Zawartość dodana przez 71mordor
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> to jakas ekskluzywna wersja tego 1.6 tdi-na pompowtryskach Oj dobra już, wtryskiwacz miało być Tak z przyzwyczajenia napisałem, jak TDI to pompowtrysk
-
Daewoo Lublin - warto kupić?
Wszystko zależy od konkretnego egzemplarza. Mam w pracy służbowego z zabudowanym podnośnikiem koszowym (waży ok 3,5t). Gdyby nie olewający robotę mechanicy w firmie to byłby jeszcze lepszy. Rocznik 2000. Przejechane 170kkm plus dołożyłbym 50% na motogodziny. Raz wymienione turbo, ale zabił je gość co się na niego z Nysy przesiadł. Raz tacza sprzęgła, raz komplet na 140kkm Rdza owszem ale nie dramatycznie jak na 14 lat pod chmurką (blacharz z fakturą na firmę zrobi kabinę za ok. 4tys, prywatnie pewnie połowę) Demon prędkości i oszczędności to nie jest ale 3,5t przy 90KM robią swoje. Pali ok. 10-11 na krótkich odcinkach miejskich. Oleju nie dolewałem od wymiany do wymiany. Teraz dopiero coś cieknąc zaczęło. Skrzynia z Tczewa bez uwag. Problemów z odpaleniem nie miałem nawet przy -25C Warunek jak w każdym dieslu dobry akumulator i paliwo. Uważam, że utrzymany egzemplarz nie odstaje od innych dukato itp. Ja mojego bym kupił.
-
Jeżeli przewody zapłonowe mają przebicia...
> nie tylko mechaniczna ale także tworząca izolację powietrzną (z racji karbowanej budowy peszla), przy tych napieciach izolacja powietrzna 2-3mm nic nie daje, jak ma przebicie to będzie siało i przez peszla > przed gryzoniami na pewno nie chroni. do pewnego stopnia chroni, jest szansa, że gryzoń zakończy skrobanie na peszlu i zainteresuje się np. wygłuszeniem
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> mylisz się. ja w zeszłym roku zamiast jednego nowego, czy używanego, ale dobrej klasy, wolałem > wybrać dwa z niższej półki, bo żona musi jezdzić do pracy i ja też, a autobusy nie wchodzą w > grę. żona ma typowo miejskie auto, ja kompakta kombi, który nadaje się też na dalsze podróże i > jesteśmy wszyscy zadowoleni. na dodatek obydwa samochody są tańsze w utrzymaniu niż byłby ten > z wyższej półki No trochę się nie zrozumieliśmy chyba. Ja też mam dwa auta. Żony to miejska 500tka a ja mam S-crossa. Czyli podobnie jak u ciebie. I też oboje jesteśmy zadowoleni. Zwłaszcza, że mój stoi w garażu kilkaset metrów od domu a "wózek na zakupy" 500tka, stoi pod blokiem zawsze gotowa, jak trzeba gdzieś podskoczyć Auta względnie tanie w utrzymaniu. Proponowane koledze rozwiązanie to nie kompakt kombi, tylko segment B kombi, a to znaczna różnica w komforcie. Dla mnie akceptowalne tylko jako miejskie auto, jeśli kto np. musi wozić wózek. Poza tym zalet brak.
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> Zamiast drugiego auta klasy B do miasta kupujesz kombi klasy C z silnikiem diesla - powiedzmy w > rodzaju 1,6 hdi i jezdzisz nim zarowno po miescie jak i w alpy. Wyjdzie taniej Nie dalej jak w piątek kolega, opowiadał (który robi max 10kkm, też taką opcję wybrał i kupił Oktawkę z 1,6tdi), że właśnie padł mu czujnik PDF (nie wiadomo w jakim stanie jest PDF) i jeden pompowtrysk. Auto ma przejechane 30kkm. Jeździł zgodnie z instrukcją, regularnie wypalał PDF itd. Teraz pluje sobie w brodę, że jak mu radziłem Pb kupić to był uparty. IMHO już lepszą opcją jest LPG chociaż zwolennikiem tego paliwa nie jestem.
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> ciekawe. cały czas da się to zaobserwować. nawet ma to swoją nazwę robią tak bo lubią a nie, bo muszą > owszem, ale naprawde mało ludzi może sobie na to pozwolić. znam ludzi, którzy chcąc lepiej żyć, > zapożyczają się do tego stopnia, ze moim zdaniem wylądują niedługo ''pod mostem'' a to juz > jest głupota na własne życzenie No bo głupotą właśnie jest życie ponad stan, Ja pisałem o opcji "stać mnie" czyli mam kasę na kupno i utrzymanie i to bez kredytów. > podobno teraz coraz ciężej o normalne zajście w ciążę A gdzie ja pisałem o zachodzeniu w ciążę? Pisałem o "robieniu" dzieci
-
Jeżeli przewody zapłonowe mają przebicia...
> Ale jeszcze lepszą dostałem od NEC-a. Jest jak płynny kauczuk prawie. Jak sie przylepi to już się > nie da oderwać. I 5cm.szerokości. Mastic nie służy do izolowania. To taśma uszczelniająca mufę na kablu 15kV Za to świetnie nadaje się do uszczelniania np. połączeń dwóch blach znitowanych albo przewodu dławicy, woda nie ma szans.
-
Jeżeli przewody zapłonowe mają przebicia...
> ... to czemu ich nie można po prostu okręcić taśmą izolacyjną lub czymś innym podobnym? Można nawinąć ale pewnie byś takiego przewodu nie zgiął trzeba by nawinąć z centymetr tej taśmy, żeby mieć pewność. Pewnie koszt taśmy byłby większy iż nowe kable.
-
Jeżeli przewody zapłonowe mają przebicia...
> Widziałem popakowane w peszel, ale czy to cos daje to nie wiem a po co? Peszel to ochrona mechaniczna. Może dla ochrony przed gryzoniami
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> To i ja podepnę się pod temat i proszę o poradę: > Mam 2 opony złe i 2 bardzo złe - które gdzie założyć? Wszystkie cztery mozesz założyć na pomost, żeby sobie łódki nie poobijać
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> W każdym razie założyłem na razie lepsze na przód a tył pozostał jeszcze letni. Kumpel tak zrobił (chociaż go ostrzegałem) i podczas zjazdu z górki, jak lekko przyhamował, to tył go wyprzedził w takim tempie, jakby kopa dostał. Wcale nie jechał szybko, a auto to potwór Felicja 1,3
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
Ja daję na tył. niezależnie FWD czy RWD
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> Nigdy z tym nie było problemów, czy to w komisie czy u handlarza No to ode mnie byś nie kupił
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> ciekawe. czyli ktoś ma kota w worku kupić? chyba sobie jaja robisz Czemu kota? Jedziemy gdzieś na pustą drogę albo duży plac, podpisuje oświadczenie, że pokrywa koszty jeśli spowoduje uszkodzenia i finał. Na miasto bym nie pozwolił takiemu "z ulicy". Mój samochód, moje warunki, przymusu kupowania nie ma
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> Jak wy postępujecie? W życiu! Czy ja wiem co on tam nagrzebie? Jak chce to do fachowca, jak nie to WON!
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> kiedyś wszyscy maluchami jezdzili i było dobrze, a teraz od dobrobytu sie w dupach poprzewracało i > niedługo sie okaże że w maybachu jest ciasno i trzeba samolotu szukać do kupienia A jeszcze wcześniej jeździli bryczkami, a jeszcze wcześniej biegali pieszo z kijami po lesie. Świat wraz z techniką idzie do przodu i głupotą byłoby z tego nie korzystać. To dotyczy wielu dziedzin życia. Chyba tylko dzieci robi się tak samo
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> Jak go stać i chce mieć, to niech kupuje i nie marudzi. A jak nie stać, to też marudzenie bez > sensu... Ale z tematu wynika, że go stać tylko nie chce wywalać kasy w kanał. Poza tym to jest forum i odpowiednie miejsce na rozwiewanie wątpliwości, a nawet można sobie pomarudzić a co? Nie ma obowiązku czytania, a tym bardziej odpisywania!
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> A może inne propozycje? 150km dziennie dziennie to trochę dużo na dojazdy no ale.... jak mus to > mus. No właśnie kolegi żona tak ma jak ty, robi 140km dziennie. Miała diesla ale był awaryjny i kupił jej Oktawię z silnikiem 1,6 Pb 102KM i zagazował. Baaardzo zadowolona
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> Express ma w ofercie wynajem srednioterminowy, czyli np na 1 miesiac. > https://www.express.pl/wynajem-srednioterminowy > Musialbys popytac > Ogolnie ja juz od 2-3 lat zrezygnowalem z wyjazdow autem na urlop poza PL. > Samolot + wynajem wychodzi troche drozej niz dojazd autem (przy 2 osobach), ale odpada ryzyko > awarii > No i czasowo tez jednak sie zaoszczedza Zgadzam się. Moje od kilku lat namawia mnie na Chorwację samochodem. Raz byliśmy ze znajomymi. Teraz chce być niezależna. Ja się opieram bo: - kupa jazdy, dojeżdżam zrypany jak koń po westernie - nawet browarka nie wypiję bo fajera - rocznie przejeżdżam 40-50kkm i na urlopie z przyjemnością sobie odpuszczam A opcja samolotem, super. W ciągu kilku godzin jestem na plaży. Na 3-4 wycieczki wypożyczam auto, a resztę czasu się relaksuję przy zimnym browarku na plaży. Na miejscu, zależnie od odległości, albo z buta albo taxi! I to są wakacje. I wbrew pozorom to nie jest jakoś bardzo drogie rozwiązanie. Samochodem jadąc, to paliwo, posiłki po drodze, czasem nocleg. No i żeby jeszcze przygód z samochodem nie było, bo to już wtedy wakacje spieprzone jak fura poważniej nawali.
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> To jest zwykłe pitolenie. Tak samo mógłbyś marudzić, że stać Cię tylko na mercedesa, ale chciałbyś > jeździć Rolls-Roycem, bo w mercu ciasno i słabe audio. > k. Jak go stać na wygodniejszy, to czemu ma się mordować w jakimś jeździdle ni to miejskim ni to kombi. Gdyby stać go było na RR to mógłby marudzić, bo czemu nie. Jak jeździłem maluchem, to szczytem wygody było CC. Teraz nawet bym na nie nie spojrzał tak samo jak na Fabię kombi. Ludzie kupują takie quasi uniwersalne wynalazki z konieczności. Nikt kto ma kasę na dwa różne auta, nie kupi czegoś takiego.
-
Zabrali mi czasowo prawo jazdy
> Kierowca ma uprawnienia, pieszy może być niedołężny, niedowidzacy, niedorozwinięty i nie powinien > przez to ryzykować życia za każdym razem gdy musi być na przejściu dla PIESZYCH Istnieje w prawie pojęcie "wtargnięcia na przejście" pieszy też ma obowiązki.. > Masz obowiązek spodziewać się pieszego na przejściu dla pieszych. Ale może też zakładać, że uczestnik ruchu będzie przestrzegał zasad poruszania się. Tutaj wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Miałem sytuację: zatrzymałem się i przepuściłem sporą gromadę ludzi (wyszli z autobusu na pobliskim przystanku) z prawej na lewą. Powoli ruszam, nagle zza tej gromady ludzi z lewej strony, pełnym pędem wpada na pasy młodzian pędzący do autobusu. Przewinął mi się po masce i spadł z drugiej strony (jakbym stał to też by przywalił). Finał taki, że nic mu się nie stało ale ludzie którzy przyszli popatrzeć (nie widzieli zdarzenia), z ryjem "POTRĄCIŁ CHŁOPAKA!" Dobrze że sam nie jechałem. To był impuls do kupienia kamery. jestem przekonany, że w sądzie znalazłoby się kilku co "widziało jak pędziłem jak wariat"
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Diesel w mieście i na krótkich odcinkach też chla swoje, > dlatego nie uwierzę w żadne tam 5 czy 6l/100km w mieście. To tłumaczyłem kumplowi jak się uparł na Golfa w "tedeiku". Tłumaczyłem, że na 2-3km odcinkach poniżej 8l nie zejdzie w mieście. Zimą okazało się, że nawet 9l, to nie była rzadkość. Do tego niedoładowany akumulator, zimno w kabinie itp. Teraz kupił ode mnie Sedici 1,6 Pb, pali mu 1-1,5l więcej ale komfort eksploatacji bez porównania.
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Miałem okazję jeździć taką przez trochę - jakby te 3,5 przemnożyć przez 2 to może bym się zgodził. Wszyscy to wiedzieli, a on focha łapał jak ktoś to głośno mówił. > BTW - może mu zięć po cichu do baku paliwo dolewał i stąd takie niskie spalanie? Raczej nie dolewał. Ale niektórzy mają chyba jakieś parcie, żeby zaimponować innym, nawet kosztem śmieszności.
-
Jak ludzie liczą spalanie?
Miałem w pracy kolegę (obecnie emeryt), który miał Corsę 1,2. Co opowieść to paliła mniej Przed sprzedażą 3,5l/100km. Jakby nie sprzedał, to by pewnie zaczęła za dwa lata mu paliwo produkować
-
Turbo, nietypowo
> Diesel do osobowego auta? No bez jaj... a autobusy?