Branża motoryzacyjna ma dużą bezwładność a projekty potrzebują nie tygodni, miesięcy ale lat a zmiana kierunku dekad. Wizja, projekt, testy, fabryka... to wszystko zajmuje lata i tak jak przygotowali się jakiś czas temu na bardzo szybkie przestawienie na EV kosztowało majątek, liczony pod konkretne wyniki i się okazało, że nie ma ebajki, tylko nagły napływ tanizny z Chin i US, którą ludzie całkiem akceptują, choć akurat to uderzyło bardziej w marki popularne. Marki luksusowe, będące z natury drogie i mniej dostępne, jak pisałeś były mega ze względu na technologię, duże i mocne silniki, właściwości jezdne czy ostatecznie spuściznę marki a kiedyś jeszcze osiągi a teraz osiągi już nie są wyznacznikiem. Są tanie, dostępne i łatwe. Nie stanowią już wyznacznika fajności.
Aktualnie dość łatwo jest wejść od zera, bez obciążeń dotychczasowej produkcji, działalności ale już po Tesli widać, że fakt, byli nowi, nowocześni ale na dzisiaj brakuje im tchu i świeżości. Ostatnie modele nie pokazały nic wielce nowego a odbiór przez rynek jest zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jeszcze 4-5 lat temu to był sztos, dzisiaj to już praktycznie muzeum.
A Porsche 911... bez względu na rocznik to Porsche 911.
Ale aby móc robić 911 trzeba w dużych ilościach tłuc popularne Macany, Cayenny. Ekonomii nie oszukasz.
Musze pojechać...