Jeśli wjedziesz na górkę używając paliwa to zużyjesz X energii. Zjeżdżając z górki w zwykłym aucie nic nie odzyskasz (ściślej to odzyskujesz energię potencjalną zamieniając ją na kinetyczną bo jednak jedziesz z tej górki ale to w obu przypadkach jest takie same więc pomijamy), zmienisz więc część tego X w ciepło podczas hamowania bo droga nie jest idealna. W aucie hybrydowym odzyskasz część tego X w postaci energii Y, która uzupełni akumulator*. Zużycie będzie więc X-Y. Ale nadal 100% wartości X-Y pochodzi ze spalania paliwa, bo to ono dało Ci energię potencjalną na szczycie górki, którą odzyskujesz lub nie, w zależności od rodzaju układu. Nie ma żadnego zewnętrznego źródła energii do wprowadzenia do równania, co najwyżej ograniczenie strat.
* Jako ciekawostka, gdyby po drodze w dół nie trzeba było hamować to wynik hybrydy by się nie różnił od auta niehybrydowego bo cała energia potencjalna zostałaby zamieniona na kinetyczną dokładnie tak samo. Nie byłoby strat w postaci ciepła w hamowaniu po stronie auta niehybrydowego.