Zawartość dodana przez Florydzialski
-
odkurzacz irobot - roomba kto ma, kto widział
> Kupiłem 660 w MediaExpercie za niecałe 1600 zł Życzę udanej eksploatacji. Edycja - w mojej Roombie właśnie przed chwila wysiadł zespol napędowy jednego koła
-
Mrozy, długi postój. Odpalać czy nie ?
Ja bym odpalił i pojechał nim na wycieczkę dookoła Chicago. Wtedy sie naładuje. Inaczej szkoda samochodu, takie dopalanie na zimnym wcale zdrowe nie jest - gesty olej itp.
-
Irytujące wyposażenie
> No dobra. To powiedz mi co ma CAN takiego superhiper, że się to stosuje? Żarówki lepiej świecą czy > jak? Można użyć mniej miedzi = samochód jest lżejszy = mniej pali.
-
nowoczesne lekkie auto - projekt
> kup Lotusa. To samo mu radzę
-
nowoczesne lekkie auto - projekt
> Zapomniałem napisać, że chce mieć hatchbacka. Obecnie wkładam do jedynki rower nawet bez > zdejmowania z niego koła. Możesz go nawet nazwać dostawczakiem, ale na tyle często wiozę różne > rzeczy, że nie chce z tego rezygnować. Czekam na następne wymaganie - samochód ma pływać po wodzie jak amfibia i być zdolny do krótkotrwałych lotów (nie więcej niż 30 km)...
-
nowoczesne lekkie auto - projekt
Moim zdaniem jak chcesz stworzyć coś ciekawego to najlepszym rozwiązaniem było by zakupić Mazdę Miata, założyć jej sztywny dach i porządnie podkręcić silnik. Albo prościej - kupić Lotusa Exige S 260 i nic w nim nie robić
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Marek, > 1. Kogo nteresuje czy nowe Auto sie psuje ? Mnie. Każda awaria to wycieczka do dealera = strata czasu. > 3. I tak kupisz Laxusa Najprawdopodobniej.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> To może jakieś Gran Turismo zamiast stricte sportowego auta? GT zabija przyjemność z jazdy. Musi być mały i sportowy. > Taxi albo rental. Plus jest taki, że nie płacisz za dwa tygodnie parkingu pod lotniskiem. Właściwie nigdy nie jeździmy na dwa tygodnie - zwykle 9 dni to max. Parking kosztuje wtedy znacznie mniej niż taxi albo rental. > Z tym się zgadzam. Tylko czy on jest Wam potrzebny? Nie samym bezpieczeństwem człowiek żyje. Twój > IS-F też ciężki nie jest. Niestety jest ciężki - pięciolitrowe V8 waży swoje + wspaniale zabezpiecza przed wypadkami (jak taran). Widziałeś pewnie jak kiepskie wyniki miał poprzedni IS w testach zderzeniowych z małym offsetem? Dlatego że taki test omija silnik. W przypadku IS-F'a silnik tak szczelnie wypełnia komorę że każde większe zderzenie musi się o niego zatrzymać. > Oglądałem i jeździłem. Auto naprawdę fajne w środku. Aż tak, że można mu wybaczyć ten okropny pysk. > Miejsca też dużo więcej niż u poprzednika. Nawet bym mocno nie cierpiał po przesiadce z mojego. Ale > układ napędowy dalej mi się nie podobał (jeździłem 300h). Owszem, dużo lepiej niż w CT200h ale > dalej mam nieodparte wrażenie, że to nie jedzie. Złapałem się na tym, że dość często opieram > gaz o deskę, co w mocnych autach mi się prawie nie zdarza. W IS300h masz dwa poważne problemy: a) pedał gazu zaprogramowany tak by OSZCZĘDZAĆ benzynę. Za wszelką cenę = jak nie ciśniesz do końca to samochód nie jedzie. b) układ przeniesienia napędu który po prostu ma za małą moc do samochodu o sportowawych aspiracjach. Przejechał byś się IS 350 to byś zmienił opinię IS 350 ciągnie tak fajnie że zastanawiam się czy nie zrezygnować z marzeń o RC-F i po prostu nie zamówić RC 350. Szczególnie że RC 350 ma mieć trochę KM więcej niż IS 350 a jednocześnie być lżejsze. Tak, też się zastanawiam czy żonie jest potrzebny samochód klasy GS. Ale... Ale IS 350 ładnie wyposażony kosztuje mniej-więcej tyle co GS 350 (GS się kiepsko sprzedaje i są spore zniżki) = jak za te same pieniądze można więcej, to czemu nie??
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> A po co Wam ten większy? Żeby np. czasem pojechać na jakąś wycieczkę dalej. IS-F'em daje się przejechać max 100 km bez uszkodzenia kręgosłupa. Następny mały będzie miał równie twarde zawieszenie. > Czyli egoistycznie niszczysz marzenia żony. Kobieta powinna marzyć o garach i ciuchach a nie samochodach! > A poważnie: IMO skoro córkę masz już dużą to sensowniej jest raz na jakiś czas van wypożyczyć jeśli > już uprzesz się gdzieś dalej jechać autem z całą rodziną (w co nie wierzę bo pewnie i tak > polecisz samolotem) niż trzymać w garażu wielkiego grata, którego tak naprawdę nikt nie > chciał. Tyle że na lotnisko też trzeba się jakoś dostać a samochody sportowe zwykle nie mają bagażnika wcale. Poza tym pozostaje problem bezpieczeństwa - (upraszczając) im większy samochód tym bezpieczniejszy. Pojazd klasy E/5/GS/A6 moim zdaniem jest rozsądnym kompromisem pomiędzy bezpieczeństwem, komfortem podróży, kosztem zakupu i eksploatacji. A tak O/T to nowy Lexus IS ma więcej miejsca z tyłu i większy bagażnik niż obecny GS żony
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> U nas też to dają, tyle że trzeba do kilkudziesięciu nawet tysięcy zł dopłacić. Za to można to mieć > do pięciu lat. > IMO na Merca jesteście za młodzi. BMW fajnie jedzie ale nie przemawia do mnie design piątki. Za to > trójka jest super. Najlepiej moim zdaniem wygląda nowe Audi A6. > A w ogóle - to czy Twoja żona potrzebuje auto full size? Może jakiś mniejszy ciekawy samochód dałby > radę? Np. Range Rover Evoque? SUV odpada, żona nie chce. A z samochodem to jest tak że jest mały spór na ten temat. Plan jest taki żeby w domu był jeden mniejszy i jeden większy pojazd. Marzeniem mojej żony jest to żeby większy stał w garażu a ona jeździła mniejszym/ekonomicznym do pracy. Niestety to mi ZUPEŁNIE nie pasuje jako że w moich marzeniach ten mniejszy to jakiś "high performance" którym jeżdżenie na codzień jest niewskazane. Więc dlatego chcemy kupić coś rozmiarów E/5/GS/A6 z niezbyt dużym silnikiem i dość ekonomiczne żeby ona nim jeździła. A ja czekam na RC-F
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Ale ja się nie czepiam,choć pewnie tak to wygląda Miałem raz okazję zrobić sporo ponad 1000km > GS300 i to co zostało mi w pamięci to cisza,komfort,dobre audio i "akceptowalne" spalanie w > trasie. Niestety mieszkając i żyjąc tu w Polsce nawet nie myślałem nad takim samochodem. Co do > zmian - też rozumiem, właśnie jestem w trakcie sprzedaży mojego wozidła i też myślę o > alternatywie BMW (jeżdżę nimi od e30 325i - spoooro lat). Merca nie chcę ale AUDI kusi > Pozdrawiam Mnie w Audi odrzuca to że nie ma wersji z napędem ma tylne koła - do wyboru jest tylko albo sam przód z mikro silnikiem (2.0T), albo zupełnie zbędny na Florydzie napęd na 4 koła z troszkę większym silnikiem (3.0T). Jest jeszcze jakiś diesel, ale też napęd tylko na 4 koła. A ja chcę napęd tylko na tył.
-
Irytujące wyposażenie
> Nieprawda. Porządny procesor nie będzie tak przymulal jak przepustnicy na lince. A jak jeszcze założysz Tom'a Linear Throttle Controller
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> No właśnie. Dlatego to nie ma sensu. Lepiej kupić nowe i mieć święty spokój. Tutaj prym wiedzie BMW dający za darmo trzy lata serwisu - zmieniają wszystko (hamulce, płyny itp.) z wyjątkiem opon.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> No i gitara tylko po co temat o zakupie BMW jak wszyscy czytający forum wiedzą że że ten Pan nie > trawi wręcz tej marki. Ale chyba rozumiem Chodzi o to aby po raz kolejny pokazać że mimo > starań tylko Lexus się nadaje do jazdy a BMW to szmelc Widzisz, rozsądek nakazuje zakup Lexusa: - nie psuje się - ładny (wiem, wiem, wielu się nie podoba pysk Darth Vadera, ale w GS'ie jest on dość stonowany, szczególnie że kupowalibyśmy wersję luxury a nie F-sport a ta ma inny zderzak) - najmniej traci na wartości - relatywnie tani serwis w porównaniu z niemcami - bardzo długa gwarancja (4 lata, 50 tysięcy mil na wszystko a 6 lat 70 tys. mil na układ przeniesienia napędu) - wygrywa we wszystkich testach z BMW 5 i Mercedesem E = eksperci się nie mylą Ale serce nakazuje spróbować czegoś innego... Dlatego rozglądam się i zastanawiam czy nie zaryzykować BMW czy Audi (A6 ma świetne wyniki niezawodności). P.S. Morda GS;a mi się bardziej podoba niż A6: http://www.lexus.com/lexus-share/v2/img/gallery/GS/lexus-gs-exterior-GS-1000_1024x576.jpg http://cdcssl.ibsrv.net/autodata/images/?IMG=USC40AUC021B021001.JPG Ale BMW jest znacznie ładniejsze: http://cdcssl.ibsrv.net/autodata/images/?IMG=USC40BMC062A021001.JPG A najładniejszy moim zdaniem jest Mercedes z tą wielką gwiazdą: http://cdcssl.ibsrv.net/autodata/images/?IMG=CAC40MBC682A021001.JPG
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Tak, ale CPO nie obejmuje chyba elementów eksploatacyjnych. A opony czy hamulce w takim trzylatku > mogą już wymagać wymiany - a tanie nie są. Niestety, do Panamery hamulce kosztują tyle co kilkuletni, ekonomiczny samochód... O komplecie opon nie wspomnę.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> To bym się nie zdecydował tylko szukał nowego innej marki. Nawet biorąc poprawkę na różnicę stanu > trzyletniego auta u Ciebie i u mnie. > Koszty utrzymania auta tej klasy będą bardzo duże, a trzylatek może już wymagać włożenia trochę > kasy. Trzyletnie Porsche byłoby jeszcze na gwarancji. A jakbym kupił CPO, to miało by jeszcze długo gwarancje (CPO Porsche jest przyzwoite).
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Skonsultuj się z OZIm. On Ci wytłumaczy, dlaczego nie BMW Właśnie sprawdziłem co Consumer Reports i J.D.Powers piszą o 5'ce i chyba nie mam odwagi ryzykować. Drugim problemem jest olbrzymia utrata wartości - pięcioletni GS traci o $14K mniej niż pięcioletni 535i.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> W Polsce jeśli jesteś lekarzem to właśnie jest zaleta. > Trzeba by sprawdzić warunki gwarancji. A że stary model? Wewnątrz jest ładniejszy niż niejeden > nowy. > A ile u Ciebie kosztuje Porsche Panamera? Łapał by się? Trzyletni.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> true. potencjalnie kogos kto placi pol banki za auto albo pewnie z 10kPln raty leasingu nie powinno > specjalnie obchodzic czy auto pali 15l ropy czy 25 noPb. > chociaz sa tacy, co potrafia do takiego auta zapakowac podtlenek gazotu Oszczędność paliwa przekłada się na mniejsza ilośc wizyt na stacji benzynowej = oszczędność czasu. A ta jest ważniejsza niż zaoszczędzone pieniądze.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Polecam Paska w TDI-q O nieodłącznym zapachu sukcesu i prestiżu pewnie już wiesz Nie śmiej się, ale poważnie myśle o 535D - kosztuje tylko $1k wiecej niż 535i a ma wiecej mocy i ZNACZNIE więcej momentu. I pali o tyle mniej ze opłaca się droższa ropa zamiast taniej benzyny (szczególnie ze 535i wymaga premium która kosztuje tyle co ropa).
-
Przepływowy zamiast termy.
> Ten podgrzewacz jest używany bardzo sporadycznie, tylko do umycia rąk po wyjściu z kibla i w > zasadzie tylko przez gości. Zlikwiduj i niech myją w zimnej.
-
Irytujące wyposażenie
> Bez sensu zakładasz, że wszystkie te dodatki muszą się zepsuć. A jeśli się jednak nie psują? > Nagle okażą się fajne i przydatne. Napisałem mu ze kupuje samochody złej marki w której się wszystko natychmiast psuje.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Chyba bym został przy Lexusie. Ten nowy GS jest fajny przecież. > U Ciebie może to tak nie wygląda ale w Europie BMW 5, Mercedes E i Audi A6 są oklepane do bólu. > Kupujesz to jak nie masz pomysłu. > A zobacz może Jaga XF? GS jest oczywiście brany pod uwagę ale... Moja żona mówi ze wyglada niepozornie jak na ilośc pieniędzy jaka trzeba wydać. Jest piękny w środku ale z zewnątrz rozczarowuje. W porównaniu z BMW 5 czy mercedesem E wyglada jak samochód o klasę niższy. Jaguara się boje. W rankingach niezawodności na samym dnie. Sąsiadka ma XJR i mówi ze każdy przegląd oznacza wielkie wydatki. Poza tym XF jest dość starym modelem - chce coś w miarę nowego zeby przez kilka lat pojeździć zanim pojawi się nowy model.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> a może też typowo po amerykańsku Chrysler (Lancia) 300C? Mi sie ten samochód bardzo podoba, szczególnie po Breaking Bad. Ale żona nie chce patrzyć na Chryslery.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Ja bym jeszcze poszedl zobaczyc Infinity i Hyundaia. Ten ostatni topowym modelem mnie zaskoczyl. > Ale i tak kupilbym nowa 5. Na pewno nie lexusa z ta rozdziawiona paszcza Hyundai odpada, żona sie nie da zaprowadzić do dealera tej marki. Infiniti moze, ale opinie o M37 sa bardzo negatywne a nowe G jest troche za małe.