Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. > To skończ bo jeszcze ktoś uwierzy Błogosławieni ci, który nie widzieli, a uwierzyli. No Ty na pewno nie będziesz błogosławiony, ale pisz rzeczowo bo ludziom nie można robić wody z mózgu. Dlaczego uważasz 98-kę za dobrą, jakie masz podstawy do tego, jakie doświadczenia, argumentuj, uzasadniaj, pomagaj innym w wyborach bo hasło "ale bzdury" są jak odpowiedzieć "no"...i potem dowodzić, że się ćwiczyło włoski na zarzut, że się zgodziłeś.
  2. > Ale bzdury Prawda...? Ale z życia wzięte więc warto wziąć sobie je do serca. Paliwo 98-oktanowe nie nadaje się do 2-suwów. Z racji swojej odporności na spalanie stukowe czyli odporności na zapłon od innych elementów niż iskra na świecy, spala się w wyższej temperaturze. Silnik 50 ccm ma małe powierzchnie do odprowadzenia ciepła, w wielu przypadkach jest chłodzony powietrzem, a kręci się na wysokich obrotach i dlatego przegrzanie jest normalną rzeczą. Jeśli nałoży się na to ubogo wyregulowany gaźnik i styl jazdy typu "przepustnica 100%, mamy - jak to mówił maszynista w BTTF3 - w cylindrach ogień gorętszy od piekielnego. Mówię na podstawie własnych testów (23 kkm Gilerą Stalker) i wielu, wielu skuterów, które naprawiałem i serwisowałem. Wielu użytkowników nakłaniałem do zmiany paliwa na 95...i nie musiałem pytać. Widać było po kolorze świecy co leją. Odpowiedź była jedna: Myślałem, że 98 jest lepsza, a pali mało to nie szkoda mi $. A 98-ka nie jest lepsza, jest INNA! I powtarzam jeszcze raz. Benzyna 95 jest benzyną wysokooktanową! Benzyną normalną, defaultową jest 91 oktan, której nie ma na naszym rynku. Koniec drugiego rozdziału bzdur.
  3. > Za to jak olej zachowuje się zimą odpowiada cyferka przed "W". > Obydwa oleje 5W30 i 5W40 będą się zachowywać zimą podobnie (pomijam pompowalność CCS). I tak i nie. Np. temp. krzepnięcia może być identyczna. Np. -42st.C. Ale lepkość przy 40st.C (temp. oleju, nie otoczenia) w przypadku 5W40 będzie 85 mm2/s, a w przypadku 5W30 nie więcej niż 71 mm2/s. Dane na przykładzie olejów Valvoline. Także oznaczenia 5W30 są bardziej marketingowe niż techniczne i nie uważam, żeby te cyfry były jakimiś argumentami do porównania. Lepiej porównać karty ch-ki. Bo 5W30 jest lepszy/gorszy od 5W40 to jak mówić, że klasa B 1.4 jest lepsza niż klasa C 1.6 (wielkość, silnik). pzdr
  4. > kopa pali lepiej niż na guzik? Jak silnik jest już nie pierwszej młodości to kopniak jest dużo skuteczniejszy niż rozrusznik. > Z kopki tez odpala,ale wolę z pilota odpalic bo szyciej ,lub ze startera. To zrozumiałe... > dzis zalałem go do pełna 98 jak zawsze. 98 to nie jest dobry pomysł. Silnik się grzeje, puchnie, a potrafi nawet nadtopić elektrody na świecy. Te silniki mają jeździć nawet na 91 więc 95 to już hi octane wypas. W upał po podkrakowskich górkach byś sobie nie pojeździł na 98. Wiem co mówię. > W pracy sprawdziłem napięcie na wyłączonym silniku 12,80 No to aku nówka. > .Wrocając do domu po 8 godzinach pali od szczała.Nawet 73km/h idzie Ożył. Ale z ciekawości pooglądaj sobie świecę...po wykręceniu. pzdr
  5. > No nie wiem .Moze te chinskie pradnice takie są ,regulator napięcia chyb nie ..ZIpp Quantum 2006r W tamtym czasie to chyba tylko Sym Jet EuroX miał mijania "powieszone" na aku i przekaźnikach. Quantum normalnie ma światła z prądnicy więc przygasają na wolnych obrotach. A nie jest tak, że na kopa pali lepiej niż na guzik?
  6. > Alarm moge odłączyć na próbę ,kostka w czaszy jest. Masz alarm fabryczny czy dokładany przez świadomego człowieka? Masz palenie z pilota? Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że alarm bruździ.
  7. > no właśnie na kawie nic nie kolidowało, kiera jest nad kolanami i nie przeszkadza. kolana także > nie dotykają przedniej osłony np kymco kxct 300i kompletnie nie dla mnie. nie mieściłem sie. A to dziwne bo K-XCT, J300 i Downtown to bliźniaki...ale jak widać, na pewno nie jednojajowe. > nie dopytałem wcześniej, co jest na al krakowskiej 264? na stronie sym nie ma takiego adresu wśród > dilerów No chyba właśnie importer Syma, który przeniósł się z Katowic do Warszawy...czekaj, upewnię się. Więc tak: Siedziba firmy niby na Krakowskiej. Wg strony sym.pl Ale z tego co było w Katowicach (tu jestem pewny bo tam byłem i kupowałem części) to się to nazywało All Ride Moto i pojawia się też ulica Łopuszańska. Może znów inna firma importuje Symy tylko miasto się zgadza? Dilerów widzę 3: Targowa, Modlińska, Jerozolimskie. Także przepraszam, musisz chyba sam na miejscu poznać prawdę. W Katowicach wyglądało to normalnie. Importer miał swój salon, dział części, można było pogadać, pooglądać, gość miał też Joyride'a jak ja tylko on 125, ja 200. pzdr
  8. > jak patrze na mega dziadowską stronę, na której nic nie można znaleźć, takie choćby prozaiczne > rzeczy jak oferta i cennik > strony dealerów takie same marne to chyba nie mam ochoty na bliższą znajomość z tą marką Masz rację. Mieli lepsze momenty (choćby rok temu), ale chyba po prostu nie mają co sprzedawać bo skuterów nie ma i stąd takie rzeczy. Szkoda... Może 125-ki wyciągną ich na normalny, równy, europejski poziom. Bo same skutery są naprawdę w porządku. > a z doświadczenia możesz powiedzieć czy te lekkie wyprostowanie/wyciągnięcie kopyt ma znaczenie Dla mnie ma. Moje kolana są stare, jedno po operacji, a wciąż gram w piłkę i kosza więc pozycja stała zabija stawy. Szczególnie w moim Symie, w którym siedzisko jest nisko w stos. do podestu. Doceniam też wolny przekrok w moim modelu bo w trasie możesz sobie np. skrzyżować nogi jak na taborecie. Ale takich modeli już mało. Każda możliwość zmiany położenia nóg pomaga w komforcie, ale myślę, że w ruchu miejskim nie ma to takiego znaczenia jak w trasie. W mieście co jakiś czas i tak prostujesz nogi, żeby się podeprzeć po zatrzymaniu. > (oczywiście też nie do końca wyprost ale zawsze można trochę pozycje zmienić...)? Naturalnie. Przy Twoim wzroście zwróć też uwagę na ew. kolizję kolan z kierownicą przy różnym ułożeniu nóg. > teraz chce wygody w dojazdach do pracy i już Jeśli przyzwyczaiłeś swoje ciało do motocykla, na pewno nie będziesz schodził ze skutera połamany. Nawet w takim Beverly... ...który nie daje najmniejszej możliwości zmiany ułożenia nóg. Dla mnie najbardziej defaultowa pozycja nóg to taka na przykładzie Kymco: Chociaż czasami trzeba wyprzedzić i... W Kawie też jest tam miejsce na nogi tylko trochę mniej i mniej wygodne. Przynajmniej na takie wygląda... Powodzenia.
  9. > Po tygodniowym postoju musze ładować aku ,bo kręci ale nie odpala. Wyżej piszesz, że słabo kręcił... W każdym bądź razie strzelam w prąd (alarm) i w paliwo (kranik podciśnieniowy). Zrób też "test paluszka". Czyli sztuczne ssanie: Jak odpalasz to drugą ręką (palcem) zatkaj dopływ powietrza do filtra powietrza (harmonijka lub otwór od dołu puszki filtra). Jeśli nie odpali od razu, zakończ test. Powodzenia.
  10. > Dzień dobry wszystkim, pytanie jak w temacie, czy diesel bez DPF jakoś negatywnie zareaguje na olej > polecany do silników z DPF? Mowa o syntetyku 5W30. Na poziomie laboratoryjnym - oczywiście. Nowoczesne, modne, "czyste" oleje, które są zdrowsze niż Kryniczanka są dobre, ale tylko dla eko terrorystów, dla filtrów i dla pensjonariuszy w Ciechocinku. Zmniejszanie zawartości substancji w olejach, które przez lata miały swoje, określone funkcje powoduje pogorszenie ochrony gładzi, wałków czy turbo. Ale kierowca tego nie czuje i właściciel przez lata i tysiące kilometrów nie zauważa...więc kogo tam obchodzi co się dzieje w środku silnika i kogo tam obchodzi, którą osią auto jest pędzone? Każdy musi sobie tylko odpowiedzieć czy skala poświęceń dla ekologii mu pasuje czy nie. Tyle. Pozdrawiam.
  11. > jestem na 80% zdecydowany na kawę ale tak się zastanawiam czy nie będę żałował Jeśli nie przejedziesz się skuterem, którego nie wybierzesz to nie. Proste, nie dotykać Kymco później. > czy 400 kymco nie > jeździ zdecydowanie fajniej Nie mogę powiedzieć z doświadczenia, ale stawiam, że na pewno nie fajniej. Co najwyżej dojrzalej... > bo nikt w warszawie nie ma importer mi zaproponował, że może w GDyni będą mieli... Jak jesteś z Warszawy, podjedź na Al. Krakowską 264 i zapytaj czy i kiedy będą MaxSym'y 400. Z racji doświadczeń z marką, ja bym celował w pogodzenie obydwu. Ale Sym nie ma szczęścia do importera od 10 lat i na dzień dzisiejszy chyba nigdzie nie ma ich dostępnych. Na stronie piszą o 125-kach w drugiej połowie sierpnia, a duże maxi? Dorzuć trzeciego kandydata bo wybór za prosty. Chociaż nie ukrywam, mówię przez serce bo MaxSym wygląda jak klasyczny turystyk. > siedziało mi się troszkę wygodniej na kymco, nogi można było kapkę na podesty wyciągnąć... Przy Twoich rozmiarach może jednak rzeczywiście Kymco? Powodzenia. P.S. Przy Twoich rozmiarach MaxSym.
  12. > przejechałem sie kawałek kawą i jak dla mnie fajnie rwie do przodu Musi. Ja tylko opisuję charakter reakcji singla i twina. Są tacy, którym single w ogóle nie pasują. Ja do nich nie należę, ale trzeba oddać sprawiedliwość 2-cylindrowcom, że jeżdżą zupełnie inaczej. Np. robisz sobie test taki. Rundka 125-ką. Mhm. Potem 200-ka. No, jedzie. Potem 400. To już kulturka. I wsiadasz np. na 2 cylindrowe 500. I tu dopiero masz efekt wow. Przeskok z singla 300 na 400 jest mało spektakularny chociaż odczuwalny (przy większej prędkości). Przeskok z singla 400 na twina 500 jest już zdecydowany od momentu startu. > ja porównuje skutery o pojemności 300 do 400 i masy 190 do 209kg więc nie wielkie różnice. Rozumiem i ja bym na pewno wybrał lżejszą 300-kę. Dopłata za cenę i utrzymanie dodatkowych kg i ccm nie ma w mojej opinii logicznego uzasadnienia przy użytkowaniu miejskim. > 500 to > ceny jakby nie te. tmax 530 kosztuje ze 46 tysiaków Zgadza się. W T-Maxie płacisz tylko i wyłącznie za przyjemność, dynamikę, dźwięk. Jeśli ktoś był np. przyzwyczajony do biegowej 600-ki, T-Max będzie naturalnym wyborem wśród skuterów. Jeśli ktoś nie jest zepsuty motocyklem, ciśnienie na T-Maxa nie ma sensu. > a nie jeździłeś tymi co mnie interesują? Nie, ale jeśli rzeczywiście Kawa to Downtown to jeździłem 125-ką. I gdyby było tam 300 ccm - marzenie. pzdr
  13. > Mam idealne porównanie w domu. 5 letni syn spokojnie otwiera sobie drzwi od Mitsubishi, gdzie > klamka jest volkswagenowska. Tylko ciągniesz i tyle. Klamki od Nubiry (a wcześniej od Punto), > takiej kasetowej, często nie może otworzyć U mnie z córką (też lat 5) jest dokładnie odwrotnie. Ciągnie klamkę Swifta, złości się, a drzwi się nie otwierają. W Toyocie również...chociaż chodzą dużo lżej jak w Suzuki to klamka jest wysoko. A w Audi (klamka typu maluch) otwiera jak swoje. Wg mnie klamkę volkswagenowską trzeba ciągnąć prosto, a z racji wzrostu, ciągnie w dół i nic. W Audi dałoby się to zrobić nosem. > Klamka jest właściwie na wysokości jego ramienia i > dziecku cięzko rękę tak przekręcić i jeszcze użyć siły żeby drzwi pociągnąć Wg mnie można kciukami. > A ja jako > dziecko np miałem wielki problem żeby otworzyć Trabanta. Niby też klamka ala VW, ale jednak > był ten guzik pod kciuk, który już był zbyt twardy dla ręki dziecka. To też pamiętam. Zawsze targałem na dwa kciuki. > W zimę zresztą kiedyś klamkę od Punto wyrwałem. Drzwi przymarzły i klamka w ręku została. Taka od > VW by na bank wytrzymała W Passacie B4 pamiętam urywały się regularnie... Pozdrawiam.
  14. > a ja chce mocniejszy Musisz tylko wiedzieć, że prawdziwa moc i charakterystyka pracy silnika, którą można nazwać "dynamiczną/sportową" zaczyna się od dwóch cylindrów (np. T-Max). Singiel (nawet 40-konna 500-ka) zawsze będzie niejako dopasowany do masy skutera i w mieście będziesz czuł bardziej wielkość skutera, a nie jego silnik. Silnik czuć dopiero w trasie, ale w żadnym wypadku nie pozbędziesz się charakterystycznego opóźnienia na gazie przy singlu. Power z manetki możesz mieć tylko w twinie. Dlatego do miasta nie widzę sensu w większej pojemności i masie. Ale do turystyki...dlaczego nie? Np. porównam dwa, duże skutery o poj. 500 cmm. Aprilia Atlantic 500 vs. Yamaha T-Max 500. Pozornie są identyczne. Duże, ponad 200 kg masy każdy, pojemność identyczna. Natomiast charakter ich jest z goła odmienny. Atlantic to typowa kanapa, wygodna, majestatyczna i przy miejskich prędkościach w ogóle nie czuć tej mocy. Yamaha natomiast jest bardzo wyrywna, dużo skuteczniejsza i przyjemniejsza w mieście, odjeżdża z manetki bez zastanowienia, ale jest szalenie niewygodna. Pzdr
  15. > jak chcesz równac Poloneza to równaj do tego To jest czyste, estetyczne, klimatyczne, ale...skromne. W tamtych latach zbyt skromne. Deska rozdzielcza Poloneza, która była rozbudowana skutecznie ukrywała podłogę i przewody elektryczne. Widoczne przewody elektryczne były dla mnie symbolem tandety. Jak w latach '85/'86 byliśmy na kupnie produktu FSO to ojciec widząc jakiegoś kanta czy poldka mówił "idź kuknij czy widać kable". Nie pamiętam też, żeby codziennością był widok tak wylizanego i czystego wnętrza. 30 lat później patrzy się na to zupełnie inaczej. Mało tego. Nawet deski rozdzielcze takich samochodów jak Golf I, Passat B2, Kadett E wyglądały przy Polonezie bardzo skromnie, prosto i tanio. Brak obrotomierzy, brak reg. wys. kierownicy to była norma w tych autach. Doceniało się je dopiero podczas jazdy. Przyspieszenie, hamowanie, pokonywanie zakrętów... > poza tym Ziguli i tak jest lepsze od Poloneza i to powiedziałbym - mocno Zgadzam się, ale teraz. W tamtych latach byłbyś jak ktoś (ciekawe kto ) kto chce przekonać, że Peugeot 301 jest lepszy od Insigni. Jak się ma kilka lat, pragnie się wypasu. > o 125p nie wspominając nawet, szczególnie z lat o których mówisz Zmieniają się odczucia, oceny i preferencje. Pozdro
  16. To już koniec lat 80-tych, ale świetne tytuły znalazłem: Czy Fiat Tipo będzie lepszy od Golfa? Niestety Fiat musiał czekać jeszcze długie lata, żeby dopiero Stilo okazało się od Golfa lepsze. Czy Passat nie jest najlepszym autem świata? W każdym razie zaczyna wojnę cenową. B3 naprawdę był dobrym autem. No i w końcu jest. E34. Najlepsze auto do napadu na jubilera. Kombi miałem na ścianie.
  17. > O taki. Pamiętam do dzisiaj klamki. Nie wciskało się takiego guzika pod kciukiem, ale pod ta klamką > do chwytania była taka dźwigienka i ją się przyciskało do klamki od wewnątrz Tak, dokładnie. Zastanawiałem się wtedy (na poważnie) dlaczego Volkswagen czyli najlepszy, zachodni samochód ma tak niewygodne klamki, a byle maluch miał fajną, wygodną klamkę, którą się po prostu pociągało od spodu w górę... Chociaż wieeele lat później usłyszałem od starego mechanika, że VW to od czasów garbusa do dziś nie potrafi robić klamek ani trwałych, ani wygodnych.
  18. > Świetnie napisałeś. Jesteśmy chyba rówieśnikami, bo wszystko co napisałeś doskonale "czuję" > Zarówno 131, jak i 132, to tez były moje typy, a książki Podbielskiego czytałem tak samo > szczegółowo, jak badania drogowe w Motorze. Z zachodniej prasy kojarzę jeszcze Auto Revue, w którym było porównanie kompaktów takich jak Fiat Ritmo, Opel Kadett D, Escort Mk3 itp. Miałem chyba dwie sztuki. No i pamiętam jak moja mama dostała od kolegi z pracy przywiezione z RFNu numery Auto Bilda z roku 1987. Doskonale pamiętam okładkę z zapowiadaną nowością - Passatem B3. Brak klasycznej atrapy chłodnicy między reflektorami był dla mnie symbolem nowoczesności. Grill stał się starodawny. A w sieci można znaleźć takie cukierki: Test Bisa z bzdurnym napisem "Italiener". Pamiętam ten numer. Liftback czy sedan - oto jest pytanie na przykładzie Sierry Omega 3000 vs. Audi 200 Turbo Albo w czym wozić bernardyna? Omega vs. Thema No i czym palić gumę. Niemcem czy Francuzem?
  19. > Mieszkałeś chyba na jakimś "branżowym" osiedlu, bo flota conajmniej imponująca jak na tamte czasy Prywatna inicjatywa, profesorowie, członkowie partii... > Żadnego Warczyburga, Trabanta czy Syrenki. A maluch tylko jeden To nasz...bo nikt z rodziny nie miał czerwonej książeczki. > Z wypasów to był jeszcze Passat w takim dziwnym nadwoziu liftback. Wydawał się mega długim autem. Taki?
  20. Po ostatnich wątkach, w których znów piszę to samo jak katarynka, że wygląd auta jest bez znaczenia, a ciekawa jest technika zacząłem się zastanawiać dlaczego tak uważam...skoro wiele osób myśli inaczej. Poszukam więc w dzieciństwie faktów, które właśnie tak ukształtowały moje moto Początek mojej moto świadomości przypada na wczesne lata 80-te. Poza jazdą rodzinnym maluchem '78 650S uwielbiałem jeździć na rowerze po ulicy i zaglądać co mają sąsiedzi w garażach i przed nimi. Mam też wrażenie, że wtedy ojcowie i dziadkowie rodzin poświęcali swoim samochodom dużo więcej czasu i można było z nimi gadać, pytać, oglądać...chociaż za nic w świecie nie wolno było trzaskać drzwiami. W naszym garażu był kanał naprawczy więc zjeżdżało się też wiele fur wujków czy znajomych. A co mieli sąsiedzi? Od początku szeregówki: Fiat 131 Mirafiori 1600 Wersja z okrągłymi światłami w kolorze chyba śliwkowym i jak dziś pamiętam charakterystyczne gaszenie 131-ki przez sąsiada. Zawsze dodawał gazu przed przekręceniem kluczyka. Dalej było pusto w garażu, a przed kolejnym domkiem krótka kariera... ...850-ki, która pojawiła się żółta, a zniknęła czerwona. Kolejny dom był nasz więc... A u sąsiada kolekcja: I w tym wypadku kolory zgadzają się idealnie. Kolekcja po Czarnobylu została zamieniona na: oraz w dieslu!!! Pamiętam do dziś rozmowę z tym sąsiadem, z którym podzieliłem się marzeniami o Syrenie R20. Odpowiedział, że jak sobie kupię Syrenę to nie będzie ze mną więcej gadał. Ale gadamy czasem 1 listopada, prawda Pani Staszku? Dalej nic nie było, za nim kolejny kant, a dalej Wartburg 1000, który po otwarciu drzwi garażowych wyglądał tak Najciekawszym, sporadycznym gościem w garażu był Fiat wujka, w którym zepsułem mieszek przy dźwigni biegów a za przecznicą pamiętam - acz chyba później - dwa fajne samochody: W tych felgach byłem zakochany, przyznaję. A Fuego było inne, ciekawe, ale nie do kochania. Nie pamiętam, żeby podczas tych rozmów i kręcenia się pod nogami sąsiadów ktoś wspominał o czymś takim jak design, wygląd itp. Była regulacja, kontrola, awaria, walka z rdzą, gapienie się bezmyślne, a czasem sensowne pod maskę. Czasami dumne pompowanie pedału przy odpowietrzaniu hamulców i obowiązkowa jazda próbna, żeby pojeździć po ulicy, hamować z piskiem i patrzeć czy równo biorą. To była ciaro-adrenalina i plan, żeby na czas testów akurat matka lub babcia były w kuchni. Można było się wykazać odwagą i siłą trzymając łyżkę przy wyjmowaniu dętki z koła, ale to nie było fajne. Czy te auta się oglądało do porównania? Raczej nie. Trzeba było zapamiętać jakie auto z jakiego kraju, a lepsze było to, które szybsze...i mniej zepsute. Przyzwyczaiłem się, że nadwozie nie jest karmą dla oczu, a częścią zamienną. Albo sama blacha, albo nadwozie uzbrojone. I mimo, że wisiałem na płocie przy 29-go listopada przy Polmozbycie patrząc co przywieźli to nie podziwiałem wyglądu Fiatów, a sam fakt ich istnienia. A pierwszą karmę dla oczu - niemiecki katalog samochodów - dostałem dopiero w 1989 r, a może 1988 bo to był katalog na '89. W polskich książkach (np. Podbielskiego) było minimum zdjęć, maksimum tekstu. Widocznie było już za późno, żeby docenić jak co wygląda. Także tyle, nie wiem...może to tu była przyczyna. Miło wspominam lata 80-te, lata największej tandety i dziadostwa. Potem przyszły lata 90-te...i nawet nie zauważyłem jak 2 tygodnie temu minęło 20 lat od zrobienia prawa jazdy. Pozdrawiam.
  21. Klamki jak w dużym fiacie przed i po FL. Pamiętam jak po próbie włamu do wujkowego fiaciora (taxi) przycisk zwalniający klamki miał wystającą, ostrą, przecinającą kciuki blachę. Nienawidziłem tej klamki, a jak zobaczyłem kaseciaki to się zakochałem...i do tej pory mi zostało. Nienawidzę klamek typu VW, ale uwielbiam typu Audi (B4, B5). Ale jak wspomnę lata...'85/'87 to Polonez w wersji LE czy 125p z pakiecie ME to był mega wypas, a taka Żiguli była przeze mnie postrzegana jak dziś ludzie patrzą na Logana bez klimy. Dało się czuć dumę z polskiego samochodu w porównaniu do ruskiego, czeskiego czy NRDowskiego. A w porównaniu Lada vs. 124 najbardziej razi mnie maska silnika, ślady tłoczenia od wewn. strony. Pozdrawiam.
  22. > Jasne, to zakładaj wygodne,różowe kroksy, białe skarpetki, spodenki 3/4 we wzorki "Hawaii" i > koszule od garniaka na górę. I idź w tym do pracy,czy na uczelnie Nie widzę w tym problemu jeśli się w tym dobrze czuję, a widok w lustrze rodzi przyjemny spokój. Ale zestaw, który podałeś to dowód właśnie na przejmowanie się...tylko efekt ma być szokujący u innych. Po co? > bo > wizerunek nie ważny. Jest ważny na podstawie tego co umiesz, jak traktujesz innych, jakiego używasz języka, czy potrafisz się zachować przy stole lub w towarzystwie określonych grup wiekowych, jak podchodzisz do pracy, nauki, czy pomagasz innym i jakie masz poczucie humoru. Nie jest ważny na podstawie Twojego ubioru, butów, samochodu i motocykla. Ale jest ważny STYL w jakim ten samochód i motocykl prowadzisz. > Za to będziesz szczęśliwy Oczywiście. A myślisz, że z czego wynika ciągle podawany procent ludzi zjadanych przez stres itp.? Właśnie z tego, że poza ważnymi rzeczami przejmują się wizerunkiem optycznym. > Przestań oszukiwać sam siebie Poszukaj mojego zdjęcia z Fiesty w skarpetkach i sandałach. Normalnie wstyd na cały AK. > i zachowywać > się jak unia europejska - czyli poprawnie politycznie. Przecież nie chodzi o lansik na > bajerze, tylko o to żeby stary koń nie wyglądał jak pokurcz Jak chce, jest mu wygodnie i lubi to niech wygląda. I tak wizerunek buduje czymś innym. > jak 40-latek który wsiada na > karuzele z konikami dla dzieci, no prosze cie No straszna mi rzecz. Mam prawie 40 lat i bawię się na placu zabaw z córką, kręcę się na karuzeli, huśtam i chodzę na mini disco. I współczuje tym, którzy się tym przejmują. > ...stary, coś paliłeś ? Ostatnio? Hamulce w Audi...tylne. > Niewątpliwie "ścigacz" 125ccm ma być szybszy i > zwrotniejszy, tylko jak posadzisz na tym przygrubego pana o wzroście 180cm. , środek ciężkości > na szczycie lekkiego taboretu to dopiero Pani fizyka pokaże co potrafi. Niech pan 180 pokaże co potrafi w takich warunkach. Na pewno potencjał większy niż na moim skuterze. Można się kłócić o wygodę, komfort, umiejętności, ale nie o to czy wygląda dobrze czy źle. > To nie są motocykle > dla takich koni, człowieku!. Każdy sam w swojej głowie decyduje co jest dla niego, a co nie. > Motocykliści o wzroście 190cm. i wiecej powinni poszukać czegoś dłuższego, a nie za wszelką cenę > dosiadać takich "ścigaczy". Może niech UE wprowadzi taką regulację? > Tak samo driver o wzroście 160cm. nie dosiądzie v-storma Jego głowa w tym... > niezależnie od tego jak bardzo mu się podoba - tak i kierownik o wzroście 190 nie powinien > dosiadać takiego pokurcza. Nie wszyskie motocykle są dla wszystkich, no trudno.... Dobrze, ale nie można tego regulować odgórnie i nie na podstawie wyglądu. Każdy sobie dopasuje sprzęt do siebie na podstawie indywidualnych wymagań, ale jak słyszę przeciw bo wygląda głupio to aż mnie trzepie...i to nie z powodu, że dawno czegoś nie paliłem. Pozdrawiam.
  23. > lubie ich za to...zupełnie odwrotnie niż w "samochodach"... A może dlatego 4oo w tyle bo 2oo w przodzie? > no inne segmenty trochę, coby porównywać to z 125 No właśnie. Inne segmenty, a to Downtown dba lepiej o "mój biznes". > przez pryzmat tego ze mozna wziąć silnik 300 w tej samej ramie, to się porównuje z tym co ma silnik > 300 u konkurencji Nie no...tak jest nudno. Ciekawe jest to czy ccm'y są warte danej ceny. Ale szukamy złotego środka w 125 bo to jest już jakaś klasa...bez względu na rozmiary. > to tak jakby kupować BMW 3 z silnikiem 1.6 eco diesel TYLKO dlatego, że jest dostępna wersja M w > cenniku i wygląda "podobnie":) Przepraszam, ale to ma sens. Można też myśleć o 1.6 eco diesel w P301, ale samo istnienie eMki mówi nam o różnicach jakich należy się spodziewać po tym samochodach. Wyobraź sobie, że na kat. B można jeździć tylko samochodami z silnikiem 1.6 HDi. Teraz trzeba porównać co jest lepsze. Czy może Focus, a może jednak "moje ukochane" S80? Pytanie brzmi: Czy Downtown jest naprawdę jak S80? Dla mnie tak. Czy PCX jest Focusem czy jednak Peugeotem 208? Nie wiem. No i czy 12 lub prawie 15 kzł to jest dobra cena za 125-kę? Pozdro
  24. > ale sam fakt rozwiązań tam zastosowanych (rozrusznik i alternator = jedno) itp. Zgadza się. Honda nie daje się trzymać za ogonek. > Znajomy powozi PCX od "4 baków paliwa" po Warszawie. powtarzalne 2,3l-2,4l. To rewelacja! Równy litr mniej niż u mnie. Jak się kolega pochwali Kymco to napiszę. Ale 176 kg...nie spodziewam się 2 z przodu. > było bardzo fajne - idą do przodu Kymco i Sym są świetne i idą jak mówisz...tylko Kymco potrafi się sprzedawać, Sym nie. > No znaczek to jedno. Cena jest ważniejsza. Dla środowiska skuterowego, Kymco to jest już znaczek i nikt się nie ślini na Hondę. Ale w środowisku "125 na B" może to być inaczej. > smak klasy biznes w skuterze to ja nie rozumiem Jeździłem Burgmanem 400, SilverWigiem 600, Atlanticiem 500, T-Maxem 500, Majesty 400 i mimo, że to top klasa, żaden nie był tak pode mnie jak to Kymco...jednak mniejsze trochę. Biznes klasa to połączenie komfortu siedzenia i jazdy z lekkością prowadzenia i kulturą. Downtown nr 1. > nie podejmę się oceny. nie jezdzilem kymco ale różnica w cenie chyba pokrywa, nie wiem jak > pozytywne musiałybybyć, wrażenia z jazdy... Dla rookies to masz rację. W sumie ja patrzę przez pryzmat tego, że można wziąć silnik 300 ccm i wtedy Downtown cudomiód jest. W 125...tą lekkość (130 vs. 176 kg) na pewno się doceni. pzdr
  25. > Honda PCX ma start and stop. A po co jak skuterem prawie nie robi się stop? > jest genialnie ekonomiczna:) Realnie? Bo dane techniczne podają 2,1 l, a jakiś test hiszpański dał wynik ponad 3 l. > bardziej komfortowa niz Kymco. > Kosztuje 12k. Ciekawa rzecz. Ja mam tylko wrażenie, że dość istotne różnice typu 50 kg mniejsza masa, mniejsze wymiary, 40 mm węższe opony, brak osłony przed wiatrem, hamulec tylny (w PCX bęben) powodują, że Honda będzie bardziej miejska niż wszechstronna jak Kymco. PCX jest ewidentnie robiona pod silniki 125/150 ccm, a Downtown jest pod 30-konną 300-kę. Chociaż chyba masz rację...myśląc typowo o killowaniu korków to PCX może być lepszym pomysłem. Może za bardzo polubiłem wszechstronny charakter mojego Joyride'a i dlatego. Nie planując wycieczek...i nie mając zbyt rozpieszczonej pupki...dlaczego ktoś miałby dopłacić za Kymco? W końcu to Honda. Ja bym dopłacił...za smak klasy biznes do Kymco, ale jeśli ktoś kupuje pierwszy skuter...to PCX może być wystarczający. Tylko czy lepszy...czy lepszy? Czy lepszy? Czy lepszy? No mów! Lepszy? Pozdro

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.