Zawartość dodana przez Ryb
-
uzywanie klimy
> Uwielbiam jak ludzie na temat prostego mechanizmu jakim jest klimatyzacja potrafią pisać elaboraty. > Guzik non stop włączony (teraz mam manual), w automacie ciągle odpalone auto i tyle. I tak > przez cały rok i zawsze wszystko działa jak należy. W ogóle klimy nie dotykam jak chłodzi, > nawet nie nabijam bo po co jak sprawne. Czy lodówkę w domu też ktoś profilaktycznie nabija? We wszystkich moich samochodach z klimatyzacją przez cały czas ich użytkowania nigdy nie serwisowałem klimatyzacji. I we wszystkich działała doskonale. Jedyny raz gdy robiłem coś przy klimie to gdy dostałem kamieniem w jej chłodnicę.
-
uzywanie klimy
> Mam ręczną klimatyzację Nie mam takiej opcji Gdy miałem auto z ręczną to z guzikiem A/C jeździłem włączonym na stałe. Nigdy go nie wyłączałem.
-
uzywanie klimy
> Nie zdąży się jeszcze nagrzać Przed samym garażem otwieram jeszcze szyby. > Tak samo w zimie - po trasie szyby i wyłączyć grzanie. To akurat, żeby rano > auto nie było zaparowane. Jeśli ustawisz żądaną temperaturę i wciśniesz guzik "auto" to uzyskasz ten sam efekt bez żadnego kombinowania.
-
uzywanie klimy
> Ja tak robię, tzn. jak wracam z trasy gdzie mocno mroziłem, to tak z 5 km przed > domem wyłączam klimę, lekko otwieram szyby i załączam grzanie na 50%. > Nie wiem czy to coś konkretnie daje, ale dałem się przekonać klimaciarzowi Tak, daje. Mimo klimatyzacji wysiadasz z auta spocony.
-
uzywanie klimy
> Chyba dość istotna jest temperatura jaką uzyskujemy w aucie dzięki klimatyzacji. Gdzieś słyszałem > albo czytałem, że jeżeli ma się klimatyzację automatyczną to powinno się ustawiać temp 5 > stopni niższą niż na zewnątrz. > Ja nie wyłączam klimy przed dojazdem na miejsce - działa dobrze i nie śmierdzi. Wymyślili to ludzie dla których korzystanie z czegokolwiek "po prostu" to za mało i trzeba wydziwiać, kombinować i stosować jakieś dziwaczne zasady bez logicznego uzasadnienia. Już widzę jak w 40-stopniowym upale ustawiają klimatyzację na 35 i tak jadą np. 1000km.
-
Insignia OPC kombi czy Superb 3.2???
> Jak pisalem mam VC kombi i jestem z tego auta zadowolony. Jezeli insignia kombi bedzie miala tyle > samo miejsca w srodku to mi to pasuje Miejsca jest mniej. Dużo mniej. Zarówno nad głową jak i na nogi. > A skoro piszesz, ze jakosc wykoczenia jest na wysokim poziomie to pozostaje sie tylko cieszyc. > Kolega kupil kilka miesiecy temu Superb full opcja...wydal sporo kasy, a po kilku dniach > stwierdzil, ze auto glosniejsze i gorzej wykonane niz jego poprzedni VW passat
-
Epica 2.0 diesel. Awaryjność i koszta eksploatacji.
> Odgrzewam temat jako że powróciłem do koncepcji zakupu tego auta. Może z przebiegiem czasu i km > pojawiły się jakieś ciekawostki? Auto ogólnie ma opinie mało awaryjnego. Pojawia się tylko > temat padających piast przednich kół. Może ktoś nadal śmiga Epicą i ma nowe uwagi. > Jak z korozją? Ostatni wpis zrobiłem z perspektywy 170kkm w Lacetti. No więc mam trochę do dodania. Lacetti dojeździł do ok. 215kkm i nic się nie zepsuło. Został sprzedany, kupiłem Epikę, którą najeździłem już 120kkm. Tak więc przejechałem tymi autami niemal drugie tyle. Teraz awaryjność: Jest gorzej niż w Lacetti ale jeszcze nie można powiedzieć, że samochód jest bardzo awaryjny. Jak dotąd popsuło mi się: - przegub (uszkodzenie mechaniczne osłony, uciekł smar, przegub zaczął hałasować) - wymieniony na gwarancji - padł jeden łącznik stabilizatora - wymieniłem oba (śmieszny koszt) - pojawiły się dziwne stuki przy kręceniu kierownicą - serwis nie wiedział o co chodzi, więc wymienił przekładnię na gwarancji - złuszczył się chrom na jednej klamce wewnątrz - gwarancja - przy niemal 120kkm wymieniłem oba przeguby (jeden miał luzy, drugi zaczynał hałasować przy mocnym starcie ze skręconymi kołami) - zaczęło wyć łożysko, do wymiany wspomniana już piasta - pojawiły się jakieś stuki przy zmianie biegów (vide mój wątek na MK) - do wymiany poduszka silnika I to by było na tyle. W porównaniu do Lacetti, gdzie nie popsuło się absolutnie nic auto wypada słabo. Ale w porównaniu do innych aut całkiem nieźle. Zauważ, że silnik i newralgiczne dla diesli podzespoły (turbo, wtryski, DPF, sprzęgło, dwumasa) trzymają jakość - tu się nic nie dzieje. Nadwozie i zawieszenie mają się świetnie, brak oznak zużycia we wnętrzu. Uważam to auto za bardzo udany zakup.
-
Straż gminna, fotoradary i "niewskazanie"
> Straż/policja zrobi fotkę fotoradarem (od tyłu auta) i domaga się wskazania kierującego. W > odpowiedzi otrzymuje 3 listy z przyznaniem się do winy. Wszyscy trzej panowie zarzekają się, > że tego dnia prowadzili ten samochód w miejscowości X. Każdy z nich utrzymuje, że przejechali > wspólnie całą Polskę, wielokrotnie zmieniali się za kierownicą i że akurat on prowadził wtedy > samochód. > Kto zostanie ukarany?? Właściciel?? W końcu nie mogą ukarać wszystkich za jedno wykroczenie Nikt nie może zostać ukarany. Sprawę będą musieli przekazać Policji, a ta do sądu. Ale... Znając życie postanowią ukarać pierwszego lepszego z nich. Łamiąc przy tym prawo oczywiście.
-
Stuka...
> w słuzbówce podobny objaw dał wyrobiony mechanizm zmiany biegów. O dziwo na drążku przy zmianie > nie było nic czuć, a faktycznie pałąk lekko stukał Aktualizacja: na jedynce jak bym nie próbował szarpać nie stuka. Nawet przy gwałtownym wcisnieciu gazu podczas hamowania silnikiem. A wtedy przecież szarpie autem najmocniej bo momentu na kołach najwięcej. To mi trochę nie pasuje do teorii o poduszkach bo powinno na jedynce przy takim szarpaniu też stukać a tak nie jest.
-
Stuka...
> U siebie też to podejrzewam. Tym bardziej, że bujając na postoju autem przód-tył z włączonym 1 > biegiem stuk dochodzi z okolic skrzyni biegów U mnie przy bujaniu cisza. Co ciekawe, stuków nie ma nigdy przy ruszaniu. Dopiero przy zmianie biegów od 2 w górę.
- Stuka...
-
Stuka...
> Mam to samo, przejrzane i w połowie wymienione poduszki silnika i skrzyni biegów, wymienione tuleje > stabilizatora, mechanizm róźnicowy i nic, dalej stuka. > Zawieszenie oczywiście obejrzane i wyszarpane w pierwszej kolejności. Największym problemem jest > to, że stuki są słyszalne tylko podczas jazdy i na postoju ciężko cokolwiek wychwycić. Zawieszenie mam ok. Tak samo przeguby, układ kierowniczy itd. Cała reszta do sprawdzenia.
- Stuka...
-
Stuka...
...coś przy zmianie biegów lub przy zmianie obciążenia w układzie napędowym. Nie stuka zawsze tylko czasami, bardziej wyraźne na niskich obrotach niż wysokich. Przykład 1: Zmieniamy np. z 2 na 3: obroty ok. 2500 wysprzęglamy (lekki stuk), przerzucamy biegi (stuk), puszczamy sprzęgło (mocniejszy stuk). Przykład 2: Hamujemy silnikiem na 5 biegu z prędkości ok. 100km/h. Znudziło się nam, dodajemy mocno gazu (szarpnięcie i stuk). Powyższe czasem ma miejsce, czasem nie. Co się zepsuło? Sprzęgło, docisk, dwumasa ( )? A może szukać w skrzyni biegów? Poradźcie.
-
Skosy na poddaszu - znajdź problem
> Nie będzie Profile się demontuje psze Pana To po co zamontował żeby demontować?
-
Skosy na poddaszu - znajdź problem
Problemem będzie ułożenie ocieplenia.
-
Kia Sportage czy Hyundai IX35
> Tak, chyba ze opuszcze kolumne max w dol, ale tak jest w wiekszosci aut. Ja tam nie widze nic > dziwnego i odmiennego. A mnie uwierało, mimo ustawienia kolumny kierownicy w górę i fotela w dół.
-
Jak się przygotować do długiej jazdy w nocy
> Mój rekord to wyjazd coś koło dziesiątej wieczorem z Katowic, a dojazd koło 15 do Rzymu... Byłem > ciut padnięty... Najdłużej non-stop jechałem chyba coś z 28h. Rzeczywiście, daje w kość.
-
Kia Sportage czy Hyundai IX35
> Dziwne. Mam ciut mniej wzrostu, ale nic takiego nie zauwazylem. A jesteś w stanie złączyć kolana pod kierownicą?
-
Kryzys na rynku nowych aut?
> domyślam się, że w branży moto, to taki ktoś kogo stać najwyżej na ośmioletni samochód a za max 15 > tys. ( z tego 10 na kredyt, a 5 pożyczone od teściów ), ale lubi sobie chodzić po salonach, > oglądać, macać i wymądrzać się tym co przeczytał w internecie Ja lubię chodzić po salonach, oglądać, macać i jeździć tym co tam proponują. "Zawracacz" wypisz-wymaluj. I co? Znakomita większość sprzedawców traktuje mnie bardzo poważnie.
-
Kryzys na rynku nowych aut?
> A ciekawe jak obsługa w salonach Merca, Bmw czy Porsche tez zlewa klienta? Kupowałem nową Dacię też > w sumie zostałem zlany ale musiałem kupić auto i bez jazdy próbnej hehe. Ja jestem pod wrażeniem obsługi w pobliskim salonie Lexusa. Nie mam co prawda jak na razie zamiaru kupować auta tej marki (i w salonie o tym wiedzą) ale gdybym w przyszłości się zastanawiał nad autem premium to pierwsze kroki skieruję tam. Właśnie z uwagi na samą przyjemność robienia u nich zakupów. Równie dobrze wygląda to też u Chevroleta (ale u nich już trochę pieniędzy zostawiłem, więc to nie dziwi). No i w sąsiadującym z Chevroletem Subaru. Wbrew pozorom jakość obsługi może mieć spory wpływ na decyzję - przynajmniej u mnie. Dilerzy którzy traktują klienta lekceważąco (zwykle z góry zastrzegam, że nie mam zamiaru nic kupić i przyszedłem sobie pooglądać i pojeździć) na pewno mi nic nie sprzedadzą.
-
Kryzys na rynku nowych aut?
> Z punktu widzenia konkretnego dealera jednak już różnica jest. > A i sprzedawcy coś z tego raczej mają chyba? Sam widzisz. Widać temu akurat dilerowi nie zależy. Kryzys sprawi, że zostaną tylko ci zaangażowani.
-
Kryzys na rynku nowych aut?
> Po rozmowie ze sprzedawcą, jeździe próbnej, wyspecyfikowałem wersję i wyposażenie. Podałem nr > telefonu i maila oraz otrzymałem obietnicę że za max. 2 dni dostanę ofertę na maila. > Mija prawie miesiąc i cisza. Zamówiłem auto w innym salonie. > Co prawda do ogólnej statystyki sprzedażowej i tak się zaliczyłem, ale czy rodzimi dealerzy > faktycznie odczuwają spadek sprzedaży? Najwyraźniej kilkunastominutowy wysiłek związany z > przygotowaniem oferty jest więcej wart niż kilka tysięcy marży. Nie wierzę w kryzys w tej > branży. Wskutek kryzysu płacą mniej sprzedawcom, więc ci mają to gdzieś, więc pogłębia się kryzys. A Twój przypadek niczego nie zmienia - przecież i tak kupiłeś nowe auto. Więc z punktu widzenia rynku to żadna różnica.
-
Wyjazd w długą trase nowym autem
> Tylko, ze ja sie jednego miejsca nie trzymam. Toyota do 60 k km ma stale ceny, dla FJ to $210 za > service, potem np 80 k km w Kluger jesli dobrze pamietam miedzy dwoma dealer-ami bylo ok $190 > roznicy... [...] U nas jest tak, że jak znajdziesz ASO które Ci nie psuje samochodu to się go trzymasz, cena jest mniej istotna niż święty spokój. Vide moje przeboje z ASO Mucha, które psuło Lacetti mojej żony. Poza tym ja lubię serwisować u mojego dilera bo jest z kim pogadać, pokażą jakieś nowe auto, zaproszą na przejażdżkę itd. Notabene, pojeździłem ostatnio Subaru Foresterem XT i Outbackiem diesel CVT. Jak będę miał chwilę to napiszę jakąś relację bo oba auta warte uwagi. > Burzuj[...] Mają mnie chyba raczej za wariata.
-
Wyjazd w długą trase nowym autem
> [...]zrobić po 2kkm to się przy > widocznie masz ten sam model co ja. Co ciekawe, na normalny service - tez sie malo kiedy mieszcze. > Toyota ma tolerancje 3,000 km, ale np ja mam wizyte na 30k service za tydzien, dzis mam 32,950 > , a w poniedizelk trase 1,000 km jedna strone, wiec bardziej bedzie 35k z kawalkie. > Zawsze na to oko przymykaja, tym bardziej, ze 1,000 km robilem przy 3k km, a 20 k km przy 23k > km[...] > Podobnie mialem jak przyz 100,000 km gwarancja sie skonczyla, robilem 103k km i wymienili to co > zniszczylem na gwarancji[...] U mnie też nie ma z tym problemu. Powiedzieli, że jakaś tam tolerancja jest (chyba 2kkm) ale ja mam czas zwykle w weekendy. Jak bym się nie umawiał to zawsze wyjdzie więcej. Wiedzą, że auto dużo jeździ więc nie marudzą. Poza tym ja jeżdżę do nich również po zakończeniu gwarancji, co w Polsce jest na tyle rzadkie, że traktują mnie jak VIPa.