przy wyższych prędkościach. Kiedy UNO jadę 120km/h, to wciśnięcie pedału daje wyraźny efekt. Tico przy tej prędkości dalej przyspieszał, ale strasznie mułowato.

> Nic nie pomagało, zwężony dolot robił swoje.

Muszę się przejechać na jakąś obwodnicę i zobaczyć, ile pójdzie niemodyfikowane, bo jeszcze nie miałem okazji, a na gminnych prędzej koło stracę, niż się rozpędzę wink.gif

Napisano

> Oj to fakt.

> Chociaż z Aisanem nie jest tak tragicznie.

> Problemem zasadniczym jest to, że na palcach jednej ręki

> emerytowanego drwala można policzyć ludzi, którzy mają choćby

> blade pojęcie o zasadach działania i sposobach regulacji tego

> gaźnika...

> I to nawet uznani gaźnikarze...

dokładnie ok.gif

Poza tym IMHO w Polsce problemem są tez samodzielne próby napraw i regulacji tego gaźnika...w wykonaniu typu "ten wężyk podciśnieniowy sparciał,to go plastrem zalepimy".

Jak się rozreguluje wszystko,to potem mało klto naprawi,albo i wogóle.

Taki gaźnik to ustrój o wiele bardziej trudny do ogarniecia,niz elektroniczny wtrysk...

Napisano

> dokładnie

> Poza tym IMHO w Polsce problemem są tez samodzielne próby napraw i

> regulacji tego gaźnika...w wykonaniu typu "ten wężyk

> podciśnieniowy sparciał,to go plastrem zalepimy".

> Jak się rozreguluje wszystko,to potem mało klto naprawi,albo i

> wogóle.

> Taki gaźnik to ustrój o wiele bardziej trudny do ogarniecia,niz

> elektroniczny wtrysk...

Bez jaj.

Aisan jest w gruncie rzeczy prosty jak konstrukcja cepa.

Problemem jest to, że jest przez wszelkiej maści mundrali "skręcany na twardo".

Jeżeli uznany gaźnikowiec nie wie nawet którą śrubą regulować na tym gaźniku wolne obroty, to ja nie mam więcej pytań.

Po dokładnym wgryzieniu się w dokumentację, wspomożony kącikowymi uwagami mógłbym zrobić z Aisana doktorat.

W połączeniu z analizatorem mógłbym świadczyć usługi regulacji tegoż ustrojstwa :-D

3 śrubki i ognia-naprzód, ale trzeba wiedzieć która od czego i jak kręcić...

Tym niemniej nie zmienia to faktu, że 700-tka to wynalazek pierwszej wody, a z Aisanem to już porażka totalna.

Niby to samo, czyli SC ale z silnikiem 1,1 i już zupełnie inne auto...

Napisano

> Jeździłem samochodami gaźnikowymi.

> Kilkoma.

> Jeździłem i jeżdżę autami wtryskowymi.

> Różnymi - spi, mpi, starymi, nowymi -

> Mam więc doświadczenie w tej materii.

> W praktyce poza mocnymi mrozami ssanie nie jest w żaden sposób

> uciążliwe.

> Jeżeli robi żaby itp to znaczy tylko i wyłącznie, że jakiś geniusz

> dobrał się do regulacji gaźnika, bądź osoba jeżdżąca autem nie

> ma bladego pojęcia jak się samochodem jeździ...

No o to mi chodzi, przy auciem z wtryskiem nie trzeba myśleć, czy silnik jest zimny czy ciepły (no nie dokońca, ale wiadomo o co chodzi), przy gaźniku trzeba jechać "z głową"

> I też potwierdza to moja praktyka, gdzie po dobrze przeprowadzonej

> regeneracji gaźnika oraz książkowej regulacji można było mówić o

> "zupełnie innych autach".

Przynajmniej można coś samemu podłubać, pobawić się dyszami, pływakiem itp. Czasami efekty są zadziwiające zlosnik.gif

> Tak więc wszystko jak zawsze sprowadza się do odpowiedzi na pytanie -

> w jakim stanie technicznym jest auto.

> Oczywiście, faktem niezaprzeczalnym jest, że wtrysk będzie pracował

> kulturalniej od gaźnika, będzie trwalszy i praktycznie

> bezobsługowy,

Za to jak się zacznie pirdo..., to już sam nic nie podłubie. Tu już przewaga gaźnika. Ale jeżeli chodzi o kulture pracy i komfort obsługi to wiadomo, że wtrysk jest górą waytogo.gif

tym niemniej teorie Leszka w temacie "wszystko

> wyprodukowane więcej niż 3 lata temu to pod prasę bo to złom i

> jeździć się nie da i w ogóle rozpadnie się jak kto popatrzy

> mocniej" to wsadzam między bajeczki.

Nie znam Sokolego_oka od tej strony, nie wypowiadam się.

Ja do tej pory zawsze jeździłem "starymi złomami" grinser006.gif.

I dało rady, mimo, że zawsze był dreszczyk emocji, czy dojade do celu.

Dopiero teraz dorobiłem się nowego samochodu i też nie jest idealny biglaugh.gif

No ale ja wyjątkowo "udupliwy" jestem grinser006.gif

Pozdrawiam i cieszę się, że doszliśmy do kompromisu 20.GIF

Napisano

Jakbyście się nie zdecydowali to daj znać na PRV + może jakaś fotka tego auta na maila. Mój kumpel szuka na mus czegoś do wożenia pizzy, a że dysponuje takim samym budżetem to pewnie by się zainteresował ok.gif .

Pozdrawiam

Napisano

> Bez jaj.

> Aisan jest w gruncie rzeczy prosty jak konstrukcja cepa.

każdy gaźnik samochodowy zasadniczo jest bardziej skomplikowany od współczesnego pośredniego wtrysku elektronicznego.

Wiem,bo naprawiam i to,i to wink.gif - aczkolwiek AIsana się nie dotykam.

Przy dzisiajszych cenach elektroniki sterującej (co dawniej było problemem) śmiem twierdzić,że ten sam silnik zasilany wtryskowo byłby nieco tanszy w produkcji od zasilanego gaźnikiem (pomijając aspekty ekologiczne,etc.)

> Problemem jest to, że jest przez wszelkiej maści mundrali "skręcany

> na twardo".

> Jeżeli uznany gaźnikowiec nie wie nawet którą śrubą regulować na tym

> gaźniku wolne obroty, to ja nie mam więcej pytań.

> Po dokładnym wgryzieniu się w dokumentację, wspomożony kącikowymi

> uwagami mógłbym zrobić z Aisana doktorat.

> W połączeniu z analizatorem mógłbym świadczyć usługi regulacji tegoż

> ustrojstwa :-D

> 3 śrubki i ognia-naprzód, ale trzeba wiedzieć która od czego i jak

> kręcić...

jak tak,to ok.gif

Napisano

> co tam jest takiego skomplikowanego i rozbudowanego ?

To chyba nie widziałeś gaźnika w Uno, tam jest prosto i nie ma 20 rurek podciśnieniowych.

> Toż to klasyczny dwuprzelotowy gaźnik z automatycznym progresywnym

> ssaniem opartym na elemencie bimetalicznym,z dodanym

> podciśnieniowym EGR-em...

Z tym EGR-em to też same problemy.

> Tak BTW...ciekawe,ile wytrzymuje katalizator w Tico ?

> Pewnie tyle,ile w maluchu ELX...

Ojciec od 97 r. przejechał niecałe 60kkm, więc nie powiem Ci, u nas działa.

A najlepsze jest to, że mamy nadal oryginalny akumulator devil.gif

Przeżył nawet stłuczke. A taki mały, niepozorny jest biglaugh.gif

Napisano

> To chyba nie widziałeś gaźnika w Uno, tam jest prosto i nie ma 20

> rurek podciśnieniowych.

w Tico tez nie ma 20-tu rurek.

Gaznik 32TLF webera znam od podszewki,poza tym mialem Uno 60S wink.gif

> Z tym EGR-em to też same problemy.

się go zaślepia,i po problemie zlosnik.gif

> Ojciec od 97 r. przejechał niecałe 60kkm, więc nie powiem Ci, u nas

> działa.

> A najlepsze jest to, że mamy nadal oryginalny akumulator

> Przeżył nawet stłuczke. A taki mały, niepozorny jest

DU dawało zawsze dobre aku ok.gif

Napisano

> No o to mi chodzi, przy auciem z wtryskiem nie trzeba myśleć, czy

> silnik jest zimny czy ciepły (no nie dokońca, ale wiadomo o co

> chodzi), przy gaźniku trzeba jechać "z głową"

Głowa ogranicza się do tego, że:

a) cyngiel za łeb na zimnym (o ile nie jest w pełni automatyczne)

b) stopniowo spuszczamy ssanie (o ile jest tylko ręczne)

c) nic nie spuszczamy, jeśli jest (pół) automatyczne

d) nic nie robimy, jeśli jest automatyczne.

W Uno (TAK!!! Miałem Uniacza 1,0 z gaźnikiem !!! :-D ) przy mrozach poniżej -10 po wyjeździe na główną drogę zrzucałem ssanie całkowicie.

Ciągnął bez problemów, na drugich światłach był już na tyle zagrzany, że trzymał wolne. Gdyby nie chęć przyoszczędzenia paliwa to po wyjeździe na główną zrzucałbym 1/2 ssania, a po drugich światłach do zera i byłby git.

Wot i cała zabawa przy w pełni ręcznym ssaniu.

Nawet małżowina ogarniała :-D

> Przynajmniej można coś samemu podłubać, pobawić się dyszami,

> pływakiem itp. Czasami efekty są zadziwiające

A mnie tjunink nie interesował.

Zdecydowanie bardziej ucieszyło mnie to, jak po regeneracji gaźnika spalanie spadło z 12 (TAK!!!) na 6 z ogonem po mieście.

> Za to jak się zacznie pirdo..., to już sam nic nie podłubie. Tu już

> przewaga gaźnika. Ale jeżeli chodzi o kulture pracy i komfort

> obsługi to wiadomo, że wtrysk jest górą

Problem z wtryskiem jest tylko taki, że trzeba mieć minimum dokumentację, aby zdiagnozować problem (spinacz we wtyczkę i czytamy kody błyskowe). Czym wyższe zaawansowanie norm emisji, tym większa problematyka diagnostyczna i cenniejsze doświadczenie serwisowe, bo kody z których wynika wielce mówiące "no coś się chyba spsuło" to dość powszechny objaw...

> tym niemniej teorie Leszka w temacie "wszystko

> Nie znam Sokolego_oka od tej strony, nie wypowiadam się.

> Ja do tej pory zawsze jeździłem "starymi złomami" .

> I dało rady, mimo, że zawsze był dreszczyk emocji, czy dojade do

> celu.

A ja kolekcjonuję rozmaite wrażenia, stąd nie lubię, jak ktoś "obiektywnie" wypowiada się, że stare auto to "się jeździć nie da".

Ja rozumiem, że ktoś może nie ogarniać prostych czynności obsługowych i na stacji z płaczem lecieć do sprzedawcy z bańką płynu do spryskiwaczy i prosić o pomoc w "poskromieniu tej strasznej machinerii", ale nie należy zakładać, że skoro Jasiu ciemny to i reszta narodu też...

> Dopiero teraz dorobiłem się nowego samochodu i też nie jest idealny

> No ale ja wyjątkowo "udupliwy" jestem

> Pozdrawiam i cieszę się, że doszliśmy do kompromisu

Ależ my nie byliśmy na rozbieżnych drogach.

To Lechu tylko jakieś chore teorie zero-jedynkowe stosuje...

Napisano

> Problem z wtryskiem jest tylko taki, że trzeba mieć minimum

> dokumentację, aby zdiagnozować problem (spinacz we wtyczkę i

> czytamy kody błyskowe). Czym wyższe zaawansowanie norm emisji,

> tym większa problematyka diagnostyczna i cenniejsze

> doświadczenie serwisowe, bo kody z których wynika wielce mówiące

> "no coś się chyba spsuło" to dość powszechny objaw...

niestety.Ale w przypadku tych bardziej skomplikowanych gaźników potrzeba nie wiele mniej doświadczenia icon_rolleyes.gif

Napisano

> niestety.Ale w przypadku tych bardziej skomplikowanych gaźników

> potrzeba nie wiele mniej doświadczenia

I tak i nie.

Zawsze jest coś takiego jak dokumentacja fabryczna.

Problemem jest to, że niektórzy fachowcy gaźnikowi wychowali się na cudowncyh dzieciach radzieckiej myśli technicznej, tudzież polskich licencyjnych gaźnikach (czyli na sprzętach typu FSO 1500 tudzież żyguli), po czym zatrzymali się na tym etapie i cokolwiek bardziej skomplikowanego powoduje problemy.

IMHO porządny warsztat nie zajmuje się tylko gaźnikami, tylko powinien już był dawno przeewoluować w kierunku warsztatu zajmującego się układami zasilania, zatem także EFI i ogniwem pośrednim, czyli elektronicznie sterowanymi gaźnikami.

Napisano

> To wszyscy wiemy... niemniej, czujesz kiedy ssanie działa a kiedy

> nie. Auto z silnikiem na wtrysku nie zachowuje się inaczej "na

> zimno" i "na gorąco"....

Echhh...

I tłumacz.

Jak nie, jak tak.

Czy żyjemy w równoległych rzeczywistościach ?

Napisano

> jakiekolwiek uderzenie wlasciwie dyskwalifikuje to auto z dalszego

> ruchu

A czesto oprocz auta rownierz i kierowce oraz pasazerow.

Napisano

> DU dawało zawsze dobre aku

Taaa... mi tydzien po wyjezdzie z salonu zmieniali tongue.gif

Napisano

> Czy żyjemy w równoległych rzeczywistościach ?

Przecież spotkaliśmy się IRL hahaha.gif

Napisano

> Przecież spotkaliśmy się IRL

heh, no ale powiedz mi, jak to jest, że jakim wtryskowym bym nie jeździł, to CZUĆ że jedzie jeszcze na "ssaniu", a Ty nie dostrzegasz takowych objawów...

Może jednak równoległa rzeczywistość z bramami czasoprzestrzennymi ? ;-D

Napisano

Znajomy rozwalił Tico - szyba i kawałek dachu - miał czołówkę z gołębiem rotfl.gif

Pozdrawiam

Napisano

> heh, no ale powiedz mi, jak to jest, że jakim wtryskowym bym nie

> jeździł, to CZUĆ że jedzie jeszcze na "ssaniu", a Ty nie

> dostrzegasz takowych objawów...

Kurczę, jak się z "trupów" przesiadłem na "nooofek", to pierwszą rzeczą jaką zauważyłem było to, że nie musiałem się martwić temperaturą silnika - gaz i jedziemy. A z gaźnikiem (miałem i ssanie "ręczne", i automatyczne) zawsze byla spora różnica.

Pamiętaj, że nie mówimy tu o teorii, tylko praktyce - to Tico ma 10 lat i 150 kkm przebiegu. Ssanie na pewno nie działa tak, jak fabryka przewidziała wink.gif

Napisano

> Pamiętaj, że nie mówimy tu o teorii, tylko praktyce - to Tico ma 10

> lat i 150 kkm przebiegu. Ssanie na pewno nie działa tak, jak

> fabryka przewidziała

Oho, lubię te "na pewno".

Lechu, znowu - a czy jesteś pewien, JAK to auto jest utrzymane ?

Oczywiście, w pełni się zgodzę, że kupno Tikacza z nalotem 160 kkm to proszenie się o kłopoty, ale kupno 10+ letniego tikacza z nalotem poniżej 100 000 km nie stanowi problemu, bo to jedno z ulubionych aut emerytów.

Tyle jeśli idzie o kwestię przebiegu.

Co do kwestii, że "na pewno ale absolutnie nie działa tak jak fabryka przewidziała" - też tego nie wiesz, bo nie wiesz jak to auto było serwisowane.

Wbrew pozorom to auto jest naprawdę trwałe i wszelkie ewentualne problemy wynikają z tego co napisałem - gaźnikowcy zatrzymali się na poziomie wiedzy wyniesionym z zawodówki samochodowej i nie obczajają, że takie fajne rzeczy jak dokumentacja serwisowa istnieją...

Reasumując - nie mów "na pewno", bo życie potrafi takim pewniakom nosa utrzeć...

Kupując Cytrynę mówiłeś (przynajmniej sobie), że "teraz to NA PEWNO długo pojeżdżę bez problemów" ;-D

Napisano

Ja mam dodatkowe pytania odnośnie temetu smile.gif

Czy ktoś wie jakie kolory miały tico, czy czarny to fabryczny?

Czy dobrze kojarze że tam jest silnik suzuki?

Napisano

Z lakierów metalicznych były następujące: ciemno zielony, wiśniowy, pomarańczowy, srebrny fioletowy

Ze zwykłych czerwony i biały. Czarnego nie przypominam sobie. A tak w temacie swego czasu jeździłem tym "potworem szos”, który w dalszym ciągu należy do rodziców rocznik 1997 i bardzo milo wspominam kontakty z nim. Zależy, czego człowiek oczekuje od samochodu. Tico, jakie jest każdy widzi nie można od niego wymagać, aby był mercedesem. Ale w swojej klasie jest autem godnym uwagi. Dla mnie lepszym do CC i SC ale to oczywiście moja subiektywna ocena.

Plusy – trwały i oszczędny silnik, niezawodność, mimo małych gabarytów pakowny poprzez dobry dostęp do wnętrza, dobra widoczność a dzięki temu łatwość manewrowania.

Minusy – zachowanie w zakrętach, słabe hamulce, widuje się egzemplarze zaatakowane przez rdze

Napisano

> Czy dobrze kojarze że tam jest silnik suzuki?

Cale Tico to jest Suzuki. Mniej wiecej w takim stopniu jak Nexia byla Kadetem.

Napisano

Miałem to małe cudo ok 6lat.

Autko pali strasznie mało,przy tym na swoja pojemnosc jest dynamiczne.Nigdy nie zawiodło,wymieniane były elementy które sie naturalnie zuzywaja.

Po 6 latach jedynie ruda zaczeła mi wychodzic na dole drzwi pasazera.

Napisano

ale ty musisz ją kochać skoro chcesz jej tico kupić hehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhehe.gifhahaha.gifhahaha.gif

Napisano

> Tak BTW...ciekawe,ile wytrzymuje katalizator w Tico ?

> Pewnie tyle,ile w maluchu ELX...

Nie wiem ile wytrzymuje katalizator w maluchu, ale mi w Tico pierwszy padł po 70 tys. km. Drugi wytrzymał do sprzedaży tego samochodu czyli do 140 tys. km.

Nie wiem na ile padnięcie katalizatora miało związek z moimi zabawami w pokonywanie 50 cm brodów wink.gif

Napisano

> + wydaje mi się łatwe w prowadzeniu

Tak, dopoki niema hamowania awaryjnego smile.gif

> + doskonała widoczność we wszystkie strony

Zgadza sie

> + łatwe podczas parkowania

Zgadza sie

> + tanie części

Jak barszcz

> + niewiele pali

Tankowanie jest przyjemnoscia smile.gif

> + ma mniej niż 10 lat

ale ma 9 wink.gif

> + prosty jak budowa cepa

Jest

> - niebezpieczny

blacha jak papier smile.gif

> - słaby silnik

Sam jestes slaby smile.gif zapina sporo wiekszych wozidelek.

> - wyprzedzanie przy kilku osobach "na pokładzie" wydaje mi się niemal

> niemożliwe

Mozliwe smile.gif i nie takie tragiczne

> - praktycznie brak wyposażenia

ee tam smile.gif zegarek elektroniczny, syby elektryczne przód, czasem klima i automat screwy.gif

wtedy to jest tragedia przy wyprzedzaniu.... icon_eek.gif

> - autobus to to nie jest - troszkę ciasnawo będzie przy komplecie

> luda

pies na tylne siedzenia sie zmiesci wink.gif

Glowna zaleta to zwrotnosc w ruchu miejskim,male spalanie i dosc dynamiczny silnik.

Pada pompa wody. Na 2 sztuki w obu padly. I aparat rozruchowy.

aha, rdza idzie drzwiami od dolu, od maski i tylnej klapy.

Napisano

> Miałem to małe cudo ok 6lat.

> Autko pali strasznie mało,przy tym na swoja pojemnosc jest

> dynamiczne.Nigdy nie zawiodło,wymieniane były elementy które sie

> naturalnie zuzywaja.

> Po 6 latach jedynie ruda zaczeła mi wychodzic na dole drzwi pasazera.

U mnie w rodzinie TICO było 8 lat i w tym czasie nigdy nic się nie zepsuło, a i 4 lata temu było zrobione GT u Chojnackiego i to miało około 51 koni i śmigało aż miło i paliło przy tym bardzo mało a i przy seryjnym silniku nie jeden gości zostawał na światłach z otwartą gębą i zdźiwieniem jak ten smochód potrafi się zebrać do 50 km/h. A części taniocha, tylko ta rdza sciana.gif

Napisano

> ee tam zegarek elektroniczny, syby elektryczne przód, czasem klima i

> automat

tico mialo w jakiejkolwiek wersji klime tudziez automat? icon_eek.gif

Napisano

> tico mialo w jakiejkolwiek wersji klime tudziez automat?

Klime moglo miec, jest miejsce przy silniku i w desce na przycisk zlosnik.gif.

Napisano

> Kurczę, jak się z "trupów" przesiadłem na "nooofek", to pierwszą

> rzeczą jaką zauważyłem było to, że nie musiałem się martwić

> temperaturą silnika - gaz i jedziemy. A z gaźnikiem (miałem i

> ssanie "ręczne", i automatyczne) zawsze byla spora różnica.

> Pamiętaj, że nie mówimy tu o teorii, tylko praktyce - to Tico ma 10

> lat i 150 kkm przebiegu. Ssanie na pewno nie działa tak, jak

> fabryka przewidziała

Tico z przelotem 180.000 km i ssanie działa ok.gif W zimie żadnych problemów.

Napisano

> Dosłownie - że fakt działania ssania (obojętnie jakiego) jest

> utrudnieniem dla młodego kierowcy.

hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

Pewnie łatwiej w czasie jazdy dźwignią ssania merdać? crazy.gif

Napisano

> Nie wiem ile wytrzymuje katalizator w maluchu, ale mi w Tico pierwszy

> padł po 70 tys. km. Drugi wytrzymał do sprzedaży tego samochodu

> czyli do 140 tys. km.

> Nie wiem na ile padnięcie katalizatora miało związek z moimi zabawami

> w pokonywanie 50 cm brodów

Mi padł przy ok. 150 kkm - efekty jazdy z zatkanym katem są niezapomniane hehe.gif

Napisano

> było w automacie ale nie wiem czy w naszym kraju bylo oferowane

Czytałem na jakimś zagramanicznym forum wypowiedzi o wrażeniach z jazdy takim Tico (automat + włączona klima) i nie były pochlebne hehe.gif czego było się łatwo domyślić.

Jednak bez tych szaleństw to super samochód.

Ja osobiście miałem jednocześnie CC 700 i Tico, ten sam rocznik i CC po przebiegu 80 kkm zaczęło się sypać a Tico z obecnym 180 kkm trzyma się świetnie. Z elementów nie eksploatacyjnych wymieniłem pompę paliwa więcej nie pamiętam. Reszta to tylko części eksploatacyjne ok.gif

Napisano

> Teoretycznie szukamy dla mojej jakiegoś taniego autka (powiedzmy

> do 2,5 max 3 kpln). Będzie to jej pierwsze autko, praktycznie do

> nauki jazdy.

> Autko ma jeździć powiedzmy:

> - 2x w tygodniu "trasa" - kolo 70 km w jedną stronę z 2-3 pasażerami

> - Powiedzmy z 50 km tygodniowo po mieście

> Kolega sprzedaje Ticko (98 r. ~160 tys. km przebiegu) - lekko

> uderzone w tył - poza tym wydaje się zadbane (na dokładniejsze

> oględziny się dopiero wybiore ).

> Przeszukiwalem motokacik, ale nie znalazlem odpowiedzi na pytanie -

> na co zwracać uwagę przy zakupie/oględzinach tico, jakie są

> typowe usterki?

> No i dlaczego nie mamy kacika tico?

> I jeszcze druga rzecz, z którą mamy małą zagwozdkę - co lepiej

> kupic...

> 1. Tego typu tico - male autko:

> + wydaje mi się łatwe w prowadzeniu

> + doskonała widoczność we wszystkie strony

> + łatwe podczas parkowania

> + tanie części

> + niewiele pali

> + ma mniej niż 10 lat

> + prosty jak budowa cepa

> - niebezpieczny

> - słaby silnik

> - wyprzedzanie przy kilku osobach "na pokładzie" wydaje mi się niemal

> niemożliwe

> - praktycznie brak wyposażenia

> - autobus to to nie jest - troszkę ciasnawo będzie przy komplecie

> luda

> Czy może jednak coś większego w stylu:

> Fiesta, Uno, Pug 205

> + wydaje się być nieco bezpieczniejsze

> + wygodniejsze

> - będzie o wiele starsze od Tico

> - "stare" auto - można trafić dobrze i jeździć, a może to być

> wiecznie psujący się trup z przebiegiem 0,5 miliona km

> - droższe części

> - może na tym być więcej rdzy niż blachy

do tiko mam jedna uwage blacha cienka jak papier kumpel przy zamykaniu bagaznika boji sie zeby mu sie nie powyginala hahaha.gif ale co to silnika to sie nie zgodze tam jest naprawde fajny silniczek i nie jezdzi tak najgorzej smile.gif a na pytanie co kupic moge ci powiedziec tak CC zlosnik.gif

Napisano

> Czytałem na jakimś zagramanicznym forum wypowiedzi o wrażeniach z

> jazdy takim Tico (automat + włączona klima) i nie były pochlebne

> czego było się łatwo domyślić.

> Jednak bez tych szaleństw to super samochód.

> Ja osobiście miałem jednocześnie CC 700 i Tico, ten sam rocznik i CC

> po przebiegu 80 kkm zaczęło się sypać a Tico z obecnym 180 kkm

> trzyma się świetnie. Z elementów nie eksploatacyjnych wymieniłem

> pompę paliwa więcej nie pamiętam. Reszta to tylko części

> eksploatacyjne

Tikusie są nie do zajechania ok.gif wada źle wychodzą z wypadków... łamią się

Napisano

> do tiko mam jedna uwage blacha cienka jak papier kumpel przy

> zamykaniu bagaznika boji sie zeby mu sie nie powyginala ale co

> to silnika to sie nie zgodze tam jest naprawde fajny silniczek i

> nie jezdzi tak najgorzej a na pytanie co kupic moge ci

> powiedziec tak CC

Znam jedne tico (garazowane) rocznik 95. Co gnije tak ze szok, podlogi brak, a nawet spawac tego sie nie da bo blacha taka cienka, naprawia sie tico na puszke po coli i lutuje. No bez przegiec CC jest moze mechanicznie w tyle za Tico duzo, ale wnetrze wielkosci i normalna blacha daje poczucie auta. Ale duzy plus za silnik w tym znanym ma przebieg ponad 200tys km i nie byl dlubany. Ale te mini siedzenia, mini blacha i wogole rdzaaaa! Zeby nie slaba buda i opinia "ticowników" to byloby rewelacyjne autko! Szkoda mogli sie koreanczycy bardziej postarac.

Wiem ze mam CC i opinia moze nie jest do konca obiektywna, ale posiadajac CC z 96 roku kontra te Tico z 95, to bez porownania, moj CC zero rdzy lakier niebieski metalic, silnik moze i rzezi bo to 2 gary, ale wyglada jak auto normalne kola 13, i wiele innych. Wybralbym CC bez zajakniecia, wady ma, ale tez duzo zalet. A latanie blachy w dzisiejszych czasach nie oplacalne, mozesz pojechac do blacharza i spytac co ile kosztuje. Z reguly blacharka wiecej nie auto smile.gif. Kazdy moze oczywiscie myslec inaczej. Moze ktos ma inny egzlemplarz lepszy. Zycze powodzenia

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.