Zawartość dodana przez To Mirek
-
"Dłuższa" trasa na moto
No właśnie, ma ktoś doświadczenia z takimi ustrojstwami? Przykładowe dwa "tempomaty". Warte toto coś jest i czy bezpieczne? http://allegro.pl/uniwersalny-tempomat-motocyklowy-firmy-kuryakyn-i5500610350.html http://allegro.pl/tempomat-motocyklowy-czarny-chopper-drag-22mm-i5359319596.html
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
Jakbym miał wydać 300PLN to bym się wstrzymał, dozbierał i szukał jakiegoś intercoma. Za 400-500 bez problemu już kupisz takie ustrojstwo, choćby Midlanda.
-
"Dłuższa" trasa na moto
Ja mam Assistance na Europę. Z moimi umiejętnościami wożenie zestawów naprawczych nie ma sensu :D Nawet tych do opon bo mam dętki, więc w razie kapcia musiałbym i tak dłubać przy hamulcach czy odpinać wał kardana Są też krótkoterminowe Assistance. Zapytaj u ubezpieczyciela.
-
Kwestia egzaminu
Po okolicy pojeździć sobie warto. Jeździłem tam 3h. Na trasach egzaminacyjnych jest kilka pułapek. - Nieczynne i zamknięte tory ze 100m od WORD. Stoi tam krzyż św. Andrzeja i mimo, że tory są zamknięte to należy zwolnić i się rozejrzeć. Lubią za to podobno uwalać. - kilka skrzyżowań, gdzie linie ciągłe są narysowane do samego skrzyżowania - nie wolno ścinać krzyżówki i po nich przejechać - kilka skrzyżowań równorzędnych: nawet jak masz super widoczność i nic nie jedzie naciśnij hamulec, żeby egzaminator wyraźnie widział, że zachowujesz ostrożność. - rondo, niestety nie pamiętam któe, gdzie sygnalizator po prawej jest wysunięty do przodu o jakieś 3m w stosunku do sygnalizatora po lewej. Są linie ale wyznaczają one pasy jezdni przecinającej. Jak jest czerwone nie wolno wjechać za sygnalizator po lewej, mimo że masz jeszcze miejsce z przodu. A ten skubany po prawej, który jest dalej może zmylić. - jednokierunkowe, na której każą skręcać w lewo - czyli wiadomo, przed skrętem zjeżdzamy do lewej krawędzi. - jedno miejsce, gdzie jest znak koniec strefy ograniczenia do 50km/h ale jak mi mówił instruktor to tylko koniec strefy. Dalej nie ma innych znaków, dalej teren zabudowany, więc dalej obowiązuje 50. - jedna bardzo długa, ze 2km ulica w osiedlu domków, gdzie na całej długości jest ograniczenie do 30km/h. Są drogi w bok, ale to drogi wjazdowe do osiedla (wewnętrzne, albo gruntowe) więc nic nie odwołuje ograniczenia. I mimo dłuuuugiej prostej cały czas 30 jest. Dopiero po jakimś kilometrze jest łuk w prawo, jeszcze z kilometr i dopiero tam pierwsze skrzyżowanie.
-
Kwestia egzaminu
Ja tam na ósemce kilka wywrotek zaliczyłem Ale to na Kawasaki i tej starej, zielonej Hondzie, której po prostu nie znosiłem. Gladius tylko raz mnie po asfalcie przeciągnął Tak, prawko odebrane 11 czerwca. Już śmigam. 2,5 tygodnia i 1000km pękło W piątek byłem na wyjazdowym szkoleniu u Tomka Kulika w Ułężu. Może niezbyt dobrze przygotowują do egzaminu, ale jeździć skubany umie uczyć. Nie myślałem, że moją kolubryną będę takie harce wyczyniał Cały dzień w siodle, wróciłem mokry i zmęczony (w drodze powrotnej ulewa mnie złapała) ale dużo się nauczyłem i poznałem możliwości mojej Dragi. I dowiedziałem się, że hamowanie awaryjne ze 100km/h z dymem z przedniej opony na ciężkim cruiserze bez ABS jest wykonalne i da się w trakcie niego nawet przeszkody omijać. Ale w trakcie tego ćwiczenia, jak to mówi Tomek, prawie alert brązowy był Jak już zdasz, będziesz miał trochę czasu i funduszy to polecam bo warto.
-
Kwestia egzaminu
A gdzie robisz kurs? Ja robiłem u Tomka Kulika. Nauczyli mnie sporo odnośnie techniki jazdy (przeciwskręt, hamowanie bez opierania się na kierze, jazda na granicy utraty równowagi), wbili sporo żelaznych zasad do głowy typu jazda ZAWSZE z dwoma palcami na klamce hamulca, czubki stóp nigdy poniżej podnóżków, hamowanie z redukcją do jedynki, żeby w razie czego można było szybko ruszyć i uciec itp. ale same zadania egzaminacyjne też bardzo po macoszemu były traktowane. Wolny slalom uczyli robić na półsprzęgle z lekkim gazem i niestety nie ogarniałem tego. Z jednej strony jestem zadowolony, bo te wszystkie rzeczy przydają się w normalnej jeździe, z drugiej zły, bo musiałem kupić dodatkowe godzinki, żeby plac egzaminacyjny ogarnąć. Ale generalnie z perspektywy czasu szkołę oceniam na plus, bo uczą jeździć a nie zdać egzamin. A na doszkalanie z zadań egzaminacyjnych poszedłem do Autojara. Tam mnie dobrze przygotowali do samych zadań egzaminacyjnych. No bo o to też chodzi. Tzn ósemka i wolny slalom na jedynce bez sprzęgła (choć teraz pewnie już umiałbym na półsprzęgle), szybki slalom na całkowicie zamkniętym gazie - tzn. na bramce jakieś 35-36km/h, zamykam gaz i omijam słupki. Na całkowicie zamkniętym gazie moto był mięciutki i pięknie się kładł między pachołkami. A na koniec ciekawostka. Na egzaminie był ze mną gościu, którego gdzieś nauczyli, żeby ósemkę na dwójce bez gazu robić. Nigdy wcześniej nie widziałem tak szybkich i ciasnych ósemek. Wyglądało to naprawdę imponująco. Jak mi mówił, moto sam ósemki kręci, tylko trzeba strach przed mocnym pochyleniem przezwyciężyć.
-
Kwestia egzaminu
To miał bardzo pobłażliwego egzaminatora, że mu pozwolił powtórzyć bo za takie coś jest z miejsca oblany egzamin. Chyba ze 100 razy mi na kursie powtarzali - wyjeżdżaj przez przerywaną. Wyjedziesz nawet 10cm dalej przez ciągłą i nie zdałeś.
-
Kwestia egzaminu
A gdzie tam była podwójna ciągła? Nie pamiętam kurde... Wiem tylko, że za najechanie na linię ciągłą na ósemce jest powtórka zadania, za jej przekroczenie od razu oblewają. Generalnie mam wrażenie, że egzaminatorzy na Odlewniczej są w porządku. Za pierwszym razem miałem bardzo przyjemną i miłą babeczkę. Niestety stresior mnie zjadł. Błąd na wolnym slalomie. Wiedziałem, że się nie zmieszczę w bramce i zamiast ją ominąć i powtórzyć za wszelką cenę chciałem się zmieścić. No i dupa... Tak bardo chciałem, że poleciałem na słupek. Egzamin oblany. Następnego dnia miałem poprawkę. Egzaminował mnie nieco starszy, siwiuteńki jak gołąbek egzaminator. Od samego początku rozluźniał atmosferę i mówił, że jak nie popełnimy jakiegoś koszmarnego błędu to będzie ok, bo przecież egzaminator też człowiek i może jakiś drobiazgów "nie zauważyć" I rzeczywiście podchodził do egzaminu po ludzku. Na wolnym slalomie za pierwszym razem popełniłem błąd na tej samej bramce co dzień wcześniej, ale już nie walczyłem i ominąłem ją. Podszedł do mnie, udzielił kilku wskazówek, poprawił postawę na motocyklu i za drugim razem poszło. Przy okazji przymknął oko na drugi mały błąd na tym samym zadaniu. Więc jakby chciał to by mnie w tym momencie usadził. Kolesia jadącego po mnie też poprawiał i doradzał mu jak wolny robić. Do prędkości na szybkich manewrach też nie podchodził restrykcyjnie, zresztą sam przed egzaminem mówił, że nie jest aptekarzem i wie, że zależy nam na tym, żeby zdać, więc nie będzie utrudniał. I rzeczywiście przymykał oczy na drobne błędy, za które jakby chciał to by oblewał ludzi albo kazał im powtarzać zadanie. Co do moto to wszyscy kumple mi mówili, żeby siadać na MT. Że dużo łatwiej, nawet jak cały kurs na Gladiusie był. Ja jednak wolałem nie eksperymentować i na Gladiusie Nie wiem czemu ludzie na niego narzekają. Owszem, początki były trudne, ale jak ogarnąłem postawę na motocyklu i przestałem się bać, że mi poleci to bardzo dobrze mi się nim jeździło.
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
nie pomyślałem, żeby w sportowych szukać. Wydaje się ciekawym i co ważne niedrogim rozwiązaniem
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
Jeżdżę z telefonem w charakterze nawigacji. Telefon na kierownicy w wodoodpornym etui. Na próbę użyłem zwykłych, dousznych słuchawek nokii, które były w zestawie z telefonem. Jest OK. ale muszę pamiętać, żeby odpiąć słuchawki jak zsiadam z motocykla. Idealnym rozwiązaniem byłyby więc słuchawki łączące się z telefonem przez bluetooth. Zwykłe stereofoniczne słuchawki z mikrofonem montowane w kasku lub "pchełki" wsadzane do uszu. Da się coś takiego po taniości kupić? Bo póki co nie uśmiecha mi się wydawać 5 stów na interkom z tymi funkcjami.
-
Taka maszyna... ?
a może taki
-
jeździmy?
> Dzięki panowie za miły wieczór zajebongo. Tyle moturów na raz to pierwszy raz w życiu widziałem
-
jeździmy?
> Mamy mesengera , wez z samochodu , albo z cpn'u , 21:30 zbiorka , choc ja bym sie proponowal > gdzies wczesniej zlapac .... Kooooorrrrdeeeek ! Ja juz jestem. Na samym winklu
-
jeździmy?
> Na Narodowy ... Mam szelki , jade Tera, już? to za pół godzinki, 40min bym był. Tylko w tym tłumie moto jak Was poznam? Na tym dużym parkingu z tyłu Narodowego? Aha, nie mam szelek ani kamizeli
-
jeździmy?
> Oki, to szukaj mnie w kamizelce Gdzie jeździcie? Może bym podjechał na swoim? Jak Was łapać?
-
Krótkoterminowy zagraniczny Assistance + ubezpieczenie?
W sierpniu kumple chcą mnie wyciągnąć na krótki, trzydniowy wypad na kawę w Wiedniu Wypadałoby więc wykupić jakieś krótkoterminowe Assistance obowiązujące w Czechach i Austrii (na PL mam pełne w ramach AC), które może się przydać choćby w przypadku złapania gumy, zwłaszcza że koła szprychowe a więc z dętkami. Przydałoby się też jakieś zagraniczne ubezpieczenie zdrowotne czy jak to się tam nazywa. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tego typu usługami? Możecie coś polecić? Edyta: Gadałem z moim agentem i w ramach mojej polisy w Allianz jest Assistance na całą UE. Więc pozostaje pytanie o ubezpieczenie zdrowotne, ewentualnie inne ubezpieczenia turystyczne, które mogą się przydać.
-
Motoratownik w porannym szczycie. Ma facet jaja...
> Łiiii tam > suabo > Paczaj tu Cienias, na skuterze to nawet ja świeżo po kursie tak zrobię paczaj na tego, to dopiero jest zawodowiec: kliken machen
-
Motoratownik w porannym szczycie. Ma facet jaja...
Jednego z chłopaków jeżdżących takim uprzywilejowanym dwukółkowcem miałem przyjemność poznać na kursie u Tomka Kulika. Już samo moto jak stanie się obok robi ogromne wrażenie. Mają chłopaki jaja ze stali...
-
Shimmy miałem...
> Trochę poczytałem o shimmy i dwie rzeczy zrobiłem dobrze, ale instyktownie odjąłem gazu i mocno > starałem sie trzymać kerownicę. Piszą, że można jeszcze dodać lekkie hamowanie > Ratowaliście się już z shimmy? A to nie jest tak, że trzeba odjąć gaz i nie łapać kurczowo kierownicy? Na kursie Tomek Kulik powtarzał, że jak pojawi się Shimmy mocne złapanie kierownicy jest błędem, bo drgania zaczynają przenosić się na cały motur i robi się jeszcze gorzej
-
Pytanie
> Witam, > Jaki jest mniej więcej koszt zrobienia obecnie kat.A? > Dziękuje za odpowiedź Mnie prawko kosztowało prawie 3tys (nie licząc ciuchów, kasku itp.): - 50PLN lekarz - 1500PLN kurs - 800 PLN dodatkowe 10 godzinek (jestem już stary i nie ogarnąłem moto tak szybko jak małolaty ) - 390PLN egzamin (praktyczny za drugim razem zdałem) - 100PLN dokument
-
Zalegalizowałem się :)
> Super. Uwazaj z jazdą bez. W starostwie powiedzieli, ze kosztuje to 500, a uprawnienia, mimo, ze na > prawku mam wpisane od 25 maja, to mam od dnia, w którym dokument dotarł do urzędu. > Wczoraj, w dniu odbioru dokumentu, miałem kontrole drogowa. A jej przyczyna nie było złamanie > przepisów, tylko kontrola posiadania prawa jazdy właśnie. Dobrze, ze już miałem... Tyle czekałem to poczekam jeszcze te kilka dni. Póki nie odbiorę papiera nie wsiadam na Dragę
-
Zalegalizowałem się :)
> Gratulacje > Status prawa jazdy sprawdzisz tutaj: > https://info-car.pl/infocar/prawo-jazdy/sprawdz-status.html > Ja płaciłem zakładając pkk. Wiec po egzaminie pozostało czekać. > Egzamin zdałem w piatek 22 maja, dziś miła pani zadzwoniła i powiedziała ze kurier przywiózł moje > prawko. > Odebrałem. I tu ciekawostka, od 19 stycznia tego roku prawo jazdy wydawane jest na 15 lat. I teraz > i A i B mam do 2030 roku wazne. Za tydzień będziesz miał dokument. Mniej więcej. LWG Dziś wpadłem do UG zapłacić za prawko. Jest szansa, że w przyszłym tygodniu odbiorę papier Quote: Proces egzaminowania został zakończony. Do urzędu wydającego prawo jazdy, została wysłana informacja o zakończeniu procesu egzaminowania.
-
Zalegalizowałem się :)
Dzięki wszystkim. A egzaminatorzy na Odlewniczej nie gryzą. Przynajmniej ta dwójka, z którą miałem do czynienia. Wczoraj babeczka. Uśmiechnięta od ucha do ucha i nie stresująca ludzi, dziś starszy gościu, który od początku zapowiedział, że nie czepia się dupereli. Oboje mieli dużą tolerancję prędkości przy szybkich manewrach i naprawdę wyglądali na takich, którzy nie z tych, co to uwalają dla zasady. Był jeszcze taki młody wysoki blondyn, który egzaminował na placu jak czekałem na miasto, i któremu niezbyt dobrze z oczu patrzyło ale ludki mówili, że też w porządku facet
-
Sklep z ciuchami moto (Wawa i okolice)
Egzamin zdany, zacznę śmigać samodzielnie. Ciuchy na kurs były kupione po taniości. Trzeba zainwestować w coś lepsiejszego, ale bez przesady, bo i tak cały czas chudnę więc pewnie posłuży mi max przez rok. Możecie polecić jakiś sklep z dużą ilością ciuchów, gdzie na spokojnie przymierzę, gdzie doradzą bez ściemniania. Chcę kupić jakąś kurtę i spodnie. budżet ograniczony do 1000-1200PLN, więc dobrze by było, żeby mieli coś z tej półki cenowej Z góry dzięki za podpowiedzi.
-
Kufer skórzany do Dragi
> Mam u siebie k6. > Jest szerszy bo ma 60cm. Ale za to do środka mieszczą się spokojnie 2 duże kaski. Jakość wykonania > bez zastrzeżeń. też fajny. i jest wersja bez ozdobników Napisze do nich.
