zapewne kazdy ma inne argumenty. Czasami wystarczy zwykla niechęć do czegoś nowego, czy po prostu uwazaja, ze nie będą sobie zawracac tylka jakims ladowaniem, planowaniem ladowania, mimo, ze w trasę pojadą raz w roku. Dla innych wyzsza cena zakupu będzie decydującą. Kazdy ma inne wymagania i potrzeby. Ja np. jadąc max 2 razy w trasę jakies 1500 km chce ja zrobic jak najszybciej i dla mnie wyjazd alektrykiem byla by upierdliwa. Do tego jedziemy autem służbowym, a na dzis służbowy EV u nas w domu nie ma racji bytu. Co czlowiek inne zmiennne tej ukladanki. Dla mnie EV wokol komina byłby spoko, ale nawet wyjazd czasami nim dalej angażowałby czas na ladowanie, a jadąc w jedną stronę 200 km robie to bez postoju, więc dokładanie 30 min na postuj uwazam jest bez sensu. Wiec pewnie wiele osob mysli po co mam sobie zawracac dupę takimi akcjami? Wsiadam w spaliniaka i ta wielka przygoda z EV po prostu mnie wali.