Zawartość dodana przez Igorek
-
Simson
> Nie, nie mogę. A właściwie nie muszę - Ty już wyżej napisałes, jak była robiona renowacja, więc nie > będę dublował. > Dobra, ja odpuszczam - powodzenia w malowaniu w domowych warunkach za 500 zł. Wpadasz w wątek, rżysz nie wiem czemu, nic na temat nie masz do dodania i śmiejesz się, że tu nie MK i można sobie żartować. A jak przychodzi do porównania to odpuszczasz. Świetnie, wręcz wspaniale się prezentujesz w roli trola Dziękuję jeszcze raz za nieoceniony wkład merytoryczny
-
Simson
> Gumkę poluzuj - to nie MK, tu można pożartować. > Popatrz na robotę Grzańca, a potem na odpowiedź Igorka. Fajnie, że możesz się pośmiać i drwić nie wnosząc nic do tematu. Pozwolę sobie przypomnieć: leff podał jednego linka z ceną 4900 a potem kolejnego za 8200. Podałem ile mnie kosztowało samodzielne wyremontowanie mojego. Potem pojawił się Grzaniec, który napisał ile kosztował go niedokończony remont WSK i porównał to do tego tańszego Simsona, który od razu widać, że jest składakiem, bez konsekwentnego montażu. Czy Grzańcowa WSK też była robiona z takim zamiarem? Czy Simson za 4900 też był piaskowany, dawany był podkład reaktywny, wypełniający, baza i klar? Śmiem powątpiewać. Czy Sprzedawca Simsona za 4900 polerował każdy nypel z osobna? Chciałem zwrócić uwagę, że remont mojego był robiony zapewne podobnie jak tego za 4900, czyli nowe malowanie, silnik po kapitalce i odświeżenie wszystkiego innego aby nie było zużycia i zachować świeży wygląd. Grzańca WSK z tego co opisuje stoi tu wyżej bo i jest sprzętem bardziej wymagającym choćby z racji wieku, czy jakości produkcji. Mam do Ciebie prośbę, dowiedz się u sprzedawcy w jaki sposób robiona była renowacja a wtedy nam wszystkim się sporo wyjaśni. Możesz to zrobić dla mnie i dla innych czytających ten wątek?
-
Simson
> Ale tu nie chodzi o to, co Ci się wydaje. Chodzi o to, że przy piaskowaniu pozbywasz się rdzy, > której nie widzisz pod ori lakierem (a jest na 100% w 20 letnim moto....właściwie 30 letnim . > Po piaskowaniu dajesz podkład reaktywny, potem wypełniający, potem bazę i klar. Nie w garażu a > w komorze I masz pewność, że sprzęt przeżyje nastepne 30 lat. Malowanie w garażu po zdarciu > lakieru kątówką z tarczą to żadna profi renowacja a jedynie amatorka > Aha....same materiały lakiernicze na WSKę kosztowały 4 stówki Rama Simsona nie rdzewieje. Nie wiem jak to jest zrobione ale poza powierzchownym nalotem rdza się go nie chciała trzymać. To samo z blachami, notorycznie we wszystkich mi znanych były problemy z akumulatorami i dół lewego boczka od środka miał rdzę po kontakcie z kwasem. Wystarczyło przejechać papierkiem i pięknie schodziło. Pod względem korozji jest on udany i wątpię by była potrzeba tak walczyć z rdzą i jej zapobiegać na przyszłość. Porządna powłoka lakiernicza powinna wystarczyć, bo fabryka tak robiła i nie było źle. Poza tym w moim rozumieniu taka technika malowania to gruba przesada. Fabryka takich cudów się nie dopuszczała, więc nie ma co się wygłupiać. Ja rozumiem, jak się odbudowuje malucha, który nie potrafi istnieć bez rdzy to można (a nawet należy) poprawić oryginał ale w Simsonie to przesada. > czyli najtańszy zamiennik, który nie brzmi jak oryginał, ma słabą powłokę galwaniczną i po kilku > sezonach wygląda gorzej niż używany DDR Nie wiem jak wygląda po kilku sezonach. Nie miałem wtedy możliwości znaleźć oryginału w stanie nadającym się do regeneracji. > A szprychowałeś chociaż koła? Centrowałeś je? Wymieniałeś łożyska? Bo po 30 latach na pewno nadają > się do śmieci a koła nie są proste. Alu obręcze mają od środka wżery....Oczywiście można > próbować reanimować orginalne obręcze, ale znaleźć prostą używkę to cud.... > Ja pod pojęciem odbudowa rozumiem kompleksową renowację a nie odpicowanie, by jakoś wyglądało....Do > poprzedniej WSKi czyściłem i polerowałem każdy nypel z osobna, bo były piękne mosiężne > A tak np wyglądało tylne kółko po renowacji: koła były centrowane w serwisie rowerowym. Nie było potrzeby ich rozbierać bo ich stan był zadowalający. Oczywiście można było się pokusić o rozbiórkę i przywracanie wszystkiemu stanu fabrycznej nowości ale nie robiłem tego właśnie z podanego wcześniej powodu- koła były w dobrym stanie i po polerce niewiele więcej by osiągnięto zwiększając jednocześnie drastycznie koszty. Łożyska jedne były wymieniane gdzieś kiedyś wcześniej a drugie nie pamiętam. Ale jak ze wszystkim tak i tu nie było możliwości by cokolwiek zostało niesprawne. > A co z oponami? Wypastujesz te staruszki, bo mają dobry bieżnik? Nowy Haidenau kosztuje 120-160 za > sztukę....takie kwoty robią koszty Tylną miałem dobrą, przednią kupiłem ale nie pamiętam jaką. Jedyną rzeczą jaką pamiętam, że wymagała wymiany a jej nie dokonałem to była przekładnia wstępna. Na wolnych obrotach słychać już było grzechotanie trybów bo i zmierzony luz okazał się trochę przekroczony. Niestety budżet miałem jaki miałem a wyłożenie 100 czy 150 zł na kosz sprzęgła i koło zębate na wale było już dużym wyzwaniem.
-
Simson
> To może i ja się wtrącę > Zacząłem remont (kompleksowy, bez kompromisów) WSK. Kupiłem moto w stanie złom totalny - za 200zł. > Całość poniesionych kosztów (piaskowanie, lakierowanie, nowe części) to 2800zł, a moto nie > było jeszcze skończone. Silnik był wyremontowany, ale do pełni szczęści zrobiłbym jeszcze > szlif cylindra i regenerację wału (ze 4 stówki jak nic za to). I teraz weź pod uwagę, że moto > kupiłem za 200zł. Za simsona trzeba dać przynajmniej 1200 jak nie więcej, a zakres roboty IMO > taki sam - czyli piach, lakier, szlif cylindra, regeneracja wału, wszzystkie łożyska, być może > coś do skrzyni. Ori graty DDR kosztują sporo (kupowałem do ETZ, więc wiem, że wydanie kilku > stów na kilka części silnika to nie problem). IMO 4900 to może być mało - może wystarczyć, ale > bardzo łatwo tę granicę przekroczyć. > WSKi nie ukończyłem, znudziło mi się i sprzedałem nie skończoną.... > Aha - i pewnych rzeczy sam nie zrobisz- szlif, wał, tapicerka siedzenia, lakier (nie mówię o > spraju ). Nie wiem jak w DDRach, ale w tak starych sprzętach sporo części trzeba dorabiać - > tuleje wahaczy, ślizgi zawieszenia itp > EDIT - zapomniałem o chromach!! Kompleksowy remont to również nowe powłoki galwaniczne - > kierownica, kolanko wydoechu, obręcze.....tutaj za te graty 500-700 zł już się > uzbiera...Zakładam, że kompleksowa renowacja to całość, a nie naprawa, byle jeździło, a felgi > to się pastą tempo przetrze Pierwsza moja uwaga jest do piaskowania i malowania. 2800 uważam za bardzo przesadzoną kwotę. Dodatkowo Simson nie ma tendencji do rdzewienia i myślę, że spokojnie można przeczyścić to wszystko w domowych warunkach i pomalować z pistoletu. W moim przypadku, gdybym miał to robić, to myślę, że z wypożyczeniem garażu ze sprzętem do malowania i materiałami wyszłoby mi wszystko z 500zł. Jakościowo byłoby to pewnie to samo co fabryka robiła. 2800 zdecydowanie za dużo Kolejna sprawa to tuleje itp. Jedyne co mi się zużyło i było to przez moją destrukcyjna eksploatację, to była guma na wahaczu. Wymieniłem 2 za śmieszne pieniądze. Nic więcej tam się nie powinno psuć, bo to bardzo solidna konstrukcja. Kierownicę miałem już w nie najlepszym stanie ale doczyściłem. W najgorszym wypadku kupuje się nową bo nie opłaca się regenerować.Tak właśnie miałem z tłumikiem, który kupiłem nowy (polski) i pozbyłem się problemu wgnieceń, uszkodzeń powłoki i wewnętrznych uszkodzeń spowodowanych "tuningiem". Obręcze nie wymagały naprawy bo są aluminiowe, można ewentualnie polakierować bezbarwnym ale ja tego nie robiłem. Pomagałem kolegom z WSK, SHL, IŻ'em, komarem, rometem i przy tym wszystkim Simson to wyższy poziom, dużo łatwiej się robi i efekt jest na zdecydowanie dłuższy czas. Edycja: Właśnie przejrzałem jedną ze stron z częściami do Simsona. Kompletny wał korbowy produkcji IFA poniżej 200zł, mnóstwo części w cenach śmiesznie niskich. Poprzeglądam jeszcze trochę ale właśnie zacząłem się zastanawiać, czy samemu się w to nie pobawić. Bo jak robiłem swojego to regeneracja wału była robiona, kupę części dorabiałem bądź naprawiałem a teraz widzę to są puzzle, ceny chyba nawet niższe niż jak ja robiłem, nie mówiąc ile wtedy warte dla mnie było 100zł a ile teraz.
-
Simson
> z tego co pamietam,to wersja 50ccm byla w dwoch wersjach mocowych.3,5KM oraz 5,5KM. Jeśli mówimy o S51, najpopularniejszym Simsonie, to nie było. Co do 35W z reflektora o czym piszesz w następnym poście, to możliwe, że nie było to połączone wraz z wprowadzeniem zapłonu elektronicznego. Głowy za to nie dam, może być tak, że mocniejszą cewkę wprowadzono jednak trochę wcześniej
-
tymczasem w Krakowie...
> Będę musiał, bo we Wrocławiu po pierwsze nie ma na horyzoncie takiej uchwały, a po drugie nie ma za > wiele buspasów. Dopiero pisałeś, że to niepotrzebne bo się mieścisz, teraz piszesz, że nie masz możliwości. Czy tylko ja tu czegoś nie rozumiem?
-
GPS w rejestratorze
> Czasem jeżdże trasami , których w ogóle nie znam często w nocy. I rejestruje mi obraz w > połączeniu z GPS i gdyby nie lokalizacja GPS , po obrazie nie wiedziałbym w którym miejscu był > dany zakręt itp. Nieraz się wjedzie w dziurę i jedzie się dalej , a po dotarciu do celu się > okazuje, że felga wygięta albo opona uszkodzona ... > Ale nie każdemu się przyda ten gadżet. > Prędkość podczas jazdy jest bardziej wiarygodna z GPS niż z licznika. > I nie wiem czy ci się uda zamontować kamerę tak by było widać środek auta, licznik i to co się > dzieje przed autem. Dobra, przyjmijmy to za pierwszy poważny głos na plus. Może przykład nie z felgą ale zdarzyło mi się nie raz olać jakieś odgłosy aby po zatrzymaniu się stwierdzić, że coś tam się uszkodziło.
-
Simson
> Ty jestes niereformowalny... > Leff chce coś odnowionego/wyremontowanego. > Ile byś krzyknał za simsona, którego byś kupił, a potem porządnie wyremontował? Cała moja rodzina i znajomi znają mnie jako osobę trudną do zrobienia czegokolwiek bo jak głupie klocki przyjdzie wymienić to ja "nie wiadomo po co" mam już na stole cały zacisk i go czyszczę gdzie tylko się da. Tak, jestem niereformowalny ale dlatego, że nie lubię poprawiać po kimś a jeszcze bardziej po sobie. Nie podjąłbym się takiego remontu Simsona na handel chcąc go zaoferować w stanie idealnym bo znając siebie nigdy bym go nie ukończył
-
Simson
> Dzięki za obszerne info. > Teraz wiem na co zwracać uwagę przy oględzinach. Jest tego jeszcze więcej ale już nie tak łatwo uzależnić od modelu. Np elektroniczny zapłon był montowany po pewnym roczniku ale też nie do wszystkich. Wraz z nim pojawiła się mocniejsza cewka światła mijania- 35W. Potem wprowadzili inną żarówkę i dzięki temu trafiały się wersje na halogenie 35W co świeciło naprawdę świetnie w porównaniu do standardu 25W bańka. Instalacje były też na początku 6V i nie tak od razu we wszystkich zmieniono na 12V. Z tego co mi się jeszcze przypomniało to comfort miał fabryczną podpórkę boczną mocowaną do podnóżka kierowcy.
-
Simson
> Napisałeś się tyle na darmo... > "Cały problem tkwi w tym, że" Leff nie ma czasu (który oczywiście DA się wycenić) i chce za to > komuś zapłacic. Wszystko w temacie. i biorąc pod uwagę to co ja widzę na zdjęciach, powinien się poważnie zastanowić czy warto wydać tyle kasy bo może lepiej kupić coś używanego, nieremontowanego ale w dobrym stanie.
-
Simson
> a widziales cene z tej drugiej linki? 8-9 kpln za simsona to juz przegiecie ze zlamaniem Tak, widziałem. Pisałem już wcześniej, kup w miarę zdrową "budę", tam się nie bardzo jest co psuć, więc nie będzie kłopotów a jak coś wyskoczy typu przełamany kabelek czy urwane mocowanie to na pewno sam to naprawisz bez męczenia się. A silnik się wyjmie, zrobi porządnie na stole, wsadzi i jeździsz bez stresu. Minus jest taki, że sprzęt nie będzie wyglądał oszałamiająco bo nie robisz remontu. Plus natomiast taki, że masz bezawaryjny sprzęt i kosztuje Cię to duuuuużo mniej niż nawet te 4900
-
tymczasem w Krakowie...
> Ja wiem, czy to takie dobre...? Szczególnie ten fragment mnie zaniepokoił: Quote: > Oczywiście kierowcy nadal będą musieli uważać na motocyklistów, ponieważ przy skręcaniu w prawo > lub próbach włączenia się do ruchu może dojść do kolizji. > Czyli mam rozumieć, że kierowcy aut skręcają w prawo ze środkowego pasa, bo prawy to BUS-PAS? Na > to bym nie wpadł... Różnie to bywa bo czasem bus pas się kończy przed skrzyżowaniem a czasem nie i wtedy skręca się osobówką przecinając go. Sytuacja podobna jak z lewoskrętem i tramwajem jadącym na wprost po torowisku na pasie zieleni albo z prawoskrętem gdzie są dwa pasy do skrętu i barany się ładują na sąsiedni.
-
tymczasem w Krakowie...
> A na co to nam, jak i tak mieścimy się między autami!? Bus pas nie jest obowiązkowy, możesz nadal się mieścić między autami
-
GPS w rejestratorze
> Również w razie ewentualnej stłuczki czy wjechania w dziurę , przyda się do dokładnej lokalizacji > zdarzenia. Zakładam, że w takich przypadkach więcej powie mi obraz z kamery niż GPS. Przykładowe zatrzymanie się samochodu przede mną i cofanie bez upewnienia się czy jest ktoś za nim: Ja też się zatrzymam i to on uderzy we mnie a znając działanie GPS'a to pewnie jeszcze sekundę albo dwie będzie pokazywał, że ja jechałem. Jeśli chodzi o dziurę czy kolizję nie podejrzewam się o zapomnienie gdzie doszło do zdarzenia a obraz z chwili przed na pewno pomoże potwierdzić, że było to w takim a nie innym miejscu. Poza tym nie wiem na ile to jest realne ale kamerkę chciałbym zamontować gdzieś pomiędzy fotelami przednimi, aby mieć podgląd licznika i lusterek a nie tylko obraz przez szybę, także zakładam, że wskazanie prędkości będzie rejestrowane, tylko nie przez GPS bo ten budzi moje obawy.
-
Simson
> Znajdziesz mi simsona i zrobisz mu kapitalkę za 4.900 zł? W 2000 kończyłem technikum a moją pracą dyplomową był remont kapitalny mojego Simsona. Robiłem go od października 1999 do kwietnia 2000 a zaczynałem od zdarcia całej farby z wszystkich elementów jakie były lakierowane, bo taki miałem kaprys. Cały remont kosztował mnie równo 1000zł a jedynymi elementami nieoryginalnymi jakie pamiętam były kranik bodajże z Tajwanu oraz plastikowa pokrywa silnika. Oczywiście mowa tu o rzeczach potencjalnie problematycznych bo nieoryginalnych ale bez wątpienia dobrej ale bardzo dobrej jakości było więcej- np osłony napędu z tworzywa czy łańcuch. Dużo robione też na oryginałach używkach. Koszty robocizny były żadne bo wtedy miałem czas a nie miałem pieniędzy. To co bym zmienił to przejście na jakieś porządne lakierowanie elementów ramy oraz baku i dekli, bo lakierowałem sam, sprejami. Wyszło świetnie ale z trwałością zapewne nie tak dobrze jak oryginał. Weź sobie zatem koszt części jaki wtedy poniosłem= 1000zł. Uwzględnij zmianę kosztów części, lepsze lakierowanie, może piaskowanie i masz koszt remontu. Do tego Simson, zakładam, że za 1000zł spokojnie wystarczy bo nie będzie w gorszym stanie niż mój był. Nie widzę tu przekroczonych 4900. A chcę powiedzieć, że mój na pierwszy rzut oka nie miał tak widocznych niedoróbek jak ten za 4900, dużo bliżej mu było temu co leff podrzucił za drugim razem. Cały problem tkwi w tym, że aby osiągnąć efekt idealnego oryginału trzeba poświęcić bardzo dużo czasu a tego nie da się wycenić.
-
Simson
> Czemu nie wersja N albo 3 biegówka ? > A może pokrótce opisz różnicę między S51 comfort, enduro, N , B. Jeśli możesz to też kilka zdań o > SR50. > Próbowałem się czegoś dowiedzieć na simsony.info ale tam większość to jakieś wydumki a oryginałów > raczej mało. N to najbidniejsza wersja, bez kierunkowskazów, 3 biegi, podnóżki pasażera mocowane do wahacza, klakson na baterie. Bardzo dużo trzeba przerabiać, żeby to dostosować do normalnych wersji. A trzeba bo brak kierunkowskazów to nieporozumienie. 3 biegi w Simsonie to też nic ciekawego. Podstawową skrzynią w Simsonie jest czwórka, która ma dość dobrze dobrane przełożenia. Trójka polega na zostawieniu pierwszego i ostatniego biegu z czwórki a dwójka i trójka są zastąpione jednym biegiem, czyli trójka ma biegi 1 , (2+3):2 , 4. Niestety jest bardzo duża różnica pomiędzy biegami i nie piłując na jedynce będzie zamulał na dwójce. Jadąc samemu daje jeszcze radę, z pasażerem jest źle. Wersje Simsona najlepiej masz opisane w "jeżdżę motorowerem Simson" W skrócie: S51- motorower 50ccm S70- motorower 70ccm SR50 skuter 50ccm SR80 skuter 70ccm N- totalna bieda B- podstawowy model, występujący rzadko z trzema biegami. Comfort- najbardziej wypaśny, mechaniczny obrotomierz, elektroniczny zapłon, gumy na przednich lagach, regulowane zawieszenie z tyłu, malowanie niektórych elementów na czarno, podobno wygodniejsza kanapa. Enduro- najbardziej pożądana za moich czasów wersja, rzekomo o lepszych osiągach. Charakteryzuje się wspawanym wzmocnieniem łączącym główkę ramy z mocowaniem wahacza, cewką schowaną pod zbiornik, podwyższoną rurą z osłoną przeciw oparzeniu, co i tak nie działa do końca, oraz wymuszoną pozycją rury przetłoczeniem na prawym deklu, co ma umożliwić jego otwieranie mimo obecności rury. Ma jeszcze podwyższoną kierownicę i kilka drobnych zmienionych detali . Nie jest prawdą, że ma lepsze osiągi, to ten sam silnik co w innych Simsonach. Była jeszcze rzadko wersja electronic, to model B z dołożonym zapłonem elektronicznym W skuterach było bardzo podobnie, choć naturalnie nie występowała wersja enduro ale była za to wersja CE, co oznacza zdaje się comfort z elektrycznym rozruchem, czyli posiadająca rozrusznik. następcą S51 był S53
-
GPS w rejestratorze
> Dokładnie. Pierwsze co się stanie, to taki przepis wyląduje w TK. Czyli podsumowując temat, GPS przyda się w przypadku próby oszustwa przez policjanta ale równie dobrze może świadczyć przeciwko mnie jeśli ktoś zechce się czepić. Czyli jest jeden plus i jeden minus.
-
Simson
> oficjalnie dla mlodego a nieoficjalnie sam bym sie pokulal a co do odbudowy samodzielnej to juz > wyzej napisalem, brak czasu i mozliwosci Ooo, dopiero zauważyłem ten post Szukaj w takim razie czegoś używanego w stanie w miarę dobrym, pod względem ramy, kół i lakieru/chromów. Sam silnik siedzi na dwóch śrubach i łatwo się go wyjmuje, zrobisz silnik na bogato i będzie sprzęt nie do zaje....chania. Oby tylko Simsonek miał elektroniczny zapłon i oby to nie była wersja N. Trzybiegówka tez nie wskazana ale do przełknięcia.
-
Simson
> to co powiesz o tym? > http://otomoto.pl/simson-easy-01-nowy-nowy-nowy-M3373488.html > skoro masz takie doswiadczenie to moze Ty jakiegos enduro mozesz wyrychtowac? Jest lepiej ale moje zboczenie wciąż nie widzi 100% oryginału Leff, jeśli naprawdę Ci zależy na czymś wyjątkowym to miałem kiedyś sąsiada na adresie gdzie się wychowałem i on jeszcze w tamtym roku miał Simsona. Będę tam za jakieś 2 miesiące to mogę do gościa zapukać i zagadać. Taki sam jak na trzecim zdjęciu, biały comfort, czyli max wypas fabrycznie plus jego dodatki typu bagażniki, owiewka. Gość go kupił w '85 i od tego czasu go ma. Nie wiem czy chciałby się tak łatwo pozbyć ale jakby mu sypnąć dobrze gotówką to kto wie. Jednego jestem pewien, sprzęt zawsze robił wrażenie i na pewno dalej robi bo zawsze jak go widzę to jest ideał. Przebieg będzie miał duży ale na pewno oryginalny i na więcej niż 100% użytkowany tak delikatnie, że sprzęt będzie w stanie perfekcyjnym. Tak czy inaczej obiecuję na wiosnę zdjęcia porobić bo warto wiedzieć, jak można szanować sprzęt. Ja się tematu nie podejmę, swojego robiłem na pracę dyplomową i trochę mnie to nerwów kosztowało. Potem jeszcze podjąłem się remontu silnika jakiemuś typkowi ale jemu zależało na "tanio i dobrze" i średnio dobrze wspominam tą współpracę. Mam teraz co robić, jak chcesz się sam bawić to pomogę, doradzę bo mam sentyment ale żebym sam miał teraz mój czas poświęcać to jakoś sobie nie wyobrażam.
-
Simson
> Jak ktoś zapyta o sportstera za 40 kawałków, to też podpowiesz, że za taka kasę mozna kupić coś o > lepszych osiągach o trwałości? Udzielając tejże odpowiedzi uwagę mą skierowałem na fakt, iż nabycie wspomnianego motoroweru za kwotę na jaką ów motorower wyceniony był oraz kolega nasz, użytkownik tegoż forum, leff niejaki podał, kwota wydaje się być zawyżoną przeokrutnie. I w ocenie mej odzwierciedlenie znalazł fakt również, iż rzekome odrestaurowanie wątpliwej jakości się być okazuje, co tym bardziej w wątpliwość poddaje jakiekolwiek uzasadnienie dla tak drogiego zakupu. Inaczej mówiąc- skoro za 4900 nie dostajesz marzeń, to lepiej rozejrzeć się za czymś konkurencyjnym bo to co jest wystawione na sprzedaż to strasznie przepłacony Simson.
-
GPS w rejestratorze
Potrzebny czy nie? Zastanawiam się nad zakupem i to już ostatnia rzecz wstrzymująca realizację zakupu. Poproszę o opinie, czy to się rzeczywiście przydaje, czy jednak zbędny bajer.
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> Pewnie zależy od marki, ale w przypadku poduszek to 15 lat a w pewnych przypadkach mniej. Nie o tym jest temat ale dziękuję za zauważenie tak ważnego w tym momencie zagadnienia.
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> Dodatkowo mnie zastanowił ten fragment: Quote: > Przeglądy te powinny być przeprowadzane w okresach i w sposób zgodny z instrukcją ustaloną przez > producenta, nie rzadziej jednak niż raz w roku. > A co poradzę, że na nowej gaśnicy mam termin ważności 3 lata? Podaj producenta do sądu o zagrożenie twojego życia Kiedyś sprzedawali nawet i na 5 lat ważne ale wiadomo, to się mniej opłaca
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> dlatego tez napisalem ze ta argumentacja jest troche podkoloryzowana Moim zdaniem jest naciągana, za wszelką cenę trzeba było coś udowodnić to się tak zrobiło. Brak wytycznych prawnych, więc podciąganiem pod budynki wyciągnięto wnioski, że tak powinno być i w samochodach. Z sensowną argumentacją brak związku.
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> bo byl ! nie chcę o tym dyskutować, oczywiście szanuję Twoją opinię > ale w pl zdrowy rozsadek a przepisy to dwie rozne bajki czesto rozbiezne od siebie o 180 stopni. Oczywiście. Pod tym względem Polsce daleko do cywilizowanego świata. Ale to pokazuje kto ma łeb na karku a kto jest owieczką do strzyżenia. Rejestrowałem samochód i pani w okienku mówi mi: "proszę tu obok iść do agencji i opłacić 163". Pytam: "bez prowizji?" "Oczywiście, że nie!" "To proszę mi powiedzieć, gdzie jest bez prowizji bo mam prawo decydować czy chcę płacić prowizję." To taki sam przykład tego, jak wizja wygodnictwa jednego człowieka przekłada się na stratę drugiego.