Zawartość dodana przez Polarny
-
Nowe literki na tablicach rejestracyjnych
Czyli mam nosić ze sobą tablice rejestracyjne, bo może wypożyczę auto na minuty w Gdańsku? No to faktycznie rozwiązałeś problemy.
-
Nowe literki na tablicach rejestracyjnych
Ale tu są same problemy. Jak jest >1 właścicieli, to po tablicy nie da się kierowcy zidentyfikować, a to miało być zaletą tego rozwiązania (przypisania numerów do człowieka). Sam nawet dalej piszesz, że problemem jest leasing i wynajem - bo to już totalnie obnaża bezsens założenia, że oznaczenie samochodu jest tożsame z identyfikacją, kto kierował.
-
Nowe literki na tablicach rejestracyjnych
Pojazd miałby kilka tablic rejestracyjnych, jeżeli ma więcej niż jednego właściciela?
-
Jak myslicie- przyczyna? (fizyki nie oszukasz)
Jeżeli już, to raczej rotowała kabiną w dół.
-
Rondo turbinowe kto ma pierszeństwo
Lepsi są ci, którzy sikają w centrum miasta na chodniku, bo im ktoś napis "TOALETA" kredkami namalował. Jeżeli już tak bardzo próbujesz analogie stosować, to masz przykład, jak to się robi.
-
Ustępowanie rowerzyście na przejeździe przy zjeździe z ronda
Zgadzam się z tą konstatacją, jakkolwiek nie wyobrażam sobie, jak rowerzysta ma się tego dowiedzieć w przypadku ronda kanciastego. Co prowadzi wprost do wniosku, że sam pomysł ronda jako jednego skrzyżowania jest ułomny. Bo właściwie co za różnica, czy samochód z lewej "szarżuje" na ostatniej prostej, będąc na niej jeszcze przed rondem, czy dopiero po wykonaniu skrętu? Jeszcze ciekawostka - podobny absurd jest na takich rondach z zieloną strzałką S-2 (skręt warunkowy). Gdy światła na rondzie tak kierują ruchem, by dać tym z naprzeciwka skręcającym w lewo bezkolizyjny przejazd, wówczas strzałka jest zgaszona, bo pojazdy wg rozumowania "rondo to jedno skrzyżowanie" wykonują skręt bezkolizyjny w lewo podobny jak w przypadku sygnalizatora S-3, gdzie faktycznie wyłączenie S-2 dla "przepuszczających" ma sens i jest wręcz konieczne. Tylko że w praktyce niczym to się nie różni od ruchu poprzecznego w przypadku rond. A tam S-2 już może zezwalać na skręt.
-
Ustępowanie rowerzyście na przejeździe przy zjeździe z ronda
Zatem rowerzysta musi skądś wiedzieć na "kanciastym" (jakkolwiek może też być okrągłe, a jedynie topologia pasów "kanciasta"), czy ma do czynienia z pojazdem jadącym prosto, czy skręcającym. Co jest zwłaszcza utrudnione, gdy jest korek i rowerzysta zastaje na rondzie samochody, które ruszają. Musi teraz zgadywać, który z nich skąd nadjechał by wiedzieć, który z nich ma obowiązek ustąpić mu pierwszeństwa jeszcze przed wjazdem na przejazd.
-
Ustępowanie rowerzyście na przejeździe przy zjeździe z ronda
Więc opisz zarówno "tak", jak i "siak".
-
Ustępowanie rowerzyście na przejeździe przy zjeździe z ronda
OK, więc brnijmy dalej. Musi też wiedzieć, czy nadjeżdżający pojazd skręcił na "rondzie" w prawo lub w lewo, czy pojechał prosto - zgadza się?
-
Ustępowanie rowerzyście na przejeździe przy zjeździe z ronda
Jak jedziesz drogą z pierwszeństwem, a podporządkowaną zbliża się rowerzysta, to też mu ustępujesz?
-
Ustępowanie rowerzyście na przejeździe przy zjeździe z ronda
Art. 27 stwierdza, że ustępuje się rowerzyście jadącemu NA przejeździe, a nie wjeżdżającemu na przejazd czy zbliżającemu się do przejazdu. Z kolei przy skręcaniu w drogę poprzeczną, należy ustąpić również jadącym drogą dla rowerów - czyli rowerzysta ma przepisami zapewnione całkowite pierwszeństwo, zanim wjedzie na przejazd. Jak to wygląda przy zjazdach z rond wszelakich rodzajów? Np. przy takim "klasycznym", z pasami dookoła, zjazd z ronda jest zawsze zjazdem w drogę poprzeczną. Należy zatem ustąpić rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu. Na "rondzie ze światłami" (gdy światła nie działają), gdzie są pasy na wprost i rondo bardziej przypomina topologią prostokąt, jadąc prosto nie zjeżdża się w drogę poprzeczną, więc nie ustępuje się rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu. Dodatkowo, przy skręcie np. w lewo, ustąpić należy (bo skręca się w poprzeczną). Pytanie: czy z tego wynika, że rowerzysta musi się orientować w topologii ronda, by wiedzieć czy ma pierwszeństwo przy zbliżaniu się do przejazdu?
-
Rondo turbinowe kto ma pierszeństwo
Inna różnica jest taka, że jedyny sensowny sposób traktowania ronda to jako wiele skrzyżowań, a nie jedno.
-
Otomoto Klik
Ale kogo to obchodzi? Dla mnie mógłbyś ich wcale nie serwisować. Najistotniejsze, że wątek straciłeś i teraz gadasz o czymś innym. Używam tylko nowych części. I nadal jest taniej. Więc kolejne pytanie: jakie trzeba mieć niedobory intelektualne, by sobie "wywnioskować" (jakoś ten ułomny proces myślowy, który zastosowałeś, trzeba nazwać), że w ww. kontekście adresat jeździł tylko do jednego ASO? Ale nie o tym jest mowa. Mowa jest o tym, że skądś ci się wzięło, że ASO nie może oddawać do Heńka na lakierowanie, skoro w tymże ASO jest lakiernia.
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
Tak samo brakuje. Perspektywa z "głównej" - wcześniej podałem streetview z prawej uliczki. https://goo.gl/maps/9xsWoTAwkQyprXPbA
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
Jest, ale nie stwierdza niczego nt. pierwszeństwa. Ale tak właśnie się robi. Jeżeli np. montują dopiero sygnalizację, to jeździ się wg znaków. I nie będzie sytuacji, gdy czerwone jest przepalone a poprzeczna ma zielone - w takim przypadku sygnalizacja przechodzi w tryb awaryjny i migają żółte. Więc ci trochę ta analogia nie wyszła, ale - patrząc na twoje dokonania - trudno spodziewać się czegoś innego. A to jakieś przepisy określają, co musi być napisane, żeby można było sikać? Znowu ci analogia nie wyszła.
-
Otomoto Klik
Przy avatarze jest lista samochodów, które posiadam. Ciebie autentycznie trzeba za rączkę prowadzić, bo sam sobie nie radzisz. Pomijając fakt, że już się zaplątałeś i straciłeś wątek. Mi też może wymienić, ale dużo taniej. Sam jednak stwierdza, że to bez sensu i lepiej lutować. Ciebie klepią w dupsko tak czy owak, powodując jeszcze radość i samozadowolenie, jak to "oszukałeś system, żeby sprytny mógł być ktoś". No to faktycznie zrobiłeś deal, wymieniając np. roczny wentylator chłodnicy na nowy. Gdzie lutowany podziałałby jeszcze 10 lat. Powinieneś się udzielać jako doradca biznesowy. Potrafi wymyślić, co zrobić. To, że nie rozumiesz słowa pisanego, to już nie moja wina. Wracając do tematu - jakie trzeba mieć braki w rozwoju intelektualnym, by "wywnioskować" sprzeczność "za każdym razem Cię to spotyka w ASO, do którego przecież nie jeździsz", nie domyśliwszy się oczywistości, że adresat tej ułomnej ironii kiedyś najwidoczniej do ASO jeździł? Mowa była o tym, jak to możliwe że Heniek ma zlecenia od ASO do lakierowania, mimo że ASO ma własną lakiernię. Nie domyśliłeś się kolejnej oczywistości, że ASO może mieć na tyle duży przerób, że się nie wyrabia. Dostałeś tę odpowiedź na tacy, a jedyna twoja reakcja to zmiana tematu i nerwowy chichot.
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
A konkretnie - brakuje oznakowania określającego pierwszeństwo. Więc zastosowanie mają zasady ogólne. No i trzymam się oznakowania - poziomego i pionowego. Pionowego nie ma. Poziome wskazuje miejsce zatrzymania w celu ustąpienia WYNIKAJĄCEGO z istnienia A-7. A-7 nie ma, więc nie ma ustąpienia, ponieważ to ustąpienie nie ma z czego wynikać. W związku z tym nie ma się też po co zatrzymywać, skoro nie ma ustępowania. Dziecko by już zrozumiało.
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
To, że jak nie ma znaku, to wg ciebie należy kombinować i losować jak przebiega pierwszeństwo, zamiast zastosować przepisy ogólne, które obowiązują, gdy brak jest znaków określających pierwszeństwo. Najpierw odpowiedz na pytanie, które pierwszy zadałem. Na pewno nie sprzeczność, którą tu lansujesz. Ale konkretnie - proponuję trzymać się przepisów. Czyli pierwszeństwo określają w kolejności najwyższego priorytetu: osoba kierująca ruchem, sygnalizacja świetlna, oznakowanie, przepisy ogólne.
-
Otomoto Klik
Dla niektórych to JEST tajemnica. A wiesz, że jak auto już nie jest na gwarancji, to jej tak samo nie masz bez względu na to, czy robił Heniek bezpośrednio, czy przez pośrednika? Nie musisz odpowiadać.
-
Otomoto Klik
Miałeś na to odpowiedź niżej. Dobra, bo nie przepłacisz. Ty jeździsz do ASO, które nalicza sobie kosmiczną marżę, nawet jeżeli do Heńka oddaje (co dla niektórych - jak widać wyżej - nawet wcale odkryciem nie jest). Heniek jest mało sprytny i robi robotę, a sprytne ASO mnoży kwotę x3 i za to płacisz. To dopiero rekomendacja - płacić 3x tyle za to samo. Ale za fakturą ASO. Nie trzeba wielkiej inteligencji by się domyśleć, że kiedyś jeździłem. Nie trzeba wielkiej inteligencji by się domyśleć, że piszę o ASO, które mają na tyle duży przerób, że im własne lakiernie nie wystarczają. Czuję się, jak bym oczywistości dziecku tłumaczył.
-
Otomoto Klik
Tak samo, jak wymiana całej części, gdy usunięcie usterki polega tylko na przeczyszczeniu styku. A mimo to preferujesz taką wymianę. A ja tankuję olej napędowy do diesla i benzynę do benzyniaka. Tylko co to ma wspólnego z bieżącym tematem? Producent to wie, jak doić naiwniaków. I jest to fakt ogólnie znany, więc w pewnym sensie jesteś w elitarnej mniejszości. Bo właśnie wcale nie jest sprytny i naiwnie usuwa usterki tanio, zamiast drogo. To pokaż statystyki. Bo ja - póki co - jestem z "poza ASO" maksymalnie zadowolony, a w ASO zawsze coś spierniczą albo naliczą coś, czego nie zrobili. Taka jeszcze ciekawostka: wiesz, że jak oddajesz samochód do naprawy blacharskiej do ASO, to oni często oddają ten samochód do Heńka lakiernika, który normalnie naprawia za 1/3 tej ceny, co ASO nalicza? No ale przynajmniej jesteś zadowolony, że miałeś w ASO naprawiany.
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
Jeżeli mam się opierać na znakach, to dlaczego napisałeś, że mam się orientować, jak w danej sytuacji pierwszeństwo może przebiegać? Bo może na różne sposoby. I co mi to da, że znajdę te różne sposoby, skoro i tak to znaki są znaczące, a nie to, jak pierwszeństwo MOŻE przebiegać? Nie. Dziwi mnie to, że wg ciebie należy opierać się i na znakach i na tym jak pierwszeństwo MOŻE przebiegać.
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
Pierwszeństwo może bardzo różnie przebiegać - w tym przypadku na 2 sposoby. Mam losować, który jest prawidłowy, czy powinienem opierać się na znakach lub ich braku?
-
Poziome "trójkąciki" bez znaku "ustąp pierwszeństwa".
Bardziej urzędniczo: P-13 bez A-7 - częsty widok na placach parkingowych przy marketach: Wg rozporządzenia: wskazuje miejsce zatrzymania pojazdu w celu ustąpienia pierwszeństwa wynikającego ze znaku pionowego A-7 Jeżeli nie ma A-7, to nie ma ustępowania pierwszeństwa (bo nie ma z czego wynikać) - czyli jest to skrzyżowanie równorzędne i jadący z tej perspektywy ma pierwszeństwo przed tymi z lewej?
-
Otomoto Klik
Jeżeli tak rozumujesz, to idź na całość - przy najdrobniejszej usterce wymieniaj cały samochód. Będziesz miał ew. problem jedynie z "ceną usługi", a nie z jakością naprawy. Bo nie chcesz chyba powiedzieć, że nowy samochód nie spowoduje usunięcia usterki tak samo (lub lepiej) niż przeczyszczenie jakiegoś styku? Co do "mądrali z internetu", którzy serwisują poza ASO, to jest to w kraju dosyć popularne zjawisko, więc można się dowiedzieć bezpośrednio od kogoś, kto tak robi i zapytać, czy miał z tym jakieś problemy. W przeciwieństwie do mądrali, którzy skakali bez spadochronu - trudno takich znaleźć. To jest tak różnica, która powoduje, że analogia jest ułomna.