Wszystko zależy co kto lubi.
Moim zdaniem cały urok tych pojazdów polega na tym że są takie siermiężne w porównaniu z ówczesnymi.
W moim fiacie most wyje? No wyje TTTM. Po dłuższym postoju benzyna odparowuje z gaźnika? No odparowuje wtedy odkręcam pokrywę filtra, wlewam trochę wachy i odpalam, albo dłużej kręcę. Hamulce zapiekają się? Zapiekają, dlatego na dłuższy postój nie zaciągam ręcznego. A jak raz na dwa lata rozkręcę je i przeczyszczę to frajda że coś zrobiłem sam.
Co prawda ja swoim nie jeżdżę na co dzień tylko kiedy mnie najdzie. Czasami co tydzień, czasami raz na miesiąc albo dwa.
Dlatego chyba lubię to auto że jest takie inne od współczesnych, po prostu surowe. A zagraniczne z okresu PRL? Dużo z tych aut posiada wyposażenie jak współczesne i styl jazdy niewiele różni się od paroletnich aut.
Druga sprawa że tyle kasy też bym nie dał. Dlatego swojego Fiaciora szukałem parę lat. Ale w końcu znalazłem.