Zawartość dodana przez Igorek
-
No i problem
> Hotel 30,- Euro z obfitym sniadaniem. > 15,- Na zarcie dziennie - Chinska restauracja w tym wliczona. > Paliwo - licz na sam Harz 800 km - 100 uro + dojazd. Jak zapakujesz sprzeta na przyczepe i > przylecisz diesel'em to masz nastepne 100 - 150 Euro. > Winkle znamienite, asfalt wystarczajaco dobry, gwarantuje, ze technike podszkolisz. można traktować to jako ofertę również dla mnie?
-
Niesprawny autokar - gdzie zgłosić
> Czy aby nie przesadzacie? > Po pierwsze-sprawne autobusy też ulegają wypadkom, po drugie-trudno uwierzyć w opis założyciela > wątku np. "opony nie mają czegoś takiego jak bieżnik". To było możliwe, ale 20 lat temu, w > dzisiejszych czasach nawet stare autobusy są całkiem ok pod względem technicznym a już na > pewno ciężko będzie znaleźć takie ze wszystkimi łysymi oponami. > Gorzej jak ITD nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości-Kolega będzie się musiał przyzwyczaić do > niższego standardu podróżowania... Nie przesadzamy. Jeszcze kilka lat temu sam woziłem i wiem jak to wygląda. A jeździłem na "prestiżowej" linii, gdzie usterki usuwało się nawet dość szybko. A zdarzało mi się (na początku mojej kariery) z takimi numerami spotykać, że można się załamać Co do wypadków ze sprawnymi autobusami- wtedy najczęściej decyduje czynnik ludzki. Lepsze to niż być zaskoczonym przez coś, co się urywa w czasie jazdy.
-
Niesprawny autokar - gdzie zgłosić
> Jak podpieprzy tego to zmieni po prostu przewoźnika na droższego. Nie dramatyzowałbym tylko dlatego > ze ma łyse opony, czy dymiący silnik - ważne ze tanio > Z przewoźnictwem nie mam nic wspólnego. Spoko Powiedz tylko gdzie jest ta granica podcierania tyłka szkłem, bo jak tak doradzasz to powinieneś to też sprecyzować. Kilka lat temu na jabłka tanio też jechała grupa pracowników VW Transporterem, 18 trupów, pamiętasz?. Jestem pewien, że to ich obojętność zemściła się na nich.
-
Niesprawny autokar - gdzie zgłosić
> W jaki sposób i kogo zawiadomić, że o danej godzinie na parkingu pod miejscem pracy pojawi się > niesprawny pojazd?? Tylko ITD! Policja chętnie przyjedzie bo dla nich to poprawa wizerunku i łatwy zarobek ale mogą dać max 1000zł mandatu. Zawiadom ITD, ich uprawnienia są dużo większe, są skuteczniejsi i odbija się to na szybszej poprawie ze strony przewoźnika. I pamiętaj, tu chodzi o bezpieczeństwo, nawet jeśli i dla Was to będzie oznaczać zmiany to na pewno na lepsze.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> przeciez w tym segmencie nie ma miejsca na to by wymyslec cos odmiennego No właśnie! I kiedyś w takim właśnie momencie pojawiło się Twingo zmieniając klasyczne myślenie. Dzięki konstruktorom Renault powstało coś nowego, bardzo sprytnego i zaskakującego pozytywnie. Coś, co stało się inspiracją dla wielu producentów w projektowaniu nowych modeli. I wracamy teraz do punktu wyjścia, znów pojawia się Twingo. A że nie było pomysłu to wciska się pomysł znany już kiedyś, od którego wszyscy już odeszli, bo był beznadziejny. Licząc chyba, że długa nieobecność pozwoliła zapomnieć o jego wadach.
-
Mocna maszyna jako pierwsze moto
> Kolejny, niestety tragiczny przyklad, ze nie kupuje sie mocnego motocykla na poczatek. Ciekawe czy > w ogole 19-letnia dziewczyna miala uprawnienia na prowadzenie R6. > tragiczny wypadek Odnośnie mocnego motocykla na początek: miesiąc temu, kilkaset metrów od mojego mieszkania, na mojej drodze do pracy wydarzyło się to Nie pisałem wcześniej bo akurat byłem na etapie szukania i zakupu, więc tylko obojętnością można było to jakoś obejść
-
Coś z niczego - czyli palety na balkonie
> To ja dodam tylko, że całość nabierze jeszcze kształtu to jest wersja saute Idziesz dobrą drogą- jest fajny pomysł i dodaj tylko coś, co zdecydowanie pokaże, że palety stały się czymś zupełnie innym. I wtedy będzie pełen sukces Ewentualnie wypal w drewnie IKEA i nagle powstanie markowy mebel w ich stylu
-
Coś z niczego - czyli palety na balkonie
> Tadam: Ciekawy pomysł ale dla mnie wygląda to kiepsko, jakby był wieczny bałagan i pozostawione palety zaczęły w końcu służyć za stojak. Myślę, że gdyby słoiki stały na jakiś dodatkowych deseczkach to nie byłoby wątpliwości, że to konstrukcja przypadkowa
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> widzisz ja nie twierdze ze to sie bedzie lepiej sprzedawac > bo to naprawde nie do przewidzenia > widze ze auto jest calkiem ładne > podoba Ci sie ? > wystarczy zeby kobietom sie spodobalo tak samo jak im sie panda/500/picanto podoba > urzyszkodnicy 500 essesse jak beda miec wybor z Twingo RS to mysle ze tez wybiora twingo > eh Jest, moim zdaniem, bardzo ładny. Tylko skoro ma miażdżyć 500 to czemu tak bardzo ją przypomina. Jeden fascynat stworzył wątek jakoby silnik przeniesiony na przód nowej 500 był błędem i powołując się na rewolucyjne hasła próbuje namieszać ludziom myślącym normalnie. A jak się skończy pomysł nowego Twingo pokaże rynek. Podejrzewam, że powstanie najmocniejsza wersja, która dostanie silnik centralnie i to dopiero zacznie być ciekawe ale drogie i po części niedostępne dla typowego użytkownika. I powołując się na osiągi tej wersji, Renault będzie sprzedawało Twingo, o którym rozmawiamy a kupować to będą odmieńcy szukający czegoś nietuzinkowego. A głównym klientem mogłaby być osoba szukająca niskiej ceny w stosunku do możliwości i ten nabywca Twingo odrzuci, tego jestem pewien
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
Podsumowując, co zatem przesądzi o sukcesie Twingo na miarę Fiata 500? Jakie konkretnie korzyści są widoczne w tym samochodzie? Ale takie wymierne a nie puste hasła o pójściu konstruktorów pod prąd czy mnieszym o pół metra promieniu zawracania.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> klient wybierze to na co bedzie go stać oraz co bedzie chciał mieć to ze Ja czy Ty > mamy kilkulatki swiadczy tylko o tym ze albo umiemy liczyc albo jestesmy biedakami Klient najczęściej wybierze to, co jest lepsze a lepszy jest bagażnik z tyłu a silnik z przodu. W innej konfiguracji nie jest tak korzystnie > w autach miejskich ? zgaduje ze bedzie to najechanie na tył - tylko wytłumacz mnie jak > 4latkowi co to zmienia ? Czy zabranie silnika z przodu i upychanie go w tyle pod podłogą bagażnika polepszy bezpieczeństwo takiego pojazdu? > bo rozwiazanie silnik z przodu i naped na przod jest tańsze - tylko dlatego i az > dlatego Czy to, że coś jest tańsze może pozostać bez znaczenia? Ten samochód ma konkurować niską ceną a wsadza mu się droższe rozwiązania. Oczywiście pewnie ktoś to kupi ale nie tędy droga, ostatnie kilka lat to intensywne zdobywanie rynku przez samochody tanie a nie skomplikowane. > auto miejskie taaaak ? Dobrze, skoro nie wierzysz, że ktoś wyjedzie nim poza miasto, to nazywając ten pojazd przysłowiowym wózkiem na zakupy, niech się ten wózek zepsuje gdy się wraca z marketu z całotygodniowymi zakupami > zapewne tylko ze ja logicznie myslac wiem ze decydujac sie na takie auto bede mial > tyle i tylko tyle miejsca Fajnie, że umiesz wszystko przewidzieć i zawsze jesteś zadowolony z własnego wyboru > nie to fakt pozostali producenci ktorzy to montuja do swioch pojazdow silnik > centralnie tez nie maja racji Trzymaj się rzeczowych argumentów. Ja piszę, że bezsensem jest umieszczać wszystko w tyle, zwłaszcza w tak ciasnym samochodzie a Ty mi wyskakujesz, że montowanie silnika centralnie też nie ma sensu. Ma sens, w samochodach, które bardzo dużo zawdzięczają takiemu umieszczeniu ale Twingo takim samochodem nie jest i nie ma sensu przenoszenie silnika z klasycznego miejsca, jeszcze do tyłu, gdzie pogorsza to tylko trakcję. > zawrocisz na raz na waskiej drodze ? rozumiem, że Twingo to potrafi? > tak BMW ma to opanowane do perfekcji - np akumulator ładuja do bagażnika (wypad za > miasto nagle auto gasnie nie wiadomo co jest bagażnik na full załadowany, a to > tylko akumulator padł ) > wiecej inzynierowie BMW opanowali to tak dobrze ze i naped na tyl przeniesli Nie rozumiem o co Ci chodzi. Akurat BMW jest dobrym przykładem jeśli chodzi o sensowną konstrukcję i idący za tym rozkład mas, który jest naprawdę istotny w marce o sportowym zacięciu. Przeszkadza Ci akumulator w bagażniku? Ile razy istnieje potrzeba sprawdzenia poziomu elektrolitu, jego dolania i wymiany w ciągu roku a ile razy oleju w przypadku silnika? I ile jest jeszcze takich rzeczy, do których warto raz na jakiś czas zajrzeć podnosząc jedynie maskę a nie wypakowując bagażnik? Maluch został zastąpiony CC, Dawne Skody Favoritką. Nawet tak kultowy pojazd jak garbus dostał silnik w mądrzejszym miejscu a Ty uważasz, że silnik z tyłu jest lepszy? > włosi i francuzi kiedys ładowali zapas pod maske Co ze względów wygody użytkowania wcale nie było głupie bo dużo łatwiej wyciągnąć było koło prosto spod pokrywy silnika niż z bagażnika, który mógł być akurat używany. A kapcie kiedyś łapało się dużo częściej niż dziś. Teraz wsadzają pod podłogę i jak myślisz, dlaczego? > to ze w Suzuki od lat jest system bezkluczykowy - dziala na tej samej zasadzie jak > karta w reno idąc Twoim tokiem argumentacji, nie ma podstaw do twierdzenia, że niektóre diesle Renault są nieudane bo działające na tej samej zasadzie silniki japońskiego konkurenta mają się dobrze? > wiesz mam takie dziwne wrazenie ze cala ta dyskusja z Twojej strony jest na zasadzie > "moja racja jest bardziej Mojsza niz Twojsza" Eee, ja tylko stwierdziłem, że dziwactwem jest to co zostało zaprezentowane. Ty zacząłeś zadawać pytania, więc ja podpieram argumentami to co wiem na temat budowy samochodów.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
Odniosę się tylko do tego, że skoro nie jesteś dżihadowcem to pozostaje trolowanie bo argumentów przemawiających za taką konstrukcją wciąż się nie mogę dopatrzeć a okrzykiwanie tego wybryku sukcesem jest wg mnie mylne. Z przyjemnością będę obserwował jak nowe Twingo "miażdży" pięćsetkę, na początek niech się tak dobrze sprzeda
-
[KzAK] Jednoślad do 125 ccm
> w sensie większy skuter, małe enduro > o to Ci chodzi? > daj przykłady Dokładnie. Zawsze jak ktoś pyta o motocykl to musi się określić jaki typ go interesuje to i tutaj dobrze byłoby nie polecać większego skutera jak ktoś szuka czegoś o klasycznym wyglądzie. No a później to już ceną wybiera się producenta i to co w zamian się dostaje.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> w tym przypadku nie > to jest z zalozenia auto miejskie ma byc krotkie i zwrotne tak bardzo zyskuje na zwrotności? Ile? Warto takim kosztem? > a bagaznik ma pomiescic zakupy > btw w lanosie zawsze ukladam zakupy na siedzeniach z tylu ( choc mam duzy bagaznik) bagażnik (przy danym nadwoziu) ma pomieścić jak najwięcej, zawsze. Jeśli tak nie jest to konkurencja zrobi podobne autko z lepszym bagażnikiem i zgadnij co wybierze klient? Argument Twoich preferencji pakowania Lanosa przytoczony w kontekście tej rozmowy traktuję jako żart > calkowicie sie zgadzam ale - wrocmy do wymiarow, to jest auto miejskie > i w przypadku wypadku ten silnik miażdzy nogi kierujacego i pasazera z przodu ( bo > przeciez magicznie nie zniknie - a nie jest to pudelko klasy merca168 ) Wspominałem o optymalnym projektowaniu. Czyli chodzi o taką konstrukcję, która sprawdzi się najlepiej w jak największej ilości sytuacji. Weź pod uwagę najczęściej występujący typ uszkodzenia samochodu tego typu i powiedz czy jest aż taka różnica. Albo inaczej: dlaczego absolutna większość samochodów mających kiedyś silnik z tyłu wyginęła śmiercią naturalną? > a ten zaladowany ( w klasycznie wykonanym wozie bagaznik? ) jeśli jest załadowany... A i tak jego ładowność będzie mniejsza niż masa silnika itp > po co ? wszystko co potrzebujesz masz z przodu auta > reszta serwis Mamy kilkulatki, załadowaliśmy bagażnik do połowy i wyjechaliśmy za miasto. Obaj stajemy na poboczu bo coś zaczyna hałasować w okolicach silnika. Ja zaglądam pod maskę, Ty mówisz do samochodu "po co" i cieszysz się, że masz serwis? > w miejskim aucie ? > w swifcie mialem 250l > na 3 dnowa wycieczke pasazerow juz brac nie mogłem powtórzę się. Sztuką jest takie zorganizowanie miejsca aby zyskać uznanie klienta co przekłada się na sukces modelu. Tobie dany bagażnik może wystarczać tysiąc razy ale tysiąc pierwszy nie wystarczy i poprosisz o pomoc kogoś, kto ma taki sam samochód ale podłogę na normalnym poziomie. Zapewne wyciągniesz wtedy wniosek, że udziwnienia są niepotrzebne > przekaż to inżynierom porsche Porsche ma swoją filozofię, która ubóstwia dane rozwiązania i inżynierowie stają na głowie aby rozwiązania te nadążały za współczesnością. To, że Porsche tak robi nie oznacza, że to jest najdoskonalsze. > dalej alfą jeździsz ? > uwierz sa auta ktore skrecaja lepiej - powody sa dwa albo naped na tył albo > konstrukcja zawieszenia z przodu jak w fiacie uno Alfa akurat była fatalna pod względem zawracania. Poprzednio miałem Uno i było wystarczające. Obecnie mam samochód, który jest długi na 4,8 metra, ma przedni napęd i też nie ma problemów z zawracaniem. Po prostu w okolicy wyniku 10 metrów problem zawracania przestaje istnieć, nie ma sensu walczyć o lepszy wynik > nie wiem jak sadze masz lepsza wiedze wiec sie pochwal > wiem natomiast ze taka konstrukcja to znacznie mniej czesci ktore sei moga zepsuc Przy silniku z przodu część podzespołów może pozostać z tyłu wpływając na właściwy rozkład mas i sensownie zaplanowaną konstrukcję. Umieszczając silnik z tyłu nie da się odwrócić sytuacji i przenieść rzeczy z tyłu na przód, takich jak wydech, zbiornik paliwa czy napęd. Zatem wszystko się ścieśnia w tyle utrudniając czynności serwisowe w imię czego? > masz całkowita racje - to Twoje zdanie, a poniewaz ja mmam inne to wdaje sie w > niepotrzebną polemike > zaden ze znajomych z klubu suzuki nie ma z tym systemem problemow > te zpod znaku renault ktore znam tez żaden nie mial problemu Nie wiem co ma Suzuki do tematu innowacyjnego a nietrwałego sterowania kartą w Renault. Natomiast w odpowiedzi do tego drugiego wykazałeś się dyplomacją, co nie znaczy, że problem nie istnieje.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> To proste. Oryginalne rozwiązanie techniczne to odwaga, pomysłowość, kunszt. Rozwiązania techniczne > to postęp. Rozwiązania techniczne to charakter, który czuć. Czyli? Same pozytywy. Polecam Ci zatem rozejrzeć się za Oltcitem, nazwy modelu nie pamiętam. Ilość porąbanych pomysłów zastosowanych w małym, zwykłym samochodzie skreśliła ten model. Odróżniaj może pomysłowość i kunszt od głupich i niepraktycznych rozwiązań > Ja naśmiewam się z 500 bo tam nie ma innych rozwiązań technicznych. To Panda w innym pudle, które > ma być ładne, modne, premiumowo - prestiżowe. Czyli? Ściema, pozoranctwo = same negatywy. > Historia 500 i Twingo dziś się łączy. Było tu już wiele dyskusji, całe godziny o tym czy można było > zrobić nową 500-kę tak jak starą czyli z silnikiem z tyłu. A mówiąc wprost. Czy można było > nadać 500-ce charakter, a nie tylko płytki design? Wiele było głosów, że się nie opłaca, że > bez znaczenia gdzie silnik, że teraz już się tak nie robi. Renault udowadnia, że jednak można. > Podkreślam. Renault! Firma państwowa z mizernym wizerunkiem. To policzek dla Fiata. Charakter 500 polegał na byciu małym i sympatycznie wyglądającym wozidełkiem motoryzującym społeczeństwo a nie na silniku z tyłu. Po latach firma wypuściła kontynuację modelu i znów sukces, bo znów zaprezentowano małe i ładne ale oczywiście nowoczesne i bardziej przemyślane. Renault zrobił też dużo dobrego prezentując pierwsze Twingo, to była rewolucja. Bagażnik z przesuwaną tylną kanapą i w ogóle bryła nadwozia i wnętrze były hitem. A teraz z mistrza praktyczności zrobili nie wiadomo co, to jakiś żart, krok w tył. > Nie można wszystkiego przeliczać na marketingowy sukces. Okaże się. Ja będę doceniał odwagę, pracę, > pomysłowość producenta. To tak jak z ludźmi. Jeśli ktoś jest zezowaty i gruby, a wewnętrznie > mądry, uczciwy i pracowity to przed takimi ludźmi uchyla się kapelusza. Natomiast ludzka > wersja 500-ki to uczesany, wyżelowany, ładnie ubrany prostak, z którym ciężko żyć. > Bo pamiętają o cenie... > A jeśli skończymy się już śmiać z 500-ki to przyjdzie czas na poważną refleksję. Co 500-ka wnosi > twórczego do światowej motoryzacji, techniki? I wtedy pojawia się smutek...bo zdajemy sobie > sprawę, że prawdziwe poczucie charakteru i sentymenty do historii są na wyciągnięcie > ręki...ale taniej będzie zrobić to tylko pozornie. > Renault obnażyło obłudę Fiata, o której już od dawna mówiłem. Nie ma rzeczy premium, nie ma rzeczy > fajnych, nie ma rzeczy prestiżowych, nie ma rzeczy pięknych bez techniki. A design > to.........proszę wstawić słowa Palikota z trybuny sejmowej z wczoraj. > Pozdro Oczywiście, że nie można wszystkiego przeliczać na marketingowy sukces. Tylko jaki inny sukces zaproponujesz? Poza tym widzę tu dżihadowca marki Dowartościowuje Cię to, że masz Dacię, takie prawie Reanault czy o co chodzi? Sam mam Renówkę i jestem cholernie zadowolony ale z powodu jej prostoty i praktyczności a nie udziwnień.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> yyyyeeeeyyyyyy niby jak komplikuje uzytkowanie ? klasyczny samochód składa się z komory silnika z przodu o dobrym do niej dostępie i bagażnika z tyłu o możliwie największej pojemności. Nie widzisz niedogodności wynikających z niepotrzebnego pomieszania? > twierdzisz tak bo...... ? bo kabina pasażerska potrzebuje strefy zgniotu przed sobą, trzochę przestrzeni, która w razie najbardziej prawdopodobnego uderzenia przodem, ochroni pasażerów. I bardzo fajnie jest gdy to silnik umieszcza się w tej przestrzeni (nie pomniejszając tym samym bagażnika) a nie umieszcza go tam, gdzie w razie uderzenia pchał będzie jeszcze całą budę mocniej w przód > wskaż prosze te wyrzeczenia Dobrze. Ja nie wymyślam udziwnień, Ty chyba jesteś za przekombinowanym Twingo. Obaj będziemy potrzebowali zerknąć pod maskę a w bagażniku mamy jakieś graty. Będziemy potrzebować pojemnego bagażnika- w sensie głębokiego. No i co? Druga rzecz to rozkład mas, czyli wpływ na prowadzenie > wszystkie ochy/achy juz byly ja pozwole sobie przypomniec tylko jedno- promien skretu ( to > jest autko klasy A(no dobra A+,B) wiele razy pojawił się argument promienia skrętu i śmieszy mnie to, bo w takim autku i tak się nic dużo lepszego nie osiągnie poza tym co jest. No ale przy braku konkretnych argumentów trzeba się chwytać jakichkolwiek. Powiedz mi, co tak bardzo się poprawi i o ile gdyby zmalał promień skrętu i czy ta zmiana jest warta udziwnionego montowania silnika z tyłu pod podłogą bagażnika? > 500 odniosla sukces bo jest ładna i troche nawiazuje do starej 500 - starczy ze twingo > bedzie 2kpln tansze i bedzie realnym konkurentem 500 Moim zdaniem 2kpln to za mało za takie udziwnienie, samochód jest nieoptymalnie zaprojektowany i ludzie się będą tego obawiać. Ale to tylko moje zdanie. > na te kilka renuarow ktorymi jechalem - jakos nie mam zastrzezen > a mialbym kilka do fiatow z tego samego czasookresu produkcji ( ale przepraszam nie > jestem fanem marki ) Nie jestem fanem Fiata. Ale podyskutujmy, temat nr 1: oszałamiające rozwiązanie z otwieraniem samochodu kartą. Powiedz mi jak to się sprawdziło na przestrzeni czasu?
-
[KzAK] Jednoślad do 125 ccm
> Myślę, że skoro już wiadomo, że ustawa będzie pozwalała śmigać na prawku kategorii B, > warto by stworzyć wątek co kupić. > Powiedzmy do 3k, 6k, 10k i 15k pln > Co podpowiecie? A może lepiej podzielić na kategorie a dopiero wśród nich wybierać ceną?
-
[KzAK] Jednoślad do 125 ccm
> a ile mnie kosztowało przejechanie tego dystansu? Uwzględniając spalanie i koszt części zamiennych > wyjdą to takie grosze, że nic tego nie przebije A dlaczego sprzedałeś Tico, które było rewelacyjne pod tym względem i udowodniło to, w co mało kto by uwierzył?
-
MZ ETZ 502
świetny Umiejętnie łączy nowoczesność (projekt wygląda jak zlecony chińczykom) z tradycją (swastyka użyta do mocowania tablicy rejestracyjnej). Jak tylko pojawią się poniemieckie u Jay'a to biorę
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> Oto nowe Renault Twingo...czy jak kto woli...następca francuskiej kopii Beskida. > Nowe Twingo ma silnik umieszczony...z tyłu. > To jest namacalny dowód na to, że mój bunt przeciw umieszczaniu silnika we Fiacie 500 po > niewłaściwej stronie nie jest bzdurną, niepasującą do nowoczesnych czasów fanaberią. Można? > Można. I zrobił to producent niskich lotów jak na średnią europejską. Twingo to prawdziwy, > nowy Fiat 500. To gwóźdź do trumny, w której 500-ka leży już obiema nogami i tyłkiem. > Brawo, brawo, brawo Renault. Kiedyś były to prospekt - mobile, a teraz odważny, fantastyczny > projekt pod prąd. A Fiat? Kupię mieszkanie na terenie byłej tyskiej fabryki białych imitacji > Fiata 500. > Pozdrawiam. Ten samochód pozycjonowany jest w klasie tanich, prostych, miejskich aut. Zastosowanie w nim silnika umieszczonego z tyłu jest konstrukcyjnym błędem, który zupełnie niepotrzebnie komplikuje użytkowanie. Nie wiem co autorzy mieli na myśli ale silnik z przodu jest najbardziej sensownym rozwiązaniem dla przeciętnego pojazdu, który ma łączyć wiele różnych praktycznych cech i podążanie inną droga musi odbyć się kosztem wyrzeczeń. No i nie rozumiem ochów i achów nad takim rozwiązaniem i naśmiewania się z 500. Niech ten wynalazek odniesie sukces jak 500 to porozmawiamy dalej. A tak nawiasem mówiąc to Renault nie jest mistrzem nowatorskich rozwiązań technicznych, pomysły co prawda mają ale w emocjach przy projektowaniu gadżetów zapominają o jakości.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
Ktoś kiedyś ładnie powiedział, że nie sztuką jest wyprodukować oponę, która się nie zużywa bo jest to jak najbardziej możliwe ale co komu po przyczepności takiej opony Tak samo z całymi samochodami- np starymi Mercedesami- było to zbudowane solidnie, niewysilone i rozsądnie używane zadziwiało trwałością. Jednak współczesność wymaga nowoczesnego wyglądu, bezpieczeństwa, niskiej ceny, osiągów a coraz bogatsze społeczeństwo akceptuje kilkuletnią eksploatację samochodu, by później uznać go za zużyty i odsprzedawać innym. Nie ma tu miejsca dla w ogóle nie psujących się aut; z resztą rozwinięta sieć napraw czy dostęp do części i sprawne funkcjonowanie assistance i podobnych nie nakazują martwić się o przesadną awaryjność.
-
opony do przyczepki
> to kup opony do dostawczaka i tyle Choć jest to w pierwszym poście to powtórzę: w zawieszeniu zastosowana jest jedynie oś z gumowymi elementami sprężystymi. Ma to niewielki skok, ogólnie jest "twardo" a ja nie chcę narażać awarii czegoś innego wsadzając być może zbyt twarde opony. Może coś by dało gdybym wiedział opony z jakimi indeksami są zakładane do przyczepek towarowych o DMC około 1t.
-
opony do przyczepki
> Kup zwykłe najtańsze opony. Jak chcesz możesz kupić opony wzmacniane ale różnica w komforcie nie > będzie aż tak wyczuwalna. > A tak przy okazji oś skrętna wygląda tak: > Oś jaka jest stosowana w przyczepach nosi miano osi z wahaczem wleczonym. > Zacznijmy od tego, że warto nazywać rzeczy po imieniu Ale zaraz, zwykłe opony mają sumę indeksów nośności w okolicach 975kg. Moja przyczepka legalnie może ważyć do 950 kg a "na pusto" będzie niewiele mniej. Przeładowywać nie zamierzam ale kemping jest akurat bardzo łatwo a jeszcze mam najtańsze montować? Nie chodzi mi o to, żeby coś robić aby robić, tylko żeby po zmianie nie przeżywać po raz drugi wystrzału opony. Co do nazwy, to będąc szczegółowym, jest to oś z gumowymi drążkami skrętnymi
-
opony do przyczepki
Posiadam przyczepkę kempingową, MW około 750kg, DMC 950kg. Założone są zwykłe opony z osobówki 165/80 R13 o indeksie nośności poniżej pół tony. Jedna mi już strzeliła, więc zdecydowałem się na zakup nowych. Mam jednak myśl założenia jakiejś opony wzmacnianej, co zapewne oddaliłoby ryzyko wystrzału ale boję się, że wtedy ucierpi zawieszenie bo przyczepka jest na osi skrętnej. Co byście doradzili? Warto wsadzić oponę zwykłą ale znaną z wytrzymałości czy wzmacnianą z najtańszych? Koszt będzie podobny.
-
Sokół - wyjdzie coś z tego?
> optymistycznie > pesymistycznie ten pierwszy odnośnik już zapowiada porażkę, drugi to sama prawda, która jeśli zostanie teraz pominięta to wróci w odpowiednim czasie i wbije gwóźdź do trumny. Polacy są specjalistami w dopieszczaniu swoich motoryzacyjnych hitów. Latami potrafią klepać jedno i to samo podniecając się modernizacjami detali aż w końcu okazuje się, że produkt tak bardzo się zestarzał, że nie ma już mowy o następcy, pozostaje tylko zaprojektować zupełnie inną konstrukcję, czego nie ma się komu podjąć. Tak było z maluchem, Polonezem, Lublinem. Pomysłu Sokoła zupełnie nie rozumiem. Ani to nowoczesne ani wyjątkowe