Zawartość dodana przez CiniO
-
Grzejniki elektryczne do domku letniskowego
Dzięki za odp. A masz jakiś system sterowania tymi grzejnikami zdalnie? (włączania, wyłączania, ustawiania zakresów czasowych działania)?
-
Grzejniki elektryczne do domku letniskowego
Chyba rzeczywiscie to będzie najrozsądniejsza opcja. Pytanie tylko jaki konkretnie sprzęt dobrać do tego sterowania przez wifi? Taki aby to miało ręce i nogi oraz żeby nie zabił go duży pobór prądu przez grzejniki.
-
Grzejniki elektryczne do domku letniskowego
Koledzy, potrzebuje porady. Jest sobie domek letniskowy (murowany), ogrzewany kominkiem. Potrzeba tam zamontować kilka grzejników elektrycznych (3, może 4), które mają służyć w następujących celach: 1. utrzymać dodatnią temperature gdy w domku nikogo nie ma. 2. dogrzać pokoje podczas pobytu (zwłaszcza nad ranem jak już kominek dawno przygasł i w pokojach się zaczyna robić chłodniej). 3. ewentualnie mieć możliwość włączyć się zdalnie z pełną mocą na kilka godzin przed przyjazdem aby zagrzać domek. 4. móc działać tylko i wyłącznie w godzinach zgodnych z najtańszą strefą czasową w taryfie G13. (n.p. 21-7 oraz 13-16 a w weekendy caly dzien) i nie ulec resetowi takich ustawień w przypadku nawet dłuższego braku prądu. Myślałem nad jakimś rozwiązaniem Dimplexa albo Atlantica ze zdalnym sterowaniem, ale cenowo to wychodzi dość drogo, i wcale nie jestem pewny czy takie grzejniki spełnią wszyskie moje warunki. Dodatkowo żaden sprzedawca nie jest jakoś chętny wypożyczyć jednego na testy. Zastanawiam się czy nie olać poprostu punku 3, i nie kupić najprostszych marketowych grzejników ze zwykłym termostatem w postaci pokrętła, i do tego dokupić jakieś programatory czasowe przez które wepnę te grzejniki do prądu. Pytanie tylko czy ktoś mi może polecić jakieś sensowne programatory czasowe, w których można ustawić dokładny harmonogram włączeń/wyłączeń na cały tydzień, i które nie rozsynchronizują się przez brak prądu przez godzine, dzien czy nawet tydzień. I jeszcze dodatkowo takie, które będą w stanie obsłużyć grzejnik, o poborze mocy rzędu 2kW i się przy tym nie spalą. Niby takie zwykłe marketowe programatory mają rating do 16A (3.68kW) ale szczerze wątpie, aby one wytrzymały przy ciągłym poborze tego typu prądu. Proszę o poradę.
-
Jak wyprzedzać ciężarówką na autostradzie.
Ja mam pytanie. Na filmie widać, że praktycznie przed każdym wyprzedzeniem, jeszcze będąc na swoim pasie zbliżasz się do pojazdu wyprzedzanego na dość małą odległość. Na początku filmu widać znak mówiący aby trzymać przynajmniej 2 sekundy odstępu, i raczej widzę, że tyle trzymasz z wyjątekiem własnie momentu przed wyprzedzeniem, gdy zbliżasz sie do poprzednika czasem i na mniej niż sekundę. Jak to się ma do przepisów oraz do możliwości otrzymania za to mandatu ? I czy generalnie kontrole i mandaty za brak zachowania odległości w Austrii są częste czy nie ?
-
Przeglądy po nowemu od stycznia?
Co do cen, to moim zdaniem i tak już jest bardzo drogo. 99zł za przegląd który trwa max 10 min (od 4 lat robię przeglądy w Polsce i nigdy mi auta dluzej nie sprawdzali. Skuter czy przyczepę, to się wsumię mieszczę w 5 minutach. A auto z LPG za 163, gdzie na zdrowy chłopski rozum, te ekstra 64zł powinno pójść na dodatkowy czas i sprzęt do sprawdzenia instalacji LPG, to też niezły kąsek dla diagnostów, bo nigdy mi nikt nic związanego z LPG nie sprawdzał. I tak - w Irlandii np przegląd kosztuje €55 czyli ponad 2.5 raza więcej niż u nas, tylko że tam po pierwsze to jest bite 30 minut pracy diagnosty, a po drugie też i wypłaty tych diagnostów to tak myślę, z 3-4 razy większe są napewno. A i tak jakoś im starcza.
-
OC w górę
Główna przyczyna, to że wszystko o czym piszesz (ceny samochodów, częsci, napraw, robocizny, itp) ma niewielkie znaczenie w zachodniej Europie, bo większość pieniedzy z odszodowań idzie na straty ludzkie (leczenie, rekompensaty za utratę zdrowia, za brak zarobków, itp). Wszystko to, to olbrzymie sumy w porównaniu z kosztem naprawy lub wymiany samochodów po wypadkach. U nas w Polsce jednak nadal OC głównie służy do pokrycia kosztów związanych z uszkodzonymi pojazdami, a kosztami związanymi z ludzmi nikt się jakoś spejcalnie nie przejmuje. I dlatego własnie przeciętnie w Europie koszt OC jest wielokrotnie wyzszy niż w Polsce, mimo że koszty pojazdów i ich naprawy są podobne.
-
Przerejestrowanie auta a ubezpieczenie
A jak to teraz wygląda od strony prawnej w przypadku przeprowadzki do innego powiatu? Jeszcze wsumie w zeszłym roku zmienilem adres na taki w innym powiecie, i już się nie dało załatwić żadnej zmiany w dowodzie rejestracyjnym (wbicie gazu, wydanie trzeciej tablicy, itp) ani w starym powiecie (bo tam juz nie mieszkalem) ani w nowym (bo auto caly czas zerejestrowane w starym). Musiałem wykonać całą procedure przerejestrowania, ze zmianą tablic włącznie. Czy teraz w związku, że już tablic nie trzeba zmieniać, to dalej jest obowiązek przerejestrowania pojazdu jak sie zmieni miejsce zamieszkania na inny powiat? Co się wtedy własciwie wymienia - czy sam dowód rejestracyjny? Czy może teraz już wogóle nie ma takiego wymogu?
-
Naklejka rejestracyjna na szybę - zrywacie ?
Masz tax, insurance i nct nieważne od około 9 lat.... nieładnie.
-
4x4 a badanie techniczne - czy rolki mogą uszkodzić napęd?
Sprawa jest w sumie bardzo prosta. Tu lekturka z której się ogólnie można sporo dowiedzieć o przeglądach https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/zakres-i-sposob-przeprowadzania-badan-technicznych-pojazdow-oraz-wzory-17908713 A teraz patrzymy tu: W przypadku np mojej Hondy CR-V 2gen w instrukcji jest napisane jak byk, że nie wolno testować auta na rolkach więc obowiązuje punkt 5. Jedziemy na drogę z akcelerometrem (czy tam opóźnieniomierzem) i sprawdzamy - w sensie nie my tylko diagnosta.
-
Przewożenie deski surfingowej
Longboard to na bagaznik na dach - prosto na belki przypiąć pasami. Mała deska to do środka auta zwykle wchodzi - wystrarczy położyć fotel pasażera.
-
Bagażnik rowerowy a brak trzeciej tablicy
Ale bzdury tam wymyślają w tej Austrii... Bagaznik jest osobno ubezpieczony od czego? Od kradzierzy i uszkodzenia ma własne autocasco? Czy może OC jakby tam przypadkiem wyrządził komuś szkodę? Mi to wygląda na zamordyzm. Po co to komu? W Irlandii na bagaznik się daje tablicę z takim samym numerem który się ma na auto. Ale i tak więkoszość kierowców nie daje żadnej, bo raczej za brak nic nie groźi. Na przyczepe też sie daje tablice taki same jak na własnym aucie. Nie ma żadnych ubezpieczeń na bagażniki albo przyczepy. Na co to komu? A tablice czy to na auto, czy na przeczypę czy na bagażnik sie kupuje w sklepie. I też jakoś żyć się da
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
Ja tam nie widzę słowa "warunkowo" w tym przepisie, ale może na zły przepis patrzę w takim razie. No super fajnie. Ale zacznijmy o tego, że: a) zestawy 7t (czyli auto 3.5t+przyczepa 3.5t) z hamulcem najazdowym jeżdzą po polkich drogach masowo. Podczas godziny jazdy (zwłaszcza po autostradzie) ciężko nie zobaczyć przynajmniej kilku, kilkunastu takich zestawów. b) to polskie ograniczenie jest ewenementem na skalę europejską i nie ma wsumie żadnego logicznego sensu. Czyli co wsumie? Te wszyskie zestawy 3.5t+3.5t jeżdzą niezgodnie z prawem i się nie przejmują przepisami. i dwa - ktoś jadący przez Europę takim zestawem, musi ominąć Polskę, bo wszędzie mu wolno a tutaj nie ?
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
No własnie nigdzie nie jest napisane, że warunkowo. Generalnie jakby się stosować do tego przepisu z tym 1.33, to tak jak pisałem wczesniej, nie byłoby możliwe ciągnięcie zestawu 3.5T+3.5T w Polsce, poza takim cudem jak Tre-Bor podlinkował z naczepą z hamulcami zapewne hydraulicznymi. Jak jednak dobrze wiemy, po Polsce jeździ tysiące zestawów mających przyczepy z hamulcem najazdowym i przyczepą o wadze więcej 2631kg. Zdecydowanie więc jeżdzą ignorując ten przepis, bo wg niego taki zestawi (auto 3500kg + przyczepa 2631kg) to jest max.
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
No własnie nigdzie nie jest napisane, że warunkowo. Generalnie jakby się stosować do tego przepisu z tym 1.33, to tak jak pisałem wczesniej, nie byłoby możliwe ciągnięcie zestawu 3.5T+3.5T w Polsce, poza takim cudem jak Tre-Bor podlinkował z naczepą z hamulcami zapewne hydraulicznymi. Jak jednak dobrze wiemy, po Polsce jeździ tysiące zestawów mających przyczepy z hamulcem najazdowym i przyczepą o wadze więcej 2631kg. Zdecydowanie więc jeżdzą ignorując ten przepis, bo wg niego taki zestawi (auto 3500kg + przyczepa 2631kg) to jest max.
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
Ale chwila. Rozchodzi nam się o ten przepis. Tre-Bot zalinkował do wątku na forum kawaraningu, gdzie gość pisze, że ten przepis obowiązuje wtedy, gdy producent samochodu w homologacji nie określił maksymalnej masy przyczepy (czyli przypadek bardzo rzadki). Ja jednak wsumie co innego tutaj widzę. W przepisie jak byk stoi, że w konkretnym tam przypadku (DMC przyczepy x 1.33 <= DMC samochodu) dopuszcza się hamulec roboczy typu bezwładnościowego. I super. Ale gdzie jest napisane, że w innym przypadku się takiego hamulca nie dopuszcza? Prawnikiem nie jestem, ale skoro nie ma napisane, że nie wolno, to chyba znaczy, że wolno...
-
OC w górę dla piratów
Z doświadczenia w Irlandii, gdzie taki system działa już od dawna, niewielka ilość punktów powoduje niewielki lub żaden wzrost składki polisy (tak powiedzmy między 0 a 30%) - niewielka to mam na myśli za jedno wykroczenie. Jak ktoś punktów uzbierał blisko limitu, i powiedzmy w ostatnich 3 latach miał z 4 wykroczenia, to składka potrafi skoczyć o 200-500%. Oczywiscie szkodowość ma też ogromne znaczenie. Samo pełne NCB (czyli np 5 lat jazdy bezszkodowej) daje 50% zniżki. Ale wystarczy tak naprawdę jedna szkoda, i całe NCB znika, a do tego dostaje się zwyżkę za szkodę także cena polisy może polecieć w góre 3-4 krotnie. Nie mówiąc już o sytuacji gdzie powiedzmy w ostatnich kilku latach było kilka szkód (nawet jeśli są to wszyystko szkody nie z własnej winy). Wtedy można ceny polisy szacować już z mnożnikiem ponad 10x. Oczywiscie wiek ubezpieczonego też ma ogromne znaczenie, typ wykonywanej pracy ma jakiś tam wpływ, typ samochodu, itd. Przykładowo, całkiem typową sytuacją jest np, że 50 letnia nauczycielka, z bezszkodową historią jazdy w ostatnich 5 latach, zeroma punktami karnymi, za swojego kilkuletniego Forda focusa zapłaci z €350 za pełny pakiet (OC, AC, NW, autoszyba, Assistance, itd). Natomiast 19 letni koleś bez pracy, ktory w ostatnich 2 latach miał 3 szkody, ma 10 punktów (limit 12), za swoją 20 letnia Impreze STI, za samo OC może spokojnie oczekiwać składki na poziomie €15-€20tyś na rok, i to też tylko przy założeniu, że jakikolwiek ubezpieczyciel będzie zainteresowany zaoferowaniem mu polisy.
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
Ja mam przyczepę DMC 1400kg i auto DMC 1990kg (także się mieści w zakresie mnożnika 1.33). Ale auto już dość stare i za jakiś czas trzeba się bedzie z nim pożegnać, a nowe już kupione i ma DMC 1790kg (co już sie nie mieści w zakresie mnożnika 1.33 dla tej przyczepy). Więc będę miał może okazję sprawdzić jak policja/ITD na to reaguje.
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
Musi, nie musi.... To 1.33 wynika chyba z jakichś przepisów dot warunków technicznych pojazdów i z tego przepisu wynika, że hamulec najazdowy może być tylko uznany za hamulec, jeśli własnie stosunek DMC auta do DMC przyczepy jest większy niz 1.33. A w PoRD masz zapis, że przyczepa powyzej 750kg musi być z hamulcem. Więc razem to by jednak wychodziło, że to kierowca musi o to zadbać.
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
Ale prawo jazdy to zupelnie odrębna kwestia. Mi chodzi o to, ze jest pełno przyczep o DMC w zakresie 2632-3500kg, których wsumie w Polsce nie można używać wg obecnych przepisów. Jak jednak dobrze wiemy, przepisy są masowo ignorowane, bo na codzień na drogach widać takie przyczepy w użytku.
-
Wyjazd za granicę pożyczonym samochodem
Bardzo ciekawe stwierdzenie. Tylko w jaki sposób te tablice to gwarantują, skoro w UE jest wiele krajów gdzie wykupienie polisy OC nie jest kontrolowane z urzędu tak jak u nas, tylko poprostu jak się chce jeździć to trzeba kupić. Nie liczyłbym na to, że policja podczas kontroli nie będzie wymagać świstka o polisie.
-
Zakup przyczepy z Niemiec - co potrzeba
Podepne się z pytaniem - co się robi jeśli sprowadzona przyczepa nie ma trwale wybitego numeru ramy a numer znajduje się jedynie na tabliczce znamionowej?
-
Holowanie przyczepy kempingowej - dmc, współczynnik 1,33 - mogę holować czy nie?
A z tym współczynnikiem 1.33 to nie jest tak, że to jest jakiś przepis przez pomyłkę i sama policja nie wie jak to interpretować? Czytałem jakieś artykuły, które słusznie zauważają, że przecież wg tych przepisów dostawczak o DMC 3.5t mógłby maksymalnie ciągnąć przyczepę 2631.58kg DMC. Dobrze wiemy, że jest bardzo dużo przyczep o DMC 3500kg i są w użyciu nonstop. (choćby lawety). Wygląda na to, że w takim razie jest tak: 1. Polskie przepisy wykluczają z użycia jakiekolwiek przyczepy o DMC między 2631.58kg a 3500kg ciągnięte przez zwykłe auto do 3500kg. 2. Ludzie i tak używają takich przyczep i to bardzo powszechnie, bo są to normalne przyczepy które są zwyczajnie wszędzie w użyciu w całej UE.
-
Jazda z przeczepą - przepisy raz jeszcze
Szanowni autokącikowicze. Jako, iż posiadam przeczpkę oraz okazjonalnie ją ciągnę, niedawna zmiana wysokości mandatów zmotywowała mnie, żeby jeszcze raz przemyśleć temat. Obecnie mam przyczepkę DMC 1400kg z hamulcem najazdowym. Samochód DMC 1990kg (w polu O1 - 1500kg). Ja posiadam PJ kat. B,C,D (brak BE oraz CE). Moim zdaniem jazda takim zestawem jest w pełni legalnie. Niedawno jednak nabyłem samochód od DMC 1790kg (w polu O1- 1500kg). I teraz wygląda na to, że już tym samochodem tej przyczepki pociągnąć nie mogę (DMC samochodu nie jest 1.33x wieksze niż DMC przyczepy). Tylko na jakie ewentualne konsekwencje się narażam? (zwłaszcza, że obecnie za jazdę bez uprawnień groźi grzywna od 1500 do 30k pln oraz orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów na minimum pół roku - źródło) a więc na zwykłej jeździe z nieodpowiednią przyczępą można nieźłych kłopotów sobie narobić. Teraz przepisy co znalazłem na szybko: 1. Ustawa o kierujących pojazdami Moja interpretacja: Mogę holować zestaw złożony z pojazdu samochodowego do 3,5t oraz przyczepy innej niż lekka (czyli o DMC>750kg) pod warunkiem, że suma DMC samochodu oraz przyczepy nie przekracza a) 3500kg jeśli mam jedynie PJ kat B. b) 4250kg jeśli zdałem część praktyczną egzaminu państwowego, potwierdzoną wpisem w PJ (zakładam, że chodzi tutaj o kod 96). Wygląda więc na to, że czy bym jechał moim piewszym zestawem 1990kg + przyczepa 1400kg jak i drugim 1790kg + przyczepa 1400kg to w obu przypadkach spełaniam warunki, a więc nie łapie się na ryzyko jazdy bez uprawnień. Czy dobrze myślę? Jeszcze żeby dopracyzować definicja przyczepy lekkie z PoRD: 51) przyczepa lekka – przyczepę, której dopuszczalna masa całkowita nie przekracza 750 kg; 2. Prawo o ruchu drogowym Tu mamy znowu wymóg, ale w moim przypadku raczej zawsze jest spełniony. Bo nawet jeśli załaduję przyczepę do pełna czyli do 1400kg, to auto o DMC 1990kg samo na pusto waży więcej niż 1400kg, a w przypadku nowego auta DMC 1790, wprawdzie na pusto wychodzi chyba cos ciut ponad 1300kg, ale ja sam ważę ponad stówkę, więc masa rzeczywista pojazdu ciągnącego będzie wiecej niż 1400kg a więc wymóg z przepisu będzie spełniony. 3. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia I tutaj pojawia się u mnie problem, gdyż 1400kg x 1.33 = 1862kg. I moje stare auto z DMC 1990kg spełania ten warunek, to jednak nowe auto z DMC 1790kg nie spełnia go. I teraz pytania do was 1. Czy dobrze rozumiem, iż narazić na jazde bez uprawnień a co za tym idzie możliwą grzywne oraz orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mógłbym się narazić jednynie łamiąc przepisy z ustawy o kierujących pojazdami dot kategorii praw jazdy. W przypadku obu moich samochdów z tą konktetną przyczepą tych przepisów nie łąmię, więc nie narażam się na takie konsekwencje. Poprawcie mnie jeśli źle tu myślę. 2. Jakie grożą mi konsekwencje, za złamanie tego przepisu o wymogu DMC pojazdu przynajmniej 1.33 masy przeczpy. Czy jadąc tym moim zestawem 1790kg auto + 1400kg przyczepa, narażam się na mandat (jeśli tak to jaki), czy na jakieś bardziej surowe konsekwencje. Pozdrawiam, i zapraszam do dyskusji.
-
Przeglad co pol roku dla aut powyzej 160kkm
Jeszcze apropo przeglądów i nowych pomysłów, to ostatnio coś dużo artukułów mi się rzuciło, gdzie stacje postulują o podniesienie opłaty za przegląd. Że obecne 99zł to stawka z przed 20 lat i jest nieadekwatna do obecnych kosztów, i że własciciele stacji niezadowoleni są - bo biznes mało dochodowy? To ja się pytam w takim razie - po kiego grzyba otwierali tyle tych stacji? U mnie w okolicy jest pewnie z 20 SKP w zasięgu do 20 min jazdy. Na którą by nie pojechać to prawie zawsze pustki - nie przypominam sobie żebym gdzieś tam kiedyś stał w kolejce. Więc może poprostu biznes byłby bardziej dochodowy jakby było więcej klientów (a raczej mniej stacji). Po drugie - absolutnie nie uważam, aby 99zł to było mało za przegląd w obecnej formie. Ostatnie pare razy co byłem na przeglądzie to wygladało to mniejwiecej tak. Gość bierze dowód, costam wpisuje do kompa, wjeżdza moim autem na ścieżkę diagnostyczną: - sprawdzenie amorów na tych wibratorach 2 min. - hamulców nie sprawdza na rolerach, bo auto 4x4 to nie można - sprawdzenie świateł urządzeniem 30 sekund. - wchodzi do kanału i jeszcze sprawdza luzy w przednim zawieszeniu i ukladzie kierowniczym na szarpakach (kolejne 3 minuty moze). I potem wyjazd, podbicie pieczątki, zainkasowanie 99zl i dowiedzenia. Razem nie więcej niz 10 minut. To przepraszam, ale moim zdaniem 99zł za usługę w warsztacie która trwa 10 minut to jest całkiem kosztowna usługa. Wręcz bym śmiał twierdzić, że jest to dośc kosztowna usługa jak poświęcony czas i użycie sprzętu. Dodatkowo za auto z LPG płacę 162, a różnicy w przeglądzie nie ma - dokładnie tak samo jak powyżej... To ja się pytam - za co jest liczone te dodatkowe 63zł? Nie powinno się choćby sprawdzić szczelności instalacji? Jak mieszkałem w Irlandii, przegląd kosztował €55 (obecnie chyba jeszcze drożej). Ale tam jak auto wjeżdzało na ścieżkę diagnostyczną to przegląd trwa około 30 min. Jest sprawdzane absolutnie wszystko co jest na liście do sprawdzenia. Naprzykład: - ciśnienie opon przed testem zawieszenia na wibratorach (gdyż nie prawidłowe może zaburzyć wynik) - skład spalin i to dokładnie - jak auto przekroczy dopuszczone limity to nie ma uproś - przeglądu podbietego nie będzie. - hamulce w przypadku aut 4x4 jak nie mogą być sprawdzone na rolerach to są sprawdzane na placu obok stacji za pomocą akcelerometra (skuteczność hamowania). - we wnętrzu jest sprawadzane czy nie ma luźnych elementów. Czy wszystkie pasy działają jak należy - zapinają się, odpowiednio odwijają. - czy auto nie zgłasza błedu abs, poduszki, itp. - czy koło zapasowe jest odpowiednio przymocowane - opony są dokładnie przeglądane na podniesionym aucie aby się upewnić, że nie ma żadnych pęknięć, wybrzuszeń, etc. - luzy w zawieszeniu sprawdzane i na przodzi i na tyle i to dokładnie. - wizualnie sprawdze jest czy żaden element nośny lub element zawieszenia nie jest nadmiernie skorodowany oraz czy przewody hamulcowe nie są skorodowane (to niestety tylko w zakresie tego co jest widoczne, wiec im nowoczesniejsze auto i wiecej platiku od spodu, tym w mniejszym stopniu to moze byc sprawdzone). Generalnie, tłuką każde auto po 30 minut, i naprawdę raczej wychwycą wszelakie możliwe do sprawdzenia w ten sposób usterki. I tutaj tak naprawdę porównująć te €55 do naszych 99zł (162zl przy lpg) to koszt usługu wydaje się tańszy niż w Polsce biorąc pod uwagę jakość i dogłębność tej usługi. A napewno koszty prowadzenia działaności w Irlandii są sporo wyższy niż w Polsce - mimo tego da się). Na koniec tylko mogę dodać, że ta lista rzeczy do sprawdzenia na przeglądzie i zakresów wyników do których auto jeszcze przejdzie przegląd a powyzej których już nie są raczej bardzo podobne we wszyskich krajach UE, więc to nie jest tak, że przegląd w Polsce powinien wyglądać inaczej niż w Irlandii. Myśle, że róznice na papierze w ustawie są minimalne. Więc jedynie o co się rozchodzi, to że stacje nie wykonują nawet 1/3 tych zadań, które powinny być wykonane na przeglądzie, i od których powinien zależeć wynik przeglądu.
-
Zmiany w przepisach w zakresie rejestracji pojazdów
W Irlandii jak się kupuje samochód, to kupujacy wpisuje swoje dane w specjalnej rubryce na ostatniej stronie dowodu rejestracyjnego i tak wypelniony dokument podpisany przez sprzedajacego i kupujacego wysyla się do urządu. Po tygodniu na adres kupujacego, przychodzi juz nowy dowod rejestracyjny. I to własciwie cała procedura. Dlatego mi, cięzko zrozumieć wsumie po co w Polsce tyle papierologii, opłat i biegania po urzędach.