camel00
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez camel00
-
Yaris Cross - mild AWD, czyli niby napęd na cztery koła - co na to Toyota?
Niekoniecznie. Napędy potrafią mieć „dramatyczne” znaczenie w codziennych, niewymuszonych warunkach; np. kiedy jedziesz po mokrej/sypkiej nawierzchni, zjeżdżasz z małego ronda (nawet suchego) albo zwyczajnie ruszasz z miejsca. Jest to nieodczuwalne jadąc samochodem, do którego jesteś przyzwyczajony; cała magia zaczynaja się po przesiadce z awd do fwd, kiedy w zakręcie który zazwyczaj pokonujesz bezmyślnie drapiąc się jedną ręką po oku, nagle okazuje się, że samochód jedzie prosto zamiast tam gdzie chcesz
-
Yaris Cross - mild AWD, czyli niby napęd na cztery koła - co na to Toyota?
Jakiś czas temu się interesowałem Lexusem UX; tam jest chyba podobny napęd jak w Yaris. Wiadomo, nie jest to terenówka, ale wygląda jakby potrafił zakręcić tylnym kołem w sytuacji kiedy będzie to wymagane Z drugiej strony, sam fakt, że w ogóle szura przednimi oponami, sprawia, że wygląda to żałośnie (jak w każdym FWD)
-
Wersje nadwozia dla poszczególnych krajów/kontynentów?
Ciekawsze jest to, ze przód Yaris w Tajlandii nawiązuje przodem do Corolli w Europie Yaris z Tajlandii nawiązuje chyba do RAV4, co jest o tyle dziwne, że w Tajlandii nie ma RAV4 Yarisy w Th i Pl są tak różne, że trzeba się przypatrzyć czy to to samo auto. Corolla w Tajlandii wygląda jak żelazko. A wiem o tym tylko dlatego, że szukałem info na temat Hilux Champ, którego nie mamy w Europie https://www.toyota.co.th/en/model/hilux_champ (jak ktoś nie słyszał, to taki pełnoprawny, roboczy pickup za 52-62k zł)
-
Wersje nadwozia dla poszczególnych krajów/kontynentów?
Yaris Cross - Tajlandia vs Polska https://www.toyota.co.th/en/model/yariscross https://www.toyota.pl/nowe-samochody/wkrotce/yaris-cross Corolla Cross https://www.toyota.co.th/en/model/corollacross https://www.toyota.pl/nowe-samochody/corolla-cross
-
Wyposażenie auta - must have?
Moje doświadczenie z dwutygodniowego użytkowania nowego i30 mógłbym podsumować podobnie: „Nie Hyundai” W tym aucie nic nie działało dobrze. Subaru to nie premium, ale czujnik wycieraczek na pierwszym biegu całkiem przyzwoicie dobiera „odświeżanie” w zależności od nasilenia opadów.
-
Wyposażenie auta - must have?
Nienegocjowalny jest awd w jakiejkolwiek postaci. Jak coś ma 4 koła to powinny działać wszystkie W samochodzie do użytku codziennego, obowiązkowo dochodzi wyższy prześwit i automat. Cała reszta jest opcjonalna. Poza oczywistymi rzeczami, jak akceptowalne nagłośnienie, dobre światła i klimatyzacja, lubię jak jest dach panoramiczny (jasno w środku) i dobra widoczność (duże szyby). Fajne duperele o których nie myślałem dopóki nie miałem/spróbowałem: oświetlenie pod otwartymi drzwiami, lusterka fotochromatyczne, wentylowane fotele i hamowanie regeneracyjne. Rzeczy które wszyscy lubią a dla mnie są zbędne: podgrzewane fotele (mam wrażenie jakbym siedział w osranych gaciach) i tempomat (zawsze miałem, nigdy nie używałem). Systemu start-stop i asystenta utrzymania pasa wręcz nie lubię.
-
Czy w roku 2024 kupilibyście diesla?
Podepnę się poda temat. Naszła mnie głupia acz powracająca myśl i staram ją sobie skutecznie wybić z głowy Auto do miasta / pod miasto …ale problem parkingu roboczo pomijamy. Dożo stania. Krótkie odcinki. Zero bagaży. Przeważnie tylko kierowca w samochodzie. Isuzu D-max 1.9 klekot Nie ma chyba gorszego wyboru, ale może właśnie dlatego tak mi się ten ciągnik podoba Gdyby to auto było w jakiejś 2.5-3.0 litrowej hybrydzie to zamknąłbym oczy i zaszalał, ale ostatnim punktem oporu jest diesel pod maską.
-
Pick-up 3×N - Najtańszy, Najprostszy, Najdłuższy
No ok, moje pytanie brzmiało: dlaczego Wiemy już, że można wyprodukować, dostarczyć i sprzedać taki samochód w cenie 52-62k zł. Bliźniacze modele Yaris/Cross w Tajlandii są tańsze o 20-30%, więc taki pickup powinien kosztować u nas np. 65-75k zł. Nie jest to kwestia ekologii, bo jednostka 2.4 jest sprzedawana na naszym rynku w obecnym Hilux Także jedyne co mi przychodzi do głowy to albo jakieś spisek masońskiego lobby producentów albo Toyota policzyła, że nie opłaca się wprowadzać modelu na rynek europejski.
-
Pick-up 3×N - Najtańszy, Najprostszy, Najdłuższy
Nie wiem jak ty, ale ja widzę istotną różnicę miedzy tańszym nowym pickupem Toyota a droższym, upiłowanym vanem w postaci 23 letniego śmietnika z przebiegiem 321k km lub 12 letniego przebłysku francuskiej myśli motoryzacyjnej Pomijam, że to dwa różne auta (chociażby z uwagi na DMC), ale odpowiedz sobie na pytanie - wolałbyś Mercedesa z 2001 za 70k zł czy Toyotę z 2024 za 52kzł (ew. full-wypas za 62k) ? Dodatkowo - który z tych samochodów jest bardziej ekologiczny oraz ile Mercedes byłby wart, gdyby na rynku była Toyota w tej cenie.
-
Pick-up 3×N - Najtańszy, Najprostszy, Najdłuższy
Jeździłem kiedyś jednego dnia Navarą, Hilux i Amarok, więc łatwo było porównać zachowanie na drodze. Toyota prowadziła się najgorzej (wąska, wysoka, wolny automat). Nissan był najprzyjaźniejszy w obyciu (widoczność, multimedia, prowadzenie), VW jechał jak czołg (z wszystkimi tego plusami i minusami). Trzy zupełnie różne samochody. Wychodzi zatem, że da się jakimiś niuansami wprowadzić istotne zmiany w odbiorze pojazdu tego typu. O dziwo, chyba żaden z nich jakoś nadmiernie nie skakał.
-
Pick-up 3×N - Najtańszy, Najprostszy, Najdłuższy
2.0 Pb (139 KM), 2.7 Pb (166 KM), 2.4 On (150 KM) Manual albo Automat. Napęd na tył Krótsza wersja 4970 mm, dłuższa 5300 mm. Ceny od ~51,5 do 61,5k zł …i taka w sumie ciekawostka. Chciałem porównać ceny modeli, ale wszystkie wyglądają inaczej, więc nawet nie wiem czy to te same samochody Yaris Cross - Tajlandia od 88k zł / Polska od 110k zł Corolla Cross - Tajlandia od 111k zł / Polska od 145k zł Czyli różnica 20-30%. Ciekawe czy gdyby zaoferowali tą taczkę o której pisałem za 65-82k zł to byłoby zainteresowanie
-
Pick-up 3×N - Najtańszy, Najprostszy, Najdłuższy
Jakby co to śledzę wątek Poza konkursem - widzieli takie cudo. Toyota Hilux Champ. Napędy sensowne. Gabaryty prawidłowe. Cena ~52k zł …oczywiście nie dla nas. Rynek: Tajlandia, Indonezja, Afryka, Ameryka Południowa. No i niech mi to ktoś wytłumaczy. Lobby producentów w Europie jest tak silne, że narzuca podatki i wymogi eliminujące możliwość handlu tego typu samochodami czy rynek jest za mały i producent nie widzi sensu oferowania tanich samochodów tego typu . …to jest w sumie pytanie retoryczne Coś mi się wydaje, że przynajmniej kilka osób w Europie, wolałoby taki wół roboczy + wakacje niż bazową wersję Fiata 500 z wyprzedaży rocznika.
-
Nawigacja bez satelitów. Ciekawostka.
Rozwiązanie z rajdów daleko od tego nie odstaje
-
Plusy/minusy sprężyn „sportowych”
To kwestia indywidualnych preferencji i nikt za ciebie nie zdecyduje Dla jednego, obniżanie samochodu będzie realizacją marzeń z dzieciństwa o roli w filmie Szybcy i Wściekli; dla kogoś innego, będzie to logika tożsama z obcinaniem nóg w kolanach, żeby fajniej wyglądać i szybciej biegać. Napiszę tak - lubiłem kiedyś car audio; przy okazji jednej ze zmian samochodu dotarło do mnie w trakcie przekładania subwoofera, że nie ma to żadnego sensu; następnego dnia go sprzedałem i nigdy do tematu nie wróciłem. Skoro miałeś stuningowane Seicento i nigdy cię taki moment refleksji nie naszedł, to możesz spróbować; najwyżej wrócisz do serii. Inna sprawa to kwestia samego samochodu. Jak odejmiesz 3 cm z 23 to będzie smutne ale używalne, jak odejmiesz je z 13 to zrobisz inwalidę
-
Ile lat opony zachowują swoje właściwości jezdne?
Chyba sporo zależy od opony i warunków postojowych. Na Audi TT, którą robię 500 km/rok mam opony z 2013. Bieżnika nie mają, ale ten model chyba nigdy go zbytnio nie miał. Są kwadratowe za każdym razem jak ruszam po półrocznej przerwie. Miałem je tysiąc razy zmienić, ale …działają I to nie tak, że można się przemieszczać 60 na suchy asfalcie, tylko tak, że jeździłem nimi po torze i płycie poślizgowej. Inna sprawa, że napędy robią swoje, bo tam gdzie spora moc i cztery koła wyciągają auto niezależnie od przyczepności, tam każda przednionapędówka będzie szurała nawet na nówkach. Wiadomo - rozsądek nakazuje opony zmienić, ale z czysto akademickiego doświadczenia, wynika, że 11 letnie opony nadal mogą działać sensownie.
-
Pick-up 3×N - Najtańszy, Najprostszy, Najdłuższy
Pojawiła mi się luźna myśl, na razie badam temat Pomysł - pickup do garażu jako zapasowe auto, którym można przewieźć płytę osb Raczej single-cab, opcjonalnie 1,5 Paka jak najdłuższa, ale jak są jakieś sensowne modele z krótszą to też rozważę. Silnik i skrzynia jak najprostsze. Jak będzie 4x4 i automat - ekstra, jak nie - też ekstra. Cena nieokreślona - jak najmniej, ale nie celujemy w śmietniki. Dostępność - tak, żeby dało się model znaleźć, kupić i serwisować. Jakieś pomysły? W przysłowiowe trzy minuty, znalazłem coś takiego Nissan Frontier - nie spełnia połowy założeń, ale mi się podoba Idealna byłaby Toyota Tacoma 2001, ale to chyba nie ten budżet i zerowa dostępność na naszym rynku. Potraktujmy to jednak jako punkt odniesienia.
-
Auto do 20 pb+lpg
Nie musisz. Za każdym razem przy wymianie, gazownik mnie ganiał za tankowanie na Orlenie. Jest też szansa, że gaz był kiedyś czystszy; mało prawdopodobne ale możliwe.
-
Auto do 20 pb+lpg
Mieliśmy w domu samochody z gazem o 1997 r. Nie jestem w stanie spamiętać wszystkich argumentów które słyszałem przez ostatnie ćwierćwiecze Początkowo była to nowość, więc strach i psucie silnika; następnie drogie instalacje i mało stacji, więc łowienie frajerów i chwilowa moda; regularnie na przestrzeni lat padały wzmianki o podnoszeniu akcyzy, która zabije opłacalność instalacji; gdzieś po drodze zakazy parkowania w garażach podziemnych; później bezpośredni wtrysk, hybrydy i inne rozwiązania, które wykluczają instalację; teraz piszesz, że koniec jakiejś umowy; za rok-dwa ktoś wyskoczy z nowym pomysłem. Teraz mi się przypomniało - w ramach ciekawostki - świadomość na początku była taka, że mój tata o istnieniu filtra gazu, który trzeba wymieniać, dowiedział się po kilku latach z programu telewizyjnego okazało się, że po 100k km wyglądał jak nowy. Osobiście od kilku lat nie mam samochodu z lpg, bo zbyt często je zmieniam i za mało jeżdżę, żeby zakładać instalację; ale gdyby zaszła potrzeba to nie miałbym oporów, żeby auto zagazować. Zwłaszcza, że czasem łatwiej jest wydać 6k naraz, niż w ratach przy każdym tankowaniu
-
Auto do 20 pb+lpg
Ponieważ od 25 lat bajkopisarze fantaści zwiastują spadek opłacalności instalacji gazowych. Powody zmieniają się płynnie i zawsze są realne & potwierdzone & nieuchronne. Przez połowę tego czasu wierzyli również, że wszystkie samochody z gazem wybuchają, ale potem sobie pomontowali instalcje i przerzucili swoje fobie na elektryki. Koniec końców LPG wykończą silniki nieopłacalnie niekompatybilne z gazem i samochody elektryczne a nie farmazony i geopolityka
-
BAIC BJ 40
Czyli Wrangler i Defender z Aliexpress
-
Alfa Romeo 155.
W okolicach 4,5-5k euro + opłaty, można spokojnie coś znaleźć. Z tego co widzę silniki 1.3, 1.4, 2.0. Przykładowe ogłoszenie, pierwsze z brzegu które mi wyskoczyło po 2 min szukania. Kup sobie
-
Saab 9-3 jako klasyk
Jeżeli tytuł wątku jest pytaniem o zakup inwestycyjny to: - sprawdź w jakich cenach są obecnie starsze modele tego producenta. Jeśli idą w cenę to masz szansę, jeśli nie to niekoniecznie - zapomnij o modyfikacjach, gazowaniu i innym dziadostwie jeżeli chcesz go sprzedać z zyskiem - najlepiej jest kupić topową albo mało popularną wersję danego modelu w jak najlepszym stanie i trzymać go w garażu z bardziej lub mniej okazjonalnym użytkowaniem, żeby się nie zastał - dolicz koszty utrzymania w postaci ubezpieczenia, przeglądów, okazjonalnych napraw i wymian eksploatacyjnych. Pewnie koło 1-3k rocznie. Jeżeli kupujesz go bo ci się podoba, z zamiarem codziennego użytkowania i trzymania pod chmurą to kup, zrób z nim co chcesz, ciesz się dopóki działa, naprawiaj jak przestanie, sprzedaj albo zezłomuj jak ci się znudzi i nie przejmuj się zyskiem, bo raczej ci nie grozi Jeździć to będzie bezpłciowo jak każdy przednionapędowy Opel, psuć się będzie jak Saab. Auto dla „fana marki”.
-
A może Ford Mustang? Zbieram opinie.
Bo miękki dach kiepsko znosi kontakt z przyrodą i nożami?
-
Ciekawe oferty nówek
Na nudę nie ma nic lepszego niż rwd bez systemów. Niezmiennie uważam, że najniebezpieczniejsze auto jakie miałem to 85-konny Suzuki Jimny na starych zimówkach. Jak padał deszcz to tył wylatywał na każdym zakręcie branym szybciej niż w tempie spacerowym. Zimą przed jazdą trzeba było odmawiać modlitwę, bo pas na którym kończysz zakręt był równie przypadkowy co rzut monetą. "Walka z fwd" to takie drażnienie goryla przez szybę. Może ci się wydawać, że jesteś wariat, ale w 99,9% przypadków wygląda to żałośnie a w pozostałym twoje umiejętności nie mają żadnego znaczenia
-
Ciekawe oferty nówek
Np w takim, że ostatnio w przednionapędowym samochodzie zastępczym prawie wyjechałem pługiem z ronda, które pokonywałem tysiąc razy w swoich czteronapędówkach. Rozmów i wątków o sensie posiadania awd nie sposób zliczyć i jedyny wniosek jaki można z nich wyciągnąć jest taki, że - pomijając warunki ekstremalne, które uwydatniają zalety jednego nad drugim - niuanse w użytkowaniu wychodzą dopiero kiedy wieloletnie przyzwyczajenie do awd zostaje skonfrontowane z ograniczeniami fwd. Tam gdzie normalnie podjeżdżasz na czymś innym niż płaski parking, ruszasz na skręconych kołach, jedziesz po mokrym, śliskim albo zwyczajnie wchodzisz w zakręt, myśląc o tym co zjesz na obiad, tam przednionapędówka radośnie szura oponami i sprawdza twoją cierpliwość. Wiadomo, że to nie jest przeważnie sprawa życia i śmierci, tylko dyskusja pokroju - dlaczego fotele Herman Miller są lepsze od Marcusa z Ikea. Jak ktoś wie lepiej to nie wytłumaczysz. W skrócie - tam gdzie kończą się możliwości napędu fwd i zaczynają umiejętności kierowcy; tam napęd awd śmieje ci się w twarz i szepcze, że jesteś pipa …i tak, są lepsze i gorsze napędy awd, ale na potrzeby tej dyskusji nie ma sensu tego rozbijać.