Zawartość dodana przez Ryb
-
realne spalanie - był taki wątek
> Nie podaję tutaj mojego spalania, bo temat o TDI, ale naprawdę ciężko jest miarodajnei to zmierzyć. > Wiatr - jadąc do Wrocławia zazwyczaj spala o litr-dwa więcej, niż z powrotem (wiatr wieje > zazwyczaj z zachodu). Wjeżdżając na górę św. Anny spalanie wynosi z 15/100, ale za to > zjeżdżając 3/100 Przy czym jest to 8 kilometrów. Przy tej samej prędkości średniej spalanie > może się diametralnie różnić. Jeżeli jedziemy na tempomacie 140 km/h i jest to noc bez > większego ruchu, uzyskujemy średnią V 130, to spalanie będzie inne, niz w przypadku tej samej > średniej, ale w dużym ruchu, gdzie co chwila trzeba przyspieszać i hamować. Do tego dochodzi > styl jazdy. Owszem, dlatego nie mam zamiaru mojego wyniku siłą wsadzać obok wzoru metra w Sevres. Miałem okazję przejechać kawałek w miarę stabilnych warunkach więc mam odczyt. Jadąc tamtędy jeszcze raz mogę oczywiście mieć zupełnie inny wynik.
-
realne spalanie - był taki wątek
> Albo akurat popatrzyli na komputer gdy troche odpuscili gaz i auto juz zwalnialo z tych 200 To też. Moje dane są z solidnego kawałka trasy przejechanego z taką prędkością po niemal pustej autostradzie. Tempomat zmuszony byłem wyłączyć może ze dwa-trzy razy i to na chwilę. Zaraz potem "resume" i jazda jak wcześniej. IMO miałem dość mały błąd.
-
realne spalanie - był taki wątek
> I się zacznie jazda, bo niektórym pali właśnie 13 litów a niektórym 8. 8 pali tym co jechali 200 "prawie cały czas" lub "z prędkością przelotową" i inne takie fajne, wesołe określenia. A średnia prędkość wyszła 130.
-
realne spalanie - był taki wątek
> realne spalanie - był taki wątek > potrzebuje dane nt realnego spalania tdi przy predkosciach 180/200kmph > poratuje ktos ? Chevy Epica: przy tempomacie ustawionym na 200 palił 12.5-13L.
-
Ciekawe maniery na S8...
> W następnym samochodzie zrobię sobie dodatkową dyszę spryskiwacza sikającą do tyłu na takich. > Okropnie mnie to wkurza. Cały lewy pas który akurat wyprzedza ciężarówki czy wolniejsze > osobówki musiałby jaśnie panu zjechać i się między te ciężarówki wciskać, bo on chce jechać > szybciej niż przepisy albo warunki pozwalają. Wystarczy zwykły spryskiwacz. Też do tyłu leci.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> Niemal. > Na pewno są elementy, które wytwarzane są od lat lub są jedynie tylko trochę zmienione. Jak > wspomniałem, jakieś płytki drukowane, kostki, wiązki, wężyki, ogólnie elementy, które nie są > widoczne dla oka, a zwykły laik na to nie zwraca uwagi. > Oko nabywcy widzi tylko skorupę i wydaje mu się, że to jakaś "nowość". Oczywiście że tak - wszyscy mają księgowych. Ale stawianie teorii, że auta się od dziesięciu lat nie zmieniają jest nieuprawnione. Zmieniają się - a niektóre nawet mocno.
-
Samochody i ich wnętrzności.
> (...) > Te nowe modele Fiata niewiele się różnią od swoich starszych poprzedników. > Te same rozwiązania, nawet czasami te same przyciski czy pokrętła tylko mają inny kolor. Te same > wyświetlacze, identyczny wygląd zestawu wskaźników. > Po prostu widać, że jakiś zestaw włączników może zewnętrznie się różni ale z pewnością od wewnątrz > jest taki sam jak w starszych modelach. > Podobnie zestaw wskaźników. Cyferblat może ma inny kolor czy trochę zmieniony kształt ale > przypuszczam, że płytka drukowana jest niezmiennie produkowana od 10 lat. > Nie wspomnę tutaj o elementach zawieszenia, elementach układu hamulcowego, różnych filtrach, > przewodach, sterownikach, wiązkach elektrycznych, zespołach napędowych etc. Większość jest > taka sama. > Przypuszczam, że inni producenci robią tak samo. W wozidłach koncerny VAG też da się to dostrzec. > (...) Akurat zły salon odwiedziłeś. Ale popatrz np. do Mazdy i porównaj obecne modele z poprzednimi. Zmienili niemal wszystko.
-
Bariery linowe - co sądzicie o takim pomysle?
> tyle że taki normalny może utknąć za jakimś zawalidrogą i wtedy to już będzie mu przeszkadzać W przepisach nigdzie nie ma mowy, że można ignorować linię ciągłą w przypadku napotkania zawalidrogi. Jeśli ktoś uważa inaczej to jest po stronie tych, którym bariera jest jednak potrzebna. 100% wariatów lecących na czołówki jest właśnie w trakcie wyprzedzania "zawalidrogi". > dlatego mam nadzieję że zrobią to z głową, a nie znowu hura stawiamy bariery kilometrami > a takie coś obserwuje się czasem przy malowaniu linii ciągłych Można zrobić trzy pasy. Co jakiś czas dwa pasy z jednej, potem z drugiej. Dość popularne w Europie, nawet u nas już też coś takiego widziałem (np. trasa między Mszczonowem a autostradą A2).
-
Bariery linowe - co sądzicie o takim pomysle?
> (...) Skoro linia ciągła do wielu nie przemawia, to trzeba > zastosować coś innego. A to, że większość inteligentnych kierowców i tak nie przekroczyłaby > linii ciągłej ... płacimy za to, że mamy wśród nas ludzi słabszych w różnych kategoriach. > (...) Skoro normalni ludzie i tak nie przekroczyliby tej ciągłej to nie powinno robić im różnicy czy tam stoi bariera, mur czy stado smerfów. Owszem, bariera jest po to żeby powstrzymać tych głupszych ale mądrzy powinni to docenić, bo to dla ich bezpieczeństwa właśnie.
-
Toyota Avensis czy Fiat Linea?
> (...) > Czy brać tę używaną Toyotę czy nowego Fiata? Kup Fiata oraz znaczek Toyoty. Masz wtedy spokojnie co najmniej 20 lat bezawaryjnej jazdy. Zauważ, że z powyższych postów jednoznacznie wynika, że dziesięcioletnia Linea to kompletny złom, nadający się tylko do utylizacji. Tymczasem dziesięcioletnia Toyota to samochód praktycznie jak nowy, spokojnie mogący konkurować z nówką z salonu. Jako że oba auta są zbudowane z takiej samej blachy, plastiku i pozostałych materiałów to różnica najwyraźniej dotyczy tylko znaczka. Bierz z Toyoty ów magiczny znaczek. Po dziesięciu latach przykleisz go do Fiata i natychmiast ten samochód będzie jak nowy. Sprzedasz go wtedy komuś, kto będzie szukał alternatywy dla nowego auta. Sprzedasz z łatwością, bo cały Autokącik przyklaśnie. A poważnie: dziesięcioletnie sprzęty się wymienia na nowe, jakiego by nie miały znaczka. Więc w ogóle nie ma sensu się zastanawiać. Jeśli kupujący chcą zaoszczędzić niech kupują coś maksymalnie kilkuletniego.
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Chcesz powiedzieć, że zawsze, ale to ZAWSZE trzymasz się przepisów PoRD w 100%? Trzymam się na tyle żeby się nie bać takich kamerek. To jakieś szczególnie trudne jest? > Wybacz, ale nie > uwierzę. Choćby przez świadomość wielu debilnych ograniczeń na naszych drogach. Ja tam nie widuję debilnych ograniczeń. Widuję za to debilnych kierowców, którzy myślą że to ograniczenia są debilne. > Wyjątkiem, w który mogę uwierzyć, są ludzie, którzy jeżdżą tylko i wyłącznie po jednej stałej > trasie. Znam takie osoby, które ze swej trasy nie zjadą nawet w bok, by paroma ulicami ominąć > tworzący się korek, a jakakolwiek zmiana, wywołuje u nich lęk. > A, że się da pokazowo pojechać? No da się, owszem. Ale czy powtarzalnie na co dzień? Jak pisałem: to, że ty nie umiesz nie znaczy że się nie da.
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Z tym donoszeniem to ja bym się zastanowił czy się opłaca. Jest szansa, że wyprzedzający na > trzeciego to ktoś, komu białko przeznaczone na budowę mózgu, wykorzystano na bicepsy. Taki > kolo nie przyjmuje mandatu i idzie do sądu. Tam już ma wszystkie dane "praworządnego". Ten zaś > może rano się zdziwić jak będzie musiał kupić cztery opony albo i nowe auto. Nie wspominam już > o nowym ślicznym komplecie uzębienia. Wszak wiadomo, że takie osobniki nie grzeszą > inteligencją. Jak ktoś podszyty tchórzem to nie dla niego kamerki...
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> No to idźmy "po całości". W kiblach też niech będą kamery, żeby nagrać i ukarać tego kto po sobie > nie spłukał Jeśli przez brak spłukiwania będzie można zabić niewinnych ludzi to jestem za. > IMO najgorszy scenariusz przyszłości! Permanentna inwigilacja. Jeszcze każdemu zaraz po narodzeniu > chipa w D... żeby było wiadomo gdzie łazi. To co - lepsze krzyże przy drogach?
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Szczerze wątpię. Ja też. W sumie szkoda.
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Owszem. W przypadku gdy np debil zmusi mnie do gwałtownego hamowania bo wyleci mi na czołówkę > podczas wyprzedzania z naprzeciwka. Albo będzie poganiał długimi bo za wolno w jego mniemaniu > wyprzedzam a potem depnie po heblach i wjadę mu w bagażnik.. > Ale szkoda mojego czasu na "eliminowanie" cześków przekraczających prędkość o 15km/h poza terenem > zabudowanym albo takich co zwolnili ale nie zatrzymali się na stopie. Dlatego koNik pisał o urządzeniu które robiłoby to samo. IMO świetny pomysł, bo nie trzeba swojego czasu poświęcać a efekt jest.
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Zdecydowanie nie. Kamera służy do ochrony mojego tyłka przed wybrykami debili, nie po to by kręcić > dowody na debilów. Eliminacja debili z dróg ochroni Twój tyłek skuteczniej niż udowodnienie post factum że to jednak debil był winien Twojej śmierci, nie Ty.
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Biegałbyś za nimi? Bo, żeby nie popełnić żadnego wykroczenia, to trzeba nie znaleźć się nigdy za > kółkiem. To, że Ty nie potrafisz nie znaczy że wszyscy mają taki problem.
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Twoje wykroczenia nagra i prześle ktoś inny. Sam nie popełniłbym żadnego wykroczenia tylko nagrywał innych! Hahahahaha! Jestem zwycięzcą!
-
Czysto teoretycznie - kamerka samochodowa
> Czy kupilibyście w przyszłości kamerkę która miałaby wbudowana funkcjonalność automatycznego > wykrywania wykroczeń drogowych popełnianych przez innych użytkowników ruchu (powiedzmy taki > algorytm) i wysyłania automatycznych zgłoszeń wraz z filmikiem do KGP? > ewentualnie jeśli nie za darmo to ile musielibyście dostać od wykroczenia żeby ją zamontować? > takie czysto teoretyczne dywagowanie, o tym jak bardzo jesteście w stanie dać chwycić się za jaja Przez innych? Zapłaciłbym za taką 3x tyle co za zwykłą!
-
Do Austrii przez Czechy - jak się przygotować?
> Wyposażenie auta takie jak w PL bo takie Cię obowiązuje, czyli gaśnica i trójkąt. Co do kamizelek > to Austriacy tak to prawnie wymyśleli, że zgodnie z Konewncją Genewską nie musisz ich mieć w > polskim samochodzie, ale bez nich nie możesz wyjść na jezdnię jak się auto zepsuje. Ile osób w > aucie tyle kamizelek (jak dobrze pamiętam). Zgodnie z tym co napisałeś wyżej wystarczą więc dwie.
-
Szkoda z AC a auto w leasingu...? ktoś przerabiał?
> A jak myslisz? > Umowa jest u księgowej w biurze... > Jeżeli to standard to podrzuć co jest tam napisane... > Bedzie +50 pkt to Twojego image... > Wiec najwcześniej będę się wymądrzał jak przeczytam - może w poniedziałek... - puki co pytam na > MK... W poniedziałek dowiesz się więc ile czasu miałeś na zgłoszenie zdarzenia do leasingodawcy i jakie Cię teraz czekają konsekwencje w związku z tym, że czas ten już minął.
-
Zdjęcia źle parkujących samochodów - legalne?
> Tak, ale co komu przeszkadza taka fotka... przecież po fotce z numerami rej, nie da się > zidentyfikować kierującego który zaparkował, wiec co za roznica czy sa numery czy nie ma No i właśnie dlatego jest legalne, bo numer rejestracyjny to nie są dane osobowe.
-
Zdjęcia źle parkujących samochodów - legalne?
> Na jednym forum: > Mistrzowie parkowania > autor zamieszcza zdjęcia źle zaparkowanych samochodów. Wpierw robił to zakrywając nr-y > rejestracyjne. Teraz (chyba się poirytował) i już ich nie zakrywa. Czy takie działanie jest > zgodne z prawem? Tak.
-
Zakup samochodu od osoby prywatnej - jak zaplacic?
> litości... Jeszcze na świadka Ahmeda Kebapa bo był właścicielem i Jaya bo był pośrednikiem > Jednak na AK wszystko jest możliwe Ja tylko napisałem, że notariusze (o czym niewielu wie) mogą być pośrednikami transakcji, gwarantującym że jedna strona nie wyroluje drugiej. Rodzaj transakcji nie ma znaczenia - może być i samochód.
-
Zakup samochodu od osoby prywatnej - jak zaplacic?
> Ale my tu piszemy o dużej kasie a nie 5 -czy 50 tyś > Spróbuj zrobić to w weekend z mbanku do Getina, BPH, Millennium czy innego Dojczebanku PBC. > Poczekasz do poniedziałku > ZTCW to niektóre banki jak choćby BNP czy BGŻ wcale nie mają takich przelewów Jeśli bardzo duża kasa i zaufanie między stronami jest niewskazane to auto na jakiś parking strzeżony, a całą transakcję można puścić przez notariusza. Notariusz bierze papiery i kluczyki, przelew kasy jest na konto notariusza i następnie notariusz wydaje kluczyki jednemu a kasę drugiemu.