Zawartość dodana przez jimbo22
-
1.0T Ecoboost 100KM + chip tunning rozwazania teoretyczne.
> polemizowałbym z tym, że jest droga. Mój tata w zeszłym roku kupił I30 (nie pamiętam nazwy wersji, > jakaś środkowa) 1.6 120KM za równe 60 tys. pln. Każdy inny samochód z porównywalnym silnikiem > i wyposażeniem (np. Focus, czy Golf) wychodził drożej. Znajomi kilka miesięcy temu kupili > Ceeda, jakaś promocyjna wersja L z elementami XL czyli w sumie wszystkim co potrzeba, 1.6 GDI > 135KM za 63 tys. pln ze zniżką dla grup zawodowych > Nadal te auta są tańsze niż konkurencja, ale mniej niż kiedyś. Bo i nie odstają niczym od > konkurencji, poza silnikami. Nie mają żadnej sensownej turbobenzynki, tylko te wolnossące z > powolnymi koreańskimi koniami mechanicznymi 63 tys PLN za podstawową benzynę to nie jest jakieś wielkie "wow, ale tanio". do tego L czy XL szału nie robią. na bank wyrwałbym Megane lepszą w tej cenie
-
Przerabiamy Suzuki
> jaka kierownice bedziesz robił? > mam clipony do suzuki, jak chcesz to Ci sprzedam za 50zł oba jaka srednica te clipony? na USD? ja mam 43mm lagi. chętnie w sumie przytulę i przymierzę. waham się bo taka opcja bardzo zwiększy promień zawracania ale najwyzej sobie zostawię na potem daj jakies info na priv z wymiarami i foto. dzieki!
-
Przerabiamy Suzuki
> Całe łożyskowanie wahacza dostałeś bez problemu ? tak. jakies 50 PLN. > Z tego co kojarzę, w GSF-ie wymieniałem 3 albo 4 łożyska. Dwa w wahaczu, bez problemu do dostania > + jedno (albo dwa) w łącznikach (z tymi był problem aby dostać). Chyba jeszcze jedno, > wałeczkowe w mocowaniu amora wymieniałem. Wszystko w stanie agonalnym było ja mam tylko 2 łożyska na ośce. amorki są po bokach, takze nie mam kombinacji.
-
Przerabiamy Suzuki
wybiłem ośkę wahacza!!!! po 30 min nawalania młotkiem! łożyska istnieją tylko z nazwy ich jeszczeni nie wybiłem ,bo było znowu po 22 ale juz rozebrałem zawias, i mozna wieźc golenie na proszkowe! wybijam łożyska jutro (o ile mi się uda) i w nast tygodniu jedziemy na malowanie!
-
Aby świeciło jak psu...
> w sumie to i tak do wymiany i tak, więc może to zdejmę i spróbuję spolerować? > najwyżej kupię nowe jak się dziura pojawi tez mi ta swiadomosc pomaga przystępować do takich robót ino u mnie pewnie taniej, bo silnik i części z bandita 1200 to na wagę można dostać
-
Aby świeciło jak psu...
> Da radę . Pytanie jak gruby jest ten dekiel? Bo można wszystko aby dziury nie zrobić ano. ale w takim wypadku to przydałoby się jakies narzędzie jednak. bo rędcznie to będzie katorga.
-
Auto na gwarancji, a dokładane akcesoria
> w sensie samochód czy lampki? > konkretnie rozchodzi się o takie światełka samochód tam na 99% jest tez zdefiniowane dodatkowe wyposazenie. i trzeba spróbować to zinterpretować. ja bym sie nie sadził. w sumie jak bys tez dokupił bagaznik dachowy Thule jakis w salonie i chciał to podciągać pod gwarancję producenta samochodu to tez naciągane troche.
-
Auto na gwarancji, a dokładane akcesoria
> Ostatnio spotkałem się z sytuacją, że pewni państwo kupujący nowe auto, zażyczyli sobie zamontować > doń lampy do jazdy dziennej. > Od zakupu minęło 14 miesięcy, padła jedna z lamp. > W dokumentach za zakup lampek, jak i na stronie producenta wisi info "gwarancja 12 miesięcy" > Serwis mówi "to jest dokładane akcesorium, nie oryginalne wyposażenie - gwarancja samochodu nie > dotyczy tego sprzętu " > Klient mówi "kupiłem i zakładałem to w serwisie autoryzowanym, więc gwarancja samochodu dotyczy > także tego co zakładaliście" > kto ma rację, i jakieś przepisy, które takie coś regulują? jak jest sformułowany przedmiot gwarancji u producenta dokładnie?
-
Aby świeciło jak psu...
> trochę mnie to przeraża... ale w sumie cała zima przed nami koszt dobrych papierów sciernych to 30 PLN i masz wszystkie gradacje pasta i jakis lakier to też grosze. i siadasz sobie z browarkiem i szlifujesz. nic strasznego - poogladaj Youtube jak masz szlifierke mimosrodową, i pady, to wogóle piękna sprawa - ale IMHO na ten 1 case nie warto kupować. ja w ten weekend wlasnie będę golenie leciał papierem, ale ja nie w chrom, a pod lakierowanie oczyszczam.
-
Aby świeciło jak psu...
> no to już wiemy, że każdy ma swój gust > a w temacie? no jak czym? papierem sciernym różnej gradacji (od dołu zaleznie jakie są szkody ale pewnie od 400-600, w górę nawet do 2000). potem pasty polerskie. a na koniec wypadałoby to czyms bezbarwnym do aluminium zabezpieczyć.
-
Czy jest coś czego Wam brakuje do motocykli?
> To weź mnie do spółki, ja ogarniam product management na co dzień w tej branży. > Co do ogólnego pomysłu to ciężki temat - jak już będziesz miał wszystko to będziesz musiał być > drogi żeby być rentowny i koło się zamyka bo statystyczny klient będzie ciułał 5 odrębnych > zamówień bo będzie minimalnie taniej. koszta dla mnie to 160 PLN za kasę fiskalną + ok 200 PLN za hosting i domenę ROCZNIE 400 PLN BRUTTO reszta to towar i własne RBH jesli przyjąć że robię to po godzinach (bo i zamówień wiele nie będzie) i nie jest to mój core utrzymania - to będę rentowny już przy sprzedaży wysokości 500 PLN /mc i mogę być tańszy niż konkurencja dzięki temu no ale w takim wypadku nie stać mnie na product managera to wymaga osiągnięcia całkiem niezłej masy krytycznej a to z kolei będzie implikowało lepsze zarządzanie rentownością ale nic to dzięki za ofertę.... sobie pomarzyłem a może byc strzelić taki sklep i zobaczyć czy sie cos z tego rozwinie?
-
Czy jest coś czego Wam brakuje do motocykli?
> Boje, sie ze kijowa dla Ciebie > Takich klientów jak Ty jest bardzo mało > Sklep musi zarabiać, a żeby zarabiać, jeden z warunków - brak wolnorotujacych towarów no ja wiem ze to nisza i biedronki na tym nie zbudujesz ale z drugiej strony klientów mało, tak samo jak sklepów z tym... ot mnie nasżło, że niby mamy już globalną wioskę, UE, przepływy towarów, możesz niby kupić wszystko prosto z chin za 2 kliknięciami. to zeby zebrać graty do mojego suzuki, musze zamawiać WSZYSTKO osobno i płacić każdorazowo za logistykę > Jeśli czujesz, ze tu jest biznes - nic tylko otwierać wiesz. otworzyc biznes to nie tak hop o tyle o ile ecommerce to ja mam na codzien w wydaniu top 5 polska, to na handlu się srednio znam i nie chce mi sie w sumie uczyć o cłach, dystrybucji itp ale kto wie... moze to jest myśl
-
Czy jest coś czego Wam brakuje do motocykli?
> bo to ciężki biznes > Jak poczytałem, że salony otwierają sobie bogacze jako hobby i mogą sobie pozwolić na straty bo na > innych biznesach zarobią to co się dziwić częściom zamiennym > podstawa jest olej, klocki, łańcuch, opony, filtry > a resztę to już kombinuj Panie piszesz o salonach moto? gdzie poczytałeś? ja piszę o zwykłych sklepach z akcesoriami, o specjalizacji, o szerokości oferty (salony klasyczne to troche inna bajka)... imho jest na rynku miejsce na szerszą ofertę i jej dobrą prezentację, ale nie ma ludzi którym zależy. najwięksi (motoakcesoria czy louis itp.) mają tak kijową ofertę w niektórych branżach że głowa mała. a wystarczyłoby dorzucić produktów na zamówienie... (nie muszą mieć tego na stocku). a tak - kasa wędruje zagramanicę prosto - wystarczy visa
-
Czy jest coś czego Wam brakuje do motocykli?
Pytanie takie. Bo jako że dłubię Suzuki, czytam, analizuję, notuję opcje, listy zakupów, to lampa, to wydech, to zegary, to manetki, to lusterka, to kierownica. a niby wolny rynek, swobodny przepływ towarów... a tu takie dziury... I tak: 1. nie ma dobrego sklepu moto - nawet najwięksi mają braki towarowe 2. nie wszystkie marki wogóle są dostępne w PL. a za granicą sposób prezentacji towarów i sprzedaży też leży (widać że to jakieś antyczne sklepy przy okazji online). 3. ceny w PL są dziwne allegro jest koszmarnie drogie. bardziej opłaca się często zabulić 13-20 euro za transport niż kupić w PL!!! mi np. bardzo brakuje sklepu który miałby fajną ofertę akcesoryjnych liczników i obrotomierzy i np. sprzedawał Supertrapp. że nie wspomnę o kolorowych kablach wysokiego napięcia, czy fajkach czy przewodach paliwowych Wy?
-
124 takie było?
> pomijając fakt że za tą kasę co tutaj są te wozy prezentowane zazwyczaj ściga się 2x ładniejsze z > Holandii z potwierdzonym przelotem > no ale co kto lubi 2x ładniejsze? Jay w tej kasie prawie nowego Pateona znajdzie
-
124 takie było?
> to miejsce jest generalnie śmieszne, a w124 to taki klasyk jak z koziej trąba ostatnio: klasyk 1 klasyk 2 klasyk 3 klasyk 4 ta strona na początku była nawet fajna... ale teraz mają 2-3 zaprzyjaznionych komisów z którymi mają jakies partnerstwo. komisy specjalizują się w mercach z japonii. to stali się mega monotematyczni. od czasu do czasu dla odróżnienia pewnie wpada wynalazek typu ten "klasyk 4" abarth, z na siłe dorobionym komentarzem próbującym go ubierać w potencjał na klasyka, bo poewnie znajomy sprzedaje widać strasznie, że "misja" zeszła na dalszy plan, a konwersja i kasa na 1.
-
124 takie było?
> Bo takiego to bym chętnie przytulił > jakiś tekst gielda klasyków to praktycznie gielda w124. takich w miesiącu jest 5. a ten akurat to nawet klimy nie ma szkoda zachodu
-
z S na N
> rozumiem a na poważnie. to jaki naked w przyszłym roku? moze chcesz inazumę dużą kupić? moge Ci pokazać jak będzie wyglądać na wizualizacjach
-
Przerabiamy Suzuki
> tadaaaam. od 22 - 2 w nocy mi zeszło, ale przy okazji też co nieco podczyściłem:) > jedziemy na malowanie. > ściągacz, nówka funkiel, poddał się przy 2gim łożysku ręcznym dokręcaniem udało mi się zgiąć i > złamać poprzeczkę. taki sie teraz sprzęt robi wahacza nie udało mi się zdjąć nie pojechalimy na malowanie ośka wahacza przymurowana. po 22 drgnęła, bo nawalaniu młotkiem kupe czasu i próbach ruszenia srubą kontrującą + sprayem penetrującym... ale nie zdążyłęm jej wybić do końca - bo było za późno i nie chcę się narażać sąsiadom. w zamian wypucowałem wszystkie zaciski, wyczyściłem cylinderki i wrzuciłem od razu nowe klocki - czekają na swoją kolej. po i przed: do tego lagi wyjęte i zacząłem je czyścić pod lakierowanie. w tym tempie na wiosnę będzie wszystko gotowe 2016 roku
-
z S na N
> Chyba jednak zostanę przy serii, a za sezon wrócę do rzędowego nakeda idz na całość! zwalaj owiewki, wstawiaj USD, akcesoryjne zegary np. Daytona, jakiś dragbar, siedzenie ładne, lampę akcesoryjną ładną z Ledami... no i szprychy, bez tego przeróbki są bezwartościowe
-
wymuszenie czy zajechanie?
> Mam dwa pytania: > 1, Ile linii P-1c kolega mija zanim zmieni pas ruchu z prawego na środkowy? > 2. jaką długość sumarycznie ma linia i przerwa pomiędzy liniami? to 3 pytania > 3. jaką długość ma najdłuższe BMW serii 7? ja wiem! 521,4 cm btw. skąd się tam wzięła ta 7er w dyskusji? > > Lepiej sobie daruj
-
Polska Policja
> http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/106466,Nowe-samochody-w-Policji.html > Opel Corsa a myslałem że po Fiacie Cinquecento nic mnie już nie zdziwi, a jednak... > p.s. popatrzcie na montaż "kogutów" popraw linka, bo zamieniłeś url z opisem
-
wymuszenie czy zajechanie?
> Rozumiem tylko to co na filmie szanowny kolego. > A na filmie w tej sekundzie widać wyraźnie, że przejechałeś od końca linii ciągłej przynajmniej 2 > linie przerywane, na trzeciej zmieniłeś pas ruchu. To oznacza, że od końca linii ciągłej do > końca twojego tylnego zderzaka jest około 6-8m nie dyskutuj... NIE MA! 6-8m to bzdura! NIE MA! te linie są co 30 cm przecież, drogowcy nie zastosowali się do oficjalnych wytycznych, to widać tylko z poziomu gruntu!
-
wymuszenie czy zajechanie?
> bzdura > trudno argumentować, jak tego nie widzisz z gruntu nie bzdura. widzę na kamerce, że za Tobą zostaje miejsce na zmianę pasa (po liniach p1c). i potwierdza to google maps - zobacz ile metrow przejezdzasz zanim zmieniasz pas i czy zmiesci się tam samochód? możliwość jest, a czy tak było - nigdy się nie dowiemy. co zaznaczyłem... ale ok - nieistotne. zmieniam stanowisko: zly kierowca, wariat, fagas i wogóle, bo zmieniał pas szybciej niż ja... niech jego dzieci i 3 kolejne pokolenia cierpią płaskostopie. teraz lepiej? poklepany po plecach? cel wątku osiągnięty
-
wymuszenie czy zajechanie?
> Ktoś tu być by chciał, szybki i bezpieczny. > Widać do czego to prowadzi. no do czego? do niczego. nic nikomu się nie stało. a jakby się stało, to straty żadne, bo prędkości żadne. ot potwierdza to tylko, że trzeba uważać, bo nawet jadąc teoretycznie poprawnie, można być sprawcą kolizji. inna kwestia to nazywanie kogoś fagasem, jak ma się samemu na sumieniu.