Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

walczy

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez walczy

  1. No tu to masz rację. Dawniej klimaty były survivalowe, teraz jeśli jest $$$, to wszystko w białych rękawiczkach
  2. No widzisz, wolnossak a się posypał , BTW bardzo dobry bezproblemowy silnik, jedyna awaria około-silnikowa (bo ECU to osprzęt) przez 215kkm. Auto objeżdziło 2xCro, Bośnię, Czarnogórę, Bułgarię z wypadem do Turcji, Grecję aż w końcu awaria się zdarzyła w 10 roku eksploatacji - pechowo ze w dalszej podróży. Wcześniejsza względna bezproblemowość mnie uśpiła, a tu klops. Niby nic nadzwyczajnego, bo w tym wieku ma prawo, ale pechowo że nie w czasie jazdy do pracy, lecz na majówkę do Cro
  3. > Bez przesady. Teraz mamy cywilizację i kontakt ze światem prawie wszędzie. > Np. mojemu ojcu w jakimś oplu posypał się alternator w Rumunii w '75. > Ani telefonu, ani internetu, ani języka. > Dojechali do PL z przerwami na ładowanie. > Teraz to jest luksus komunikacyjny. Nie o tym piszę. Naprawić da się wszędzie, to nie problem, kwestia ile to będzie kosztować. Oczywistym jest, ze lepiej jak się posypie w Rumunii niż w Niemczech. W Europie wschodniej można się pokusić o magika który naprawi w cenie zbliżonej do polskich cen a nawet w ASO, w krajach "starej" Europy zachodniej raczej tylko ASO - i to jest problem. Więc, najlepiej jak się nie posypie wcale.
  4. > Czytałem Twój wątek. > IMHO małym autem ze słabym silnikiem będzie się kiepsko jeździło na dalekie trasy - głośność w > kabinie (również zależna od nawierzchni) i trzymanie zawieszenia na autostradach. To nie dla > mnie. Zobaczymy jak będzie. Koniec końców podstawowe 2 cele to mieć jak największą pewność dojechania do mety [więc auto nowe] i zmieszczenie się z rodziną do wnętrza i i z bagażami do bagażnika [rozmiary samochodu]. Reszta to sztuka kompromisu, szczególnie gdy się wybiera budżetowy samochód za budżetowe pieniądze. Wiem i godzę się z tym, że m.in w tych obszarach o których piszesz będzie daleko od ideału. Jeżeli dealer nie opóźni się z dostawą, to P301 kilka dni po odbiorze rusza na południe EU całą mocą swoich 72KM
  5. > Znajomemu posypał się silnik w CRO, w serwisie ASO chcieli jakieś 6kpln, u mietka 5kpln. > Wrócił na kołach w przerwami na gotowanie się silnika. > Historia skończyła się happy-endem - silnik udało się niedrogo naprawić. > BMW 320d. U mnie padł ECU silnika ale oczywiście nie wiedziałem co jest grane, była potrzebna diagnostyka, po scholowaniu do PL całość kosztów wraz z używką z allegro 550 PLN w Bosch Service, niestety rodzinny wyjazd zepsuty i to był największy (niemierzalny finansowo) koszt + koszt holowania ponad limit kilometrażu ubezpieczenia assistance. W DE jedyny pomysł jaki miałem to holowanie do ASO Citroena i ryzyk-fizyk czy skończy się optymistycznie (kilkaset EUR) czy pesymistycznie (powyżej tysiąca EUR, górny limit nieznany). Nie wiedząc co się wysypało musiałem dokonać wyboru między dżumą a cholerą zdecydowałem się na powrót na lawecie do PL. Nigdy więcej wyjazdu w EU starym samochodem, następny wyjazd będzie autem na gwarancji fabrycznej, przedłużanej najdłużej jak się da kontraktami serwisowymi ważnymi w EU. Święty spokój i komfort psychiczny najważniejszy.
  6. > Nie rozumiem potrzeby holowania do PL. Jesteś na wakacjach i co, będziesz z samochodem wracał do > kraju, żeby go na wakacjach naprawiać? > Ja miałem Startera z wersją holowania do 100km w Europie oraz opcją kilkudniowego zastępczaka. > Wystarczy, żeby znaleźć lokalną miejscówkę do naprawy i nie zostać na deszczu bez samochodu. Z > holowania korzystałem, mogę polecić ale podobno można mieć lepsze taniej. Zależy gdzie awaria. Miałem awarię w Niemczech jadąc do Chorwacji i bardzo żałowałem że nie zdarzyła się bliżej celu. Będąc w Cro lub Słowenii na pewno bym tam naprawiał, ale w DE lub Austrii to cenę należy pomnożyć x4 i niestety jedynym racjonalnym wyborem był powrót do PL. Miałem assistance w Link4 z limitem 300km, za dystans powyżej musiałem dopłacić.
  7. > Los mi sprowadził P301 1.2 M/T na 3 dni i ponad 400 km. Obiecuję test. > Pozdrawiam. super, więc czekamy
  8. > A to jak się da, to O.K. Ale podobno auta z ASB nie mają ręcznego Jasne że się da, to trochę wydumka bo nikt tak nie robi, ale się da. Automatowi klasycznemu hydraulicznemu wszystko jedno czy mamy wciśnięty hamulec nożny, czy zaciągnięty reczny. Z tym brakiem ręcznego to przedziwne historie
  9. > Nie wiem. W sumie Podalem ilosc wszystkich awarii tego silnika, bo nie mam dokładnych danych > dotyczących lancucha. Przyjąłem ze sto procent awarii to łańcuch, a to rzecz jasna nie do > końca oddaje rzeczywistość. Zaprzyjaźniony doradca serwisowy w ASO mówi, ze łańcuch w N47 > zdarza mu sie robić raz, maks dwa razy w roku. Rocznie przyjmuje ok 1000 zleceń serwisowych. > W Polsce ok 70 procent beemek ma ten silnik wiec wnioski wyciągnij sam. Temat 115 stron na temat rozrządu w N47 na forum BMW Klub jakiś tekst Gdzieś tam (szukałem i nie mogę teraz znaleźć tego topica) jest też link do tematu posiadacza N47 któremu na gwarancji wymienili rozrząd w N47, problem powrócił za 30 tys km, niestety już po gwarancji było.....w efekcie zostawił auto w rozliczeniu u dealera. Najgorsze nie jest że się psuje, bo dziś wszystko się psuje, ale że nienaprawialne to jest
  10. Mam C5 od 8 lat, zaczął stwarzać problemy gdy osiągnął 10lat i 200tys km, choć wcześniej nie sprawiał większych problemów, zjechałem nim kawał Europy. Kulminacją była 2x laweta w ciągu pól roku (ECU silnika i rurka od hydropneumatyki). Auto naprawione i od 20tys km ponownie spokój, ale zaufania już nie mogę w sobie odbudować i C5 będe sprzedawał, choć gdybym potrzebował tylko auto do jazdy lokalnej to jeździłbym dłużej. Ogólnie jeśli chodzi o koncepcję to znakomite auto szczególnie do długich podróży. Gdyby mnie było stać na nowe C5 z hydropneumatyką to nawet bym nie spojrzał na inne auto. Było na Francowatych pisane sporo, sam napisałem tam niezłe wypracowania, teraz nie chce mi się pisać ponownie więc zapraszam do szukania. IMO C5 jako używane auto ma bardzo korzystną relację cenowo-wartościową.
  11. > podobnie jak eMdzeJ Jedynie wajchą sobie pomacham na światłach czy stojąc przesuwając na "N". > Zalecenie magika od ASB żeby tarczkom ullżyć ten magik od ASB nie zna podstaw działania skrzyni
  12. Rzadko, może ze 2 razy w miesiącu - gdy trzeba szybko wyprzedzić, a z naprzeciwka "gęsto" jadą. Zbliżam się do wyprzedzanego pojazdu; przełączam na manual; dobieram odpowiedni bieg; robię cały manewr wyprzedzania na tym biegu (najczęściej jest to 2-gi bieg). Pozwala to zaoszczędzić dość dużo czasu w warunkach dużego ruchu ponieważ moja ASB dość wolno redukuje a silnik benzynowy z 4-biegowym automatem mistrzem elastyczności nie jest.
  13. omg jaki piękny samochód !!!
  14. Pare > lat sie upychałem w kompaktach i już nie zrobię tego błędu. Wolę kupić auto starsze ale > wieksze. Ale młodsze auto, z mniejszym przebiegiem daje większą pewność w czasie podroży. Ostatecznie lepiej dojechać do celu w ciasnocie niż mieć awarie, ale do momentu awarii jechać w komforcie, szczególnie w dalekich trasach w EU. W końcu pierwotnym i podstawowym celem samochodu jest dowieźć na miejsce.
  15. > Przesiadasz się z C5 do tego Puga? Czy to może auto dla > Bo jeśli to wozidło dla ciebie to jedyne co Ci powiem, że na początku może będzie fajnie odbierać > nowy samochód, ale byle stare pierdzidło cię objedzie i będziesz żałował przesiadki na > wolniejsze i mniejsze auto, bo jednak 136 KM w stosunku do tych naciąganych 72 koni to jest > ogromna przepaść (no chyba, że masz HPI to się nie dziwię, że chcesz zmienić). Ja już jeden > taki błąd uczyniłem redukując moc w nowszym aucie o 22KM, refleksja przyszła baaardzo szybko. Auto dla mnie, następca C5. Temat przemyślany głęboko, został rozwinięty w tym wątku dość obszernie, a to czy mnie ktoś objedzie czy nie jest dla mnie kompletnie bez znaczenia. Moc silnika była na liście priorytetów na samym końcu. edit: nie mam HPI, mam zwykłe 2.0 16V +LPG. BTW ten silnik jest idealny, to obok zawieszenia najlepsza część C5, silnik kompletnie bezproblemowy przez 11 lat.
  16. > z wyprzedaży brak automatów, a ceny za 2014 masakryczne nie liczył bym ta to, że coś niedrogiego i fajnego z automatem będzie na stocku, choć warto szukać, codziennie przeglądać, może jakieś perełki się trafią, np klient wpłacił zaliczkę i zrezygnował itp. przypadki ja cierpliwość do szukania straciłem i zamówiłem auto "do produkcji" z czasem oczekiwania 3 miesiące
  17. http://www.samar.pl/wiadomosci/nieoficjalne-rabaty-przeswietlamy-liderow-rynku?locale=pl_PL trzeba to przejrzeć pod kątem obecności automatów w poszególnych markach\modelach
  18. > Cena zakupu A/T i spalanie to taka płatna gwarancja na skrzynię. > Ale do odważnych świat należy. > Pozdro Moja obawa nie jest wykorzeniona w pełni, ale zrobiłem review na Forum Cytrynki, podforum P4 Picasso w kórym MCP (poprzednik ETG) była masowo stosowana od 2007 roku. Ludzie mają po 200 tys przejechane z tymi skrzyniami bez przygód, mając po drodze 1 lub 2 operacje przyuczania sprzęgła. Jest jedna zarejestrowana awaria - w 1.6HDI nastąpił wyciek płynu z elementów wykonawczych skrzyni. Płyn zniszczył tarczę sprzęgła hmmm. Z drugiej strony - od 7 lat i 160kkm użytkuję AL4 czyli skrzynię stosowaną w P301 1.6AT. Bezawaryjna to ona nie była, 2 razy wymiana elektrozaworów sterujących, raz wymiana hamulców taśmowych. I choć remontu nie trzeba było robić, tarczki i konwerter są w bardzo dobrym stanie, to na "osprzęt" kilka tys PLN poszło. Doszły mnie słuchy z forum Peugeot Klub, że w P301 AL4 "udoskonalono" i nie można już wymieniać elektrozaworów oddzielnie jak w moim starym C5, bo są zintegrowane z płytą sterującą. Ale nie jest to info pewne na 100% Pozdro
  19. > Tu pisałem o tym. > Pozdrawiam BAS Nie można wszystkich robotów wkładać do jednego worka. Koleżanka z pracy ma od 3 lat C4 Picasso ze skrzynią MCP i dopiero ja ją uświadomiłem że to jest coś innego niż typowy automat. Żadnych problemów z szarpnięciami - ale fakt, jeździ łagodnie.
  20. > Racja-pełzanie np. w TOYOCIE z MMT powoduje konieczność częstej kalibracji sprzęgła z powodu > zużycia. > Dodatkowo ja np. uważam, że wygodniej jest bez tej funkcji, bo na czerwonym nie muszę cały czas > trzymać hamulca, a sprzęgło nie ściera się. > Zautomatyzowane skrzynie są zorientowane na ekologię i ekonomię, więc auto raczej będzie palić > mniej, niż z manualem, bo zmienia biegi przy niższych obrotach. Hmm, ciekawe to co piszesz o MMT, bo uznałem za oczywistość, że nie da się tego zaprojektować w tak debilnie głupi sposób, że trzymając nogę na hamulcu sprzęgło jest cały czas w poślizgu. Hydrauliki tak mają, ze caly czas "ciągną" ale zrobotyzowane to inna bajka. To przecież proste załozenie: trzymamy nogę na hamulcu - sterownik "nie ciągnie", puszczamy z hamulca - zaczyna "ciągnąć". Softwareowo proste do zrobienia. Jeśli będzie to zrobione tak jak w MMT to jest rozwiązanie słabe.
  21. > Mam odmienne wrażenia - wg mnie przy małych prędkościach auto jedzie ewidentnie na półsprzęgle. wszystko zależy od tego jak jest oprogramowany sterownik w ETG w innych tego typu skrzyniach także pełzanie musi być zrealizowane na zasadzie półsprzęgła, tyle że kierowca sam dodaje gaz, a tu jest to zrealizowane w pełni softwareowo
  22. > A da się ten tryb wyłączyć? Technicznie nie powinno być problemu, pełzanie w zautomatyzowanych > skrzyniach to sztuczny twór, który na siłę upodabnia je do zachowań hydrokinetyków. Nie wiem czy się da, ale po co wyłączać ? Moim zdaniem pełzanie realizowane przez sterownik będzie korzystne dla sprzęgła.
  23. > Hmm dość niebezpieczna trasa Szczecin - Międzyzdroje/ ogólnie kierunek morze wyprzedzanie 2 czy 3 > oczywiście zbitych tir-ów, które za chiny nie chcą choć trochę zjechać na pobocze a jest tam > taka możliwość oceniając dystans do wyprzedzenia i pusty drugi pas kierunek u wyprzedzanie, w > momencie wyprzedzania zasuwa coś niskiego, grzmiącego 911 leci chyba pełnym gwizdkiem nie > było tego widać widać w momencie zaczynania manewru > tiry nie zwolnią, nie ma gdzie się wcisnąć, na hamowanie trochę za późno, koleś z 911 chce się > chyba minąć i nie myśli o użyciu hamulców - kamikadze jakiś kickdown i udało się jakoś ale > ile nerwów było > W sumie na tej trasie jest czasami taka dzicz, że szkoda gadać, dlatego oprócz tir-ów nie staram > się tam niczego wyprzedzać. Gdyby te tir-y sobie zjechały na pobocze to byłby spokój, gdyby > wariat z na przeciwka nie naparzał to byłoby ok, oczywiście nie są to sytuacje codzienne ale > czasami się zdarzają. Fakty są takie że jest ogromna różnica z jazdą w PL i poza PL. Generalnie po PL mało jeżdżę poza miastem, od lat tego unikam ze względu na dzikie obyczaje. Moc do wyprzedzania się przydaje na typowo polskich jednojezdniowych drogach. Jednak jadąc na południe lub zachód EU można przejechac 2000 km i manewry wyprzedzania można policzyć na palcach jednej ręki. Raz przejechałem 1200km i nie bylo potrzeby wyprzedzania ANI razu. Setki kilometrów prawie bez wyłączania tempomatu. Więc przy moim profilu jazdy 85% miasto, 15% autostrady z tempomatem myśle że bedzie OK. Fakty są takie, że gdybym jeździł drogami krajowymi wyłącznie po PL, w której jak wiadomo panują dzikie obyczaje i agresja drogowa to pewnie kupił bym inne auto. Poza tym jednak autostrad u nas przybywa i lud także powoli się cywilizuje, więc mam nadzieję że sposób jazdy także się zmieni w stronę tego co widać poza naszymi granicami. Oczywiście - aby nie było niedomówień, wybór 1.2VTI jest podyktowany głównie finansami, ale naprawdę głęboko to przemyślałem także pod powyższymi względami.
  24. > 16,3 s. do setki i 160 km/h. Moje stare Berlingo 1.9 D, które miało 3 konie mniej osiągało setkę w > ok. 19 s., a prędkość maksymalna wynosiła 142 km/h. Nie było to barierą, żeby jeździć trasy 5 > osób + full bagażnik + box. dokładnie, czytam powyzsze opinie że takim 1.2VTI nie da się jeździć i się zastanawiam jak kiedyś przed laty jeździłem starym Kangoo z wolnossącym dieslem 64KM i 700kg na pace. Jeździłem, zawsze dojechałem, wrociłem, niebezpiecznych sytuacji nie miałem. > Mój skuter (16-konna 200-ka) ma 17 s. do setki. > Wcale nie będzie to zawalidroga, a dużo więcej można się nauczyć jeśli chodzi o technikę jazdy niż > jakimś TDI 110. > Gratulacje...chociaż ja bym wziął 1.6 A/T. zadecydowała sporo niższa cena i sporo niższe zużycie paliwa > Powodzenia i zazdroszczę...wakacje będą się dłużyć. dzięki :-)
  25. > ale wiesz, że wyprzedzenie TiR'a pod górkę tym autem będzie praktycznie niemożliwe ? tak, wiem.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.