Minął rok, jak kupiłem e46. Zaraz po zakupie założyłem lpg i do dzisiaj zrobiłem nią 19200 km, z czego 18200 km na lpg. BMW zużyło w tym czasie 2190 litrów gazu, co daje średnio 12/100 km. Z racji, że udało się znaleźć egzemplarz serwisowany na bieżąco, nie musiałem wiele robić, więc przez rok eksploatacji włożyłem 1330zł w olej, filtry, separator oleju, zestaw naprawczy vanosów, płyn hamulcowy, wspomagania, olej skrzynia, simmering dyfra, uszczelka podstawy filtra, płukanki silnika, świece zapłonowe, pompa wody, rolka napinacza, pasek klimy, itp. Były też fanaberie, na które poszło około 2000 zł, takie jak dołożenie bixenon, kierownica z multifunkcją, sprężyny M-technik, amorki tył M-technik, alu 17”, opony Michelin Pilot Sport 3. Za fanaberie wyszło tyle, bo odzyskałem sporą część kasy za oryginalną kierownicę, koła i sprężyny. Był też mały tjun, jak przeniesienie czujnika temperatury powietrza zasysanego z kolektora do puszki filtra, oraz przebudowałem fabryczną odmę, która jest wadliwa konstrukcyjnie i teraz nie ma problemów.
Generalnie auto sprawuje się dobrze, wozi mnie codziennie do pracy, czasem gdzieś dalej się wyskoczy. Raz niestety wróciło do domu pokonując 150 km na lawecie, a to za sprawą właśnie fabrycznej odmy i 15 stopniowego mrozu. Bywa. Wczoraj na urodziny zrobiłem Buni dressing elementów wnętrza i znów wygląda, jak nowa