Zawartość dodana przez Ryb
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Z tym nie ma problemu, dźwięki już można mieć do wyboru, do koloru. Co prawda z głośników ale jednak dźwięki.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Problemem elektryków jest kombinacja niskiego zasięgu i mało wydajnej infrastruktury. Można to naprawić albo zwiększając zasięgi albo poprawiając infrastrukturę. Też uważam, że słuszniejsza droga prowadzi przez infrastrukturę. Natomiast na co byśmy się nie zdecydowali to pozostała przed nami część tej drogi wciąż jeszcze jest długa i kosztowna.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Tam chyba serio chodzi o to, że wersje z adblue mają trochę inaczej od dołu bo jest dodatkowy zbiornik i niektóre haki starego typu nie pasują.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Jeszcze nie widziałem złamanego Rangera. W tę funkcję to wyposażono Nissana Navarę.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Myślę, że bez problemu przyjmie więcej.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
https://www.ehaki.pl/brink-hak-holowniczy-ford-ranger-2012,sp,5,6638
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
A u mnie jest 225kg.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Mogą za to jechać zupełnie nie tak samo w upale w górach z ciężką przyczepą na haku.
-
Postoje wstydu - stan na 2024
Oczywiście że zmyślam, kto by chciał tak ciągle gdzieś jeździć jak popieprzony bez chwili odpoczynku? Przecież tak się nie da żyć!
-
Chevrolet Orlando 1.8 pytanko.
ZTCP to jest ten sam 1.8, który był stosowany w innych Chevroletach (Lacetti, Cruze) i w Oplach, np. w Insigni. Popytaj mechaników czy na 100% będzie P&P ale to ten kierunek. A w ogóle Orlando to bardzo fajne auto.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Tylko to "szybciej" mi słabo wyszło.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
U mnie diler chciał to zrobić jeśli trochę poczekam ale uznałem, że jak sam ogarnę to będzie szybciej. Zmian żadnych u mnie nie ma bo każdy Ranger jest konstrukcyjnie przystosowany do ciągania 3.5 tony.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
U mnie też nie sprawdzał tylko na auto popatrzył z daleka. Ale jakoś nie miałem czasu się zebrać i podjechać.
-
Postoje wstydu - stan na 2024
Gdy wracałem z weekendu majowego jechałem od strony włoskiego Tarvisio przez Austrię. Był olbrzymi korek koło Grazu więc zjechaliśmy z trasy i pojechaliśmy dookoła. Po drodze okazało się, że zmierzamy w okolice Red Bull Ringu więc pojechaliśmy tam. Akurat był track day więc zaliczyliśmy przy okazji świetną rozrywkę i potem pojechali dalej. Nawet mi nie przyszło do głowy zastanawiać się jak ta zmiana wpłynie na plan podróży i czy uda się po drodze uzupełnić energię - i tak ze względu na ceny nie miałem zamiaru w Austrii tankować. Podobnie gdy kiedyś wracając z Chorwacji trafiliśmy na ogromne korki w kierunku Zagrzebia to pojechaliśmy do Triestu na obiad i wróciliśmy do domu przez Włochy. EV pozwalają już dziś całkiem sensownie zaplanować podróż ale wciąż przewagą ICE jest to, że w ogóle nie trzeba jej planować.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Mi wbicie haka do dowodu zajęło chyba rok. Bo jakoś nie było okazji. Hak zakładany do nowego auta ale przez dilera, przed odbiorem samochodu.
-
Postoje wstydu - stan na 2024
Ja mogę napisać przygody z moich podróży przez trochę mniej cywilizowane rejony Europy, gdzie na granicy serbsko-węgierskiej stałem 3,5 godziny tylko dlatego, że wybrałem mniej uczęszczane przejście (na autostradzie stało się 6h). Gdzie na granicy serbsko-macedońskiej stoi się po 5-6h, gdzie na granicy macedońsko-greckiej 3-5h w sezonie to norma. Ja używam BorderWatchera i jeżdżę na przejścia na zadupiach (nie zawsze to pomaga) ale w tej części Europy czasem jest do tego potrzebny dobry offroader, nie wspominając już o pełnym zbiorniku paliwa. Czasy oczekiwania liczone w godzinach to w sezonie norma, na ładowarkę to nie ma co tam po drodze liczyć, luksusem już będzie sam asfalt. Tak więc życie sobie a teoria sobie. Jeśli dojazd ma być przez kraje starej Unii do hotelu w dużym mieście to ok, może się udać (najwyżej potrwa trochę dłużej). Jeśli jednak szukamy przygód lub omijamy korki to można się bardzo zdziwić.
-
Postoje wstydu - stan na 2024
Zużycia nie kwestionuję, bo na tym się nie znam. Tylko czasy optymistyczne mocno, bo nie uwzględniają rzeczywistych warunków drogowych.
-
Postoje wstydu - stan na 2024
Ciekawy ten planer. W najbliższym czasie będę musiał dojechać szybko w okolice Karlsruhe. Wklejam trasę spod lotniska w Pyrzowicach do Stutensee (celowo przed Karlsruhe żeby nie było różnic związanych z korkami na wjeździe do miasta). Trasa równiutko 998km, możemy chyba zaokrągić do 1000. ABRP pokazuje tak: https://abetterrouteplanner.com/?plan_uuid=ac39f38b-db95-48f8-80a2-37924e2779a5 Super, tylko 10 godzin, w tym 97 minut ładowania. Wygląda to nieźle, bo zaplanowałem na tę podróż 10 godzin właśnie. Ale... Mapy Googla pokazują 10h 47minut. Bez przerw. Jakim cudem więc ABRP chce to zrobić w 8h 20min? Średnia prędkość musiałaby wynieść 120km/h co wiemy, że jest absolutnie niemożliwe na tej trasie (D1 przez Czechy, po drodze remonty w Ołomuńcu, przejazd obwodnicą Brna i Pragi, remonty koło Norymbergi). Jeśli uda się dieslem utrzymać średnią 100km/h to będzie cud, zważywszy że Google chce 11h jechać. IMO trochę się wyjaśniła zagadka takich dobrych czasów podawanych przez ABRP. Wystarczy zapomnieć o realnym świecie i już w teorii EV jest na tej trasie szybszy od ICE mimo 100 minut postoju.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Jeden i drugi dojedzie, tylko EV pojadą ci, którym się nie śpieszy gdy jadą EV bo lubią się co chwila zatrzymywać i którzy jednocześnie uważają, że podróż ICE przez Europę trwa zbyt długo. Jest w tym sens.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Do czepiania się mnie osobiście w odpowiedziach co prawda już przywykłem ale jednocześnie uważam, że Motokącik nie jest dobrym miejscem do tego. Jest wystarczająco dużo wątków, gdzie padają różne wypowiedzi ad personam na HP, można z któregoś skorzystać. Odpowiem tylko, że Ranger od kwietnia zrobił ponad 8kkm, co uważam za niezły wynik jak na różne wyjazdy wakacyjne i weekendowe (wiem dokładnie ile, bo w kwietniu miał przegląd). Myślę, że przed zimą będzie 20 bo wakacje mamy i zaplanowałem troche pojeździć. Biorąc pod uwagę, że on nie jeździ na krótkie dystanse to ewentualne ładowania przy takim sposobie eksploatacji nie mogłyby się odbywać pod domem. Zakładając też zużycie energii na poziomie 25kWh/100km, co jest chyba dość ostrożnym założeniem jak na 3,5 tony (a zakładam, że elektryczny Ranger miałby DMC rzędu 4250kg skoro spalinowy ma 3300), baterię rzędu 100kWh (czyli użyteczne w trasie około 70% tej wartości) i maksymalną szybkość ładowania w okolicach 150kW to w najbardziej optymistycznym scenariuszu spędziłbym pod ładowarkami od kwietnia jakieś 13 godzin. Czy to dużo czy mało i czy można tyle czasu sikać niech każdy rozważy już sam. PS. Moi znajomi niedawno polecieli na wakacje do Albanii. Podróż trwała niemal 16 godzin i daleka była od komfortu. Ot, przewoźnik miał problem i tak jakoś niechcący przerzucił go na pasażerów.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Ale ten nowy Macan im wyszedł ładny. Mimo że elektryczny.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Ważne żeby mieć tak funkcjonalny samochód żeby można było polecieć samolotem i podróżować innym, wynajętym. Lub wpakować się do auta znajomym. Tu widzę pewną lukę w rozumowaniu: przecież znajomi mogą naczytać się internetów, też kupić EV skoro to takie fajne i chcieć się wpakować nam. Widać też, że skoro niektóre samochody się nie nadają do podróżowania to podróżowanie stało się niefajne. Czekam aż Musk wyprodukuje telefon bez funkcji dzwonienia i powstanie argumentacja, że dzwonienie szkodzi, zawsze można zadzwonić z budki lub pożyczyć komórkę od znajomego.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
Nie tylko można, ale nawet trzeba. Właśnie DLATEGO, ze nie ma się samochodu, który odpowiada na 100% potrzeb. Wyboru brak. Natomiast w takim momencie następuje zwykle narracja, że przecież to niepotrzebne bo i tak by nie było używane, adwersarz akurat lubi nie mieć bagażnika, i tak by nie korzystał. Z pominięciem tej różnicy, że mając go nie korzysta się z wyboru a nie mając - z musu. A gdzież bym śmiał! Przecież to jest forum lotnicze, tu się lata samolotem. Przypadkiem tylko nikt nie ma samolotu. Zresztą sam przekonujesz wyżej, że jazda własnym autem z własnymi bagażami i własną rodziną na wakacje to głupie. O wiele lepsza jest opcja "zabrać się ze znajomymi", ergo jazda cudzym autem, z cudzymi bagażami i cudzą rodziną. Oczywiście ważne też, żeby nam się podobało miejsce, w które akurat oni jadą.
-
Elektryki, a ciągnięcie przyczepy.
Możesz sobie zamontować, pytanie jaka będzie DMC na haku i jak daleko z tym zestawem zajedziesz. Oraz czy Ci się nie znudzi rozpinać zestawu co 100-200km żeby się naładować.
-
Bye bye Cayman bye bye Boxster
To nie jest sportcoupe tylko kolejna mydelniczka.