Zawartość dodana przez jimbo22
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Dokladnie tak jest, im więcej elektronicznej pomocy, tym umiejetnosci kierowcow się pogarszają. > Dlatego jestem przeciwnikiem czujnikow cofania (nie mowiac o kamerach - dla mnie glupota). opowiedz mi jak nie przywalasz w 30 cm słupek za autem patrząc w lusterka i przez tylną szybę czujniki cofania to zły przykład > Jak > widać po kierowcach - automatyczne swiatla również ogłupiają tak jak pisales - mało który > posiadacz takiego czegos zwraca uwagę na zmiane widoczności (widoczności jego auta przez > innych) na drodze. Umiejetnosci kierowców maleją, zanikają. a guzik. nie zmieniają się. szkody jakie wyrządzasz z powodu "przyzwyczajenia do pomagaczy" są minimalne. krzywdy nikomu nie zrobisz raczej. co do automatycznych swiateł - też nie róbmy z tego sprawy życia lub smierci. jak ktos nie widzi auta, które jedzie bez swiateł w warunkach kiedy te nie włączyły się z automatu (znaczy się, nie jest po zmroku, jest na granicy), to nie powinien jezdzic, bo ma problem ze wzrokiem... a nie zwalać na swiatła. aczkolwiek w P508 wyłączyłem automat który przełącza mijania na drogowe - bo głupoty robił. nie jest to dowód na bezsens pomagaczy, a na to że w tym wypadku jeszcze są zbyt niedorobione
-
Po co "mijania" w deszczu w dzień?
> Dokładnie! W ciągu roku spotykam taką mgłę żeby były tylne p.mgielne konieczne 2 może 3 razy. > A jeszcze lepiej jakby dopuszczać ich właczanie tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu. W > innych wypadkach przy przepisowych prędkościach wystarczą czyste i prawne światła pozycyjne z > tyłu. kwestia zwyklego wytłumaczenia ludziom po co to jest i dlaczego, stojąc w korku powinno się wyłączać nie róbmy z tego takiego wielkiego halo. bardziej przeszkadzają długie walące po oczach albo po ludzku źle ustawione mijania - te 2 przypadki są zdecydowanie częstsze i bardziej wkurzają.
-
Po co "mijania" podczas holowania w dzień?
> Czekamy na pytanie "dlaczego na zielonym jeździmy, a na czewonym stoimy, a nie odwrotnie?" a czy kura przeszła przez drogę mając włączone mijania czy DRL?
-
Mile widziane wyposażenie poprawiające komfort
> Po zmroku i tak nie rozpoznasz, ze tajniacy jada z Tobą no nie poznasz... ale tylko jeśli nikt za tajniakami nie jedzie
-
Mile widziane wyposażenie poprawiające komfort
> w jakim samochodzie taki gadżet można spotkać ? w e38 np. do tego suwane
-
Mile widziane wyposażenie poprawiające komfort
> IMO wręcz sa gorsze bo mają bardzo ostrą granicę światło/cień a przez to że mocno oświetlają przed > tą granicą to poza nią jest praktycznie całkowita czerń dla oka. Wole po prostu duże > tradycyjne reflektory z żarówką, najlepsze światła jakie miałem są chyba w Volvo 960 Bardzo > dobrze świeci tez głupia stara Wołga bo ma wielki reflektor +1 mam ksenony, zarówno w BMW i Pugu, to pierwsze moje auta z tymi wynalazkami. i to tylko potwierdza, że ani grosza bym za to nie dopłacił przy zakupie. doświetlanie zakrętów bezużyteczne, a skrętność samych lamp, również uznają za "coś co się może popsuć" (w pugu to się nawet popsuło już na gwarancji)
-
Mile widziane wyposażenie poprawiające komfort
> Na jakie wyposażenie z kategorii "komfort" zwracacie uwagę przy zakupie auta ? > Które są naprawdę przydatne i użyteczne, a które bajerami służącymi do wyciągania dodatkowej kasy ? > Na mojej liście przydatnego wyposażenia są: > 1. Klimatyzacja dwustrefowa (jeszcze lepiej - 3-strefowa) tak, ale tutaj klima vs klima to szeroki temat. to jak działa w E38 (wydajność, szybkości nawiewów itp), a to jak działała w megane czy p508 - jest duża różnica. > 2. Automatyczna skrzynia biegów tak! > 3. Szklany dach panoramiczny nie. to pogarsza komfort latem. a nie wpływa poza tym:) > 4. System monitorowania martwego pola bezużyteczne imho. > 5. Czujniki parkowania (chętnie z kamerą z tyłu) tak > 6. Elektrycznie otwierany/zamykany bagażnik no nie zaszkodzi > 7. Rolety przeciwsłoneczne w oknach tak! > Czekam na Wasze typy. 8. elektryczne fotele, kierownica i lusterka podłączone do pamięci ustawień 9. wentylacja foteli + ew. masaż (kupiłbym) za to nigdy nie dopłacę do xenonów.
-
Jeśli nie ufo... to co?
> dyskusja się rozwinęła, a ja byłem zajęty kupowaniem > szybka decyzja i mogę napisać, że ufo mam i ja, 1.8 Sport Bronze Pearl (YR-571P) > wstępnie: > - prowadzi się lepiej niż bravo i 407 > - "wóz drabiniasty" w porównaniu z 407 > - bagażnik spory, kosztem zapasu > - zupełnie nie czuć, że samochód jest szybszy od 407 (miałem 2.0 Hdi 136KM), ale to cecha > wolnossącej benzyny, poprostu nie kopie tak jak diesel cóż imho okropny wybór ale niech służy... nie każdy chce mieć komfortowo
-
Przerabiamy Suzuki
> Masz racje, zweryfikowanie podciśnienia, coś już Ci pokaże. > Aczkolwiek, mam nadzieje, że nie tylko śrubki "powkręcałeś" jak należy, ale także ustawiłeś > przepustnice w wyznaczonych miejscach, zweryfikowałeś szczelność zaworków iglicowych, stan > gniazd, poziom paliwa w komorach, króćce ssące i ich uszczelki. Szczelność połączenia z > airboxem, równomierność i stabilność podnoszenia przepustnic podciśnieniowych przy dodaniu > gazu itd. > O ustawieniu zaworów i pomiarach kompresji, weryfikacji sprawności układu zapłonowego, świec, > pomiarach oporności uzwojeń cewek itd. nie wspominając taaaaaaa taaaaa. membrany git, zaworki iglicowe nówki (z wyglądu), pływaki wszystkie równo, zgodnie ze specyfikacją, przepustnice równo pomierzone, śrubki to detal, usczelki komór nowe ale już nie przeginaj z tą równomiernością i kto mierzy oporność cewek jak nie ma problemów, które by tego potrzebowały? no i zapomniałeś o dmuchaniu dysz tak samo szczelność... raczej domyślnie się tak montuje żeby było szczelnie i lewego powietrza tam nie widzę... swiece nowe (aczkolwiek stare były jeszcze ładne i w dobrym kolorze), zawory wyregulowałem kompresji nie mierzyłem, ale nie widzę potrzeby narazie. w wolnej chwili zrobię. generalnie kupiłem bardzo poszanowane moto (a nie zapowiadało się, bo ostatni jezdziec poprostu jezdził). ktos o to dbał, gaźniki były w pięknym stanie, nagaru nie ma pod pokrywą itp itd. EDIT: godz 22:17:) no i operacja się nie udała, pacjent zmarł synchro się nie odbyło, bo 1. okazało się że mam totalnie rozkalibrowane wakuometry (wlasnie wrocilem z kalibrowania, trochę zeszło, ale teraz po 22 nie będę buczał w garażu). 2. strzelił mi do tego jeden dławik na wężyku, i musze kupić nowy 3. najważniejsze: wszystkie śrubki dałem na 2.5 out... IMHO to już będzie graniczne ustawienie, dalej już trzeba dyszę powiększać... nic się nie zmieniło... kicha sobie od czasu do czasu... ALE są też pozytywne wnioski... jak zatkałem ręką 2/3 wlotu, to nagle silnik jak złoto (wkręcił się z kaszlących jałowych na 2 tys obrotów, równiutko, zjechałem regulacją jałowego do 1200 i jest bajka - trzymając rękę na wlocie do filtra). czyli: masakrycznie ubogo ma, nawet nie próbuję dalej śrubkami, pewnie ze 2-3 rozmiary dyszę większą potrzeba. ŻAL.PL... tak to jest z tymi wydechami, wstawi tjuner z allegro, żeby pierdziało, ale to że moto zgłupiał od tego, to już nikt nie patrzy. takze zmieniam kolejność zabawy - strojenie zostaje na koniec. do tego kupiłem śrubokręt do gaźników i ma za krótki łepek nie sięga śrubki trza przerobić trochę, jakiś bit rozciąć i zacisnąć... kolejny punkt: rozbieramy. moto stoi już w powietrzu, teraz zwalę koła, wahacz, rozbroję... i jadą na lakierowanie.
-
Kupujemy PORSZE ...
> I panaceum na każdą awarię jest Quote: > -coś nie grało z tym V12 i nawet nie wnikał co, tylko wymienił silnik nie no. ja rozumiem, że V12 do 7er to praktycznie na wagę sprzedają, bo mało kto chce tym jezdzic i ciężko się to czasem naprawia (bo szczyt prostoty to to nie jest z 3 kompami i 2 przepływkami, które w BMW są kapryśne). ale przełożenie takiego kloca to jednak nie jest wymiana bezpiecznika i na bank ktoś sprawdził co się dzieje zanim "wymienił silnik" (kolega doominik pewnie uprościł na potrzebę forum, a tu zaraz śledztwo i palenie czarownic).
-
Przerabiamy Suzuki
> Najpierw "mieszanka", potem synchro. bez sprawdzenia synchro, skąd będę wiedział czy kicha z powodu mieszanki czy różnic między gaźniorami? he? > Jak zsynchronizujesz na 2000obr/min a potem zaczniesz kręcić śrubami od "mieszanki", to synchro się > rozjedzie synchro ustawia się na 1800 obr w moim egz:) do tego nie sądzę, zebym miał już na tyle rozjechaną kompresję, żeby trzeba było kompensować to gaźnikami:) > Ustal najpierw wolne obroty, aby było idealnie/stabilnie/i dobrze,równo schodził do 1500obr/min czy > ile jest podane w "serwisówce". obroty trzyma ładnie... i strzela sobie czasem w gaźniki. do tego to czy trzyma ładnie obroty nie oznacza że mieszanka jest dobrze ustawiona > Jak załatwisz wolne obroty, dopiero wtedy synchronizacja. > Przerabiałem temat dziesiątki razy, +- 20h spędziłem przy zabawie z moimi gaźnikami, ustawiając z > analizatorem spalin + słuch. Znajdź mój wątek o gaźnikach, padło tam bardzo wiele cennych rad przeciez nie ustawie mieszanki porządnie, jak mam rozjechane synchro (i 1 gar będzie powodem strzelania np. a mieszanka jest git?) mam bazowo mieszankę równo na 2 obr wykręconą - tutaj mam pewność że jest tak samo na każdym gaźniku, gazniki wyczyszczone, inspekcja nic nie wykryła niedobrego;) zostaje zrobienie synchro... jak potwierdzi się że jest "w miarę równo" wtedy waracam do mieszanki i reguluję na pracującym silniku - i znowu sprawdzenie synchro mam czas... i wiem że to żmudna robota ale mieszanką teraz bez synchro działam na ślepo. tak czy siak, teraz to ustawiam na wydechu który wyleci i na seryjnym filtrze, także też potem trzeba będzie wrócić do tematu po wstawieniu docelowych gratów, poprostu chcę wiedzieć że serducho jest ok, zanim zacznę rozbierać resztę mam zamiar wstawić Supertrappa (z wyglądu wolę GP Style, ale przekonuje mnie koncepcja tego Supertrapp), to dopiero zaczną się jaja ze strojeniem tego
-
Do zdjeciowych ogladaczy - Mercedes ML
> sprzedajacy ociaga sie z przekazaniem numeru VIN. może nie może znaleźć, bo nabili nr gdzieś indziej niż był oryginalnie
-
Przerabiamy Suzuki
> ciekaw jestem jak na nowych ustawieniach będzie chodził: dostał ".25 obrotu" więcej paliwa na > wolnych i doszły podkładki pod seryjne igły:) no to świece wygrzane... i kicha mi w gaźniki na wolnych (raz na jakiś czas), czyli dalej ma ubogo (chyba), sprobuje kolejne 0,5 obrotu, pewnie skończy się zabawie wdyszami... ale najpierw synchro, potem mieszanka. moze jest tak rozjechany ze 1 gar ma problem tylko... i koniecznie muszę sobie skołować wkrętak kątowy, bo tak to nie zabawa... bez zmian na lepsze czasy czekają: > został: > 1. płyn hamulcowy i w sprzęgle > 2. płyn w lagach > 3. olej w silniku i filtr
-
Kupujemy PORSZE ...
> racja, fajna taka kajenka ale ta wersja to juz mocno traci myszka, duzo teraz widac tych modeli po > 1szym lifcie, a moze turka z tego roku, 4.2 v8 tez pewnie da sie zagazowac a mysle ze latwiej > potem sprzedac vw niz porsche, koszty utrzymania pewnie beda podobne bo to ta sama baza Kwestia ceny. Jakos np nie ma problemu z obrotem bmw 7er "wielorybami". Imho ta sama kategoria drogiego brzydala
-
Przerabiamy Suzuki
> hmm... na razie dużo gadania a fotek z projektu 0 słownie zero... Hmmm. Fotki sa ale na fb. Tez bezwartosciowe... Narazie nic ciekawego siw nie dzieje -sama mechanika. I litosci. Nie poganiaj;)
-
Toyota Auris...
> to ja takimi samochodami nie umiem jezdzic właśnie, że umiesz... ale nie lubisz. odpowiedź: dlaczego masz Bandita 1250? jak "wystarczy" że będziesz jakieś Kymco 400 wysoko kręcił?
-
Toyota Auris...
> Nie przetłumaczysz, jak ktoś ma kompleksy i się ściga w sznurze samochodów na drodze publicznej. > Albo za wszelką cenę musi być pierwszy na czerwonym. Tylko ofiar tych bez wyobraźni (typ > "przecież ja się nigdy jeszcze nie utopiłem, to skaczę z główki do wody) szkoda. To teraz się > zacznie... wspaniała retoryka, widać że wybory na tapecie to może tak... wprowadźmy przepisy, które zabraniają mieć mniej niż 10 sek do 100 km/h. przeciez wg rzeczoznawców AK - to "wystarczy" (cokolwiek to znaczy). a każdy kto się z tym nie zgodzi - to morderca i ma kompleksy (do tego pijak i złodziej)... i nie umie zmieniać biegów (gorzej jak ma automat, bo wtedy logika siada).
-
Toyota Auris...
> I dojedziesz na miejsce 2 minuty wcześniej, na 100km trasie. no i? moze tak, moze więcej, może nawet później. nie ma znaczenia. fakt jest że będę krócej wprzedzał. może raz na 1h, może raz na tydzień... co kto potrzebuje. ale co ważniejsze: wolę jechać po tranzytówce, 90km/h przez 4h autem które ma 250 KM, niż 100. pisałem wcześniej dlaczego i czym się będzie taka podróż różniła. i tak: jestem zatem mordercą i mam kompleksy (a może to relaksy?)
-
Szkoda "z powietrza" w historii ubezpieczenia w Liberty.
> Coś jest na rzeczy. Mi też wkręcali jakieś szkody nawet podając ich daty. Teraz ubezpieczając > stacjonarnie nic w systemie nie było widoczne też miałem jedną szkodę wyjaśnianą. szkoda wpisana sprzed wielu lat. wyszło przy kolejnym ubezpieczeniu, któregos auta, agent to wydrukował i znizki mi obcina... zagotowałem się. po historii gmaila znalazłem dokłądnie o co chodziło. problem był taki, że szkoda byłą wpisana u mnie w AC że byłem sprawcą, a to mi w d.... wjechali. po telefonie do Allianzu z pytaniem WTF, szkoda zniknęła z systemu, allianz odpisał: "Nie widzimy szkody", nie wiemy kto komu i po co.... czyli totalnie niteransparentny system podatny na naciąganie.
-
Kupujemy PORSZE ...
> dawaj namiary. Serio, ja takich nie znalazłem ja tak zamawialem przez kolesia... uwaga! z Radomia kierownicę do mojego E38. bywa raz na 2 tyg w Wawie i podjechał w umówione miejsce, z dużą wprawą zdjął moją i założył nową... ale juz nie pamietam kto to dokładnie był. znalazłem go przez allegro albo olx - to było w 2012.
-
Przerabiamy Suzuki
> wątek dodany do obserwowanych bo ja wiem. podobno wszystkie posty bezwartościowe tutaj są
-
Kupujemy PORSZE ...
> tylko widzisz, różnica polega na tym, że np. na czas jak ASO to demontuje, zawozi, przywozi i > montuje, możesz np. wynegocjować samochód zastępczy. U Henia w garażu tego nie zrobisz. I > naprawa kosztuje Cię więcej, ale jeździsz, a dla wielu ludzi to jest cenniejsze niż różnica w > cenie, bo zwyczajnie by więcej stracili nie jeżdżąc. a Smart kosztuje 50 PLN brutto na dzień. i u Henia łatwo oszczędzic więcej na 1rbh niz koszt wynajmu auta na dobę > Ja np. chcę obszyć kierownicę skórą. W ASO Fiata mają to opanowane, bo kierownice skórzane w Bravo > są z badziewnej ceraty i naprawiali tego trochę na gwarancji. Przyjeżdża klient, zdejmują > kierownicę, zakładają mu inną, a zdjętą wysyłają do zakładu tapicerskiego. Mnie zaproponowali > taką usługę za 450pln brutto. Obdzwoniłem tapicerów w Krakowie. Każdy, który ma w miarę dobre > opinie bierze 250-300pln brutto, ale trzeba mu przywieźć kierownicę zdemontowaną, ewentualnie > sami sobie zdemontują, obszyją i założą, ale nie założą mi zapasowej, więc zostawiam auto > jednego dnia, drugiego odbieram. > I teraz biorąc pod uwagę komplikacje, dojazdy, zostawianie auta w warsztacie, albo kombinowanie kto > mi zdejmie i założy kierownicę i czym ją potem zawiozę, prowadzi do jedynego słusznego > wniosku, że te 450pln w ASO, co się wydaje drogo, wychodzi po prostu najtaniej a wiesz ze są tez tapicerzy co przyjadą z gotową i wezmą Twoją w zamian? za połowę ceny - 2 razy szybciej niz aso wychodzi
-
Kupujemy PORSZE ...
> Pan Kaziu może wie, a może nie wie. Jak nie wie to nie powie, że nie wie bo klient ucieknie. Ale > pan Kaziu ma doświadczenie, więc coś wymyśli i będzie git. A że cos tam przerobi, coś dopasuje > to nic, najważniejsze, że tanio. Najczęściej bez faktury, bez żadnego kwita. Jak się coś ja nie piszę o Kaziach bez faktury. a 2: ASO jak nie wie i ma akurat samych uczniów na zmianie, też nie powie > rozpieprzy na kupę kasy, to pan Kazio nawet jakby nerkę sprzedał, to szkód nie pokryje, bo > zwyczajnie nie ma tyle kasy. Dzisiaj Dzień Życzliwości , więc życzę wszystkim Kaziom, Heńkom i > innym magikom, dużo szczęścia i klientów. Jednakowoż ja dziękuję za ich usługi i jadę do ASO. mój ojciec ma warsztat, to taki to "Pan Kazio" i ma ubezpieczony warsztat i wszelkie szkody (a zdarzają się) czy to reklamacje części czy na placu kolizje - pokrywa. > Jedyne co to trzeba znaleźć takie z dobrą opinią, bo choć autoryzowane, to tam też pracują > ludzie i są lepszymi bądź gorszymi fachowcami. Korzystam z ASO odkąd kupuję nowe auta i do tej > pory (kilkanaście lat) tylko ASO Skoda mi nieco podpadło, poza tym bez najmniejszych > problemów. mi podpada każde ASO, a wiele nie wymagam, nie rozliczam z każdej minuty po terminie, bo wiem, że dużo rzeczy może się skompliokować z winy przedmiotów martwych itp, ale ASO vs zaufany i polecony Pan Kazio (jakiego mam od BMW) 0:10 Pan kazio btw. wpadki aso chronologicznie ostatnie 4 wizyty: 1. ostatnia wizyta P508 - kajzerka na silniku (poważnie!) 2. przedostatnia - niestwierdziliśmy usterki (a była) 3. wcześniej - w Renault - niedokręcona klapa pod silnikiem 4. wcześniej - oddali auto a kierownica o 30 st przekręcona przy jezdzie na wprost... itp itd.
-
citroen xsara picasso - renault scenic : który lepszy??
> Dziękuję. W wątkach o których mam blade pojęcie albo wcale "mnie nie ma". no widzisz, a to że ja odpowiedziałem na ogólne ostatnie pytanie: "o doświadczenia z francuzami"... to jakie pojęcie masz o moich doświadczeniach z francuzami? lepsze niż blade? że się wypowiadasz?
-
citroen xsara picasso - renault scenic : który lepszy??
> To było jasne od początku, że nie wiesz o czym piszesz, a ta odpowiedź tylko to potwierdza. za to Ty wiesz wszystko, także piszesz wszędzie i wiesz co: też każda odpowiedź to potwierdza