Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Igorek

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Igorek

  1. Igorek odpowiedział cypajak na temat - Motokącik
    > no co ty.... to zbyt proste i takie malo kombinacyjne..... to... uczciwe!!! a fuuujjjjj > przeciez byc uczciwym to takie...... obrzydliwe Ale co się dziwisz jak widzisz, że służby kontrolne dopuszczają się oszustw i możemy czuć się wydymani: Quote: Bo to jest wyścig szczurów, oni tam stoją w starej nie oznakowanej skodzie felicja z numerami Siemianowic Śląskich (jakieś 40km od Poręby). Samochód całkowicie cywilny, w Warszawie jak stoją na Marsa to przynajmniej w oznakowanym samochodzie i wiadomo że to staszaki. No nic tylko walczyć. Przecież jak to możliwe w cywilizowanym kraju, żeby rejestrować nasze wykroczenia bez żadnego ostrzeżenia, bez zapytania o zgodę
  2. > Szwagier zdaje sobie sprawę, że za te pieniądze to będzie zajeżdżony trup? Nie wiem, zapewne nie. Mocno podobający się Cee'd w takiej kwocie na allegro był jeden, nie wymagający naprawy. Za to z bardzo dużym przebiegiem. Moim zdaniem ciężko będzie ale ja wszystkiego nie wiem, może coś faktycznie na rynku jest co odpowiada wymaganiom
  3. > Niech bierze co znajdzie w najlepszym stanie. Co do Lybry - to nie jest duże kombi, wręcz > przeciwnie, jedno z mniejszych w środku, ale to oczywiście kwestia gustu. > Za Octavią przemawia fakt iż jeździ tego tysiące, jest w czym wybierać, ale oczywiście znajdą się > tacy co napiszą, że Skoda to dla dziadka , słomkowy kapelusz, gumofilce i inne bzdety. > Co do Daci... cóż, jak wychodziły pierwsze modele, bardzo dużo osób mało co się nie ,,posikało'' z > achów i ochów, jakie to dobre bo proste, tanie i bezawaryjne. Obecnie Dacia okupuje ostatnie > miejsca rankingów awaryjności i chociażby z tego powodu odpuścił bym sobie tą markę. Z Lybrą się zgadzam ale ona po prostu odpada, argumenty już podałem. Tak samo Dacia. Octavia to dobra propozycja, bo wiemy, że spróbował i się podoba. Pytanie tylko czy za 20 tys da się znaleźć coś pewnego z rocznika minimum 2007. Pojawiła się też widzę propozycja Avensisa, tu to samo pytanie. Budżet jak pisałem może ulec zwiększeniu ale z pewnością celem zakupu młodszego egzemplarza.
  4. Zostałem zapytany ale nie umiem poradzić, więc może Wy pomożecie: Szwagier jeździ Civikiem 3d z '98r. z silnikiem 1,4 75KM i nadszedł czas wymiany. Do wymiany skłonił fakt pojawienia się pierwszego dziecka i przejażdżka Octavią, do której wózek wszedł bez zdjęcia kółek a poza tym zostało jeszcze tyle miejsca ile było w Hondzie przed włożeniem wózka. Nie zachęca również konieczność ponownego robienia poprawek blacharskich, robionych nie tak dawno. Szwagier nastawiony na Kia Cee'd ale wyłącznie kombi i chyba najlepiej benzyna bo jazda głównie po mieście, ewentualnie jakaś Octavia. Generalnie musi to mieć większy bagażnik i więcej drzwi niż dotychczasowy pojazd. Budżet 20tysi, rocznik minimum 2007. Budżet może ulec zwiększeniu, przyjmijmy, że do 25 a rocznik bardzo chętny mógłby poszybować nawet i do 2010. Co jeszcze z wymagań- jakiekolwiek wyposażenie wydaje się być zbędne, no może poza klimatyzacją. Aaa, bardzo pożądana jest pozycja jak w Hondzie, czyli "czuć, że się siedzi w dopasowanym fotelu". Zaproponowałem Xsarę picasso ale odpadła ze względu na na pewno taboretową pozycję za kierownicą. Ewentualnie Lancia Lybra, która w wersji kombi oferuje dużo i tanio nie została doceniona z powodu wielkich rozmiarów i bycia psującym się Fiatem a jej wyposażenie na pewno będzie wiecznym źródłem problemów. Do Dacii nie ma przekonania, francuzy i włochy odpadają "bo tak", najchętniej japończyki albo niemce. Od siebie dodam, że jak znam szwagra to najważniejszy jest święty spokój, czyli jakiekolwiek usterki, choćby proste i tanie w naprawie są jednak uciążliwe. Silnik naprawdę nie musi mieć mocy, może za to wyjątkowo mało palić bo entuzjastą LPG nie jest. Da się coś dopasować? Może jednak zmiana budżetu i założeń?
  5. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > Ja nawet podłączałem. Już x razy pisałem, że po 30s. od odpalenia zimą 2.0dCi pobór prądu przez aku > spadł do miliamperów, a po trzech minutach jazdy był już niemierzalny. > Tak, więc potwierdzam empirycznie, że doładowanie następuje niemal natychmiast. Nawet zimą z > ogrzewaniem tylnej szyby, dmuchawą itp. itd. > Może w jakimś dychawicznym aku, na wykończeniu byłby problem ale przy sprawnym wystarczy nawet 1km. > Pozdrawiam. Ja też potwierdzam, miałem kiedyś solidny prostownik z rozruchem, podłączyłem padnięty akumulator, dałem mu maksymalny prąd i po minucie zaczął się gotować- czyli był naładowany. Proponuję żebyś zrobił inny eksperyment: podłącz ten swój amperomierz, odpalaj w zimie i wyłączaj silnik zaraz po tym jak prąd ładowania spadnie do tych miliamperów. I tak dzień w dzień. Wychodzi na to, że akumulator będzie bezwzględnie zawsze naładowany. Mam rację?
  6. Nie wierzę, że można o to pytać ale jeśli to prawda to jedyna pasująca odpowiedź brzmi: Jacek Gmoch Ci strzałki rozrysował żebyś wiedział jak masz jechać
  7. > Łeee Adblue będzie w osobówkach, bardziej rozbudowany dpf i pewnie jeszcze z 18 innych czujników > które będą się psuć A już dwa lata później w pewnym kraju nad Wisłą będzie można przebierać w warsztatach oferujących wycinanie, usuwanie programowe i dezaktywacje
  8. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > Niestety aku jest NOWY To super ale w takim wypadku użycie prostownika jest mało prawdopodobne. Poczekamy trochę, Twój akumulator zacznie tracić Ah, niech pozostanie mu 30 i nawet tego nie zauważysz, poza ostrą zimą. Wtedy też będziesz wpychał mu 6A bo tak ma na neklejce? A przypominam, że najbardziej bezpieczne jest stosowanie prądu równego 1/20 pojemności. I w ten właśnie sposób tworzą się mity typu: Jak akumulator raz zawiedzie to trzeba myśleć o nowym. Nie trzeba, wystarczy pamiętać, że ma słabszą pojemność, nie wymagać od niego tyle co od nowego i jeszcze trochę pożyje.
  9. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > czytamy > Quote: > Co to takiego produkt refurbished? Otóż sprzęt refurbished to tzw. produkt "odtworzony" przez > producenta i ponownie skierowane do sprzedaży. Powody tego odtworzenia mogą być różne i > dlatego wiele osób unika takiego sprzętu. > tutaj zaś mamy definicję > Quote: > The main difference between "refurbished" and "used" products is that refurbished products have > been tested and verified to function properly, and are thus free of defects, while "used" > products may or may not be defective. > Czyli główna róznica między produktami odnowionymi ("refurbished") a używanymi polega na tym, ze te > odnowione zostały przetestowane i sprawdzone pod kątem prawidlowego działania, a zatem są > wolne od wad, podczas gdy produkty uzywane (np. ten wskazany przez Jedrulę 88) mogą byc > wadliwe lub nie. Ja wiem co to znaczy i nadal się będę upierał, że refurbished jest gorszy. Jeśli na etapie produkcji trafi do poprawki to zostanie sprzedany jako nowy. Natomiast refurbished to coś, co się sprzeda ale wróci jako uszkodzone. Usterka nie jest wielka i produkt wraca ponownie do sprzedaży. Kupiłem tak odkurzacz piorący, pierwszy był nowy ale pompka płynu nie wytwarzała odpowiedniego ciśnienia. Wymieniłem na inny, niestety były już tylko refurbished i w środku znalazłem po prostu używany, niedoczyszczony sprzęt. Dodatkowo od początku cieknie jedna z przystawek. Ale ja mam pełną gwarancję czylii w moim przypadku dwa lata. A ten prostownik z aukcji w porównaniu do takiego samego z Lidla?
  10. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > Cena nie powala KLIK więc nie wiem czym się tak ekscytować. no faktycznie, znalazłeś grosik taniej. Za to wysyłka minimum 12 PLN oraz: Quote: REFURBISHED BEZ GWARANCJI PRODUCENTA GWARANCJA SPRZEDAWCY 6 MIESIĄCE po prostu okazja
  11. > Alfa 146 1.9 jtd z klimą można do 5 tyś kupić ładną Nie wiedziałem, że ceny już tak spadły, nie śledzę ich już pewien czas. Ale nawet jeśli to poza silnikiem istnieją jeszcze inne rzeczy, które decydują o wysokości kosztów eksploatacji. I z tego powodu podawanie 145/146 jako oszczędnych jest niedopuszczalne.
  12. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > 1/10 pojemności jako prąd ładowania to maksymalny prąd ładowania. > Niższy prąd ładowania wydłuży je co prawda, ale podniesie trwałość akumulatora. Zmartwię Cię, i tak to do nikogo nie dotrze. Ja to już powtarzam od lat i dalej mnóstwo jest specjalistów dla których prąd ładowania to 1/10 z naklejki na baterii. Już nie mówiąc o tym, że przykładowe 60Ah to akumulator może miał jak był nowy a teraz ma ile? Połowę? A później płacz jak to krótko akumulatory wytrzymują
  13. > To właśnie ma być do nadkoli, zamiast oryginalnych metalowych. Bo metalowe zdzierają powłoki i > wszystko koroduje... a to nie lepiej kołek rozporowy?
  14. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > Co to za prostownik ,jak zasilacz Taki aku 60Ah jak ja mam musiałbym ładować prądem 6A. > Prostownik to mam z amperomierzem.. Akumulator 60Ah najlepiej ładować prądem max 3A
  15. Igorek odpowiedział el_guapo na temat - Motokącik
    > Tak przy okazji - może mi ktoś wytłumaczyć, po co wam wszystkim te prostowniki ? Ja np niekiedy dużo więcej korzystam z energii akumulatora niż potem ma się on szansę doładować. Przykładowo przyjadę samochodem gdzieś coś robić, włączę radio i tak sobie gra. Mam też przetwornicę w samochodzie, jak potrzebuję gdzieś nieosiągalnego 230V to biorę ale potem trzeba to jakoś oddać a jak nie będzie dłuższej jazdy to zniszczysz akumulator. Albo krótkie dojazdy. W zimie Webasto trzeba włączyć nawet i na pół godziny a potem trafi się 10 minut jazdy i tak kilka razy pod rząd co skutkuje późniejszym problemem z rozruchem. > Od -nastu lat nie używałem. Potrafiłem rozumieć potrzebę posiadania prostownika w czasach PRL i > Fiata 126p z prądnicą. Akumulator - jakikolwiek - był cennym dobrem i mimo, że nadawał się na > złom, niosło się go do ciepłego mieszkania, ładowało całą noc i dawało to szansę odpalenia > rano. > Jaki to ma sens w dzisiejszych realiach ? Akumulator kosztuje +/- tyle ile większe zakupy > żywnościowe dla rodziny i minimum 3 lata zapewnia bezproblemowy rozruch co rano. Po co ten > prostownik ?? Zostawiony na noc jakiś włączony odbiornik prądu, słabiej kręcący rozrusznik z nie wiadomo jakiego powodu, prace przy aucie i zużycie większej niż dopuszczalna granica prądu- wszystko to powoduje, że biegniesz już po nowy akumulator? Gratuluję bogactwa. Ja swoje osiągam nie wyrzucając pieniędzy bez celu.
  16. > Pojeździsz pareset tysięcy kilometrów to ci się oczka otworzą Dziękuję. Powiedz jeszcze ile mi brakuje do tych paręset tysięcy bo może się okazać, że dawno przegapiłem ten moment > GPS pokazuje mi różnicę paru km/h wyświetlacze nad drogą "Jedziesz xx km/h" również więc jeśli ja > jadę licznikowe 110-120km/h to auto przede mną nie może realnie 90 km/h , prawda ? zupełnie przypadkowo jeżdżę ciężarówką i zupełnie przypadkowo wszystkie mają ograniczniki a jakiekolwiek manipulowanie czy w tachografie czy innym podobnym urządzeniu jest poważnym przestępstwem i na ten temat nie można nawet żartować. Ograniczniki na 88km/h, realnie jest to 85-86 km/h. Nie chcę się chwalić ile taka ciężarówka poleci z górki bo zaraz mnie tu zjedzą. Wierz mi tylko, że 100km/h miałem dość często i to można powiedzieć, że przy przepisowej jeździe, pojawiała się tylko chwila braku uwagi i wystarczało, tak działa potężna masa zjeżdżająca w dół. Miło by było jakbyś to wziął pod uwagę. Albo inaczej: ile Ty przejeździłeś dużym, że musimy dyskutować o takich prostych rzeczach jak ograniczniki i ich działanie w praktyce? > Nie muszę się tłumaczyć ,bo mój post nie jest o mnie tylko o ogranicznikach w ciężarówkach ale mimo > wszystko ci odpowiem. > Jechałem grzecznie/normalnie/przepisowo na trasie K-ce W-wa ,288 km w 3 godziny 40 minut zwalniając > gdzie trzeba, bo nigdzie mi się nie spieszyło. > Zaciekawiła mnie ta cysterna i gdybym nie wyrównał prędkości to nigdy bym się nie dowiedział ile > mniej więcej jedzie. Oki, nie zamierzam się czepiać bo nikt nie jest święty. Chodzi mi o to, że jakikolwiek brak reakcji przy jednoczesnym roztrząsaniu sprawy teraz tu na forum ma się dziwnie. > Po pierwsze ta instytucja w Polsce nie działa, a po drugie ktoś za to bierze pieniądze więc ja za > niego nie mam zamiaru odwalać czarnej roboty. > HanYs Pamiętaj, że zawsze możesz zadzwonić do tej konkretnej firmy i zapytać czym jest spowodowany pośpiech kierowcy.
  17. > Błąd pomiarowy prędkościomierza to zazwyczaj 2-3% na plus, tak wiec nawet gdyby jechał rzeczywiste > 95/h to i tak sporo za dużo. i dzięki temu jednemu słówku nie ma sensu dalej dyskutować. Miałem Fiata Uno, jeździłem w pełni przepisowo mając 60km/h na liczniku bo było wtedy równe 50km/h prędkości rzeczywistej. Mogę się jeszcze wieloma przykładami posługiwać o ile potrafią przekłamywać liczniki nielegalizowane ale po co skoro i tak ocenianie prędkości poprzez porównanie ze swoją ma się nijak do dokładności pomiaru. Podsumowując: obserwator musiałby jechać na holu i mieć legalizowany prędkościomierz żeby jako tako ocenić prędkość. Tak nie było i jeśli zaszła pomyłka o 20km/h to wcale bym się nie zdziwił. > Nie pochwalam ale jest subtelna różnica pomiędzy osobówka przekraczającą dopuszczalną prędkość a > cysterną naczepową. Oczywiście. Ale przyznasz, że taka cysterna lecąca dużo ponad ograniczenie jest niczym w porównaniu z taką, której kierowca jest pijany i zamiast 1965 wiezie przykładowo amoniak. A jeszcze gorszy będzie żołnierz, który ukradł czołg i szaleje po ulicach miasta. Więc albo będziemy usprawiedliwiali kolejno coraz większych idiotów albo zaczniemy od podstaw i będziemy walczyć zaczynając od podstawowych użytkowników dróg, takich jak piesi i rowerzyści niewidzialni po zmroku. > Odpowiem w swoim imieniu, bo miałem sporo takich sytuacji. W ciągu ostatnich kilkunastu lat jazdy, > JEDEN raz moje zgłoszenie przyjęto poważnie i skutecznie zareagowano. Chodziło o pijaka > jadącego całą szerokością drogi. Pozostałe zgłoszenia najczęściej kończyły się tekstem: > wysyłam patrol (oczywiście przez 20km nic nie widziałem), nie mam wolnego radiowozu, dziękuję > za zgłoszenie - podejmiemy interwencję... Ot, dlaczego ja będę interweniował tylko w przypadku > pijusa za fajerą. Niestety potwierdzam, sam nie mam za dobrych doświadczeń. Co nie znaczy jednak, że nie warto próbować. Kiedyś na takie mało poważne zgłoszenie po raz kolejny zareaguje się ospale a w międzyczasie stanie się tragedia i po wszystkim ktoś za to beknie. Zrobi się głośno, inni zaczną się pilnować i powoli będzie to zmierzało w kierunku normalności. Zobacz jak jest z pogotowiem, regularnie są akcje z niewysłaniem karetki czy bagatelizowaniem zgłoszeń, robi się później mało przyjemnie i lecą głowy. Policji to też nie ominie ale trzeba zacząć od podstaw- trzeba zgłaszać.
  18. > Jechałem niedawno za cysterną z nalepką. > Zapylał ponad 100 km/h i nie zwalniał na żadnych ograniczeniach. > Ja wiem ,że to polska rzeczywistość ale czy na prawdę nikt nie kontroluje tachografów ? > Szczególnie w tego typu pojazdach. > A co z ogranicznikami ? > HanYs 1. Wątpię by jechał ponad 100km/h. Użyłeś wiarygodnego urządzenia pomiarowego czy prędkościomierza swojego samochodu? 2. Dlaczego Ty również nie zwalniałeś na ograniczeniach? 3. Dlaczego nie zgłosiłeś tego na Policję? Poważnie pytam. Przecież właśnie dzięki temu, że wszyscy widzą jak to jest źle ale nikt nie reaguje mamy to co mamy na drogach
  19. > To, że producent pisze 80 to sobie pisze > Z doświadczeń własnych ponad 23 letniej eksploatacji citroenów w każdym POD korek wchodzi dużo > więcej niż do odbicia czy zniknięcia kresek z wyświetlacza > w XMa 80/94 > w Evasiona 80/94 > w C8 80/88 > w C5 I/II 60/65 > najmniej przekracza w C3 i C4GP raptem o 3-4 litry na zbiorniku > fakt że takie zatankowanie trochę długo traw W XM'a uwierzę, bo kolega ma i kiedyś, świeżo po zakupie, postanowił zaszaleć i prawie pusty zalał do pełna. Weszła stówka Ale u siebie mam jakąś praktykę, jeżdżę aż zniknie ostatnia kreska i po niej jeszcze 20km. Wchodzi około 81 litrów. Fakt, nigdy nie wyjeździłem do końca i nie lałem potem do pełna ale nie przypuszczam by na pustym według paliwomierza zbiorniku dało się zrobić ponad 100km. Ostatnio, dwa tygodnie temu, pierwszy raz skończyło mi się paliwo bo wskaźnik coś się zawiesił. Weszło 40l na pusty i wskazanie było równe 40l. Potem pojeździłem trochę i na kolejnym tankowaniu do pełna weszło przewidywane kolejne 40l plus to co wyjeździłem. I żeby było śmieszniej to akurat na tym tankowaniu do pełna przelałem, ewidentnie się wylało z nadmiaru bo pistolet nie odbił. Z resztą w ogóle jak tankuję to po trzecim odbiciu nie ma już co pchać bo zaraz widać lustro cieczy. Temat rzeczywistej pojemności zbiorników znam, pracowałem na stacji w Warszawie obok bardzo dużego dilera Skody i miałem mnóstwo klientów, którzy nową Fabię zalewali pod korek. Zdziwienie zawsze było przeogromne; diler zapewniał, że kilka litrów jest w zbiorniku ale żeby dla pewności podjechać na "moją" najbliższą stację i dotankować 40-litrowy zbiornik. W rzeczywistości Fabie miały 1-2 litry w momencie wyjazdu a w zbiornik wchodziły bodajże 54 litry. Na początku awantury były częste ale potem jak widziałem nową Fabię od razu mówiłem ile wejdzie i żeby afery nie robić. Tak czy inaczej uważam, że w C8, przynajmniej moją, więcej jak 82 nie zmieszczę
  20. > No to gratki, niemniej z tym silnikiem nic bym nie kupił > Podaj VIN bo mnie ciekawi ta Twoja pełna elektryka > W C5 do pełna NIE boli to tylko 60-65 litrów > Boli to w C8 90 litrów Przepraszam, jakim cudem? Ja mieszczę 80 jak już wszystko mi znika z wyświetlacza. Poliftowe może miały większe zbiorniki? Bo nie pogardziłbym taką 90-tką. Nudzi mnie tankowanie już po 1000km
  21. > Nie musisz wierzyć .... nikt ci nie karze Podałem realne sprawdzone czasy... Drogę znam na pamięć > i codziennie ją pokonuje. > W zależności od natężenia ruchu oczywiście te czasy o pare minut mogą się zmieniać. > Jak nie możliwe jak właśnie to sprawdziłem , inaczej bym tego nie pisał ... > W normalnych warunkach jade 50-55 min , nie gnając.... a przepisowa jazda o 25 min mi wydłużyła ten > czas... tyle głupich ograniczeń jest po drodze , na które codziennie nie zwracałem uwagi . A w > ten jeden dzień stosowałem się z dokładnością do 1km/h.... a zakazy wyprzedzania nieraz > powodowały ,że jeździłem dużo poniżej dozwolonej. Proste. No to najpierw przeanalizujmy doświadczenie życiowe. Trasę 90 km przez blisko 4 lata starałem się pokonywać średnio w 75-80 min. Raz udało mi się w 60 min ale było to bardzo szybko, nieraz trwało to 90-100 min i były to potężne utrudnienia po drodze. Nie wyobrażam sobie na trasie o podanej przez Ciebie długości tak wielkich rozpiętości czasowych. A teraz pobawmy się trochę matematyką. Jeśli potrzebujesz 1h 20min na przepisową jazdę to oznacza, że średnia prędkość na trasie to 48km/h Jeśli normalnie pokonujesz tę trasę w 50min to oznacza, że jedziesz średnio 76,8 km/h. Czyli przekraczasz prędkość o około 30 km/h. Według mnie to już dużo, nawet bardzo dużo. Jeśli natomiast zdarza Ci się przejechać w 35 min to Twoja średnia prędkość to 110km/h, przy dozwolonych 48. Przekraczasz średnio o ponad 60. Absolutny debilizm wg mnie. > Dużo ... Ale trzeba pogodzić kilka rzeczy... koszty paliwa, bezpieczeństwo, rozsądek, szacunek dla > innych użytkowników dróg... Godząc to wszystko wychodzi ,że musisz jechać troche powyżej tego > co nieraz pokazują znaki > niestety się zgodze... Chamstwa na cb coraz więcej. > Czyli też przekraczasz... a o tym właśnie jest wątek. > Spróbuj kiedyś jeden dzień zastosować się do absolutnie każdego znaku drogowego na odcinku 100km > ... I powiedz ,że się nie zmęczyłeś (mówimy o jakiś większych aglomeracjach). > > ostatnie co by zrobił to zaczęcie zmian od siebie. To takie polskie Doleję teraz trochę oliwy do ognia- pracuję jako kierowca ciężarówki i w pracy jeżdżę z założenia 100% przepisowo. Nie ma "ale", jadę idealnie zgodnie ze znakami i co ciekawe, czasy przejazdu wciąż nie różnią się tak drastycznie jak podajesz. Mam nawet opracowany wzór ile % doliczyć do czasów wskazywanych przez nawigację, wciąż dość niewiele. No i co Ty na to?
  22. > Zrobiłem dziś mały test . A mianowicie : Na dystansie do pracy 64km po różnych drogach , jechałem z > idealnie przepisową prędkością - taką jaką wskazywały mi przepisy i znaki drogowe. > Zastosowałem się do każdego . I ..... : > Normalny przejazd tego odcinka bez szaleństw zajmuje mi ok. 50min. > Z szaleństwami nawet 35min . > Przepisowo w 100% - 1h 20min. Nie wierzę, że może być aż taka różnica w czasie przejazdu. No chyba, że szaleństwa to lewy kogut na dach i jazda jak uprzywilejowany. Ale na poważnie to nie wierzę, to nie możliwe. > Niby to 30 min .... , tyle spóźniłem się do pracy choć wiadomo , mogłem wyjechać wcześniej. > Aleee.... > to już 30 x 2 = 1h z 24h wyjęta z życia. Co daje miesięcznie aż 25 h ! czyli ponad jeden dzień w > miesiącu. Jeździj zatem zawsze jak najszybciej! Wiesz ile czasu zaoszczędzisz? > -Zostałem obtrąbiony przez osobowe i ciężarowe conajmniej 10 razy. > -Po dotarciu nie miałem ochoty do pracy gdyż byłem zwyczajnie zmęczony. > -Może to głupie , ale czułem się przybity przez to , że wszyscy gnali do przodu , a ja w ślimaczym > tempie przesuwałem się do przodu. > -Cb radio musiałem wyłączyć ,żeby nie słuchać obelg > -dużo niebezpiecznych sytuacji , kiedy to zdenerwowani kierowcy wyprzedzając mnie niemal spychali z > drogi , żeby pokazać zdenerwowanie . > +brak mandatów. > Po tym co dziś spróbowałem ... nie uwierze , że 99% z was jeździ w 100% przepisowo - CB radio z samochodu wyrzuciłem już dawno. Bydło, chamstwo, cwaniactwo, debile a gdzieś na końcu pomoc i życzliwość. Wprowadzą znów zezwolenia to powrócę a póki dzicz ma dostęp to "radyjka" są wylęgarnią tego co napisałem powyżej. - Niebezpieczne sytuacje są. Dopóki sobie nie uświadomisz, że sam je powodujesz. Zwolnij, inni zwolnią i patrząc na całość stanie się bezpieczniej - Nie jeżdżę przepisowo. Kiedyś jeździłem "+20" ale właśnie zaliczyłem wizytę w Polsce i patrząc na ruch i warunki do jazdy postanowiłem przekraczać o maksymalnie 10 i zapewne tak już zostanie. A też sobie kiedyś nie wyobrażałem jazdy przepisowej, robiłem 10.000km miesięcznie wożąc ludzi autobusem, najchętniej latając 90km/h bez względu na znaki, póki krzyczą, że "czysto". Mandatów się nie płaciło albo dawało w kieszeń i było git. Mało brakowało i prawko by mi zabrali za punkty. No i oczywiście to wszyscy byli winni ale nie ja, bo ja jeździłem szybko ale bezpiecznie. Ogółem to popełniłeś właśnie żal człowieka, któremu dobrze z tym co jest a jak coś jest źle to ostatnie co by zrobił to zaczęcie zmian od siebie. To takie polskie
  23. > watpie zeby ktos przecinal i picowal dach z polowy... dach jest tak cienki ze nawet polscy kowale > chyba wiasadaja znam przypadek zakupu dwóch rozbitych samochodów, jeden z przodu, drugi z tyłu. Po "naprawie" powstał pełnowartościowy samochód nigdy nie klepany, jedynie ze spawem dookoła gdzieś pośrodku
  24. > Witam > Ostatnio zastanawiałem się nad zakupem C8 jednak po obejrzeniu kilku beznadziejnych przypadków > wracając dziś zrezygnowany zajechałem do jednego z komisów pod Grudziądzem i zobaczyłem mój > kolejny pojazd mianowicie Citroen C 5 kombi z 2003 roku 1,8 benzynę to taki jaki miałem w > Pikusiu - teraz za dwa tygodnie zagazuję i będzie śmigał. > Wersja wyposażenia > -klima dwustrefowa > -elektryka pełna > -el.lustra > -radio CD+ zmieniarka > -nawigacja w kolorze > -hydrauliczne zawieszenie > -itp. co może mieć taka cytrynka ważne że zostałem krainie Cytryny teraz tylko zarejestrować i > zatankować do pełna ( będzie boleć ) i cieszyć się z jazdy. Pozdrawiam i szerokości Nie zdążyłem się wypowiedzieć w tamtym wątku, dopiero wróciłem do normalności po urlopie. Gratuluję zakupu, przynajmniej masz prawdziwego Citroena
  25. Igorek odpowiedział zielin na temat - Francowate
    > Kolego ale powiedz mi szczerze jak z kulturą pracy itp. widzę że masz taką C8 więc może mi > powiedzieć coś więcej na temat samego wnętrza itp. jak z wytrzymałością plastików kultura pracy jak na diesla bardzo dobra plastiki miękkie, łatwo się rysujące, całe wnętrze trzeszczy pamietaj, że to są b. tanie samochody w stosunku do tego co oferują, gdzieś musi być haczyk. Mechanicznie nie jest źle, najgorzej właśnie z wnętrzem i ewentualnie zużycie paliwa- nie jest jakieś wyjątkowo niskie no ale masa czyni swoje

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.