To nie jest kwestia podejścia dealera, tylko przepisów w PL. W przypadku leasingu firma leasingowa (albo dealer, który ma pełnomocnictwa) zarejestruje auto, ale to nie jest zakup przez Ciebie: auto kupuje firma leasingowa, a Ty będziesz płacił raty za wynajem, więc odbierasz już zarejestrowane niejako z definicji i z procedurą rejestracji się nie stykasz w ogóle.
Inaczej sprawa wygląda, gdy jesteś kupującym - u nas rejestracja pojazdu jest procedurą urzędową, jeśli chcesz zarejestrować auto na siebie, to musisz złożyć wniosek osobiście, albo może to zrobić upoważniona przez Ciebie osoba. Dealer nie jest w stanie zarejestrować auta na Ciebie - chyba, że go wcześniej upoważnisz.
Na to nakłada się rejonizacja: prefiks na tablicach rejestracyjnych identyfikuje miejsce, w którym mieszkam (miasto, powiat, itd.) - i zależnie od miejsca zamieszkania mam jeden konkretny urząd, w którym mogę zarejestrować kupione przez siebie auto - ten i tylko ten jeden. Jeśli kupiłem auto od dealera na drugim końcu Polski i upoważniłem go do rejestracji w moim imieniu, to ten dealer musiałby wysłać pracownika do tego konkretnego urzędu odpowiadającego mojemu miejscu zamieszkania, żeby tam odebrał tablice i dowód rejestracyjny i przywiózł je spowrotem. Ogólnie jest to bez sensu więc nikt tak nie robi.
Jesli kupisz od lokalnego dealera to raczej nie ma problemu z tym, żeby zarejestrowali auto dla Ciebie - jeśli od jakiegoś dalszego, to zazwyczaj praktykuje się wysyłkę dokumentów kurierem: gdy dealer ma już auto i papiery, to fakturę, wyciąg ze świadectwa homologacji oraz kartę pojazdu wysyła do Ciebie kurierem, Ty sobie z tymi dokumentami rejestrujesz auto, dostajesz tablice i dowód rejestracyjny, a potem jak jedziesz auto odebrać to zabierasz tablice ze sobą.
Problem po prostu wynika z takich a nie innych przepisów - jest to słabo przemyślane, bo przy aucie używanym masz stare tablice i 30 dni na przerejestrowanie, IMO przy nowym powinno być podobnie: tymczasowe tablice w najbliższym urzędzie ważne 30 dni (nawet wydawane przez delarea, który miałby ich zapas), w tym czasie można by sobie auto spokojnie zarejestrować u siebie.
Kłopot jest nawet z samochodami u delaera na placu - poza demonstracyjnymi te do sprzedania nie są zarejestrowane, więc nie można nimi wyjechać na drogę publiczną zanim nie zostaną kupione i nie dostaną tablic. Nie ma czegoś takiego jak np. tablica należąca do delaera - więc nie da się np. przetestować auta, które dealer ma, ale które nie jest samochodem demonstracyjnym (tzn. takim, który dealer kupił i zarejestrował na siebie).
BTW. jeszcze jedna ciekawostka: przy rejestracji auta otrzymujesz tzw. tymczasowy dowód rejestracyjny, drukowany na miejscu w urzędzie. Jest on ważny miesiąc i nie można z nim opuszczać granic Polski. Właściwy dowód jest produkowany w jednym miejscu w PL, w wytwórni papierów wartościowych - i dlatego dostajesz tymczasowy. Ten właściwy trzeba odebrać później, zwykle po dwóch tygodniach już jest. I ponownie: odbierasz osobiście w okienku, albo upoważniona osoba. Jest strona internetowa, gdzie można sobie sprawdzić, czy Twój dokument jest już gotowy, a te "nowocześniejsze" urzędy - prawdziwe szaleństwo - potrafią Ci nawet wysłać maila czy SMS-a że dokument już jest i czeka,