Zawartość dodana przez Igorek
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> Przez te 10 lat sporo się zmieniło, ale ciekawe, czy akurat tu ? > No to myślimy dalej. Bełkot przeczytałem i myślę tak jak Ty, chociaż nie chciałbym, żeby to była > prawda i oficjalna interpretacja przepisów pani Magdalena swój wywód opiera na "należy przyjąć" a nie na wytycznych płynących wprost z przepisów: Quote: Należy zatem przyjąć , że do gaśnic stanowiących wyposażenie pojazdów, należy stosować na ogólnych zasadach przepisy dotyczące konserwacji sprzętu gaśniczego. Przepisy takie są zawarte w § 3 ust. 2 i 3 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 kwietnia 2006 r.[3] w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków innych obiektów budowlanych i terenów. W myśl tego uregulowania, urządzenia przeciwpożarowe i gaśnice powinny być poddawane przeglądom technicznym i czynnościom konserwacyjnym zgodnie z zasadami określonymi w Polskich Normach dotyczących urządzeń przeciwpożarowych i gaśnic, w odnośnej dokumentacji technicznej oraz instrukcjach obsługi. Przeglądy te powinny być przeprowadzane w okresach i w sposób zgodny z instrukcją ustaloną przez producenta, nie rzadziej jednak niż raz w roku. Należy więc przyjąć , że obowiązkowym przeglądom podlegają także gaśnice stanowiące wyposażenie pojazdów. podciąganie stanu technicznego pojazdów i ich wyposażenia pod rozporządzenie w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków innych obiektów budowlanych i terenów Tym sposobem sensowne wydaje się być robienie corocznego przeglądu kominiarskiego rury wydechowej
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> nie moge byc pewny. Nie jestem szkolony w tej materii. > Wg mnie argumentacja jest rzeczowa - chociaz w paru miejscach troche naciagana moja mama mówi, że w Smoleńsku był zamach bo różni profesorowie i mądrzy ludzie się tak wypowiadają. Ja natomiast wierzę w fakty. To samo z gaśnicą. Producent gaśnic podsuwa bełkot jakiegoś wątpliwej wiedzy naukowca z Lublina i liczy na zastraszenie ludzi szukających wiedzy. Fakty są takie, że gaśnica ma być i ma być sprawna. Nie jest powiedziane co znaczy sprawna ale zdrowy rozsądek podpowiada, że ze śladami użycia czy ze złym wskazaniem manometru taką nie jest. Ale naklejka o tym nie świadczy bo nigdzie w przepisach nie jest napisane, że warunkiem jej sprawności jest naklejka. Tak samo poduszki powietrzne, producent daje gwarancję na 10 lat i przez taki okres są one sprawne. Nie ma potem obowiązku legalizować ich, bo nigdzie nie jest powiedziane, że poduszka w pierwszym dniu po dziesiątym roku życia traci sprawność a przecież policjant też się tego może zacząć czepiać, prawda? Co innego gaśnica w autobusie czy innym komercyjnym pojeździe. Co innego badanie techniczne, bo tu są jasne wytyczne jak ma przebiegać badanie, jaki jest jego zakres i ile jest ważne.
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> wuj gogiel zna odpowiedz > Quote: > To jest wersja html pliku http://www.ogniochron.eu/!data/attachments/ga%C5%9Bnica.doc. Link pochodzący od ogniochronu czyli producenta gaśnic. Jesteś pewien co do obiektywności? Zwłaszcza, że czytanie tego co zamieściłeś jest cholernie męczące i chyba o to chodziło w argumentacji by nie przekonywać a zmęczyć.
-
Mandat za... niehomologowaną gaśnicę.
> Gaśnica jest? Jest. Sprawna? Sprawna. To w czym problem? Problem jest w tym, że w Polsce funkcjonariusz czy urzędnik ma zwyczaj do kwestionowania wielu rzeczy na podstawie własnego uznania. Najwyżej nie ma racji i komuś uprzykrzy życie
-
Simson
> no widzisz, nie za bardzo mam warunki i czas do zabawy w odbudowe a sentyment do simsona pozostal > ........ Chcesz go postawić w salonie i cieszyć oko czy z sentymentu kupić i jeździć samemu lub dać dziecku? Pierwsza opcja to odbudowa samodzielnie bo inaczej nie będzie satysfakcji. Druga to kupno nieźle zachowanego i jazda połączona z naprawami na bieżąco. Wciąż nie widzę sensu kupowania takiego "odremontowanego" bo za takie pieniądze masz konkretny motorower o jeszcze lepszych osiągach i trwałości.
-
I u nas powinno być podobnie
> link > Lekarze powinni obligatoryjnie wnioskować o zawieszenie/odebranie PJ w określonych przypadkach. ciekawe jak to sprawiedliwie ocenić. Bo podejrzewam, że ja też bym stracił za spożycie jakie mam a pijany nie jeżdżę i nie zamierzam.
-
I u nas powinno być podobnie
> Wbrew pozorom zabranie PJ jednak coś daje - sprawca bez PJ pokrywa 100% wartość szkody niezależnie > od tego czy pojazd miał OC czy nie, a to przy wypadku ze skutkiem śmiertelnym oznacza z reguły > śmierć cywilną z tytułu osaczenia przez komorników. szkoda, że wiedza o tym przychodzi najczęściej za późno. Ile znasz przypadków ludzi, którzy jeżdżą w pełni świadomie poniesienia surowych konsekwencji a ilu bo się uda, bo ryzyko kontroli jest nikłe, bo policjanta przekupisz, bo póki nic nie nawywija to ryzykuje tylko śmiesznie niskim mandatem, bo to problem zbyt odległy, żeby myśleć? Ja jeśli już to spotykam się z tą drugą grupą.
-
Sprzedaż samochodu "firmowego"
> Sprzedać możesz w każdej chwili. Umowę zawsze warto spisać. Jednak po wykreśleniu z ŚT dopiero po 6 > latach sprzedawać będziesz poza DG - więc teraz wystawiasz normalnie fakturę/rachunek z DG. > Jeżeli nie odliczałeś całego VATu od zakupu i używałeś auta ponad 6 miesięcy - to sprzedajesz > ze stawką ZW w tym roku (od przyszłego 23% niezależnie od tego, czy kupiłeś na fakturę, czy > mogłeś odliczyć cały VAT, czy nie czy też kupiłeś na umowę). Czyli samochody "VAT zw" oferowane obecnie do sprzedaży będą droższe o VAT po nowym roku?
-
Sprzedaż samochodu "firmowego"
> Akurat mam DG w której mam również wpisany handel pojazdami, także taki zapis mogę sobie wsadzić > sam wiesz gdzie. > Problemem dla mnie jest to że o ile ja wiem że w takim aucie paść może wszystko, to nowy nabywca > może mieć zgoła odmienne oczekiwania. > Jak już zauważył Lato8 - czasem ważniejszy jest święty spokój Sprzedaj słupowi bedącej osobą fizyczną, potem faktycznemu nabywcy
-
Simson
> tak sobie przegldam ogloszenia i zastanawiam sie ile w tych simsonach oryginalnych czesci a ile > chinszczyzny > http://otomoto.pl/simson-easy-01-s51-s60-s70-sr50-s51-enduro-M3473031.html > warto wywalic 4900? zastanawiasz się czy wiesz? Bo, nie chwaląc się, na Simsonie znam się dość dobrze To było marzenie wszystkich w moim dzieciństwie i wszyscy znaliśmy każdy szczegół jaki odróżniał wersje między sobą. Z tego ogłoszenia tak na szybko jadąc po kolejnych zdjęciach: - enduro zdaje się nie posiadało obrotomierza i takiego typu tylnych teleskopów, nieoryginalne lusterka - nie było czarnych klamek - brak osłony wydechu - co to za comfort jak ma rurę podniesioną na chama? - to samo połączenie comforta z enduro, wysoka kierownica i wysoka rura - zielony ma znów nieoryginalne lusterka - ten szary czy czarny kolejna składanka modeli, kopniak od "B", naklejka z comforta - następny to nie wiadomo co, przynajmnie 3 model zmiksowane - znów niewłaściwa naklejka, powinno raczej być "B" - ostatni skuterek bez naklejek, wersja prawdopodobnie SR 50 B Czy warto dać 4900? Moim zdaniem nie. Simson to świetny sprzęt do odbudowy, jest mnóstwo części, po porządnym złożeniu można będzie cieszyć się dużą trwałością. Płacenie 4900 za taki już z zewnątrz niekonsekwentny montaż w mojej opinii jest przepłacaniem, można za to mieć naprawdę świetnej klasy motorower o nie gorszych osiągach i trwałości
-
Sprzedaż samochodu "firmowego"
> Nie myl ich z kupujacymi padline , ktorzy przy minimalnym wkladzie wlasnym chcą zarobić $$$.... W żadnym przypadku nie mylę. Napisane było "pewne bolączki z powodu wieku" a to nie oznacza padliny. Sam jestem zwolennikiem kupowania taniej i do zrobienia bo nie widzi mi się płacenie za to, co może było zrobione, a jak już to może dobrze, może w moim guście itp
-
Sprzedaż samochodu "firmowego"
> A ja mam odmienne zdanie - mam Octavię którą chcę sprzedać - auto ma 9 lat i 275tys km. Generalnie > wiem że nic mu nie dolega, ale w takim samochodzie za chwilę popsuć może się dosłownie > wszystko - od wężyka podciśnienia po turbo które jest jeszcze od nowości. > Chciałem wystawić je na Ak, ale nie mam ochoty później publicznie dyskutować z nowym nabywcą jeśli > np. po tygodniu coś się popsuje. Czyli pozostaje Ci sprzedaż obcej osobie z "wpuszczaniem jej na minę", bo przecież w zaledwie 9-letnim samochodzie może nagle wystąpić jakaś usterka, ewentualnie możesz rozważyć złomowanie. Przepraszam, że tak to świątecznie określę ale chyba z choinki się urwałeś. W nowych samochodach padają niekiedy części, które nie powinny i producent się wypina a Ty masz problem, że w samochodzie z takim wiekiem i przebiegiem, ktoś będzie rościł pretensje. Zwłaszcza, gdzie w umowie masz zapis "kupujący oświadcza, że stan techniczny jest mu znany... " itp.
-
Sprzedaż samochodu "firmowego"
> Jest to bdb pomysł, są tacy co chętnie kupią świadomie tanie auto z usterkami, bo np są w stanie > samodzielnie wykonać naprawy, co za tym idzie finalnie zostają im $$ w kieszeni. Dziękuję za rozwinięcie mojej myśli, masz u mnie zniżkę na Plaka
-
Sprzedaż samochodu "firmowego"
Wystaw go na kącikowej giełdzie
-
boguslawski.org.pl
> cena ze strony to nie cena transakcyjna > pogadaj z suzuki, które masz obok Gadałem z nimi ze dwa lata temu jak nie było mnie jeszcze stać na obecny zakup a mocno chciałem jeździć i jakieś Kymco mi po głowie chodziło. Na allegro i otomoto było sporo w okolicach 13 tysięcy z "wadą" w postaci starszego rocznika. Oni się tym nie zajmowali, namawiali mnie na nówkę w normalnej cenie z korzystnym finansowaniem brakującej kwoty. Ile by nie zeszli z ceny Burgmana to nie mam co marzyć o zakupie nowego od dilera.
-
boguslawski.org.pl
> Gdzie sprzedają trzyletnie moto w cenie 50% wartości nowego? Cena nowego Burgmana ze strony Suzuki to 31.500- 33.000. Nie znajdziesz czegoś z 2010 za około 16.000? Zasadniczo tak się cenią ale problem jest w tym, że jest ich bardzo mało a jak ja mam jeszcze upodobania co do koloru i wymóg ABS to nie ma co kupić
-
Sprzęt wulkanizacyjny
> Ceny planujemy sporo niżej niż konkurencja w okolicy czyli > np wymiana opon 60 zł (wszędzie w okolicy 80-100zł) czymś trzeba klienta przyciągnąć. Największa głupota jaką można popełnić. Zastanawiałeś się co zrobisz jak ktoś kto ma mechanikę też zaoferuje podobną działalność ale np za 50zł? Zejdziesz do 40? I nie mów, że się nie da, bo w Lublinie za 35 kolega zmieniał. No i czym będzie się to różniło od serwisu "pożal się boże"? Bo na razie wiemy, że sprzęt ma być tani, kasy za mało, niska cena i brak jakości. Powodzenia
-
boguslawski.org.pl
> Spojrz na temat z drugiej strony - nie jeżdżone 3letnie moto za 2/3 ceny. Ile kosztuje używka z > rynku? Też pewnie w okolicach 2/3 wartości nowego (strzelam, nie śledzę cen ), a kupujesz > kota w worku. używka stoi w okolicach połowy wartości nowego-nowego a pomiędzy nią a "bogusławskim" jest różnica z 7 tysięcy. Z drugiej strony ażeby kupić "bogusławskiego" to trzeba wyłożyć o połowę więcej niż na używany Ma to sens ale też i nie ma bo rocznika świeżego ten sprzęt nie posiada już w dniu zakupu a przebieg przykładowo nakręcę ze 20 tys. w dwa lata i jakakolwiek przewaga nad innymi używkami z rynku przestaje istnieć. Tyle, że mam luksus bycia pierwszym, który pierdnie w kanapę i bezawaryjna jazda niepołączona z niespodziankami zakupu sprzętu po kimś.
-
boguslawski.org.pl
> masz tylko gwarancję u pana bogusławskiego. a żeby miec tą gwarancję to pan bogusławski każe robic > przeglady w ASO danej marki. > miałem taki przypadek że klient kupił quada w podobnej do pana bogusławskiego firmie i padło mu > wspmaganie... wiec klient dostał przykaz żeby wstawic do ASO i naprawiac... quad został > naprawiony ale bez opłacenia faktury nie został wydany. klient sie z lekka wkur...ił bo pan > "importer" zechciał uregulowac fakturę po miesiącu.... > chyba nie musze mówic co znaczy miesiąc bez quada w okresie letnim... > druga sprawa to taki pan "importer" nie poinformuje cię o akcjach serwisowych bo musiałby to zrobic > za własne pieniądze. np w an400 (lub w mniejszym) o ile pamietam była akcja serwisowa zwiazana > z głośną pompą paliwa... > w gsxr1000 była akcja zwiazana z modułem zapłonowym (ok3500zł) i z zaworem ISC... > wybór należy do ciebie... > a który burgman cie interesuje? No to nieciekawie z takim serwisowaniem, mam serwis Suzuki dosłownie obok domu i wolałbym jak już mieć pretensje do nich a nie przez pośredników Mnie interesuje na przykład taki: http://boguslawski.otomoto.pl/suzuki-burgman-an-400-abs-le-2010-nowy-M3826526.html Szukam jakiegoś AN 400 z ABS, bezwypadkowy albo po małej szkodzie ale przed naprawą, z przebiegiem do 20 tys. Wiem ile to mnie będzie kosztować i teoretycznie jest jakiś sens w dołożeniu paru tysięcy i zakupie pewniaka.
-
Edukacja kupujących - akcja otomoto
> Raczej do 80% potencjalnych klientów. Faktem jest, że lajkoników nie brakuje. Nie chcę wróżyć jaki to procent ale może być spory. > Teraz to w większości są już diody, których nie da się ot tak wykręcić, chyba, że na siłę. pisząc o wykręceniu żarówki miałem na myśli zakłócenie działania lampki, choć rzeczywiście źle to ująłem. Wystarczy równie dobrze przeciąć przewód bądź zamalować markerem czarną folię i tym sposobem kontrolka nawet świecąca nie zostanie zauważona- znam taki przypadek(!!), warunkiem jest brak obrysu kontrolek gdy nie działają. > Kupiłem samochód z nowymi oponami Kormoran z 2012 roku. A nawet gdyby to była jakaś chińszczyzna to > też bym jeździł. Ja kupiłem z prawie nowymi. Wiedziałem, że to chińczyki bo dostałem przed zakupem mnóstwo dobrej jakości zdjęć. A i tak mnie rozczarowały bo pierwszy deszcz przypomniał jak wygląda jazda na sankach w lecie. Twój wybór na czym jeździsz i nie zamierzam Cię przekonywać co jest lepsze ale ja wolę kupić samochód do zrobienia bo zapłacę i wiem co mam. Jakoś nie widzi mi się wierzyć sprzedawcy najczęściej na słowo, że napęd rozrządu niedawno wymieniany, na pewno na dobrych częściach robiony, ewentualnie płacić mu za pokrowce misie na fotelach bo przecież nowe, dużo kosztowały i według niego są gustowne.. No i to samo z oponami, wsadzają najtańsze byle sprzedać i na podstawie grubego bieżnika twierdzą, że gumy są bardzo dobre > Z tym "ulepszaniem" samochodów powstało już tyle mitów, że póki sam na własne oczy nie zobaczę to > nie uwierzę. pianka montażowa zatykająca dziury, szpachla zamiast prostowania blach, klejenie opony poważnie rozciętej z boku kawałkiem innej opony to tylko kilka przypadków z tych, które ja widziałem. Może być zdjęcie? Bo jak następnym razem znów trafię na takie cuda to będę pamiętał o Tobie. > Za wsze gdy oglądałem samochód to sprzedawca dziwił się, że nie chcę oglądać książki serwisowej. No > i zawsze się obruszał, gdy mówiłem, że i tak jest fałszywa. Zabrzmiało to tak, jakbyś bez wnikania w szczegóły nazywał sprzedawcę oszustem bo większość z nich to oszuści. Jakby Ci ktoś powiedział, że Twoja żona robi to albo tamto z każdym bo większość kobiet w takim a nie innym wieku o takiej urodzie się puszcza to byś się nie obruszył? Tak samo miło.
-
boguslawski.org.pl
Mają do sprzedaży Burgmana (i to nie jednego) z 2010roku, za 2/3 ceny. W ogóle mają wiele sprzętów z tego rocznika a i starsze się trafiają. Ktoś się interesował? Jak oni to robią i co się traci na takim zakupie?
-
Serwis Peugeot - humorystycznie
> Jakiś czas temu naprawiałem auto w autoryzowanym serwisie. Po 3-4 dniach dzwoni panienka (badanie > satysfakcji klienta) i na początek pyta: cyt.: "czy byłem w serwisie z partnerem ?" > Moja odpowiedź: nie, byłem sam, a poza tym jestem heteroseksualny najwyraźniej spowodowały jakieś > kłopoty w połączeniu może tak wyraźnie to zaznaczyłeś, że po tym poczuła się molestowana
-
Sprzęt wulkanizacyjny
> Nie przesadzaj. Ile znasz zakładów wulkanizacyjnych które mają zdublowane maszyny. Przecież to nie > Danone że lini musi być czynna 24h. Jak coś padnie to pech. Ryzyko zawsze istnieje. To co znam określę jako większość. Jak padnie to pech, racja. Tylko, że ten pech oznacza całkowity przestój. Jak ktoś ma myjnię, wulkanizację i sprzedaż zniczy to zawsze na czymś zarobi ale wulkanizacja nie połączona z innymi usługami to jest spore ryzyko takiego polegania na jednej maszynie.
-
Edukacja kupujących - akcja otomoto
> Specjalnie przygotowane ogłoszenie wraz z małym poradnikiem dla kupujących: > http://otomoto.pl/volkswagen-golf-super-okazja-C31466933.html Lepsze to niż nic, może choć jeden się nawróci a to zawsze coś. Mimo to akcja kiepawa i adresowana chyba do zupełnych napaleńców i lajkoników. Fajnie, że radzą sprawdzać czy pogasły kontrolki ale warto też zwrócić uwagę, czy się w ogóle zapaliły bo wyjęcie żarówki nadal się zdarza. Głębokość bieżnika faktycznie ma znaczenie ale oprócz tego również wiek opon oraz ich klasa. Ostatnio spotyka się samochody na sprzedaż z nowymi oponami co jest niezłym bonusem. Niestety bardzo często są to najtańsze możliwe chińczyki o tragicznych parametrach. Na stukające elementy gumowe wymyślono wkręcanie wkrętów, które czasowo rozpierają gumę. Nic nie ma o fałszowaniu książek przebiegu. Oraz największy problem: co z najlepszego przygotowania do inspekcji skoro po przejechaniu sporej odległości już od razu widać zupełnie inny stan auta bo sprzedawca świadomie koloryzował?
-
Sprzęt wulkanizacyjny
> Bo to pewnie nie wulkanizacja ma być tylko wymiana opon jeszcze jak człowiek liczy, że zamiast dwóch gwałtownych sezonów w roku wszyscy mu będą równomiernie przez cały rok przyjeżdżać to faktycznie, jest szansa powodzenia takiego biznesu Gadałem z człowiekiem, który świeżutko otworzył. Taki peszek, że w pierwszych dniach mu jakiś zaworek strzelił w zakupionej używanej montażownicy, tylko 150zł w plecy. Niestety kilka dni czekania na naprawę a sezon trwa, klienci już oburzeni z odmówienia usługi. Momentalnie kupił drugi sprzęt. Zauważ, że wszelkie poważne zakłady mają wszelkie maszyny zdublowane, po coś to jest