Zawartość dodana przez Toost
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> Właśnie tak. Zresztą sami mnie o tym za pierwszym razem poinformowali, że wskutek ich napraw > przestał działać. > Później jednak się z tego wycofali i sugerowali że sam się zepsuł w międzyczasie. > Zestawu nie podmienili, był ten sam - tylko go uszkodzili. Podejrzewam że podczas niepotrzebnego > gmerania przy pompie paliwa. > Zastanawiam się nad tym. Ale sądzę, że również poślą mnie na drzewo. Ja bym napisał.
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> W Bielsku-Białej Wawrosza również nie polecam - mają klienta w głębokim odwłoku, robią z klienta > idiotę. > Ostatnio nawet przy ZAKUPIE (!!) auta, gdzie wszyscy dmuchają-chuchają, też już mają klienta gdzieś > - spytałem o jakiś punkt w ubezpieczeniu i skończyło się awanturą, bo "co to Pana obchodzi - > co pisze to pisze i już" - i to w momencie zakupu nowego auta!! > No, mówię, że mnie obchodzi, bo za to płacę, więc czytam i chcę wiedzieć, jeśli coś jest w sposób > dwuznaczny napisane... ech... szkoda gadać! I kupiłeś?
-
ASO Chevrolet - nie polecam
> No i popsuł się nam Lacetti. Wziął i nie chciał odpalić. A potem chciał. A potem znów nie chciał. > Ponieważ wszystko inne wyglądało na sprawne, postawiłem śmiałą teorię: immobiliser. A że > zauważyłem dziwne zachowanie alarmu, sprecyzowałem diagnozę: immobiliser alarmu. > W międzyczasie jednak samochód wziął i zepsuł się na dobre. Na lawecie trafił więc do ASO. Żeby > było łatwo i przyjemnie powiedziałem serwisantom żeby zaczęli od alarmu. Powiedzieli ok ale > nauczony doświadczeniem podejrzewałem, że mają moje słowa głęboko w odwłoku. > Następnego dnia dzwonię: jeszcze nie wiedzą, na razie mechanik rozbiera pompę paliwa. Dobra, > rozumiem że to nie alarm. Dzwonię wieczorem: dalej nie wiedzą, diagnozują. Potem był weekend. > Dzwonię w poniedziałek: auto będzie gotowe wieczorem, znaleźli usterkę. > Przyjeżdżam wieczorem: z dumą oświadczają mi, że przyczyną usterki była awaria alarmu (nomen omen > alarm firmy Opel), więc wymontowali centralkę. Z trochę mniejszą dumą oświadczają też, że nie > działa wskaźnik poziomu paliwa. Jak jechałeś to działał, a jak odbierałeś to nie działał? > Ok., co więc dalej? Jak to co? Zamontujcie z powrotem ten co działał? ? Mam przyjechać kiedy indziej to naprawią. > W międzyczasie prosimy do kasy, faktura za diagnostykę i za demontaż centralki alarmu: 300zł. > Zabieramy auto do domu, po drodze zauważamy, że śmierdzi w środku paliwem. Ok., grzebali przy > pompie patałachy, więc pewnie się wywietrzy. Rzeczywiście, do rana się wywietrzyło, za to w > świetle dziennym zauważamy połamaną centralkę do sterowania zestawem głośnomówiącym Bluetooth. > Ktoś ją najwyraźniej potraktował z buta. > Ok., jedziemy do ASO żeby poprawili co zepsuli. Przyjmują auto na warsztat i bawią się cały dzień. > Dzwonimy zapytać: zestaw wskaźników jest uszkodzony, centralkę Bluetooth nam skleją. Nowy > zestaw wskaźników proponują za jedyne 1200zł + 300zł wymiana. Nie pytam ile policzą za > sklejenie centralki. Było wymontować zestaw wskaźników i sprawdzić czy data produkcji zbieżna jest z data produkcji samochodu. > Odbieramy auto. Przy odbiorze twierdzą, że udało się jednak naprawić wskaźnik paliwa. No i fajnie, > dobra wiadomość. Płacić nie każą. Jedziemy więc zadowoleni do domu. Po drodze okazuje się, że > wskaźnik poziomu paliwa podziałał całe 15 minut. Podczas przejeżdżania przez nierówności > zapalają się wszystkie kontrolki. Bluetooth rozpadł się po pierwszym użyciu. > Umawiamy się na następną wizytę. Tym razem już lekko zniecierpliwieni. Obiecują pełną diagnostykę > elektroniki samochodu. Ok., auto trafia do serwisu, spędza tam cały dzień, my płacimy kolejne > 300zł za diagnostykę i odbieramy auto wieczorem. > Efekty: zestaw wskaźników jest trwale uszkodzony i nadaje się do wymiany, centralka Bluetooth dalej > połamana. Na wybojach i podczas przyspieszania deska rozdzielcza wpada w wibracje i wydaje > okrutne dźwięki. Przy konsoli środkowej znajdujemy rysy od śrubokręta. > Ostatnia wizyta. Żądamy doprowadzenia auta do stanu sprzed ich napraw i zwrotu kasy za tę drugą > fakturę (diagnostyka która nic nie wniosła). Naprawiają tyle że deska rozdzielcza nie > trzeszczy, co do pozostałych roszczeń szef serwisu wskazuje nam najbliższe drzewo. > Jako że auto po każdej kolejnej naprawie wyjeżdża od nich bardziej zepsute, w obawie przed > kompletną degradacją samochodu dziękujemy temu ASO za krótką acz ciekawą współpracę. Jedyne co > mogę zrobić to napisać Wam tutaj jak wyglądała nasza przygoda z ASO Chevrolet/Opel Mucha w > Tychach. Jako przestrogę. > Epilog: jedziemy do innego ASO (MMCars) żeby doprowadzili auto do stanu używalności. Wykonują > diagnostykę, która o dziwo kosztuje u nich o połowę mniej, bo zaledwie 150zł. Diagnoza: trwale > uszkodzony zestaw wskaźników, nie zaizolowane kable w pobliżu pompy paliwa, powodujące > zwarcia. Zlecamy naprawę powyższych: cena za wymianę liczników (zestaw wskaźników kupiłem na > własną rękę na Allegro) i poprawki w instalacji to 120zł. > Zastanówcie się dwa razy zanim skorzystacie z ASO. Zwłaszcza w Tychach. Wyślij to do centrali.
-
Zamiana oleju 5W30 na 5W40
> Ale silnik jest projektowany własnie pod te "niezauważalne" różnice > Zwróć uwagę na skale tego wykresu. Ciężko zauważyć nawet podwójne zwiększenie lepkości przy 100stC Znaczy normalnie użytkowany przejedzie 750 tyś na tym super oleju i 700 na zwykłym?
-
Zamiana oleju 5W30 na 5W40
> Nie to raczej kwestia teoretycznie większego spalania na 5W40, niż oszczędzania na oleju... Lałem 5W50, potem 5W30, zmian w spalaniu nie zauważyłem
-
Zamiana oleju 5W30 na 5W40
> Oba te oleje Mobila to nie są pełne syntetyki No i? Moja toyota na nim jeździ Renówka też (10W40) Oba odpalają, nie dławią się, nie grzeją, nie straciły mocy, spalanie bez zmian, zużycie oleju bez zmian.
-
Zamiana oleju 5W30 na 5W40
> Pomijając kwestię ekonomiki- mniejszego spalania na 5W30. Jest sens zmieniać na 5W40? Silnik VVT-i. Mobil 3000 5W30 kosztuje w Wawie ok 130zł za 4L, idzie wyżyć. Można też zalać GM 5W30 dexos 2 za 92zł za 5L. Mobil 3000 5W40 z beczki kosztuje 20zł za litr.
-
ZróbToSam - pochwa
> własnie idę w tym kierunku - "cień noża" wycięty w skórce obłożony zewnętrznymi warstwami - > sklejone i po nitowane - przynajmniej w miejscach strategicznych > brakowało mi inspiracji , a pochwa z gazety oklejonej taśmą właśnie się kończy Nawet bez klejenia daje radę. Dawno temu zrobiłem taką na duży nóż myśliwski, służyła kilka lat bez uszczerbku.
-
ZróbToSam - pochwa
> pomysł super - dzięki , idę szukać skóry Zamiast szycia można zastosować nity rurkowe co kilka centymetrów.
-
Czym skleic pojemnik plynu wyrownawczego?
> Ewentualnie podpalić kawałek plastiku i niech kapie na pęknięcie Powinno się załatać Przy topieniu stwardnieje i straci właściwości plastyczne. Pokruszy się i odpadnie przy byle dotknięciu.
-
Czym skleic pojemnik plynu wyrownawczego?
Porządnie odtłuścić, zmatowić grubym papierem ściernym, nałożyć warstw poksipolu.
-
Usuwanie naklejek
> Dzieki, widze ze potrzebuje dwa preparaty i takowe nabede. Jak tych naklejek nie masz za dużo to mi pół buteleczki zostało. Na naklejkę 10x15cm zużyłem jakieś 20ml. To co zostało może być dla Ciebie.
-
Usuwanie naklejek
Kilka lat temu wpadłem na pomysł, żeby sobie nakleić folie bezbarwną pod antenę CB. Z czasem folia tak się utleniła, ze jak przy zmianie kół chciałem ją odkleić to odchodziła po pół milimetra. Kupiłem taki szpej, nałożyłem na folię, poczekałem 20min i skrobaczką do szyb zdjąłem prawie z całym klejem. Zostało trochę kleju w miejscach gdzie nie dotykała stopa anteny. Tam folia była prawie Zwulkanizowana z lakierem. Myślę, ze denaturatem resztę tego kleju zmyję. Jednym słowem polecam, zwłaszcza, ze są duże i małe buteleczki.
-
Znowu bumerang - kiedy nowe OC po zakupie pojazdu?
> Używać. > A co jest nieatrakcyjnego w opłaconym OC? Jak wypowiesz, to zwrot dostanie sprzedawca. > Nie trzeba. Nie zostanie automatyczna przedłużona kiedy się skończy. Nie zostanie. Przejęte OC nie przedłużają się automatycznie.
-
małe auto dla dziewczyny - do 7 tys
> Co do stilona to dałem po trzech kropkach z z dużym gdybaniem "a gdyby dołożyć" "gdyby szukać kilka > miesiecy" Chcesz kilka miesięcy szukać czegoś za 7 tyś?
-
małe auto dla dziewczyny - do 7 tys
> Hej. Pytanie z rodzaju najbardziej powtarzalnych na AK. Muszę zarekomendować jakieś auto dla bardzo > dobrej znajomej.Tym razem celujemy w kwotę maksymalnie 7 tys. Założenia jakie otrzymałem: > Moje założenia: > - małolitrażowa ekonomiczna benzyna (1.0-1.4) z manualną skrzynią, najchętniej bez LPG, ponieważ > LPG w autach z tej półki najczęściej nie > jest już bezobsługowe, lecz upierdliwe. Na pewno nie diesel - w tej kwocie chyba będzie wymagał > inwestycji. > - są to okolice Jeleniej Góry, więc starsze auta niemieckie wydają się mieć tam najlepsze wsparcie > u niedrogich mechaników. Ale może się mylę ? - mile widziane słowo od mieszkańców tych okolic. > - aby korozja nie była dokuczliwa i nie zjadała jeszcze autka wyraźnie, nie wpływała na pogorszenie > bezpieczeństwa. > - 2 poduszki powietrzne wymagane > - myślę o klasie B z Niemiec, tzn. Fabia, Polo, Ibiza. Może Corsa, Fiesta - ale tu z korozją może > być gorzej. Coś innego ?. Sam bym polecił coś innego niż niemieckie, bo nie przepadam za nimi, > ale auto ma mieć jak największą dostępność części i prostotę oraz taniość naprawy. > - założeniem najważniejszym jest by auto było PRZEWIDYWALNE i nie rujnowało budżetu dziewczyny > samotnie wychowującej córeczkę. > Dam Jej linka do tego tematu. > Wielkie dzięki z góry za wszystkie rady. Moja renówke jej poleć clio 1.2 ma 5 drzwi 4 poduszki klima nie ma korozji części tanie pali mało od dwóch ja mam i na drodze mnie nie zostawiła jak sprzedam to sobie terenówke kupię
-
Jak to w końcu jest z OC po sprzedaży/kupnie auta?
> a) Odpowiadaj na temat, czyli o wyjmowaniu kół zapasowych, trójkąta i siłowników centralnego To nie był temat, to była moja własna ironia > b) A jeśli już o OC mowa - jak będziesz sprzedawał swój samochód - pochwal się tu na forum, jak do > ceny, którą ustalicie z kupującym dołożysz 500 zł i wciśniesz mu swoje OC. Ale w czym problem, będzie chciał to weźmie, nie będzie to zrezgnuje, zmuszał nie będę. > PS. Wystawiłem za 10500, kupujący zbił cenę do 10000. No więc tak jakby zrezygnował z mojego OC. Z negocjacji to widzę jesteś biegły. Było wystawić 11000, opuścić 500 i kupujący nie musiał by rezygnować z OC.
-
Jak to w końcu jest z OC po sprzedaży/kupnie auta?
> Przepraszam, ale chrzanisz jak potłuczony. Nie okradłem Pikusia z trójkąta, centralnego zamka, > radia ani oryginalnych citroenowskich alufelg, z którymi kupiłem go i sprzedałem. > Drugie alufelgi do niego jak i belki bagażnika oraz CB radio dokupiłem sobie sam, więc nie widzę > powodu aby te rzeczy dawać nowemu właścicielowi. > WIDZISZ, chłopie, RÓŻNICĘ ??? Tak, nie dawać, a sprzedać. Wyposażenie dodatkowe jak najbardziej można wyjąć jeśli czuje się do niego sentyment, ale OC? Wystarczy podnieść cenę o te 500zł i nie chrzanić się z oświadczeniami, papierami, wysyłaniami ... OK, jestem dziwny, dla mnie takie cudowanie to zwykłe żyłowanie.
-
stuka przy ruszaniu i hamowaniu
nie bardziej niz zwykle. Znaczy mocowanie silnika ok, trzeba szukać w zawieszeniu. Najprościej aby wyeliminować luzy wahaczy to podjechać na SKP i poprosić o poszarpanie przednich kół. Potem sprawdził bym przeguby, podniesiesz samochód, na zapiętym biegu pokręcisz podniesionym kołem i jak kręci się na pół obrotu i stuka to masz powód.
-
Jak to w końcu jest z OC po sprzedaży/kupnie auta?
> Niedziwni, tylko nie widzę powodu aby komuś fundować coś gratis. Samochód sprzedałem oddzielnie, Obecnie OC przypisane jest do samochodu, ustawodawca dał jedynie możliwość nowemu nabywcy zrezygnowanie z aktualnego OC i wyboru nowego. OC trzeba zwyczajnie skalkulować w cenie samochodu. Żyłowanie na polisie to tak jak by wyjmowanie koła zapasowego z lewarkiem.
-
stuka przy ruszaniu i hamowaniu
> Problem dotyczy suzuki splash 1200, ale myślę, że konstrukcyjnie nie odbiega od reszty samochodów, > więc pytam tutaj. > Podczas ruszania lub hamowania (puszczenie pedału gazu) wyraźnie słychać puknięcie lub ze dwa. Jak > jedziesz prosto czy skręcasz to jest cisza. > WTF? > Czy jak skoczę na SKP to mam szansę dowiedzieć się co dolega? Przy dodawaniu puszczaniu gazu gałka od biegów bardzo lata?
-
stuka przy ruszaniu i hamowaniu
> niekoniecznie niekoniecznie > mogę się mylić, ale ja bym zaczął sprawdzanie od najprostszych rzeczy No jak niekoniecznie. Jak by miał luźne śruby to na zakręcenie by mu się koło wykładało jak przegub.
-
stuka przy ruszaniu i hamowaniu
> sprawdź najpierw samemu dokręcenie kół To by na łuku waliło jak w kuźni.
-
Jak to w końcu jest z OC po sprzedaży/kupnie auta?
> Kwit można wypisać, że rezygnuje już, w momencie kupna. Ale przecież kupujący powinien mieć te > ustawowe 30 dni... No i tu zdajemy się na wzajemne zaufanie. Raz, że nie ma 30 dni, a dwa, że nie może zrezygnować w momencie kupna bo nie miał by jak odjechać. Oświadczenie o zrzeczeniu nawet w umowie K/S trzeba wystawić z datą późniejszą > A apropos sądów. Są po to, aby z nich korzystać (bo opłacane z naszych podatków) a nie się ich bać. > Ja tez miałem obawy - jeden gość mnie orżnął. Pobawiłem się w sąd i komornik zapukał do ego > drzwi. Owszem - trwało to rok - ale sprawiedliwość jest po mojej stronie. Też nie rozumiem takie "drogi na skróty". Pomijam już sam fakt zrzeczeń. Niewykorzystana składka to grosze w porównaniu z cena samochodu, można to swobodnie doliczyć do ceny lub potraktować jako element negocjacji.
-
Poleglem....
> Nawet mi przez glowe nie przeszlo wymieniac samemu To coś skomplikowanego?