Zawartość dodana przez Ryb
-
[Minitest] BMW X3 2.0d xdrive
> no turbo laga nie ma - to superhiper nowoczesny diesel - na wzór elektrycznego > poprostu oboty powyżej 3000 tys już tak w dieslu nie kopia w plecy, a akustycznie jest żenua. > (...) Całkiem sporo diesli z automatami tak robi. Zamiast tak dobrać kickdown żeby auto szło od ok. 2000rpm to wchodzą na 3000-3500. Kompletnie bez sensu przy dieslu. Może i na papierze osiągi są wtedy najlepsze ale wrażenie z jazdy jest okropne. Normalnie dieslem nie jeździ się na takich obrotach więc człowiek ma wrażenie, że auto się męczy i nie jedzie. IMO kickdown powinien wrzucać tak bieg, żeby ustalić obroty na jakieś 2000rpm i jazda. Nawet kosztem tych ułamków sekundy - wrażenie, że auto z łatwością startuje do przodu jest o wiele cenniejsze. A już do białej gorączki doprowadzają mnie automaty, które redukują bieg za każdym razem gdy klikniesz "resume" na tempomacie. Co za kretyn to wymyślił?
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> Dziecko MUSI być LEPIEJ CHRONIONE niż dorosły po to, żeby ich szanse były RÓWNE. Bo słabsza budowa > I to jest bledne rozumowanie,dziecko ma duzo wieksze szanse na przezycie i na mniejsze obrazenia > niz dorosly,mowie to z wlasnego doswiadczenia i tego co mowili mi lekarze po wypadku. > Czlowiek dorosly za bardzo sie spina w chwili wypadku,w organizmie nastepuja wieksze spustoszenia u > dziecka tego nie ma. > Zreszta podobnie jest z pijanymi Ci maja tez zawsze wieksze szanse na mniejsze obrazenia. > Gwoli tego co pisaliscie uwazam ze kazdy czlowiek czy dziecko czy dorosly rowno musi byc traktowany > a nawet wiadomo o dziecko zawsze bardziej sie dba. Ot tylko przypomialo mi sie co sam > przeszedlem. > Ja mialem pewne obrazenia,zona siedzaca z tylu rowniez ,dosyc powazne,dziecku kompletnie nic sie > nie stalo ,auto do kasacji. Wydaje Ci się. Jak myślisz - dlaczego dzieci siedzą jak najdłużej tyłem do kierunku jazdy? Dlatego że ich kręgosłup szyjny oraz mięśnie nie utrzymałyby bez uszkodzeń lecącej do przodu głowy. Wiesz że głowa dorosłego to w przybliżeniu 1/7 jego ciała? A u dziecka to nawet 1/3! Utrzymałbyś tak dużą głowę w wypadku?
-
Hyundai Tucson do oceny albo inny SUV
> Ale mają niekwestionowaną przewagę, że są wyżej zawieszone. A to w życiu miejskim jak i > pozamiejskim jest przydatne Zgadza się. Ja tylko zauważam, że jak chcesz dużo miejsca to musi być wielki SUV. Bo te mniejsze mają tyle miejsca co w kompaktach.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> Heh....Ale trochę racji jest w tym co kolega napisał. Dorosły bez dziecka sobie poradzi, dziecko > bez dorosłego nie. Może to trącić egoizmem czy czymś innym zwał jak zwał, ale tak jest. Ale przecież plan jest właśnie taki, żeby ostatecznie to moje dziecko żyło a ja nie. Mam tylko nadzieję, że uda się to odłożyć jak najdalej w czasie.
-
Epica do oceny
> Mówiłem Jak na auto z Włoch to dziwne, zwykle są trochę poobijane przynajmniej zderzaki. Mogło być lakierowane. To jeszcze nie jest problem, ale trzeba auto bardzo dokładnie pooglądać. > Napisz coś więcej proszę (koszty, po czym poznać) Hałasy podczas ruszania przy skręconych kołach, stuki przy zmianie obciążenia napędu. Koszt w ASO to 700-900zł, ja kupowałem na Allegro po 500, 300 a ostatnio znalazłem w hurtowni za 150. Różnicy jakości nie widzę, pierwszą wymianę miałem na gwarancji w ASO i ten oryginał wytrzymał najkrócej. > Tragedii nie ma - nowa piasta koło 350zł. Robiłem u siebie jedną (właśnie czujnik ABS był > padnięty). U mnie zaczęło hałasować łożysko. Dałem za piastę ok. 500zł.
-
Hyundai Tucson do oceny albo inny SUV
> Może inaczej, ograniczeń jako takich nie ma, chcę coś większego SUV lub segment D. Minivanik to już > nie, żonie się nie podobają, jak mawia wyglądają za bardzo rodzinnie Najłatwiej idzie z > przekonaniem żony do SUV-a bo jej się podoba a do tego fajny silnik i długo uzasadniać zakupu > nie muszę SUVy są zadziwiająco małe w stosunku do swoich wymiarów zewnętrznych. W klasie D będzie o wiele więcej miejsca. SUVy są fajne tylko dlatego, że są SUVami.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> Problem z fotelikami typu 18-36 jest taki, że na tyle podnoszą dzieciaka do góry, że jego stopy nie > chowają się w miejscu przeznaczonym na stopy normalnego pasażera tylko lądują w połowie > tylnego oparcia. I czasami starego szybciej wciśniesz do tyłu bo stopy są na podłodze a > dzieciakowi nogi powykrzywiasz. Czasami pomaga wyprostowanie oparcia, ale wtedy traci kierowca > na komforcie. Ja miałem dwa pierwsze foteliki na bazie. Dzieciak siedział wtedy tak wysoko, że nawet w Epice gdy się uparł to kopnął w zagłówek przedniego fotela.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> doskonale rozumiem, z tym że Ty teraz próbujesz odwracać kota ogonem i tuszować własne twierdzenia > wcześniejsze, że dziecka życie jest ważniejsze, niż jego rodzica. To poczytaj dokładnie co zostało napisane. Ja nie ustosunkowałem się w żadnym poście czyje życie jest ważniejsze, lecz czyja ochrona w samochodzie jest ważniejsza. Zresztą ten sam kontekst przyjęli pozostali, bo wątek jest o bezpieczeństwie podróży. To Ty próbujesz zrobić z tego dywagację filozoficzną. > Co do wyrównywania szans, pełna zgoda, bo podpisuję się pod tym, że dziecko BEZ FOTELIKA I > PODSTAWKI a zapięte pasem, który mu np. przechodzi na szyi ma mniejsze szanse od dorosłego. Dziecko ma mniejsze szanse w każdej sytuacji. Foteliki i inne zabezpieczenia są po to, żeby je zwiększyć. Ale do ich wyrównania ciągle jeszcze daleko.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> jak Ci tak wygodniej to przyjmijmy, że nie mam dzieci. > Przynajmniej lepiej zaśniesz w nocy, że udało Ci się mnie zdemaskować. > A w temacie głównym uznajmy, że to, czy dziecko czy dorosły zginie w wypadku to jest taka sama > tragedia i wyobraźni to brakuje temu, który w takiej sytuacji zakłada, że lepiej, by z dwojga > złego przeżyło dziecko. Dalej nie rozumiesz, więc napiszę łopatologicznie: Dziecko MUSI być LEPIEJ CHRONIONE niż dorosły po to, żeby ich szanse były RÓWNE. Bo słabsza budowa dziecka oraz konstrukcja samochodu (projektowanego dla wymiarów i wagi dorosłego) stawia je na gorszej pozycji w razie wypadku. TE SAME siły dokonują więc większego spustoszenia w ciele dziecka niż dorosłego. Jesli dalej nie rozumiesz, czytaj powyższe aż do skutku.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> Prawdopodobnie dyskutujesz z kimś, kto nigdy nie wiedział na żywo nosidełka czy fotelika > samochodowego. Zakładam że czyta to ktoś jeszcze i wyciągnie wnioski na wypadek gdyby też miało mu takie coś do głowy przyjść. A co do mojego adwersarza - faktycznie, nabieram przekonania, że dzieci widział w życiu tylko cudze. EDIT: Tu fajny filmik na temat:
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> zamiast mnie dyplomatycznie obrażać to ustosunkuj się do stwierdzenia, że życie każdego człowieka > jest jednakowo cenne. > W szczególności interesują mnie kontrargumenty dlaczego tak nie jest. > Dlaczego moje dziecko musi być lepiej chronione, niż np, ja, jego matka. Bo jest inaczej zbudowane, więc bardziej wrażliwe. Te same siły spowodują różną skalę obrażeń u dorosłego i u dziecka. Trudno się powstrzymać od kpiny z kogoś kto na siłę stara się udowodnić, że tego nie rozumie.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> o jakich mówisz strukturach, w sytuacji zderzenia bocznego, gdzie ludzkie ciało jest kilkanaście > centymetrów od skraju pojazdu, a głowa na wysokości szyby dostaje od razu strzał, bez żadnych > struktur jak to napisałeś? O takich: A głowa dorosłego zbija szybę, nie zatrzymując się na niej. Głowa dziecka wali w tapicerkę. > O strukturach to można dyskutować przy zderzeniu przednim i tylnym. To po co robią boczne? > Powtórzę - jak już by doszło do zderzenia bocznego, to najmniej bym się bał walizek. > o patrz, ja nie mam. Zapewne tak jak 60-70% aut w Polsce
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> no to mamy odmienne zdanie już na etapie założeń, bo jak zakładam, że moje życie jest tyle samo > warte, co mojego dziecka, żony. Ale Twoja budowa jest inna geniuszu.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> ok ale czego dowiodłeś tym filmem? > Posadź tam w miejscu dziecka na podstawce dorosłego człowieka to tak samo w czasie takiego wypadku > wyrżnie głową. > Znaczy, że dziecko musi być jakoś lepiej chronione od dorosłego? > tu się kłania brak kurtyn, a nie brak fotelika. Dorosły trafi głową w kurtynę, dziecko w tapicerkę. Czujesz różnicę?
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> wiesz, nie wybiegam już tak daleko, bo to bez sensu. > Ale jeśli bym miał wybiegać to po pierwsze wystarczy, że strzał przyjdzie od strony, po której > siedzi dziecko to wtedy dostanie bezpośrednio strzał dzieciak. Strzał dostanie struktura drzwi. Siły przejmą wzmocnienia, potem karoseria, potem fotelik, z którym dopiero kontakt będzie miało dziecko. A teraz dla porównania strzel sobie pełną walizką w twarz. > Jak dostanie od strony walizek to wolałbym, żeby te walizki tam były, niż miałby np. dostać > odłamkiem szyby w twarz. Wyłapywaniem szyby zajmują się kurtyny. > Poza tym o czym my tu mówimy - przy bocznym strzale to ja bym się w ogóle modlił o życie, bez > względu na to czy mam walizki w kabinie pasażerskiej czy nie. A jeśli strzał będzie w komorę silnika lub bagażnik? Bez walizek wyjdziesz z auta uśmiechem. Z walizkami będą Cię wyciągać. Ale co kto lubi.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> I przy pierwszym bocznym strzale te walizki zmiażdżą dziecko. U mnie w aucie nie ma prawa absolutnie nic jeździć luzem wewnątrz. Nie mam ochoty żeby pozamieniało się to podczas wypadku w pociski.
-
Epica do oceny
> Zerknijcie proszę na tę Epicę.. Coś niepokojącego widać po fotkach? Brakuje osłon na klemy akumulatora. One są trudne do kupienia i żaden handlarz po wypadku tego braku nie uzupełni. Więc lampka ostrzegawcza nr 1. A poza tym wygląda tak dobrze, że aż za dobrze. IMO warto obejrzeć auto z bliska. Chociaż ja chyba szukałbym czegoś z Polski. > ile to może spalać? Epica ma > jakieś swoje typowe bolączki? W dieslach padają przeguby. Zakładam że w benzynie nie będzie tego problemu (mniejszy moment). Może też paść czujnik ABS zintegrowany z piastą. Mimo że piasta taka sama jak do Evandy to czujnik jest inny i cena piasty różni się x2. Sprawdź też przekładnię kierowniczą (ale znów to raczej problem diesli). Wszystko jest jednak łatwe do ogarnięcia i tanie.
-
Czy większe auto przy dziecku to nagroda czy kara :)
> Przy założeniu, że jest jedna fura w rodzinie. Fury dwie, ale auto żony to Lacetti hatchback. Tu rzeczywiście byłoby niewygodnie na wakacjach - bo na co dzień to wózek też się mieścił. Chociaż już nic poza tym. > Pojawia się/ma się pojawić dziecko, zmieniacie dotychczasowe auto na większe; kombi, van, autobus > itd. > Jak to u Was było/jest z perspektywy czasu. > Czy kupno auta większego (jakiego) to była dobra/bardzo dobra decyzja, > a może przerost formy nad treścią i niepotrzebne większe koszta eksploatacji, zakupu itd. > Czy będąc teraz drugi raz przed wyborem albo mając wybór wzięlibyście auto większe/mniejsze, nic > byście nie robili ... Nic bym nie robił. Jak się mały urodził to miałem Lacetti sedana. Wszystko się świetnie mieściło. Po 1,5 roku zmieniłem na Epicę - mieści się tak samo, a nawet lepiej (kilkadziesiąt l pojemności więcej i brak zawiasów włażących do bagażnika). > Jako wyznacznik przyjmijmy może das auto, czyli króla kompaktów Golfa, bo to rzekowo auto > uniwersalne dla rodziny , > lub po prostu co mieliście, co macie i co dalej Dalej będzie SUV żeby móc wjechać w różne ciekawe miejsca. Ale równie dobrze może się skończyć na uterenowionym kombi lub zwykłym, płaskim 4x4 (biorę pod uwagę nawet sedana, np. Subaru Legacy).
-
Jakie rodzinne kombi?
> Jak juz pisałem wcześniej nie dla każdego celem nr 1. w życiu jest jezdzic co 2 lata nowym autem A niech sobie nim jeździ nawet i 10 lat! Nie trzeba ciągle zmieniać auta. Warto jednak kupić coś co nie jest już trupem. > I np taki złom typu 10 letnie S6 ma kolizje z pandą,w którym chciałbyś siedzec? W żadnym. Jak to S6 nie trafi na drogi tylko na złom to kolizji nie będzie, nieprawdaż? > Dbanie o auto nie ma nic do wieku,równie dobrze można trafic na rocznego trupa zespawanego z 2 szt Teoretycznie można. Ale prawdopodobieństwo trafienia na nadający się do czegokolwiek egzmplarz maleje wraz z rosnącym wiekiem auta oraz obniżającą się jego ceną.
-
Jakie rodzinne kombi?
> A w czym to przeszkadza? jak stać go na utrzymanie w dobrym stanie niech kupuje Jeśli kogoś stać na utrzymanie luksusowego auta w należytym stanie to stać go też na zakup nowego takiego. > Znam nie jedną osobe co ma dość kasy żeby kupic nowe auto klasy premium a jeżdzą kilkuletnimi > używkami,życie nie kręci sie tylko wokół samochodu. Kilkuletnie luksusowe auto nie kosztuje 30tys. ale 150-200tys. > Zabawne to jest zaglądanie innym do garażu i portfela Zabawne - do momentu aż złom kupiony za 5% wartości nowego i naprawiany w stodole drutem i sznurkiem nie wyjedzie na ulice.
-
zmiana auta z nowszego... + i -
> Zdziwisz się, ale ludzie też na to zwracają uwagę i jak mają inne/lepsze wyjście, to z niego > korzystają. Wielokrotnie latałem na trasie Katowice-Frankfurt głównie Airbusami i Embraerami i > było fajnie. Później Lufthansa zaczęła podstawiać na te kursy stare i zdezelowane > Bombardiery... ja przeleciałem się 2 razy i podziękował. Samolot głośny, ciasny i z racji > wieku nie czułem się bezpieczny. Wybrałem własny samochód. Mi się zawsze podobały loty tymi malutkimi Embraerami do Frankfurtu i Monachium. Za to loty po Polsce ATRem dostarczają niezłych emocji. Kiedyś leciałem w ogromnej burzy i całą podróż miałem ochotę się modlić.
-
zmiana auta z nowszego... + i -
> Może to nie do końca idealne porównanie, ale... pytasz personel pokładowy, ile lat lub też tysięcy > wylatanych godzin ma samolot, do którego właśnie wsiadasz...? Nie raz byś się zdziwił... i > zatrwożył o własne życie A wiesz że sprawdzam jakim samolotem polecę? Np. nie lubię DC-10 i jak mam nim lecieć to wybieram inny lot (na szczęście już mało ich lata). Serwisowanie samolotów to też inna bajka - nikt tam nie będzie jak taksiarze klocków hamulcowych z drewna zakładał żeby taniej było. Oczywiście w szanujących się liniach lotniczych, a głównie takimi latam (z grupy Star Alliance).
-
A gdyby tak......nowy "kompakt"??
> Bo….??? Bo jak zamówisz te dodatki do Octavii to się okaże że wyjdzie drożej od podobnie wyposażonego Passata. Poza tym autorowi wątku chyba na nich nie zależy skoro rozważa np. Toyotę.
-
Jakie rodzinne kombi?
> (...) > Zreszta co by nie pisac i tak jakis mądry inaczej doradzi pande lub logana Być może w błąd ich wprowadzi literowka w poscie autora wątku. Przecież powinno być 300K, nie 30K, bo za tyle to rzeczywiście tylko Pandę można kupić.
-
A gdyby tak......nowy "kompakt"??
> Skoda jest z innej epoki w porownaniu do Cruza - wystarczy spojrzec na wyposazenie dodatkowe jakie > mozna do niej wsadzis e.g. asystent pasa ruchu, aktywny tempomat itd. Ale co z tego że można, skoro w tej cenie go nie będzie?