Zawartość dodana przez Ryb
-
Mały test- BMW i3
> Wysoki Sadzie wnosze aby Kontrolerzy przedstawili dowody na to iz prad znaleziony w moim > akumulatorze jest bez akcyzy... ja ze swej strony podtrzymuje oswiadczenie iz z uwagi na > znikome w=ykorzystanie pojazdu prad znajdujacy sie w akumulatorach powstał jeszcze przed > wprowadzeniem akcyzy.... > oczywiscie mozna dac ryczaltowy podatek drogowy- ale co wtedy z gaadaniem o ekologii? Ale popatrzą na Twoje rachunki za prąd (porównają sprzed zakupu auta i późniejsze) albo faktury z przeglądów i leżysz. Zresztą zawsze można wprowadzić obowiązek ewidencjonowania przebiegów lub składania deklaracji co do ich wysokości (np. kwartalnie) i w razie wykrycia rozbieżności w kontroli - wielkie kary. A ekologią się nie przejmuj. Gadanie o ekologii ma rację bytu tylko w sytuacji gdy da się na niej zarobić.
-
Opony letnie bieżnikowane czy nówki?
> Mam "fabryczne" a na pewno nie gorsze niż fabryczne. > To wystarczy? A do mojego cudaka było kilka rodzajów, katalogi są nieprecyzyjne, słowem: zgaduj-zgadula. Te z ASO mają cenę od czapy i nie powalają jakością. Okazało się, że Brembo ma fajny katalog, ceny całkiem spoko, w dodatku dali mi dwa komplety klocków z możliwością zwrotu tego który nie podejdzie. No więc mam komplet tarcz i klocków tej firmy.
-
Mały test- BMW i3
> Ale akcyzę walili by ryczałtem? czy procentowo do deklarowanego przebiegu... Zresztą dołozenie > akcyzy IMO jest niepolityczne i niepoprawne - z uwagi na gledzenie o ekologii.... Karę by dowalili i już. Tak jak za olej opałowy. A legalnie można by tankować tylko jeśli sam odpowiednią deklarację złożysz. Zatrudni się nowych urzędasów którzy to będą kontrolować, rozliczać, pilnować, ścigać tych co źle zdeklarują itd... Ja tu widzę wielkie perspektywy...
-
Mały test- BMW i3
> Uwielbiam to ględzenie o akumulatorach. Jeśli oprogramowanie nie jest kompletnie skrzaczone, a > użytkownik dodatkowo nie będzie auta katował, to akumulatory będą miały się dobrze. Ale czy to znaczy, że nigdy nie osiągną 50% sprawności? Nie sądzę. A jesteś w stanie powiedzieć kiedy je osiągną? Nie? No to kto tu ględzi? > I co - prąd do samochodów będzie miał inny kolor? Oleju jadalnego z Biedronki lub opałowego po wlaniu do baku też nie widać. A jednak jakoś ścigano jeżdżących na takim. Jeśli masz zarejestrowane auto na prąd to wystarczy skontrolować gdzie je ładujesz i walnąć akcyzą. Proste jak drut, nie?
-
Mały test- BMW i3
> Nie mam bladego pojęcia. Te 8 lat gwarancji na akumulatory jednak powinno wystarczyć przeciętnemu > kupującemu nówkę. Nie wątpię ale warto byłoby żeby ktoś jednak skonfrontował rzeczywistość z marketingiem i sprawdził jak te piękne liczby z folderów wyglądają w praktyce po kilku latach intensywnej eksploatacji takiego wozidła. > To sobie elektrownię wiatrową zamontuję. Hahahaha, to zobacz ile trzeba zapłacić za samodzielnie wyprodukowaną energię - wychodzi tyle co za zakup jej z sieci.
-
Mały test- BMW i3
> Żywotność akumulatorów producent tak czy inaczej przewiduje na coś około 20 lat! Zapewne maksymalną żywotność. Ale przecież jej spadek będzie liniowy. Po jakim czasie auto będzie oferowało jedynie 50% maksymalnego zasięgu nowego? > Ja robię tak właśnie 100-150km dziennie najwięcej. > I teraz wyobraź sobie że jeździsz praktycznie za darmo. Nie bój, nie bój, zanim te 150k zdąży Ci się zwrócić zwąchają interes i dołożą taką akcyzę na prąd do aut, że się skończy rumakowanie.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> ok, do Epiki rzeczywiście nie ma amorów Liczyłem, że mnie jednak zaskoczysz i znajdziesz.
-
Sportowe odmiany aut cywilnych i ich oznaczenia.
> Nie. Aero oznaczało najlepiej wyposażoną wersję. Nic w nim nie było sportowego. R-Design w Volvo też oznacza tylko ładne felgi i spojlery. Bo da się to kupić do auta kompletnie bez silnika. Tak samo jak pakiety OPC design do Opli, które z wersjami OPC nie mają nic wspólnego.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiego mechanika ... Podobny naprawiał auto mojej żony w ASO Opel Mucha w Tychach. Popsuł się alarm. Nawet im to powiedziałem. Mechanicy dobrali się do pompy paliwa i uszkodził układ pomiarowy ilości paliwa w zbiorniku. Zostawił też nie zaizolowane kable w jej pobliżu. Następnie usuwając usterkę uszkodzili zestaw wskaźników. Wzięli 300zł za diagnozowanie przyczyny tego uszkodzenia, przy okazji spowodowali że deska rozdzielcza brzęczała i rozwalili butem sterownik Bluetooth. Po każdej kolejnej reklamacji auto było w gorszym stanie a faktury wyższe. W końcu auto naprawili w MMCars. Wzięli 150zł za diagnostykę i 150za wymianę zestawu wskaźników (który musiałem kupić sobie nowy sam). ASO w Tychach chciało mi go wymienić za 1400zł. Sumaryczny koszt zdemontowania alarmu wyszedłby wtedy jakieś 2,5 tys. zł.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> każdy współczesny samochód - tak > np takie W120 - kłóciłbym się Zakładam że auto jeździ na co dzień, nie stoi w Muzeum Techniki. Zrobione kilometry+upływ czasu robią swoje. > po prostu to co się dziś produkuje to szmelc, i po 10 latach rzeczywiście się biodegraduje - widać > to choćby po jakości wiązek elektrycznych A nieprawda. Jeszcze stosunkowo niedawno 200kkm to był ogromny przebieg. Dziś auta robią to na fabrycznych częściach. > To właśnie dlatego 10-letnie Mondeo kosztuje tyle > co 20 letni Mercedes W124 albo mniej Naciągnąłeś argumentację. Czy 10-letnie Mondeo kosztuje tyle co 20-letnie Mondeo? Czy 10-letni Mercedes kosztuje tyle co 20-letni Mercedes? Nie mieszaj klas. > I to właśnie dlatego ceny tych ostatnich w godnym stanie > zaczynają przekraczać 20kzł+ Bo niektórzy zaczynają rozumieć że to ostatnia szansa na dobry > samochód Nie tyle dobry co mający szansę zostać oldtimerem. Ale to z uwagi na ich markę i jakąś historię. 20-letniej Pandy za 20k nie kupisz. > Ciekawe kiedy ekoterroryści uwalą tego typu pojazdy Już uwalają. Wjedź tym do centrum Berlina.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> nie ma sensu, bo podważasz w ten sposób ideę wymiany samochodu na nowszy/lepszy. > Po co w ogóle kupować nowszy/lepszy dajmy na to za 30kpln, jak nasz jest warty 18kpln. Przecież > wystarczy dołożyć 12kpln i masz nówkę sztukę, perfekcyjną mechanicznie. Nie. Kupując Mondeo za 3500 i za 8500 kupujesz tak samo jajko niespodziankę. Może się rozlecieć wszystko. Kupując Mondeo za 15000 i 30000 już możesz liczyć na jakiś lepszy stan tego droższego. > W starym samochodzie (za taki uznaję taki 12+ lat)nie zrobiłbym jednorazowej inwestycji większej, > niż 1500zł. Przecież tyle kosztuje komplet opon. > Każda wyższa kwota od tej spowodowałaby u mnie rozpoczęcie myślenia o zmianie > auta. Bo dziś 1500zł, a za miesiąc może być drugie 1500zł i tak dalej. > Jak się nic nie psuje to ok ale jak się zacznie to przeważnie - o zgrozo - jest tak, że leci > lawinowo wszystko po kolei.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> przy takich kwotach to żeby nie wiem jakim rodzynkiem było to auto, to przy jego wartości zakupu > (3500) bym w życiu nie wsadził ponad 5koła w remont. Akurat to może mieć jakiś sens bo za 8500 by wcale nie kupił egzemplarza niewymagającego kolejnych 5tys. na naprawy.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> Dokładnie takie wnioski należy wysnuć czytając niektórych Jestem tu dość długo żeby wiedzieć, że w Polsce samochody są jak wino: z wiekiem dojrzewają, zyskują na wartości, ba nawet zmniejsza się im przebieg!
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> nie zrozumiałeś nic z mojej wypowiedzi, co jest chyba gorsze, niż Twoje stwierdzenie pierwotne. > Chodziło mi o to, że nie jest wyznacznikiem stanu technicznego samochodu jego wiek, a jego > właściciel/e, ściślej to czy ktoś dbał, serwisował na czas (lub w ogóle serwisował) czy też > nie. > Wtedy rzeczywiście jak ktoś nie serwisował jak należy to im starszy tym większy szmelc, bo każdy > element sie kiedyś kończy. Do właściciela należy wyłapanie tego momentu i wymiana na czas, > która przywraca pierwotną sprawność samochodowi. 1. Choćbyś nie wiem jak serwisował to każdy samochód w końcu stanie się szmelcem z uwagi na upływ czasu. 2. Im starsze auto tym więcej miało właścicieli. Im więcej właścicieli tym mniejsza szansa że trafiło na samych hobbystów co trzymali pod kocem. Dodaj do siebie oba powyższe i pokaż co Ci wyszło. Mi wyszło, że z wiekiem stan techniczny auta się pogarsza a jego dalsza eksploatacja staje się coraz większą niewiadomą.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> więc kupując używkę i wiedząc o tym odpowiednio sprawdzasz amory, ew targujesz cenę tak żeby je > kupić w ASO i tyle. > Jak się interesuję jakimś autem do zakupu to podstawą jest sprawdzenie cen i dostępności części > eksploatacyjnych. Tu się zgadzam. Im starsze auto bym kupował tym bardziej popularne i tanie w naprawach. Kupując nowe lub prawie nowe można się tym mniej przejmować. Oczywiście zakładając że nie trafimy na felerny egzemplarz.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> Co za bzdura, za takie banialuki powinni palce ucinać, by nie pisać tak więcej. > Mogę Tobie w nieskończoność przytaczać przykłady samochodów 8-10 letnich z przebiegami (realnymi - > od nowości w rodzinie - około 150kkm), które były regularnie serwisowane i usterki usuwane na > czas i w na dzisiejszy dzień, gdyby były sprzedawane to mogę podpisać własnoręcznie pismo dla > kupującego, w którym pod odpowiedzialnością karną zaświadczam, że w samochodzie KAŻDA część > jest sprawna. Ciekawe, że diler nowych aut by się pod czymś takim nie podpisał. > Chodzi o moje 2 auta odpowiednio 2004 i 2005 rok. > Z drugiej strony znam samochody 3-4 letnie, które sypią się jak piach ze Stara, bo gamoniowaty > właściciel nie interesuje się nim zbytnio. > Także takie okrąglasy typu " Panie, im starszy tym większy szmelc " to sobie opowiadaj dzieciom na > dobranoc. Spokojnie, gdy te 3-4 letnie sypiące się będą miały po 8-10 lat i większy przebieg staną się wtedy niewątpliwie niezawodnymi i w 100% sprawnymi maszynami. Podobnie jak nowe auta spadające z lawety po kilku, kilkunastu latach stają się idealnie bezwypadkowe.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> Było taniej niż przy kupnie jak auta tej klasy tylko, że innej marki, cóż czasem taka jest cena > posiadania aut niszowych- to teraz pozostało płacić i płakać. > Do 24 letniego parcha bez problemów dostałem w ASO oryginał simering ASB za jedyne 71 zł Ja nie płaczę bo mój parch specjalnie się nie psuje (choć w porównaniu do Lacetti jest dużo gorzej). Wybrałem świadomie licząc na to, że lepiej jak części nie są potrzebne i ich nie ma na rynku, niż jak ma być mnóstwo części oraz potrzeba ich częstego wymieniania. W Lacetti sprawdziło się w 100%. Z Epiką już jest jako-tako.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> alez macie problemy - ja takich nie mam, po prostu idę do tapicera i pyk: > a jak ktoś musi to porządne marki (tu może być problem z tym Chevym) zapewniają dostęp do > materiałów tapicerskich w ASO własnie, często po umiarkowanych cenach, w dodatku w takich > niemczech są firmy specjalizujące się w sprzedaży takich materiałów Akurat skóra w Chevym jest plastikowa i poza dużą odpornością nie ma zalet. Gdybym miał auto doprowadzać do porządku to wolałbym tapicera niż oryginał. BTW. Ile orientacyjnie kosztuje zrobienie takiej tapicerki w skórze/alkantarze?
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> ok zadałem pytanie do źródła, jak będzie odpowiedź to napiszę Jak znajdziesz dobre źródło to chętnie skorzystam bo naprawdę z częściami w dobrych cenach do tego auta krucho. A powyższe amortyzatory dostaniesz tylko w oryginale. Żaden znany producent (Monroe, Kayaba, Delphi, Sachs itd.) ich nie robi. Przednie - owszem. Tylnych - nie. I takich kwiatków jest więcej. Ale wiele zależy od auta. Jakby to był Passat to byś mnie pewnie zasypał częściami.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> podaj rocznik, moc i dokładny model auta Epica diesel rok 2009, MY2010. Więcej nie trzeba bo był tylko jeden model.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> a co mnie obchodza ceny ASO, ASO pewnie jak każde, część części tańsza niż zamienniki a część o > zawyżonej cenie. Mówię o kosztach zamienników typu Jurid/Zimmerman, TRW itp. kupionych > dowolnej hurtowni motoryzacyjnej z rabatem rzędu 30% (który to rabat dostałbyś bez problemów > przy tego typu całościowym zakupie). Dobra, to na początek znajdź mi zamiennk... Niech będzie coś banalnego. Na przykład tylne amortyzatory.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> napisz jeszcze jakiej klasy to auto, bo obstawiam że w takim chevy jak masz można za 25kzł wymienić > dosłownie każdą część mechaniczną na nową + go polakierować i zrobić skórzaną tapicerkę na > zamówienie To obadaj ceny w ASO.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> ale górnolotnie to napisałeś... ojejku... ty to musisz być naprawdę burżuj Przeczytaj więc ze zrozumieniem. Chodzi o to, że auto im starsze w tym gorszej kondycji i tym większych wymaga nakładów na doprowadzenie go do porządku. W pewnym momencie te nakłady przekraczają wartość samochodu i zabawa staje się nieopłacalna.
-
Zakup używanego auta - koszt napraw początkowych
> Takie założenie. Kupujecie 7-10 letnie auto używane. Na przeglądzie przedzakupowym nie ma bata, > żeby coś nie zostało znalezione. W kilkuletnim autku, zawsze coś do naprawy się znajdzie. > Wiadomo, używkę trzeba doinwestować, żeby spokojnie jeździć. Choćby wymienić płyny, czasami > zrobić rozrząd, wymienić jakieś uszczelniacze czy klocki. > Zakładamy, że robimy wszystko jak dla siebie. W końcu zakup autka na pare lat. Jaka wielkość > doinwestowania (powiedzmy stosunek procentowy do ceny zakupu) takiego 5-7 letniego auta jest > dla Was akceptowalna? Czy przy zakupie auta za około 25tys doinwestowanie w wysokości 20% > wartości (czyli około 5tys) po to, by mieć autko zrobione na TIP-TOP jest dla Was do > przyjęcia? Czy odpuszczacie sobie i szukacie innego auta, które nie wymaga takiego wkładu? Zakładam że nie ma możliwości doprowadzenia auta za 25tys. do stanu mnie satysfakcjonującego za kwotę 5tys. Raczej byłoby to drugie 25tys. Więc lepiej od razu szukać czegoś nowszego za 50.
-
0,5L mniej na letnich ?
> to nie bełkot. Różnice w oporach toczenia opon, to fakt. Jeżdżąc np. po mieście w korkach stylem > ruszanie hamowanie, może to nie ma większego znaczenia. Ale poza miastem w trasach, bardziej > płynnie, to już zaczynają być widoczne różnice U mnie fajnie to widać bo dużo jeżdżę po tych samych trasach z tempomatem ustawionym na tą samą prędkość. Wtedy można ciekawe różnice obserwować, np. wpływ kierunku wiatru na spalanie. A ten jest bardzo duży.